sagan2
04.11.02, 18:13
... tak mi chodzi po glowie...
nikt nie zaprzeczy, ze istnieje problem.
z jednej strony, niektorzy uwazaja, ze kobiety sa mniej
wydajne 'z natury' (ciaza, przerwy na karmienie, wizyty
z dziecmi u lekarza itp itd), wiec nie moze byc mowy o
rownej placy - wydajnosc nie jest taka sama.
z drugiej strony, niektore mezatki i mamy (Spinelli)
twierdza, ze nie korzystaja z przywilejow, a jesli
nawet, to to potem nadrabiaja i ich praca jest rownie
wydajna jak mezczyzn.
z kolejnej strony, wiele mezatek i matek (spostrzezenia
Macieja), na potege korzysta ze swoich przywilejow...
z jeszcze jednej strony, nie wszystkie kobiety sa teraz
zonami i matkami (sagan) i uroki maciezynstwa nijak sie
maja do wydajnosci ich pracy.
tak wiec, ze wzgledu na 'statystyczna' kobiete i matke,
istnieje spoleczne 'przyzwolenie' na dawanie kobiecie
nizzej pensji. to z kolei krzywdzi konkretna kobiete,
ktora pracuje rownie wydajnie jak jej kolega.
i tak sobie mysle, skoro ta oslawiona 'wydajnosc' pracy
jest tutaj czynnikiem najistotniejszym, to zakladamy,
ze ta wydajnosc mozna *zmierzyc* lub *oszacowac*.
czyli mozna by do problemu podejsc tak: na starcie
*kazdy*, kobieta i mezczyzna (na konkretnym stanowisku)
dostaje *ta* sama pensje. raz na kwartal wydajnosc
pracy kazdgo pracownika jest szacowana i pensja przez
nastepny kwartal odzwierciedla to oszacowanie.
jesli kobieta bierze przerwy na karmienie ORAZ wplywa
to na jej wydajnosc pracy - dostaje mniejsza pensje.
gdy jej wydajnosc na tym nie cierpi (pracuje po nocach,
jest szybsza czy lepsza) - nie cierpi i pensja.
w ten sposob chyba zrealizuje sie w praktyce postulat:
ta sama placa za *ta sama* prace.
wilk powinien byc syty i owca cala.
i nikt nie bedzie nikomu machal przed nosem postulatem
o mniej/bardziej wydanej pracy. po prostu wydajnosc sie
zmierzy.
co Wy na to?
PS. bedzie uwaga seksistowska... ;)
slucham sobie ani marii jopek. cudnie spiewa...
teraz bedzie kolejna uwaga seksistowska... ;)
slucham tez zebrowskiego... alez on ma glos... a te
oczy... (oczu nie slucham, ale sobie wyobrazam ;)