Dodaj do ulubionych

Baby do garow chlopy do roboty...

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.11.02, 22:24
Ano wlasnie! Zakaz pracy dla kobiet wiazalby sie z zanikiem bezrobocia,
wzrostem zapotrzebowania na sile robocza, wzrostem zarobkow, wieksza wiezia
emocjonalna miedzy matka a dziecmi, dzieki czemu byc moze miedzypokoleniowa
transmisja wartosci nabralaby sensu wiekszego niz sprowadzenie jej do nic nie
znaczacych slow, itd. Zalety zakazu pracy kobiet mozna by mnozyc...
Nie rozumiem, dlaczego kobety tak silnie daza do samorealizacji w
tradycyjnych meskich rolach - czyzby zanik kulturowej kobiecosci?
Zdaje sobie sprawe, ze post jest nieco prowokacyjny w swej tresci, ale w
sumie, czyz nie jest tak, jak napisalem? ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: EWOK Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.acn.waw.pl 15.11.02, 23:55
      ... pisarze do piór, robotnicy do kielni. Czy my już tego nie przerabialiśmy?
      • Gość: Malwina mysle ... IP: *.w.club-internet.fr 16.11.02, 00:30
        sobie ze faktycznie gdyby mezczyzni mogli dobrowolnie przestac pracowac to
        rozwiazaloby to calkowicie problem bezrobocia.
        koniec zartow, teraz powaznie :

        Mysle tez ze mozna pewna mniej uzyteczna czesc spoleczenstwa zagazowac.
        Mysle ze moglibysmy uzyskac znaczne obnizenie podatkow stawiajac (gdy moga
        stac !) pod mur inwalidow.
        No i trzeba tez skonczyc ze starcami bo straszna forsa idzie na emerytury.
        Trzeba tez powaznie zastanowic sie nad finansowaniem opieki zdrowotnej dla
        ludzi, w szczegolnosci dla tych ktorzy mieli nieszczesliwy pomysl aby urodzic
        sie lub zalapac jakas powazna chorobe wymagajaca dlugoletniego leczenia dla
        hipotetycznego rezultatu.
        Byc moze moj post jest no... nieco prowokacyjny, no ale przeciez przyznacie ze
        mam racje
        • Gość: Martinez Re: mysle ... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 00:41
          A co to ma do rzeczy??? Wszystkie spolecznosci az do XX wieku uznawaly role
          kobiet jako opiekunek i jakos funkcjonowaly. Nikt przeciez nie zamierza ich
          mordowac! To byloby zreszta morderstwo nawet nie tyle na nich, co na Rodzinie a
          tego nikt o zdrtowych zmyslach nie chce.
          Chodzi tylko o ponowne powolanie ich do tego, do czego zostaly stworzone - dla
          jednych przez Boga, dla innych przez Nature.
          • Gość: EWOK mężczyźni do łóżka IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 11:11
            Gość portalu: Martinez napisał(a):

            > > Chodzi tylko o ponowne powolanie ich do tego, do czego zostaly stworzone -
            dla
            > jednych przez Boga, dla innych przez Nature.

            Mężczyźni ponoć co siedem minut myślą o seksie. Czas już w końcu spełnić ich
            naturalne powołanie i odesłać wszystkich do łóżka.
            • Gość: verbal Re: mężczyźni do łóżka IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 11:21
              och tak,och tak
            • Gość: Martinez Re: mężczyźni do łóżka IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 12:54
              Ano wlasnie! PONOC! To, ze mysla, nie dowodzi jeszcze empirycznie, ze na tym
              polega ich rola w rodzinie, aby zaspokajac seksualnie rozbuhane malzonki!
              Zreszta - wielowiekowa historia ludzkosci nie przynosi dowodow na to, ze
              wylaczna funkcja mezczyzn w rodzinach bylo lezenie w lozkach - stosujac ten typ
              argumentacji mozna dojsc do przekonania, ze kobiety co najmniej w rownym
              stopniu zajmowaly sie tym zajeciem! :)
              Ale bardzo mila perspektywa - tyle, ze malo funkcjonalna chocby zreszta z
              perspektywy samych kobiet!
              • Gość: EWOK Re: mężczyźni do łóżka IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 15:31
                Gość portalu: Martinez napisał(a):

                >
                > Zreszta - wielowiekowa historia ludzkosci nie przynosi dowodow na to, ze
                > wylaczna funkcja mezczyzn w rodzinach bylo lezenie w lozkach -

                Ale wielowiekowa historia ludzkości przynosi dowody na to, że wyłączną funkcją
                kobiet było rodzenie dzieci?
                Z jakich podręczników i w jakich szkołach zdobywałeś tę wiedzę?
                • Gość: Martinez Re: mężczyźni do łóżka IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 16:10
                  Ale co ma do tego rodzenie dzieci??? Wielowiekowa historia ludzkosci dowodzi
                  tego, ze to kobieta rodzi dzieci a to mezczyzna ja zapladnia. Natomiast nie
                  dowodzi, ze JEDYNA funkcja kobiet jest rodzenie dzieci - a to roznica! Nigdzie
                  nie napisalem, ze JEDYNA funkcja kobiet jest rodzenie dzieci, za to Ty
                  sprowadzilas funkcje mezczyzny do JEDYNIE lezenia w lozku.
                  No i kto tu jest redukcjonista??? :)))
                  • Gość: EWOK do Martinez IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:04
                    Napisałeś "wszystkie społeczności aż do XX wieku uznawały role kobiet jako
                    opiekunek i jakoś funkcjonowały (...). Chodzi tylko o ponowne powołanie ich do
                    tego, do czego zostały stworzone". Sprecyzuj zatem do czego zostały stworzone
                    kobiety - konkretnie.
                    • Gość: Martinez Re: do Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:17
                      Gość portalu: EWOK napisał(a):

                      > Napisałeś "wszystkie społeczności aż do XX wieku uznawały role kobiet jako
                      > opiekunek i jakoś funkcjonowały (...). Chodzi tylko o ponowne powołanie ich
                      do
                      > tego, do czego zostały stworzone". Sprecyzuj zatem do czego zostały stworzone
                      > kobiety - konkretnie.

                      Opiekunek, w sensie szerszym niz rodzenie dzieci. Opiekunka jest zarowno
                      kobieta matka, kobieta zona, kobieta - pani domu. Generalnie chodzi o funkcje
                      opiekuncze wzgledem dzieci, meza, osob starszych w rodzinie i wszystkim tym, z
                      czym wiaze sie wpsolzycie miedzyludzkie. Powolaniem kobiety jest wiec tu to, do
                      czego mezczyzni, jako wojownicy (takze oczywiscie w szerszym ujeciu :) nie maja
                      tak doskonalych predyspozycji. Kobiety sa np. znakomite w lagodzeniu
                      konfliktow - malo ktory mezczyzna to potrafi. Malo ktory mezczyzna bedzie
                      zajmowal sie tak znakomicie dzieckiem jak robi to kobieta. Ale kobieta nie musi
                      miec dzieci by byc naprawde kobieta! To bylby absurd! Aczkolwiek zgadzam sie z
                      tym, ze naturalnym przeznaczeniem kobiety jest bycie matka, podobniez zreszta
                      jak mezczyzny - ojcem. No tak to sie juz jakos porobilo, ze funkcje
                      reprodukcyjne sa jednymi z elementarnych dla podtrzymania spojnosci i
                      funkcjonalnosci spoleczenstwa...
                      • Gość: EWOK Re: do Martinez IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:30
                        A co z kobietami, które nie chcą być opiekunkami? Co z kobietami, które chcą
                        robić karierę zawodową? Co z mężczyznami, którzy nie chcą jej robić, bo wolą
                        siedzieć z dzieckiem na urlopie wychowawczym? Powołanie jest dośc szerokim
                        pojęciem. Kościół katolicki np. uznaje, że każdy człowiek ma naturalne
                        powołanie do świętości, ale nie każdy świętym zostaje, prawda?
                        • Gość: Martinez Re: do Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:36
                          Gość portalu: EWOK napisał(a):

                          > A co z kobietami, które nie chcą być opiekunkami? Co z kobietami, które chcą
                          > robić karierę zawodową? Co z mężczyznami, którzy nie chcą jej robić, bo wolą
                          > siedzieć z dzieckiem na urlopie wychowawczym? Powołanie jest dośc szerokim
                          > pojęciem. Kościół katolicki np. uznaje, że każdy człowiek ma naturalne
                          > powołanie do świętości, ale nie każdy świętym zostaje, prawda?

                          A zgadzam sie calkowicie!!! Tyle, ze... Co z tego, ze ja chce byc kobieta? Co z
                          tego, ze chcialbym sie urodzic jako jeden z potomkow krola Sauda? Co z tego, ze
                          ja chcialbym byc swietym, w tym sensie, w jakim to opisalas?
                          I co z tego wszystkiego wynika?
                          Ano dokladnie to samo co z faktu, ze mezczyzna moze chciec siedziec w domu i
                          zajmowac sie dziecmi a kobieta isc do pracy i robic kariere!
                          I wlasnie w tym sensie napisalem, ze kobiety sa do tego wszystkiego powolane, z
                          czego nie wynika, ze musza chciec to wszystko robic! Podobnie zreszta jak i
                          mezczyzni...
            • agrafek Re: mężczyźni do łóżka 16.11.02, 13:08
              Ewok - masz mój głos jesli postanowisz kandydować na prezydenta:)
              • barbinator Martinez do garów, Ewok na prezydenta no/txt 16.11.02, 17:07

                ...
      • Gość: Martinez Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 00:31
        A to lepiej, gdy fornale, jak teraz, rzadza Narodem??? Wiejska... hmmm... to by
        nawet pasowalo... :)
    • Gość: maly.k ... pasta do zebow!!! (n.t) IP: *.BrockU.CA 16.11.02, 00:40
    • Gość: Maciej to się nam nie opłaca IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 09:59
      To rozwiązanie nam się nie opłaca, z róznych powodów.
      Jest w interesie społecznym, by kobiety, które nie nadają się do małżeństwa,
      lesbijki, feministki, itp. - mogły utrzymywać się same, zamiast wbrew sobie
      wychodzić za mąż (by zapewnic sobie źródło utrzymania) - a potem zatruwać zycie
      mężowi i dzieciom.

      Poza tym jest w interesie społeczeństwa, by najzdolniejsze kobiety, takie jak
      np. Skłodowska - Curie, czy Margareth Thatcher, znalazły się na samej górze
      hierarchii społecznej.

      Jest także wiele zawodów, do których kobiety mają szczególne predyspozycje -
      np. przedszkolanka, pielęgniarka i byłoby trudno je zastąpić.

      Pozdrawiam -
      • Gość: Martinez Re: to się nam nie opłaca IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 13:02
        Zgadzam sie - ale czesciowo. Po co komu pielegniarki? Pielegnowaniem chorych
        winny zajmowac sie kobiety z rodziny chorego. Choroba traktowana jako zjawisko,
        ktorego nie ma - m.in. poprzez hospitalizacje smierci (ale nie tylko...) jest
        zjawiskiem stosunkowo nowym. Zreszta ma swoje zrodlo takze w pracy kobiet,
        ktore odsuwajac sie od swych naturalnych funkcji w rodzinie zatracily takze
        umiejetnosci opieki nad chorym. Oczywiscie, to nie oznacza, ze nalezy
        likwidowac szpitale :) Fantastycznie w roli pielegniarek od zawsze sprawdzaly
        sie siostry zakonne, czy kobiety z organizacji filantropijnych - w dodatku nie
        strajkuja! :)
        A po co przedszkolanki??? Naturalnym srodowiskiem wychowawczym dla dziecka jest
        jego dom rodzinny a nie wychowanie instytucjonalne i to na dodatek w tak mlodym
        wieku!
        Naprawde - uwazam, ze zdecydowana wiekszosc zawodow, do wykonywania ktorych
        uznaje sie, ze kobiety sa wlasnie bardziej predestynowane sa przeszkodami
        pozornymi... Pewnie, zawsze istnial np. zawod aktorki, czy prostytutki, w
        ktorym kobiety nie sposob zastapic, ale tez i nigdy tego nie czyniono! :)))
        • Gość: EWOK Re: to się nam nie opłaca IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:09
          Gość portalu: Martinez napisał(a):

          > >
          > >>
          >>
          > Pewnie, zawsze istnial np. zawod aktorki, czy prostytutki, w
          > ktorym kobiety nie sposob zastapic, ale tez i nigdy tego nie czyniono! :)))


          Teatr antyczny i szekspirowski. Coś ta Twoja znajomośc wielowiekowej kultury
          wydaje mi się wybrakowana.
          • Gość: Martinez Re: to się nam nie opłaca IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:32
            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            > Gość portalu: Martinez napisał(a):
            >
            > Teatr antyczny i szekspirowski. Coś ta Twoja znajomośc wielowiekowej kultury
            > wydaje mi się wybrakowana.

            Kobiety na scenie pojawialy sie od XV/XVI wieku, ale mniejsza o to. OK.
            Przyjmijmy zatem, ze poza prostytutka nie bylo zawodu wykonywanego rowniez
            przez kobiety w toku wielowiekowej historii, o ktorej mam pojecie wybrakowane
            (BTW, znasz moze jakas kobiete o niewybrakowanej znajomosci wielowiekowej
            kultury? - Zawsze mi sie wydawalo, ze z definicji kultura - niezaleznie czy
            wielowiekowa - cechuje sie wielowatkowoscia uniemozliwiajaca rozpoznanie jej w
            sensie absolutnym, ale widze ze sie mylilem ;)
            Odpowiadajac wiec zlosliwoscia na zlosliwosc, wynika z tego, ze skoro jedynym
            zawodem, w ktorym kobiety maja wielowiekowe doswiadczenie jest prostytucja, to
            moze niech juz ich znajomosc rzeczy pozwoli dalej praktykowac to, czego
            mezczyzni moga stanowic jedynie klientele a i od czasu do czasu, co poniektorzy
            z nich, ferowac eksperckie wyroki wzgledem jakosci swiadczonych uslug! ;)))
      • Gość: ernika Re: to się nam nie opłaca IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 13:14
        A co w "idealnym" społeczeństwie z zakazem pracy dla kobiet zrobilibyśmy z
        wdowami z dziećmi, żonami różnych niedorajd i klientów opieki społecznej? Czy
        Wy w ramach poświęcenia dla idei przygarnelibyście je pod swe skrzydła? Czy
        losowo wyznaczalibyście bohaterów chcących za symboliczną wypłatę użerać się z
        cudzymi dziećmi w szkołach i przedszkolach? Któż by pokornie parzył 100 kaw
        dziennie swym utalentowanym kolegom? Czy wy naprawdę wiecie o czym wy mówicie?
        Poza tym wiele kobiet chce pracować, chce wyjść z domu, tak samo jak mężczyźni,
        identycznie...
        • Gość: Martinez Re: to się nam nie opłaca IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 13:26
          A co w tej chwili robi sie z wdowami, zonami niedorajd itd.? A kto i ZA ILE
          uzera sie z cudzymi dziecmi w szkolach???
          No przeciez to dokladnie to samo i nie ma zadnego znaczenia dla pracy kobiet!
          Zwroc uwage, ze gdyby kobiety nie pracowaly zawodowo, to i zarobki mezczyzn
          bylyby wielokrotnie wyzsze, a zatem i renty dla dzieci, wdow itd. po ich
          ojcach/mezach takze...
          Poza tym, to nie ma zadnego znaczenia, co kobieta czy mezczyzna chce. A ja chce
          np. byc kobieta albo jeszcze lepiej dajmy na to krolem! :) I co? Naprawde nie
          wiem, skad sie wzielo przekonanie, ze dostepne dla ludzi ma byc wszystko to,
          czego chca...?
          • Gość: ernika Re: to się nam nie opłaca IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 15:14
            Gość portalu: Martinez napisał(a):

            > A co w tej chwili robi sie z wdowami, zonami niedorajd itd.? A kto i ZA ILE
            > uzera sie z cudzymi dziecmi w szkolach???
            Wdowy i zony niedorajd często radzą sobie same pracując właśnie. Jedyny sposób
            żeby nie wisiały na szyji podatników to praca i tylko praca dla nich.
            Z cudzymi dziećmi za nikłe kieszonkowe użerają się w 99,99 proc. kobiety.Faceci
            trzymają raczej z dala od tego szlachetnego zajęcia (a przecież tyle zlotych
            myśli mają do przekazania nowym pokoleniom!)
            > No przeciez to dokladnie to samo i nie ma zadnego znaczenia dla pracy kobiet!
            > Zwroc uwage, ze gdyby kobiety nie pracowaly zawodowo, to i zarobki mezczyzn
            > bylyby wielokrotnie wyzsze, a zatem i renty dla dzieci, wdow itd. po ich
            > ojcach/mezach takze...
            Ten pogląd jest dośc wredny i niebezpieczny. Świetny pretekst aby
            wypominać "leniwym i wygodnickim" kobietom jak bardzo społeczeństwo haruje na
            ich dobrobyt, odcinając im możliwość zapracowania samodzielnie na siebie samą a
            mężczyźni to potrafia dowalić do pieca...A co z bezpłodnymi małżenstwami? Cóż
            za zajęcie znajdziemy dla tych kobiet? Prace społeczne? Sprzątanie kościoła?
            Jak by miały odrobić swój dług wobec zaharowanych mężczyzn
            > Poza tym, to nie ma zadnego znaczenia, co kobieta czy mezczyzna chce.
            No faktycznie to nie ma żadnego znaczenie czego ludzie w życiu chcą. Więc
            potraktuję twoje rojenia "o zakazie pracy kobiet" jako kaprys i histerię. Ty
            tego nie chcesz- wydaje ci się tylko. I jeszcze: co zrobimy z facetami którzy
            nie chcą się żenić? Do jakiej szuflady ich wsadzić?
            • Gość: Martinez Re: to się nam nie opłaca IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 16:23
              Gość portalu: ernika napisał(a):

              > Wdowy i zony niedorajd często radzą sobie same pracując właśnie. Jedyny
              sposób
              > żeby nie wisiały na szyji podatników to praca i tylko praca dla nich.

              To blad. Tak sobie radza bo nie maja innego wyjscia, poniewaz inne kobiety,
              m.in. zwolenniczki wlasnej maskulinizacji, odbierajac prace mezczynom,
              pozbawily ich dawnych mezow takich dochodow, ktore po ich smierci moglyby
              pozwolic na utrzymanie wdowyu z sierotami.
              Nikt nie wisi na niczyjej szyi!!! Wyplacane renty rodzinne sa suma skladek
              zarobionych przez ojca umniejszonymi o ryzyko ubezpieczeniowe! To sa ICH
              pieniadze! A ze niewielkie? No coz... O ile nie byloby bezrobocia mezczyni
              zarabialiby wiecej a tym samym i wiecej zostawili swym malzonkom i dzieciom.

              > Z cudzymi dziećmi za nikłe kieszonkowe użerają się w 99,99 proc.
              kobiety.Faceci
              >
              > trzymają raczej z dala od tego szlachetnego zajęcia (a przecież tyle zlotych
              > myśli mają do przekazania nowym pokoleniom!)

              Dlatego, ze kobiety podejmuja prace nizej oplacane a mezczyzni wyzej oplacane.
              Gdyby pewnego dnia 100% kobiet zrezygnowalo z pracy w szkole, stanowisko
              nauczyciela staloby sie wielokrotnie lepiej oplacone i nie wiem, czy mezczyzni
              nie zaczeli by sie wtedy zglaszac do zawodu... :)
              Zreszta... To po coz sie uzeraja??? Jeszcze za tak niewielkie pieniadze...
              Honoru nie maja, czy jak??? ;)

              > Ten pogląd jest dośc wredny i niebezpieczny. Świetny pretekst aby
              > wypominać "leniwym i wygodnickim" kobietom jak bardzo społeczeństwo haruje na
              > ich dobrobyt, odcinając im możliwość zapracowania samodzielnie na siebie samą

              Kobiety nie sa ani leniwe ani wygodnickie. I nikt im nic nie wypomina!
              Przynajmniej ja... W zadnym momencie nic takiego nie stwierdzilem. Zreszta to
              nieprawda...

              > mężczyźni to potrafia dowalić do pieca...A co z bezpłodnymi małżenstwami? Cóż
              > za zajęcie znajdziemy dla tych kobiet? Prace społeczne? Sprzątanie kościoła?
              > Jak by miały odrobić swój dług wobec zaharowanych mężczyzn

              Dlugu nie musza odrabiac, bo go nie maja. O ile kobieta jest dama a nie baba,
              naturalnie! :) Ani mezczyzna nie ma dlugow wobec kobiety ani kobieta wobec
              niego.

              > No faktycznie to nie ma żadnego znaczenie czego ludzie w życiu chcą. Więc
              > potraktuję twoje rojenia "o zakazie pracy kobiet" jako kaprys i histerię. Ty
              > tego nie chcesz- wydaje ci się tylko.

              No wiec dobrze! Chce byc kobieta! Zadowolona??? ;)))

              I jeszcze: co zrobimy z facetami którzy
              > nie chcą się żenić? Do jakiej szuflady ich wsadzić?

              Po co zaraz do szuflady??? A co to ma do rzeczy?
              • Gość: ernika Re: to się nam nie opłaca IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 17:16
                Gość portalu: Martinez napisał(a):

                > >
                > > > Kobiety nie sa ani leniwe ani wygodnickie. I nikt im nic nie wypomina!
                > Przynajmniej ja... W zadnym momencie nic takiego nie stwierdzilem. Zreszta to
                > nieprawda...
                Ja oczywiście wiem,że to nieprawda, ale gdys ktoś nie pracuje zarobkowo, tzn,
                jego praca nie jest wymierna finansowo, to jest narażony na takie zarzuty ze
                strony róznych troglodytów, uwierz mi


                > Dlugu nie musza odrabiac, bo go nie maja. O ile kobieta jest dama a nie baba,
                > naturalnie! :) Ani mezczyzna nie ma dlugow wobec kobiety ani kobieta wobec
                > niego.
                Długu to może nie, ale wyrzuty sumienia, że one tu tak bezproduktywnie patrzą w
                sufit, gdy mężczyźni zmagają sie ze światem

                > No wiec dobrze! Chce byc kobieta! Zadowolona??? ;)))
                NIEZADOWOLONA, wiem, że będziesz żałował
                > I jeszcze: co zrobimy z facetami którzy
                > > nie chcą się żenić? Do jakiej szuflady ich wsadzić?
                >
                > Po co zaraz do szuflady??? A co to ma do rzeczy?
                Tak sobie pomyślałam o niezonatych facetach, bo jeśli kobieta sie deklaruje,że
                nie chce zakladać rodziny i nie jest zainteresowana to podnosi się krzyk,
                że "FEMINISTKA!!!", że to bardzo szkodliwa postawa i na pewno będzie
                nieszczęśliwa, społecznie potępiona i co tam jeszcze kto chce. Jeśli facet nie
                chce założyć podstawowej komórki społecznej i dać impulsu do powstania nowego
                życia, to na ogół ma św. spokój i nikt go nie wyzywa od terrorystów, ciekawe
                czemu? Znam paru takich i zaręczam, że tak jest jak piszę. I na pewno nie
                chcieliby oni utrzymywac ze swych podatków wdów i wszelkich rodzajów sierot
                w "idealnym społeczeństwie z niepracującymi kobietami", głowe dam uciąć, bo
                uznaliby,że to niesprawiedliwe i słusznie. Ale to tylko taka dygresja.
                Gdyby kobiety odeszły ze szkół i nastali mężczyźni, to te placówki zamieniły by
                się w pola bitewne, bo wszyscy chcieliby być dyrektorami szkoły, a żaden by nie
                chciał prowadzić rytmiki, że zarobki by wzrosły- w to nie wątpię, który by się
                tak frajerzył za friko?
                A tak poza tym myślę, Martinez, że możemy ten temat rozwijac w nieskończoność,
                ale i tak nic nie poradzisz- kobiety i tak będą pracować i już. Prawo ewolucji,
                wszystko sie rozwija, prze do przodu- nawet kobiety! Nie bądź zaprzańcem!
                • Gość: Martinez Re: to się nam nie opłaca IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.11.02, 14:28
                  Gość portalu: ernika napisał(a):

                  > Gość portalu: Martinez napisał(a):
                  >
                  > Ja oczywiście wiem,że to nieprawda, ale gdys ktoś nie pracuje zarobkowo, tzn,
                  > jego praca nie jest wymierna finansowo, to jest narażony na takie zarzuty ze
                  > strony róznych troglodytów, uwierz mi

                  Wolalabys byc oceniana z perspektywy spelniania funkcji, do ktorej jestes
                  przeznaczona i powolana czy z perspektywy zarobkow, ktore sa i tak nizsze niz
                  zarobki mezczyzny? Jak myslisz, co bardziej upadla kobiete?

                  > Długu to może nie, ale wyrzuty sumienia, że one tu tak bezproduktywnie patrzą
                  w
                  >
                  > sufit, gdy mężczyźni zmagają sie ze światem

                  I co? Faktycznie masz/mialabys wyrzuty sumienia? Co to znaczy, poza tym,
                  bezproduktywnie patrzec w sufit? A czy zajmowanie sie dziecmi, domem, rodzina
                  jest naprawde zajeciem bezproduktywnym??? Przeciez to wielokrotnie bardziej
                  odpowiedzialne zajecie niz to, do czego sa przeznaczeni mezczyni! Historie
                  tworza kobiety a nie mezczyzni, wlasnie przez zapewnienie jej ciaglosci - w
                  sensie moralno-ocyczajowym oczywiscie, nie biologicznym!

                  >
                  > > No wiec dobrze! Chce byc kobieta! Zadowolona??? ;)))
                  > NIEZADOWOLONA, wiem, że będziesz żałował

                  Skad wiedzialas??? :)))


                  > Tak sobie pomyślałam o niezonatych facetach, bo jeśli kobieta sie
                  deklaruje,że
                  > nie chce zakladać rodziny i nie jest zainteresowana to podnosi się krzyk,
                  > że "FEMINISTKA!!!", że to bardzo szkodliwa postawa i na pewno będzie
                  > nieszczęśliwa, społecznie potępiona i co tam jeszcze kto chce. Jeśli facet
                  nie
                  > chce założyć podstawowej komórki społecznej i dać impulsu do powstania nowego
                  > życia, to na ogół ma św. spokój i nikt go nie wyzywa od terrorystów, ciekawe
                  > czemu? Znam paru takich i zaręczam, że tak jest jak piszę.

                  Tak, to prawda. Kobieta jest (a w kazdym razie powinna byc) duzo bardziej
                  odpowiedzialna od mezczyzny - wlasnie dlatego, ze jej naturlanym powolaniem
                  jest zapewnienie ciaglosci historii, o czym pisalem wczesniej. Dlatego podnosi
                  sie krzyk, gdy okazuje sie, ze ona ma jednak inne zapatrywania. Czy to zle, ze
                  od kobiet oczekuje sie czegos wiecej niz od mezczyzn? Przeciez to wyroznienie!
                  To wlasnie swiadczy o tym, ze jest bardziej predestynowana do pelnienia funkcji
                  opiekunczych (w sensie znow szerszym niz tylko rodzenie i wychowywanie dzieci),
                  co jest z kolei implikacja jej wyzszego poziomu odpowiedzialnosci!

                  I na pewno nie
                  > chcieliby oni utrzymywac ze swych podatków wdów i wszelkich rodzajów sierot
                  > w "idealnym społeczeństwie z niepracującymi kobietami", głowe dam uciąć, bo
                  > uznaliby,że to niesprawiedliwe i słusznie. Ale to tylko taka dygresja.

                  A po coz mieliby utrzymywac wdowy i sieroty ze swych podatkow??? Ich
                  utrzymaniem zajelyby sie (podobnie zreszta jak i zajmuja sie tym obecnie)
                  zaklady ubezpieczeniowe a nie opieka spoleczna! To jeden z mitow, ze na sieroty
                  lozy panstwo. Na sieroty lozyli ich ojcowie (lub matki) za swego zycia a fakt,
                  ze np. ojciec pracowal krocej i suma jego skladek nie kompensuje wyplat jest
                  niczym innym niz ryzykiem ubezpieczeniowym!
                  Przeciez jesli ubezpieczasz samochod i placisz skladke np. 200zl rocznie,
                  ukradna Ci samochod i z tytulu ubezpieczenia dostajesz np. 20000zl, to nie
                  oznacza, ze spoleczenstwo/Narod/panstwo na Ciebie lozy!!!

                  > Gdyby kobiety odeszły ze szkół i nastali mężczyźni, to te placówki zamieniły
                  by
                  >
                  > się w pola bitewne, bo wszyscy chcieliby być dyrektorami szkoły, a żaden by
                  nie
                  >
                  > chciał prowadzić rytmiki, że zarobki by wzrosły- w to nie wątpię, który by
                  się
                  > tak frajerzył za friko?

                  Eeee... przesadzasz! W szkolach podstawowych nie ma rytmiki (o ile sie nic nie
                  zmienilo...???). To znow nie ma znaczenia, ze ktos by chcial byc dyrektorem
                  szkoly! A ja bym chcial byc krolem! Aspiracje bylyby identyczne jak teraz.
                  Teraz tez czesc osob chce byc dysrektorami a nie jest. Kazdy (chyba?) by chcial
                  wiecej zarabiac a nie zarabia. Kazdy (chyba?) chcialby byc w czyms tam lepszy
                  niz inni a nie jest. Sa zaklady, w ktorych wiekszosc kadry (albo i cala)
                  stanowia mezczyzni i mimo, ze z pewnoscia istnieje i tam zawisc, o wojnach z
                  tego powodu jakos nie slychac...

                  > A tak poza tym myślę, Martinez, że możemy ten temat rozwijac w
                  nieskończoność,
                  > ale i tak nic nie poradzisz- kobiety i tak będą pracować i już. Prawo
                  ewolucji,
                  >
                  > wszystko sie rozwija, prze do przodu- nawet kobiety! Nie bądź zaprzańcem!

                  A o i to jeden z nielicznych glosow rozsadku w tej dyskusji! Ja sam - pewnie,
                  ze nic nie poradze. Chodzi jednak nawet nie o to, czy jestem w stanie cos na to
                  poradzic, czy nie - tu chodzi o pryncypia!
                  Z faktu, ze nie jestesmy w stanie wylapac wszystkich mordercow, nie oznacza ze
                  mamy sie godzic na morderstwa, z faktu ze nie jestesmy w stanie wylapac
                  wszystkich gwalcicieli nie wynika, ze powinnismy zalegalizowac gwalt, z faktu
                  wreszcie, ze nie nie jestesmy w stanie zakaz pracy kobietom nie wynika, ze nie
                  powinnismy glosno wypowiadac sie na temat absurdalnosci tego, ze pracuja! :)))

                  Pozdrawiam
          • Gość: EWOK Re: to się nam nie opłaca IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:19
            Gość portalu: Martinez napisał(a):

            > >> Zwroc uwage, ze gdyby kobiety nie pracowaly zawodowo, to i zarobki
            mezczyzn
            > bylyby wielokrotnie wyzsze, a zatem i renty dla dzieci, wdow itd. po ich
            > ojcach/mezach takze...

            Eliza Orzeszkowa opisała przykład kobiety, której mąż umarł, a ona została
            sama z córką. Kończy się to tak, że kobieta ginie w nędzy a córka trafia do
            przytułku. To był XIX wiek. Do takiej tradycji chcesz, jak rozumiem, wrócić.

            > Poza tym, to nie ma zadnego znaczenia, co kobieta czy mezczyzna chce.

            Przyznam, że nie ma wobec tego pojęcia dlaczego tylu ludzi uczy się, studiuje,
            podnosi swoje kwalifikacje zawodowe albo wyrusza w dalekie podróże. W ogóle to
            dośc dziwne, że tylu ludzi codzień rano wstaje i idzie do pracy.
            >
            >
            • Gość: Martinez Re: to się nam nie opłaca IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 20:49
              Gość portalu: EWOK napisał(a):

              > Gość portalu: Martinez napisał(a):
              >
              > Eliza Orzeszkowa opisała przykład kobiety, której mąż umarł, a ona została
              > sama z córką. Kończy się to tak, że kobieta ginie w nędzy a córka trafia do
              > przytułku. To był XIX wiek. Do takiej tradycji chcesz, jak rozumiem, wrócić.

              A Janka Muzykanta czytalas??? ;))) Tak powaznie, to nie do takiej...
              dorobilismy sie w miedzyczasie np. systemu ubezpieczen spolecznych, w tym takze
              rent rodzinnych... To troche jednak chyba zmienia postac rzeczy...

              >
              > > Poza tym, to nie ma zadnego znaczenia, co kobieta czy mezczyzna chce.
              >
              > Przyznam, że nie ma wobec tego pojęcia dlaczego tylu ludzi uczy się,
              studiuje,
              > podnosi swoje kwalifikacje zawodowe albo wyrusza w dalekie podróże. W ogóle
              to
              > dośc dziwne, że tylu ludzi codzień rano wstaje i idzie do pracy.
              > >
              To co innego. Zalozmy, ze ktos kto jest wyjatkowo tepy z matematyki chce zostac
              profesorem tejze Krolowej Nauk... Czy to, ze nie do tego jest przeznaczony, tez
              nie ma nic do rzeczy??? Podobnie jest z kobietami i mezczyznami. Czy to, ze
              kobieta chce stac sie mezczyzna ma cos do rzeczy, skoro i tak nigdy nia nie
              bedzie??? To sa wlasnie te predyspozycje i to jest wlasnie owo przypisanie
              przez Boga/Nature do pelnienia okreslonych rol w spoleczenstwie/rodzinie...
      • Gość: EWOK Maciej :) IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:11
        Gość portalu: Maciej napisał(a):

        >>
        > >
        > Jest także wiele zawodów, do których kobiety mają szczególne predyspozycje -
        > np. przedszkolanka, pielęgniarka i byłoby trudno je zastąpić.

        To dobrze. Wynika z tego, że jeszcze przez jakiś czas będziecie nas hodować :)
        >
        >
        • Gość: Maciej EWOK... (!!!) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.02, 17:17
          Gość portalu: EWOK napisał(a):

          > To dobrze. Wynika z tego, że jeszcze przez jakiś czas będziecie nas hodować :)

          Ewok, jak możesz...
          W przeciwieństwie do feministek, my nigdy nie rozważaliśmy możliwości
          likwidacji drugiej płci. Pisałem o praktycznych korzyściach z pracy kobiet, bo
          taki jest temat tego wątku. Oczywiste jest jednak, że to wcale nie jest
          najważniejsze. Kobiety zawsze będą nam potrzebne, chocby tylko do przyjemności,
          czy ozdoby.

          Pozdrawiam -

      • barbinator Re: to się nam nie opłaca 16.11.02, 17:44

        Motto: Myśleliśmy, że sięgneliśmy dna. A wtedy rozległo się pukanie od spodu
        -----------------------------------------------------------------------------

        No i co o tym wszystkim myslisz Macieju?
        Czyż najpiękniejsze w życiu nie jest to, że nigdy nie wiemy jaka niespodzianka
        nas spotka?
        Przez tyle czasu miałes się tutaj jak pączek w maśle będąc czołowym
        antyfeministą na FF i co? Przychodzi taki Martinez, człowiek bez żadnych
        zasług, i co się okazuje?
        Zostałes wykopsany!! Teraz on, Martinez jest tutaj namber łan!
        Ale nie przejmuj się, ja i tak ciebie lubię najbardziej...
        Pozdrawiam, B.



        ------------------------------
        • Gość: Martinez Re: to się nam nie opłaca IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 20:53
          barbinator napisała:

          >
          > Motto: Myśleliśmy, że sięgneliśmy dna. A wtedy rozległo się pukanie od spodu
          > -----------------------------------------------------------------------------
          >
          > No i co o tym wszystkim myslisz Macieju?
          > Czyż najpiękniejsze w życiu nie jest to, że nigdy nie wiemy jaka
          niespodzianka
          > nas spotka?
          > Przez tyle czasu miałes się tutaj jak pączek w maśle będąc czołowym
          > antyfeministą na FF i co? Przychodzi taki Martinez, człowiek bez żadnych
          > zasług, i co się okazuje?
          > Zostałes wykopsany!! Teraz on, Martinez jest tutaj namber łan!
          > Ale nie przejmuj się, ja i tak ciebie lubię najbardziej...
          > Pozdrawiam, B.
          >
          Upppssss... Pardon! Nie wiedzialem o tym, ale nie mialem nic zlego na mysli!
          Wszyscy racjonalnie myslacy laczmy sie! Gotow jestem uznac z racji starszenstwa
          zaslugi i przywodztwo Macieja... :)))

          Pozdrowionka!
          • Gość: barbinator Re: to się nam nie opłaca IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 22:19
            Gość portalu: Martinez napisał(a):

            > Upppssss... Pardon! Nie wiedzialem o tym, ale nie mialem nic zlego na mysli!
            > Wszyscy racjonalnie myslacy laczmy sie! Gotow jestem uznac z racji
            starszenstwa
            >
            > zaslugi i przywodztwo Macieja... :)))
            >
            > Pozdrowionka!

            Wiesz, z tym racjonalnym myśleniem u Macieja to..... ten tego......jakby tu.....
            No kurna, to się nie daje opisać. Musisz sam zobaczyć.
            Chociaż TOBIE akurat taka odmiana racjonalizmu może się spodobać...
            Jakby powiedział Tad - to jest racjonalizm trzeciej fali z turbodoładowaniem
            Pozdrawiam, B.

            ----------------------------------------------------------------

            "A dopiero potem prazowniem nad planem jak to zrobic jezli taki jest konieczy
            lub robic np. cwiczenia sportwe. I juz nigdy nie warac zo premu z taka mysla a
            cobedzie jak mi nie wujdzie"

            Volny: Myśli nieuczesane czyli Volny Aurea Dicta. Wyd. Forum "Psychologia"
      • ququryqu maciej contra Maciej 16.11.02, 23:05
        Gość portalu: Maciej napisał(a):

        > To rozwiązanie nam się nie opłaca, z róznych powodów.
        > Jest w interesie społecznym, by kobiety, które nie nadają się do małżeństwa,
        > lesbijki, feministki, itp. - mogły utrzymywać się same, zamiast wbrew sobie
        > wychodzić za mąż (by zapewnic sobie źródło utrzymania) - a potem zatruwać
        zycie
        >
        > mężowi i dzieciom.
        >
        > Poza tym jest w interesie społeczeństwa, by najzdolniejsze kobiety, takie jak
        > np. Skłodowska - Curie, czy Margareth Thatcher, znalazły się na samej górze
        > hierarchii społecznej.
        >
        > Jest także wiele zawodów, do których kobiety mają szczególne predyspozycje -
        > np. przedszkolanka, pielęgniarka i byłoby trudno je zastąpić.

        maciej kołodziejszyk znany tu jako sztandarowy ideolo przeszedł konwersje w
        Macieja typu pragmatic account, znalazłszy w starej szfie drewniane liczydło
        zaczął rachować: 1+1=2, 2+2=4, 2+2+3+3+4+5+6+7+8+8+9+9+10=o kuhhfa jak
        duuuuuuzo!
        aż się zająkną brzydkim słowem z przejęcia, no może nie aż tak brzydkim,
        zważywszy na jego seplenienie, zdarzyło się to 16.11.2002 roku pańskiego i od
        tąd Nowy Maciej zaczął kombinowac tak:
        jak mamy 2w1 np. odzywka i szmpon to oszczędzamy, nie kupujemy już odzywki
        (albo szmponu...)
        gdyby tak mieć 2w1 etacie za tę samą cenę, tzn. od 8 do 16 zapierdol w pracy
        (odpłatny) a od 16 do 8 zapierdol w domu (w czynie społecznym) to by był
        dopiero raj! ale by się społęczeństwo obłowiło
        a jaby jeszcze pomniejszyć koszty zap. odpłatnego, powiedzmy o 50% pod jakimś
        tam pretekstem...WOW! Nowy Maciej Geniuszem Ekonomicznym
        społeczeństwo, tzn. wyłącznie przedstawiciele rasy białej o genotypie XY,
        oczywiście (o czym ja tu w ogóle wspominam) nie objęte owym genialnym programem
        oszczędnościowym, społeczeństwo miałoby bal. Gdyby czasem wśród tego
        uciemięzonego zgodnie ze swoim przeznaczeniem motłochu od czasu do czasu
        znalazł się jakiś geniusz też by się społęczeństwu przydał.
        ________
        darmowa konsultacja: dorze Ci idzie Nowy Macieju, ale pamiętaj, społeczeństwu
        najbardziej opłacają się niewolnicy.
    • Gość: Sebastian Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 12:29
      Gość portalu: Martinez napisał(a):

      > Ano wlasnie! Zakaz pracy dla kobiet wiazalby sie
      CIACH
      Zakaz pracy dla kobiet wiązałby się z ograniczeniem wolności i nierównością
      ludzi wobez prawa.
      Jak czytam takich palantów jak Ty i feministki, które chca dyktowac pracodawcom
      kogo mają zatrudniac to marzy mi się odosobniona wyspa n aktóra należałoby
      zesłac tobie podobnych razem wojującymi feministkami.
      Dogadalibyście się świetnie bo macie podobny sposób myślenia.
      Jak czytam takie posty jak Twój to powaznie zadaję sobie pytanie "czy można być
      aż tak głupim?"
      • Gość: Martinez Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 13:09
        A kto powiedzial, ze ludzie maja byc rowni wobec prawa???
        A kiedy to ludzie byli rowni wobec prawa???
        Nie uwazam aby dazenie do rownosci ludzi prowadzilo do czegokolwiek dobrego.
        Kazdy czlowiek jest powolany do wypelniania innej misji, kazdy ma inne zadanie
        do spelnienia... Juz mielismy kiedys towarzyszy chetnych do wprowadzenia
        rownosci, sprawiedliwosci i braterstwa i jakos im sie nie bardzo udalo... Teraz
        mamy eurokratow zyjeacych w iluzji, ze poprzez wyrownywanie roznic majatkowych
        mozna osiagnac prawdziwa rownosc. Zdaja sie tylko zapominac, ze nierownosc
        majatkowa jest po pierwsze naturalnym kryterium podzialu miedzy ludzmi, a po
        drugie jak najbardziej pozytywna. Wot, kolejne wcielenie idei marksowskiej...
        Wracajac jednak do rownosci miedzyludzkiej (czyt. chyba? spolecznej - bo taka
        zdaje sie miales na mysli?), to nie istnieje zadna przeslanka mogaca dowodzic,
        ze rownosc taka jest wartoscia sama w sobie - a zatem taka, ktora nalezy
        realizowac bezwarunkowo. A nawet - rzeklbym - jest calkiem odwrotnie!
        • Gość: Malwina Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.w.club-internet.fr 16.11.02, 15:04
          cale szczescie ze glowna charakterystyka demokracji jest to ze zwraca sie i do
          ludzi ktorzy na nia nie zasluguja ...
          Bo inaczej to by nam ten gomezmartinez tu chili ulepil ...
          • Gość: Martinez Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 16:25
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > cale szczescie ze glowna charakterystyka demokracji jest to ze zwraca sie i
            do
            >
            > ludzi ktorzy na nia nie zasluguja ...

            To jest Twoim zdaniem szczescie??? Toz to nieszczescie i to calej wspolczesnej
            ludzkosci!!!
        • b.u.zz Re: Baby do garow chlopy do roboty... 16.11.02, 15:59
          ok, bedzie krotko, bo same oczywiste rzeczy:
          wprowadzenie zakazu pracy jest totalnym idiotyzmem. rozumiem, ze chodzi tak na
          prawde o zakaz pracy zarobkowej? pomijam oczywisty fakt, ze jest to
          ograniczanie wolnosci (typowe wlasnie dla np. marksizmu, ktory kolega-autor
          watku tak bardzo krytykowal), ale jak na boga to mozna kontrolowac? przeciez
          zawsze mozna powiedziec, ze sie pracuje za darmo. szczegolnie, ze pensje - w
          majestacie prawa - moglby odbierac maz. bez sensu
          pozdrawiam
          b.
          • Gość: Martinez Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 16:31
            b.u.zz napisał:

            > ok, bedzie krotko, bo same oczywiste rzeczy:
            > wprowadzenie zakazu pracy jest totalnym idiotyzmem. rozumiem, ze chodzi tak
            na
            > prawde o zakaz pracy zarobkowej?

            Tak, oczywiscie, ze zarobkowej... Mojk blad - powinienem na poczatku
            zdefiniowac. Oczywiscie, ze takiej.

            pomijam oczywisty fakt, ze jest to
            > ograniczanie wolnosci (typowe wlasnie dla np. marksizmu, ktory kolega-autor
            > watku tak bardzo krytykowal),

            oczywiscie, ze ograniczenie wolnosci! A co w tym zlego? Czym innym jest teoria
            marksowska, czym innym marksistowska - powiedzialbym nawet ze roznice sa
            zasadnicze. Do teorii marksowskiej odnioslem sie w kontekscie idei rownosci,
            nie wolnosci. Czlowiek z natury swej jest istota niewolna, wiec postulat jej
            zaprowadzenia jest z definicji utopia.

            ale jak na boga to mozna kontrolowac? przeciez
            > zawsze mozna powiedziec, ze sie pracuje za darmo. szczegolnie, ze pensje - w
            > majestacie prawa - moglby odbierac maz. bez sensu

            To prawda - jest to pewien problem - glownie zreszta natury technicznej. Pensji
            nie moglby odbierac maz, bo nie mialby co odbierac! Przeciez kobieta nie
            pracowalaby zarobkowo...
            • b.u.zz Re: Baby do garow chlopy do roboty... 16.11.02, 17:17
              Gość portalu: Martinez napisał(a):

              > oczywiscie, ze ograniczenie wolnosci! A co w tym zlego?

              no nie wiem. na poczatek moze ograniczymy twoja wolnosc?
              a serio: kto ma decydowac o tych ograniczeniach? i kto ma decydowac o tym, kto
              ma decydowac o decydowaniu?


              > Czlowiek z natury swej jest istota niewolna, wiec postulat jej
              > zaprowadzenia jest z definicji utopia.

              a to ciekawa teoria. tyle ze chyba z palca wyssana.

              > To prawda - jest to pewien problem - glownie zreszta natury technicznej.
              Pensji
              >
              > nie moglby odbierac maz, bo nie mialby co odbierac! Przeciez kobieta nie
              > pracowalaby zarobkowo...

              alez mialby, mialby. np. za tzw. 'konsultacje'. i sprawdz, ze on czegos tam nie
              konsultuje. za to malzonka tyralaby jak wol. ale po co ja w ogole to pisze?
              pomysl jest absurdalny i tyle. finito.
              b.
              • Gość: EWOK do buzz IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:23
                Coś mi się zdaje buzz, że to nie trafia. Kolega Martinez jest chyba
                impregnowany na racjonalność. Przytoczyłaby znowu to powiedzenie, wiesz, o
                perłach itede. :)
                • Gość: Martinez Re: do buzz IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 20:55
                  Gość portalu: EWOK napisał(a):

                  > Coś mi się zdaje buzz, że to nie trafia. Kolega Martinez jest chyba
                  > impregnowany na racjonalność. Przytoczyłaby znowu to powiedzenie, wiesz, o
                  > perłach itede. :)
                  Chetnie poslucham! :)))
              • Gość: Martinez Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 20:43
                b.u.zz napisał:


                > no nie wiem. na poczatek moze ograniczymy twoja wolnosc?
                > a serio: kto ma decydowac o tych ograniczeniach? i kto ma decydowac o tym,
                kto
                > ma decydowac o decydowaniu?
                >
                Alez moja wolnosc jest ograniczona! Czesciowo przez samego mnie a czesciowo
                przez normy obyczajowe, z ktorych czesto istnienia nie zdaje sobie nawet
                sprawy! Rzecz w tym, ze ja sobie uswiadamiam ta niewole choc czasem moge nie
                umiec nawet powiedziec, w czym sie niektore z jej aspektow przejawiaja...
                >
                > > Czlowiek z natury swej jest istota niewolna, wiec postulat jej
                > > zaprowadzenia jest z definicji utopia.
                >
                > a to ciekawa teoria. tyle ze chyba z palca wyssana.

                To samo moge powiedziec o teorii, zgodnie z ktora czlowiek jest ze swej istoty
                istota wolna. Jest w tym samym stopniu wyssana z palca, co moja, choc rownie
                ciekawa! :)
                >

                > alez mialby, mialby. np. za tzw. 'konsultacje'. i sprawdz, ze on czegos tam
                nie
                >
                > konsultuje. za to malzonka tyralaby jak wol.

                Nie bardzo chyba zrozumialem ten watek...


                ale po co ja w ogole to pisze?
                > pomysl jest absurdalny i tyle. finito.
                > b.
                >
                No pewnie! Znow - pewnie co najmniej tak samo absurdalny jak Twoj czy kogolwiek
                innego... Po co pisac, skoro jest "jedna historia i tylko jeden jej przebieg -
                dialektyczny"... Czyz nie tak??? ;)))
                • b.u.zz Re: Baby do garow chlopy do roboty... 16.11.02, 23:03
                  napisalem finito, nie dlatego, ze sie boje wyzwan intelektualnych, tylko
                  dlatego, ze uwazam, ze tutaj takich nie spotkam.
                  miedzy 'moge wszystko' a 'nic nie moge' jest roznica.
                  zanim powiesz, ze czlowiek z natury jest zniewolony, wyjasnij
                  slowo 'zniewolony'. czy niewolnik i jego pan sa tak samo zniewoleni?
                  'konsultacje malzonka': to bylo takie radosne wytykanie luk w twoim pomysle.
                  jesli zona nie moze pracowac zarobkowo, to pracuje - oficjalnie! - za darmo, a
                  maz pod jakims pretekstem odbiera zaplate. ludzie obejda kazdy przepis, im
                  durniejszy, tym latwiej.
                  i jakiz to moj pomysl jest absurdalny? czy ja tu zglaszam jakies pomysly? ja
                  tylko wysmiewam twoj, wprowadzenia zakazu pracy zarobkowej dla kobiet. jak na
                  razie nie przedstawiles JEDNEGO argumentu, ktory by przemawial na jego korzysc.
                  na marginesie zwroce ci uwage, ze w wielu krajach bezrobocie jest strukturalne,
                  co czesto oznacza, ze choc jedni nie moga znalezc pracy, to drudzy sa
                  rozchwytywani (nie, to nie kobiety sa bez pracy, a mezczyzni - rozchwytywani).
                  i co zrobic, jak rak do pracy bedzie brakowac coraz bardziej? dawac czasowe
                  pozwolenia? a potem odbierac?
                  dialektyka nie ma tu nic do rzeczy, zdrowy rozsadek - powinien.
                  pozdrawiam
                  b.
                  • Gość: Martinez Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.11.02, 12:40
                    b.u.zz napisał:

                    > napisalem finito, nie dlatego, ze sie boje wyzwan intelektualnych, tylko
                    > dlatego, ze uwazam, ze tutaj takich nie spotkam.

                    Zgoda, ale w ten sposob mozesz odepszec kazdy niewygodny z jakichs tam wzgledow
                    poglad a dyskutowac na te, ktore sa zgodne z Twoimi. Tylko... czy to jest
                    jeszcze dyskusja?

                    > miedzy 'moge wszystko' a 'nic nie moge' jest roznica.
                    > zanim powiesz, ze czlowiek z natury jest zniewolony, wyjasnij
                    > slowo 'zniewolony'. czy niewolnik i jego pan sa tak samo zniewoleni?

                    Wyjasnilem kilka postow wyzej... Tak, w tym sensie, w jakim zdefiniowalem
                    pojecie zniewolenia, niewolnik i pan sa zniewoleni tak samo (tzn. w tym samym
                    sensie, bo ich niewola wyraza sie w innego typu ograniczeniach obyczajowych).
                    Zarowno jeden jak i drugi sa zniewoleni przez socjalizacje wyciskajaca pietno
                    na ich normach obyczajowych. Inaczej, chodzilo mi o to, ze wolnosc absolutna
                    jest fikcja a dazenie do jej urzeczywistnienia - utopia.

                    > 'konsultacje malzonka': to bylo takie radosne wytykanie luk w twoim pomysle.
                    > jesli zona nie moze pracowac zarobkowo, to pracuje - oficjalnie! - za darmo,
                    a
                    > maz pod jakims pretekstem odbiera zaplate. ludzie obejda kazdy przepis, im
                    > durniejszy, tym latwiej.

                    :)

                    > i jakiz to moj pomysl jest absurdalny? czy ja tu zglaszam jakies pomysly? ja
                    > tylko wysmiewam twoj, wprowadzenia zakazu pracy zarobkowej dla kobiet. jak na
                    > razie nie przedstawiles JEDNEGO argumentu, ktory by przemawial na jego
                    korzysc.

                    OK. Krytyka niekonstruktywna jest tez krytyka! :) I kazdy ma do niej prawo,
                    nawet jesli sam jest zniewolony, chocby w tym sensie, o ktorym wyzej :)
                    Na marginesie, o ile krytykujesz pomysl wprowadzenia zakazu pracy zarobkowej
                    dla kobiet, to chyba jednak oznacza, ze sie mu sprzeciwiasz a zatem jestes
                    zwolennikiem, co najmniej prawa do pracy kobiet. To tez jest jakis pomysl. Sam
                    nie lubie czarno-bialej rzeczywistosci, ale w przypadku ostro sformulowanego
                    sadu, jak moj - sad przeciwstawny musi byc w tym przypadku jego
                    zaprzeczeniem...

                    >
                    > na marginesie zwroce ci uwage, ze w wielu krajach bezrobocie jest
                    strukturalne,
                    >

                    > co czesto oznacza, ze choc jedni nie moga znalezc pracy, to drudzy sa
                    > rozchwytywani (nie, to nie kobiety sa bez pracy, a mezczyzni -
                    rozchwytywani).
                    > i co zrobic, jak rak do pracy bedzie brakowac coraz bardziej? dawac czasowe
                    > pozwolenia? a potem odbierac?

                    To prawda. Czesciowo moze byc to problemem w poczatkowej fazie zaprowadzania
                    nowego ladu. Jednak nie do nieprzezwyciezenia! Wiekszosc zawodow wykonywanych
                    przez kobiety jest zbedna z punktu widzenia potrzeb spoleczenstwa. Reszta moze
                    byc z powodzeniem zastapiona przez wprowadzenie odpowiedniego systemu
                    ksztalcenia - co oczywiscie wymaga lat - tu sie zgadzam. W tej poczatkowej
                    fazie spokojnie mozna bazowac na importowanej sile roboczej... Zreszta,
                    przeciez tu nie chodzi o zmiany rewolucyjne, mozna by wydawac czasowe
                    pozwolenia na prace, badz wprowadzic zgode na prace dla kobiet np.
                    niezameznych, ew. bezdzietnych. To sa sprawy rozwiazan technicznych - nie
                    ujmuje to nic ze slusznosci idei zakazu, jako takiego (choc dyskusyjna jest
                    jego slusznosc - i tu sie zgadzam!).


                    > dialektyka nie ma tu nic do rzeczy, zdrowy rozsadek - powinien.
                    > pozdrawiam
                    > b.

                    Ja rowniez (pozdrawiam :)

                    M
                    • b.u.zz Re: Baby do garow chlopy do roboty... 17.11.02, 17:51
                      nie, sorry gregory, jednak finito.
                      b.
                      • martine.z Re: Baby do garow chlopy do roboty... 17.11.02, 19:42
                        b.u.zz napisał:

                        > nie, sorry gregory, jednak finito.
                        > b.

                        No i gites! ;)))
            • barbinator Re: Baby do garow chlopy do roboty... 16.11.02, 17:47

              Motto: Myśleliśmy, że sięgneliśmy dna. A wtedy rozległo się pukanie od spodu
              -------------------------------------------------------------------------------


              No to od słów do czynów:
              Jak ma to wyglądać w praktyce? Ja np mam własną firmę - czy zakaz pracy obejmie
              także mnie? Jak zamierzasz to przeprowadzić - przyjdą jacyś brodaci Strażnicy
              Rewolucji i siłą odprowadzą mnie do domu? Co z moją firmą, przejdzie na skarb
              państwa?
              A jeśli jakiś właściciel firmy będzie chciał mimo wszystko zatrudniać kobiety,
              to wydasz jakieś prawo, które mu tego zakazuje? A jeśli on się uprze?
              Co będzie ze szkołami - czy dziewczynki będą mogły zdobywać wykształcenie,
              jeśli tak to jakie?
              Jak zamierzasz swoje plany wcielić w życie - na drodze parlamentarnej czy
              planujesz zamach stanu?
              Na koniec ostatnie pytanie - ty tak na poważnie, czy to jakaś podpucha? A może
              chodziło ci o zaszczytny tytuł Pierwszego Antyfeministy Rzeczpospolitej On-line?
              Jak dla mnie - tytuł jest twój!




              ---------------------------
              "A dopiero potem prazowniem nad planem jak to zrobic jezli taki jest konieczy
              lub robic np. cwiczenia sportowe. I juz nigdy nie warac zo premu ...

              Volny: Myśli nieuczesane czyli Volny Aurea Dicta. Wyd. Forum "Psychologia"

              • malwinamalwina Re: Baby do garow chlopy do roboty... 16.11.02, 20:01
                kazdy tym straznikiem rewolucji gebe sobie wyciera (scuzi kolezanko za gebe ale
                mi potrzebna stylistycznie ;-) a tu o straznika reichu chodzi
              • Gość: Martinez Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.11.02, 12:59
                barbinator napisała:

                >
                > Motto: Myśleliśmy, że sięgneliśmy dna. A wtedy rozległo się pukanie od spodu
                > ------------------------------------------------------------------------------
                -
                >
                >
                > No to od słów do czynów:
                > Jak ma to wyglądać w praktyce? Ja np mam własną firmę - czy zakaz pracy
                obejmie
                >
                > także mnie? Jak zamierzasz to przeprowadzić - przyjdą jacyś brodaci Strażnicy
                > Rewolucji i siłą odprowadzą mnie do domu? Co z moją firmą, przejdzie na skarb
                > państwa?

                A dlaczego na skarb panstwa? Mozesz sie przeciez sama jej pozbyc! To Twoja
                firma i Twoje pieniadze! Beda przeciez mogly wejsc w Twoj posag... :)
                Co bys powiedziala na kare administracyjna za prace nalozona ze strony dajmy na
                to Urzedu Skarbowego?

                > A jeśli jakiś właściciel firmy będzie chciał mimo wszystko zatrudniać
                kobiety,
                > to wydasz jakieś prawo, które mu tego zakazuje? A jeśli on się uprze?

                Co to znaczy, ze sie uprze? A czy obecnie, mimo np. zakazu pracy dzieci, gdy
                ktos sie uprze aby je wlasnie zatrudniac, to to cos zmienia??? Naturalnie, sa
                tacy co to robia, tyle, ze nie ma to zadnego znaczenia! Podobnie, jak fakt, ze
                sa mordercy, ktorych nie wylapano, gwalciciele, pedofile i cala reszta innych,
                ktorzy postepuja lamiac prawo...

                > Co będzie ze szkołami - czy dziewczynki będą mogły zdobywać wykształcenie,
                > jeśli tak to jakie?

                Alez oczywiscie, ze tak! To znow nie ma zadnego znaczenia dla zakazu pracy
                kobiet! Wiedza jest wartoscia sama w sobie i tak naprawde przelozenie jej na
                praktyczne wykorzystanie w pracy zawodowej jest zaleznoscia pozorna, wyknikla
                bardziej z konwencji spolecznej niz obiektywnych przeslanek...

                > Jak zamierzasz swoje plany wcielić w życie - na drodze parlamentarnej czy
                > planujesz zamach stanu?

                Droga parlamentarna, jako niezgodna z idea dazenia do prawdy odpada. Trudno,
                zeby o prawdzie ferowac glosowaniem, czyz nie tak? Choc... rzeczywistosc
                dostarcza nam i takich przykladow... :)))

                > Na koniec ostatnie pytanie - ty tak na poważnie, czy to jakaś podpucha? A
                może
                > chodziło ci o zaszczytny tytuł Pierwszego Antyfeministy Rzeczpospolitej On-
                line
                > ?
                > Jak dla mnie - tytuł jest twój!
                >

                ;)))

                • Gość: barbinator ...księża na księżyc IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.02, 17:29
                  Gość portalu: Martinez napisał(a):

                  >
                  > A dlaczego na skarb panstwa? Mozesz sie przeciez sama jej pozbyc! To Twoja
                  > firma i Twoje pieniadze!

                  A jesli nie będę chciała po dobroci? To co - szczegóły proszę..


                  Beda przeciez mogly wejsc w Twoj posag... :)

                  Na to już za późno...No chyba, że wezmę sobie drugiego męża.
                  Czy twoim państwie będzie mozna mieć dwóch mężów jak którąś na to będzie stać?
                  A trzech? A czterech ? A...nie , z pięcioma to nie wyrobię.
                  Bo wiesz, jak kobitkom zabroni się pracować, to nadmiar energii je rozniesie i
                  jeden mąż może nie wystarczyć...

                  > Co bys powiedziala na kare administracyjna za prace nalozona ze strony dajmy
                  na
                  >
                  > to Urzedu Skarbowego?

                  W jakiej wysokości? A będzie się to dało wrzucić w koszty? Jakie przewidujesz
                  możliwości odliczeń podatkowych? Czy zniesiesz prawo antykorupcyjne?

                  > Co to znaczy, ze sie uprze? A czy obecnie, mimo np. zakazu pracy dzieci, gdy
                  > ktos sie uprze aby je wlasnie zatrudniac, to to cos zmienia??? Naturalnie, sa
                  > tacy co to robia, tyle, ze nie ma to zadnego znaczenia! Podobnie, jak fakt,
                  ze
                  > sa mordercy, ktorych nie wylapano, gwalciciele, pedofile i cala reszta
                  innych,
                  > ktorzy postepuja lamiac prawo...

                  Oooo...oooo...Nooo, ja widzę Martinez, ze wy coś zaczynacie wreszcie gadać do
                  rzeczy...
                  Będzie sobie takie nowe głupie prawo, ale jak ktoś się uprze, to i tak go nie
                  będzie przestrzegał - czyli wszystko zostanie po staremu.
                  Jak to mawiali niektórzy towarzysze - chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zwykle...

                  >
                  > > Co będzie ze szkołami - czy dziewczynki będą mogły zdobywać wykształcenie,
                  >
                  > > jeśli tak to jakie?
                  >
                  > Alez oczywiscie, ze tak! To znow nie ma zadnego znaczenia dla zakazu pracy
                  > kobiet! Wiedza jest wartoscia sama w sobie i tak naprawde przelozenie jej na
                  > praktyczne wykorzystanie w pracy zawodowej jest zaleznoscia pozorna, wyknikla
                  > bardziej z konwencji spolecznej niz obiektywnych przeslanek...

                  No co ty, jaka wartość sama w sobie? Ty wiesz ile kosztuje wykształcenie
                  prawnika, inżyniera, lekarza.... I po co to - żeby kręcić pupą przy rurce albo
                  wykonywać inne "odpowiednie dla kobiet" prace??
                  Poza tym kształcenie kobiet jest niebezpieczne.
                  Góra cztery klasy, plus kurs striptizu i kamasutry.

                  >
                  > > Jak zamierzasz swoje plany wcielić w życie - na drodze parlamentarnej czy
                  > > planujesz zamach stanu?
                  >
                  > Droga parlamentarna, jako niezgodna z idea dazenia do prawdy odpada. Trudno,
                  > zeby o prawdzie ferowac glosowaniem, czyz nie tak? Choc... rzeczywistosc
                  > dostarcza nam i takich przykladow... :)))

                  Jeśli planujesz zamach stanu, to chyba powinieneś się z tym bardziej ukrywać?
                  A masz już sponsora? Bo to chyba dużo kosztuje, taka wojenka...

                  >
                  > > Na koniec ostatnie pytanie - ty tak na poważnie, czy to jakaś podpucha? A
                  > może
                  > > chodziło ci o zaszczytny tytuł Pierwszego Antyfeministy Rzeczpospolitej On
                  > -
                  > line
                  > > ?
                  > > Jak dla mnie - tytuł jest twój!
                  > >
                  >
                  > ;)))
                  >
                  Żartowałam z tym tytułem. Tak naprawdę, to twoje poglądy są dla antyfeministów
                  bardzo, ale to baaardzo niewygodne...
                  I myślę, że nie masz żadnych szans na przyjęcie do ich szacownego grona..
                  Pozdr. B.




                  ----------------------------------------------

                  "Kobieta powinna być delikatna."

                  Volny: Myśli nieuczesane. Wyd. Forum "Społeczeństwo"


                  • martine.z Re: ...księża na księżyc 17.11.02, 18:10
                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                    > Gość portalu: Martinez napisał(a):
                    >
                    > A jesli nie będę chciała po dobroci? To co - szczegóły proszę..
                    >
                    >
                    > Beda przeciez mogly wejsc w Twoj posag... :)
                    >
                    > Na to już za późno...No chyba, że wezmę sobie drugiego męża.
                    > Czy twoim państwie będzie mozna mieć dwóch mężów jak którąś na to będzie
                    stać?
                    > A trzech? A czterech ? A...nie , z pięcioma to nie wyrobię.
                    > Bo wiesz, jak kobitkom zabroni się pracować, to nadmiar energii je rozniesie
                    i
                    > jeden mąż może nie wystarczyć...
                    >

                    To sa naprawde szczegoly techniczne! To tak, jakby dyskutujac nad sensownoscia
                    karania gwalcicieli, nie dochodzac do konsensusu, przejsc nagle do dyskusji
                    (jednostronnej) na temat tego, czy powinno sie ich wsadzac na 5 czy na 10 lat
                    do wiezienia! Naturalnie, ze to wszystko jest wazne o czym piszesz, ale to
                    naprawde nie ma zadnego znaczenia...
                    Co do posagu, to podobnie jak to jest w innych spolecznosciach, posag wchodzi w
                    sklad dobrostanu rodziny, wiec i to, ze jestes mezatka, nie ma zadnego
                    znaczenia...


                    > > Co bys powiedziala na kare administracyjna za prace nalozona ze strony daj
                    > my
                    > na
                    > >
                    > > to Urzedu Skarbowego?
                    >
                    > W jakiej wysokości? A będzie się to dało wrzucić w koszty? Jakie przewidujesz
                    > możliwości odliczeń podatkowych? Czy zniesiesz prawo antykorupcyjne?

                    To znow technikalia, podobnie jak wyzej... Poza tym, nigdzie i nigdy nie
                    napisalem, ze ja takie panstwo chce tworzyc!!! Nie wiem doprawdy, skad sie
                    wzielo to przekonanie, bo to nie tylko Twoje pytania czy Twoje sugestie...
                    Wyrazam tylko swoj poglad na temat tego, jak byc powinno a nie co ja chce
                    zrobic. To dosc istotna roznica...

                    >
                    > > Co to znaczy, ze sie uprze? A czy obecnie, mimo np. zakazu pracy dzieci, g
                    > dy
                    > > ktos sie uprze aby je wlasnie zatrudniac, to to cos zmienia??? Naturalnie,
                    > sa
                    > > tacy co to robia, tyle, ze nie ma to zadnego znaczenia! Podobnie, jak fakt
                    > ,
                    > ze
                    > > sa mordercy, ktorych nie wylapano, gwalciciele, pedofile i cala reszta
                    > innych,
                    > > ktorzy postepuja lamiac prawo...
                    >
                    > Oooo...oooo...Nooo, ja widzę Martinez, ze wy coś zaczynacie wreszcie gadać do
                    > rzeczy...
                    > Będzie sobie takie nowe głupie prawo, ale jak ktoś się uprze, to i tak go nie
                    > będzie przestrzegał - czyli wszystko zostanie po staremu.
                    > Jak to mawiali niektórzy towarzysze - chcieliśmy dobrze, a wyszło jak
                    zwykle...

                    A sadzisz, ze istnieje gdzies jakies prawo (chocby nawet i najmadrzejsze),
                    ktore jest przestrzegane przez wszystkich, zawsze i wszedzie? Czy sadzisz, ze
                    stworzenie takiegoz wlasnie prawa jest w ogole mozliwe???
                    Czy to w koncu zmienia fakt, ze przestepstwo pozostaje przestepstwem, ktore
                    nalezy scigac, chocbysmy nawet nie podolali by je calkowicie wykorzenic?
                    A zreszta... po coz byloby zatem prawo, jesli dzialania uznane za przestepcze
                    nigdy by sie nie zdarzaly...


                    >
                    > >
                    > > > Co będzie ze szkołami - czy dziewczynki będą mogły zdobywać wykształc
                    > enie,
                    > >
                    > > > jeśli tak to jakie?
                    > >
                    > > Alez oczywiscie, ze tak! To znow nie ma zadnego znaczenia dla zakazu pracy
                    >
                    > > kobiet! Wiedza jest wartoscia sama w sobie i tak naprawde przelozenie jej
                    > na
                    > > praktyczne wykorzystanie w pracy zawodowej jest zaleznoscia pozorna, wykni
                    > kla
                    > > bardziej z konwencji spolecznej niz obiektywnych przeslanek...
                    >
                    > No co ty, jaka wartość sama w sobie? Ty wiesz ile kosztuje wykształcenie
                    > prawnika, inżyniera, lekarza.... I po co to - żeby kręcić pupą przy rurce
                    albo
                    > wykonywać inne "odpowiednie dla kobiet" prace??
                    > Poza tym kształcenie kobiet jest niebezpieczne.
                    > Góra cztery klasy, plus kurs striptizu i kamasutry.

                    To ile kosztuje wyksztalcenie nie ma zadnego przelozenia na fakt, ze jest
                    wartoscia sama w sobie. To dwa wymiary tego samego zjawiska, ale nie tozsame.
                    Ktos kto ksztalci sie dlatego aby pozniej czerpac korzysci z tego, ze sie
                    wlasnie w taki a nie inny sposob wyksztalcil, nie zasluguje na to
                    wyksztalcenie... Ale to juz inny problem...
                    Swoja droga nisko musisz cenic kobiety, jesli sadzisz, ze vztery klasy + kurs
                    striptizu zaspokaja ich chec wiedzy... No coz... moze niektore i zaspokaja... :)

                    >
                    > >
                    > > > Jak zamierzasz swoje plany wcielić w życie - na drodze parlamentarnej
                    > czy
                    > > > planujesz zamach stanu?
                    > >
                    > > Droga parlamentarna, jako niezgodna z idea dazenia do prawdy odpada. Trudn
                    > o,
                    > > zeby o prawdzie ferowac glosowaniem, czyz nie tak? Choc... rzeczywistosc
                    > > dostarcza nam i takich przykladow... :)))
                    >
                    > Jeśli planujesz zamach stanu, to chyba powinieneś się z tym bardziej ukrywać?
                    > A masz już sponsora? Bo to chyba dużo kosztuje, taka wojenka...

                    Nic nie planuje! Raz jeszcze napisze, ze nie wiem, skad wzielo sie
                    przeswiadczenie, ze mam zamiar tworzyc takie panstwo! Ludzie, oderwijcie sie na
                    moment od przekladania kazdej idei na jej wymiar materialny!!!


                    > Żartowałam z tym tytułem. Tak naprawdę, to twoje poglądy są dla
                    antyfeministów
                    > bardzo, ale to baaardzo niewygodne...
                    > I myślę, że nie masz żadnych szans na przyjęcie do ich szacownego grona..
                    > Pozdr. B.
                    >

                    Prawde mowiac to malo mnie obchodzi dla kogo moje poglady sa wygodne a dla kogo
                    niewygodne. A znowoz, coz to ma za znaczenie??? Nigdzie i nigdy nie pisalem, ze
                    jestem antyfeminista! W pewnym sensie, mozna by nawet przyjac, ze jestem
                    feminista, bo bronie godnosci kobiet w wypelnianiu tych zadan, do ktorych
                    zostaly stworzone... ;)) No, moze troche zazartowalem.
                    Nie jestem ani feminista ani antyfeminista, bo i jedno i drugie jest oparte na
                    tej samej ideologii walki plci. Wcale mi nie zalezy na przyjeciu mnie do
                    jakiegokolwiek grona a moze nawet bym i nie chcial byc gdziekolwiek przyjetym.
                    Tak czy inaczej stoje na stanowisku, ze o ile w jakims punkcie bede zbiezny z
                    antyfeministami to ich chetnie w tym punkcie wespre. Byc moze, choc to chyba
                    nieco mniej prawdopodobne, zbieznosc dosiegnie mnie w pogladach z feministami i
                    wtedy tez, tylko dlatego ze to feminisci, nie bede sie od nich odcinac...

                    Pozdrowionka
                    • Gość: barbinator Re: ...księża na księżyc IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.02, 09:50
                      martine.z napisał(a):


                      Dziękuję za wyjasnienia, teraz już wszystko rozumiem.
                      Wychodzi na to, że cała twoja ideologia składa się z jednego malowniczego
                      hasła "kobiety do garów, chłopy do roboty" oraz z całej masy "nieistotnych
                      szczegółów technicznych" o których i dyskutować nie warto....
                      Obawiam się, że zapętlenie intelektualne twojego rozumowania osiągnęło stan
                      który, da się określic tylko w jeden sposób - dupa zimna.
                      Na etapie "dupa zimna" dyskusja staje się niemożliwa.
                      Pozdrawiam, B.


                      > > Nie jestem ani feminista ani antyfeminista,
                      (ciach)
                      > Tak czy inaczej stoje na stanowisku, ze o ile w jakims punkcie bede zbiezny z
                      > antyfeministami to ich chetnie w tym punkcie wespre. Byc moze, choc to chyba
                      > nieco mniej prawdopodobne, zbieznosc dosiegnie mnie w pogladach z feministami
                      i
                      >
                      > wtedy tez, tylko dlatego ze to feminisci, nie bede sie od nich odcinac...

                      Bardzo mi sie to podoba, naprawdę bardzoooo. Mam nadzieję, że Tad to czyta i
                      podobnie jak mnie poprawi mu to humor (zwarzony troską o problemy
                      demograficzne...)
                      NIe być ani feministą ani antyfeministą, jednak na pewnych warunkach być
                      równocześnie i jednym i drugim. Bardzo, bardzo ładne!
                      Pozdr. B.


                      ----------------------------------------------------------------

                      "A dopiero potem prazowniem nad planem jak to zrobic jezli taki jest konieczy
                      lub robic np. cwiczenia sportwe. I juz nigdy nie warac zo premu z taka mysla a
                      cobedzie jak mi nie wujdzie"

                      Volny: Myśli nieuczesane czyli Volny Aurea Dicta. Wyd. Forum "Psychologia"



                      • martine.z Re: ...księża na księżyc 18.11.02, 18:32
                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                        > martine.z napisał(a):
                        >
                        >
                        > Dziękuję za wyjasnienia, teraz już wszystko rozumiem.
                        > Wychodzi na to, że cała twoja ideologia składa się z jednego malowniczego
                        > hasła "kobiety do garów, chłopy do roboty" oraz z całej masy "nieistotnych
                        > szczegółów technicznych" o których i dyskutować nie warto....

                        Nie chodzi o zadna ideologie, bo dyskusja o idei niekoniecznie musi oznaczac
                        dyskusje ideologiczna!!! To, co nazywasz nieistotnymi szczegolami technicznymi,
                        jest faktycznie nieistotne... Dlaczego? Ano bo mi chodzi o dyskusje na temat
                        pewnej idei a nie wprowazdzanie jej w zycie. Stad nie ma zadnego znaczenia, czy
                        byloby tak, czy inaczej - interesuje mnie jedynie, jak byc powinno...
                        Mozna dyskutowac na temat idei samej w sobie, niekoniecznie przekladajac ja na
                        konkretne rozwiazania - to kwestia przyjecia odpowiedniego poziomu
                        abstrakcji... Widzisz... gdybym byl ideologiem, to bym wlasnie dazyl do
                        zaprowadzenia porzadku, o ktorym mowie i wowczas owe szczegoly techniczne
                        bylyby niezwykle istotne. Ale mowiac o idei (tak samo jak np. o idei
                        sprawiedliwosci) nie sa. Dyskutujac na temat np. idei sprawiedliwosci nie jest
                        istotne, czy babcia Jadzia postapila sprawiedliwie - interesujaca jest
                        sprawiedliwosc jako taka...

                        > Obawiam się, że zapętlenie intelektualne twojego rozumowania osiągnęło stan
                        > który, da się określic tylko w jeden sposób - dupa zimna.
                        > Na etapie "dupa zimna" dyskusja staje się niemożliwa.
                        > Pozdrawiam, B.

                        Sory, ale nie wiem co to jest "dupa zimna"? Czyja??? Wznies sie wyzej na poziom
                        abstrakcji i spojrz na zakaz pracy dla kobiet jako IDEE a nie dorabiaj do niej
                        IDEOLOGII. Dyskusja jest zawsze funkcja plaszczyzny dyskutantow!

                        >
                        >
                        > > > Nie jestem ani feminista ani antyfeminista,
                        > (ciach)
                        > > Tak czy inaczej stoje na stanowisku, ze o ile w jakims punkcie bede zbiezn
                        > y z
                        > > antyfeministami to ich chetnie w tym punkcie wespre. Byc moze, choc to chy
                        > ba
                        > > nieco mniej prawdopodobne, zbieznosc dosiegnie mnie w pogladach z feminist
                        > ami
                        > i
                        > >
                        > > wtedy tez, tylko dlatego ze to feminisci, nie bede sie od nich odcinac...
                        >
                        > Bardzo mi sie to podoba, naprawdę bardzoooo. Mam nadzieję, że Tad to czyta i
                        > podobnie jak mnie poprawi mu to humor (zwarzony troską o problemy
                        > demograficzne...)
                        > NIe być ani feministą ani antyfeministą, jednak na pewnych warunkach być
                        > równocześnie i jednym i drugim. Bardzo, bardzo ładne!

                        NIE byc na pewnych warunkach jednym i drugim a WESPRZEC jednych i drugich O ILE
                        ich poglady beda z moimi w danym punkcie zbiezne. To, ze wspierasz kogos w
                        jakims punkcie nie oznacza, ze identyfikujesz sie z jego frakcja!

                        > Pozdr. B.

                        A i ja rowniez!
                        • Gość: barbinator Re: ...księża na księżyc IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.02, 18:49
                          martine.z napisał:

                          > Sory, ale nie wiem co to jest "dupa zimna"? Czyja??? Wznies sie wyzej na
                          poziom
                          >
                          > abstrakcji i spojrz na zakaz pracy dla kobiet jako IDEE

                          Służę wyjaśnieniem: "dupa zimna" znaczy w tym wypadku, że rozmowa osiągnęła tak
                          wysoki poziom abstrakcji, że jej kontynuowanie jest niemożliwe. Do momentu
                          kiedy myślałam, że to jakiś konkretny projekt (nieważne, że głupi), to można
                          było się spierać o to, czy jego realizacja jest praktycznie możliwa (oczywiście
                          nie jest).
                          Ale jeśli to ma być dyskusja o idei samej w sobie....
                          Gdybyś wrzucił swój pomysł na forum Mężczyzna, Społeczeństwo czy choćby Auto-
                          Moto czy Ogród, to jeszcze mogłabym zrozumieć.
                          Ale wjeżdżać z czymś takim na Feminizm....
                          To tak, jakby rzeźnik pytał cielaka czy właściwsze będzie jak zrobi z niego
                          sznycelki po wiedeńsku, czy może potrawkę z kaparami. Sam rozumiesz - zbyt
                          wysoki poziom abstrakcji.
                          Mówiąc po ludzku - dupa zimna.
                          Pozdrawiam, B.


                          -----
                          "Kobieta powinna być delikatna"

                          Volny: Myśli nieuczesane. Wyd. Forum "Społeczeństwo"
                          • martine.z Re: ...księża na księżyc 20.11.02, 00:37
                            Gość portalu: barbinator napisał(a):

                            > Służę wyjaśnieniem: "dupa zimna" znaczy w tym wypadku, że rozmowa osiągnęła
                            tak
                            >
                            > wysoki poziom abstrakcji, że jej kontynuowanie jest niemożliwe. Do momentu
                            > kiedy myślałam, że to jakiś konkretny projekt (nieważne, że głupi), to można
                            > było się spierać o to, czy jego realizacja jest praktycznie możliwa
                            (oczywiście
                            >
                            > nie jest).
                            > Ale jeśli to ma być dyskusja o idei samej w sobie....

                            Uwazasz, ze dyskusja nad idea nie ma sensu?Twoim zdaniem mozna dyskutowac tylko
                            nad czyms konkretnym? Tylko nad przelozeniem idei w czyn? To dyskusja nad
                            ideologia a u podstaw kazdej z nich lezy idea... Nie sadzisz, ze lepiej jest
                            dyskutowac nad zrodlem niz nad ujsciem?


                            > Gdybyś wrzucił swój pomysł na forum Mężczyzna, Społeczeństwo czy choćby Auto-
                            > Moto czy Ogród, to jeszcze mogłabym zrozumieć.
                            > Ale wjeżdżać z czymś takim na Feminizm....
                            > To tak, jakby rzeźnik pytał cielaka czy właściwsze będzie jak zrobi z niego
                            > sznycelki po wiedeńsku, czy może potrawkę z kaparami. Sam rozumiesz - zbyt
                            > wysoki poziom abstrakcji.
                            > Mówiąc po ludzku - dupa zimna.
                            > Pozdrawiam, B.

                            A to i nie widze nic zlego! Forum feminizm wydaje mi sie jak najbardziej
                            odpowienie, chocby ze wzgledu na to, ze tu wlasnie mozna spotkac osoby, ktorym
                            jak najbardziej winna lezec dyskusja nad zrodlem ideologii, ktora wyznaja badz
                            przeciw ktorej wystepuja.
                            Nie widze nic zlego w pytaniu "cielaka o...." ... Kazdy winien potrafic oderwac
                            sie od wlasnego polozenia, od wlasnego miejsca w spoleczenstwie - wszystko
                            jedno czy przypisanego czy osiagnietego - i umiec spojrzec na samego siebie z
                            dystansu, jaki jest wymagany aby dostrzegl swoje wlasne czlowieczenstwo.
                            Abstrakcja jest tu niczym innym jak wlasnie spojrzeniem spoza dlugosci wlasnego
                            nosa! :)
                            • Gość: barbinator Re: ...księża na księżyc IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.02, 17:10
                              martine.z napisał:

                              > Uwazasz, ze dyskusja nad idea nie ma sensu?Twoim zdaniem mozna dyskutowac
                              tylko
                              > nad czyms konkretnym? Tylko nad przelozeniem idei w czyn? To dyskusja nad
                              > ideologia a u podstaw kazdej z nich lezy idea...

                              Dyskutowanie nad ideą ma dla mnie sens, jeżeli w samej idei potrafię się
                              dopatrzeć choćby odrobiny sensu - co nie znaczy, że muszę się zgadzać z tezą. W
                              tym wypadku prawda jest taka, że ja tego sensu nie znajduję, nawet w ilościach
                              śladowych. Odniosłam wrażenie, że inne osoby na tej grupie podzielają moje
                              zdanie. Więc chyba jednak albo idea bez sensu albo forum nie trafione.


                              Nie sadzisz, ze lepiej jest
                              > dyskutowac nad zrodlem niz nad ujsciem?

                              Bez urazy, ale jeśli chcesz dyskutować o żródle TAKIEJ idei, to chyba forum
                              Psychiatria byłoby odpowiedniejsze.

                              > > Gdybyś wrzucił swój pomysł na forum Mężczyzna, Społeczeństwo czy choćby Au
                              > to-
                              > > Moto czy Ogród, to jeszcze mogłabym zrozumieć.
                              > > Ale wjeżdżać z czymś takim na Feminizm....
                              > > To tak, jakby rzeźnik pytał cielaka czy właściwsze będzie jak zrobi z nieg
                              > o
                              > > sznycelki po wiedeńsku, czy może potrawkę z kaparami. Sam rozumiesz - zbyt
                              >
                              > > wysoki poziom abstrakcji.
                              > > Mówiąc po ludzku - dupa zimna.
                              > > Pozdrawiam, B.
                              >
                              > A to i nie widze nic zlego! Forum feminizm wydaje mi sie jak najbardziej
                              > odpowienie, chocby ze wzgledu na to, ze tu wlasnie mozna spotkac osoby,
                              ktorym
                              > jak najbardziej winna lezec dyskusja nad zrodlem ideologii, ktora wyznaja
                              badz
                              > przeciw ktorej wystepuja.

                              Nikt z obecnych nie zamierza występować przeciwko takiej ideologii, bo takiej
                              ideologii NIE MA. Ona nie istnieje - jeden tekst w necie to za mało, by mówić o
                              ideologii. Jeśli ty chcesz ją stworzyć, to nie oczekuj, że my ci w tym pomożemy
                              (sorry za to "my" ale mam wrażenie, że w przypadku casus Martinez nastąpiło
                              chwilowe zawieszenie broni między różnymi frakcjami FF) naszymi krytycznymi
                              uwagami (..."tak hartowała się stal"...)


                              > Nie widze nic zlego w pytaniu "cielaka o...." ... Kazdy winien potrafic
                              oderwac
                              >
                              > sie od wlasnego polozenia, od wlasnego miejsca w spoleczenstwie - wszystko
                              > jedno czy przypisanego czy osiagnietego - i umiec spojrzec na samego siebie z
                              > dystansu, jaki jest wymagany aby dostrzegl swoje wlasne czlowieczenstwo.
                              > Abstrakcja jest tu niczym innym jak wlasnie spojrzeniem spoza dlugosci
                              wlasnego
                              > nosa! :)

                              Pogadamy jak sam będziesz cielakiem!
                              Pozdrawiam, B.
        • Gość: Sebastian Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 17:26
          > A kto powiedzial, ze ludzie maja byc rowni wobec prawa???
          Ty.
          Parę linijek niżej krytykujesz eurokratów, kórzy tą równośc wobec prawa
          naruszają.
          > A kiedy to ludzie byli rowni wobec prawa???
          Były czasy i miejsca kiedy byli mniej równi.
          Sa kraje gdzie są bardziej równi.
          > Nie uwazam aby dazenie do rownosci ludzi
          Nie do równości idioto tylko do równości wobec prawa.
          Jesteś typem gościa, który nie odróżnia pedanta od pedała a zabierasz sie za
          filozofowanie.
          > prowadzilo do czegokolwiek dobrego.
          > Kazdy czlowiek jest powolany do wypelniania innej misji, kazdy ma inne
          zadanie
          > do spelnienia...
          Taa...????
          A jak nie będe miał ochoty spełniac tego, który mi los wyznaczył to co?
          Zmusisz mnie.
          > Juz mielismy kiedys towarzyszy chetnych do wprowadzenia
          > rownosci, sprawiedliwosci i braterstwa i jakos im sie nie bardzo udalo...
          Jeśli chodzi ci o komunistów to nie przypominam sobie aby oni postulowali
          równośc wobec prawa.
          Pamiętam za to tezy o uprzywilejowanej klasie robotniczej, punkty a pochodzenie
          itp.
          Niestety.
          Towarzysze nie byli chętni równości wobec prawa i wolności.
          Teraz
          >
          > mamy eurokratow zyjeacych w iluzji, ze poprzez wyrownywanie roznic
          majatkowych
          > mozna osiagnac prawdziwa rownosc. Zdaja sie tylko zapominac, ze nierownosc
          > majatkowa jest po pierwsze naturalnym kryterium podzialu miedzy ludzmi, a po
          > drugie jak najbardziej pozytywna. Wot, kolejne wcielenie idei marksowskiej...
          > Wracajac jednak do rownosci miedzyludzkiej (czyt. chyba? spolecznej - bo taka
          > zdaje sie miales na mysli?)
          Nie. Równość wobec prawa miałem na myśli. Masz problemy z czytaniem?
          To nie udzielaj się na forum.
          , to nie istnieje zadna przeslanka mogaca dowodzic,
          > ze rownosc taka jest wartoscia sama w sobie - a zatem taka, ktora nalezy
          > realizowac bezwarunkowo. A nawet - rzeklbym - jest calkiem odwrotnie!
          Sprawiasz wrażenia jakbyś przeczytał pierwszy rozdział z jakiejś księgi
          liberalnej po czym nie zrozumiawszy za bardzo zabrał się za dyskusję.

          • Gość: Martinez Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 21:09
            Gość portalu: Sebastian napisał(a):

            > > A kto powiedzial, ze ludzie maja byc rowni wobec prawa???
            > Ty.
            > Parę linijek niżej krytykujesz eurokratów, kórzy tą równośc wobec prawa
            > naruszają.
            > > A kiedy to ludzie byli rowni wobec prawa???
            > Były czasy i miejsca kiedy byli mniej równi.
            > Sa kraje gdzie są bardziej równi.
            Ojojoj! To przeczytaj dokladnie co napisalem!


            > > Nie uwazam aby dazenie do rownosci ludzi
            > Nie do równości idioto tylko do równości wobec prawa.
            > Jesteś typem gościa, który nie odróżnia pedanta od pedała a zabierasz sie za
            > filozofowanie.

            Nie ma dla mnie znaczenia, czy chodzi o rownosc wobec prawa, czy jako taka.
            Wyobraz sobie, ze to jednak jakos rozrozniam, rzecz w tym, ze wychodzac z
            zalozenia, ze przeslanki dla ktorych powstaly obie idee maja wspolne korzenie
            wychodzace z filozofii egalitaryzmu, uznaje obie za bledne wlasnie z racji
            falszywych przeslanek (zblizonej proweniencji). Ale zgoda - to oczywiscie, ze
            nie to samo.

            > > prowadzilo do czegokolwiek dobrego.
            > > Kazdy czlowiek jest powolany do wypelniania innej misji, kazdy ma inne
            > zadanie
            > > do spelnienia...
            > Taa...????
            > A jak nie będe miał ochoty spełniac tego, który mi los wyznaczył to co?
            > Zmusisz mnie.

            Pewnie, ze nie! Zawsze mozesz zostac Wolnym! ;)))

            > > Juz mielismy kiedys towarzyszy chetnych do wprowadzenia
            > > rownosci, sprawiedliwosci i braterstwa i jakos im sie nie bardzo udalo...
            > Jeśli chodzi ci o komunistów to nie przypominam sobie aby oni postulowali
            > równośc wobec prawa.
            > Pamiętam za to tezy o uprzywilejowanej klasie robotniczej, punkty a
            pochodzenie
            >
            > itp.
            > Niestety.

            Zgoda - to dystynkcja miedzy teoria a praktyka, choc tu akurat i w teorii
            bywalo roznie.

            > Towarzysze nie byli chętni równości wobec prawa i wolności.
            > Teraz
            > >
            > > mamy eurokratow zyjeacych w iluzji, ze poprzez wyrownywanie roznic
            > majatkowych
            > > mozna osiagnac prawdziwa rownosc. Zdaja sie tylko zapominac, ze nierownosc
            >
            > > majatkowa jest po pierwsze naturalnym kryterium podzialu miedzy ludzmi, a
            > po
            > > drugie jak najbardziej pozytywna. Wot, kolejne wcielenie idei marksowskiej
            > ...
            > > Wracajac jednak do rownosci miedzyludzkiej (czyt. chyba? spolecznej - bo t
            > aka
            > > zdaje sie miales na mysli?)
            > Nie. Równość wobec prawa miałem na myśli. Masz problemy z czytaniem?
            > To nie udzielaj się na forum.

            A ja mialem na mysli metaprzeslanke wynikajaca z filozofii egalitaryzmu. Z tej
            perspektywy nie ma znaczenia, czy chodzi o rownosc wobec prawa czy rownosc jako
            taka.
            Zanim powiesz komus, ze ma sie nie udzielac na forum, upewnij sie, ze wiesz
            dobrze o co mu chodzi!
            Nie chcesz - nie czytaj!

            > , to nie istnieje zadna przeslanka mogaca dowodzic,
            > > ze rownosc taka jest wartoscia sama w sobie - a zatem taka, ktora nalezy
            > > realizowac bezwarunkowo. A nawet - rzeklbym - jest calkiem odwrotnie!
            > Sprawiasz wrażenia jakbyś przeczytał pierwszy rozdział z jakiejś księgi
            > liberalnej po czym nie zrozumiawszy za bardzo zabrał się za dyskusję.
            >
            Dobrze, ze to tylko takie wrazenie! :)
            • Gość: Sebastian Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.tele2.pl 18.11.02, 17:18
              > Ojojoj! To przeczytaj dokladnie co napisalem!
              Napisałeś pochwałę dla nierówności wobec prawa a następnie skrytykowałeś
              eurokratów za to że takie nierówności wprowadzają.
              Co ja mam na to poradzić, że sam sobie przeczysz.
              > Nie ma dla mnie znaczenia, czy chodzi o rownosc wobec prawa, czy jako taka.
              > Wyobraz sobie, ze to jednak jakos rozrozniam, rzecz w tym, ze wychodzac z
              > zalozenia, ze przeslanki dla ktorych powstaly obie idee maja wspolne korzenie
              > wychodzace z filozofii egalitaryzmu, uznaje obie za bledne wlasnie z racji
              > falszywych przeslanek (zblizonej proweniencji
              Zarówno poglądy Twoje jak i feministek mają wspólne korzenie.
              Wywodzą się z filozofii, która mówi że można ludzi uszczęśliwiac na siłę za
              pomocą nakazów i zakazów. Ze można ludzi podzielić na tych o większych prawach
              (u ciebie to mężczyzni u feministek - kobiety)
              > A ja mialem na mysli metaprzeslanke wynikajaca z filozofii egalitaryzmu. Z
              tej
              > perspektywy nie ma znaczenia, czy chodzi o rownosc wobec prawa czy rownosc
              jako
              > taka.
              Akurat jest dokładnie odwrotnie.
              Jedna równość z druga zazwyczaj się wykluczają.
              Wprowadzenie róności ludzi zazwyczaj wiąże się z koniecznością likwidacji
              róności ludzi wobec prawa.
              Trzeba ich bowiem podzielić na równych i równiejszych.
              Na takich którym się daje i takich którym się zabiera.
              Na takich, którym sie daje przywileje i takich których prawa się ogranicza.
              • martine.z Re: Baby do garow chlopy do roboty... 18.11.02, 20:54
                Gość portalu: Sebastian napisał(a):

                > > Ojojoj! To przeczytaj dokladnie co napisalem!
                > Napisałeś pochwałę dla nierówności wobec prawa a następnie skrytykowałeś
                > eurokratów za to że takie nierówności wprowadzają.
                > Co ja mam na to poradzić, że sam sobie przeczysz.

                A w ktorym zdaniu cos takiego napisalem??? Bo zdaje mi sie, ze napisalem:
                "Teraz mamy eurokratow zyjeacych w iluzji, ze poprzez wyrownywanie roznic
                majatkowych mozna osiagnac prawdziwa rownosc."
                A zatem - skrytykowalem eurokratow za to, ze staraja sie wprowadzac rownosc (tu
                akurat - majatkowa, ale poza tym, nie tylko) a nie nierownosc...
                Nie wiem wiec, w ktorym miejscu sobie przecze, chyba ze miales jakies inne moje
                zdanie na mysli, ale o eurokratach to chyba (?) bylo jedyne...
                W tym, krytykowalem eurokratow za wprowadzanie rownosci a nie nierownosci...

                > > Nie ma dla mnie znaczenia, czy chodzi o rownosc wobec prawa, czy jako taka
                > .
                > > Wyobraz sobie, ze to jednak jakos rozrozniam, rzecz w tym, ze wychodzac z
                > > zalozenia, ze przeslanki dla ktorych powstaly obie idee maja wspolne korze
                > nie
                > > wychodzace z filozofii egalitaryzmu, uznaje obie za bledne wlasnie z racji
                >
                > > falszywych przeslanek (zblizonej proweniencji
                > Zarówno poglądy Twoje jak i feministek mają wspólne korzenie.
                > Wywodzą się z filozofii, która mówi że można ludzi uszczęśliwiac na siłę za
                > pomocą nakazów i zakazów. Ze można ludzi podzielić na tych o większych
                prawach
                > (u ciebie to mężczyzni u feministek - kobiety)

                Moje poglady nie maja - moim zdaniem - jednak wspolnych korzeni z pogladami
                feministek (podobnie, jak i antyfeministow). Odnoszac sie do Twojej wypowiedzi,
                nie uwazam bowiem, ze mozna ludzi uszczesliwiac na sile. Uwazam, ze ludzi w
                ogole nie mozna uszczesliwiac a nawet - nie wolno uszczesliwiac! Wszystko
                jedno, czy za pomoca nakazow i zakazow, czy tez bez ich udzialu. Nie traktuje
                szczescia aksjomatycznie. Ba! Podwazam poglad zgodnie z ktorym zadaniem
                czlowieka jest dazenie do szczescia. Uwazam, ze to slogan i zanim przyjmie sie
                go za pewnik, nalezy to twierdzenie wpierw udowodnic.
                W mojej idei mezczyzni wcale nie maja WIEKSZYCH praw. Maja za to INNE
                obowiazki.

                > > A ja mialem na mysli metaprzeslanke wynikajaca z filozofii egalitaryzmu. Z
                >
                > tej
                > > perspektywy nie ma znaczenia, czy chodzi o rownosc wobec prawa czy rownosc
                >
                > jako
                > > taka.
                > Akurat jest dokładnie odwrotnie.
                > Jedna równość z druga zazwyczaj się wykluczają.
                > Wprowadzenie róności ludzi zazwyczaj wiąże się z koniecznością likwidacji
                > róności ludzi wobec prawa.
                > Trzeba ich bowiem podzielić na równych i równiejszych.
                > Na takich którym się daje i takich którym się zabiera.
                > Na takich, którym sie daje przywileje i takich których prawa się ogranicza.

                Tu sie nie wypada nie zgodzic! Tyle, ze bedac przeciwnikiem jakiejkolwiek
                rownosci miedzy ludzmi - a zatem pochwalajac wszelka nierownosc, zarowno taka,
                ktora jest nierownoscia wobec prawa, jak i wszelkie inne nierownosci, nie
                popadam w sprzecznosc. Twoje zdanie jest prawdziwe o ile bylbym za rownoscia
                wobec prawa i jednoczesnie za rownoscia w jakimkolwiek innym sensie. Wtedy -
                zgoda - jest to sprzecznosc. Ale ja jestem i za nierownoscia wobec prawa i za
                nierownoscia w kazdym innym sensie - tu sprzecznosci nie widze.
      • Gość: ChAoS Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.iss.uw.edu.pl 18.11.02, 09:41
        Pan Sebastian napisał:

        >Zakaz pracy dla kobiet wiązałby się z ograniczeniem wolności i nierównością
        ludzi wobez prawa.

        ...i tu nie wytrzymałem.
        wciąż zdumiewa mnie naiwna wiara ludzi w to, że istnieje wolność i równość.
        Ja rozumiem, że taka wiara jest wygodna, kojąca no i przede wszystkim poprawna
        politycznie oraz ogólnie aprobowana, ale przed obrzuceniem kogoś inwektywami
        należy trochę pomyśleć.

        To nie jest głos w sprawie. Nie zabieram głosu bo nie mam zdania.
        Ale jednego jestem pewien (zresztą widać to choćby na ulicy):
        "Wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie są najrówniejsze"
        po mimo iż folwark zmienił nam się w cud mysli społeczno politycznej -
        demokrację.

        pozdrawiam,
        • martine.z Re: Baby do garow chlopy do roboty... 18.11.02, 23:14
          Gość portalu: ChAoS napisał(a):

          > Pan Sebastian napisał:
          >
          > >Zakaz pracy dla kobiet wiązałby się z ograniczeniem wolności i nierównością
          >
          > ludzi wobez prawa.
          >
          > ...i tu nie wytrzymałem.
          > wciąż zdumiewa mnie naiwna wiara ludzi w to, że istnieje wolność i równość.
          > Ja rozumiem, że taka wiara jest wygodna, kojąca no i przede wszystkim
          poprawna
          > politycznie oraz ogólnie aprobowana, ale przed obrzuceniem kogoś inwektywami
          > należy trochę pomyśleć.

          O tak, tak! Wolnosc, rownosc i sprawiedliwosc jako aksjomaty wiary bedacej
          potocznym przelozeniem gazecianych sloganow na jezyk pseudoracjonalnych
          wynurzen wierzacych w ogolnoludzka szczesliwosc!

          >
          > To nie jest głos w sprawie. Nie zabieram głosu bo nie mam zdania.
          > Ale jednego jestem pewien (zresztą widać to choćby na ulicy):
          > "Wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie są najrówniejsze"
          > po mimo iż folwark zmienił nam się w cud mysli społeczno politycznej -
          > demokrację.

          Przeca demokracja jest przykrywka dla uzasadnienia ideologii feministycznej a
          tym samym uznania, ze mezczyzna i kobieta bedac rownymi w swych prawach i
          obowiazkach oboje stworzeni sa do rodzenia, pracy a i milosci braterskiej
          (siostrzanej?) nie konkurujac przy tym ze soba a w zgodzie i milosci kooperujac.
          Jak mogles spotwarzyc te jedynie sluszna teze co do ktorej bez zgody
          dwustronnej dyskusja wszelaka sprowadza na Cie gromy racjonalnej krytyki i
          posadzen o nieracjonalnosc niegodna jakiejkolwiek dyskusji?

          >
          > pozdrawiam,

          A nawzajem :)
    • Gość: GMC Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 21:23
      Gość portalu: Martinez napisał(a):
      > Ano wlasnie! Zakaz pracy dla kobiet wiazalby sie z zanikiem bezrobocia,
      > wzrostem zapotrzebowania na sile robocza, wzrostem zarobkow, wieksza wiezia
      > emocjonalna miedzy matka a dziecmi, dzieki czemu byc moze miedzypokoleniowa
      > transmisja wartosci nabralaby sensu wiekszego niz sprowadzenie jej do nic nie
      > znaczacych slow, itd. Zalety zakazu pracy kobiet mozna by mnozyc...
      O tak. Np. w krajach arabskich - takich jak Egipt, Iran, Jordania (zeby
      wymienic tylko te bardziej rozwiniete, o Afganistanie nie wspominając) jest
      pelne zatrudnienie, wysokie zarobki i powszechna szczesliwosc...
      • Gość: Martinez Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.11.02, 13:25
        Gość portalu: GMC napisał(a):

        > Gość portalu: Martinez napisał(a):
        > O tak. Np. w krajach arabskich - takich jak Egipt, Iran, Jordania (zeby
        > wymienic tylko te bardziej rozwiniete, o Afganistanie nie wspominając) jest
        > pelne zatrudnienie, wysokie zarobki i powszechna szczesliwosc...

        Zarowno w Egipcie, Iranie jak i (moze zwlaszcza nawet...) Jordanii nie ma
        zakazu pracy kobiet!!! Skad masz takie informacje?

        Bezrobocie, hmmm...
        Egipt - 11.5% (2000)
        Iran - 14% (1999)
        Jordania - 15% (1999)
        z innych:
        Turcja - 5.6% (2000)
        Sudan - 4% (1996)
        Pakistan - 6% (1999)
        Kuwejt - 1.8% (1996)
        Brunei - 4.9% (1995)

        Sa oczywiscie i przyklady "w druga strone". Generalnie jednak przy swiatowych
        30% nie wypada najgorzej. Ale, trzeba pamietac, ze w tych krajach nie ma zakazu
        pracy kobiet!
        • Gość: no Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: 213.25.31.* 18.11.02, 09:55
          No i w ten sposób Martinez sam wykazuje że (niski)poziom bezrobocia z faktem
          pracy kobiet nie ma zwiazku .
          • martine.z Re: Baby do garow chlopy do roboty... 18.11.02, 18:48
            Gość portalu: no napisał(a):

            > No i w ten sposób Martinez sam wykazuje że (niski)poziom bezrobocia z faktem
            > pracy kobiet nie ma zwiazku .

            ABSURD! Nie mozna przeprowadzic tego dowodu w oparciu o text, ktory napisalem!
            Napisalem, ze w tych krajach NIE MA ZAKAZU pracy kobiet a z tego wynika, ze
            przynajmniej opierajac sie na ich przykladzie, nie mozna dowiezc, czy taki
            zwiazek istnieje, czy nie.
            Jedynie, czego dowiodlem to tylko tyle, ze w wymienionych krajach bezrobocie
            jest mniej wiecej na podobnym poziomie, co w czesci innych krajow, a zatem nie
            jest tak, ze wymienione kraje sa enklawa o wyjatkowo wysokim bezrobociu...

            Czytac dokladnie, myslec i wnioski wyciagac!
    • Gość: weronika Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.kopernik.gliwice.pl 16.11.02, 22:28
      Czytam sobie te posty i wiesz co Martinez myslę że jestes pewnie jakims
      koszmarnym pantoflarzem i teraz odreagowujesz albo wykopsała cie ze stołka
      jakas bystra kobieta i stad ten ból :-)
      • Gość: Martinez Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.11.02, 13:27
        Gość portalu: weronika napisał(a):

        > Czytam sobie te posty i wiesz co Martinez myslę że jestes pewnie jakims
        > koszmarnym pantoflarzem i teraz odreagowujesz albo wykopsała cie ze stołka
        > jakas bystra kobieta i stad ten ból :-)

        Argument z cyklu "pewnie to napisalas, bo Cie akurat okres chwycil" :)))
        Mylisz sie, Weronko!!! ;)
        • Gość: weronika Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.kopernik.gliwice.pl 17.11.02, 17:34
          argument na twoim poziomie kolego
          poza tym po co się tak tutaj wyżywasz, jedź do afryki bedziesz miec piec zon i
          osiemdziesiat dzieci i nie bedziesz sie musiał męczyć z wykształconymi,
          pracujacymi kobietami. Ja powiem ci że czesto zamieniłabym panów u mnie
          pracujacych na ich operatywne zony pozostajace w domu. Bo tak bywa ( nierzadko)
          że panowie nie dorastają swoim paniom do pięt. Kobieta nie traci czasu na
          puszenie sie tak jak panowie tylko spędza czas na produktywna pracę.
          • martine.z Re: Baby do garow chlopy do roboty... 17.11.02, 18:26
            Gość portalu: weronika napisał(a):

            > argument na twoim poziomie kolego

            Poziom sama narzucilas! Mam to nieszczescie, ze pracuje z samymi facetami, wiec
            nie bardzo ma mnie kto i skad wykopsywac... A nieszczescie, bo moze i czasem
            przydalaby sie jakas niewiasta... ;)))

            > poza tym po co się tak tutaj wyżywasz, jedź do afryki bedziesz miec piec zon
            i
            > osiemdziesiat dzieci i nie bedziesz sie musiał męczyć z wykształconymi,
            > pracujacymi kobietami.

            Alez ja tego wcale nie chce! Po co mi 5 zon i tylez dzieci??? Nie mecze sie z
            wyksztalconymi, pracujacymi kobietami, bo nic bardziej sobie nie cenie niz
            wyksztalcona kobiete a to, ze kobiety pracuja jest faktem nie zmieniajacym mego
            pogladu, ze nie powinny!


            Ja powiem ci że czesto zamieniłabym panów u mnie
            > pracujacych na ich operatywne zony pozostajace w domu. Bo tak bywa (
            nierzadko)
            >
            > że panowie nie dorastają swoim paniom do pięt. Kobieta nie traci czasu na
            > puszenie sie tak jak panowie tylko spędza czas na produktywna pracę.

            I bardzo dobrze! Wprost znakomicie! Mamy taki system, w ktorym kobietom wolno
            jest pracowac, wolno jest im byc szefami i wolno zmieniac pracownikow z mezow
            na ich zony i bardzo dobrze, ze z tego korzystasz! Wierze, ze kobiety moga byc
            lepszymi pracownikami niz mezczyzni, ale to nie zmienia faktu, ze powinny
            zajmowac sie czyms innym niz praca w sensie zarobkowym.
            • Gość: weronika Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.kopernik.gliwice.pl 17.11.02, 20:12

              > Poziom sama narzucilas! Mam to nieszczescie, ze pracuje z samymi facetami,
              wiec
              >
              > nie bardzo ma mnie kto i skad wykopsywac... A nieszczescie, bo moze i czasem
              > przydalaby sie jakas niewiasta... ;)))

              A jednak!!! Kobieta w pracy łagodzi obyczaje i sam sie do tego przyznałeś!!!!

              > Alez ja tego wcale nie chce! Po co mi 5 zon i tylez dzieci??? Nie mecze sie z
              > wyksztalconymi, pracujacymi kobietami, bo nic bardziej sobie nie cenie niz
              > wyksztalcona kobiete a to, ze kobiety pracuja jest faktem nie zmieniajacym
              mego
              >
              > pogladu, ze nie powinny!


              > I bardzo dobrze! Wprost znakomicie! Mamy taki system, w ktorym kobietom wolno
              > jest pracowac, wolno jest im byc szefami i wolno zmieniac pracownikow z mezow
              > na ich zony i bardzo dobrze, ze z tego korzystasz! Wierze, ze kobiety moga
              byc
              > lepszymi pracownikami niz mezczyzni, ale to nie zmienia faktu, ze powinny
              > zajmowac sie czyms innym niz praca w sensie zarobkowym.

              Twoja teoria jednak ma sporo braków.wiele kobiet nie ma instynku opiekuńczego
              w stosunku do wszystkich wokół. Ja na przykład uwielbiam jak ktoś opiekuje sie
              mną. Nie chciałabym żeby cewnikowanie robiła mi ciotka wole jakas kobietę dla
              której jestem anonimem.
              Dla dobra społeczństwa lepiej żeby dana prace wykonywył ktos lepszy bez wzgledu
              na płec. wysyłając kobiety na zielona trawkę pozbawiłbyś społeczeństwo wielu
              utalentowanych fachowców w różnych dziedzinach, niekoniecznie w typowo
              kobiecych zawodach. Elimuinując zawód przedszkolanki zapominasz o trędach jak
              najwcześniejszej edukacji już od 3 lat. Już widzę panów przedszolanków
              umiejących poradzić sobie z takimi dziećmi.
              Nie każdy matka jest na tyle zdolna aby móc zapewnić dzieciom solidne
              wykształcenie, więc dzieci muszą do przedszkola chodzić.
              właściwie to boli cie niezależność finansowa kobiety?
              Naprawdę chciałbyś całkowicie zdominować swoja kobietę i sprowadzić ja do
              parteru? Czy taka teoria wydaje ci się własciwa w odniesieniu do twojej córki?
              • martine.z Re: Baby do garow chlopy do roboty... 18.11.02, 00:03
                Gosc portalu: weronika napisal(a):

                >
                > > Poziom sama narzucilas! Mam to nieszczescie, ze pracuje z samymi facetami,
                >
                > wiec
                > >
                > > nie bardzo ma mnie kto i skad wykopsywac... A nieszczescie, bo moze i czas
                > em
                > > przydalaby sie jakas niewiasta... ;)))
                >
                > A jednak!!! Kobieta w pracy lagodzi obyczaje i sam sie do tego przyznales!!!!
                >

                No pewnie, ze tak! Ale to nie zmienia faktu, ze jestem za zakazem ich pracy!
                Milo jest miec takiego Aniolka w miejscu pracy, ale jeszcze milej gdy Aniolki
                przesiaduja w pieleszach domowych kuluarow - o ilez bardziej przypominaja wtedy
                Aniolki a nie Anielice z przycietymi skrzydlami! :)



                > > Alez ja tego wcale nie chce! Po co mi 5 zon i tylez dzieci??? Nie mecze si
                > e z
                > > wyksztalconymi, pracujacymi kobietami, bo nic bardziej sobie nie cenie niz
                >
                > > wyksztalcona kobiete a to, ze kobiety pracuja jest faktem nie zmieniajacym
                >
                > mego
                > >
                > > pogladu, ze nie powinny!
                >
                >
                > > I bardzo dobrze! Wprost znakomicie! Mamy taki system, w ktorym kobietom wo
                > lno
                > > jest pracowac, wolno jest im byc szefami i wolno zmieniac pracownikow z me
                > zow
                > > na ich zony i bardzo dobrze, ze z tego korzystasz! Wierze, ze kobiety moga
                >
                > byc
                > > lepszymi pracownikami niz mezczyzni, ale to nie zmienia faktu, ze powinny
                > > zajmowac sie czyms innym niz praca w sensie zarobkowym.
                >
                > Twoja teoria jednak ma sporo braków.wiele kobiet nie ma instynku opiekunczego
                > w stosunku do wszystkich wokól. Ja na przyklad uwielbiam jak ktos opiekuje
                sie
                >
                > mna. Nie chcialabym zeby cewnikowanie robila mi ciotka wole jakas kobiete dla
                > której jestem anonimem.

                Jestes juz skazona wypaczona rola kobiety we wspolczesnej cywilizacji... Powroc
                do zrodel, Weroniko....... ;)))

                > Dla dobra spolecznstwa lepiej zeby dana prace wykonywyl ktos lepszy bez
                wzgledu
                >
                > na plec. wysylajac kobiety na zielona trawke pozbawilbys spoleczenstwo wielu
                > utalentowanych fachowców w róznych dziedzinach, niekoniecznie w typowo
                > kobiecych zawodach. Elimuinujac zawód przedszkolanki zapominasz o tredach jak
                > najwczesniejszej edukacji juz od 3 lat. Juz widze panów przedszolanków
                > umiejacych poradzic sobie z takimi dziecmi.
                > Nie kazdy matka jest na tyle zdolna aby móc zapewnic dzieciom solidne
                > wyksztalcenie, wiec dzieci musza do przedszkola chodzic.


                Naprawde sadzisz, ze wychowanie przedszkolne jest w stanie kompensowac
                niedostatki pozniejszej edukacji??? Pomysl - przeciez jest pierwotne w stosunku
                do pozniejszej edukacji a zatem nie moze go wyrownywac... Jedyna, pozytywna
                funkcja wychowania przedszkolnego (nie mam tu na mysli 6-latkow, tylko dzieci
                mlodsze) jest wychowanie spoleczne. Tu akurat zdania takze sa podzielone i
                czesc (dosc zreszta pokazna) psychologow wychowania uznaje, ze jest to zbyt
                wczesne rozwijanie w dzieciach umiejetnosci dzialania w grupie. Godzi to z
                drugiej strony w poczucie bezpieczenstwa dziecka a ze wzgledu na wiek ma to
                ogromne znaczenie dla ksztaltowania osobowosci i tozsamosci dziecka.

                > wlasciwie to boli cie niezaleznosc finansowa kobiety?


                Nie boli mnie niezaleznosc finansowa kobiety! :) Ale fajnie, ze poruszylas ten
                watek, choc wczesniej o tym pisalem... Przez fakt niepracowania kobieta zreszta
                wcale nie musi byc zalezna finansowo od mezczyny, ale to co innego...
                Otoz WSPOLNOTA majatkowa i czesciowe takze finansowe uzaleznienie kobiety od
                mezczyzny jest JEDNYM Z elementow podtrzymujacych spoistosc rodziny. I w tym
                sensie ja popieram, choc jak wczesniej zaznaczylem, czesto moze to byc
                niekorzystne dla niej samej...
                To podobnie, jak ze zwiazkiem "na kocia lape" i malzenstwem. Oczywiscie, ze nie
                wszystkie zwiazki wolne sie rozpadaja i nie wszystkie malzenstwa sa w stanie
                przetrwac zyciowe trudnosci... Ale o ile w wolnym zwiazku nie laczy tych ludzi
                praktycznie nic wiecej poza uczuciem to w malzenstwie jest jeszcze wiele innych
                elementow laczacych. Naturalnie - nie one stanowia o spoistosci zwiazku ale
                pozwalaja na dluzsze zastanowienie sie, w sytuacji gdy cos sie zaczyna sypac...
                Jednym z nich, jest WSPOLZALEZNOSC finansowa.


                > Naprawde chcialbys calkowicie zdominowac swoja kobiete i sprowadzic ja do
                > parteru? Czy taka teoria wydaje ci sie wlasciwa w odniesieniu do twojej córki?

                Alez dlaczego zaraz zdominowac???? Dlaczego sprowadzic do parteru???
                Tu nie ma miejsca do dominacji ani parteru. Dominacja i parter sa mozliwe tylko
                wowczas, gdy obie strony maja takie same role - wowczas dopiero jest o co
                walczyc. Gdy kazda ze stron przyjmie, ze jej rola jest inna i w dodatku na tyle
                szczegolna, ze niezastepowalna mozliwa jest tylko kooperacja. Czy gdyby np.
                Twoj byl inzynierem architektem a Ty polonistka to w dziedzinie architektury
                bylabys w ogole w stanie go zdominowac???
                Podobnie jest z rola kobiety i mezczyzny w rodzinie. Mezczyzna nie jest w
                stanie zdominowac kobiety w roli matki, bo jest ojcem! :)))

                Do corki... hmmm.. nie mam corki, wiec moge tylko spekulowac. Ale poniewaz
                bylaby moja corka, kobieta, chcialbym aby zachowywala sie jak kobieta a nie
                babochlop w spodniach latajacy po biurze. Chcialbym zeby byla dama, matka i
                zeby spelniala te wszystkie funkcje, jakie tylko i wylacznie jako kobieta,
                matka jest w stanie spelniac. Nie chcialbym, zeby moja corka robila swoim
                dzieciom za ojca a ich tatus za matke... :)


                • Gość: Malwina Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.w.club-internet.fr 18.11.02, 01:03
                  Jeden taki pisal ze go cudzoziemcy zjedza razem z wlosami taki maly przyrost
                  demograficzny jest i to z powodu feministek.
                  a drugi nawet na to nie poczeka - sam juz sobie islam wyznaje i to w
                  najwygodniejszym wydaniu - bo latwiej ciemiezyc kobiety niz na wojne isc.
                  A jeszcze inni mnie pytaja glupio : a nie chcialabys wrocic ?
                  NIEEEE.

                  cytat :

                  "Ale poniewaz bylaby moja corka, kobieta, chcialbym aby zachowywala sie jak
                  kobieta a nie babochlop w spodniach latajacy po biurze. "
                • Gość: weronika Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.kopernik.gliwice.pl 18.11.02, 18:21
                  !! Kobieta w pracy lagodzi obyczaje i sam sie do tego przyznales!
                  > !!!
                  > >
                  >
                  > No pewnie, ze tak! Ale to nie zmienia faktu, ze jestem za zakazem ich pracy!
                  > Milo jest miec takiego Aniolka w miejscu pracy, ale jeszcze milej gdy Aniolki
                  > przesiaduja w pieleszach domowych kuluarow - o ilez bardziej przypominaja
                  wtedy
                  >
                  > Aniolki a nie Anielice z przycietymi skrzydlami! :)
                  >
                  >
                  Czy uważasz kobiety biurach za niekobiece? Pewnie masz racje , w pracy nie
                  chodzi o kobiecość tylko fachowość.

                  >

                  > > Twoja teoria jednak ma sporo braków.wiele kobiet nie ma instynku opiekuncz
                  > ego
                  > > w stosunku do wszystkich wokól. Ja na przyklad uwielbiam jak ktos opiekuj
                  > e
                  > sie
                  > >
                  > > mna. Nie chcialabym zeby cewnikowanie robila mi ciotka wole jakas kobiete
                  > dla
                  > > której jestem anonimem.
                  >
                  > Jestes juz skazona wypaczona rola kobiety we wspolczesnej cywilizacji...
                  Powroc
                  >
                  > do zrodel, Weroniko....... ;)))

                  A gdzie te źródła? Nie uważasz że kobiety gdyby nie chciały pracowac to nie
                  walczyłyby o takie prawo dla siebie? Poza tym skąd wiesz że w tych źródłach
                  kobiety chiały robic to co robiły, może były po prostu zmuszone i nienawidziły
                  swojego życia przenosząc cała niechec i niezadowolenia na potomstwo, mężów i
                  ciotki które sie opiekowały nimi w chorobie.

                  > > Dla dobra spolecznstwa lepiej zeby dana prace wykonywyl ktos lepszy bez
                  > wzgledu
                  > >
                  > > na plec. wysylajac kobiety na zielona trawke pozbawilbys spoleczenstwo wie
                  > lu
                  > > utalentowanych fachowców w róznych dziedzinach, niekoniecznie w typowo
                  > > kobiecych zawodach. Elimuinujac zawód przedszkolanki zapominasz o tredach
                  > jak
                  > > najwczesniejszej edukacji juz od 3 lat. Juz widze panów przedszolanków
                  > > umiejacych poradzic sobie z takimi dziecmi.
                  > > Nie kazdy matka jest na tyle zdolna aby móc zapewnic dzieciom solidne
                  > > wyksztalcenie, wiec dzieci musza do przedszkola chodzic.
                  >
                  >
                  > Naprawde sadzisz, ze wychowanie przedszkolne jest w stanie kompensowac
                  > niedostatki pozniejszej edukacji??? Pomysl - przeciez jest pierwotne w
                  stosunku

                  > do pozniejszej edukacji a zatem nie moze go wyrownywac... Jedyna, pozytywna
                  > funkcja wychowania przedszkolnego (nie mam tu na mysli 6-latkow, tylko dzieci
                  > mlodsze) jest wychowanie spoleczne. Tu akurat zdania takze sa podzielone i
                  > czesc (dosc zreszta pokazna) psychologow wychowania uznaje, ze jest to zbyt
                  > wczesne rozwijanie w dzieciach umiejetnosci dzialania w grupie. Godzi to z
                  > drugiej strony w poczucie bezpieczenstwa dziecka a ze wzgledu na wiek ma to
                  > ogromne znaczenie dla ksztaltowania osobowosci i tozsamosci dziecka.

                  O jakich niedostatkach edukacji mówisz bo nie kumam. Nic nie trzeba wyrównyac
                  tylko im wczesniej w dziecku wyrabia sie chec do nauki i poznania tym lepiej.
                  wychowanie przedszkolne nie prowadzi do niedostaków w pozniejszej edukacji
                  tylko do niej przygotowuje. Z tym poczuciem bezpieczenstwa to chyba przesada
                  jesli chodzi o 3 letnie dzieci. Nie rozmawiamy to o dziecku paromiesiecznym
                  tylko o takim co juz troche potrafi i chetnie kica do prdszkola bo z mama czy
                  babcia zaczyna sie nudzic.
                  > > wlasciwie to boli cie niezaleznosc finansowa kobiety?
                  >
                  >
                  > Nie boli mnie niezaleznosc finansowa kobiety! :) Ale fajnie, ze poruszylas
                  ten
                  > watek, choc wczesniej o tym pisalem... Przez fakt niepracowania kobieta
                  zreszta
                  >
                  > wcale nie musi byc zalezna finansowo od mezczyny, ale to co innego...
                  > Otoz WSPOLNOTA majatkowa i czesciowe takze finansowe uzaleznienie kobiety od
                  > mezczyzny jest JEDNYM Z elementow podtrzymujacych spoistosc rodziny. I w tym
                  > sensie ja popieram, choc jak wczesniej zaznaczylem, czesto moze to byc
                  > niekorzystne dla niej samej...
                  > To podobnie, jak ze zwiazkiem "na kocia lape" i malzenstwem. Oczywiscie, ze
                  nie
                  >
                  > wszystkie zwiazki wolne sie rozpadaja i nie wszystkie malzenstwa sa w stanie
                  > przetrwac zyciowe trudnosci... Ale o ile w wolnym zwiazku nie laczy tych
                  ludzi
                  > praktycznie nic wiecej poza uczuciem to w malzenstwie jest jeszcze wiele
                  innych
                  >
                  > elementow laczacych. Naturalnie - nie one stanowia o spoistosci zwiazku ale
                  > pozwalaja na dluzsze zastanowienie sie, w sytuacji gdy cos sie zaczyna
                  sypac...
                  > Jednym z nich, jest WSPOLZALEZNOSC finansowa.
                  >
                  Chciałbys byc uzalenionay od kogokolwiek finansowo? Chyba ze uwazasz kobiete
                  za nizszy gatunek ktory nie ma praw do własnego zdania i do swoich pieniedzy.
                  Podstawa niezaleznosci jest kasa, tym samym sadze ze jednak chodzi ci o
                  calkowite zdominowanie kobiety. Chyba ze ty planujesz swojej kobiecie placic za
                  wykonywana prace

                  > > Naprawde chcialbys calkowicie zdominowac swoja kobiete i sprowadzic ja do
                  > > parteru? Czy taka teoria wydaje ci sie wlasciwa w odniesieniu do twojej có
                  > rki?
                  >
                  > Alez dlaczego zaraz zdominowac???? Dlaczego sprowadzic do parteru???
                  > Tu nie ma miejsca do dominacji ani parteru. Dominacja i parter sa mozliwe
                  tylko
                  >
                  > wowczas, gdy obie strony maja takie same role - wowczas dopiero jest o co
                  > walczyc. Gdy kazda ze stron przyjmie, ze jej rola jest inna i w dodatku na
                  tyle
                  >
                  > szczegolna, ze niezastepowalna mozliwa jest tylko kooperacja. Czy gdyby np.
                  > Twoj byl inzynierem architektem a Ty polonistka to w dziedzinie architektury
                  > bylabys w ogole w stanie go zdominowac???
                  > Podobnie jest z rola kobiety i mezczyzny w rodzinie. Mezczyzna nie jest w
                  > stanie zdominowac kobiety w roli matki, bo jest ojcem! :)))
                  >
                  > Do corki... hmmm.. nie mam corki, wiec moge tylko spekulowac. Ale poniewaz
                  > bylaby moja corka, kobieta, chcialbym aby zachowywala sie jak kobieta a nie
                  > babochlop w spodniach latajacy po biurze. Chcialbym zeby byla dama, matka i
                  > zeby spelniala te wszystkie funkcje, jakie tylko i wylacznie jako kobieta,
                  > matka jest w stanie spelniac. Nie chcialbym, zeby moja corka robila swoim
                  > dzieciom za ojca a ich tatus za matke... :)
                  >
                  >
                  Nie bardzo wierze w twoje deklaracje co do córki bo faceci uwielbiaja udupiac
                  swoje kobiety ale marza o szczegolnej przyszłosci dla swoich corek. tym samym
                  jestem przekonana o tym że nie chciałbys zeby twoja corka byla w 100 procentach
                  uzalezniona od widzimi sie jakiegos faceta ktory moze byc totalnym dupkiem.
                  no coz pomarzyc zawsze mozesz
                  pozdrawiam
                  • martine.z Re: Baby do garow chlopy do roboty... 18.11.02, 19:50
                    Gość portalu: weronika napisał(a):

                    > Czy uważasz kobiety biurach za niekobiece? Pewnie masz racje , w pracy nie
                    > chodzi o kobiecość tylko fachowość.

                    A widzisz! To nawet nie o to chodzi, czy one sa kobiece, czy nie. Kobiety sa
                    istotami na tyle wyjatkowymi, ze nie powinny sie znizac do pozostawienia za
                    soba chocby na moment, chocby na jedna sekunde, swojej kobiecosci...


                    > > Powroc do zrodel, Weroniko....... ;)))
                    >
                    > A gdzie te źródła? Nie uważasz że kobiety gdyby nie chciały pracowac to nie
                    > walczyłyby o takie prawo dla siebie? Poza tym skąd wiesz że w tych źródłach
                    > kobiety chiały robic to co robiły, może były po prostu zmuszone i
                    nienawidziły
                    > swojego życia przenosząc cała niechec i niezadowolenia na potomstwo, mężów i
                    > ciotki które sie opiekowały nimi w chorobie.

                    Znowoz - to nie ma znaczenia, co kto chce. Istotne jest to, do czego jest
                    powolany! Swoja droga nie sadze, zeby az tak nienawidzily tego, co robily i
                    czuly sie do tego zmuszone... Mysle, ze to traktowaly po prostu naturalnie,
                    jako wypelnianie swojej naturalnej funkcji w rodzinie.
                    Tak, tak... Oczywiscie zawsze mozna powiedziec, ze nie byly swiadome swego
                    uciemiezenia! Tylko, ze to mi przypomina troche wyrabianie swiadomosci
                    klasowej... Wszystko bylo OK do czasu, gdy ktos nie wpadl na pomysl
                    uswiadomienia klasom spolecznym, ze w ogole istnieja a co za tym idzie jakie sa
                    ich interesy, ograniczenia, na czym polega ich zniewolenie... Pozniej byla juz
                    tylko walka klas :)

                    >
                    > O jakich niedostatkach edukacji mówisz bo nie kumam. Nic nie trzeba wyrównyac
                    > tylko im wczesniej w dziecku wyrabia sie chec do nauki i poznania tym lepiej.
                    > wychowanie przedszkolne nie prowadzi do niedostaków w pozniejszej edukacji
                    > tylko do niej przygotowuje. Z tym poczuciem bezpieczenstwa to chyba przesada
                    > jesli chodzi o 3 letnie dzieci. Nie rozmawiamy to o dziecku paromiesiecznym
                    > tylko o takim co juz troche potrafi i chetnie kica do prdszkola bo z mama czy
                    > babcia zaczyna sie nudzic.

                    Nie, nie! Chodzilo mi to, ze napisalas: "Nie kazdy matka jest na tyle zdolna
                    aby móc zapewnic dzieciom solidne wyksztalcenie, wiec dzieci musza do
                    przedszkola chodzic." Byc moze zle zrozumialem, ale zrozumialem to w ten
                    sposob, ze o ile dajmy na to pani X nie jest w stanie zapewnic wyksztalcenia
                    swemu dziecku, to bedzie mu w jego osiagnieciu sprzyjac to, ze pojdzie
                    wczesniej do przedszkola, ktore ma te szanse edukacyjne wyrownywac.
                    Nie wiem, czy o to Ci chodzilo? Jesli tak, to to jest bledne myslenie, albowiem
                    edukacja przedszkolna jest wczesniejsza niz szkolna (w sensie zdobywania
                    okreslonego szczebla edukacyjnego) a tym samym nie moze sprzyjac kompensacji
                    niedostatkow wynikajacych z tego, ze pani X nie jest w stanie zapewnic swemu
                    dziecku takiego wyksztalcenia, jakie by chciala.
                    Jesli nie o to Ci chodzilo, to sory...
                    Pozostane jednak przy swoim zdaniu na temat poczucia bezpieczenstwa.
                    Bezpieczenstwo dziecku w tym wieku nalezy - moim zdaniem - zapewniac w rodzinie
                    a nie spolecznosci dzieci w tym samym wieku, co ono samo. Najwiecej dziecko
                    uczy sie przez kontaktu spoleczne i z tego chocby wzgledu powinno ono nabywac
                    wzorce od osob o ugruntowanej pozycji w spoleczenstwie a nie od rowiesnikow,
                    ktorzy tak samo malo na ten temat wiedza, co i ono. To jedno.
                    A drugie - bezpieczenstwo polega na zapewnieniu o niezmiennosci wzorcow, z
                    jakimi sie czlowiek styka i niezmiennosci schematow zachowan, jakich czlowiek
                    jest uczestnikiem. To oczywiscie fikcja, bo poza pewnym kulturowym kanonem
                    takich zachowan i wzorcow - istnieje cale mnostwo innych, roznych, odmiennych
                    dla kazdego. Tyle, ze tu mowimy o socjalizacji pierwotnej, w toku ktorej
                    ksztaltuje sie osobowosc. Tak, tak - KSZTALTUJE SIE! I w tym czasie nalezy
                    zapewnic ich (tj. tych wzorcow i zachowan) maksymalna niezmiennosc. Jak
                    myslisz, dlaczego rodzice czesto tak gwaltownie reaguja, gdy ktos zaczyna
                    pouczac w ich obecnosci ich dziecko a oni nie sa pewni jego racji??? Bo to
                    wlasnie zakloca transmisje tych wzorow i zachowan. Pokazuje dziecku, ze to,
                    czego od niego wymagaja jest wzgledne, ze moze byc kwestionowane, ze
                    niekoniecznie jest jedyna prawda.
                    Dziecko w tym wieku ma jeszcze czas, aby przekonac sie o tym, ze rodzice
                    niekoniecznie zawsze maja racje. Wazne, zeby mieli autorytet a ten tylko w ten
                    sposob mozna osiagnac...



                    > >
                    > Chciałbys byc uzalenionay od kogokolwiek finansowo? Chyba ze uwazasz kobiete
                    > za nizszy gatunek ktory nie ma praw do własnego zdania i do swoich
                    pieniedzy.

                    Uzalezniony? To jest wspoluzaleznienie, jak kazdy zwiazek. Pieniadze sa jednym
                    z mniej istotnych elementow zwiazku miedzy mezczyzna a kobieta.
                    Oczywiscie, ze nie uwazam kobiety za nizszy gatunek! Kobiety w ogole nie sa
                    innym gatunkiem niz mezczyzni! Przeciez wszyscy jestesmy ludzmi! Jak
                    najbardziej maja prawo do wlasnego zdania i oby jak najczesciej je mialy! Toz
                    taka niewiasta to skarb prawdziwy! A czy pieniadze moga byc w
                    malzenstwie "swoje"??? Przeciez sa to WSPOLNE pieniadze! Na tym wlasnie polega
                    zwiazek miedzy mezczyzna a kobieta!



                    > Podstawa niezaleznosci jest kasa,

                    Naprawde tak uwazasz??? Naprawde??????? Dla mnie podstawa niezaleznosci jest
                    swoboda mysli a ta maja nawet niewolnicy!


                    tym samym sadze ze jednak chodzi ci o
                    > calkowite zdominowanie kobiety. Chyba ze ty planujesz swojej kobiecie placic
                    za
                    >
                    > wykonywana prace

                    Uwazam, ze pieniadze nie maja tu nic do rzeczy! Kobiete bylbym mogl zdominowac
                    jedynie sila albo zakazujac jej myslenia. Pierwsze odpada, drugie jest
                    niemozliwe do zrealizowania. Sily wobec niewiast nie uznaje (gdziezby wobec
                    Damy sile stosowac???) a wolnosc myslenia cenie (takze u nich) ponad wszystko!


                    > Nie bardzo wierze w twoje deklaracje co do córki bo faceci uwielbiaja udupiac
                    > swoje kobiety ale marza o szczegolnej przyszłosci dla swoich corek. tym samym
                    > jestem przekonana o tym że nie chciałbys zeby twoja corka byla w 100
                    procentach
                    >
                    > uzalezniona od widzimi sie jakiegos faceta ktory moze byc totalnym dupkiem.
                    > no coz pomarzyc zawsze mozesz


                    Ciezko spekulowac na temat hipotetycznej deklaracji - to prawda. Nie chcialbym,
                    zeby moja corka byla uzalezniona od kogokolwiek - to moge stwierdzic na 100%!
                    Chcialbym aby zachowala wolnosc myslenia i aby nikt jej silowo (czyt.
                    fizycznie) nie dominowal!

                    > pozdrawiam

                    Ja rowniez! :)
                    • Gość: weronika Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.kopernik.gliwice.pl 19.11.02, 17:47
                      interesujace poglady przedstawiasz, nie ma co. Ciekawe co na to twoja dziewczyna:-)?
                      Oczywiscie kazdy buduje swoje zycie tak jak chce. Mozesz stworzyc rodzine ktora bedzie funkcjonovac w
                      dzisiejszym swiecie w miare twoich upodobań. Ja pogladów nie zmieniam:-) i podoba mi się że swiat
                      docenil kobiete jako istote rozumna, ktora moze odegrac pelna role w spoleczenstwie.
                      Ja osobiscie nie chcialam siedziec w domu i zajmowac sie tym wszystkim bo kosmicznie mnie to
                      frustrowało i nikt mnie nie przekona że w mojej naturze lezy zajmowanie sie tylko domem bo tak nie jest i
                      nie bedzie.Poza tym sprawia mi satysfakcje zarabianie forsy, rządzenie facetami i władza :-))) Życzę
                      odnalezienia kobiety twoich marzen, pani domu, strazniki ogniska domowego i takie tam.
                      • martine.z Re: Baby do garow chlopy do roboty... 19.11.02, 23:34
                        Gość portalu: weronika napisał(a):

                        > interesujace poglady przedstawiasz, nie ma co. Ciekawe co na to twoja
                        dziewczyn
                        > a:-)?
                        > Oczywiscie kazdy buduje swoje zycie tak jak chce. Mozesz stworzyc rodzine
                        ktora
                        > bedzie funkcjonovac w
                        > dzisiejszym swiecie w miare twoich upodobań.

                        Wiesz - prawde mowiac nie zastanawialem sie, czy tego typu rodzine chcialbym
                        stworzyc - watpie, zeby to w ogole bylo mozliwe! :) Chodzilo mi bardziej o
                        przedstawienie pewnej idei, ktora wydaje mi sie sluszna i prawdziwa - jest to
                        pewna koncepcja teoretyczna, koncept myslowy i niechaj dla mnie przynajmniej
                        taka pozostanie.


                        Ja pogladów nie zmieniam:-) i podo
                        > ba mi się że swiat
                        > docenil kobiete jako istote rozumna, ktora moze odegrac pelna role w
                        spoleczens
                        > twie.

                        Sam jestem zdania, ze obecny swiat kobiete upodlil sprowadzajac ja do roli
                        skarlalego mezczyzny. Malo tego! On jeszcze ja upewnia w tym, ze upodlenie to w
                        swej istocie docenienie! Ale to jeszcze malo... One w to wierza!!! A to juz dla
                        mnie zagadka...

                        > Ja osobiscie nie chcialam siedziec w domu i zajmowac sie tym wszystkim bo
                        kosmi
                        > cznie mnie to
                        > frustrowało i nikt mnie nie przekona że w mojej naturze lezy zajmowanie sie
                        tyl
                        > ko domem bo tak nie jest i
                        > nie bedzie.Poza tym sprawia mi satysfakcje zarabianie forsy, rządzenie
                        facetami
                        > i władza :-))) Życzę
                        > odnalezienia kobiety twoich marzen, pani domu, strazniki ogniska domowego i
                        tak
                        > ie tam.

                        No i bardzo dobrze! Swiat wpolczesny jest tak skonstruowany, ze Ci na to
                        pozwala! Z Twojej perspektywy to dobrze, z mojej - nie. Ale poniewaz zasady
                        jego funkcjonowania sa takie, jakie sa, uwazam, ze masz do tego prawo i - jak
                        czytam - starasz sie je realizowac.
                        No, za zyczenia dziekuje, choc jak powiem raz jeszcze - wcale nie jest to
                        warunkiem mojego szczescia! :)

                        Milego :)))

                        PS. A na marginesie, to zdaje sie jestes jedna z nielicznych tu nie
                        zaperzajacych sie - to jest wlasnie ta wolnosc myslenia, ktora cenie (takze u
                        kobiet) ponad wszystko! Jak dla mnie - nie jestes zniewolona (no... moze tak
                        nie calkowicie... :)))
                • sagan2 Re: Baby do garow chlopy do roboty... 20.11.02, 18:05
                  no nie wytrzymalam...

                  martine.z napisał:

                  > Ale poniewaz bylaby moja corka, kobieta, chcialbym aby
                  > zachowywala sie jak kobieta a nie babochlop w spodniach
                  > latajacy po biurze. Chcialbym zeby byla dama, matka i
                  > zeby spelniala te wszystkie funkcje, jakie tylko i
                  > wylacznie jako kobieta, matka jest w stanie spelniac.

                  prosze mi napisac, jakie to 'wszystkie funkcje' moze
                  spelniac tylko i wylacznie kobieta/matka??? pominmy
                  milczeniem ciaze, urodzenie dziecka i karmienie piersia.
                  i bardzo mnie interesuje, skad wiadomo, ze te funkcje,
                  ktore wymienisz (poza ciaza, rodzeniem i karmieniem
                  miersia, podkreslam!), moze spelniac *tylko i wylacznie*
                  kobieta.

                  niecierpliwie czekam na odpowiedz
    • ququryqu faszyści do władzy 17.11.02, 01:10
      zamiast pierdoloć w kółko o tym samym, powiedz lepiej biedny mały faszysto jak
      masz zamiar wprowadzić w życie swoje idee? wojskiem kurwa, czy co... to by
      mogło być ciekawe....
      no i jak rozwiązać kwestię powstałych wakatów, bezrobotnych na to nie starczy
      ni ma szans
      chłopy do roboty - roboty będzie w bród
      baby do garów - jak zapewnić babom gary?

      a może po prostu wizyta u psychiatry?
      polecam terapia elektrowstrząsami, na początek 2000V...*:-[
      • Gość: Martinez Re: faszyści do władzy IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.11.02, 13:33
        ququryqu napisał:

        > zamiast pierdoloć w kółko o tym samym, powiedz lepiej biedny mały faszysto
        jak
        > masz zamiar wprowadzić w życie swoje idee? wojskiem kurwa, czy co... to by
        > mogło być ciekawe....

        Uuuuu.... Coz za mocne slowa! A wiesz chociaz kim sa/byli faszysci???
        Czy ja napisalem, ze mam zamiar wprowadzic swoje idee w zycie??? Pisze o tym,
        jak jest a jak byc powinno, co jeszcze nie oznacza, ze z wataha z kindzalami
        dybam na niewinne bialoglowy... ;) Pare watkow wyzej jest o tym, dlaczego droga
        parlamentarna NIE...

        > no i jak rozwiązać kwestię powstałych wakatów, bezrobotnych na to nie starczy
        > ni ma szans
        > chłopy do roboty - roboty będzie w bród
        > baby do garów - jak zapewnić babom gary?

        Garow nie brakuje, rak do pracy mysle, ze tez nie a jakby co, to tez o tym
        wyzej bylo...

        > a może po prostu wizyta u psychiatry?
        > polecam terapia elektrowstrząsami, na początek 2000V...*:-[

        Jestes psychiatra??? To by wyjasnialo zaburzenia w odroznianiu faszysty od
        cyklisty!
        • ququryqu cykliści do cyklinowania 17.11.02, 14:33
          Gość portalu: Martinez napisał(a):

          >Pisze o tym,
          > jak jest a jak byc powinno,
          powinno być tak, żeby osiołki srały złotem, a brylanty rosły na choince
          >co jeszcze nie oznacza, ze z wataha z kindzalami
          > dybam na niewinne bialoglowy... ;) Pare watkow wyzej jest o tym, dlaczego
          droga
          >
          > parlamentarna NIE...
          >
          > > no i jak rozwiązać kwestię powstałych wakatów, bezrobotnych na to nie star
          > czy
          > > ni ma szans
          > > chłopy do roboty - roboty będzie w bród
          > > baby do garów - jak zapewnić babom gary?
          >
          > Garow nie brakuje, rak do pracy mysle, ze tez nie a jakby co, to tez o tym
          > wyzej bylo...

          WYŻEJ BYŁO TAK:
          "-------------------------------------------------------------------------------
          -
          "Po co komu pielegniarki? Pielegnowaniem chorych
          winny zajmowac sie kobiety z rodziny chorego. Choroba traktowana jako zjawisko,
          ktorego nie ma - m.in. poprzez hospitalizacje smierci (ale nie tylko...) jest
          zjawiskiem stosunkowo nowym. Zreszta ma swoje zrodlo takze w pracy kobiet,
          ktore odsuwajac sie od swych naturalnych funkcji w rodzinie zatracily takze
          umiejetnosci opieki nad chorym. Oczywiscie, to nie oznacza, ze nalezy
          likwidowac szpitale :) Fantastycznie w roli pielegniarek od zawsze sprawdzaly
          sie siostry zakonne, czy kobiety z organizacji filantropijnych - w dodatku nie
          strajkuja! :)"

          ZAJEBISTE!
          'baby do strzykawek!' albowiem każada przychodzi na świat z umiejętnością
          robienia zastrzyków, pobierania krwi, podawania kroplówek, cewnikowania, itp.
          ooppppppssss w starych dobrych czasach medycyna nie była aż tak skomplikowana,
          skaranie z tym postępem, 'postęp do ustępu!'
          • martine.z Re: cykliści do cyklinowania 17.11.02, 14:43
            ququryqu napisał:

            > WYŻEJ BYŁO TAK:
            > "-----------------------------------------------------------------------------
            -
            > -
            > -
            > "Po co komu pielegniarki? Pielegnowaniem chorych
            > winny zajmowac sie kobiety z rodziny chorego. Choroba traktowana jako
            zjawisko,
            >

            Tak, tak... Tak tez bylo, ale chodzilo mi tu akurat o ten cytat:
            "To prawda. Czesciowo moze byc to problemem w poczatkowej fazie zaprowadzania
            nowego ladu. Jednak nie do nieprzezwyciezenia! Wiekszosc zawodow wykonywanych
            przez kobiety jest zbedna z punktu widzenia potrzeb spoleczenstwa. Reszta moze
            byc z powodzeniem zastapiona przez wprowadzenie odpowiedniego systemu
            ksztalcenia - co oczywiscie wymaga lat - tu sie zgadzam. W tej poczatkowej
            fazie spokojnie mozna bazowac na importowanej sile roboczej... Zreszta,
            przeciez tu nie chodzi o zmiany rewolucyjne, mozna by wydawac czasowe
            pozwolenia na prace, badz wprowadzic zgode na prace dla kobiet np.
            niezameznych, ew. bezdzietnych. To sa sprawy rozwiazan technicznych - nie
            ujmuje to nic ze slusznosci idei zakazu, jako takiego (choc dyskusyjna jest
            jego slusznosc - i tu sie zgadzam!). "

            z postu do b.u.zz


            • ququryqu Re: cykliści do cyklinowania 17.11.02, 15:43
              martine.z napisał(a):
              Wiekszosc zawodow wykonywanych
              > przez kobiety jest zbedna z punktu widzenia potrzeb spoleczenstwa. Reszta
              >moze
              > byc z powodzeniem zastapiona przez wprowadzenie odpowiedniego systemu
              > ksztalcenia - co oczywiscie wymaga lat - tu sie zgadzam.
              po kasacji zawodu nauczyciela każda baba miusiałaby być alfa i omega z
              wszelkich przedmiotów szkolnych od fizyki po łacinę, a że niektórzy ludzie nie
              mają zdolności do pewnych przedmiotów to nie ma znaczenia, bo i tak jak
              powiadział martinz "wiedza jest wiedzą pozorną", ponadto kwalifikacje
              pielęgniarskie, położnicze pewnie też, gastronomia, krawiectwo, ... kotoś
              musiałby za to wszystko zapłacić, chociaż w sumie niekoniecznie, gdyż wiedza
              zwłaszcza "wiedza pozorna" może być przekazywana z pokolenia na pokolenia jak
              za starych dobrych czasów, i tak darmowym sposobem 'społeczeństwo' miałoby do
              dyspozycji multiwyspecjalizowanych niewolników, it's great idea!
              >W tej poczatkowej
              > fazie spokojnie mozna bazowac na importowanej sile roboczej...
              a skąd ty te siłę chcesz importować?
              powywalać wysokowykwalifikowane specjalistki, na zasiłki, a oprócz tego płacić
              jeszcze zaimportowanym kosmitom - ładny projekt redukcji kosztów! tja, a może
              te wylane paniusie wyeksportować do jakiegoś szejka? a pasztety uśpić? dyć nie
              każda białogłowa ma męza, co by ją utrzymał.....a no tak, przecież mogą się
              prostytuować - problem rozwiązany
              >Zreszta,
              > przeciez tu nie chodzi o zmiany rewolucyjne, mozna by wydawac czasowe
              > pozwolenia na prace, badz wprowadzic zgode na prace dla kobiet np.
              > niezameznych, ew. bezdzietnych.
              co by z tego wynikło? najbardziej opłacalną formą związku stałby się konkubinat
              a co z samotnymi matkami w ukłądzie 'ojciec nieznany'? dasz im "czasowe"
              pozwolenie na pracę?
              >To sa sprawy rozwiazan technicznych - nie
              > ujmuje to nic ze slusznosci idei zakazu, jako takiego (choc dyskusyjna jest
              > jego slusznosc - i tu sie zgadzam!). "
              słuszność jest całkowicie bezdyskusyjna, a kiedy nastepnym razem Głosy ci
              powiedzą strzel sobie w łeb, to też ich posłuchaj

              miło by było przeczytać coś o smej instytucji małżeństwa, fndamencie - jak się
              okazało - dość chwiejnym, idealnego społeczeństwa. trzeba by tu wprowadzić
              jakieś zakazy, nakazy, prikazy
              • martine.z Re: cykliści do cyklinowania 17.11.02, 16:57
                ququryqu napisał:

                > po kasacji zawodu nauczyciela każda baba miusiałaby być alfa i omega z
                > wszelkich przedmiotów szkolnych od fizyki po łacinę, a że niektórzy ludzie
                nie
                > mają zdolności do pewnych przedmiotów to nie ma znaczenia, bo i tak jak
                > powiadział martinz "wiedza jest wiedzą pozorną", ponadto kwalifikacje
                > pielęgniarskie, położnicze pewnie też, gastronomia, krawiectwo, ... kotoś
                > musiałby za to wszystko zapłacić, chociaż w sumie niekoniecznie, gdyż wiedza
                > zwłaszcza "wiedza pozorna" może być przekazywana z pokolenia na pokolenia jak
                > za starych dobrych czasów, i tak darmowym sposobem 'społeczeństwo' miałoby do
                > dyspozycji multiwyspecjalizowanych niewolników, it's great idea!

                Ale po co kasowac zawod nauczyciela??? W roli nauczycieli moga przeciez
                pracowac mezczyzni! chodzilo mi nie o kasacje zawodu nauczyciela, co
                przedszkolanki, ktora to wydaje mi sie zbedna...
                Nie wiedza jest wiedza pozorna a zwiazek miedzy wiedza a obowiazkiem
                wykonywania wyuczonego zawodu! To zasadnicza roznica!!!
                Kto musialby zaplacic za ksztalcenie kobiet? Ten sam, kto teraz placi za
                wyksztalcenie ich i ksztalcenie mezczyzn! Wiedza, jako wartosc sama w sobie
                jest godna tego aby ja finansowac nawet wtedy, gdy nie przynosi zadnych
                wymiernych korzysci. Po co np. ksztalci sie ogolnie dzieci uposledzone
                umyslowo? Chyba nikt nie wierzy, ze ktores z nich zostanie naukowcem! Ksztalci
                sie je, aby nabyly pewnego kanonu informacji, zdobytego w czasie rozwoju
                cywilizacji. Ksztalci sie je, aby nabyly pewnego zasobu wiedzy jako takiej
                dlatego, ze jest on wartoscia sama w sobie.
                Nie wiem kto chcialby z kobiet zrobic niewolnikow, ja nie! W zadnym punkcie nic
                takiego nie napisalem! I nie wiem, na czym mialaby polegac ich
                multispecjalizacja??? Czy to, ze umiesz zrobic kawe, herbate, opatrzyc wlasnemu
                dziecku skaleczenie, przeczytac gazete, rozumiesz co sie do Ciebie mowi w
                sklepie, umiesz liczyc, pisac, czytasz ksiazki z teorii literatury, bo to Cie
                akurat interesuje, albo o budowie statkow, oznacza, ze jestes
                multiwyspecjalizowanym niewolnikiem???

                > >W tej poczatkowej
                > > fazie spokojnie mozna bazowac na importowanej sile roboczej...
                > a skąd ty te siłę chcesz importować?
                > powywalać wysokowykwalifikowane specjalistki, na zasiłki

                Jakie zasilki????????????????????? Dla bezrobotnych???? Przeciez one nie beda
                bezrobotnymi!!! One po prostu nie beda pracowac zarobkowo!

                , a oprócz tego płacić
                > jeszcze zaimportowanym kosmitom - ładny projekt redukcji kosztów!

                O ile nie bedzie chetnych do wykonywania pewnych zadan zarobkowo a rachunek
                bedzie wskazywal oplacalnosc takiej drogi, to czemu nie??? Jakos Niemcy
                zaimportowali sobie kilka milionow Turkow, gdy okazalo sie, ze sami nie sa w
                stanie spelniac wszystkich zadan, jakos rzad USA co roku importuje i asymiluje
                kilka milionow ludzi, ktorzy znakomicie wypelniaja luke pracownikow.
                Zreszta - jzu wkrotce, wlasnie m.in. dzieki pracy kobiet zjawisko
                niezastepowalnosci pokolen przy jednoczesnym wydluzeniu przecietnego dalszego
                trwania zycia doprowadzi do sytuacji (rowniez w Polsce), w ktorej import sily
                roboczej bedzie niezbedny... Mowia o tym wszyscy demografowie...

                tja, a może
                > te wylane paniusie wyeksportować do jakiegoś szejka? a pasztety uśpić? dyć
                nie
                > każda białogłowa ma męza, co by ją utrzymał.....a no tak, przecież mogą się
                > prostytuować - problem rozwiązany

                Maja rodziny! Kobieta, ktora nie ma meza, powinna ostac sie przy rodzinie,
                ktora za maz ja ma wydac a jak nie - utrzymywac! Nie widze problemu...

                > >Zreszta,
                > > przeciez tu nie chodzi o zmiany rewolucyjne, mozna by wydawac czasowe
                > > pozwolenia na prace, badz wprowadzic zgode na prace dla kobiet np.
                > > niezameznych, ew. bezdzietnych.
                > co by z tego wynikło? najbardziej opłacalną formą związku stałby się
                konkubinat

                Tak sadzisz? Rowniez w sytuacji, w ktorej ludzie niezamezni/niezonaci placiliby
                wyskokie podatki z tytulu nieposiadania rodziny???

                > a co z samotnymi matkami w ukłądzie 'ojciec nieznany'? dasz im "czasowe"
                > pozwolenie na pracę?

                Oczywiscie, ze nie! To rodzina tej kobiety jest w takiej sytuacji
                odpowiedzialna za swoja corke i jej nieslubne dziecko!

                > >To sa sprawy rozwiazan technicznych - nie
                > > ujmuje to nic ze slusznosci idei zakazu, jako takiego (choc dyskusyjna jes
                > t
                > > jego slusznosc - i tu sie zgadzam!). "
                > słuszność jest całkowicie bezdyskusyjna, a kiedy nastepnym razem Głosy ci
                > powiedzą strzel sobie w łeb, to też ich posłuchaj
                >
                To nie Glosy! Wsluchaj sie w siebie! ;)))

                > miło by było przeczytać coś o smej instytucji małżeństwa, fndamencie - jak
                się
                > okazało - dość chwiejnym, idealnego społeczeństwa. trzeba by tu wprowadzić
                > jakieś zakazy, nakazy, prikazy

                Instytucja malzenstwa a wlasciwie instytucja rodziny jest w ogole chwiejna...
                Nie tylko w odealnym spolecznestwie :)
                Jest chwiejna przez sam fakt, ze pozwala na uniezaleznienie partnerow (w tym
                takze ekonomiczne) od siebie nawzajem. Oczywiscie, ze moga z tego wynikac (i
                czestokroc wynikaja) negatywne konsekwencje dla pozycji kobiety czy dziecka w
                rodzinie (mam na mysli sytuacje wspozaleznosci, w tym ekonomicznej). Ale takie
                sytuacje wystepuja i w spoleczenstwie idealnym i tym mniej idealnym...
                Nalezaloby jednak rozwazyc, czy zyski przewyzszaja straty i co w konsekwencji z
                punktu widzenia spoistosci spolecznestwa jest bardziej oplacalne...
    • martine.z ZMIENILEM NICKA - CO BY SIE NIKT NIE PODSZYL :) 17.11.02, 14:37
      • Gość: Malwina a na forum wprost byles ? IP: *.w.club-internet.fr 17.11.02, 17:55
        powinienes ! swietne forum ! bardzo ci sie spodoba, natychmiast sie
        zaaklimatyzujesz, polecam goraco...
        • martine.z Re: a na forum wprost byles ? 17.11.02, 18:28
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > powinienes ! swietne forum ! bardzo ci sie spodoba, natychmiast sie
          > zaaklimatyzujesz, polecam goraco...

          A nie bylem, ale skoro jako bywalczyni polecasz, to sobie chociaz na poczatek
          popatrze ;)))
    • pwrzes Re: Baby do garow chlopy do roboty... 18.11.02, 09:04
      Martinez a ja sie z toba nie zgodze, nie bedzie mi sie zadna kobieta krecic po
      _mojej_ kuchni i robic co sie jej spodoba. My kitchen my castle :-).

      Mors
      • martine.z Re: Baby do garow chlopy do roboty... 18.11.02, 18:50
        pwrzes napisał:

        > Martinez a ja sie z toba nie zgodze, nie bedzie mi sie zadna kobieta krecic
        po
        > _mojej_ kuchni i robic co sie jej spodoba. My kitchen my castle :-).
        >

        :))) Trzymaj zatem swoja dame dla uciech fizycznych, radosci oka i podziwu
        gosci!
        • pwrzes Re: Baby do garow chlopy do roboty... 20.11.02, 15:41
          No jeszcze ktos musi skonsumowac to co upichce co nie ? ;-)

          Mors
    • Gość: EWOK Jestem wzruszona... IP: 213.241.18.* 18.11.02, 10:35
      ... tym, że niedawni adwersarze złączyli się gotowi walczyć w wolność równość
      i braterstwo przeciw Wrogom Racjonalności. Bardzo mnie to porusza i nastraja
      optymistycznie. Naprawdę nie byłabym sobą gdybym nie nadmieniła, że przypomina
      mi to wielką batalistyczną scenę z "Ataku Klonów" kiedy to wszyscy rycerze Jedi
      podnieśli swoje świetlne miecze w obronie niepodważalnych wartości przeciw
      Ciemnej Stronie Mocy. :))
      • martine.z Re: Jestem wzruszona... 18.11.02, 19:06
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > ... tym, że niedawni adwersarze złączyli się gotowi walczyć w wolność
        równość
        > i braterstwo przeciw Wrogom Racjonalności. Bardzo mnie to porusza i nastraja
        > optymistycznie. Naprawdę nie byłabym sobą gdybym nie nadmieniła, że
        przypomina
        > mi to wielką batalistyczną scenę z "Ataku Klonów" kiedy to wszyscy rycerze
        Jedi
        >
        > podnieśli swoje świetlne miecze w obronie niepodważalnych wartości przeciw
        > Ciemnej Stronie Mocy. :))

        Tak tak, nie ma to jak WIARA w wolnosc, rownosc i braterstwo! Nic, tylko
        uwierzyc w prawde objawiona w Dzienniku TV i jedyna prawdziwa prase! :)
        • Gość: EWOK Re: Jestem wzruszona... IP: *.acn.waw.pl 18.11.02, 20:52
          martine.z napisał:

          >
          >
          > >
          > Tak tak, nie ma to jak WIARA w wolnosc, rownosc i braterstwo! Nic, tylko
          > uwierzyc w prawde objawiona w Dzienniku TV i jedyna prawdziwa prase! :)

          "Brak wiary mnie niepokoi" - Darth Vader
          • martine.z Re: Jestem wzruszona... 18.11.02, 21:34
            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            > martine.z napisał:
            >
            > >
            > >
            > > >
            > > Tak tak, nie ma to jak WIARA w wolnosc, rownosc i braterstwo! Nic, tylko
            > > uwierzyc w prawde objawiona w Dzienniku TV i jedyna prawdziwa prase! :)
            >
            > "Brak wiary mnie niepokoi" - Darth Vader

            A mnie nie! Uwierzmy w demokracje i zaglosujmy, czy Osama zyje, czy nie! Moze
            nie trzeba go bedzie szukac??? :)))
            • Gość: EWOK Re: Jestem wzruszona... IP: *.acn.waw.pl 18.11.02, 21:54
              Niechęć do racjonalności mogę Ci jeszcze wybaczyć, ale tego, że nie oglądałeś
              Gwiezdnych Wojen - absolutnie nie.
              • martine.z Re: Jestem wzruszona... 18.11.02, 22:47
                Gość portalu: EWOK napisał(a):

                > Niechęć do racjonalności mogę Ci jeszcze wybaczyć, ale tego, że nie oglądałeś
                > Gwiezdnych Wojen - absolutnie nie.

                Chyba odwrotnie??? Racjonalny oglad i niechec do Gwiezdnych Wojen? ;)))
    • mode Re: Baby do garow chlopy do roboty... 20.11.02, 21:31
      Nie istieje coś takiego jak "kulturowa kobiecosć". Mnie w domu wychowano w
      przekonaniu, że nie istnieje cos takiego jak podział ról na męskie i kobiece -
      tak uczył mnie Ojciec, mówiąc, że muszę radzić sobie ze wszystkim. Feminizm to
      dążenie do zrównania praw kobiet i mężczyzn i ja tak uważam. Jestem feministką
      i zwolenniczką równouprawnienia w obie strony.
      Nie ulegaj stereotypom.
    • Gość: Brygida Re: Baby do garow chlopy do roboty... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.02, 01:09
      Martinez! Wydaje mi się, że chyba pomyliłeś epoki! To właśnie w dużym stopniu
      Wy nie chcecie nas dopuścić do rynku pracy, blokujecie go! Boicie się,
      ponieważ jesteśmy lepiej wykształcone, bardziej pracowicie, odpowiedzialne,
      bardziej zdyscyplinowane, sumienne, a co za tym idzie, jesteśmy lepsze na
      rynku pracy. Spójrz prawdzie w oczy: jesteśmy dla was prawdziwą konkurencją!
      To właśnie dzięki Wam nasze pensje są żenująco niskie! Poza tym, tylko
      niewielu facetów potrafi coś zrobić naprawdę konkretnego i
      pożytecznego.Pozostała grupa (dosyć spora, jak się domyślasz), nie robi nic
      konkretnego. Powiem więcej (jest to opinia bardzo dużej grupy kobiet!), Wasz
      tzw."męski świat" kręci się tylko i wyłącznie wokół Waszego rozporka!
      Pozdrawiam . Ps. Czy ktoś z Twojej rodziny należy do LPR?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka