Dodaj do ulubionych

infantylne ciezarne

19.02.06, 08:47
sama jestem w ciazy ale po krotkim pobycie na forum dla ww odnosze wrazenie
ze (nie chce generalizowac) prawie wszystkie kobiety w ciazy tam przebywajace
to kołko wzajemnej adoracji.Nie ma szans na szczerosc jesli przypadkiem nie
miesci sie ona w kategorii rozczulania sie samej nad soba lub innymi
zaciazonymi.Sa tylko same ochy i achy CZy naprawde ciaza porod i wszystkiemz
tym sprawy zwiazana to cud i najwspanialsze uczucie na ziemi.Majac inne
zdanie zostałam odsadzona od czci i wiary,zdumiewajace czy to brak
obiektywizmu czy ja jestem jedyna odczuwajaca inaczej???
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: infantylne ciezarne 19.02.06, 08:57
      Nie chadzam na takie fora, ale nie jestes jedyna której doskwiera atmosfera
      nieszczerego cipu-cipu na takim forum.Już jakas kobitka załozyła forum
      wyrodnych matek czy coś w tym guście.
      Niestety, taki styl i ton pieprzenia o macierzyństwie narzucają media a więc
      większośc zachowuje się wzorem stada owieczek i beczy na jeden ton.
      Nie wiem, jaka na to rada - ja tego organicznie nie znoszę.
      Może wzorem wyrodnej matki załóż swoje własne forum ciążowe - z całą pewnością
      znajdą się osoby chcące odetchnąć świeżym powietrzem, dorosłe i rozumne.A nawet
      będziesz miała okazję stworzyć własne, odmienne grono adoracyjne :P
      • jasminar Re: infantylne ciezarne 19.02.06, 09:20
        ;))nie myslalam o tym w ten sposob ze ktos np media moga narzucic w tej kwestii
        jakis tok myslenia prawdopodobnie byłam w błedzie no coz zyłam w irracjonalnym
        przekonaniu ze to sprawa na tyle indywidualna ze kazda ma swoje zdanie i
        odczucia w tym temacie .... bład.Nie chce krytykowac nikogo od tak bo przeciez
        faktycznie sa kobiety i maja dotego prawo dla ktorych ciaza porod itp tp
        fantastyvczne przezycie tak to odczuwaja i nich tak bedzie ale wiem rowniez ze
        wiele dziewczyn ma zgoła odmienne odczucia.Wierzac w wolnosc słowa i kozliwosc
        swobodnej wypowiedzi odkrylam swoje ja i opowiedziałam o tym ze dla mnie ciaza
        to napewno nie błogosławiony stan i chciałabym go jak najszybciej skonczyc ze
        porod wcale nie uswieca itp no coz gdybysmy zyli w sredniowieczu czekałby mnie
        stos;))
        • atropa_belladonna Popieram was obydwie :))))))))))))) 19.02.06, 09:42
          Sama dzieci posiadam, ale kiedy zajrzałam na takie jedno czy drugie forum, to aż
          mi się zebrało na mdłosci od tych słodkosci. Nie przejmuj się, nie jesteś
          wyjątkiem :) Też źle znosiłam ciążę, jedyne co z tego stanu co miło wspominam to
          ruchy dziecka, po pierwszym porodzie mam traumę do dziś :/ pozdrawiam
          • kot_behemot8 Re: Popieram was obydwie :))))))))))))) 19.02.06, 10:11
            Dokładnie tak! Ja mam dwójkę, kocham je bardzo. Ale jak czytam takie słodkie
            pierdu-pierdu to aż mnie skręca. Samo słownictwo odrzuca: maluszek, dzidzia,
            pupcia, buziuchna, usteczka dzidzi, pępuszek... ło matko;)))
            • atropa_belladonna Re: Popieram was obydwie :))))))))))))) 19.02.06, 10:47
              :)))))) A już myslałam, że jestem jakaś nienormalna, że mam takie odczucia :)
              Zobacz to (niestety ukryte, ale nagłówek mówi wszystko):
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33939
              • pavvka Re: Popieram was obydwie :))))))))))))) 19.02.06, 10:51
                atropa_belladonna napisała:

                > Zobacz to (niestety ukryte, ale nagłówek mówi wszystko):
                > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33939

                Błeeeeeeeeeeeeeee
              • zlotoslanos Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:00
                Ale kuna pomijając pipulki, globulki i inne podpasiulki fajnie to zmontowali,
                tę historię powstania forum, ważne wątki, uznanych ludzi. U nas wisiałby tam
                Tadzik :-)
                • zlotoslanos Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:07
                  Ok założyły sobie pipulkowo ale popatrzcie na to zdanko " UWAGA!!! Proszę nie
                  wysyłać zgłoszeń! Jest nas tutaj dostatek :-) " To jest dopiero pławienie się
                  we własnym pipulkowym sosie. Nie chcą nikogo nowego. A co żadna z nas nie może
                  już pogadać o cycuszkach , uszkach i pipkach?
                  • atropa_belladonna Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:12
                    Nie jesteś godna zostać Pipulką ;) Ale nie łam się, jak masz fantazję pobredzić
                    o pupkach i kupkach to takich forów jest mnóstwo :)))
                    • zlotoslanos Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:15
                      Akurat tego nie lubię a wiesz dlaczego? To wciąga :-) Jeszcze chwila i znowu
                      zaczniemy swoje porody opowiadać :D
                      • atropa_belladonna Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:18
                        Nie wiem, czy wciąga, nie próbowałam :) A o porodach mozemy pogadać, czemu nie.
                        pod warunkiem, że mejlem, nie publicznie, bo chłopy tu są ;)
                        • zlotoslanos Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:20
                          Żartowałam :-)
                          • zlotoslanos Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:20
                            Ale maila możesz mi wysłać :P
                            • atropa_belladonna Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:22
                              Z ginekologicznym opisem porodu? ;)
                              • zlotoslanos Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:27
                                Zacznij : siedział szkieletor na ławeczce, wygrzewał swe szczupłe kości w
                                blasku zachodzącego słońca, delikatny wietrzyk rozwiewał szczępy potarganej
                                sukienki. Nagle szkieletora coś łupło w krzyżach oj. Czyżby? Czyżby to już?
                                Kolana szkieletor docisnął bliżej siebie jakby chciał tym sposobem zatrzymać
                                nieuniknione, ale...ból powrócił. Znów łupło i to mocniej niż poprzednio.
                                Szkieletorowi wypadła książka z rąk i rozłożona na 136 stronie leżała u stóp
                                piszczeli, wierząc,że będzie jeszcze podniesiona.....
                                • atropa_belladonna Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:31
                                  Szkieletor nie zważając na książke wyciągnąl z torebki komórkę. Co się dzieje,
                                  rozsypuję się chyba ze starości, końcowa faza rozkładu - pomyślał dzwoniąc do
                                  kostnicy...

                                  Nie umiem tak pisać jak Ty, talentu Bozia nie dała :/
                                  • zlotoslanos Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:49
                                    Komórka - bardzo dobre dzieło naszego ulubieńca Stephena Kinga. Babo
                                    pociągniemy to z Tomkiem ten temat - rodzący szkieletor :D Tera się ubieram bo
                                    mnie mój ciągnie na zakupy. Jak przystało na polską rodzinę kupić mielone na
                                    cały tydzień akurat w niedzielę :-)
                                    • atropa_belladonna Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:51
                                      Koniecznie napiszcie dalszy ciąg, ja się nie podejmuję ;)
                                      A ja żarcie juz zrobiłam i mogę sie zrelaksować przy kompie :) Miłego dnia
                                      • zlotoslanos Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:53
                                        Pokaż T. początek. Pa :*
                                        • atropa_belladonna Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:55
                                          Wyślę mu mejla. Pa
                                • kocia_noga Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 15:08
                                  zlotoslanos napisała:

                                  > Zacznij : siedział szkieletor na ławeczce,
                                  Ty zlotoslanos weź sie w garśc, napisz jedną powieść a porządną, a nie marnuj
                                  tu talentów.
                                  Będzie kasa i rozgłos, wywiady do Głosu Szczyrkowa itp.
                          • atropa_belladonna Re: Mnie dysputy nad kupkami rozwalały zawsze 19.02.06, 11:21
                            Eee, a juz myslałam, że wymienimy doświadczenia, chłe chłe :)))
                        • bleman Łomatko, chlopy przeczytaja cos o porodzi, no 19.02.06, 11:35
                          rzeczywiscie straszne!!!!

                          P.S.
                          Hoho, ile ja sie wczoraj nasluchalem dziwnych histori o porodach ;-)
                          • atropa_belladonna Re: Łomatko, chlopy przeczytaja cos o porodzi, no 19.02.06, 11:37
                            bleman napisał:

                            > rzeczywiscie straszne!!!!

                            Jak juz koniecznie chcesz to idź na forum ciąża i poród poczytac :P

                            > P.S.
                            > Hoho, ile ja sie wczoraj nasluchalem dziwnych histori o porodach ;-)

                            Tym bardziej idź na ciąża i poród, będziesz miał się czym podzielić :)))
                            • bleman Re: Łomatko, chlopy przeczytaja cos o porodzi, no 19.02.06, 11:47
                              > Jak juz koniecznie chcesz to idź na forum ciąża i poród poczytac :P

                              Ale ja niechce ;-)
                              Poprostu naturalne wścibstwo kazalo mi was naklonic do zwiezen ;-) itd. ;-)

                              > Tym bardziej idź na ciąża i poród, będziesz miał się czym podzielić :)))

                              Pfff...


                              P.S.
                              Dowiedzialas sie juz czegos na temat okresowych przeglądów i serwisowania tego
                              o czym keidys gadalismy ? ;-)
                              • atropa_belladonna Re: Łomatko, chlopy przeczytaja cos o porodzi, no 19.02.06, 11:49
                                No nie, kochanie, z takich rzeczy to ja się zwierzać nie będę :P
                                A jeśli chodzi o konserwację, to będę się dowiadywać dopiero, jak przyjdzie co
                                do czego. Dowiesz się w swoim czasie :)
                                • bleman Re: Łomatko, chlopy przeczytaja cos o porodzi, no 19.02.06, 11:52
                                  > No nie, kochanie, z takich rzeczy to ja się zwierzać nie będę :P

                                  ;-)))

                                  > A jeśli chodzi o konserwację, to będę się dowiadywać dopiero, jak przyjdzie co
                                  > do czego. Dowiesz się w swoim czasie :)

                                  Hmmm .;-)
                              • zlotoslanos Re: Łomatko, chlopy przeczytaja cos o porodzi, no 19.02.06, 11:50
                                Blem - na tamtych forach jest sporo samotnych przyszłych mam, łatwy kąsek do
                                poznania? Dałbyś radę zaopiekować się ? :-)
                                • bleman Re: Łomatko, chlopy przeczytaja cos o porodzi, no 19.02.06, 11:51
                                  > Blem - na tamtych forach jest sporo samotnych przyszłych mam, łatwy kąsek do
                                  > poznania? Dałbyś radę zaopiekować się ? :-)


                                  Nie dal bym rady i niechcial bym, po cholere mi dzieci ?
                                  • zlotoslanos Re: Łomatko, chlopy przeczytaja cos o porodzi, no 19.02.06, 11:54
                                    Bo dzieci som kochajonce
                                    • bleman Re: Łomatko, chlopy przeczytaja cos o porodzi, no 19.02.06, 12:01
                                      Ale ja mam 21 lat, i nie mam w planach kochajomcych dzieci...
            • bleman Uzywanie zdrobnien powinno byc prawnie zakazane 19.02.06, 11:33

            • wasza_bogini najgorsza jest fasolka nt 19.02.06, 12:00

    • spragnienie Re: infantylne ciezarne 19.02.06, 10:48
      Nie jestes jedyna. Te kobiety, ktore czasem .... trafia, nie zagladaja na
      takie forum. Zyjemy w realnym swiecie a nie zamknietym pokoiku, w ktorym 20
      osob robi szum za 120....
    • iluminacja256 Re: infantylne ciezarne 19.02.06, 11:37
      E, dla mnie to tn sam poziom co gazety pt. kup róże by go oczarować albo kup
      przyjaciólke a dostaniesz darmowy (!) notesik z serduszkiem wliczony w cenę
      gazety:)))) To jest taka kasta specficzna - nie wiem, jakbym musiała sobie mózg
      wyprać, zeby do dziecka mówić fasolka, a do faceta misiu... Dziecko to dziecko,
      a po to facet ma imie, zeby je zdrabniać, a nei gadac o misiach;p
      • bleman JA w TV widzialem reklame, 19.02.06, 11:48
        kup dziecko z plyta DVD.....
        No rece opadaja... ;-) jak w jkiejs indonezji normalnie ;-)
    • wasza_bogini infantylizm lekarzy 19.02.06, 12:03
      to dopiero problem jak w kregach polozno-ginekologicznyhc do kobiet bardzo
      szybko przechodzi sie na TY.
      • bleman Re: infantylizm lekarzy 19.02.06, 12:05
        > to dopiero problem jak w kregach polozno-ginekologicznyhc do kobiet bardzo
        > szybko przechodzi sie na TY.

        Watpie czy to wynika z "infantylizmu" lekarzy ...
        • tad9 Re: infantylizm lekarzy 19.02.06, 12:25
          bleman napisał:

          > Watpie czy to wynika z "infantylizmu" lekarzy ...

          Może to kwestia perspektywy, z jakiej patrzą na pacjentki?
          • atropa_belladonna Re: infantylizm lekarzy 19.02.06, 12:34
            To kwestia braku kultury osobistej czyli chamstwa. I dotyczy to zarówno lekarzy
            jak i położnych.
            • totalna_apokalipsa Re: infantylizm lekarzy 19.02.06, 12:39
              No wiez, jak dziwczyny mówia, ż e położna jest w stanei bez pytanie rozerwać ci
              przy ludziach koszule, żeby sprawdzać czy nei ukrywasz laktacji, no to tylko
              trzeba mieć znajomego a`la Pudzianowski i z takim spędzić 3 dni w szpitalu ...
              Będą omjać z daleka i przepraszać jeszcze przed dzień dobry...
              • atropa_belladonna Re: infantylizm lekarzy 19.02.06, 12:46
                Wiem, wiem. Piszę niestety z autopsji :/
                Szczególnie tragiczne jest to, że akcja Rodzić po ludzku trwa już z dziesięć
                lat, a niewiele w tej materii się zmieniło na lepsze.
                • tad9 rodzić po królewsku 19.02.06, 13:14
                  atropa_belladonna napisała:

                  > Szczególnie tragiczne jest to, że akcja Rodzić po ludzku trwa już z dziesięć
                  > lat, a niewiele w tej materii się zmieniło na lepsze.

                  Niewiele się zmieniło powiadasz? Popatrzmy na to: "We wtorek wieczorem jak
                  zwykle ułożyłam się do snu; w nocy obudziły mnie bóle. Obudziłam panią
                  Władysławlew, która posłała po położną. (...). Bardzo cierpiałam. Wreszcie
                  następnego dnia 20 września, około południa urodziłam syna. Gdy go tylko
                  spowinięto, zjawił się z rozkazu cesarzowej jej spowiednik i ochrzcił dziecko
                  imieniem Paweł, po czym cesarzowa kazała położnej wziąć dziecko i nieść za nią,
                  ja pozostałam na łożu boleści. (...). Gdy cesarzowa wyszła, odszedł też wielki
                  książę, za nim hrabina i hrabia Szuwałow, ja zaś aż do wybicia godziny trzeciej
                  nikogo nie widziałam. Byłam bardzo spocona, więc porosiłam panią Władysławlew,
                  aby zmieniła mi pościel i przeniosła do zwykłego łóżka; odrzekła, że nie śmie
                  tego zrobić. Poprosiłam o coś do picia, ale za każdym razem otrzymywałam
                  podobną odpowiedź. (...). Po ciężkim i bolesnym porodzie zostawiono mnie
                  zupełnie bez opieki, wśród nie domykających się drzwi i okien; nie miałam sił,
                  aby przejść do łóżka, choć stało o dwa kroki, a nikt nie śmiał mnie tam
                  przenieść. (...).Umierałam z pragnienia; wreszcie przeniesiono mnie do łóżka i
                  tego dnia nie widziałam już żywej duszy ani też nikt nie przysłał z zapytaniem,
                  jak się czuję. Wielki książę ze swej strony rozpoczął pijatykę z tymi, co mu
                  się nawinęli, a cesarzowa zajęta była dzieckiem" (z: Pamiętniki cesarzowej
                  Katarzyny II przez nią samą spisane)
                  • bleman No jekaterina miala ciezkie zycie ;-) 19.02.06, 13:17

                  • atropa_belladonna Re: rodzić po królewsku 19.02.06, 13:18
                    Wiesz co, Tadziu? Przeciętną kobietę, która miała nieszczeście urodzic w polskim
                    państwowym szpitalu taki opis może tylko rozbawić. Zapewniam Cię, że współczesna
                    rzeczywistość jest dużo gorsza.
                    • bleman Re: rodzić po królewsku 19.02.06, 13:20
                      Przeciętną kobietę, która miała nieszczeście urodzic w polski
                      > m
                      > państwowym szpitalu taki opis może tylko rozbawić. Zapewniam Cię, że współczesn
                      > a
                      > rzeczywistość jest dużo gorsza.

                      A dlaczego rzeczywistosc ma byc lepsza sokoro w polsce na sluzbe zdrowia wydaje
                      sie mniej(na 1 mieszkanca) niz w czechach czy an wegrzech...ba zdaje sie ze
                      nawet mniej niz w rumunii!!!
                      :/
                      • atropa_belladonna Re: rodzić po królewsku 19.02.06, 13:23
                        Dlatego należałoby sprywatyzować całą służbę zdrowia. Kiedy za pacjentem idą
                        konkretne pieniądze, jest konkurencja, walka o klienta, a za tym idzie ludzkie
                        traktowanie.
                        • bleman TAK, gdyby wiecej ludzi mialo takie poglady jak ty 19.02.06, 13:30
                          :)))

                          Obys wychowala dzieci w duchu liberalizmu :)
                          • atropa_belladonna Re: TAK, gdyby wiecej ludzi mialo takie poglady j 19.02.06, 13:37
                            bleman napisał:

                            > :)))
                            >
                            > Obys wychowala dzieci w duchu liberalizmu :)

                            Zamiast siedzieć przy kompie sam zrób jakieś dzieci i wychowuj je w duchu
                            liberalizmu :P
                            A ja z moim lubym - wiesz, możemy się starać, ale potem przychodzi okres
                            młodzieńczego buntu i jeszcze może im się przekręcić na poglądy Abaddona (tfu,
                            tfu, odpukać)
                            • bleman Re: TAK, gdyby wiecej ludzi mialo takie poglady j 19.02.06, 13:55
                              > Zamiast siedzieć przy kompie sam zrób jakieś dzieci i wychowuj je w duchu
                              > liberalizmu :P

                              A wez ty na mnie klatw nie rzucaj, ja niechce zadnych dzieci przez najblizsze 10
                              lat(tak mniej wiecej)

                              > A ja z moim lubym - wiesz, możemy się starać, ale potem przychodzi okres
                              > młodzieńczego buntu i jeszcze może im się przekręcić na poglądy Abaddona (tfu,
                              > tfu, odpukać)

                              A to rzeczywiscie straszne by bylo... :/
                        • kocia_noga Re: rodzić po królewsku 19.02.06, 15:16
                          atropa_belladonna napisała:

                          > Dlatego należałoby sprywatyzować całą służbę zdrowia. Kiedy za pacjentem idą
                          > konkretne pieniądze, jest konkurencja, walka o klienta, a za tym idzie ludzkie
                          > traktowanie.


                          I otóż to! Już tu pisałam jak się zdziwiłam i przy okazji nauczyłam czegoś o
                          zyciu zetknąwszy się ze znajoma pielęgniarą z przychodni ( kawał chama) w
                          prywatnej placówce medycznej - w mgnieniu oka nabyła i dobrych manier, i
                          usmiechu i serdeczności.
                  • totalna_apokalipsa Re: rodzić po królewsku 19.02.06, 13:19
                    I po co Tad to tutaj ładujesz? Kilka lat pózniej Katarzyna zrozumiała kto musi
                    wziać sprawy we własne rece, nzatłukał swoejego tepawego małzonka i sama została
                    caryca - także odpusć sobie opisy XVIII wiecznych porodów...
                    • tad9 przewrażliwienie? 19.02.06, 13:44
                      totalna_apokalipsa napisała:

                      > I po co Tad to tutaj ładujesz? (...) odpusć sobie opisy XVIII wiecznych
                      porodów...

                      Chcę pokazać, że dawniej kobiety były twardsze. Być może te współczesne są
                      przewrażliwione? Dawniej rodziło się rano, a w południe się szło do roboty,
                      nikt wokół prozaicznego aktu porodu nie rozsnuwał mgiełki mistycyzmu. Z
                      fizjologicznego punktu widzenia, najwięcej do zrobienia w czasie porodu ma
                      dziecko, nie kobieta. To dziecko "steruje" porodem, wbrew temu, co się
                      niektórym wydaje.
                      • atropa_belladonna Re: przewrażliwienie? 19.02.06, 13:51
                        Bzdury Tadziu piszesz. W starych dobrych czasach poród był traktowany jako
                        sprawa fizjologiczna, dzięki czemu rodząca kobieta i dziecko unikały wielu
                        szpitalnych nieprzyjemności. Katarzyna II miała ten luksus, że nie leżała płasko
                        przywiązana do łózka podczas porodu, nie pocięto jej krocza i nikt na nią mordy
                        nie wydzierał. Mogłabym dopisać jeszcze parę innych rzeczy, ale są dosyc
                        drastyczne i niesmaczne, więc sobie daruję.
                        • bleman Re: przewrażliwienie? 19.02.06, 13:57
                          NO lwasnie ta "klasyczna" pozycja w ktorej uklada sie rodzaca to jakies
                          nieporozumienie...
                          • totalna_apokalipsa Re: przewrażliwienie? 19.02.06, 14:00
                            Ona jest w Polsce klasyczna, nikt kto rodzi poza Polską nei jest do czegos
                            takiego zmuszany... U mnie się objawiła wielka nowoczesnośc w jednym szpitalu -
                            zamontowali pasy do kucania w 2004 czyli to co na świecie jest od 20 lat...
                            • bleman Re: przewrażliwienie? 19.02.06, 14:03
                              > Ona jest w Polsce klasyczna, nikt kto rodzi poza Polską nei jest do czegos
                              > takiego zmuszany...

                              Mamy finansowanie jak w albanii ;-) to i ejst nowoczesnie jak w albanii ;-)
                          • atropa_belladonna Re: przewrażliwienie? 19.02.06, 14:01
                            To wygodne dla połoznej, w większosci szpitali jest to wciąż pozycja przymusowa.
                            A że dla kobiety jest to pozycja najgorsza, niepotrzebnie wydłuża poród, dziecko
                            musi dodatkowo pokonać siłę grawitacji, a dla matki jest to dodatkowe cierpienie
                            (ucisk na kręgosłup) - to już mało kogo obchodzi :/
                            • bleman Ale w prywatnych klinikach chyba 19.02.06, 14:02
                              mozna rodzic kucajac, kleczac, w basenie itd. ?
                              • totalna_apokalipsa Re: Ale w prywatnych klinikach chyba 19.02.06, 14:03
                                No można, ale 3 tysiace za poród to po ulicy nie chadza...
                                • bleman Re: Ale w prywatnych klinikach chyba 19.02.06, 14:04
                                  > No można, ale 3 tysiace za poród to po ulicy nie chadza...

                                  Jakc zasami widze ile ludzie na telewizor wydaja...to czasem mam watpliwosci czy
                                  przypadkiem nie chadza...
                                  • totalna_apokalipsa Re: Ale w prywatnych klinikach chyba 19.02.06, 14:11
                                    No może i tak...ale io zwykłe skórwiele sa po prostu. mam kolezankę , która ma 3
                                    dzieci , - pierwsze -cesarka, drugie -cesarka - to od początku ciązy wiadomo, ze
                                    tzrecie tez będzie cesarka choćby skały srały, za przeproszeniem. A szanowny
                                    lekarz kazał jej sie męczyć ponad 30 godzin, po to tylko, zeby mu zapłacić za
                                    cesarkę, którą i tak wreszcie musiał zrobić...jakbydzieciak sie udusił to by
                                    była w 100% jego wina . teraz to na porodwkę naprawde koniecznie tzreba kogoś
                                    brac, żeby takie sytuacje się nei zdarzały...ona niestety była sama...
                                    • bleman Re: Ale w prywatnych klinikach chyba 19.02.06, 14:14
                                      A cesarki(te wczesniejsze) miala z powodu komplikacji rozumiem ?

                                      A szanowny
                                      > lekarz kazał jej sie męczyć ponad 30 godzin, po to tylko, zeby mu zapłacić za
                                      > cesarkę, którą i tak wreszcie musiał zrobić...jakbydzieciak sie udusił to by
                                      > była w 100% jego wina . teraz to na porodwkę naprawde koniecznie tzreba kogoś
                                      > brac, żeby takie sytuacje się nei zdarzały...ona niestety była sama...

                                      Wiesz jaki dobry interes jest w z CC, za zwykly porod jest dniowka, a za CC jest
                                      bonus za zabieg .

                                      P.S.
                                      Zastanawia mnie skad przekonanie u niektorych kobiet ze cesarka to "szybsze"
                                      rozwiazanie
                                      • totalna_apokalipsa Re: Ale w prywatnych klinikach chyba 19.02.06, 14:24
                                        no , jesli już nawet 21 letni faceci mają takie podejście do CC, z eto wygoda to
                                        sorry...Wiesz, są takie kobiety, które mają taki układ macicy, że nigdy nei
                                        urodzą samoistnie, chyba, z e po czterech dniach. Kiedyś to były te, co
                                        umierały w trakcie porodu. Własnie to mnie wkurza -czy ona miała komplikacje,
                                        czy były wystarczajaco skomplikowane, a może chciała sobie ulzyc? Własnie takei
                                        myślenie cechuje co piątego lekarza i dzieci rodzą się doduszone, choć od
                                        poczatku porodu wiadomo, ze nie urodzi sama.
                                        • bleman Lubisz innych osadzac tak szybko ? 19.02.06, 14:29
                                          > no , jesli już nawet 21 letni faceci mają takie podejście do CC, z eto wygoda t
                                          > o
                                          > sorry...

                                          Z ciekawosci sie pytam, ja nic nie sadze.

                                          Własnie to mnie wkurza -czy ona miała komplikacje,
                                          > czy były wystarczajaco skomplikowane, a może chciała sobie ulzyc? Własnie takei
                                          > myślenie cechuje co piątego lekarza i dzieci rodzą się doduszone, choć od
                                          > poczatku porodu wiadomo, ze nie urodzi sama.

                                          Przeciez jesli od poczatku wiadomo ze nie urodzi sama to oczywiste ejst ze
                                          trzeba CC zrobic...a co cechuje co 5 lekarza to mnie nie obchodzi.
                                          • wasza_bogini Re: Lubisz innych osadzac tak szybko ? 19.02.06, 14:31
                                            > a co cechuje co 5 lekarza to mnie nie obchodzi.

                                            ale nas kobiety to obchodzi;) czy trafimy na pierwszych czterech czy na tego
                                            piatego.
                                            • bleman ;-))) 19.02.06, 14:31

                                              • totalna_apokalipsa Re: ;-))) 19.02.06, 14:35
                                                To , ż e od początku porodu wiadomo, to wcale nei znaczy, ż e się to zrobi.
                                                Czeka sie aż pojawi sie wystraszony ojciec, albo sama rodzaca da kasę na CC,
                                                którą i tak by musiała mieć zrobioną. W końcu jak człowiek cierpi to zapłaci
                                                każdąkasę, zeby to już nie trwalo drugiej doby, nie?
                                                • bleman Re: ;-))) 19.02.06, 14:39
                                                  > To , ż e od początku porodu wiadomo, to wcale nei znaczy, ż e się to zrobi.

                                                  Ale to do mnie masz pretensje ?...ze juz 21 latek mysli sobie ze...

                                                  > Czeka sie aż pojawi sie wystraszony ojciec, albo sama rodzaca da kasę na CC,
                                                  > którą i tak by musiała mieć zrobioną.

                                                  Ale to wynika z finansowania opieki zdrowotnej a nie z "nienawisci" lekarzy
                                                  wzgledem pacjentow.

                                                  W końcu jak człowiek cierpi to zapłaci
                                                  > każdąkasę,

                                                  Dlatego urolodzy niezle zarabiaja ;-)
                                                  • marianna_m1 Re: ;-))) 19.02.06, 14:48

                                                    >
                                                    > > Czeka sie aż pojawi sie wystraszony ojciec, albo sama rodzaca da kasę na
                                                    > CC,
                                                    > > którą i tak by musiała mieć zrobioną.
                                                    >
                                                    > Ale to wynika z finansowania opieki zdrowotnej a nie z "nienawisci" lekarzy
                                                    > wzgledem pacjentow.

                                                    ze lekarz bierze w lape, to wynika z finansowania opieki zdrowotnej.?
                                                    po czesci masz racje, ale lekarze skladaja przysiege Hipokratesa, ktora lamia.
                                                    a czasami lekarze zmieniaja prace, bo musza znalezc taki oddzial, na ktorym szef
                                                    nie bierze, jesli sami nie chca brac.
                                    • atropa_belladonna Re: Ale w prywatnych klinikach chyba 19.02.06, 14:15
                                      I to jest niestety nagminne, nie jakiś wyjątek. Mojej znajomej tak rozeszło sie
                                      spojenie łonowe, bo sq...synom nie chciało sie zrobić cesarki (też była po
                                      cesarce przy poprzednim dziecku)
                                • ja-siorka Re: Ale w prywatnych klinikach chyba 21.02.06, 19:15
                                  No coz Atropa_belladonna kilka postow wyzej domagala sie prywatyzacji calej sluzby zdrowia. a Bleman pomysl poblogoslawil. Bo jak za pacjentem ida konkretne pieniadze to i kultura obslugi i nowoczesny osprzet. Nie zauwazono ze prywatyzacja pociaga za soba wlasnie wywalanie tych 3000. A za niektorymi pacjentkami TAKA kasa nie chodzi.
                                  Co z nimi?
                              • atropa_belladonna Re: Ale w prywatnych klinikach chyba 19.02.06, 14:03
                                Tak, ale to dużo kasy kosztuje. Jak chcesz miec dziecko za dziesięć lat, to
                                zbieraj kasę od jutra ;)
                                • bleman A ta mnie znowu straszy... 19.02.06, 14:05

                                  • atropa_belladonna No dobra, trochę przesadziłam. Ale tylko troszkę;) 19.02.06, 14:06

                      • totalna_apokalipsa Re: przewrażliwienie? 19.02.06, 13:52
                        >dawniej rodziło się rano, a w południe się szło do roboty,

                        Bredzisz Tad , jak zwykle. Nawet w folwarkach chłopki dostawały zwolnienie na 3
                        dni od pracy, jak urodziły, także bredzisz. I czestsze od tego chodzenia do
                        roboty bylo to, ze rano się rodziło, a nastepnego dnia rano umierało się an
                        gorączkę połogowa czyli zakazenie. kiedyś nie było też antybiotyków, ani
                        cesatrek, wiec kobiety wykrwawiały się na śmierć - a pzrecież to dziecko
                        sterowało porodem:P

                        >nikt wokół prozaicznego aktu porodu nie rozsnuwał mgiełki mistycyzmu.
                        No tweraz to już bredzisz potrójnie - wszędzie kobieta rodzaca byla izolowana i
                        chroniona - od Żydów po plemiona kenijskie i wszedzie mistyycm roztaczała
                        religia, zeby było jeszcze śmeiszniej:P


                        Dawniej to ludzie
            • bleman Ale to zalezy od konkretnej osoby 19.02.06, 13:09
              a nie ze wszyscy "lekarze" to chamy.

              Poza tym czesto niektore zachowania lekarzy sa prowokowane rpzez
              durne/nieodpowiedzialne/glupie zachowania pacjenow.
              • wasza_bogini Re: Ale to zalezy od konkretnej osoby 19.02.06, 14:36
                lekarz profesjonalista nie da sie sprowokowac przez pacjenta, bo mial na
                studiach o tym jak podchodzi sie do pacjentow, jakie sa typy pacjentow, jak
                reaguja itp.

                a ze medycyna to czasem kwestia prestizu a nie powolania, to zupelnie inna kwestia.
          • wasza_bogini Re: infantylizm lekarzy 19.02.06, 14:03
            czyli patrza na pacjentki z perspektywy infantylnej.

            gdyby sami nie byli infantylni, nie patrzyliby tak na pacjentki.
            • bleman A dlaczego generalizujesz hę ? 19.02.06, 14:03

      • totalna_apokalipsa Re: infantylizm lekarzy 19.02.06, 12:31
        Heh, wg mnie to wynika raczej z przedmiotowego traktowania kobiety , ale to juz
        inna sprawa.

        Mnie bawiło bardzo - bo doswojego ukochanego dentysty chodzą odkd skończylam 16?
        lat i ja zawsze do niego per"pan" a on do mnei na ty. No i z jakies dwa lata
        temu wciaz ten sam układ, a on tak coś robi, robi i wreszcie tak ------> ja to
        jednak jestem chamski, Pani już dojrzala kobieta , a ja zapomniałem o
        bruderszafcie i tak beczelnie ty mówią :)))I juz jesteśmy ogólnie na ty:))))
      • kot_behemot8 Re: infantylizm lekarzy 19.02.06, 13:00
        mój gin na jednej z pierwszych wizyt przemówił był do mnie takim mniej więcej
        tekstem:
        "A teraz jak mamusia ładnie poprosi, to jej powiemy jakie to dzieciątko
        zamieszkało u niej w brzuszku"
        Tłumacząc na język polski miało to znaczyć, że gin pyta czy chcę wiedzieć
        jakiej płci jest dziecko...
        Dość ciężko jest sprawić bym zaniemówiła i zaczeła coś bełkotać, ale jemu się
        wtedy ta sztuka udała
        :))))
        • bleman LOL powaznie .... brak mi slow ;-) 19.02.06, 13:09

    • tad9 dlaczego ciężarne? 19.02.06, 12:24
      jasminar napisała:

      > sama jestem w ciazy ale po krotkim pobycie na forum dla ww odnosze wrazenie
      > ze (nie chce generalizowac) prawie wszystkie kobiety w ciazy tam przebywajace
      > to kołko wzajemnej adoracji.



      A dlaczego ma to dotyczyć akurtat tylko kobiet ciężarnych??? Taka atmosfera, to
      rzecz zwykła dla wszystkich kobiecych forów. Bodaj każde zmienia się w kółko
      wzajemnej adoracji. Przykład: forum "Dla dziewczyn po trzydziestce". Teraz
      wleźć tam nie można, przyjmują tylko wybrańców, ale kiedyś było otwarte, więc
      je sobie pooglądałem, przez wzgląd na znajome z forum "Feminizm", które tam
      brylowały. Pisałem na temat tej atmosferki na FF, w związku z czym zostałem
      rytualnie rozszarpany. Mam nawet wrażenie, że to ja przyczyniłem się do
      zamknięcia forum ("a co nam tu będzie jakiś Tad wchodził, i podczytywał!").
      Złożyłem ze dwa podania o przyjęcie - odrzucono je, albo nawet nie rozpatrzono.
      Było to z rok temu, myślę, że niewiele się zmieniło. Kłóko wzajemnej adoracji
      kręci się dalej ...
      • totalna_apokalipsa Re: dlaczego ciężarne? 19.02.06, 12:34
        Nie, taka atmosfera nie panuje na kazdym forum. Jak założę sobie forum
        odzywianie weganskie dla kobiet to choćby kroy lataly, nie bedzie tam takiej
        atmosfery - tego zdarbiania, ciamkania, chrumkania i dzildziowania. To
        specyficzny typ kobiet ma taki sposób formułowania myśli i nawet BWB to juz
        zauważyla, jak pisała o pracy gdzieś tam.
        • bleman Ale to pewnie wina nauczycieli ;-) 19.02.06, 13:13
          Taki wychowawca w podstawowce powinien bic po lapach linijka za kazde
          zdrobnienie... :>
          • totalna_apokalipsa Re: Ale to pewnie wina nauczycieli ;-) 19.02.06, 13:36
            to jest wina głupoty "okołodzieciakowej" . Moja babcia kiedyś mi opowiadała, z
            ejak do wózka zbiegało się całe towarzystwo nade mną jęczeć, i potem jak już
            zaczynalam mówić to samo, to matka wywalała ich za drzwi:))))Albo wychodziła ze
            mna . Chodziło o to, żebym nie słyszała , ż eto widelczyk, kubeczek, dzidzia -
            ale widelec, kubek, dziecko. Potem naprawdę te kobiety w zerówkach musiały się
            męczyć z takimi dzieciakami , co mówily, ze chca bułeczusie z serkiem ...no
            litości , przecież są granice!
            • zlotoslanos TADZIK co z odp na patanie zza oceana wielkiego? 19.02.06, 13:43
              Chodź do babci - zostanie niezmienne. Nie powiesz chodź babka cię ukocha, babka
              da bo babka ma :-)
            • bleman Jak dobrze ze mnie jakos ustrzezono przed 19.02.06, 13:59
              takimi tekstami :)

              A zdrobnien nienawidze!!!! aaaaaaa!!
      • zlotoslanos TADZIK widziałeś,że sztuka pociągnięta? 19.02.06, 13:47
        Ciemu nie wypowieś się Tadziu na temat Tadzia bliśniaka Harrego Portera z
        Tymczasia :-(
        • tad9 Re: TADZIK widziałeś,że sztuka pociągnięta? 19.02.06, 13:55
          zlotoslanos napisała:

          > Ciemu nie wypowieś się Tadziu na temat Tadzia bliśniaka Harrego Portera z
          > Tymczasia :-(

          Widziałem, widziałem, i się do tego odniosę.
          • zlotoslanos Re: TADZIK widziałeś,że sztuka pociągnięta? 19.02.06, 13:57
            Ale ciego? Śtuki ci głosa zza oceana,żeś odlotowy? :-)
      • micra zgoda, takich jest większość 19.02.06, 14:39
        ...for, na których są obecne kobiety. Totalna napisała, że nie wszystkich for to
        dotyczy, ależ to oczywiste że nie wszystkich, ale zdecydowana większość podlega
        takim prawom. To co mnie dobija to nick-i Pań - zdrobnienia z końcówkami -lek,
        -nek, -czek (np. kasiaczek), choć nie wykluczone, że mój nick masę ludzi drażni.

        FF to było kiedyś forum, ba, jeszcze nie dawno, chyba na początku 2005 gdy była
        barbinator, zly_wilk i inne, i inni. Teraz odeszło to bezpowrotnie. Co z tego,
        że świętowany był 100 tys. bodajże post, kiedy ilość nie idzie w jakość.
        • zlotoslanos Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 14:56
          Stale utyskujecie nad tym co było. A co te dwa, trzy niki ciągły wszystko?
          Pokażcie nam jak było. Narzekających jest taka sama ilość co robiących '
          bylejakość', ' bydło' z FF. Zatem gdybyście tylko mogli zrobilibyście z tego
          forum dyskusyjne na poważne tematy , ale... nie wchodzi się dwa razy do tej
          samej rzeki. Wszystko mija, jak my odejdziemy też będzie inaczej jak nastąpią
          po nas inni. Bo o formule forum stanowią ludzie.
          ps.Mnie nic tak nie rozwala jak cio, nio, oki bardzo często u facetów.
          • atropa_belladonna Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 15:04
            zlotoslanos napisała:
            > ps.Mnie nic tak nie rozwala jak cio, nio, oki bardzo często u facetów.

            Dokładnie, u kobiet mnie to wnerwia, ale jeszcze jestem w stanie przełknąć, u
            facetów jest to masakra. Mojemu czasem się wyrywało jakieś "cio" to odpowiadałam
            ślo. Szybko się odzwyczaił :)
            • zlotoslanos Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 15:17
              Babo idż powoli na pocztę.
              • atropa_belladonna Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 15:21
                Jak powoli? Zaglądałam juz dwa razy i nic ;)
                • zlotoslanos 100. hehehe 19.02.06, 15:24

                  • atropa_belladonna Hehe ;) Odebrałam, odpisałam :) 19.02.06, 15:33

                    • zlotoslanos Re: Hehe ;) Odebrałam, odpisałam :) 19.02.06, 16:03
                      No, poszło re zaś.
                      • atropa_belladonna Re: Hehe ;) Odebrałam, odpisałam :) 19.02.06, 16:19
                        I do Ciebie cosik poszło ;)
          • kocia_noga Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 15:53
            Juz kiedyś pisałam o tym , jak to niby dawniej lepiej było.Było mnóstwo
            chamstwa, złego wilka i innych chorych emocjonalnie świrów- wtedy brylowali i
            mieli swoje kólka adoracji spośród netowego bydła.Niemal codziennie siadałam
            wieczorem z uczuciem ogromnego ciężaru po pzreczytaniu setki chamskich obelg o
            kobietach.
            Mimo to bałam się tego cipu-cipu i obniżenia poziomu. Nie wiem, czy poziom się
            obniżył, mam wrażenie,że tak.Trudnych wątków nie ma kto ciągnąć, rozrasta się
            towarzystwo adoracyjne.Żeby jeszcze feministyczne! Ale adorowanie tomkapk jest
            ponad moje siły.Nie chodzi mi o to, że jego pisanie to dla mnie diskopolo,
            gust sprawa względna, ale o to, że to antyfeminista i zdecydowanie damski
            bokser in spe. Górnolotne bełk bełk sąsiaduje z niedopchniętą suką , a to
            zawsze oznacza wylew okularowy i złamany obojczyk dla przyszłej zony.
            Z drugiej strony forum jest twórcze.Poza tym dla młodszego towarzystwa stanowi
            pole do pogawędek - nie wiem, jaki z tego pozytek, ale sądzę, że jakiś jest.
            Ma rację tad, że tworzenie kółek różańcowych spijających sobie z usteczek to
            kobiecy zwyczaj, ale w sumie i tak lepsze to niz to, co było dawniej, te niby
            czasy świetności forum.
            Jesli chodzi o tada, to wreszcie, dzięki teatrzykowi poznałam co go gryzie.Otóż
            boi się on feminizmu. Przytoczył wypowiedzi feministek, które go lekają.To
            dlatego założył to forum, obserwuje wroga i chce go poznać,zeby się bronić. To
            dlatego usprawiedliwia wszelkie łajdactwo, o ile dotyczy ono kobiet - bo one mu
            zagrażają.Podobnie jak Żydzi, masoni i pedzie.Żydzi zza węgła kręcący całym
            swiatem i feministki szykujące bat na mężczyzn. Żydzi poddawani od wieków
            pzresladowaniom, pogromom, grabieży dobytku, palenia na stosach, wysiedleniom,
            wreszcie holocaustowi.I kobiety- od wieków dręczone, zabijane, eksploatowane
            gorzej bydła, poniżane - i to w dodatku w rzeczywistości i w większości krajów
            świata, a nawet w tych państwach, gdzie mają prawa na papierze - nadal bite i
            zabijane, źle opłacane i szkalwoane.
            To dlatego tad się boi kiedy czyta że jakas feministka chce zrobic kuku
            facetom. Wreszcie go zrozumiałam.
            • wasza_bogini Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 16:23
              kocia.
              coraz bardziej mi sie podobaja Twoja posty::));;))

              a moze tad to takete??
              • niedowiarek1 Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 17:46
                To jest kółko wzajemnej adoracji, z forum na forum poklepuje się po plecach a
                innym nie daje.
              • kocia_noga Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 19:23
                wasza_bogini napisała:

                > kocia.
                > coraz bardziej mi sie podobaja Twoja posty::));;))


                Dostałas już mojego esemesa?


                >
                > a moze tad to takete??
                >
                >
                raczej takete to zły wilk, a tad ewentualnie baltazarus, takbym typowała.
                • abaddon_696 Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 23:53
                  > raczej takete to zły wilk, a tad ewentualnie baltazarus, takbym typowała.

                  Nie, na pewno Tad i Baltazarus to dwie różne osoby. Ten drugi więcej się teraz
                  udziela na forum społeczeństwo.
            • hellaa Re: zgoda, takich jest większość 21.02.06, 09:26
              Jeśli nowe osoby na forum będą traktowane tak, jak ja przez Totalną Apokalipsę,
              czyli wyzywane od trolli i przeganiane oraz "demaskowane" jako faceci
              najgorszego sortu /nie wiem, jak tam jest z płcią mózgu, o ile takowy fenomen
              wart jest dyskutowania, ale drugorzędne cechy płciowe mam zdecydowanie
              żeńskie!/, to nie dziwota, że forum będzie słabo zipać.
              Zaznaczam, że: 1. nie używam zdrobnień 2. ani inwektyw 3. w ogóle jestem na
              poziomie, inteligentna, z erudycją i ciekawymi pomysłami do dyskusji 4. lubię
              dyskutować w necie aby sobie ostrzyć intelekt, a więc z myślącymi i
              kulturalnymi osobami, nie jestem jakimś trollem piszącym głupoty dla samego
              zaistnienia... Ale... Mam jedną, zapewne dyskwalifikującą wadę - nie deklaruję
              się jako feministka i potrafię brać stronę mężczyzn, gdy uważam, że to jest
              słuszne. Przez co Apokal uważa mnie za faceta - bo jakże to: myśleć tak
              niezależnie, a wyabstrahowaniu od płci???
              Dla mnie hukania Apo nie są straszne ani też nie zamierzam im ulegać, niech
              sobie huka, jak chce, a jak mnie się zachce, to tu wejdę celem dyskusji z
              kilkoma fajnymi osobami. Ale oststnio to mi się nie chce tu wchodzić, bo to
              właśnie takie grono wzajemnej adoracji, w którym nie wolno
              bruździć "starszyźnie" w rodzaju Apo, w którym nikt nie zwróci uwagi takiej
              koleżance, że brzydko sobie poczyna, bo jakże to- wszak to nasza Apo, której
              wolno!!! I tak znowu się linczuje Tomkap czy innego niegrzecznego, ale już taka
              Apo jest nie do ruszenia!
              • zlotoslanos Ten fragment dedykuję nam wszystkim 21.02.06, 12:26
                hellaa - Masz u mnie plus za słowa o Tomku :-)
                'Wszyscy mamy wady, które inni muszą wytrzymać. W zamian my też jesteśmy gotowi
                znosić niejedną ich przywarę. Przy odrobinie poczucia humoru i sporej dozie
                cierpliwości w nawet najbardziej nieokrzesanej osobie można znaleźć
                nadzwyczajne zalety. Zasadniczo każdy człowiek jest dobry. Jeśli trochę
                poskrobać, na pewno w każdym znajdziemy przynajmniej minimum łagodności i
                dobroci. Życie ze swoimi ciosami poniżej pasa, frustracjami, niepowodzeniami i
                trudnymi doświadczeniami, które się na siebie nakładają, prowadzi do
                wytworzenia bardzo złożonych mechanizmów obronnych. Potrafią one zmienić w
                złośliwego, napiętego czy wulgarnego zgorzknialca człowieka, który był kiedyś
                istotą pełną czystych, szlachetnych i wysoce humanistycznych uczuć.
                Powstrzymajmy się więc od pospiesznych sądów i od szufladkowania ludzi.
                Postarajmy się trochę ją zrozumieć, poznać, rozpracować, zorientować jakie są
                jej motywacje i wysłuchać usprawiedliwień'

                To maleńki fragmencik mojej nowej książki " Toksyczni ludzie " Pierre Haineault
                polecam wszystkim.
                • tom.machine Re: Bezcenne zdania! 21.02.06, 18:31

              • tom.machine W obronie Totalnej Apokalipsy 21.02.06, 18:30
                Tzn dziękuje hellaa za tego Tomka i zgadzam się w tym co mówisz. Troll to
                antyfeminista choćby nie wiem kim był. Jest poprostu niewygodny. Tu potrzeba
                przydupasów reszta won.
                Jednak akurat Totalna nie jest taka przynajmniej dla mnie. Wydaje mi się jedną
                z mądrzejszych osób na tym forum i wiele ciekawych słów padło w jej postach.
                Nie było w nich tej skazującej nienawiści jak w postach Kochanicy i Kociej a
                wręcz zrozumienie. Zrozumienie nie oznacza oczywiście poierania ale tego
                najbardziej oczekuje bo znaczy to że rozmawiam z osobą inteligentną.
                • wasza_bogini Re: W obronie Totalnej Apokalipsy 21.02.06, 18:35

                  > Nie było w nich tej skazującej nienawiści jak w postach Kochanicy i Kociej


                  :::::::::::::::))))))))))))))
                  • wasza_bogini Re: W obronie Totalnej Apokalipsy 21.02.06, 18:35
                    to sie kocia doczekala.
                    • tom.machine Czyżbym nie wytrzymał próby czasu/prowokacji? 21.02.06, 18:43

                • hellaa Re: W obronie Totalnej Apokalipsy 21.02.06, 21:41
                  To może bezwiednie nadepnęłam na jakiś odcisk Apo, bo wobec mnie nie
                  zachowywała się jak gentelwoman.
                  Poza tym ten Tomek nie był taki ostatni i nie sądzę, że by z lubością podbijał
                  oko kobiecie, jak to sugeruje ktoś wcześniej.
                  W ogóle warto unikać "lecenia" schematami typu: niefeminista=damski bokser i
                  Wszechpolak czy inne takie, niefeministka=zamaskowany facet, pewnikiem sam
                  Tomekp!
                  Bo właśnie Apo zasugerowała mi, że jestem sławetnym Tomkiemp. Ponoć poznała to
                  po stylu.
                  To mi nawet pochlebia, chłopak miał indywidualny styl, z lekka przedwojenny,
                  zgodny z jego innymi upodobaniami ;), mnie się podobało, że jest konsekwentny
                  stylistycznie i poprawny jezykowo.
                  W ogóle jakoś mi żal, że się "glanuje" takiego nieszkodliwego /taki mi się
                  wydał/ dziwaka w stylu Tomkap i na siłę chce się robić z niego "nowego
                  mężczyznę", standardyzować do wymogów feministycznych itd...
                  A mnie tam by nie przeszkadzało, jakby sobie został staroświecki, byle o
                  starych dobrych zasadach /uczciwość, odpowiedzialnośc, szacunek/ i znalazł
                  wreszcie tę swoją damę wiktoriańską, łaknącą męskiego ramienia...
                  Jestem za zachowywaniem różnorodności męskich gatunków!:))) Tak jest ciekawiej!
                  • tom.machine Re: W obronie Totalnej Apokalipsy 22.02.06, 18:17
                    Twoja racja jest względna hellaa. Jestem przekonany, że tego prawdziwego mnie
                    nikt nie zmieni bo nikt nie potrafi. Za dużo zrozumiałem by ktoś potrafił.
                    Tutaj jednak nikt mnie nie zmienia a robi coś o wiele lepszego. Wydobywa ze
                    mnie pokłady prawdy. Tego kim jestem naprawdę. Zmieniają ludzi "Łamacze" faceci
                    w żółtych płaszczach u Kinga. Ich się wystrzegam. Co innego gdy ktoś podnosi mi
                    głowę i pokazuje drogowskaz to coś innego. Nie wyrzekuje się ani jednego
                    swojego postu. Może prowokowałem do granic wytrzymałości. Może zmieniłbym styl
                    niektórych wypowiedzi. Ale w każdym poście tkwią moje prawdziwe przekonania.
                    Jest jednak prawdą że jestem całkowicie nie groźny. Od jakiegokolwiek fanatyzmu
                    jest mi bardzo daleko a agresji nie uznaje. "Dziwak"? Nie wstydzę się tego bo
                    wolę być dziwakiem niż "normalnym".
                    • hellaa Re: W obronie Totalnej Apokalipsy 22.02.06, 20:36
                      O raju, to ty, dawny Tomekp???...
                      Jak się zapewne domyślasz, nie wiedziałam, rzadko tu bywam, a Tomek to
                      popularne imię!
                      Nie twierdzę, że mam jakieś racje co do ludzi, których mało znam, mam co
                      najwyżej intuicje. Jedna z nich mówi mi, że jeśli jakiś facet otwiera się przed
                      kobietami o odmiennych poglądach, rozmawia z nimi, próbuje rozumieć ich
                      stanowisko - to nie jest to typ damskiego boksera. Przeciwnie, to ktoś, kto się
                      rozwija, szuka - niespokojny duch.
                      I bardzo możliwe, że po zadaniu wielu pytan i usłyszeniu wielu odpowiedzi już
                      nie jesteś tym, kim byłes wchodząc na forum F. Jesteś już bardziej zaawansowany
                      w rozumieniu, rozwoju. I to jest bardzo fajne! :) W bezkrwawy sposób właściwy
                      intelektualistom stoczyłeś bitwę o wiedzę /jej część przynajmniej/, do której
                      liczni faceci czasem dochodzą po latach ranienia siebie i innych w realu albo
                      nigdy do niej nie dochodzą i żyją jako wieczni frustraci.
                      Byłeś na tyle odważny, że wszedłeś "między lwy", rzec można, nago, bo pokazałeś
                      wiele swoich głębokich rozczarowań, lęków, marzeń. Ale lwy - też stworzenie
                      boże, no nie?;)Trochę podrapały a trochę pomruczały... Oswoiliście się. Ciekawe
                      doświadczenie życiowe - na pewno dobrze, że ci się zdarzyło. :)))
                      Podoba mi sie to, że piszesz, że teraz jesteś jakiś - ale nie wypierasz się
                      tego, jaki byłeś kiedyś, nie wszystko negujesz - to zdrowa postawa. Nie jest
                      żadnym wstydem pytać, szukać, kwestionować, nie rozumieć, nie zgadzać się - to
                      wszystko stawia cię po stronie ludzi nieobojętnych, chcących naprawdę żyć i nie
                      zadowalajacych się byle odpowiedzią, byle "usypiaczem".
                      Co do "dziwaka"... Hm... najbardziej lubię ludzi-dziwaków i sama pewnie jestem
                      uznawana za dziwaczkę. Miło mi było osobiście zamienić kilka słów z byłym
                      wiktorianskim dżentelmenem i aktualnym Poszukiwaczem Prawdy i Rzeczy Ważnych! :)
                      • tom.machine Re: W obronie Totalnej Apokalipsy 22.02.06, 21:20
                        Aby poznać świat tak do końca trzeba rzeczywiście rozdrapać ranę i posypać
                        solą. Nigdy nie poznamy świata będąc pod kloszem. Ciężko będzie przekonać
                        niektóre osoby tutaj, że to nie chamstwo i agresja. Ktoś napisał tutaj, że
                        pobiłbym kobietę w związku i dla bezpieczeństwa powinienem być sam. Uśmiałem
                        się wtedy bo wszyscy moi znajomi wiedzą, że nie skrzywdziłbym nikogo nawet
                        słowem w tym realnym życiu. A płomienna dyskusja to co innego. Uwielbiam to.
                        Walka o rząd dusz. Wszystkie rodzaje emocji wyeksponowane. Wrogowie i
                        przyjaciele walczą. Szeregi się formują. Sprzymierzeńcy i wrogowie przechodzą z
                        jednej strony na drugą. Tylko nieliczni znają prawdę bez słów.
                        Niestety Tadowi nie udaje się to o czym marzy i mnie też się niestety nie
                        udaje. Dyskusja na wszystkie rodzaje argumentów długa i wyczerpująca. Tad
                        często nie odpowiada w swoich postach bo tak jak powiedział inny bywalec
                        Dziewic dyskusje rzeczowe kończą się na czwartym poscie.
                        Na koniec przyznam rację. Warto było być Tomkiempk czy nawet Rewolwerowcem i
                        warto być tomem.machine Z ekranu płynie nauka i... uczucia.
                  • kocia_noga Re: W obronie Totalnej Apokalipsy 22.02.06, 21:20
                    Skorzystałam z wyszukiwarki, żeby przypomniec sobie twoje posty.Jestes autorką
                    jednej z najciekawszych wypowiedzi na tym forum, co z pewnym zdumieniem
                    odkryłam.Zaraz napiszę, skąd to zdumienie.
                    Piszesz o Tomku "wiktoriański gentleman", "poszukujący dziwak" itp komplementy,
                    więc pomyslałam,ze to ktoś z osobistych znajomych lub z kóka adoracyjnego
                    wszedł,zeby adorowac.Nie tak dawno, ledwie kilka miesięcy temu Tomek
                    otzrymał "złote usta" za największą ilośc durnot wypisywanych tu na forum.Był
                    wielbicielem niejakiego forum101 ( uzyj wyszukiwarki) , wypowiadał się o
                    kobietach w słowach z elegancją ani rozumem nie mających nic wspólnego.Z czasem
                    faktycznie bardzo sie zmienił, ale niedawno w dyskusji z kochanica francuza ni
                    z tego ni z owego ubliżył jej od niedopchniętych suk czy kurew.Szukałam tej
                    wypowiedzi, żeby ci pokazac twojego wiktoriańskiego dżentelmena w akcji, ale
                    post został usunięty ze względu na swoją drastyczną brutalnośc.
                    Zmiany w czlowieku nie dzieją się z dnia na dzień i to ja napisałam, że na mój
                    rozum kwalifikuje sie on do damskich bokserów, bo górnolotne i pruderyjne
                    teksty sąsiadują u niego z chamstwem.Ktos napisał,że ja patzrę powierzchownie,
                    nie widząc tego, co w głębi, a wtej głębi jest smutek spowodowany złym losem (
                    cytuje z pamięci) i czasem Tomek bywa jakby kim innym niż jest :)) Otóż ja
                    rzeczywiście widzę prosto - ktoś , kto jawnie pisze,ze uważa kobiety za ku..
                    itd dlamnie wyraża swoje poglądy. Ktoś, kogo zły los zasmuca tak, że koleżankę
                    wyzywa od niedopchniętych suk, potraktuje tak i żone - życie bywa smutne a
                    nawet trudne.

                    Nie "lecę schematami", jak sądzisz, ale pzrypatruje się, czytam, obserwuję i
                    staram się poznać charakter.Nieźle mi to idzie, bo Tomek od czasu do czasu
                    znika z forum ku rozpaczy i tęsknym nawoływaniom, by wrócił, jego
                    wielbicielki.Za któryms razem bez pudła rozpoznałam go w piszącym na innym
                    forum i poinformowałam o tym zyczliwie tęskniącą.Uważam, że znam go nieźle i
                    potrafie rozpoznać.


                    hellaa napisała:

                    > W ogóle jakoś mi żal, że się "glanuje" takiego nieszkodliwego /taki mi się
                    > wydał/ dziwaka w stylu Tomkap

                    Glanuje się raczej wszelką krytyke pod jego adresem.Sama byłam obiektem
                    wielomiesięcznych (!) ataków jego znajomego, członka grupy adoracyjnej.I
                    spodziewam się nowych.To forum zmieniło nieco charakter - uczestnicy
                    zintegrowali się, a teraz następuje proces strukturalizacji grupy - ustalania
                    ważności, wpływów, kolejności dziobania, grupek sympatyzujących ze soba itp.
                    Normalne procesy grupowe.Czasem mam naturalny i zdrowy odruch , zeby wejśc w
                    to i przyłączyc sie, ale potem mam jeszcze zdrowszy, żeby trzymac się od tego z
                    daleka.
                    Tak więc nie należe do zadnej podgrupy ani kółka różańcowego.Tłumaczę, zebys
                    nie myslała, że to walka frakcji :))
                    • tom.machine Kocia brak mi słów. 22.02.06, 21:34
                      Nigdy konkretnej osoby nie wyzwałem od su.i czy k..y, To ty sobie to dodajesz.
                      Jeśli ktoś chce coś bardzo widzieć to poprzez autosugestie to zobaczy. Kobieto
                      znowu mnie oczrniasz w najgorszy sposób bo znakomicie pamiętasz ten tekst i nie
                      użyłem w nim pod adresem Kochanicy słów su.a albo k..a zapytaj jej samej. No
                      oczywiście zachowałem się chamsko to przyznam wypowiadając inne słowa ale nie
                      te. Nie będę też kłamał. Wtedy przesadziłem bardzo ale te s...i i k...y gdzie
                      ja to napisałem wprost do kogoś? To tak jak Kocia znalazłaś mój wątek jako
                      rewolwerowca i uciełaś pierwsze dwa zdania. Typowa manipulacja. Ale mam to
                      gdzieś. Iść swoją drogą to moja dewiza. Czy tego chcesz czy nie mam tu
                      przyjaciół i ty tego nie możesz znieść. Nawet wiem, że ten jad nie jest
                      skierowany wprost na mnie a jestem tylko środkiem do zdeptania celu.
                      • niedowiarek1 Re: Kocia brak mi słów. 22.02.06, 21:49
                        Tomek ,nie warto cokolwiek byś nie napisał i tak to do Kociej nie dojdzie,ona
                        nie trawi,im bardziej będziesz usiłował sie bronic tym bardziej bedzie sz
                        atakowany .Olej to zrób klopsa na osobe,nie bedziesz widział co pisze,to
                        przestanie pisać.Ten typ tak ma i nic na to nie poradzisz,postaw fistaszka i
                        bedzie po problemie.Kocia nie pojmie ze owieczka zabłąkana moze się
                        nawrócić ,to jest dla niej niepojęte.
                    • hellaa Re: W obronie Totalnej Apokalipsy 23.02.06, 09:04
                      Miła Kocia Nogo - piszę Miła nie tylko kurtuazyjnie, bo pamiętam różne twoje
                      wypowiedzi, w których były rzeczy miłe memu oku... ale wszystkich nie pamiętam,
                      tak, jak nie znam wszystkiego, co pisał Tomek. Widocznie trafiłam na same jego
                      stylowe i sentymentalne teksty. Raz nie skomentował pewnego, moim zdaniem,
                      kluczowego argumentu, którym objaśniałam jego wątpliwość. Zamilczał - lecz nie
                      wyzwał..! Gdyby to zrobił, nie odzywałabym się do niego. Ja go więc znam jako
                      nieszkodliwego. Z tej perspektywy wierzę, że tu coś poznał, zrozumiał.
                      Generalnie jest to wiara w rozwój człowieka, sens psychoterapii i możliwość
                      dialogu w ogóle. No bo jakby każdy miał się nie zmieniać i wiecznie trwać przy
                      swoim, to wszelka dyskusja nie miałaby sensu...
                      Myślę też, że każdy z nas w jakims momencie życia ma różne dziwne wyobrażenia.
                      Gdy byłam dzieckiem, były wybory, te ze Stanem Tymińskim i czarną teczką.
                      Wyobraź sobie, że dręczyłam rodziców, aby głosowali na tego miłego pana, który
                      nareszcie zrobi porządek, przępedzi tych naszych chudeuszy, mdlejących dziadków
                      i ukrytych agentów, i wprowadzi nam Brazylię taką jak w "Marii Celeste"!!! Tak
                      sobie imaginowałam! I że ja oczywiście w efekcie stanę się córką plantatora
                      kawy, ostatecznie hodowcy bydła... Czy moja dziecięca wiara w moc teczki Stana
                      i jego nadawanie się na urząd prezydencki oznacza, że do dziś w to wierzę????
                      Alez Kociu, nie nie nie!!! Na szczęście z czasem przyszłam do rozumu, po prostu
                      rozwinęłam się, dojrzałam. Tak samo pewnie Tom nie jest już tym, kim był,
                      wchodząc na to forum. A sprawa wciąż jest w toku! ;)
                      Nie uważam też, że kto wyzwie, ten i uderzy, wszak często ludziom "para idzie w
                      gwizdek".
                      A tak naprawdę, to niepokoją mnie "procesy grupowe" na FF czyli podziobywanie,
                      ustalanie hierarchii, itd. Zawsze byłam outsiderką i już czuje sie zagrożona,
                      niczym renesansowa /nie średniowieczna, to były lepsze czasy!/ czarownica...
                      Podobno w matriarchacie i kulturach "kobiecych" nie ma hierarchiczności?...
                      Czemu by na FF nie realizować tej idei egalitaryzmu, otwartosci i swobody?
                      Ale to już wasza sprawa, co kto lubi! W każdym razie mam wrażenie, że
                      wyśmiewając grupki rozciumcianych mamuś, "sami z siebie się śmiejecie".
                      Przecież one też zorganizowały się wokół swojej idei i ściśle przestrzegają
                      konwencji! I zadziobują "odstępców"! Bronią integralności grupy!
                      Nie jest albowiem tak, że w środowisku kobiecym mamy tylko jeden przepis na
                      tożsamość grupową: słodka idiotka z Pupinków, która zemdleje, gdy jej synek
                      dostanie w kąpieli erekcji, bo to się nie wpisuje w wyobrażenie Dzidzi. Drugi
                      mozliwy wybór to "niegrzeczne dziewczyny", np. feministki. One to słuchają
                      trash metalu albo eksperymantalnego jazzu, cytują Sartre'a i z kolei z
                      upodobaniem ZGRUBIAJĄ /co też miłe dla ucha nie jest/. Dowodem koszmarne słowo
                      MANIFA.
                      Jest to wszystko groteską, jakby wyjętą z Gombrowicza, gdzie naprzeciwko
                      wzniosłych orląt-chłopiąt, staje równie ortodoksyjna grupa "brudnych
                      chłopaków". A biedny Józio czy jak mu tam, symbol outsidera, wytrzeszcza oczy i
                      nie znajduje w tym sensu... Za co zostaje skazany na stos, symboliczne
                      unicestwienie, relegowanie ze szkoły... /kurczę, nie pamietam, jak się
                      skończyło/.
                      Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!;)
                      • kocia_noga Re: W obronie Totalnej Apokalipsy 23.02.06, 16:29
                        hellaa napisała:

                        Widocznie trafiłam na same jego
                        > stylowe i sentymentalne teksty. Raz nie skomentował pewnego, moim zdaniem,
                        > kluczowego argumentu, którym objaśniałam jego wątpliwość. Zamilczał - lecz
                        nie
                        > wyzwał..! Gdyby to zrobił, nie odzywałabym się do niego.



                        Zgoda, jasne.Dodam, że na tym forum zostałam wyzywana pare razy i na ogół nie
                        robię z tego wielkiej sprawy, jesli uznam, że nie ma sensu się obrażac, a
                        przewaznie nie ma.Na swoim forum zbanowałam parę nicków z uwagi na brak
                        możliwości podjęcia dyskusji.Na tym forum wygasiłam jedynie niedowiarka, z tego
                        samego powodu - wrzuć sobie ten nick w wyszukiwarkę a będzie jasne, czemu.


                        Ja go więc znam jako
                        > nieszkodliwego. Z tej perspektywy wierzę, że tu coś poznał, zrozumiał.
                        > Generalnie jest to wiara w rozwój człowieka, sens psychoterapii i możliwość
                        > dialogu w ogóle. No bo jakby każdy miał się nie zmieniać i wiecznie trwać
                        przy
                        > swoim, to wszelka dyskusja nie miałaby sensu..


                        Och, jasne! To w ogóle bardzo piekne widzieć jak ten człowiek się zmienia,
                        formuje dzięki troskliwej opiece , szacunkowi itp.Nie w tym rzecz.


                        > Nie uważam też, że kto wyzwie, ten i uderzy, wszak często ludziom "para idzie
                        w
                        >
                        > gwizdek".


                        Wiem o tym, sama czasem reaguję emocjonalnie i palnę coś, czego żałuję.Poza tym
                        jest tu, a dawniej bywało sporo innych, dużo bardziej "szkodliwych" typków.
                        Jesli już o to chodzi, to nie sam błąd dla mnie jest ważny, bo każdy je
                        popełnia, ale to, co się z tym błędem potem robi.I to jest dla mnie test.

                        > A tak naprawdę, to niepokoją mnie "procesy grupowe" na FF czyli
                        podziobywanie,
                        > ustalanie hierarchii, itd.

                        Ha! Nie tak dawno pisałam w jakims błogim zachwyceniu jak to jest w sieci, że
                        jest podobnie jak w realu gdy zbierze się grupa ludzi, dzieją się podobne
                        procesy.Pisałam to w jakims tam przypływie miłosci do ludzkości i wykrakałam,
                        cholera.Jakby się było czym zachwycac.Teraz od jakiegos czasu pełnię role
                        Kasandry, ale w istocie przyglądam już się tylko procesom, które trwają aż się
                        wypełnią, a co dalej? Co to będzie, co to będzie?
                        Integracja zaczęła się od nawiązywania bliższych więzi z poszczegfólnymi
                        osobami z forum, a strukturalizacja od komunikowania publicznego tych więzi.To
                        te słynne posty "masz maila" - w wersji podstawowej, oraz " masz maila o tej
                        sprawie co wiesz" w wersji wzbogaconej.Oczywiście jest to rodzj sankcji
                        nagradzającej.Nikt nie chce się czuć izolowany, jako jednostka nielubiana, na
                        która się inni boczą czy ignorują.To idzie reakcją lawinową i gdyby ktoś chciał
                        opisac proces grupowy w sieci na przykładzie FF, mógłby porobic diagramy
                        socjograficzne kto z kim, na jakim stopniu zażyłości, jak intensywnie itp.
                        Socjometria ujawniłaby strukturę - jednostki dominujace, gwiazdy socjometryczne
                        itp.Intuicyjnie wiadomo -są grupki młodzieży zajętej pogawędkami oraz grupa
                        adoracyjna powiązana realnymi osobistymi więzami- kochanka, jej kochanek, jej
                        ukochany( to dwie rózne osoby), jej kolezanka.W przypadku tej grupy od poczatku
                        wiadomo bylo, że chodzi o związki osobiste i towarzyskie, nie o
                        dyskusję.Integracja grupy i więzi osobiste same w sobie nie są niczym złym,
                        skonsolidowana grupa potrafi działac cuda, nieść pomoc, wsparcie, a także
                        degradowac i niszczyć.Ważne są wszakże cele i źle się dzieje, gdy nie są one
                        jawne, a jeszcze gorzej, gdy skłamane.Otóż Tomek pojawił się na tym forum jako
                        troll, dośc bezmyslny, nastawiony antykobieco i agresywny.Poszalal i znikł.No i
                        zaczęlo się wzywanie go do powrotu, ale pod pozorem wzbogacania dyskusji o
                        kontrowersyjne poglądy. Potem jeszcze pare razy znikał, drocząc się z kochająca
                        osobą ( znamy to z opisów w książkach o toksycznych związkach damsko-męskich),
                        zawsze wzywany do pwrotu jakoby z powodu cennego wkładu w dyskusje.W końcu po
                        kilku miesiącach ujawnione zostało, że to osobisty znajomy, bosko przystojny,
                        seksowny, itp itd.Tomek znów pokazał plecy, dał eleganckiego kosza, ale siedzi,
                        pisze, a więc wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń , a w
                        marzeniach tworzą parę - on przystojny brunet- ona blondynka i można nawet
                        prowadzić zakłady jak się to skończy, poniewaz wszystko to dzieje się jawnie,
                        publicznie, na naszych oczach tu i teraz, a milość cierpliwa jest jak pisał
                        Paweł.I słusznie Tad9 pije z rozpaczy, bo tu się dzieją prawdziwe namiętności i
                        prawdziwa farsa.A więc zaistnienie Tomka na FF jest trochę zakłamane, nie o
                        dyskusję tu idzie.Podobnie rzecz się ma z kochankiem.Jest on niezmordowanym
                        tępicielem wszelkiej krytyki pod adresem swojej dziewczyny i to mój drugi
                        zarzut - korzystanie z jego usług jest i obciachowe i ujawnia , o co tu biega
                        tak naprawdę.Nie o dyskusje biega.Zajrzyj sobie do wątku o agresywnych
                        feministkach zainicjowanego przez nowa tu ja-siorkę ( jeszcze nie było ani
                        jednego postu "masz maila") - mamy tu świetny przykład udanej interwencji -
                        Pavvka zaangażował się w dyskusję z tą nieznaną osobą i został zaraz przywołany
                        do porządku.
                        FF tonie.jest popołudnie, czwartek - nowych wątków , jak siadałam pisac było 4,
                        merytorycznych - zero.
                        Piszesz o sobie, że jesteś outsajderką, ja tez, w każdym razie tak o sobie
                        uważałam, dopóki nie brałam udziału w pewnych watrsztatach ujawniających typowe
                        zachowania w grupie.Otóż nie wywyższam się ponad procesy grupowe, sama im
                        podlegam, a moja rola to rola strażniczki wartości - tak to czarno na białym
                        wynikało z tych warsztatów. A więc wołam jak Kasandra, na puszczy.Niewiele mnie
                        to kosztuje, sankcje netowe mało mnie wzruszają, niewiele ryzykuję.Jedyne, co
                        naprawdę dla mnie bolesne, to właśnie poczucie całkowitej bezsilności.FF
                        zmienia się w ciepluchne bajorko które ciut wonieje.
                        • kocia_noga Re: W obronie Totalnej Apokalipsy 23.02.06, 18:35
                          No i skoro jesteśmy przy Gombrowiczu. Tad9 wabiony jest ostatnio kiszką
                          wątrobianką, i - co to sie podziało ! Ja modlę się w duchu : Tadziu, nie bierz
                          tej kiszki, w niej jest haczyk.Jak go zeżresz, dostaniesz dużą, tłustą, różową
                          PUPĘ.I rozumiem Tada,ze się schował.Ja tu morze piany wylałam przeciw Tadowi i
                          pierwsza gotowa byłam utopic go w łyżce wody, za faule. Ale faule Tada to
                          pryszcz wobec tego jednego wielkiego faulu jakim jest wprowadzenie kliki
                          swojaków.
                          No i tu dochodze do sedna tego, co mam przeciwko Tomkowi.Pisząc o namiętności i
                          ukochanej, co go promuje lansuje, złoci i popiera nie miałam na mysli, żeby
                          bylo jasne, jakiegos konkretnego erotycznego watku.Takie sytuacje zdarzają się
                          w róznych konfiguracjach.Ja np pamiętam pewnego szefa Instytutu, wielkiego
                          człowieka, zakochanego bez pamięci w pewnej miernocie, facecie, którego zrobił
                          szefem zamiast zaraz dac kopniaka z Instytutu albo pokierowac nim żeby się
                          czegoś nauczył.Znam matkę pchająca swojego synalka i wkręcająca go wszelkimi
                          sposobami w karierę do której nie dorósł.Itd itp.
                          Otóż Tomek jeszcze we wzreśniu był nierozgarniętym trollem, a pzrymiarki do
                          zlotej korony króla tego forum były już szykowane chyba w styczniu.To wtedy
                          przypomniałam co pisal jako rewolwerowiec. I zobacz, co na to Tomek.On mi tu
                          wytyka, że skróciłam jakis jego post.Już wtedy ktos, zdaje się Apokalipsa,
                          wykazał,ze skrót nie wpływał na sens wypowiedzi.Skoro więc Tomek atakuje mnie
                          teraz w ten sposób, to znaczy, że nie ma mowy o żadnym zrozumieniu błędu, a już
                          broń Pani Bogini o nawróceniu.A jaki ton! A zgadnij, co zrobił po zaatakowaniu
                          kochanicy - to mało ważne, jakiego slowa użył- ku.., suka, szmata, czy jeszcze
                          co innego.Kulturalnemu człowiekowi takie słowa nie wyłażą z ust, zapewniam cię.
                          To była ta przysłowiowa słoma z gumiaków.No więc co zrobił Tomek? Wybaczył
                          kochanicy.Serio.Wybaczył, bo się uniósł, a ona nie miała racji.
                          No i ten facet jest kreowany na idola.Mało kumaty, nadęty pychą
                          antyfeminista.Konsekwentnie, cierpliwie, szykowana jest mu złota korona tego
                          forum. Niedowiarek kiedys zaatakował mnie pisząc z ironią, że powinnam ręcznie
                          kierowac tym forum.On mnie nie rozumie, ale jego powołaniem nie jest
                          rozumienie, tylko oddanie.
                          Ja się do kierowania nie nadaję.Nie z braku zaangazowania, ale z braku
                          charyzmy, talentu, czy czort wie czego.Moja rola jest inna.Juz pisałam,że
                          jestem na straży wartości.Żeby nie faulowano.Dlatego tez jestem feministką - bo
                          cierpię z powodu nieczystej gry wobec kobiet.
                          A więc protestuję, jak tylko mogę.Korony nie daje się na lewo po znajomości, w
                          drodze protekcji byle dupkowi.O to chodzi.ostatecznie można dac koronę z
                          papieru ale tylko w obrębie własnej kliki, ale to forum to nie jest jedna
                          prywatna klika.
                          • tom.machine Re: W obronie Totalnej Apokalipsy 23.02.06, 18:43
                            Kiedyś pewien wynalazca wynalazł czapeczkę ze strzelającym daszkiem. W
                            autobusie zaatakował go dresiarz a ten strzelił w niego daszkiem. Dresiarza
                            zamurowało bo sytuacja go przerosła. Nie wyobrażła sobie, że rzeczywistość
                            zdolna jest do takiego cudu. Stał jak osłupiały a wynalazca sobie spokojnie
                            poszedł.
                        • evita_duarte Re: W obronie Totalnej Apokalipsy 24.02.06, 05:03
                          kocia_noga napisała:
                          .Na tym forum wygasiłam jedynie niedowiarka, z tego
                          >
                          > samego powodu - wrzuć sobie ten nick w wyszukiwarkę a będzie jasne, czemu.


                          O ile rozumiem niechec do tomka to nie rozumiem Twojego ciaglego przegryzania
                          mu a takze niedowiarkowi. Nie lubisz kogos odpusc i juz. A niedowiarek fajny
                          jest :)

                          > > A tak naprawdę, to niepokoją mnie "procesy grupowe" na FF czyli
                          > podziobywanie,
                          > > ustalanie hierarchii, itd.

                          To nie podziobuj nie bedzie tego


                          >
                          >
                          > Zajrzyj sobie do wątku o agresywnych
                          > feministkach zainicjowanego przez nowa tu ja-siorkę ( jeszcze nie było ani
                          > jednego postu "masz maila") - mamy tu świetny przykład udanej interwencji -
                          > Pavvka zaangażował się w dyskusję z tą nieznaną osobą i został zaraz
                          przywołany
                          >
                          > do porządku.

                          Czepiasz sie ja-siorka sympatyczna dziewczyna i nie bedzie sie czepiac
                          pogaduch. Jak komus sie one nie podobaja to niech nie czyta proste? Nie dla
                          kazdego jak widze. Ona sama znaczy siorka wlaczyla sie bardzo sympatycznie w
                          watek kolezenski o facetach...


                          > FF tonie.jest popołudnie, czwartek - nowych wątków , jak siadałam pisac było
                          4,
                          >
                          > merytorycznych - zero.
                          Otóż nie wywyższam się ponad procesy grupowe, sama im
                          > podlegam, a moja rola to rola strażniczki wartości - tak to czarno na białym
                          > wynikało z tych warsztatów. A więc wołam jak Kasandra, na puszczy.Niewiele
                          mnie
                          >
                          > to kosztuje, sankcje netowe mało mnie wzruszają, niewiele ryzykuję.

                          Taa tad9 i dokowski tez zawsze wypisuja o sobie takie rzeczy. sa straznikami i
                          wchodza tu po to coby nawracac. No to mamy kolejna samozwancza strazniczke....


                          dyne, co
                          > naprawdę dla mnie bolesne, to właśnie poczucie całkowitej bezsilności.FF
                          > zmienia się w ciepluchne bajorko które ciut wonieje.
                          >

                          Obecnosc na ff jest nieobowiazkowa wiec jak sie nie podoba to mozna siedziec u
                          siebie.
                          • kocia_noga Re: W obronie Totalnej Apokalipsy 24.02.06, 10:09
                            evita_duarte napisała:

                            O ile rozumiem niechec do tomka to nie rozumiem Twojego ciaglego przegryzania
                            > mu a takze niedowiarkowi. Nie lubisz kogos odpusc i juz. A niedowiarek fajny
                            > jest :)

                            Wiesz, fajny czy nie, to zależy, ale do dyskusji się nie nadaje, raczej do
                            pogawędek na odpowiednio dobranym poziomie.Poza tym to niedowiarek czepił się
                            mnie wypisując swego czasu tony zarzutów pod moim adresem, oczywiście
                            bełkotliwych, przypisując mi krytykowanie jego błędów
                            ortograficznych.Skozrystaj z wyszukiwarki - nie zwróciłam mu ani razu uwagi
                            nabłędy, bo ortografia to najmniejszy z jego problemów.Nie kopię
                            leżącego.Monologował pzreciwko mnie od początku listopada do zdaje się
                            stycznia, kiedy ogłosił,ze się ze mną pogodził :)))W listopadzie go
                            wygasiłam.Wiem,że szarpał mi nogawki jeszcze długo potem, bo czasem wchodzę
                            pzred zalogowaniem i zerkam.jego ataki sa personalne i jak większość jego
                            wypowiedzi - pozbawione sensu.Ja tu nie jestem dla lubienia czy nielubienia,
                            piszę o tym do zdarcia klawiatury - ale dla dyskutowania.Jako dyskutant jest
                            bezwartościowy.


                            > Taa tad9 i dokowski tez zawsze wypisuja o sobie takie rzeczy. sa straznikami
                            i
                            > wchodza tu po to coby nawracac. No to mamy kolejna samozwancza strazniczke....

                            Zgadza się.I tad9 i dokowski sa równouprawnionymi członkami forum.I ja równiez.


                            > Obecnosc na ff jest nieobowiazkowa wiec jak sie nie podoba to mozna siedziec
                            u
                            > siebie.
                            >
                            No wiem, już mi to zlotoslanos kilkakrotnie radziła - FF jest wasze, a ja mam
                            zniknąć.Może tak i zrobię, kiedy całe FF będzie już wasze.Na razie nie jest.
                            >
                            >
                            • evita_duarte Masz jakas manie przesladowcza. Wydaje Ci sie, 24.02.06, 15:33
                              ze ktos Ci depcze po pietach, albo, ze ktos Cie nie lubi. A prawda jest taka,
                              ze dopoki nie wypisujesz takich atakow nikt sie Toba nie przejmuje. No wybacz
                              ale gdybys o mnie pisala ze mam kochanka i ukochanego na forum i sa to dwie
                              rozne osoby to uznalabym to za uwlaczajace. Nikt nie napisal, ze ff jest nasze
                              waszy czy czyjestam i nikt tak nie uwaza. Dlatego nikyt nikogo nie nawraca i
                              nie atakuje ni z gruszki ni z pietruszki oprocz Ciebie. Zazwyczaj jak sie uwaza
                              kogos za bezwartosciowego to sie go wygasza i koniec dyskusji. Bez dogryzania i
                              takich podlosci.
                            • niedowiarek1 Niedowiarek& Kocia. 24.02.06, 21:46
                              Fajnie się czyta słowa o kimś z którym tak naprawdę nie dyskutowało sie na
                              zaden temat Kocia.Skazałas mnie ma pożarcie tym jednym zdaniem które
                              napisałaś.Chodzi o dyskusje na odpowiednim poziomie.Jakie to jest płytkie i
                              zenujące.Przypomina mi sie jedno zdażenie z zycia.Ktos przyprowadza swojego
                              chłopaka ,kandydata na męża i ocena jest zarębiasta.Nie nadaje sie bo jest za
                              niski.Ale mam pewien pomysł Kocia,zapisze się jeszcze raz do szkoły podniosę
                              swój iloraz inteligencji i potem chętnie podyskutuje z Toba na odpowiednim
                              poziomie.P
                              • niedowiarek1 Re: do Kocia&Niedowiarek 24.02.06, 21:55
                                Jeszcze tylko jedna prośba.Określ ile mam jeszcze fakultetów skończyć abym
                                dorównał Twojej inteligencji.Wiara czyni cuda.Zburaka czasami wyrośnie bardziej
                                szlachetne warzywo.Na koniec tego bełkotu mam dla Ciebie fraszkę.I w końcu na
                                Ciebie przyszła kolej aby wlać Ci do głowy olej.
                                • tom.machine Re: do Kocia&Niedowiarek 24.02.06, 22:14
                                  i ponownie coś bardzo istotnego. Chciałem to powiedzieć w osobnym wątku ale
                                  skoro powiedziałeś.
                                  niedowiarek1 napisał:
                                  Zburaka czasami wyrośnie bardziej
                                  >
                                  > szlachetne warzywo.
                                  Wielu zwyczajnych chamów choć inteligentnych, bogatych z "lepszych rodzin"
                                  uważa się za wartościowszych. G...no prawda. Człowieka można poznać jedynie po
                                  charakterze. Wszystko inne jest nie ważne tylko to czy jest dobry czy zły.
                                  Starają się nam mydlić oczy bo ktoś ma w tym interes. Potrafi piękniej mówić
                                  tzn krzyczeć. To podobnie jak Kazimiera poniża ludzi i wychwalają ją pod
                                  niebiosa za inteligencje. Jaka inteligencja pytam skoro przemawia przez nią
                                  złośliwość i wredność. To już czyni ją mało inteligentną i żaden test tego nie
                                  zmieni bo to jedynie papier.
                                  • niedowiarek1 Re:burak 24.02.06, 22:24
                                    ten burak to ja
                              • tom.machine Re: Niedowiarek& Kocia. 24.02.06, 22:07
                                niedowiarek1 napisał:

                                Przypomina mi sie jedno zdażenie z zycia.Ktos przyprowadza swojego
                                > chłopaka ,kandydata na męża i ocena jest zarębiasta.Nie nadaje sie bo jest za
                                > niski.
                                Włącze się choć zainteresowalo mnie właśnie to zdanie. mam dość dyskusji z
                                Kocią w tle. W tym zdaniu niedowiarku powiedziałeś coś istotnego. Właśnie to
                                jest przyczyną wielu problemów i zawiera sedno. Ocenia się człowieka po czyms
                                nie ważnym a to co ważne pomija się nie dostrzega. Znam to bo odczułem na
                                własnej skórze.
          • micra Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 18:21
            zlotoslanos napisała:

            > Stale utyskujecie nad tym co było. A co te dwa, trzy niki ciągły wszystko?
            > Pokażcie nam jak było.

            Nie udzielałem się na FF - nie zabierałem głosu, natomiast wiernie forum
            czytałem (byłem takim niewidocznym stałym bywalcem). Była to odskocznia od wielu
            innych miejsc, gdzie ludzie zabierają głos. Kogoś denerwuje dyskusja dla samej
            dyskusji... ale tu jednak miała ona jakiś poziom. złego_wilka przytoczyłem, bo
            akurat on mi się przypomniał.

            Zgadzam się, że o forum stanowią ludzie, ale nie mam zamiaru zabierać głosu w
            dyskusji o długości włosów tudzież o brunetkach i blondynkach. Nie chcę nikogo
            kneblować. Jeżeli komuś takie tematy odpowiadają - ok. Na dłuższą metę nowi
            jeżeli zobaczą tego typu dyskusje to też się dołączą i wątki migrujące w bok lub
            od razu idące w całkiem innym - najczęściej rozmytym - kierunku, będą się
            mnożyć. To co mnie martwi to wizja braku dyskusji i spijanie sobie z dziubków.

            Byłem przeciwny obligatoryjnemu logowaniu się na forum. Rzekomo miało to nieść
            jakieś plusy - do dzisiaj nie wiem jakie. Moderatorzy nie wywiązali się z
            obietnicy i nie powiedzieli co to tak na prawdę dało. Pisałem maile - nie
            otrzymałem odpowiedzi.

            Ok, przestaję marudzić. Zobaczymy co czas przyniesie.
            • zlotoslanos Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 19:11
              Zgadzam się z Tobą co do logowania. Też byłam przeciwna, krok następny
              byłby 'napisz zgłoszenie' ale ' nie pisz zgłoszenia bo nikogo nowego nie
              przyjmujemy'. Pisałam bożonarodzeniowe pocztówki obydwu moderatorom - bez
              odpowiedzi. Jakoś to głupio zabrzmiało po tym jak tu udzielali się na forum.
              Ostatnio po mailu , w którym prosiłam o kasację za polski odpowiednik bitch,
              dostałam zwrotkę jakby adres nieistniał. Nie wiem czy to forum, jak statek
              widmo, nie płynie czasami samo. Może dlatego nikt nas nie upomina, nie
              sprowadza do pionu.
        • totalna_apokalipsa Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 15:01
          Heh, gdzie sa niegdysiejsze śniegi.

          Po pierwsze:
          - Przyznam szczerze, że wtedy ilośc postów też nie sżła w jakość, choć
          niewątpliwe można było ćwiczyć zasady karkołomnego formułowania myśli - slowem
          erystykę na całego .Niemniej jednak, pamietam wątki bezsensowne na 400 postów
          wreszcie przekonywanie się w nich satawało się sztuką dla sztuki - tego też
          można mieć dość.

          Po drugie:
          - No choćby niejaki ojciec Bartoś o którym namiętnie pisuje Wyborcza ostatnio.
          Myślę, z ewarto by było, aby go przyciągnać na to forum i z nim pogadac, bo jak
          juz zauwazyłam odpisuje ludziom na forum. to mogłaby być dość ciekawa dyskusa,
          jak sadzę, tym bardziej, ze dotycząca dość tematycznych rzeczy powiązanych z FF.
          Nie waidomo, jak długo Bartoś bedzie jeszcze oficjalnie pisał jako członek
          koscioła...no chyba, ze uda u się zakotwiczyć na stałe w "Tygodniuku Powszechnym"...
        • wasza_bogini Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 15:14
          kiedys forum bylo zdecydowanie mniej dynamiczne, w sensie wypowiedzi
          jednozdaniowych ale czy zly_wilk nadawal jakis niesamowicie wysoki poziom.?
          moim zdaniem oprocz jadu i poklepywaniu tada niewiele mozna bylo w tym pisaniu
          znalezc.
          natomiast gdzies zniknal warshawiak vel felek zdankiewicz.
          • totalna_apokalipsa Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 15:36
            Może Tad wymyślił złego Wilka , żeby się razem klepać po plecach?:)
            • zlotoslanos Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 15:41
              Kiedyś już o tym pisałam, spojrzeniem z zewnątrz wydawało mi się ,że to ta sama
              osoba. Tad z tych milszych , zły wilk by dowalić bezkarnie. Teraz zresztą też
              zły tu nie bywając nagle odkrył blog Tada i tam daje komentarze : klepu, klepu
              po plecach.
            • wasza_bogini Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 15:48
              a w Twoim przypadku jak jest?
              kto wymyslil apokalipse?;)
              • totalna_apokalipsa Re: zgoda, takich jest większość 19.02.06, 15:55
                Oj apokalipsę wymyśliła konieczność:)
              • jasminar Re: oj do licha;) 19.02.06, 15:57
                ale sie narobiło,poł dnia mnie nie było bo pies sie najadł jakis psich
                delikatesow i meczyła go tzw za przeproszeniem sraczka a potem trzeba go było
                wyprac:)a tu post peka w szwach i brylujemy po roznych tematach Panowie
                panie;)) a ja teraz z premedytacja jakis taki post z przekory na owym
                ciezarowym forum zamieszczam :) zdaje sie ze ciaza uszkadza mozg nie mam
                pewnosci czy jest to stan odwracalny ale widac go gołym okiem i uchem.:))
    • dokowski Czy czujesz już jak się rusza? 22.02.06, 13:34
      jasminar napisała:

      > same ochy i achy

      Czy to twoja pierwsza ciąża? Dopóki nie poczujesz, jak się rusza, nie
      zrozumiesz, czym jest prawdziwe szczęście.
      • pavvka Re: Czy czujesz już jak się rusza? 22.02.06, 13:50
        dokowski napisał:

        > Dopóki nie poczujesz, jak się rusza, nie
        > zrozumiesz, czym jest prawdziwe szczęście.

        To Twoje bogate doświadczenie w tym względzie przez Ciebie przemawia?
        • dokowski To ocena subiektywna, dla mnie było to bogate... 24.02.06, 14:28
          pavvka napisał:

          > To Twoje bogate doświadczenie w tym względzie przez Ciebie przemawia?

          ... ale matce 10-rga dzieci moje doświadczenia mogłyby wydać się ubogie.
          Bawiłem się z trojgiem swoich dzieci zanim jeszcze się urodziły. Naciskałem je
          tam, gdzie one naciskały od środka ścianę brzucha mojej żony. Czasem nawet było
          widać na brzuchu te wypukłości. Dzieci bardzo lubiły, kiedy popychało się je
          palcem - jak twierdziła żona, zresztą mogłem sam to poczuć, gdyż zwykle po
          takim pchnięciu reagowały naciskiem, jakby domagały się kontynuacji zabawy.

          Podczas takich zabaw z dzieckiem żona była bardzo szczęśliwa.
    • martajakimowicz Re: infantylne ciezarne 22.02.06, 18:56
      Czesto bywalam na forum dla ciezarnych,nie denerwowalo mnie ze byly posty,jesli
      wozek to tylko za 2 tys zl itp,najbardziej wkurzaly mnie posty typu,chodzic czy
      nie chodzic na solarium,waxowac bikini czy nie co za brak jakiej kolwiek
      wyobrazni,urodzilam i jestem mama,wcale swiat mi sie nie zawalil z powodu
      dziecka i nie stracilam na atrakcyjnosci.Jesli sie bardzo chce to mozna
      wszystko ze soba pogodzic,a nie uzalac sie jak to jest zle,nie ma sensu
      itp.Kazdy z nas ma prawo wyboru.Osobiscie znam dziewczyne,ktora strasznie sie
      piesci jak mowi,ma 26 lat i nie daj Boze nie zdrobnisz jej imnienia jak sie do
      niej zwracasz,a juz jest obrazona,tak zostala wychowana i tak jest od zawsze z
      nia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka