Dodaj do ulubionych

Bardziej mroczny,polski dystrybutor.

03.12.05, 12:39
Psycholog kliniczny z Wawy M.Ś.Zawadzki ostrzega "Film ten może przerazić
nawet nastoletnie dzieci.Wezwany na interwencję do roztrzęsionych 10-14
latków,opowiada jak bardzo jest w filmie ciemnych kolorów,drgań światła i
dźwięku,jaki to ma wpływ na uczucia i emocje nawet u dorosłych."
Ponoć najlepsza część filmowego cyklu " Harry Potter i Czara Ognia".Najwięcej
dyskusji wzbudza mroczny ton,stwory,czaszki,szkielety,wijące węże.Pierwszy z
cyklu,na który dystrybutor zachodni zdecydował się ograniczyć wstęp do kin
poniżej 12 roku życia.Co ciekawe ten zapis nie obowiązuje w Polsce,a szkoda
bo w filmie przeznaczonym dla tak młodych widzów widzimy realistyczne
umieranie,pogrzeb, żałobne reakcje uczestników.Ciekawe też posunięcie
producentów,którzy zdecydowani na wycinkę sceny pocałunku między Harrym a
Chang Cho zostawiają scenę podglądania kąpiącego się Harrego przez Jęczącą
Martę (sic!)
evi - byłaś pod opieką dorosłych? ;-) Zgadzasz się z tą opinią? Widziałaś
młodsze dzieci niż 12 lat? Co sądzisz o naszym dystrybutorze?
Obserwuj wątek
    • totalna_apokalipsa Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 13:01
      Ja tam sadzę, ze zwykły "Władca Pierścieni" bije na głowę okrucieństwem HP, nie
      mówiac już o kultowych filmach 15 latków , typu "Ring"...Paradokslanie w "Ringu"
      krew w ogóle się nie leje , a moze wypaczyć o niebo gorzej...
      • bleman Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 13:14
        Zdecydowanie najlepszy fil Petera Jacksona to martwica mozgu :)))))
        • totalna_apokalipsa Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 13:26
          No jeśli potraktować ten film jako komedię to tak.

          A tak serio to rzeczywiście film, który spowodował u mnie zainteresowanie i
          mogę nazwać go naprawdę dobrym, to "Ring" , ale tylko i wyłącznie japoński Ring
          • stephen_s Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:31
            > A tak serio to rzeczywiście film, który spowodował u mnie zainteresowanie i
            > mogę nazwać go naprawdę dobrym, to "Ring" , ale tylko i wyłącznie japoński
            > Ring

            Japoński "Ring" jest absolutnie niesamowity. Amerykańskiego nie oglądałem, ale
            nie sądzę, by był lepszy...
            • diablica.26 Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:34
              Amerykański był nudny, nędzna podróbka, zupełnie nie ten klimat. Nic nie
              straciłeś :-)
            • totalna_apokalipsa Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:47
              A wiecie, ze jest też ksiązka , oczywiście napisał Japończyk. Czytał ktos? Ja
              zapisałam sie w liście kolejkowęj na tę ksiazke u kumpla, ale jak tak dalej
              pójdzie, to chyba nie doczekam sie do 2007 i ją kupie. Znak wydal.
              • totalna_apokalipsa Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:48
                A amerykański jakoś na dniach bedzie w tv polskiej.
                • stephen_s Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:49
                  Nie na dniach, ale dziś :)
                  • totalna_apokalipsa Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 22:14
                    O, własnie jest . Zaczełam oglądać, bo znałam tylko kawałki z płyty przerywane
                    wizytami sąsiadów itp...Kurcze, takiego knota się nie
                    spodziewałam...Wiedziałam,że gorszy, ale to nie jest gorsze, to jest badziew!!!
                    A sam filmik, który zapowiada śmierć, w porownaniu z wersją japońską, której
                    precyzja porazałaa, to jakiś ...ech, slów na to nie ma...
                    • stephen_s Dno!!! 03.12.05, 23:57
                      Połowa nastroju i straszności zgubiona... :\\\\\\

                      A sama "etiuda" - szkoda gadać... Zupełnie bez wyrazu w porównaniu z japońską
                      wersją...
                      • kocia_noga Re: Dno!!! 04.12.05, 13:26
                        No i dobrze że się nie skusiłam , a w moim programie film oznaczono pięcioma
                        gwiazdkami.Przeczytałam ,że startowal ( chyba po Oscara) równoczesnie z
                        japońską wersją i coś mnie tknęło.Teraz widze ,po waszych wpisach że tknięcie
                        słusznym było.
        • stephen_s Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:30
          "Martwica mózgu" to film Petera Jacksona???
          • bleman TAK!!!! 03.12.05, 16:34
            TAK!!!!!
            • stephen_s Wow... :)))) (n/t) 03.12.05, 16:50

      • stephen_s Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:30
        No nie, nie sądzę, żeby "Ring" mógł jakiegoś 15-latka wypaczyć... Niby czym?
    • bleman Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 13:14
      Eeee tam.
      W filmie nie ma prawie wogole przemocy...sexu tez nie ma :/(moze ebdzie w
      nastepnej czesci?) ;-))
      • zlotoslanos Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 14:14
        Dla mnie jak w "Ptakach" Hichcocka napięcie i grozę buduje atmosfera a nie
        ilość wiader wylanej krwi ,obciętych głów lub kulek w plecach.
        Byliście na tym Harrym?
        • totalna_apokalipsa Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 14:19
          Widziałam już tyle reklamówek , że uzbiera się z tego około 12 minut filmu:)))))))
          Ale tak sobie myslę, że to chyba dobrze , jak 12 latek zobaczy pogrzeb? Nie
          jestem zwolennikiem idei, że dzieci nie powinny wiedzieć o smierci - wręcz
          przeciwnie.
          • zlotoslanos Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 14:37
            apokalipsa 12latek w USA , u nas nie ma ograniczeń.O to pytam jak pradziadek
            zmarł jednak nie brałam 5 latka na pogrzeb.
            Filmu też nie widziałam,zresztą żadnej części ale zastanawia mnie ta fascynacja
            Harrym.Stąd czytam na en temat.Skąd w młodszym pokoleniu ta fascynacja magią i
            sięgam pamięcią do naszego Kleksa....
            • bleman Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 14:47
              Ale kleks to byl sen cpuna!!!

              np.
              Kleks jak nie lyknal piegow to sie pocil i trzasl(przypomina ci to cos?)
              • zlotoslanos Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 15:07
                Nie znam analogii do Harrego :-) Ale rzeczywiście zamiast bdb dawał piega-
                nagroda.Więc może to nie power a marchewka?Nagradzanie kawałem zdrowej
                witaminy?
              • tad9 Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:55
                bleman napisał:

                > Ale kleks to byl sen cpuna!!!
                >
                > np.
                > Kleks jak nie lyknal piegow to sie pocil i trzasl(przypomina ci to cos?)

                A stosunki w Akademii też mocno podejrzane. Starzejący się "profesor" i sami
                chłopcy ...
            • stephen_s Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:33
              > Filmu też nie widziałam,zresztą żadnej części ale zastanawia mnie ta
              > fascynacja Harrym.

              Prawdę mówiąc, mnie też. Książek nie czytałem, ale filmy absolutnie nie robią
              na mnie wrażenia...
        • bleman Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 14:32
          Nie bylismy ale widzielismy :>

          Ot taka bajeczka...ale Hermiona czy jak jej tam wyrasta na ladna dziewczyne ;-)
    • tad9 HP - promocja okultyzmu 03.12.05, 14:29
      wskazywałem na to przed laty:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=1603650&a=1603650
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=1603650&a=1603771
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=1603650&a=1604045
      • zlotoslanos Re: HP - promocja okultyzmu 03.12.05, 14:38
        tad napisz w kilku zdaniach o tym.Nie mam nastroju włazić tam.Proszę.
        • tad9 Re: HP - promocja okultyzmu 03.12.05, 16:35
          zlotoslanos napisała:

          > tad napisz w kilku zdaniach o tym.

          Krótko napisałem w tytule - HP to promocja okultyzmu.
          • diablica.26 Re: HP - promocja okultyzmu 03.12.05, 16:37
            Tad, przedawkowałeś "Nasz Dziennik"???
            • tad9 Re: HP - promocja okultyzmu 03.12.05, 16:39
              diablica.26 napisała:

              > Tad, przedawkowałeś "Nasz Dziennik"???

              Skąd taki pomysł? Uważasz, że cykl o HP nie wzbudza u dzieci zainteresowania
              okultyzmem?
              • stephen_s Re: HP - promocja okultyzmu 03.12.05, 16:42
                Tad, oglądałem dwie część "HP" i okultyzmu tam raczej nie zauważyłem...
                Przeciwnie, to, co tam się pokazuje, to tak infantylna wersja magii, że zęby
                bolą :)))))
              • diablica.26 Re: HP - promocja okultyzmu 03.12.05, 16:43
                Dokładnie tak. Mam dzieciaka - fana Pottera, który interesuje się zupełnie
                innymi rzeczami niż okultyzm, satanizm czy inne tego typu pierdoły. Dzieci nie
                są takie durne, jak myślisz, i odrózniają fikcję literacką od rzeczywistości.
                • tad9 Re: HP - promocja okultyzmu 03.12.05, 16:51
                  diablica.26 napisała:

                  > Dokładnie tak. Mam dzieciaka - fana Pottera, który interesuje się zupełnie
                  > innymi rzeczami niż okultyzm, satanizm czy inne tego typu pierdoły.

                  Jeden się nie zaiteresuje, drugi się zainteresuje....

                  >Dzieci nie
                  > są takie durne, jak myślisz, i odrózniają fikcję literacką od rzeczywistości.

                  A co to ma do rzeczy? "Wejście smoka" było fikcją, a film wywołał falę
                  fascynacji wschodnimi sztukami walki wśród małolatów (i nie tylko).
                  • diablica.26 Re: HP - promocja okultyzmu 03.12.05, 17:02
                    tad9 napisał:

                    > diablica.26 napisała:
                    >
                    > > Dokładnie tak. Mam dzieciaka - fana Pottera, który interesuje się zupełni
                    > e
                    > > innymi rzeczami niż okultyzm, satanizm czy inne tego typu pierdoły.
                    >
                    > Jeden się nie zaiteresuje, drugi się zainteresuje....

                    No dobrze, i jaki z tego morał? Zakazać czytania HP i innych bajek, w których
                    występuje magia (czyli praktycznie wszystkich)?
            • zlotoslanos Re: HP - promocja okultyzmu 03.12.05, 16:41
              Ja myślę,że film bije rekordy powodzenia właśnie z tego powodu.Jest pogoń za
              niezbadanym,nieznanym,niepojętym.U dzieci to świat baśniowy.Jak zwał tak zwał
              można okultyzm.
              • tad9 Re: HP - promocja okultyzmu 03.12.05, 17:00
                zlotoslanos napisała:

                > Ja myślę,że film bije rekordy powodzenia właśnie z tego powodu.Jest pogoń za
                > niezbadanym,nieznanym,niepojętym.U dzieci to świat baśniowy.Jak zwał tak zwał
                > można okultyzm.

                Jest tu jednak pewien czynnik, co warto wziąć pod uwagę - dostępność źródeł, o
                jakiej nie było mowy w czasach "pana Kleksa". Mam na myśli internet. W czasach
                Kleksa dzieci, nawet jeśli po lekturze zainteresowały się "nieznanym,
                niepojętym", nie miały za wielu okazji, by zetknąć się z miejscami, w których
                promuje się poważny okultyzm. Dziś trafia się w takie miejsca jednym
                przyciśnięciem klawisza. Pomijam fakt, że Kleks jest znacznie bardziej niewinny
                niż HP.
                • zlotoslanos re 03.12.05, 18:19
                  Tak tad,internet dawno wymknął się spod kontroli ale...patrząc w ten sposób nie
                  wiesz czy dziecie nie uprawia akurat w piwnicy pseudosatanistycznych obrządków
                  z kolesiami z boiska.I co nie poślesz go po ziemniaki lub ogórki?Nie można z
                  góry przyjmować pesymistycznych założeń.Gdyby tak było to złota klatka i co
                  dalej?
                  Wszystko jednakże ma swój czas a jak sami widzicie u evity też wpuszczali
                  młodsze dzieci mimo granicy wiekowej.A to błąd.
    • stephen_s Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:29
      Mnie zawsze irytuje bezmyślność naszych polskich... rodziców. Pamietam, że w
      wakacje byłem na "Batmanie - początku". Znakomity film, ale na moje wyczucie -
      zdecydowanie NIE dla dzieci. Sporo scen brutalnych walk, mrocznych halucynacji
      rodem z horroru... Regularny film sensacyjny z elementami dreszczowca.
      Tymczasem na widowni - niemało rodziców z dziećmi, nawet poniżej 10 lat. NA
      PEWNO ten film nie był filmem "bez ograniczeń"... a rodzice się mimo to z
      dziećmi na niego pchali. Czemu???

      Generalnie mam wrażenie, że dystrybutorzy dystrybutorami, a rodzice i tak te
      wszystkie wytyczne wiekowe ignorują...
      • tad9 Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:34
        stephen_s napisał:

        > Mnie zawsze irytuje bezmyślność naszych polskich... rodziców. Pamietam, że w
        > wakacje byłem na "Batmanie - początku". Znakomity film, ale na moje wyczucie -
        > zdecydowanie NIE dla dzieci.

        Problemem jest to, że tego rodzaju filmy są dla .... No właśnie - dla kogo? Dla
        dzieci za poważne, dla dorosłych zbyt infantylne.
        • stephen_s Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:36
          Bzdura. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że ten film bardzo mi się podobał.
          Wcale nie jest infantylny.

          No, ale ja generalnie lubię komiksy z Batmanem...
          • tad9 Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:40
            stephen_s napisał:


            > No, ale ja generalnie lubię komiksy z Batmanem...


            Ale chyba nie "na poważnie"? Zdarza ci się marzyć, że jesteś batmanem?
            • bleman Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:42
              > Ale chyba nie "na poważnie"? Zdarza ci się marzyć, że jesteś batmanem?

              eheheheheeeeeeeeee :))))))))))))))))))
              Tekst miesiaca!!!!!
            • stephen_s Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:45
              > Ale chyba nie "na poważnie"?

              Absolutnie na poważnie. Nie widzę powodu, dla którego nie miałbym czytać tych
              komiksów na poważnie... Niby czemu?
              • tad9 Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:47
                stephen_s napisał:

                > > Ale chyba nie "na poważnie"?
                >
                > Absolutnie na poważnie. Nie widzę powodu, dla którego nie miałbym czytać tych
                > komiksów na poważnie... Niby czemu?

                Nie wiem dlaczego. Niektórzy to robią. Są i tacy, którzy np. zabijają kolegę po
                zbyt dużej dawce gier RPG. Różnie rzeczy się zdarzają.
                >
                • stephen_s Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:51
                  > Nie wiem dlaczego.

                  To skąd to zdziwienie?

                  Absolutnie nie rozumiem tego złudzenia, że komiksy o superbohaterach są dla
                  dzieci...
                  • tad9 Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:54
                    stephen_s napisał:

                    > Absolutnie nie rozumiem tego złudzenia, że komiksy o superbohaterach są dla
                    > dzieci...

                    Ależ zdaję sobie sprawę z tego, że są całe rzesze dorosłych fanów takich
                    komiksów. Mam jednak prawo mieć swoje zdanie na ten temat.
                • totalna_apokalipsa Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:52
                  "Batman" to w ogóle nie jest film dla dzieci, tylko dla kogoś powyzej >15.
                  Sugestywności tego Batmana z Nicholsonem jako Jockerem nie jest łatwo zapomnieć
                  i nijak te sceny z fabrykami chemicznymi, gdzie topi sie Jocker nie wydają sie
                  odpowiednie dla dzieciaka.
          • bleman Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:41
            Batman jakis taki sztywny byl.
            Osobiscie wole komiksy z jajem jak np. Lobo czy niezapomniany Funky Kowal ;-)))
            • stephen_s Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:43
              E tam, Lobo... :) Zabawne to było na początku, potem te komiksy strasznie
              wtórne i nieśmieszne zaczęły być.

              Choć przyznaję, "Lobo powraca" wymiata kompletnie :))))
            • tad9 Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:45
              bleman napisał:

              > Batman jakis taki sztywny byl.

              Ale przynajmniej miał lepszy gust, niż super-man.

              > Osobiscie wole komiksy z jajem jak np. Lobo czy niezapomniany Funky Kowal ;-

              Lobo? A to co za jeden?
              • bleman Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 17:01
                > Lobo? A to co za jeden?

                To jest LOBO www.fortunecity.com/tatooine/slaine/444/bisley/lobo/lobo48.jpg
          • tad9 Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:49
            stephen_s napisał:

            > Bzdura. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że ten film bardzo mi się podobał.
            > Wcale nie jest infantylny.

            Masz na myśli cześć z "Człowiekiem - Pingwinem"? No cóż ....
            • stephen_s Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:53
              > Masz na myśli cześć z "Człowiekiem - Pingwinem"? No cóż ....

              Nie, mam na myśli film Petera Nolana, który w tym roku był w kinach.

              Pingwin pojawia się w "Powrocie Batmana". Film Tima Burtona zresztą, który pod
              względem artystycznym jest wyrąbisty...
              • totalna_apokalipsa Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:59
                Film Tima Burtona zresztą, który pod
                > względem artystycznym jest wyrąbisty...
                >

                Też tak myślę, chociaż normalnie nie ruszają mnie filmy tego typu, ale do
                "Batmana " jakoś się przyzwyczailam i zaliczyłam każdą część:)Facet miał
                wyczucie , czego np . nie widzę np. w takim "Sin city"...
                • bleman Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 17:02
                  Swietne jest Sin City!!!!
                  Genialnie oddaje klimat Noir!!
                  • totalna_apokalipsa Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 17:06
                    Nic nie poradzę na to, że na "Sin city" czułam sie jak na bajce...dla dorosłych.
                    • bleman Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 17:23
                      No przeciez tak mialo byc.
                • stephen_s Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 17:07
                  "Sin City" akurat nie widziałem...

                  Natomiast cenię sobie np. oba "Spider-Many" Raimiego - za b. dobre oddanie
                  klimatu komiksu i zrobienie niemożliwego, czyli przekonujące pokazanie Spider-
                  Mana na ekranie :)
      • zlotoslanos Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:35
        No chwileczkę proszę pana.Nie wszyscy rodzice są tak oświeceni ,że wiedzą
        co ,jak i dlaczego?Z zasady to latorośle pocztą pantoflową posyłają sobie
        wieści o czymś modnym w kinie i naciągają rodziców.Piszesz wakacje.To znamienne
        jak na urlopie rodzice chcą nadrobić cały rok braku czasu dla potomnych.
        Ale to w gestii dystrybutorów jest informować i nie wpuszczać na dany film
        jeśli jest obostrzenie wiekowe.Ja się mogę nieorientować.Ja mogę być
        zbajerowana przez dziecię ale do licha kina nie muszą zarabiać na uczuciach
        dzieciaków.A nawet jeśli się pcham ktoś powinien mnie cofnąć .
        • stephen_s Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:39
          No nie, ale jeśli film jest, dajmy na to, oceniony na "od lat 12", to chyba
          logiczne jest, że dziecka w wieku 8 lat nie bierze się na niego..? A
          przynajmniej wcześniej robi się wywiad, na ile dany film dla dziecka się nadaje?
          • zlotoslanos Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:44
            Jeśli jest od 12 lat a dziecko ma 8 to pani powinna wek powiedzieć przy
            drzwiach.Nawet jak tata prosi.Kiedyś były sprawdzane legitymacje czy masz 16
            lat mimo że wyglądałeś na 18.Teraz co forsa piecze dystrybutorów?
            • stephen_s Re: Tak trochę a propos... 03.12.05, 16:46
              Oczywiście - kwestia tego, jak w takich sytuacjach powinna postępować obsługa w
              kinach, to też sprawa do zastanowienia. Ale mnie jednak zastanawiają ci
              rodzice...
            • evita_duarte Re: Tak trochę a propos... 04.12.05, 23:28
              zlotoslanos napisała:

              > Jeśli jest od 12 lat a dziecko ma 8 to pani powinna wek powiedzieć przy
              > drzwiach.Nawet jak tata prosi.Kiedyś były sprawdzane legitymacje czy masz 16
              > lat mimo że wyglądałeś na 18.Teraz co forsa piecze dystrybutorów?


              Tu jest ustawowe prawo zadania dokumentow tyko przy zakupie alkoholu albo przy
              uzywaniu katry platniczej. Nie ma obowiazku sprawdzac dokumentow dzieci w
              kinie. Poza tym mama wchodzi z dzieckiem na jeden film ale w tym czasie leca
              tez inne i tak naprwde nikt jej nie sprawdzi czy obejrzy jeden film i pojdzie
              do odmu czy przejdzie do innej sali. Bilety sprawdzane sa przy wejsciu...
              • pavvka Re: Tak trochę a propos... 05.12.05, 16:07
                evita_duarte napisała:

                > zlotoslanos napisała:
                >
                > > Jeśli jest od 12 lat a dziecko ma 8 to pani powinna wek powiedzieć przy
                > > drzwiach.Nawet jak tata prosi.Kiedyś były sprawdzane legitymacje czy mas
                > z 16
                > > lat mimo że wyglądałeś na 18.Teraz co forsa piecze dystrybutorów?
                >
                >
                > Tu jest ustawowe prawo zadania dokumentow tyko przy zakupie alkoholu albo
                przy
                > uzywaniu katry platniczej. Nie ma obowiazku sprawdzac dokumentow dzieci w
                > kinie. Poza tym mama wchodzi z dzieckiem na jeden film ale w tym czasie leca
                > tez inne i tak naprwde nikt jej nie sprawdzi czy obejrzy jeden film i pojdzie
                > do odmu czy przejdzie do innej sali. Bilety sprawdzane sa przy wejsciu...

                Gdzieś niedawno czytałem, że prawo w Polsce nie zezwala kinom na odmówienie
                nikomu wstępu ze względu na wiek, a ograniczenia mają jedynie funkcję
                informacyjną. To była informacja z jakiegoś forum, więc za jej prawdziwość nie
                ręczę, ale brzmi prawdopodobnie.
    • diablica.26 Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:30
      Jeszcze nie byłam, ale wybieram się z dzieckiem. Może w przyszły weekend :-)
      Kiedy wchodziła na ekrany trzecia część, też w mediach były teksty, że to dla
      dzieci za straszny film. Okazał się zwyczajnie nudny i pokręcony, o wiele gorszy
      od książki. Ekranizacje dwóch pierwszych tomów były niezłe.
      • tad9 Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:36
        diablica.26 napisała:

        > Okazał się zwyczajnie nudny i pokręcony, o wiele gorsz
        > y od książki.

        Nudny i pokręcony dla kogo? Dla dzieci czy dla ciebie? To pewna różnica, jak
        sądzę...
        • diablica.26 Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:38
          Piszę o swoich wrażeniach, ale moje dziecię też było rozczarowane "poprawianiem"
          autorki przez scenarzystę :-)
          • tad9 Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:43
            diablica.26 napisała:

            > Piszę o swoich wrażeniach, ale moje dziecię też było
            rozczarowane "poprawianiem
            > "
            > autorki przez scenarzystę :-)

            Byłem na tym w kinie z młodszym bratem, i np. sceny z wielkimi pająkami uważam
            za niewłaściwe dla dzieci (chyba o tej części cyklu mówimy?). Uważam je za
            zbyt "mocne".
            • diablica.26 Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:47
              Wielkie pająki były w drugiej części. Jak ktoś cierpi na arachnofobię, to jasne,
              może go zemdlić, niezależnie od wieku. Byłam na tym i nie zauważyłam wybuchu
              histerii na sali :-)))
          • dziewice Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 21:46
            zawiodlem sie.. myslalem ze Diablica.26 nie ma jeszcze meza i dzieciakow.. co za
            swiat
            • zlotoslanos Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 04.12.05, 10:14
              No ja się też zawiodłam.Skoro tad był w kinie z młodszym bratem...ile lat
              różnicy może być między nimi ? Wychodzi mi,że tad to gołowąs a miałam go za
              faceta w sile wieku :-)
              • diablica.26 Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 04.12.05, 18:05
                Serio? Mi zawsze Tad wyglądał na małolata, biorąc pod uwagę jego poglądy na
                wiele spraw ;-)
              • kocia_noga Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 05.12.05, 13:59
                zlotoslanos napisała:

                > No ja się też zawiodłam.Skoro tad był w kinie z młodszym bratem...ile lat
                > różnicy może być między nimi ? Wychodzi mi,że tad to gołowąs a miałam go za
                > faceta w sile wieku :-)


                Może on był z młodszym bratem zakonnym ? Sa przeciez tzw bracia mniejsi , może
                sa i mlodsi , a byli zeby zapoznac się z szerzącą się plagą okultyzmu , by ją
                móc lepiej zwalczać.
            • diablica.26 Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 04.12.05, 18:03
              dziewice napisał:

              > zawiodlem sie.. myslalem ze Diablica.26 nie ma jeszcze meza i dzieciakow.. co z
              > a
              > swiat

              Mam, a czemu to rozczarowanie?
              :-))))))
              • dziewice Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 04.12.05, 21:06
                poniewaz myslalem, ze wygladasz tak:
                www3.ingbank.pl/u235/navi/32178
                :)
                • diablica.26 Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 05.12.05, 09:54
                  Mała ta fotka, twarzy nie widać, ale tak z boku to nawet do mnie podobna :p
                  • dziewice Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 05.12.05, 22:33
                    zatem seksi
      • zlotoslanos Re: Bardziej mroczny,polski dystrybutor. 03.12.05, 16:37
        Patrzysz swoim dorosłym spojrzeniem...
    • evita_duarte Harry jest najlepszy 03.12.05, 17:44
      zlotoslanos napisała:

      > Psycholog kliniczny z Wawy M.Ś.Zawadzki ostrzega "Film ten może przerazić
      > nawet nastoletnie dzieci.Wezwany na interwencję do roztrzęsionych 10-14
      > latków,opowiada jak bardzo jest w filmie ciemnych kolorów,drgań światła i
      > dźwięku,jaki to ma wpływ na uczucia i emocje nawet u dorosłych."
      > Ponoć najlepsza część filmowego cyklu " Harry Potter i Czara Ognia".Najwięcej
      > dyskusji wzbudza mroczny ton,stwory,czaszki,szkielety,wijące węże.Pierwszy z
      > cyklu,na który dystrybutor zachodni zdecydował się ograniczyć wstęp do kin
      > poniżej 12 roku życia.Co ciekawe ten zapis nie obowiązuje w Polsce,a szkoda
      > bo w filmie przeznaczonym dla tak młodych widzów widzimy realistyczne
      > umieranie,pogrzeb, żałobne reakcje uczestników.Ciekawe też posunięcie
      > producentów,którzy zdecydowani na wycinkę sceny pocałunku między Harrym a
      > Chang Cho zostawiają scenę podglądania kąpiącego się Harrego przez Jęczącą
      > Martę (sic!)
      > evi - byłaś pod opieką dorosłych? ;-) Zgadzasz się z tą opinią? Widziałaś
      > młodsze dzieci niż 12 lat? Co sądzisz o naszym dystrybutorze?


      Sorki nie bylo mnie na necie przez jakis czaS. Kocham Harrego mow sobie co
      chcesz. Tak, bylam pod opieka a raczej opiekowalam sie mezem :) Tak, dzieciaki
      byly mniejsze niz 12 lat, niektore duzo mniejsze. Gdybym ja miala dzieciaczka
      ok 8 letniego to tez bym zabrala bez wahania. To ze Marta podglada Harego
      nikogo nie zgorszylo raczej rozsmieszylo (Marta to Duch). Sama smialam sie jak
      nie wiem, chyba bardziej z rechtow chlopcow siedzacych kolo mnie :) Czaszki
      szkielety i wijace weze byly juz od pierwszej czesci, troche straszne ale nie
      az tak bardzo. Jesli chodzi o smierc Cedrika to byc moze byla realistyczna ale
      nie straszna. Zlotko powinnas sie wybrac na Harrego i sama ocenic. Dla mnie to
      bylo magiczne nie straszne.
      • snegnat Re: Harry jest najlepszy 03.12.05, 18:00
        Dla mnie to
        > bylo magiczne nie straszne.

        Niektórzy baśniową magię jaka występuje w Harrym utożsamiają z okultyzmem.

        Ostatniej części Harrego jeszcze nie widziałem, ale uważam, że nie należy dzieci
        chronić przed widokiem czaszki, węża lub pogrzebu.
        • zlotoslanos sinus widok,to nie to samo co stworzenie scenerii 03.12.05, 18:08
          ...by przeżywać całym ciałem,atmosfera panująca tam jest opisana na wstępie
          przez specjalistę.
          • snegnat Re: sinus widok,to nie to samo co stworzenie scen 03.12.05, 18:14
            Ale czy to coś złego, że film budzi jakieś emocje? Gorzej by było gdyby nie było
            w tym żadnych emocji, gdyby Harry z zimną krwią mordował wszystko co się rusza.
          • evita_duarte Re: sinus widok,to nie to samo co stworzenie scen 03.12.05, 18:51
            zlotoslanos napisała:

            > ...by przeżywać całym ciałem,atmosfera panująca tam jest opisana na wstępie
            > przez specjalistę.


            Ale to nie jest atmosfera grozy!!! Wierz mi. W kulminacyjnym momencie Harremu
            pomagaja jego rodzice zza grobu, zjawia sie tez Cedrik (ten ktory zginal).
            Bylam troche rozczarowana wygladem Voldemorta bo inaczej sobie wyobrazalam.
            • zlotoslanos sinus ale o małych dzieciach piszemy 03.12.05, 19:02
              Mówcie co chcecie to dla mnie CZARNA MAGIA :D Jedyne co zapamiętałam z lektury
              recenzji to Jęcząca Marta,skojarzenie,że jęczy podglądając kąpiącego się
              Harryego.Może obejrzę a może nie.Głupio byłoby od ostatniej części zaczynać.
              I popatrz evi na zach było obostrzenie wiekowe a piszesz,że widziałaś poniżej
              12 roku.No to jak to jest? Po co te kryteria ktoś ustala by ktoś inny mógł je
              łamać?Ktoś nie śpi by spać mógł ktoś? Shakespeare ? :-)
              • evita_duarte Re: sinus ale o małych dzieciach piszemy 03.12.05, 19:12
                zlotoslanos napisała:

                > Mówcie co chcecie to dla mnie CZARNA MAGIA :D Jedyne co zapamiętałam z
                lektury
                > recenzji to Jęcząca Marta,skojarzenie,że jęczy podglądając kąpiącego się
                > Harryego.Może obejrzę a może nie.Głupio byłoby od ostatniej części zaczynać.
                > I popatrz evi na zach było obostrzenie wiekowe a piszesz,że widziałaś poniżej
                > 12 roku.No to jak to jest? Po co te kryteria ktoś ustala by ktoś inny mógł je
                > łamać?Ktoś nie śpi by spać mógł ktoś? Shakespeare ? :-)



                Lomatkoicorko Jeczaca Marta to duch dziewczynki, ktora zostala zabita w
                lazience przez samego.... Jeczaca dlatego, ze placze od tamtej pory w tej
                lazience. Co do kryteriow to pierwsze slysze ale u jest tak, ze kasjer
                sprzedajac bilet pyta czy dzieciak jest powyzej 12, rodzic odpowiada tak i
                kasjer powinien uwierzyc na slowo. Nikt nikogo nie legitymuje. Wczesniej bylam
                na egzorcyzmie Emilly Rose i na sali byl dzieciak ok. piecioletni. Seans po 10
                wieczorem. Zaczal plakac w srodku seansu. Pewnie mama miala na inny film
                kupiony bilet a zostala na jeszcze jeden. Na Harrym spoko widzialam ok. 6
                latkow. wiekszosc 8-12. Moze troche starsze niektore. No i oczywiscie
                dorosli :) Demencja starcza sie nie przejmuj :) Jeszcze nie:)
                • zlotoslanos Re: sinus ale o małych dzieciach piszemy 03.12.05, 19:20
                  No i widzisz? To nie dla nie mnie.Jak jęczy podglądając to głodnemu chleb na
                  myśli.Jak wy potraficie zapamiętać te wszystkie nazwy własne? Toć w Tolkienie
                  też każda szata miała swą egzotyczną z niczym nieporównywalną nazwę,te
                  imiona,te krainy.Ja bym się musiała uczyć wszystkiego na pamięć :-)
                  Gratuluję tej pani zabrania dziecka 5 letniego na nocny seans.Super pomysł
                  naprawdę.A tam niekablują takich zachowań? Życzliwi?
                  • evita_duarte Re: sinus ale o małych dzieciach piszemy 03.12.05, 19:22
                    zlotoslanos napisała:

                    > No i widzisz? To nie dla nie mnie.Jak jęczy podglądając to głodnemu chleb na
                    > myśli.Jak wy potraficie zapamiętać te wszystkie nazwy własne? Toć w Tolkienie
                    > też każda szata miała swą egzotyczną z niczym nieporównywalną nazwę,te
                    > imiona,te krainy.Ja bym się musiała uczyć wszystkiego na pamięć :-)

                    EEE tam nazwy sie same zapamietuja, wierz mi


                    > Gratuluję tej pani zabrania dziecka 5 letniego na nocny seans.Super pomysł
                    > naprawdę.A tam niekablują takich zachowań? Życzliwi?


                    No akurat nie, nikt nic nie powiedzial, chociaz gdyby nie wyszl;a z tym
                    rozrycznym brzdacem to chyba ja bym jej powiedziala.
                    • zlotoslanos Re: sinus ale o małych dzieciach piszemy 03.12.05, 19:28
                      Siadł Ci wąteczek? Jak czytałam tę recenzję stanęłaś mi przed oczami,to
                      kino,to"czujesz to",weekend...antywirus zabrał moją odpowiedź z sugestią o
                      czapce na uszy :-)
                      • evita_duarte Re: sinus ale o małych dzieciach piszemy 03.12.05, 19:35
                        Czapce na uszy?
                  • evita_duarte A co do Marty... 03.12.05, 19:26
                    Harry nie kapal sie po to zeby sie umyc ale probowal otworzyc jajo smoka w
                    wodzie (nie pytaj :P), dlatego zakladam, ze mial spodenki. Mnie sie to z niczym
                    nie skojarzylo chociaz jak Marta zanurkowala, to Harry sie troche oburzyl a
                    dzieciaki rechotaly w calej sali :)
                    • zlotoslanos Re: A co do Marty... 03.12.05, 19:32
                      hehehe no dalej , dalej ,jeszcze kilka takich uwag i pójdę .Jajo smoka :-)
                      • evita_duarte Re: A co do Marty... 03.12.05, 19:35
                        zlotoslanos napisała:

                        > hehehe no dalej , dalej ,jeszcze kilka takich uwag i pójdę .Jajo smoka :-)


                        Lomatko Ty mi nie mow ze to ci sie tez kojarzy:P Smoki skladaja jaja co nie?
                        • zlotoslanos Re: A co do Marty... 03.12.05, 19:38
                          No Ty piszesz,że Marta nurkuje i szuka jaja tam gdzie Harry JEST :-)
                          • evita_duarte Re: A co do Marty... 03.12.05, 19:41
                            zlotoslanos napisała:

                            > No Ty piszesz,że Marta nurkuje i szuka jaja tam gdzie Harry JEST :-)


                            :):):):):):):):):):)
                            Nie szuka jaja wariatko!!!! Pomaga mu rozwiklac zagadke:P A t6ak na serio to z
                            wycieciem pocalunku przesadzili. Ciekawe jak sobie poradza z ekranizacja 5 i 6
                            czesci. W ksiazce dzieciaki juz coraz starsze odkrywaja druga plec i pocalunkow
                            jest coraz wiecej. Zakochuja sie etc.
                            • zlotoslanos Re: A co do Marty... 03.12.05, 20:06
                              I jak tu zrozumieć intencje autora.Napisał on bowiem tak" Pewną niespodzianką
                              jest wprowadzenie do filmu dyskretnych wątków miłosnych.Cała trójka bohaterów
                              dorośleje i zaczyna rozglądać się za swoją drugą połówką.Zwłaszcza
                              Hermiona,która cicho wzdycha do bułgarskiego młodego czarodzieja Viktora Kruma
                              (Stanisław Lanewski).No i Harry,który rozmarzonymi oczami patrzy za śliczną
                              Chang Cho.Co ciekawe producenci zdecydowali się wyciąć scenę pocałunku między
                              Harrym a Chang,a zostawili scenę,kiedy widmowa Jęcząca (sic!) Marta podgląda
                              Harry'ego kąpiącego się w wannie" Babo bądź mądra i pisz wiersze, napisał to
                              jakby zostawili scenkę erotyczną :-|
                              • evita_duarte Re: A co do Marty... 03.12.05, 20:13
                                zlotoslanos napisała:

                                > I jak tu zrozumieć intencje autora.Napisał on bowiem tak" Pewną niespodzianką
                                > jest wprowadzenie do filmu dyskretnych wątków miłosnych.Cała trójka
                                bohaterów
                                > dorośleje i zaczyna rozglądać się za swoją drugą połówką.Zwłaszcza
                                > Hermiona,która cicho wzdycha do bułgarskiego młodego czarodzieja Viktora
                                Kruma
                                > (Stanisław Lanewski).No i Harry,który rozmarzonymi oczami patrzy za śliczną
                                > Chang Cho.Co ciekawe producenci zdecydowali się wyciąć scenę pocałunku między
                                > Harrym a Chang,a zostawili scenę,kiedy widmowa Jęcząca (sic!) Marta podgląda
                                > Harry'ego kąpiącego się w wannie" Babo bądź mądra i pisz wiersze, napisał to
                                > jakby zostawili scenkę erotyczną :-|


                                No tak to rzeczywiscie!!! Tez bym sie zastanawiala dlaczego Jeczaca ta Marta!!!
                                Tak to jest jak za pisanie biora sie ludzie ni z gruszki ni z pietruszki,
                                nieznajcy calej historii. Oceniaja, recenzuja i costam jeszcze a nie wiedza o
                                czym pisza. Harry nie kapal sie w wannie tylko w czyms duzo wiekszym jak basen
                                czy costam. W filmie oni maja ok 15 lat wiec nic dziwnego, ze patrza na siebie
                                maslanymi oczyma. W nastepnych czesciach te oczy beda jeszcze bardziej maslane.
                                • zlotoslanos Re: A co do Marty... 03.12.05, 20:25
                                  Aż w końcu to masło wypłynie....
                          • bleman Re: A co do Marty... 04.12.05, 23:55
                            I znajduje jajo jak u smoka ? ;-)
                    • tad9 Re: A co do Marty... 04.12.05, 09:41
                      evita_duarte napisała:

                      > Harry nie kapal sie po to zeby sie umyc ale probowal otworzyc jajo smoka w
                      > wodzie (nie pytaj :P),

                      Nie słyszałem o takich praktykach, ale brzmi dość perwersyjnie...
                      • evita_duarte Re: A co do Marty... 04.12.05, 18:27
                        tad9 napisał:

                        > evita_duarte napisała:
                        >
                        > > Harry nie kapal sie po to zeby sie umyc ale probowal otworzyc jajo smoka
                        > w
                        > > wodzie (nie pytaj :P),
                        >
                        > Nie słyszałem o takich praktykach, ale brzmi dość perwersyjnie...


                        :) a idz ty
      • zlotoslanos Tolkien. 03.12.05, 18:05
        Czekałam na ten głos :-)
        A ja wcinając wspaniałe duszonki przypominam sobie moją latorośl i jego miłość
        do Tolkiena.To chyba zresztą jedyne książki,które przeczytał w całości.I co? Na
        egzaminach z polskiego siadło mu pytanie: jaką postać literacką przeniósłbyś
        na deski teatru.Uwzględnij scenografię,kostiumy,dialogi...no i przeniósł Hobbita
        (?) używając słownictwa ,na którym ja łamię język.Żaden Szekspir,Mickiewicz lub
        Sienkiewicz,żaden wieszcz...zadziwił znajomością i zdał.Takie znaki czasu
        • evita_duarte Re: Tolkien. 03.12.05, 18:48
          zlotoslanos napisała:

          > Czekałam na ten głos :-)
          > A ja wcinając wspaniałe duszonki przypominam sobie moją latorośl i jego
          miłość
          >
          > do Tolkiena.To chyba zresztą jedyne książki,które przeczytał w całości.I co?
          Na
          >
          > egzaminach z polskiego siadło mu pytanie: jaką postać literacką przeniósłbyś
          > na deski teatru.Uwzględnij scenografię,kostiumy,dialogi...no i przeniósł
          Hobbit
          > a
          > (?) używając słownictwa ,na którym ja łamię język.Żaden Szekspir,Mickiewicz
          lub
          >
          > Sienkiewicz,żaden wieszcz...zadziwił znajomością i zdał.Takie znaki czasu



          Tolkien jest o wiele straszniejszy i o wiele bardziej okrutny od HP. Mowie Ci
          musisz pojsc i zobaczyc, poczujesz sie jak dzieciak. Dlatego tak lubie te
          ksiazki i ich ekranizacje.
          • zlotoslanos Re: Tolkien. 03.12.05, 19:03
            nono evi w moim wieku to niebezpiecznie poczuć się jak dzieciak toż to demencją
            starczą pachnie :-)
          • stephen_s Re: Tolkien. 03.12.05, 20:51
            > Tolkien jest o wiele straszniejszy i o wiele bardziej okrutny od HP.

            Naprawdę? Muszę przyznać, że Tolkiena bardzo lubię, filmowy "Władca" jest dla
            mnie genialny... i nie bałem się na nim tak, jak np. na "Komnacie tajemnic". W
            której w finalne z bazyliszkiem naprawdę czułem się przestraszony... w taki
            nieprzyjemny sposób.
            • evita_duarte Arachofobia 04.12.05, 01:56
              stephen_s napisał:

              > > Tolkien jest o wiele straszniejszy i o wiele bardziej okrutny od HP.
              >
              > Naprawdę? Muszę przyznać, że Tolkiena bardzo lubię, filmowy "Władca" jest dla
              > mnie genialny... i nie bałem się na nim tak, jak np. na "Komnacie tajemnic".
              W
              > której w finalne z bazyliszkiem naprawdę czułem się przestraszony... w taki
              > nieprzyjemny sposób.
              >


              Ja nie... ja tylko zaciekawiona. A Tolkiena tez lubie chociaz ksiazke o wile
              bardziej. Denerwuje mnie jak scenarzysci skracaja sobie ksiazke i np. z dwoch
              bitew robia jedna. Z reszta to nie tylko to, zupelnie wtedy pogmatwali i bylam
              wkurzona, ze mi tak nazmieniali.
    • tomekpk Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 03.12.05, 18:53
      ... był Tajemniczy ogród.
      • zlotoslanos Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 03.12.05, 19:15
        Tomek ja Cię kiedyś zabiję.Czytałam ten Ogród ze sto razy.Mam tę
        książkę,pamiątka z koloni.Ta reinkarnacja była wspaniała.
        Jedynie co mi przychodz na myśl a porównanie to równie zapamiętana opowieść o
        zającu,który spał do południa.Mama załamywała ręce,aż wreszcie....Przez okno
        koledzy zabierali pierzynę on się zrywał,gonił i wracał spać. Dzień po dniu
        biegł coraz szybciej i dalej,miał większy apetyt i więcej sił.Zaczynał od
        listka sałaty by w końcu pożerać całe główki i wygrać bieg lekkoatletyczny.
        Tam w ogrodzie sytuacja była inna,to bliscy ,dorośli z nadmiaru miłości za
        bardzo chronili,krzywdzili...ale z każdym świeżym oddechem,promieniem słońca i
        każdym krokiem chłopiec był coraz silniejszy.Jak on miał na imię Williams :-)
        • tomekpk Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 03.12.05, 20:53
          Zawsze wyobrażałem sobie siebie w tym ogrodzie. Wydawał mi się ucieczką od tego
          szarego świata.


          • niedowiarek1 Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 03.12.05, 21:08
            Dodałbym Awanture w Niekłaju i inne pozycje Niziurskiego.
            • zlotoslanos Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 03.12.05, 21:12
              Ja powinnam się odwrócić i zrobić zdjęcie.Niesposób wyliczyć :-)
            • tomekpk Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 04.12.05, 16:12
              Ooooooo Niziurski!!! Wspaniałe to były książki!
      • totalna_apokalipsa Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 03.12.05, 19:37
        No to ja dla odmiany powiem, że "Tajemniczy ogród" był ksiązką, na której widok
        mam i dzis mdłosci. Po prostu nienawidziłam tej ksiązki i tak mi zostało -
        kwiaty , grzątki, słonko, bułeczki itp...blegch...
        • zlotoslanos Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 03.12.05, 19:51
          Filmu nieoglądałam.Bo nie lubię ekranizacji,wolę pierwowzór.
          Z zasady ekranizacje nie pokrywają się z moim wyobrażeniem o bohaterach.Całe
          moje dzieciństwo to książki niepamiętam tytułów ale wtedy przeczytałam wszystko
          co było.Tu obok mnie jeszcze widzę grzbiety"Tajemnica zielonej pieczęci" w
          niej Alinka,Kjersti z "Kjersti" ,"Wakacje nad fiordem","Góra czterech
          wiatrów"supe jak nasza góra Żar,"Sekrety Amelki"chora matka i
          rewolucja,"Omijajcie wyspę Hula"....itp itd "Wyspa Hula" jeśli ktoś czytał to
          też taki współczesny Potter o dziewczynce przebierającej się,kręcącej w
          koło,magi i mocy...
          • totalna_apokalipsa Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 03.12.05, 20:12
            "Tajemnica zielonej pieczęci" - o czym to było, bo tytuł mi się znajomy wydaje:))?

            PS. No, ja to raczej zaczytywałam się "Panami Samochodzikami .." i rzeczami a`la
            Czarne Stopy czyli lato, harcerze, niesamowita tajemnica:)))) i w pełni rozumiem
            ludzi, ktorzy zaczajają sie na białą serię samochodzika po 1000 zł za całość:)
            • zlotoslanos Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 03.12.05, 20:20
              Samochodzika też przerobiłam.
              Tajemnica o dzieciakach z bloku i Alince schodzącej na tzw psy.W piwnicy się
              spotykali by na karteczce podbitej tajemniczą zieloną pieczęcią przeczytać
              rozkaz.Z zasady podprowadzić coś z domu itp.Złamanie nogi przez Alinkę i
              wywiezienie jej na wieś do wuja a podrobienie pieczęci( z ziemniaka) i
              podszycie pod Alinkę jej sąsiada(któremu już wcześniej coś tu śmierdziało)-
              doprowadziło do ujęcia i rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej :D.Fajne
              to było,ten koleś śledził Alinkę w piwnicy spod cegły podkradał te
              karteczki ,czytał w blasku latarki,raz zauważył tusz zielony na stoliku raz na
              jej ręce.Dreszcz emocje...
              • stephen_s A "Karolcia"? 03.12.05, 21:17
                Czy ktoś może mi przypomnieć, o co tam chodziło? Pamiętam coś o niebieskim
                koraliku...
                • zlotoslanos Re: A "Karolcia"? 03.12.05, 21:21
                  W szparę między deski wpadł,chyba...a co dalej? Niepamietam
                  • evita_duarte Re: A "Karolcia"? 04.12.05, 18:28
                    zlotoslanos napisała:

                    > W szparę między deski wpadł,chyba...a co dalej? Niepamietam



                    Nie pamietacie Karolci? Ten jej koralik spelnial jej coraz to inne zyczenia.
                    Uwielbialam te ksiazke...
          • stephen_s Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 03.12.05, 20:57
            "Omijajcie wyspę Hula"? Brrrr, bałem się tej książki...

            A "Tajemniczę zielonej pieczęci" do tej pory miło wspominam. A Pan
            Samochodzik... wowowowow :)))
            • zlotoslanos Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 03.12.05, 21:09
              Czytałeś " Omijajcie wyspę Hula"? Szok toż to najdziwniejsza książka ,którą
              mam.Jeszcze z takich dziwnych to był " Gdzie jest Cyryl?" chyba , tam znowuż
              różnorodność czcionek i kolorów tworzyła wątki ale tak zamięszali,że aż
              namięszali :-)
              • stephen_s Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 03.12.05, 21:12
                "Wyspę Hula" chyba nawet gdzieś jeszcze mam... Ale nie lubiłem tej książki.
                Jeszcze bardziej nie lubiłem takiej książki z księciem i księżniczką w
                tytule... Stasys robił do niej ilustracje. BTW. zamieszczenie w książce dla
                dzieci ilustracji Stasysa to dobry sposób na przyprawienie dzieci o koszmary
                senne :)
              • niedowiarek1 Re: Najwspanialszą książką z mego dzieciństwa... 03.12.05, 21:12
                Niestety nie czytałem ,mam nadzieję ze ja przeczytam i to bardzo chetnie.
                • zlotoslanos hehehe nie wiesz o co prosisz.Jest okropna. n/t 03.12.05, 21:19

    • evita_duarte I jeszcze a propos magii 03.12.05, 20:01
      M<oja ukochana ksiazka 'dorosla' jest "Mistrz i Malgorzata" i czytam ja co
      najmniej raz do roku!!! Teraz po angielsku...
      • zlotoslanos Re: I jeszcze a propos magii 03.12.05, 20:13
        Gratuluję angielskiego.
        Z dorosłych to jednak biografie ostatnia to Frida.Jestem pod jej urokiem
        nadal.Wcześniej dwie części Dorris Warie ,jest już trzecia muszę kupić,
        okaleczanie obrzezanie kobiet w Europie.Jeszcze wcześniej " I będę żyć.." los
        lekarki na biegunie południowym.Biografie kobiet.Nawet takie jak pisze Sandra
        Brown " W objęciach nocy " ," Następny świt" albo z innej półki " Fatalna
        namiętność" mocna.Raczej lżejsze ,mam łeb trzy na cztery po pracy.
        • niedowiarek1 Re: I jeszcze a propos magii 03.12.05, 20:42
          Czytając Wasze wypowiedzi zastanawia mnie jedno.Wychowani bylismy na innej
          literaturze.Mnie fascynował Verne,Umiński,Lem ,to wspaniała
          fantastyka.Przerobiłem cały cykl Szklarskiego,Coopera,Maya.W brew pozorom
          książki które pozwalałe poznać historię dalekich krajów,przrodę<w tym genialny
          był Szklarski>Próbowaliście podsunąć waszym dzieciom te cykle książek?
          Sienkiewicza nie wspominam z prostego powodu bo nakręcono te filmy u nas.Ma
          rację zlotoslanos pisząc że żaden film nie odda pierwowzoru.Bądą różnice
          szkoda ze tylko kosztem książki.Moda jest teraz na magię i dlatego kręcą te
          pozycje.Boja się nakręcić np.Przygody Tomka bo z góry przyjmuja załozenie ze to
          wtopiona kasa,a dla nich liczy się tylko zysk.A jak jest nawet kicz to i go
          nagłośnią zareklamują że pójdziecie i po wyjściu nic nie powiecie,a dzieciak
          powie ja też byłem.
          • zlotoslanos Re: I jeszcze a propos magii 03.12.05, 20:50
            Zamiast Tomka wolę " W pustyni i Puszczy".Jeśli pamiętacie pierwszą ekranizację
            a w niej Nel no mogłam być jej sobowtórem.Identyczna dziewczynka i też
            sepleniłam :-)
            Tomka gorzej nakręcić,koszty podejrzewam byłyby znacznie wyższe ,jednak plener
            to plener,żadna technika ,sztuczki komputerowe nie zastąpią prawdziwego pleneru.
          • stephen_s Re: I jeszcze a propos magii 03.12.05, 21:16
            Cykl o Tomku znam - i lubiłem. Verne uwielbiałem... A Lema ojciec czytał mi
            ojciec w przedszkolu na dobranoc :))))))
            • zlotoslanos Re: I jeszcze a propos magii 03.12.05, 21:27
              Z ojca książek mam u siebie "Opowieści z północy i południa"," Moje spotkania
              ze zwierzętami","Krużylicha","Przyjaciele","Sprzysiężenie czarnej
              wydry","Lipniacy" tego typu...dziś był i zaś opowiadał o nowoczytanej
              książce.Ma 75 lat.
              • stephen_s Re: I jeszcze a propos magii 03.12.05, 21:28
                Rany julek, nic z tego nie kojarzę... Co to za ksiązki?
                • zlotoslanos Re: I jeszcze a propos magii 03.12.05, 21:32
                  hehehe Czytałeś " Mio mój mio" albo " Gringolo"? Bardziej Gringolo ,układy
                  człowiek-zwierze-natura.Przygodowe .
                  • stephen_s Re: I jeszcze a propos magii 03.12.05, 21:35
                    Pamiętam te ksiązki, ale NIC z nich już nie pamiętam :)

                    A "Kocią mamę" kojarzysz?
                    • zlotoslanos Re: I jeszcze a propos magii 03.12.05, 21:44
                      Kociej nie:-(Za to
                      "Mała księżniczka" i " Książę i żebrak" mam fajne wydanie " Niebezpieczne
                      związki" .Apropos ilustracji - Quo Vadis mam albumowe wydanie z pięęęknymi
                      ilstracjami opr.graf.-Paweł Głodek, kobiety u niego jak Xena wyglądają.
                      • totalna_apokalipsa Re: I jeszcze a propos magii 04.12.05, 00:38
                        Czy to sa takie duże ksiązki formatu A4? Z ilustracjami, jakby gość zamierzał
                        naprawde zrobić ilustracje do sex komiksu? Kobiety mają piersi gogantyczne D i
                        55 w talii oraz 90 w biodrach wraz z silikonowymi wargami? Miałam "Popioły" w
                        takim wydaniu i ze względu na ilustracje to sprzedałam...No nie mogłam oglądac
                        takiego kiczu, widzialam chyba Trylogię też w takim wydaniu, ale jak wspomniałam
                        na iustracje Szancera do trylogii to wolałam nie otwierać:)
                        • zlotoslanos Re: I jeszcze a propos magii 04.12.05, 10:52
                          Tak cyce duże C :D Format A 4 nienadaje się do czytania,niewygodna stoi obok
                          albumów"Góry Europy","Góry Azji" itp cyce to też wzgórki nie?
          • margot_may Re: I jeszcze a propos magii 04.12.05, 02:12
            ja czytałam "opowieści z narni". uwielbiałam je. a dopiero niedawno
            dowiedziałam się, że s. c. lewis to kolega tolkiena.
            pamietam karolcię. :)
            a lem... :) "opowieści o p. pirxie" :)
            • tad9 Chłopczyce 04.12.05, 09:51
              I znowu się to potwierdza! Feministki to "dorosłe chłopczyce". Widać to nawet
              po książkach jakie lubiły dziećmi będąc...
              • kocia_noga Re: Chłopczyce 04.12.05, 13:09
                tad9 napisał:

                > I znowu się to potwierdza!

                Musi , nie ma innej opcji , Tadzie. Obracasz się w doskonałym
                samopotwierdzającym się systemie , cos jakby perpetuum mobile albo karuzela
                dla chomika .To urządzenie jest atrakcyjne nie tylko dla chomików w klatce -
                pozwala na wykonywanie wielu ruchów i nieruszenie sie z miejsca.
                Początkowo chciałam ci napisać zgryźliwie,ze ci tego zazdroszczę , ale nie ,
                nie zazdroszczę.Wolę ryzykowac i zmieniać swoje myslenie.
                • tad9 Re: Chłopczyce 04.12.05, 19:21
                  kocia_noga napisała:

                  > Musi , nie ma innej opcji , Tadzie.

                  Ależ jest! Wystarczy policzyć ile pań deklarujących się na FF jako feministki
                  przejawiało w dzieciństwie zachowania i upodobania nazywane "dziewczęcymi", a
                  ile te właściwe "chłopczycom". Otóż, nie ulega dla mnie wątpliwości, że
                  zdecydowana większość mieści się w zbiorze "chłopczyce". Wolały chłopięce
                  lektury, zabawy itd, itd. Ewok, która ostatnio tu nie bywa, chwaliła się
                  niegdyś nawet tym, że ... nauczyła się siusiać "po męsku".

                  >Obracasz się w doskonałym
                  > samopotwierdzającym się systemie , cos jakby perpetuum mobile albo karuzela
                  > dla chomika .

                  Mylisz się. Wyżej podałem prosty sposób na falsyfikację mojej teorii,
                  przynajmniej w pewnym jej obszarze.
                  • kocia_noga Re: Chłopczyce 04.12.05, 20:35
                    tad9 napisał:

                    > Ależ jest! Wystarczy policzyć ile pań deklarujących się na FF jako feministki
                    > przejawiało w dzieciństwie zachowania i upodobania nazywane "dziewczęcymi", a
                    > ile te właściwe "chłopczycom". Otóż, nie ulega dla mnie wątpliwości, że
                    > zdecydowana większość mieści się w zbiorze "chłopczyce". Wolały chłopięce
                    > lektury, zabawy itd, itd. Ewok, która ostatnio tu nie bywa, chwaliła się
                    > niegdyś nawet tym, że ... nauczyła się siusiać "po męsku".
                    >
                    > >Obracasz się w doskonałym
                    > > samopotwierdzającym się systemie , cos jakby perpetuum mobile albo karuz
                    > ela
                    > > dla chomika .
                    >
                    > Mylisz się. Wyżej podałem prosty sposób na falsyfikację mojej teorii,
                    > przynajmniej w pewnym jej obszarze.

                    No nie rozsmieszaj mnie , jak można sfalsyfikowac tezę o
                    upodobaniach "dziewczęcych" , skoro sam decydujesz o kwalifikacji upodoban ?
                    powiem więcej , Tadzie , nie tylko sfalsyfikowac , ale i zweryfikowac się nie
                    da.
                    Ale tu akurat to nie tylko problem kwalifikacji upodobania ( nalezałoby zrobić
                    listę lektur dziewczęcych i chłopięcych , następnie policzyć dla każdej osoby
                    oddzielnie jej ulubione lektury , procentowo jak to się przekłada na
                    chłopiecość bądź dziewczęcość , a następnie zrobić listę bywalczyń tego forum
                    deklarujących się jako feministki i porównać) , bowiem należałoby , już z
                    gotową listą lektur podzielonych na dziewczęce i chłopięce zbadać szerokie ,
                    statystycznie wiarygodne grono Polaków i Polek i wystandaryzować.
                    A więc nie tylko arbitralnie decydujesz jaka książka jest męska a jaka
                    damska , ale dokonujesz cały szereg dalszych dowolnych decyzji i ogłaszasz to
                    jako dowód.
                    No daj spokój , bo przestanę cię uważać za wroga number łan.
                    • tad9 Re: Chłopczyce 04.12.05, 21:02
                      kocia_noga napisała:

                      > No nie rozsmieszaj mnie , jak można sfalsyfikowac tezę o
                      > upodobaniach "dziewczęcych" , skoro sam decydujesz o kwalifikacji upodoban ?

                      Jak to ja decyduję? A co z tym wszystkim co nawypisywały badaczki feministyczne
                      o socjalizacji chłopców i dziewcząt? Czyż nie pisały o tym, że zależnie od płci
                      podsuwa się dzieciom inne lektury, zabawy, schematy zachowań? Po raz kolejny
                      stajemy przed tym problemem: ile razy napiszę coś o "męskości"
                      czy "kobiecości", tyle razy słyszę "nie da się o tym nic powiedzieć". Pytam
                      więc po raz kolejny: jak to się ma do tego wszystkiego, co o schematach
                      płciowych i o ich zgubnej skuteczności mówią feministki?
                      • kocia_noga Re: Chłopczyce 04.12.05, 21:38
                        tad9 napisał:

                        >
                        > Jak to ja decyduję? A co z tym wszystkim co nawypisywały badaczki
                        feministyczne
                        >
                        > o socjalizacji chłopców i dziewcząt? Czyż nie pisały o tym, że zależnie od
                        płci
                        >
                        > podsuwa się dzieciom inne lektury, zabawy, schematy zachowań?


                        Ok , ok. Co do zabawek już mamy szereg wątpliwości - np klocki to chłopiec, czy
                        dziewczynka? A piłka? A puzzle?
                        Lektury to bardziej skomplikowana sprawa . Możemy się zgodzic np , że chłopcom
                        podsuwa się książeczki przygodowe , lecz nie oznacza to , że same książeczki
                        są chłopięce , prawda? Jesli feministki narzekają ,że chłopców zachęca się do
                        pzrygód, to własnie dlatego ,że i dziewczynki mają na nie ochotę , ale im się
                        tych przygodowych nie podsuwa akurat. Jak więc podzielisz lektury na chłopięce
                        i dziewczęce? A weź drogi tadzie pod uwagę ,że i mężczyźni wypowiadali się o
                        lekturach - cóz więc powiesz na to? Czy załozysz,że skoro np stephen lubił
                        czytać dajmy na to książkę X , to ona jest męska ?
                        Ej , tad. Kręcisz się w tym kręciołku maslano- maślanym.
                  • bitch.with.a.brain Re: Chłopczyce 05.12.05, 09:56
                    po prostu zabawy i zachowania nazywane dziewczecymi i chłopięcymi są zupełnie
                    umowne.
                    Jakby tak na to patrzec to ja jestem obojnakiem:/
                    • bleman Re: Chłopczyce 05.12.05, 23:09
                      > Jakby tak na to patrzec to ja jestem obojnakiem:/

                      A co grasz w paintball, w hokeja na lodzie albo rugby ,na koncertach
                      uskuteczniasz stagediving,;-) ?
                      • pavvka Re: Chłopczyce 06.12.05, 08:40
                        Stagediving to jakaś tradycyjnie męska domena? Chyba jestem słabo
                        zsocjalizowany, bo tego stereotypu nie znam.
              • margot_may Re: Chłopczyce 04.12.05, 20:10
                które to ksiązki z tych, co wymieniłam uważasz za wybitnie chłopięce?
                • totalna_apokalipsa Re: Chłopczyce 04.12.05, 20:40
                  kazdą oczywiście , poza "Ksiązką kucharską", "Szyjemy dla domu i rodziny" oraz
                  "Będę w przyszłości mamą. Poradnik dla kobiet w ciązy i młodych mam ". każda
                  dziewczynka, której lektury wystawały poza ten trójkat,to zblazowana i
                  zdegenerowana chłopczyca feministka.

                  • margot_may Re: Chłopczyce 04.12.05, 21:16
                    :) tad, chyba tak nie myślisz co?
            • zlotoslanos Re: I jeszcze a propos magii 04.12.05, 10:56
              "Opowieści z Narni" wolę film.Ale jeśli dobrze pamiętam z powodu lektora
              H.Talar,lubię jego głos.Stworzył klimat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka