Dodaj do ulubionych

Czy to feministyczna politpoprawnosc?

26.02.06, 23:47
Witam szanowne Panie,

Trafilem dzisiaj na taki oto artykul:
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3179982.html
do ktorego pochodzil link ze strony glownej gazety pt. "Młode nauczycielki
uwodzą swoich uczniów" - artykul przeczytalem i normalnie zdalem sobie sprawe,
ze podczas czytania tego artykulu zapomnialem, ze to przeciez o zboczencach pisza.

Szybki rzut oka na przeszukiwarke gazety, tj. dwa pytania (kwerendy):
pedofil - ponad 700 linkow
pedofilka - 2 (z czego jeden to fragment powiesci Pilcha).

W zwiazku z tym od razu nastepna proba - przetrzepalem w.w. artykul w
poszukiwaniu slowa pedofil - wystepuje _jeden_ raz i to w takim oto ciekawym
kontekscie:

"W niektórych przypadkach kobiety są skazywane na minimalne kary w
zawieszeniu, upominane za 'niewłaściwe zachowanie'. W innych idą na lata do
więzienia jak pedofile."

Teraz zasadnicze pytania:

Czyli mam wysnuc wnioseki, ze te kobiety pedofilami (pedofilkami) nie sa?

Czy pedofilow uwodzacych dziewczyny w wieku np. lat 13 - przystojnych i
mlodych (tak jak panie na zdjeciach, bo jak wiemy nie dosc, ze nie ma
pedofilek, tylko sa takie kobiety, ktore "uwodza nieletnich" i sa zawsze ladne
i mlode) mozemy nazywac: "uwodzicielami uczennic" a nie pedofilami?

Zawsze mi sie wydawalo, ze taki, ktory leci na "kwasne jablka" to pedofil, nie
wazne jakiej plci a tutaj chyba mamy do czynienia z jakas manipulacja?
I jeszcze jedno: pytam _wylacznie_ o klasyfikacje zboczen,

T.
Obserwuj wątek
    • totalna_apokalipsa Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 26.02.06, 23:52
      Ja po przeczytaniu tego artykułu postanowiłam sie nie wypowiadać z jednej dosc
      istotnej przyczyny. Zapomniano dodać GIGANTYCZNYMI LITERAMI, ż e państwo , które
      sie opisuje to U.S.A. Państwo, w którym w niektórych stanach od 16 r. ż możesz
      wstapić do armii, ale jednoczesnie od 21 r.ż. jesteś pełnoletni i możesz pić
      alkohol.Słowem możesz pojechac do Iraku i bnie być pełnoletni, a zabić paru
      ludzi. Panstwo , w którym nauczyciel nie zostaje nigdy sam z uczniem, musi mieć
      najmniej jednego swiadka, bo uczęń moze go oskarżyć o molestowanie od ręki.
      Słowem, nie lubię stanów i uwazam, ze takie rzeczy są konsekwencją ich stylu
      wychowywania dzieciaków w szkole, nie feminizmu, ani nie pedofilii.
      • ggigus swiete slowa, totalna 26.02.06, 23:58
        dodam, ze sa stany w Stanach, gdzie mozna isc do wiezienia za stos. analny
        (mam nadzieje, ze dobrze pamietam i ze nie palnelam bzdury)
        • abaddon_696 Re: swiete slowa, totalna 27.02.06, 00:00
          Eeeee... a jak to udowodnić?
          • ggigus udowodnic, ze mam racje? czy ze palnelam? 27.02.06, 00:03
            czytalam gdzies, bodajze na tym forum
            • abaddon_696 Nie, jak udowodnić komuś seks analny, 27.02.06, 00:06
              zwłaszcza gdy odbył się za zgodą obu stron.
              • ggigus no wystarczy, ze policja wkracza do domu, bo ma 27.02.06, 00:08
                zgloszenie(wlamanie np, trup, narkotyki, czy ja wiem?? o, terrorysci), a ty
                zabawiasz sie z partnerka w sposob w tym stanie niedozwolony
                zreszta niewazne jest udowodnienie, a bezsenownosc tej reguly
                • abaddon_696 A to swoją drogą:) 27.02.06, 00:09

      • trevik Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:00
        Pardon, ale mi nie chodzi o Stany. Mi chodzi o wymowe artykulu napisanego w
        polskiej gazecie przez Polaka. Chodzi mi tylko o wymowe artykulu w tej sytuacji
        a nie manipulacje w artykule - te sa moim zdaniem razace, bo nie widzialem
        jeszcze, aby ktos o pedofilach w szkole (szerok pojetych) pisal pod tym katem,
        ze podawal przyklady molestowania 13 letnie dziewczynek i zamieszczal tytulem
        wstepu wypowiedzi z forum internetowego pt. "jak ja mialam 13 lat to marzylam,
        aby taki facet sie kolo mnie krecil", choc niejedna zapewne takie fantazje
        miala, zwlaszcza, ze inicjacje seksualna przechodza dzieciaki coraz wczesniej,

        T.
        • totalna_apokalipsa Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:13
          Ok, artykuł jest zamieszczony w polskiej gazecie, ale od A do Z dotyczy Stanów i
          tamtejszej sytuacji, więc nijak nie da się wypowiadać o nim w polskim
          kontekście, bo to jest niemożliwe po prostu.
          • wikul Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:17
            totalna_apokalipsa napisała:

            >Ok, artykuł jest zamieszczony w polskiej gazecie, ale od A do Z dotyczy Stanów
            > i tamtejszej sytuacji, więc nijak nie da się wypowiadać o nim w polskim
            > kontekście, bo to jest niemożliwe po prostu.


            A co to ma za znaczenie że przykład amerykański. Chcesz polski ?

            Feralna szkoła
            Rodzice oskarżyli nauczycielkę o seksualne wykorzystywanie ich synów
            Miała 21 lat, gdy przyszła do jednego z elbląskich gimnazjów uczyć języka
            niemieckiego. Zgrabna, ładna, mogła się podobać. Przed dwoma tygodniami sąd
            uwolnił ją od zarzutu wykorzystania seksualnego czwórki swoich uczniów.
            Wokół tej sprawy zapadła zmowa milczenia. Andrzej Koprynia dyrektor gimnazjum,
            zasłania się dobrem uczniów. Prokurator - dobrem rzekomo pokrzywdzonych. Z
            gimnazjalistami niełatwo rozmawiać o seksie, a sami zainteresowani kluczą. Tak
            bardzo, że ich zeznaniom sąd nie dał wiary. Co więc wydarzyło się w elbląskim
            gimnazjum? Agnieszka G. cieszyła się sympatią uczniów. Gdy przyszła do szkoły
            jako poważna nauczycielka, zaraz po kolegium językowym, miała 21 lat. Młoda,
            ładna, atrakcyjna, z pewnością mogła działać na wyobraźnię dojrzewających
            chłopców. - To nie to, co pan myśli - przestrzega mnie na początku
            rozmowy Rafał Zieliński, matematyk. - Nie ubierała się wyzywająco, nie
            malowała, nie zachowywała w sposób prowokujący. Przynajmniej w stosunku do nas,
            a co było w klasie, dziś trudno powiedzieć. Do nas w każdym razie żadne
            niepokojące sygnały nie docierały.
            Grażyna Urbańska, psycholog szkolny: - Młodym ludziom trudno ocenić, co jest
            prowokacją, a co naturalnym zachowaniem. Nie wiedzą, jak daleko mogą się
            posun¹æ w swoich zalotach. i kiedy to, co było zabawą, staje się niebezpieczną
            grą. Na pracę germanistki nie było skarg. Uczniowie mieli lepsze i gorsze
            stopnie, ale na lekcjach wychowawczych o języku niemieckim w ogóle się nie
            rozmawiało. Do szkoły nie przychodzili też rodzice, interweniując w sprawach
            niesłusznych ocen. Bomba wybuchła niemal równo dwa lata temu – jesienią 2000
            roku. Powszechnie lubiana nauczycielka została oskarżona o seksualne
            wykorzystanie swoich 13- i 14-letnich uczniów. Germanistka miała ponoć grozić,
            że jeżeli chłopcy odmówią intymnych kontaktów, obniży im oceny lub nie da
            promocji do następnej klasy. W styczniu 2001 r. prokuratura skierowała sprawę
            do sądu. Nikt się nie chwalił - Oskarżenie opierało się na zeznaniach
            pokrzywdzonych uczniów - mówi prokurator Jan Orzechowski. - Sprawę wnieśli ich
            rodzice. Dziś trudno powiedzieć, jaka była prawda. Akta zostały utajnione, a
            proces toczył się przy drzwiach zamkniętych. Nieoficjalnie wiadomo jednak, iż
            to właśnie niespójne zeznania uczniów zadecydowały o uniewinnieniu
            nauczycielki. Kto więc chciał tego procesu i dlaczego? Agnieszka G. od początku
            nie przyznawała się do winy. W procesie zeznawali rodzice rzekomo
            pokrzywdzonych, a także nauczyciele i katecheta uczący w gimnazjum. Wszyscy
            wydali jej pozytywną opinię. - Do czynów lubieżnych oraz stosunków dochodziło
            po lekcjach w zamkniętych salach, w których oskarżona pozostawała z uczniami –
            przekonuje prokurator. Tego jednak nie udało się udowodnić. Do wszystkich klas
            klucze miała sprzątaczka, która codziennie po lekcjach zamiatała sale. Nie
            tylko nigdy nie przyłapała Agnieszki G. in flagranti, ale także nigdy nie
            widziała, by ta pozostawała po lekcjach w klasie.- Trudno byłoby taką sytuację
            utrzymać długo w tajemnicy - mówi psycholog Urbańska.- Wykorzystywani musieliby
            być bardzo zastraszeni i to chyba mocniejszymi argumentami niż groźbą obniżenia
            oceny. W przeciwnym razie niemal na pewno pochwaliliby się swoim kolegom, jakie
            mają wzięcie. i co robią z panią nauczycielką. Wtedy pogłoska by się szybko
            rozeszła. A tak przecież nie było. Pokrzywdzeni, czterej chłopcy w wieku 13-14
            lat, uczniowie I i II klasy gimnazjum, niczym specjalnym się nie wyróżniali. -
            Oceny przeciętne: były i bardzo dobre, i niedostateczne wspomina dyrektor
            Koprynia. -Jak wszyscy chłopcy w ich wieku mieli swoje wyskoki, ale generalnie
            nie było z nimi kłopotów. Gdy wybuchł skandal,chłopcy nie pokazywali się w
            szkole. Dyrektora odwiedzili ich rodzice. Nie chcieli rozmawiać, konfrontować
            opowiadań synów z germanistką. – Poinformowali tylko, że powiadomili
            prokuraturę o popełnieniu przestępstwa przez naszego nauczyciela - wspomina
            dyrektor. - Wezwałem panią Agnieszkę. Była zszokowana na równi ze mną. Dobrze
            się bawili? Nauczyciele gimnazjum pamiętają tamtą atmosferę - niepewności,
            zagrożenia. - Ludzie stali w kątach i zastanawiali się czy wśród nas jest
            przestępca, seksualny maniak? - opisuje klimat sprzed dwóch lat jeden z
            pedagogów. - To był taki szok, nie wiedzieliśmy, komu wierzyć – mówi inny.
            Dziś, gdy emocje już tak nie palą, oceny są zgoła inne. - Padła ofiarą
            konfabulacji gó..arzy i ambicji rodziców, którzy koniecznie chcieli dopiąć
            swego - twierdzi z pełnym przekonaniem matematyk Zieliñski. Śledztwo, które
            miało znaleźć winnych i odpowiedzieć na wszystkie pytania, tak naprawdę niczego
            nie wyjaśniło. Wątpliwości pozostały. Zdaniem oskarżenia nauczycielka
            molestowała uczniów od wielu miesięcy. Sprawa wyszła na jaw jesienią, a jeden
            z poszkodowanych był wtedy w I klasie. W przypadku starszych uczniów argument o
            braku zgody na promocję byłby więc trafny, a w przypadku młodszego? Czy więc
            kontakty seksualne wobec niego rozpoczęły się już we wrześniu, czy może wtedy,
            gdy był jeszcze w szóstej klasie szkoły podstawowej,
            która mieści się w tym samym budynku? Wątpliwości rozstrzyga się na korzyść
            oskarżonego i sąd tak zrobił. Ale uniewinniając nauczycielkę, nie odpowiedział
            na
            najważniejsze w sprawie pytanie. Czy w ogóle doszło do kontaktów seksualnych? A
            jeśli nie, to kto rozpętał burzę? Sami uczniowie, ich rodzice? Kto naprawdę
            jest winny? Obie strony obstają przy swoim.- Jestem niewinna powiedziała tylko
            po ogłoszeniu wyroku Agnieszka G. - To hańba – krzyczeli rodzice uczniów.
            Prokurator już na sali zapowiedział apelację.- Sąd uznał, że materiał dowodowy
            nie uzasadniał, by nauczycielkę uznać winną utrzymywania intymnych stosunków z
            uczniami, a zatem uniewinnienie nastąpiło z braku dowodów, a nie z braku
            przestępstwa - mówił prokurator. Dla Ewy Mazurek ta różnica nie ma żadnego
            znaczenia. – Uniewinnionym można zostać również z powodów proceduralnych, a
            mając w ręku prawomocny wyrok można dochodzić swoich praw wobec osób, które
            takie orzeczenie podważają -stwierdza. Prokuratorowi w toku śledztwa udało się
            dowieść tylko jednego: Agnieszka G. faktycznie sfałszowała podpis jednego z
            rodziców na usprawiedliwieniu
            szkolnym. Zapłaci za to 1500 złotych grzywny. – Prokurator musiał coś znaleźć,
            bo by się całkowicie skompromitował - mówi mi nieoficjalnie jedna z
            nauczycielek.
            - Ale i tak Agnieszce karierę w Elbl¹gu już złamał.- Gó..arze zabawili się
            kosztem pani Agnieszki – pan Henryk jest w szkole dozorcą, ale swoje wie. -
            Potraktowali to jako niezłą chryję, a później, gdy sprawa stała się głośna i
            trzeba było zeznawać w sądzie, pogubili się całkowicie. Wtedy to chodziło już
            tylko o zachowanie twarzy i obronienie się przed zarzutem składania fałszywych
            zeznań. Żaden z pokrzywdzonych w tej sprawie nie chodzi już do feralnego
            gimnazjum. Trzech jest uczniami liceum, a jeden chodzi do III klasy innego
            gimnazjum. Przenieśli ich rodzice. Na ogłoszeniu wyroku nie byli.

            MAREK BEROWSKI
            Nazwiska niektórych bohaterów zostały na ich prośbę zmienione
            • totalna_apokalipsa Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:26
              Ma ogromne znaczenie. To tak jaknby pisać , co sadzisz o czarnoskórych i zadać
              to pytanie w Polsce , uwazajac , ż e odpowiedsz identycznei jak w Stanach:P


              W świetle tego artykułta kobieta została OSKARZONA i UNIEWINNIONA. Mój najlepszy
              kumpel, nauczyciel niemieckiego został jakieś dwa lata temu oskarzony o
              molestowanie przez najwiekszego tumana w klasie, który twierdził, ż edostawał od
              neigo niemoralne propozycje i oblizywał się erotycznei na jego widok. Myślałam,
              z egościa rozniesie. I takie PODPUCHY , bo wiekszość z tych rzeczy to podpuchy,
              potwornie żle się kończą.
              • totalna_apokalipsa Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:28
                Aha, aw sprawie mojego kumpla oczywiście chodziło o to, żeby go umoczyć iż eby
                odszedł , bo jest piłą . Błyskawicznei znalazł się swiadek - najlepszy kumple
                owego tumana i rodfzice również. Problem w tym, z e cała klasa staneła murem za
                nauczycielem i rozpierducha ttrwała prawie 4 miesiace. Nie znasz dzisiejszej szkoły.
              • wikul Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:31
                totalna_apokalipsa napisała:

                > Ma ogromne znaczenie. To tak jaknby pisać , co sadzisz o czarnoskórych i
                zadać
                > to pytanie w Polsce , uwazajac , ż e odpowiedsz identycznei jak w Stanach:P
                >
                >
                > W świetle tego artykułta kobieta została OSKARZONA i UNIEWINNIONA. Mój
                najlepsz
                > y
                > kumpel, nauczyciel niemieckiego został jakieś dwa lata temu oskarzony o
                > molestowanie przez najwiekszego tumana w klasie, który twierdził, ż edostawał
                o
                > d
                > neigo niemoralne propozycje i oblizywał się erotycznei na jego widok.
                Myślałam,
                > z egościa rozniesie. I takie PODPUCHY , bo wiekszość z tych rzeczy to
                podpuchy,
                > potwornie żle się kończą.


                Polecam jednak uważne czytanie : ..."Wątpliwości rozstrzyga się na korzyść
                oskarżonego i sąd tak zrobił. Ale uniewinniając nauczycielkę, nie odpowiedział
                na najważniejsze w sprawie pytanie. Czy w ogóle doszło do kontaktów
                seksualnych? A jeśli nie, to kto rozpętał burzę? Sami uczniowie, ich rodzice?
                Kto naprawdę jest winny? Obie strony obstają przy swoim.- Jestem niewinna
                powiedziała tylko po ogłoszeniu wyroku Agnieszka G. - To hańba – krzyczeli
                rodzice uczniów. Prokurator już na sali zapowiedział apelację.- Sąd uznał, że
                materiał dowodowy nie uzasadniał, by nauczycielkę uznać winną utrzymywania
                intymnych stosunków z uczniami, a zatem uniewinnienie nastąpiło z braku
                dowodów, a nie z braku przestępstwa - mówił prokurator."...

                Powtórzmy - "uniewinnienei nastapiło z braku dowodów a nie braku przestepstwa"
                • totalna_apokalipsa Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:35
                  A brak dowodów, to w swietle polskiego prawa - brak PRZESTEPEPSTWA, gdyz nie ma
                  u nas wyroków poszlakowych. Co wiecej, platanie się swiadków w zeznaniach dość
                  jasno daje odczuć o co tu chodziło.
                  • wikul Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:43
                    totalna_apokalipsa napisała:

                    > A brak dowodów, to w swietle polskiego prawa - brak PRZESTEPEPSTWA, gdyz nie
                    ma
                    > u nas wyroków poszlakowych. Co wiecej, platanie się swiadków w zeznaniach dość
                    > jasno daje odczuć o co tu chodziło.


                    Skąd te bzdurne przekonanie o wyrokach poszlakowych ? Bo z prawdą to nie ma nic
                    wspólnego. Niejaki Sobotka został ostatnio skazany w procesie poszlakowym. Nie
                    słyszałś ? A kto tu kręcił mozna się domyslić. To pozwana zostala skazana za
                    sfałszowanie podpisu. Dobrze jest czytać bez emocji a ze zrozumieniem.
                    • totalna_apokalipsa Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:51
                      A sfałszowanie podpisu jest dowodem w sprawie o pedofilię, tak? To ciekawe...Bo
                      z tekstu wynika, ż e to jesyne, do czego moożna sie było przyczepić w całej
                      karierze nauczycielki.

                      >Niejaki Sobotka został ostatnio skazany w procesie poszlakowym.
                      Zanim sie zacznie o czymś mówic, to nalezy coś o tym wiedzieć.Sobotka jest
                      NIEPRAWOMOCNIE skazany razem z Henrykiem Długoszem i Andrzejem Jagiełłą, a to
                      NIEPRAWOMOCNIE oznacza, ze wyrok nie ma mocy prawnej.
                      • wikul Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 01:05
                        totalna_apokalipsa napisała:

                        > A sfałszowanie podpisu jest dowodem w sprawie o pedofilię, tak? To
                        ciekawe...Bo
                        > z tekstu wynika, ż e to jesyne, do czego moożna sie było przyczepić w całej
                        > karierze nauczycielki.


                        Nie udawaj prawnika bo nie masz o tych sprawach pojęcia. Fałszerstwo jest
                        przestepstwem i kazdy sędzia gdy ma przed soba osobę która popełniła
                        przestepstwo i osobę której tego nie udowodniono ma ułatwione zadanie komu
                        dac wiarę.


                        > >Niejaki Sobotka został ostatnio skazany w procesie poszlakowym.

                        > Zanim sie zacznie o czymś mówic, to nalezy coś o tym wiedzieć.Sobotka jest
                        > NIEPRAWOMOCNIE skazany razem z Henrykiem Długoszem i Andrzejem Jagiełłą, a to
                        > NIEPRAWOMOCNIE oznacza, ze wyrok nie ma mocy prawnej.


                        Zanim sie zacznie o czymś mówic, to nalezy coś o tym wiedzieć. Sobotka (jak
                        wielu innych)został skazany w procesie POSZLAKOWYM (a to właśnie negowałaś)i
                        nie ma tu zadnego znaczenia czy ma moc prawna bo nie o tym była mowa. Zresztą
                        nie ma skazań nieprawomocnych, sa nieprawomocne wyroki. Nawiasem mówiąc Sobotka
                        został ułaskawiony przez prezydenta Kwaśniwskiego i orzeczenie w jego sprawie
                        jest prawomocne.
                        • totalna_apokalipsa Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 11:00
                          Nie wiem , czy jestes bardziej śmieszny, czy załosny... Chyba jednak smieszny.

                          Mieli ja wsadzić za pedoflię na podstawie słalszowania usprawiedliwienia?(
                          fałszerstwo, owszem jest przestepstwem, tyle tylko, ze fałszerstwo pieniędzy!
                          Jesteś tak mądry,ż enie rozumiesz nawet pojęcia - występek, za który co
                          najwyżej grozi grzywna, która owej kobiecie została zasądzona( a tym jest
                          słałszowanie usprawiedliwienia)i nie ma sankcji karnych w postaci pozbawienia
                          wolności... Lecz sie, albo najpierw przeczytaj sobie, ż eowa dziewczyna
                          ,musiałaby molestowac jednego z tych chłopaków, kiedy był w podstawowce, a sama
                          uczyła w gimnazjum - to sie własnie nazywa składanie spzrecznych zeznań - sam
                          chopak nie wie, kto i w jakiej szkole go molestował, co świadczy o tym, że kłamie.

                          obotka (jak
                          > wielu innych)został skazany w procesie POSZLAKOWYM (a to właśnie negowałaś)i
                          > nie ma tu zadnego znaczenia czy ma moc prawna bo nie o tym była mowa.
                          Ma to bardzo duże znaczenie, bo proces Sobotki był precedensem w prawie polskim
                          i dlatego nie ma mocy prawnej - sowem Sobotka nie siedział w wiezieniu, ale z
                          innego paragrafu w arszcie przez pare miesięcy. Poczytaj sobie coś o tej
                          sprawie, bo powołujesz się chyba na "NIE"
                          • totalna_apokalipsa Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 11:04
                            I jeszcze jedno wspaniały panie prawniku.

                            Sąd czyta akta i zapoznaje sie ze świadkami oraz racjami stron. Tobie, wystarczy
                            artykuł w gazecie, żeby napisać, z e 21 letnia dziewczyna jest pedofilką -
                            własciwie to ta sama dziewczyna,powinna oskarżyć cie o pomówienie.
                          • wikul Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 28.02.06, 01:17
                            totalna_apokalipsa napisała:

                            > Nie wiem , czy jestes bardziej śmieszny, czy załosny... Chyba jednak
                            smieszny.
                            >
                            > Mieli ja wsadzić za pedoflię na podstawie słalszowania usprawiedliwienia?(
                            > fałszerstwo, owszem jest przestepstwem, tyle tylko, ze fałszerstwo pieniędzy!
                            > Jesteś tak mądry,ż enie rozumiesz nawet pojęcia - występek, za który co
                            > najwyżej grozi grzywna, która owej kobiecie została zasądzona( a tym jest
                            > słałszowanie usprawiedliwienia)i nie ma sankcji karnych w postaci pozbawienia
                            > wolności... Lecz sie, albo najpierw przeczytaj sobie, ż eowa dziewczyna
                            > ,musiałaby molestowac jednego z tych chłopaków, kiedy był w podstawowce, a
                            sama
                            > uczyła w gimnazjum - to sie własnie nazywa składanie spzrecznych zeznań - sam
                            > chopak nie wie, kto i w jakiej szkole go molestował, co świadczy o tym, że
                            kłam
                            > ie.
                            >
                            > obotka (jak
                            > > wielu innych)został skazany w procesie POSZLAKOWYM (a to właśnie negowała
                            > ś)i
                            > > nie ma tu zadnego znaczenia czy ma moc prawna bo nie o tym była mowa.
                            > Ma to bardzo duże znaczenie, bo proces Sobotki był precedensem w prawie
                            polskim
                            > i dlatego nie ma mocy prawnej - sowem Sobotka nie siedział w wiezieniu, ale z
                            > innego paragrafu w arszcie przez pare miesięcy. Poczytaj sobie coś o tej
                            > sprawie, bo powołujesz się chyba na "NIE"


                            Masz bardzo adekwatny nick. Moze tylko zamiast "apokalipsa" mogłabys użyć
                            słowa "głupota".
          • bitch.with.a.brain Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 09:19
            ale coś w tym jest.Gdyby artykuł był o mężczyznach którzy w USA sypiają z 13
            letnimi dziewczynkami uzyto by słowa pedofil
    • ggigus pedofilia to 26.02.06, 23:57
      pedofilia ż I, DCMs. ~lii, blm
      med. «zaburzenia seksualne, polegające na odczuwaniu popędu płciowego do dzieci»
      z gr.


      o opisywanych trzynastolatkach trudno byloby mowic per "dziecko"
      akceleracja itepe
      pedofile to mezczyzni gwalcacy niemowleta np. i male dziewczynki
      brutalna roznica
      witam po przerwie!
      • wikul Najpierw podstawowe pojęcia, nie zawężające sprawy 27.02.06, 00:10
        Pedofilia, popęd płciowy do dzieci, psychoseksualna skłonność do dzieci i
        młodzieży obojga płci.

        Amerykański uczony J. Money dzieli pedofilię na: nepiofilię (obiektem
        zainteresowania jest dziecko w wieku przedszkolnym), pedofilię (obiektem jest
        dziecko w wieku szkolnym, ale przed okresem dojrzewania) i efebofilię (obiektem
        jest osoba w wieku dojrzewania). W większości ujawnionych przypadków
        zainteresowaniem pedofilów cieszą się dziewczęta w wieku 8-11 lat i chłopcy w
        wieku 11-15 lat.

        Typ kontaktów pedofilnych bywa zróżnicowany, począwszy od obnażania się i
        masturbowania w obecności nieletnich, dotykania ich narządów płciowych, a na
        pełnych stosunkach seksualnych kończąc.

        U pedofilów niekiedy stwierdza się zmiany organiczne w mózgu, które prowadzą do
        tego typu zachowań, ale w większości przypadków o rozwoju pedofilii decydują
        czynniki psychiczne i rozwojowe, np. zaburzone relacje z rodzicami,
        doświadczenie przemocy seksualnej w dzieciństwie, odczuwanie lęku wobec kobiet,
        kompleksy, niepowodzenia w życiu seksualnym.

        W niektórych kulturach świata zachowania pedofilne wiążą się z obyczajowością,
        np. w plemieniu Eipo żyjącym na Nowej Gwinei są akceptowane kontakty seksualne
        dorosłych mężczyzn z dziećmi w każdym wieku. W innych plemionach spotyka się
        rytuały inicjacyjne młodzieży o pedofilnym charakterze. W innych kulturach są
        akceptowane małżeństwa z nieletnimi dziewczynkami. W kulturze Zachodu pedofilia
        też była faktem. G. de Rais, marszałek Francji żyjący w XV w., miał kontakty
        pedofilne z kilkuset chłopcami, z których około 200 zabił. W XVIII-wiecznej
        Anglii były rozpowszechnione domy publiczne o pedofilnym charakterze. Przykłady
        można mnożyć.

        W naszym społeczeństwie pedofilia jest surowo oceniana. Nawet w zakładach
        karnych pedofile znajdują się na samym dnie hierarchii i budzą agresję u innych
        więźniów. Wobec pedofilów oczekuje się stosowania możliwie najsurowszych kar, a
        wiele osób domaga się kastracji; w niektórych krajach jest stosowana.

        Jakie są szanse leczenia pedofilii?

        Z najbardziej znanych na świecie ośrodków leczenia pedofilów wynika, że po
        kilku latach leczenia z użyciem specjalnych leków, metod treningowych i
        psychoterapii, uzyskano poprawę u 21% leczonych. Lepsze wyniki uzyskuje się w
        przypadku pedofilów żyjących w udanych małżeństwach, mających poczucie winy,
        nie akceptujących tej dewiacji, bez zaburzeń psychicznych.

        Hasło opracowano na podstawie “Słownika Encyklopedycznego Miłość i Seks”
        Wydawnictwa Europa. Autor - Lew Starowicz. ISBN 83-87977-17-9. Rok wydania 1999.


        Niestety, wbrew przekonaniu kobiet, pedofilia dotyka meżczyzn i kobiet. Dziwne
        że u kobiet traktowana jest pobłazliwie. Może dlatego że kobiety w ogóle
        traktowane są przez sądy znacznie łagodniej niż mężczyźni.
        • trevik Re: Najpierw podstawowe pojęcia, nie zawężające s 27.02.06, 00:16
          > Niestety, wbrew przekonaniu kobiet, pedofilia dotyka meżczyzn i kobiet. Dziwne
          > że u kobiet traktowana jest pobłazliwie. Może dlatego że kobiety w ogóle
          > traktowane są przez sądy znacznie łagodniej niż mężczyźni.

          I to jest wlasnie Wikul sedno sprawy - jej prawdziwa istota. Problemem na razie
          nie jest samo zboczenie jako-takie, ale niechec do jego akceptacji. Ja nie
          twierdze, ze to przewaznie faceci dewiantami nie sa (bo sa), ale zastanawia mnie
          to, jak dlugo bedzie sie na pewne zjawiska przymykac oko, bo istnieje niechec do
          ich uznania, czy podswiadomie uwaza sie je za nieszkodliwe? Pedofili tez kiedys
          surowo nie oceniano, jak dlugo wiec trzeba bedzie poczekac na "zaistnienie w
          swiadomosci" pedofilek? Czy jesli wydazy sie wypadek i taki uwiedzony uczen np.
          popelni samobojstwo bo sie w tym wszystkim nie polapie to wtedy juz wystarczy?

          T.
          • totalna_apokalipsa Re: Najpierw podstawowe pojęcia, nie zawężające s 27.02.06, 00:21
            Farsa...dobzre, pedofilek jest wiecej niz pedofili, wystarczy przyjrzeć się
            wszystkim matkom - całują, myją , przytulaja 3 latnich chłopców./ własciwie
            każda matka to pedofilka.takie postawienie sprawy za chwile skieruje nas w to, w
            co juz zabrneły stany - mozesz przestać być ojcem swojego dziecka w przecięgu
            godziny, bo sasiadce wydawało sie, ż e coś dziwnego zobaczyła .
            • trevik Re: Najpierw podstawowe pojęcia, nie zawężające s 27.02.06, 00:24
              Przeciez pisalem o nauczycielkach, ktorym _udowodniono_ kontakty a nie o matkach
              przytulajacych synow. Schodzimy z tematu w kazda ze stron (i tez sie zgadzam z
              tym, ze kryteria amerykanskie oceny pedofilii to jest przegiecie totalne),

              T.
              • ggigus ale slusznie napisala margot_m 27.02.06, 00:27
                o krzywdzie, jaka doznala ofiara.
                ci chlopcy sie jakos malo skarza na swoje nauczycielki
                • abaddon_696 No właśnie, dlaczego karać, skoro nie ma krzywdy 27.02.06, 00:28

                  • ggigus dla trevika to brzmi glupio, ale jesli bylabym nau 27.02.06, 00:34
                    naczycielka i uwiodla wrosnietego 13latka, ktory by sie na moje zachowanie nie
                    skarzyl, nie widzialabym powodow do kary
                    czytalam ostanio o sprawie jednego nauczyciela tenisa, ktory sypial ze swoja,
                    zakochana w nim, 13letnia uczennica
                    sprawa wyszla na jaw po latach, bo aktualny narzeczony tej 21l juz dziewczyny
                    znalazl pamietniki dziewczyny i podal faceta do sadu
                    za co? dziewczyna nie miala zalu do swojego nauczyciela, byla w nim zakochana
                    byla rozwinieta seks. 13latka i kare za to ponosi jej nauczyciel
                    to paranoja
                    • abaddon_696 W 100% się zgadzam. 27.02.06, 00:39

                    • trevik Re: dla trevika to brzmi glupio, ale jesli bylaby 27.02.06, 00:45
                      Ale sadze, ze gdybys byla matka wyrosnietego 13 latka, ktorego uwiodla
                      nauczycielka i Twoj syn odczulby potworny uraz z tego powodu, ze zostal
                      uwiedziony bedac kompletnie nieuodpornionym mialabys ochote polewac taka
                      nauczycielke wrzatkiem (to sa bardzo powazne sprawy, za ktore sie nie kaze -
                      mozna sie bawic uczuciami drugiego czlowieka doprowadzajac go do samobojstwa a
                      przynajmniej depresji calkowicie bezkarnie, przy czym za niewlasciwe spojrzenie
                      idzie sie do paki za molestowanie),

                      T.
                      • ggigus najpierw znajdz choc jednego 27.02.06, 00:47
                        uwiedzionego przez nauczycielke trzynastolatka z urazem
                        nie pierwszy raz o tego typu sprawach czytam i
                        • wikul Re: najpierw znajdz choc jednego 27.02.06, 01:09
                          ggigus napisała:

                          > uwiedzionego przez nauczycielke trzynastolatka z urazem
                          > nie pierwszy raz o tego typu sprawach czytam i


                          Powinnas się przyzwyczaić do tego że o wielu jeszcze sprawach nie słyszałaś.
                          Tylko to nie jest powód by ktoś wyruszał na poszukiwania przykładów które
                          zechcesz zaakceptować.
                          • totalna_apokalipsa Re: najpierw znajdz choc jednego 27.02.06, 11:07
                            Ty za to wyruszasz na poszukiwanie przykładów, w których nic nie trzyma sie kupy
                            i twierdzisz, że wszystko jest jasne jak słońce. Mopże zdejmij okulary , bo
                            swiat ci zasłaniają .
                  • wikul Re: No właśnie, dlaczego karać, skoro nie ma krzy 27.02.06, 00:46
                    Postulujesz aby większość pedofilów uniewinniać ? Bardzo smiały postulat.
                    Pasujesz dokładnie do całego srodowiska pedofilnego nazywajacego sie
                    boyloverami, które twierdzi że chce wyłącznie dobra swoich "podopiecznych".
                    • abaddon_696 Re: No właśnie, dlaczego karać, skoro nie ma krzy 27.02.06, 00:48
                      > Pasujesz dokładnie do całego srodowiska pedofilnego nazywajacego sie
                      > boyloverami, które twierdzi że chce wyłącznie dobra swoich "podopiecznych".

                      Nie zrozumiałeś. Liczy się zdanie "ofiary", a nie zdanie sprawcy. Jeśli
                      kilkunastoletni chłopak jest zadowolony, to czemu mu odmawiać frajdy?
                      • wikul Re: No właśnie, dlaczego karać, skoro nie ma krzy 27.02.06, 01:15
                        abaddon_696 napisał:

                        > > Pasujesz dokładnie do całego srodowiska pedofilnego nazywajacego sie
                        > > boyloverami, które twierdzi że chce wyłącznie dobra swoich "podopiecznych
                        > ".
                        >
                        > Nie zrozumiałeś. Liczy się zdanie "ofiary", a nie zdanie sprawcy. Jeśli
                        > kilkunastoletni chłopak jest zadowolony, to czemu mu odmawiać frajdy?


                        Doskonale zrozumiałem, obawiam się ze ty nie bardzo. Frajdy nikt mu już nie
                        odbierze a przestepstwo jest przestepstwem. Co najwyzej moze skłonic sąd do
                        łagodniejszego traktowania. Podobnie gdy ofiara innego przestepstwa oswiadczy
                        że miała frajdę z tego gdy ktos ja rabował czy walił po łbie, nie ma wpływu na
                        sądowe orzeczenie. Twarde prawo, ale prawo.
                        • abaddon_696 Re: No właśnie, dlaczego karać, skoro nie ma krzy 27.02.06, 01:17
                          Zgadzam się z Tobą, że przestępstwo to przestępstwo.
                          Mi chodziło raczej o to, czy jednak prawo przypadkiem nie jest zbyt surowe w
                          tym wypadku.
                    • ggigus pedofil a uwodzenie 27.02.06, 00:49
                      pedofila rajcuje niedojrzalosc dziecka, a uwiedzeni chlopcy robia wrazenie
                      wyrosnietych ponad wiek
                      • wikul Re: pedofil a uwodzenie 27.02.06, 01:20
                        ggigus napisała:

                        > pedofila rajcuje niedojrzalosc dziecka, a uwiedzeni chlopcy robia wrazenie
                        > wyrosnietych ponad wiek


                        Jesteś pedofilem ? To skad wiesz co kogo rajcuje. Tu zresztą nie chodzi co kogo
                        rajcuje. Kodeksy karne nie znaja takiego pojecia. Wróć do podstawowych pojęc.
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=37557512&a=37558327
                • wikul Chłopcy korzystajacy z "pomocy" pedofilow też... 27.02.06, 00:38
                  ggigus napisała:

                  > o krzywdzie, jaka doznala ofiara.
                  > ci chlopcy sie jakos malo skarza na swoje nauczycielki


                  Chłopcy korzystajacy z "pomocy" pedofilow też sie nie skarża, wręcz przeciwnie
                  sa zadowoleni bo dostaja prezenty i pieniadze ale w tym wypadku nikt sie tym
                  nie przejmuje i przestepstwo jest ewidentne.
                  • totalna_apokalipsa Re: Chłopcy korzystajacy z "pomocy" pedofilow też 27.02.06, 00:41
                    No to jak? Są zadowoleni, czy sa gwałceni, bo zmieniasz co post zapatrywanie na
                    sprawę.
                    • wikul Re: Chłopcy korzystajacy z "pomocy" pedofilow też 27.02.06, 00:54
                      totalna_apokalipsa napisała:

                      >No to jak? Są zadowoleni, czy sa gwałceni, bo zmieniasz co post zapatrywanie na
                      >sprawę.


                      Jeszcze raz apeluje o czytanie bez emocji a ze zrozumieniem. Sprawa jest prosta
                      jak konstrukcja cepa. Jeżeli nasz system prawny ustanowil granicę współzycia
                      seksualnego na 15 lat, konsekwentnie trzeba takie postepowanie uznać za
                      przestepstwo, niezależnie od płci. Sprawa przyjemności, nieprzyjemnosci czy
                      przemocy moze a nawet powinno wyznaczać tylko wysokość kary. Zakres jest bardzo
                      duzy. Od odstapienia wymierzenia kary, zawieszenia, do nadzwyczajnego
                      złagodzenia kary. Ale wina i kara powinna być nieunikniona. Jeszcze niejasne ?
                      • totalna_apokalipsa Re: Chłopcy korzystajacy z "pomocy" pedofilow też 27.02.06, 00:56
                        A co ma polskie prawo dotyczące nieletnich do sytuacji jakiegoś chłopaka w
                        Stanach, hę ? I co ma gwałt do pedofilii, hę ? Apeluję o przestanie apelowania,
                        a zaczęcie formułowania mysli na temat.
                        • wikul Re: Chłopcy korzystajacy z "pomocy" pedofilow też 27.02.06, 01:24
                          totalna_apokalipsa napisała:

                          > A co ma polskie prawo dotyczące nieletnich do sytuacji jakiegoś chłopaka w
                          > Stanach, hę ? I co ma gwałt do pedofilii, hę ? Apeluję o przestanie
                          apelowania,
                          > a zaczęcie formułowania mysli na temat.



                          Dobrze sie czujesz. Może zgłos sie jednak tutaj.

                          www.wsp-bilikiewicz.pl/
                          • totalna_apokalipsa Re: Chłopcy korzystajacy z "pomocy" pedofilow też 27.02.06, 11:10
                            Wzajemnie :)
                  • ggigus widzisz, roznica polega na tym, ze ci 27.02.06, 00:42
                    13latkowie chca sypiac ze swoimi nauczycielkami i nie potrzebuja prezentow
                    • wikul Re: widzisz, roznica polega na tym, ze ci 27.02.06, 01:25
                      ggigus napisała:

                      > 13latkowie chca sypiac ze swoimi nauczycielkami i nie potrzebuja prezentow



                      Jesteś nauczycielką trzynastolatków ?
                      • ggigus nie, nie jestem, a czy w art. byla mowa o 27.02.06, 01:43
                        prezentach?
                  • margot_may Re: Chłopcy korzystajacy z "pomocy" pedofilow też 27.02.06, 00:44
                    przeciwnie. zrobienie dojrzewającemu dziecku krzywdy to także zwichrowanie jego
                    psychiki. np. robienie z seksu transakcji.
                    no i racje mają ci, dla których to jest ewidentne przestępstwo.
          • wikul Re: Najpierw podstawowe pojęcia, nie zawężające s 27.02.06, 00:26
            trevik napisał:

            > > Niestety, wbrew przekonaniu kobiet, pedofilia dotyka meżczyzn i kobiet. D
            > ziwne
            > > że u kobiet traktowana jest pobłazliwie. Może dlatego że kobiety w ogóle
            > > traktowane są przez sądy znacznie łagodniej niż mężczyźni.
            >
            > I to jest wlasnie Wikul sedno sprawy - jej prawdziwa istota. Problemem na
            razie
            > nie jest samo zboczenie jako-takie, ale niechec do jego akceptacji. Ja nie
            > twierdze, ze to przewaznie faceci dewiantami nie sa (bo sa), ale zastanawia
            mni
            > e
            > to, jak dlugo bedzie sie na pewne zjawiska przymykac oko, bo istnieje niechec
            d
            > o
            > ich uznania, czy podswiadomie uwaza sie je za nieszkodliwe? Pedofili tez
            kiedys
            > surowo nie oceniano, jak dlugo wiec trzeba bedzie poczekac na "zaistnienie w
            > swiadomosci" pedofilek? Czy jesli wydazy sie wypadek i taki uwiedzony uczen
            np.
            > popelni samobojstwo bo sie w tym wszystkim nie polapie to wtedy juz wystarczy?
            >
            > T.


            Mam wrażenie ze powszechne przekonanie o tym ze pedofilia dotyczy wyłącznie
            męzczyzn wzięła się z różnic fiziologicznych i przekonaniu ze gwaltu moze
            dopuscic sie wyłacznie męzczyzna. Taki poglad nie uwzględnia ani zmian
            obyczajowych które nastapiły w ostatnich latach ani technicznych możliwosci
            zaspakajania popedu płciowego. Stąd pewnie to zagadnienie tak trudno przebijaja
            sie do swiadomosci publicznej. Jest to swoisty stereotyp z którym trzeba
            walczyć tak jak ze stereotypem że w przemocy domowej jedynym agresorem moze byc
            mężczyzna.
            • margot_may Re: Najpierw podstawowe pojęcia, nie zawężające s 27.02.06, 00:28
              bo gwałtu może się dopuścic WYłĄCZNIE mężczyzna.
              • trevik Re: Najpierw podstawowe pojęcia, nie zawężające s 27.02.06, 00:30
                To nie jest prawda,

                T.
              • abaddon_696 Nieprawda. 27.02.06, 00:31
                encyklopedia.pwn.pl/83528_1.html
                • margot_may Re: Nieprawda. 27.02.06, 00:49
                  niestety nadal uważam, że kobieta, owszem, może uwieść, może molestować, ale
                  zgwałcić już nie.
                  • wikul Re: Nieprawda. 27.02.06, 01:34
                    margot_may napisała:

                    > niestety nadal uważam, że kobieta, owszem, może uwieść, może molestować, ale
                    > zgwałcić już nie.


                    Moze jeszcze więcej niz ci sie wydaje. Chcialem uniknąć drastyczniejszych
                    przykładów, ale chyba sie nie obedzie.


                    Mamo , nigdy tego nie zrozumiem

                    Kiedy dziewczynka weszła do gabinetu, terapeutka Martine Nisse przeżyła wstrząs.
                    12-letnia Ewa, o blond czuprynie i posępnej twarzy, była milcząca i agresywna,
                    Raz po raz stukała się w głowę i uderzała rękami w ścianę. Jakby uważała, że
                    jej własne dłonie są tak samo winne jak te, które ją pieściły, pozbawiły
                    dziewictwa, a nawet wydawały na łup przygodnym mężczyznom. To były ręce jej
                    matki…
                    Ta grzeczna córeczka dwojga urzędników niższego szczebla nigdy nikomu o tym nie
                    mówiła. Aż do dnia, gdy wyznała sąsiadce, że "naprzykrza jej się czarownica".
                    Zaalarmowano opiekę społeczną, dziewczynka została natychmiast umieszczona w
                    specjalistycznym ośrodku. Sprawa ruszyła z wielkim trudem. Do procesu doszło w
                    końcu w 1993 roku, a zastraszona Ewa była w nim świadkiem. W oczach
                    słuchających zauważyła niedowierzanie. - Zobacz, jak bardzo zmęczona jest twoja
                    mamusia… - zwracała się do niej jakaś pani. Matka spokojnie przyjęła wyrok: 15
                    lat więzienia.

                    Terra incognita

                    Ręce - zwykle czułe, czynią pozornie niegroźne gesty. - Powszechnie uważa się,
                    że z uwagi na budowę anatomiczną ludzi, gwałtu mogą dokonywać tylko mężczyźni -
                    wyjaśnia doktor Daniel Zagury, biegły psychiatra sądowy. - Myśl, że kobieta
                    może wykorzystywać seksualnie dziecko, nikomu nie przechodzi przez myśl.
                    W przypadku siatki pedofilów z Angers śledztwo dotyczy 42 osób, w tym 20
                    kobiet, które gwałciły 15-letnie dzieci i zajmowały się stręczycielstwem. W
                    Maubege do aresztu trafiły niedawno cztery pary. Ci ludzie są podejrzani o
                    dokonywanie aktów pedofilii wobec swoich 15 dzieci. - Ale i tak jest to nadal
                    terra incognita - dodaje Zagury.
                    O tego rodzaju przestępstwach wymiar sprawiedliwości dowiaduje się rzadko.
                    Według oficjalnych danych w 2000 roku we Francji kobiety stanowiły zaledwie 3
                    proc. osób skazanych za "gwałty i przestępstwa lubieżne" (1,5 proc. w 1996
                    roku). - To nie zdarza się często - przyznaje Yvon Tallec, szef wydziału do
                    spraw nieletnich w paryskiej prokuraturze. - Kobiety stają zwykle przed sądem
                    pod zarzutem nieudzielenia pomocy osobie zagrożonej - wyjaśnia psychiatra
                    Roland Coutanceau. W mniejszym zakresie postrzegają one agresję seksualną jako
                    źródło przyjemności i dlatego w ich przypadku nie ma ona charakteru
                    kompulsywnego, jak to się dzieje u mężczyzn.
                    Czy jednak zjawisko to nie jest przypadkiem niedoceniane? Tak przynajmniej
                    twierdzą eksperci z krajów anglosaskich, którzy kobiecą pedofilię zaczęli
                    badać, podobnie jak specjaliści we Francji, w latach 80.
                    Philippe Genuit, psycholog pracujący w więzieniu dla kobiet w Rennes, był
                    jednym z pierwszych, którzy zajęli się tą sprawą. Przeprowadził badania na
                    próbie 69 kobiet w latach 1985-1998. - Doszliśmy do wniosku, iż rola, jaką
                    kobiety odgrywają w przypadkach pedofilii, jest bardziej złożona oraz że
                    statystyki przedstawiają zniekształcony obraz rzeczywistości - mówi Genuit.
                    Wymiarowi sprawiedliwości trudno jest jednak dowieść takich przestępstw. A
                    ofiarom nie jest łatwo je wyjawić.

                    Na pewno źle to oceniacie

                    Océane, 14 lat, także opowiada o tym z trudem. Była wykorzystywana przez matkę
                    od wczesnego dzieciństwa. - Kazała mi ze sobą spać, przyciskała do siebie,
                    obejmowała, dotykała mnie, jakbym była jej kochankiem… - szepcze. - Żaden
                    psycholog nigdy nie chciał mi uwierzyć.
                    Stowarzyszenie "Poil de carotte" pomogło jej, by mogła zamieszkać tylko z
                    ojcem. Ale nosząca brzemię wstydu Océane nigdy nie odważyła się wnieść skargi. -
                    Mówią im: "Na pewno źle to oceniacie". Dlatego dzieci wolą milczeć - podkreśla
                    Jeanne Hillion, założycielka stowarzyszenia. Carole Damiani, psycholog z
                    paryskiego ośrodka pomocy ofiarom, opowiada o pewnej starszej pani, która
                    odwiedziła ją u kresu życia, krótko po śmierci siostry. - Czekała na zgon
                    swojej gwałcicielki, żeby się wyzwolić.
                    Martine Nisse, terapeutka z paryskiego ośrodka Buttes-Chaumont, mówi, że na
                    około stu rodzin, którymi zajmuje się co roku, mniej więcej w połowie
                    przypadków kobiety są sprawcami molestowania albo ponoszą współodpowiedzialność.
                    Psychiatra Boris Cyrulnik zajmował się kobietami-pedofilkami. To zarówno
                    opiekunki dzieci jak i kobiety zamożne. - Tak jak i mężczyźni, to
                    przestępczynie szukające dzieci poza rodziną - twierdzi Cyrulnik. Ale
                    prokuratury wiedzą niewiele o tym procederze. Większość przypadków, z którymi
                    mają do czynienia eksperci , dotyczy bowiem kazirodztwa . (...)


                    Jeżeli chcesz może byc dalszy ciąg.
                    • margot_may Re: Nieprawda. 28.02.06, 00:01
                      ehm. zapomniałam, że rozmawiamy o pedofili. moje twierdzenie dotyczyło lini
                      kobieta-mężczyzna.
              • johnny-kalesony Re: Najpierw podstawowe pojęcia, nie zawężające s 27.02.06, 00:36
                margot_may napisała:

                > bo gwałtu może się dopuścic WYłĄCZNIE mężczyzna.

                Witam w klubie zaprzysięgłych seksistów! :o)

                Pozdrawiam
                Keep ROckin'
              • wikul Re: Najpierw podstawowe pojęcia, nie zawężające s 27.02.06, 01:27
                margot_may napisała:

                > bo gwałtu może się dopuścic WYłĄCZNIE mężczyzna.


                Niestety nie. Mam wrazenie że masz bardzo stereotypowe poglady na ten temat.
            • ggigus czy mozesz mi opisac, jak kobieta moze zgwalcic 27.02.06, 00:30
              mezczyzne? ze szczegolami?
              • wikul Re: czy mozesz mi opisac, jak kobieta moze zgwalc 27.02.06, 01:38
                ggigus napisała:

                > mezczyzne? ze szczegolami?


                No, nie wiem. Chcesz nstrukcję ? Zastanowie sie.
                Ale mówiąc poważnie nawet kroniki policyjne odnotowuja takie zdarzenia a ilu
                nie zgłasza.
              • bitch.with.a.brain Re: czy mozesz mi opisac, jak kobieta moze zgwalc 27.02.06, 09:41
                ze szczegółami?
                Prosze bardzo - może wykorzystac jego poranna erekcje.
                Może mu pokazać film porno i skorzystać z wywolanego podneicenia.
                Może go pobudzać ręką lub ustami mimo sprzeciwu chlopaka.
                • totalna_apokalipsa Re: czy mozesz mi opisac, jak kobieta moze zgwalc 27.02.06, 11:17
                  Wszystkie te obrazowe opisy, zakładają, ż e facet jest albo nacpany i nie ma sił
                  ruszyć reką , ani noga, albo związany i w kajdankach...Takze, wybacz, ale jakoś
                  mnei nei przekonują, bo juz choćby opis tego seksu oralnego, zakłada, ze facet
                  nie ma ani jednej nogi - kopniak w krtań skutecznie uniemożliwia taki gwalt w
                  sciagu 5 sekund...

                • ggigus bitch, gwalcone kobiety 27.02.06, 19:59
                  nie odczuwaja podniecenia
                  maja z powodu braku podniecenia zranione pochwy
                  jesli ktos nie chcem zeby go pobudzac, moze a)wyjsc z pokoju i b)poprosic o
                  przestanie
                  a ofiara gwaltu tego wyboru nie ma
                  • bitch.with.a.brain Re: bitch, gwalcone kobiety 28.02.06, 14:53
                    zdarza się,że kobieta gwałcona ma wilgotną pochwę.Najbardziej oburzające jest
                    to,że bywa to argumentem,że nei było gwałtu.

                    Nie chodziło mi o podniecanie mężczyzny tylko o pobudzanie go ręką lub ustami
                    gdy on tego nei chcę. Jest to wymuszenie czynnosci seksualnej.
                    Zresztą co do dysproporcji sił - ofiara gwałtu często moglaby pokonać napastnika
                    tylko jest sparaliżowana strachem,nieraz zastraszona nożem. Tak samo moze
                    zareagować napadniety mężczyzna.Wcale nie musi byc zwiazany.
          • kot_behemot8 Re: Najpierw podstawowe pojęcia, nie zawężające s 27.02.06, 12:01
            trevik napisał:

            > > Niestety, wbrew przekonaniu kobiet, pedofilia dotyka meżczyzn i kobiet. D
            > ziwne
            > > że u kobiet traktowana jest pobłazliwie. Może dlatego że kobiety w ogóle
            > > traktowane są przez sądy znacznie łagodniej niż mężczyźni.
            >
            > I to jest wlasnie Wikul sedno sprawy - jej prawdziwa istota. Problemem na
            razie
            > nie jest samo zboczenie jako-takie, ale niechec do jego akceptacji. Ja nie
            > twierdze, ze to przewaznie faceci dewiantami nie sa (bo sa), ale zastanawia
            mni
            > e
            > to, jak dlugo bedzie sie na pewne zjawiska przymykac oko, bo istnieje niechec
            d
            > o
            > ich uznania, czy podswiadomie uwaza sie je za nieszkodliwe? Pedofili tez
            kiedys
            > surowo nie oceniano, jak dlugo wiec trzeba bedzie poczekac na "zaistnienie w
            > swiadomosci" pedofilek? Czy jesli wydazy sie wypadek i taki uwiedzony uczen
            np.
            > popelni samobojstwo bo sie w tym wszystkim nie polapie to wtedy juz wystarczy?
            >
            > T.


            Wklejam ci fragment artykułu który nazwałeś manipulacją i przykładem
            feministycznej politpoprawności:
            "- Z jednej strony zwolennicy liberalnego traktowania nieletnich uważają, że
            nastolatki są zdolne do podejmowania decyzji o swoim życiu seksualnym. Ale gdy
            taki nastolatek kogoś zastrzeli lub popełni inne przestępstwo, to natychmiast
            zwracają uwagę na jego wiek i argumentują, że nie może odpowiadać w pełni za
            swoje czyny. I w tym drugim przypadku mają rację - podsumowuje Wendy Murphy,
            była prokurator dziś zajmująca się obroną praw dzieci. - Ci chłopcy myślą, że
            to fajne uczucie w niektórych częściach ciała oznacza, iż kobieta nie wyrządza
            im krzywdy. Tyle tylko, że nastoletni chłopcy fajnie się też czują, gdy wypiją
            kilka piw albo poszaleją za kierownicą szybkiego samochodu. Czy na to też mamy
            pozwalać 14-latkom?"

            Czym to się różni od twoich poglądó i gdzie tu widzisz manipulację?
      • dokowski Dokładnie. Kryteria definicji są czysto biologiczn 27.02.06, 15:27
        ggigus napisała:

        > pedofile to mezczyzni gwalcacy niemowleta np. i male dziewczynki
        > brutalna roznica

        Liczy się zdolnoć do wzwodu, owłosienie łonowe, rozrost sutków, erekcja
        łechtaczki, mutacja. Pedofilia to zboczenie polegające na niezdolności do seksu
        z kimś, kto posiada jakieś atrybuty dojrzewania.

        Kliniczny obraz pedofilii uzupełniany jest o psychikę zboczeńca. Odstrasza go
        zalotny lub lubieżny uśmiech, makijaż, wyzywające ubranie, wulgarny język.
        Nawet niedojrzałe dziecko może w ten sposób ostraszyć pedofila.

        Pedofil nigdy nie zaatakuje 13-latki(a).

        Najstraszniejszy dla pedofila (pedofilki) jest wzwód członka chłopca - uciekają
        przed tym strasznym symbolem dorosłości i brudu. Jednak między kobietą a
        meżczyzną jest zasadnicza różnica. Pedofil brutalnie gwałci i zabija małego
        chłopczyka, pedofilka delikatnie się z nim bawi.

        Autor wątku chciał pewnie dyskutować o przestępstwie zwanym potocznie "seks z
        nieletnim". To jest zwykłe przestępstwo, tak jak kradzież, nie może tu być mowy
        o zboczeniu. Nauczyciel z 13-letnim uczniem to zdrowy psychicznie przestępca.
        • pavvka Re: Dokładnie. Kryteria definicji są czysto biolo 27.02.06, 15:38
          dokowski napisał:

          > Najstraszniejszy dla pedofila (pedofilki) jest wzwód członka chłopca -
          uciekają
          >
          > przed tym strasznym symbolem dorosłości

          Wzwód nie jest żadnym symbolem dorosłości, już niemowlakom się zdarza.
          • dokowski Gdy siusiają 27.02.06, 16:00
            pavvka napisał:

            > Wzwód nie jest żadnym symbolem dorosłości, już niemowlakom się zdarza.

            nie o takim wzwodzie piszę, nie udawaj, że nie wiesz, o co chodzi. A może
            naprawdę nie potrafisz odróżnić napalonego niemowlaka od 13-latka
    • margot_may Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 26.02.06, 23:59
      witaj trevik. na długo zawitałeś do nas?

      mnie się wydaje, że relacje pedofil-dziecko rozumiemy jako silny-słaby. tym
      bardziej pragniemy chronić dziecko.
      kiedy kobieta uwodzi chłopca, trudno uznać ją za agresora.
      • abaddon_696 ??? 27.02.06, 00:00
        To kobieta nie jest silniejsza od chłopca?
        • margot_may Re: ??? 27.02.06, 00:06
          to już zalezy. ale przeciez zgwałcić go nie może.
          • bitch.with.a.brain Re: ??? 27.02.06, 09:32
            jak to nie może???
            Zresztą 13 letnia dziewczynka tez moze bardzo chcieć seksu z doroslym mezczyzną.

            Przykładowo w artykule
            miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34882,3181343.html
            13 latka pracowala w agencji towarzyskiej. Z własnej woli,nie była zmuszona a
            jednak "To dziecko. Nie ma możliwości, żeby klienci nie domyślali się, ile ma
            lat. " i "Cały czas trwają poszukiwania mężczyzn, którzy uprawiali seks z
            dziewczynkami. Będą odpowiadali za pedofilię."
      • trevik Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:07
        Nie wiem, czy zawitalem na dlugo - to sie okaze ;-).

        Kobieta uwodzaca ucznia to moze nie agresja sensu-stricto ale razaca nierownaga
        sil, bo z jednej strony mamy do czynienia z kims malo dojrzalym i malo odpornym
        (i malo swiadomym gierek i wlasnej slabosci) a z drugim z kims dobrze
        otrzaskanym. To jest razaca dysproporcja sil (zwlaszcza, ze w stosunkach
        damsko-meskich kobiety sa strona przewaznie znacznie silniejsza z uwagi na
        paskudna slabosc facetow do kobiet),

        T.
        • margot_may Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:17
          może nie dysproporcja sił, ale dysproporcja doświadczeń.

          poza tym niegodziwość postępku mierzymy w tym jak dużą krzywdę wyrządzono ofierze.
      • wikul Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:12
        margot_may napisała:

        > witaj trevik. na długo zawitałeś do nas?
        >
        > mnie się wydaje, że relacje pedofil-dziecko rozumiemy jako silny-słaby. tym
        > bardziej pragniemy chronić dziecko.
        > kiedy kobieta uwodzi chłopca, trudno uznać ją za agresora.


        Skąd takie przekonanie. Intuicja ?
    • trevik Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:03
      Nastepne pytanie zbiorowe: do jakiego wieku waszym zdaniem mamy do czynienia z
      pedofilia. 13 lat okazuje sie, ze juz nie - czekam w takim razie na dolna
      poprzeczke.
      BTW zaloze na potrzeby przyszlej dyskusji, ze nauczycielka nie jest ta
      "silniejsza" w relacji uczen-nauczyciel,

      T.

      • ggigus nie ma poprzeczki 27.02.06, 00:05
        sa 13letni chlopcy dzieciaki i nauczycielki nie beda ich uwodzic i sa dojrzali,
        takze seks. 13latkowie
        • trevik Re: nie ma poprzeczki 27.02.06, 00:11
          > sa 13letni chlopcy dzieciaki i nauczycielki nie beda ich uwodzic

          A skad taki wniosek? Ty nie masz tego zboczenia i sie takie uwodzenie Tobie
          wydaje nienaturalne, ale nie twierdz, ze nauczycielki takich uwodzic nie beda.

          > i sa dojrzali, takze seks. 13latkowie

          Dojrzali nie - co najwyzej zdolni do odbycia stosunku i fizycznie wyksztalceni,

          T.
          • ggigus Re: nie ma poprzeczki 27.02.06, 00:15
            bo uwodzenie dzieci jest pedofilia wlasnie

            i sa dojrzale jednostki tym wieku, sama pamietam ze szkoly, jak nierownomiernie
            przebiega dojrzewanie u ludzi
      • abaddon_696 Trevik, przecież czym innym jest pedofilia, 27.02.06, 00:08
        a czym innym stosunek z osobą nieletnią.
      • wikul Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:15
        trevik napisał:

        > Nastepne pytanie zbiorowe: do jakiego wieku waszym zdaniem mamy do czynienia z
        > pedofilia. 13 lat okazuje sie, ze juz nie - czekam w takim razie na dolna
        > poprzeczke.
        > BTW zaloze na potrzeby przyszlej dyskusji, ze nauczycielka nie jest ta
        > "silniejsza" w relacji uczen-nauczyciel,
        >
        > T.


        W polskim systemie prawnym 15 lat. Poszkodowani w tym wieku podlegaja ochronie
        prokuratorskiej. Powyzej na wniosek poszkodowanego.
    • abaddon_696 Swoją drogą, strasznie zazdroszczę tym chłopcom 27.02.06, 00:21
      Te kobiety są całkiem, całkiem...
      • trevik Re: Swoją drogą, strasznie zazdroszczę tym chłopc 27.02.06, 00:29
        Ofiarom tych tez zazdroscisz?
        www.fathers.ca/jail_for_women.htm
        T.
        • abaddon_696 A gdzie Ty widzisz podobieństwo? 27.02.06, 00:30
          Nie sądzę, by w tym przypadku ofiary czerpały przyjemność.
          • trevik Re: A gdzie Ty widzisz podobieństwo? 27.02.06, 00:34
            Nie wiesz, kim ofiary byly, wiec tez nie mozesz byc pewnym, czy w kazdym
            przypadku byli zadowoleni, bo mozliwe, ze nie w kazdym: za etykietke robia ladne
            kobiety a cos mi w lepetynie sie kotluje, ze sklonnosc do zboczen jest malo
            powiazana z uroda. BTW jeszcze troche podyskutujemy tutaj i ktos moze rzuci
            haslo, ze amatorka 13 letnich chlopcow jest calkiem normalna kobieta, choc
            bardziej uprawnione byloby, ze amator 13-letnich kobiet jest calkiem normalny,
            bo kobiety dojrzewaja wczesniej a wiemy, ze takie twierdzenie to bzdura,

            T.
            • ggigus a czy ktorys z tych chlopcow zainicjowal 27.02.06, 00:37
              oskarzenie? mial pretensje ze zostal uwiedziony?
              • trevik Re: a czy ktorys z tych chlopcow zainicjowal 27.02.06, 00:41
                IMHO bardzo prawdopodobne, ze tak,

                T.
                • ggigus no wlasnie - moze dlatego, ze ci chlopcy nie czuja 27.02.06, 00:43
                  sie pokrzywdzeni?
                  • trevik Re: no wlasnie - moze dlatego, ze ci chlopcy nie 27.02.06, 00:49
                    Wiele ofiar pedofilow nie czuje sie pokrzywdzonych - cos z nimi po prostu nie
                    gra, ale niekoniecznie wskazuja, ze winnym tego stanu jest pedofil, ktory sie do
                    nich dobiera. Moze nie bedziemy jezdzic po bandach.

                    Poza tym prosilem o klasyfikacje zboczen - czy kobieta 30 lat lecaca na 13 latka
                    to pedofilka? Proste pytanie - chcialbym uslyszec odpowiedz jasna: tak lub nie a
                    nie "zalezy, czy byl wyrosniety i czy czul sie pokrzywdzony" bo moim zdaniem od
                    tego to nie zalezy: zaden 13 latek nie jest wyrosniety jak osobnik dojrzaly a
                    klasyfikacja tego, czy pedofil jest pedofilem AFAIK zalezy od jego popedu a nie
                    od tego, czy obiekt porzadania czuje sie pokrzywdzony,

                    T.
                    • abaddon_696 Re: no wlasnie - moze dlatego, ze ci chlopcy nie 27.02.06, 00:50
                      To zależy, czy uważasz 13-latka za dziecko.
                      • trevik Re: no wlasnie - moze dlatego, ze ci chlopcy nie 27.02.06, 00:54
                        Ja uwazam, ze 13 letni osobnik nigdy nie jest dojrzaly. Nie jest dzieckiem w
                        znaczeniu malego dziecka (zwlaszcza niekoniecznie fizycznie), ale jako osobnika
                        raczej bardzo niedojrzalego mozna uznac go jeszcze za dziecko,

                        T.
                        • kot_behemot8 Re: no wlasnie - moze dlatego, ze ci chlopcy nie 27.02.06, 11:56
                          trevik napisał:

                          > Ja uwazam, ze 13 letni osobnik nigdy nie jest dojrzaly. Nie jest dzieckiem w
                          > znaczeniu malego dziecka (zwlaszcza niekoniecznie fizycznie), ale jako
                          osobnika
                          > raczej bardzo niedojrzalego mozna uznac go jeszcze za dziecko,
                          >
                          > T.


                          No i przecież autorzy twgo artykułu mają dokładnie taki sam pogląd! O co więc
                          masz pretensję, czy może o to, że w artykule znalazła się informacja o tym, że
                          część psychologów ma inne zdanie oraz o tym, że tradycyjna, konserwatywna
                          moralność amerykańskiego Południa każe odmiennie traktowac pedofiliki od
                          pedofili??? Czy twoim zdaniem może feministki są przedstawicielkami moralności
                          tradycyjnej i konserwatywnej?
                    • ggigus jesli sie bylo ofiara pedofila jako niemowle, 27.02.06, 00:52
                      trudno miec jakiekolwiek wspomnienia
                      i jeszcze raz odpowiadam - nie mozna z gory okreslic, czy jak sie leci na
                      13latka, to sie jest pedofilka, bo 13latek 13latkowi nie rowny
                      moge isc do paki za uwiedzenie 13latka, chociaz on spal ze swoja 14letnia
                      kolezanka - to bylaby paranoja, nie sadzisz?
                      sa 13latkowie wyrosnieci jak dorosli, sa tez akie 13latki, sama widzialam
                      • trevik Re: jesli sie bylo ofiara pedofila jako niemowle, 27.02.06, 01:02
                        > moge isc do paki za uwiedzenie 13latka, chociaz on spal ze swoja 14letnia
                        > kolezanka - to bylaby paranoja, nie sadzisz?

                        Nie sadze. Seks nieletnich rowniez nie jest porzadany, ale z pewnych powodow nie
                        jest to karalne (i te powody sa dosyc racjonalne, bo niejako strony sa "sobie
                        rowne") bo byloby to absurdem. Majac 12 lat podkochiwalem sie w kolezankach
                        bedacych w moim wieku, jednak jakos tego nie widze, abym mial leciec na 12
                        letnia dziewczynke i nie wydaje mi sie to czyms normalnym,

                        T.
                        • ggigus ty nie i ja tez nie, szczerze wyznam 27.02.06, 01:06
                          ale sa, byli i beda inni b.rozwinieci trzynastlatkowie i trzynastolatki.
                          • trevik Re: ty nie i ja tez nie, szczerze wyznam 27.02.06, 01:13
                            Co nie zmieni tego, ze ktos lecacy na takie 13 latki i 13 latkow bedzie
                            pedofilem/pedofilka,

                            T.
                    • atropa_belladonna Re: no wlasnie - moze dlatego, ze ci chlopcy nie 27.02.06, 10:37
                      trevik napisał:

                      > Wiele ofiar pedofilow nie czuje sie pokrzywdzonych - cos z nimi po prostu nie
                      > gra, ale niekoniecznie wskazuja, ze winnym tego stanu jest pedofil, ktory sie d
                      > o
                      > nich dobiera. Moze nie bedziemy jezdzic po bandach.
                      >
                      > Poza tym prosilem o klasyfikacje zboczen - czy kobieta 30 lat lecaca na 13 latk
                      > a
                      > to pedofilka? Proste pytanie - chcialbym uslyszec odpowiedz jasna: tak lub nie

                      Tak, oczywiście. I uważam za wielką słabość amerykańskiego wymiaru
                      sprawiedliwości, że np. 30-letni nauczyciel pedofil sypiający z 13-letnią
                      uczennica (przyjmijmy nawet, że zakochaną w nim i za jej zgodą) idzie siedzieć
                      na 30 lat, a 30-letnia nauczycielka pedofilka uprawiająca seks z 13-letnim
                      uczniem dostaje pół roku.
              • wikul Re: a czy ktorys z tych chlopcow zainicjowal 27.02.06, 01:43
                ggigus napisała:

                > oskarzenie? mial pretensje ze zostal uwiedziony?



                To nie ma znaczenia. jeżeli ma mniej niz 15 lat, w jego imieniu wystepuje
                prokurator. Chyba że sprawa sie nie wyda.
              • bitch.with.a.brain Re: a czy ktorys z tych chlopcow zainicjowal 27.02.06, 09:36
                a czy 12 latek bedzie miec pretensje jak ktos mu sprzeda alkohol? Raczej nie,a
                jednak nie jest to dozwolone
            • abaddon_696 Ale co w tym złego, 27.02.06, 00:38
              że osoba nieletnia ma stosunek sksualny z osobą dorosłą? Złem można byłoby
              tylko napiętnować sytuację, w którym jest agresor i ofiara.
              Bodajże niemieccy zieloni mieli kiedyś taki projekt, żeby dozwolić seks między
              12 latkami (i wyżej) a dorosłymi, pod warunkiem, że zgodę wyrażą rodzice.
              • atropa_belladonna To chore, rzygać się chce 27.02.06, 11:05
                abaddon_696 napisał:

                > że osoba nieletnia ma stosunek sksualny z osobą dorosłą? Złem można byłoby
                > tylko napiętnować sytuację, w którym jest agresor i ofiara.
                > Bodajże niemieccy zieloni mieli kiedyś taki projekt, żeby dozwolić seks między
                > 12 latkami (i wyżej) a dorosłymi, pod warunkiem, że zgodę wyrażą rodzice.

                Ano to w tym złego, że 12letni dzieciak (wszystko jedno jakiej płci) jest zbyt
                niedojrzały psychicznie i emocjonalnie, by rozpoczynać współżycie seksualne. A
                seks z dorosłym w takiej sytuacji ZAWSZE ma w sobie element wykorzystywania i
                manipulacji tym dzieciakiem, nawet jesli niby wszystko dzieje się za jego zgodą.
                • abaddon_696 Re: To chore, rzygać się chce 27.02.06, 14:15
                  > Ano to w tym złego, że 12letni dzieciak (wszystko jedno jakiej płci) jest zbyt
                  > niedojrzały psychicznie i emocjonalnie, by rozpoczynać współżycie seksualne. A
                  > seks z dorosłym w takiej sytuacji ZAWSZE ma w sobie element wykorzystywania i
                  > manipulacji tym dzieciakiem, nawet jesli niby wszystko dzieje się za jego
                  zgodą
                  > .

                  A skąd mozesz wiedzieć, że zawsze?
                  PS Uważam ten pomysł niemieckich zielonych za chybiony, ale dlatego, ze zakłada
                  on zgodę rodziców. IMO lepiej by było, żeby do takich stosunków potrzebna była
                  zgoda psychologa, żeby nieletniemu nie stała się krzywda.
                  • trevik Re: To chore, rzygać się chce 27.02.06, 14:42
                    > A skąd mozesz wiedzieć, że zawsze?
                    > PS Uważam ten pomysł niemieckich zielonych za chybiony, ale dlatego, ze zakłada
                    >
                    > on zgodę rodziców. IMO lepiej by było, żeby do takich stosunków potrzebna była
                    > zgoda psychologa, żeby nieletniemu nie stała się krzywda.

                    Teraz juz tylko widze Samsona jak decyduje i mam pelny obraz przed oczami,

                    T.
                    • abaddon_696 Re: To chore, rzygać się chce 27.02.06, 14:46
                      :))))))))
                      Ty naprawdę masz obsesję:)
                  • dokowski Potrzebna jest zgoda całej społeczności 27.02.06, 16:07
                    abaddon_696 napisał:

                    > lepiej by było, żeby do takich stosunków potrzebna była
                    > zgoda psychologa, żeby nieletniemu nie stała się krzywda

                    Były takie kultury - inicjacja i edukacja seksualna, dokonywana prez
                    doświadczone i zaufane osoby, pod kontrolą. Tak wyedukowana młodzież była
                    zabezpieczona przezd manipulacją i innymi krzywdami.

                    Niestety, społeczności te wyniszczyły epidemie - to najważniejsza przewaga
                    życia w czystości nad wolną miłością, a nie jakaś tam demagogia o dojrzewaniu
                    psychicznym. Jest oczywiste, że dobra edukacja seksualna sprzyja rozwojowi
                    psychicznemu
                  • atropa_belladonna Re: To chore, rzygać się chce 27.02.06, 17:35
                    abaddon_696 napisał:
                    > A skąd mozesz wiedzieć, że zawsze?

                    Porozmawiaj z dowolnym psychologiem (poza Samsonem ofkors)

                    > PS Uważam ten pomysł niemieckich zielonych za chybiony, ale dlatego, ze zakłada
                    >
                    > on zgodę rodziców. IMO lepiej by było, żeby do takich stosunków potrzebna była
                    > zgoda psychologa, żeby nieletniemu nie stała się krzywda.

                    Nieletniemu zawsze dzieje się krzywda, a dorosły napastujący 12latka zawsze jest
                    degeneratem.
                    Przy okazji witam Trevika, dawno Cię tu nie widziałam :)))
                    • abaddon_696 Re: To chore, rzygać się chce 27.02.06, 18:43
                      > Porozmawiaj z dowolnym psychologiem (poza Samsonem ofkors)

                      Z tego artykułu wynika, że zdania są podzielone - wielu psychologów uważa, że
                      nastoletni chłopcy odbierają seks z dorosłą kobietą inaczej niż nastoletnia
                      dziewczyna z dorosłym facetem; w każdym razie nie było napisane, że
                      którykolwiek z chłopców poniósł jakieś szkody psychiczne

                      > Nieletniemu zawsze dzieje się krzywda, a dorosły napastujący 12latka zawsze
                      jes
                      > t
                      > degeneratem.

                      A może niech nieletni sami się wypowiedzą? Czy w artykule gdzieś jest napisane,
                      że chłopcy ci skarżyli się? Nie, pewnie te kobiety dały im coś cudownego. Sam
                      bym tak chciał, eh...
                      • atropa_belladonna W artykule oczywiscie nie ma żadnych skarg 27.02.06, 20:28
                        molestowanych chłopców (jest on zresztą napisany dość tendencyjnie) ale w sumie
                        to nie jest istotne. 13latce też może się wydawać, że jest zakochana w 30letnim
                        nauczycielu i co z tego? Czy to go usprawiedliwia w jakiś sposób, jeśli ją
                        wykorzysta? Wiele rzeczy podoba się małolatom: picie jabola, palenie trawy itp.,
                        czy to oznacza, że jest to dla nich dobre? Najlepsze podsumowanie znalazłam pod
                        koniec tego tekstu:

                        Z jednej strony zwolennicy liberalnego traktowania nieletnich uważają, że
                        nastolatki są zdolne do podejmowania decyzji o swoim życiu seksualnym. Ale gdy
                        taki nastolatek kogoś zastrzeli lub popełni inne przestępstwo, to natychmiast
                        zwracają uwagę na jego wiek i argumentują, że nie może odpowiadać w pełni za
                        swoje czyny. I w tym drugim przypadku mają rację - podsumowuje Wendy Murphy,
                        była prokurator dziś zajmująca się obroną praw dzieci. - Ci chłopcy myślą, że to
                        fajne uczucie w niektórych częściach ciała oznacza, iż kobieta nie wyrządza im
                        krzywdy. Tyle tylko, że nastoletni chłopcy fajnie się też czują, gdy wypiją
                        kilka piw albo poszaleją za kierownicą szybkiego samochodu. Czy na to też mamy
                        pozwalać 14-latkom?

                        abaddon_696 napisał:
                        > A może niech nieletni sami się wypowiedzą? Czy w artykule gdzieś jest napisane,
                        > że chłopcy ci skarżyli się? Nie, pewnie te kobiety dały im coś cudownego.

                        Te cuda najczęściej kończą się syfem, HIVem, rzeżączką bądź przynajmniej
                        opryszczką ;)))

                        Sam
                        > bym tak chciał, eh...

                        Osz, Ty zboczku :P
                        • abaddon_696 Re: W artykule oczywiscie nie ma żadnych skarg 28.02.06, 00:41
                          No, bez demagogii. Jeśli ktoś "kogoś zastrzeli, popełni przestępstwo"
                          lub "poszaleje za kierownicą" - to naraża/krzywdzi nie tylko siebie, ale także
                          innych. To jedna sprawa. Co do wykorzystywania - cóż, przyznaję, że ten
                          argument jest dosyć mocny.
                          Widzę, że bronisz nieletnich jak lwica:) Ale to trochę dziwne, że z jednej
                          strony zwalniasz nastolatków z odpowiedzialności za samych siebie, a z drugiej
                          strony nie raziłaby Cię sytuacja, w której dzieciak taki jest pozbawiony
                          edukacji czy dobrej opieki zdrowotnej, bo jego rodziców na nią nie stać. Bo
                          skoro przyjmujemy, że osoby nieletnie nie są za siebie odpowiedzialne, to wtedy
                          trudno usprawiedliwić moralnie taką sytuację.
                          • atropa_belladonna Jaka ładna zmiana tematu, chłe chłe 28.02.06, 14:31
                            Liberalizm przecież nie oznacza pozostawienia chorego czy biednego dziecka bez
                            pomocy. Tylko tą pomocą mają zajmować się organizacje charytatywne, a nie
                            państwo i jego niewydolne instytucje. Mamy w tej chwili socjalizm i widać, jak
                            ta pomoc państwa wygląda. 30% społeczeństwa żyje poniżej granicy ubóstwa, a
                            około 1/3 pieniędzy przeznaczonych na opiekę społ. jest marnowanych. Mamy niby
                            bezpłatną edukację, a ok. 40% społeczeństwa stanowią wtórni analfabeci. Jeśli
                            komuś zależy na wykształceniu swojego dziecka, to i tak musi zainwestować z
                            własnej kieszeni. Mamy niby bezpłatną służbę zdrowia, a leczenia wielu chorób
                            NFZ nie refunduje (w każdej gazecie możesz zobaczyc dramatyczne apele o pomoc
                            rodziców, których nie stać na rehabilitację czy leczenie dziecka), sprzęt do
                            szpitali musi kupować WOŚP, bo NFZ nie ma pieniędzy (na rozdętą biurokrację ma,
                            a jakże).
                            • abaddon_696 Nie, ja nie zmieniam tematu, tylko 28.02.06, 14:36
                              chciałem podzielić się spostrzeżeniami co do Twoich poglądów. Nie będę więc
                              ciągnąć nowego wątku, z pewnością będzie jeszcze okazja by o tym na jakimś
                              innym podyskutować.
                              • atropa_belladonna Szkoda, bo ja już zaczęłam :))) No trudno, 28.02.06, 14:39
                                do zobaczenia w innym wątku.
                                • abaddon_696 Ależ możemy, tyle że to 28.02.06, 14:42
                                  trochę nie fair w stosunku do autora wątku.
                                  • atropa_belladonna Wiem, przecież zrezygnowałam ;) 28.02.06, 14:46

    • johnny-kalesony Re: Czy to feministyczna politpoprawnosc? 27.02.06, 00:32
      Witam, Paniedzieju ...
      Odpowiedziałem już, zabrałem głos, stanowisko przyjąłem, więc zalinkuję.
      Nawiasem mówiąc jest to ciekawe zagadnienie, które podtrzymuje "patriarchalny
      heteromatrix" z jego podwójnymi standardami, zależnymi od płci.
      Jak widać - wredna, stara natura ni cholery nie chce się poddać feminizmowi.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=37479236&a=37486043

      POzdrawiam
      Keep Rockin'
    • kot_behemot8 Trevik, to już przesada!! 27.02.06, 11:52
      Sorry Trevik ale musze zapytać czy ty w ogóle przeczytałes artykuł o którym
      chcesz rozmawiać? Bo jeśli przeczytałes i uznałes go za
      przykład "feministycznej politpoprawności" to znaczy że ktoś tu kogoś uważa za
      idiotę.
      Przecież wymowa tego artykułu jest najzupełniej oczywista i jednoznacznie inna
      niż ty to sugerujesz. Chciałam nawet wkleic ci parę fragmentów ale wyszło na
      to, że musiałabym wkleić cały! Tam nie ma ani jednego zdania które mogłoby
      sugerować, że WO (czyli polskie feministki jak mniemam) są za stosowaniem
      podówjnych standardów w odniesieniu do pedofilek i pedofili. Nie ma nic,
      dokładnie nic co mogłoby służyć za potwierdzenie twoich zarzutów. Wręcz
      przeciwnie... no jednak dam jeden cytat:

      "O sprawach molestowania seksualnego dzieci przez osoby za nie odpowiedzialne
      mówi się po jego wybuchu częściej i śmielej. Moim zdaniem policja i prokuratura
      rzadziej przymykają dziś oko na takie wydarzenia, bo w ich szeregach służy
      coraz więcej czułych na tym punkcie kobiet. One nie stosują 'podwójnego
      standardu', nie zgadzają się z kulturowym stereotypem, według którego jeśli
      młody chłopak uprawia seks ze starszą kobietą, to można go uznać za
      szczęściarza, a nie ofiarę."

      Trevik, pojęcia niemam co skłoniło cię do napisania tego co napisałeś. Jakim
      cudem udało ci się z tego artykułu wysnuć takie a nie inne wnioski (Dwa cytaty
      z twojego tekstu: "Czyli mam wysnuc wnioseki, ze te kobiety pedofilami
      (pedofilkami) nie sa?" i "a tutaj chyba mamy do czynienia z jakas manipulacja?")
      Po prostu nie rozumiem jak mozna być aż tak potwornie tendencyjnym.
      • trevik Re: Trevik, to już przesada!! 27.02.06, 14:16
        Napisalem i wywalilo mi posta :-(.

        Wiec krotko: moze jestem przewrazliwiony, ale jestem taki na punkcie wszystkich
        dewiacji seksualnych majacych cos wspolnego z nieletnimi. Dwa, uwazam, ze facet
        napisal bardzo "light" o problemie i podtrzymuje zdanie: jesli nieletni nie maja
        prawa o sobie decydowac i nie dysponuja pelnia wolnosc (z wiadomych i
        oczywistych powodow) to nie mowimy o seksie z nieletnimi za zgoda i stawiamy
        retoryczne pytania z gatunku etyki, co robil autor artykulu. Zwrocil uwage na
        pewne sprawy, ale nie nazwal rzeczy po imieniu: w internecie jest pelno
        artykulow o facetach uwodzacych 13 i 14 latki i uzywa sie w stosunku do nich
        (jak najbardziej slusznie) okreslenia pedofil a gosc tego slowa nie uzyl i
        podejrzewam (tu moze jestem przewrazliwiony), ze to nie byl przypadek,

        T.
      • abaddon_696 Masz rację, faktycznie z tekstu 27.02.06, 14:30
        wynika, że największymi przeciwniczkami seksu dorosłych kobiet z nieletnimi
        chłopcami są właśnie kobiety. Wydaję mi się, że jest to spowodowane pewnym
        instynktem asekuracji - kobiety boją się, że jeśli powszechnie się uzna, że nie
        ma niczego złego w seksie między 30-latka a nastolatkiem, to czemu również nie
        tolerować "związków" dorosłych mężczyzn z nastolatkami? Rozumiem takie obawy -
        ale są one nieuzasadnione choćby z tego powodu, że w opisanych w artykule
        przypadkach nie ma mowy o krzywdzie.
        Rzeczywiście, to mężczyźni są bardziej liberalną stroną pod tym względem.
        • trevik Re: Masz rację, faktycznie z tekstu 27.02.06, 14:54
          > Rzeczywiście, to mężczyźni są bardziej liberalną stroną pod tym względem.

          Ale jak sie okazuje to chyba nie na tym forum,

          T.
        • margot_may Re: Masz rację, faktycznie z tekstu 28.02.06, 00:21
          abaddon_696 napisał:

          > wynika, że największymi przeciwniczkami seksu dorosłych kobiet z nieletnimi
          > chłopcami są właśnie kobiety. Wydaję mi się, że jest to spowodowane pewnym
          > instynktem asekuracji - kobiety boją się, że jeśli powszechnie się uzna, że nie
          >
          > ma niczego złego w seksie między 30-latka a nastolatkiem, to czemu również nie
          > tolerować "związków" dorosłych mężczyzn z nastolatkami?

          ta twoja logika jest szyta grubymi nićmi.

          faceci nie prostestują, że dorosły facet śpi z nastolatką. ale... prostestuje
          facet, który jest OJCEM. czy mam rozumieć, że on boi się, że jeśli nie będzie
          protestował to będą tolerowane związki kobiet z nastolatkami?



          Rozumiem takie obawy -
          > ale są one nieuzasadnione choćby z tego powodu, że w opisanych w artykule
          > przypadkach nie ma mowy o krzywdzie.
          > Rzeczywiście, to mężczyźni są bardziej liberalną stroną pod tym względem.
          • abaddon_696 Re: Masz rację, faktycznie z tekstu 28.02.06, 00:28
            > faceci nie prostestują, że dorosły facet śpi z nastolatką. ale... prostestuje
            > facet, który jest OJCEM. czy mam rozumieć, że on boi się, że jeśli nie będzie
            > protestował to będą tolerowane związki kobiet z nastolatkami?

            Nie wiem czy mnie zrozumiałaś - faceci bardziej tolerują "związki" nastoletnich
            chłopców z dorosłymi kobietami. Kobiety są temu przeciwne, bo boją się, że
            równie dobrze należałoby wówczas tolerować związki dorosłych mężczyzn z
            nastolatkami, co oczywiście jest nieporozumieniem.
            • margot_may Re: Masz rację, faktycznie z tekstu 28.02.06, 00:46
              a ja ci mówię, że to nieprawda. po pierwsze nietoleruje ten, komu zależy na
              dziecku.
              po drugie te różnice w tolerancji są powodowane także tym, że "związki"
              nastolatka-mężczyzna i nastolatek-kobieta nie są równorzędne.
              o ile strony w związku natolatek-kobieta są prawie równe sobie, to w związku
              nastolatka-mężczyzna tak nie jest. choćby dlatego, że nastolatka może zaciążyć,
              a nastolatek nie. do tego dochodzą różnice w ocenianiu "cnotliwośći": nastolatka
              powinna miec jednego partnera, nie skakać z kwiatka na kwiatek, żeby jej
              przyszły mąż nei musiał robic badań na ojcostwo. dlatego własnie większośc
              kobiet i mężczyzn ojców nie chce związków nastolatek z mężczyznami, bo dla
              dziewczyn to tylko balast.
              natomiast chłopców nie muszą tak pilnować. bo u nich cnotliwość nie ma
              znaczenia. stąd większa tolerancja dla związków chłopak-kobieta.

              • abaddon_696 Re: Masz rację, faktycznie z tekstu 28.02.06, 00:55
                > a ja ci mówię, że to nieprawda. po pierwsze nietoleruje ten, komu zależy na
                > dziecku.

                Owszem, co nie znaczy, że "liberałowie" chcą krzywdy dziecka. Po prostu
                uważają, że nastoletniemu chłopakowi w związku z dorosłą kobietą automatycznie
                nie musi dziać się krzywda.
                Co do ryzyka ciąży zgoda. Jeśli chodzi o "cnotliwość", to owszem, kiedyś tak
                faktycznie było, że nastolatka nie może skakać z kwiatka na kwiatek, ale chyba
                teraz podejście ludzi się zmienia.
                • margot_may Re: Masz rację, faktycznie z tekstu 28.02.06, 02:42
                  abaddon_696 napisał:

                  > > a ja ci mówię, że to nieprawda. po pierwsze nietoleruje ten, komu zależy
                  > na
                  > > dziecku.
                  >
                  > Owszem, co nie znaczy, że "liberałowie" chcą krzywdy dziecka. Po prostu
                  > uważają, że nastoletniemu chłopakowi w związku z dorosłą kobietą automatycznie
                  > nie musi dziać się krzywda.
                  > Co do ryzyka ciąży zgoda. Jeśli chodzi o "cnotliwość", to owszem, kiedyś tak
                  > faktycznie było, że nastolatka nie może skakać z kwiatka na kwiatek, ale chyba
                  > teraz podejście ludzi się zmienia.

                  no nie wiem. to jest sam grunt natury ludzkiej. facet musi znaleźć sobie taką,
                  co nie będzie go oszukiwać. jak inaczej może to zwerifikować jak nie poprzez
                  analizę jej postępowania. wygląd tez jest wazny: te wszystkie duże, niewinne
                  oczęta, mały znamiujący brak doświadczenia podbródek, czyli niewiasta widać
                  nieobyta w podstępach. itp.
                  zauważ, że strzegący dziewczyny przed takim związkiem, czyli chroniący jej
                  szczęscie i przyszłość inwestuje we własne geny.
                  takie relacje nie zachodzą w przpadku związku chłopaka.

    • dokowski 13 lat wyklucza pedofilię 27.02.06, 15:31
      Pedofilia to ciężkie zboczenie, a ty piszesz o zwyczajnym przestępstwie, jakim
      jest seks z nieletnim
      • wikul Bezstroskim zwolenniczkom relatywizacji patologii 28.02.06, 01:53
        ...dedykuję.

        Znęca się nad rodziną

        piot 24-02-2006 ,

        Gryzie, kopie, grozi, że spali mieszkanie. 50-letnia kobieta została zatrzymana
        pod zarzutem znęcania się nad swoim mężem i synem. Nie po raz pierwszy

        - To trwa od lat - mówią policjanci z komendy na Ochocie, którzy znają dramat
        rodziny K. W nocy z czwartku na piątek znów musieli pojechać do mieszkania przy
        ul. Dalekiej. 50-letnia Zofia K. była pijana i wpadła w szał. - Po wódzie
        wstępuje w nią demon - dodają policjanci.

        Zofia K. rzuca się na swojego męża z pięściami. Obrywa się także synowi.
        Kobieta kopie, gryzie, miota wyzwiska. Grozi, że spali mieszkanie. Jej mąż
        zeznał podczas przesłuchania, że robiła to nieraz. Policjanci ujawniają: -
        Jeszcze w grudniu kobieta siedziała w areszcie, właśnie za znęcanie się nad
        swoją rodziną. Ale prokurator ją wypuścił. Więc wróciła do domu i dalej się
        wyżywa - dodają.

        Wczoraj Zofia K. dostała więc kolejny zarzut o znęcanie się nad rodziną. Po
        przesłuchaniu wróciła jednak do domu. Prokuratur uznał, że musi jedynie
        meldować się regularnie w komisariacie.

        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3183347.html?nltxx=1077927&nltdt=2006-02-25-04-05

        serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2862694.html
        serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2628245.html
        serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2995242.html
        serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2213113.html
        serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3129326.html
        www.rmf.fm/fakty/?from=rss&id=93617
    • lenore13 Przed chwilą się natknęłam 28.02.06, 15:23
      www.ligon.chorzow.pl/lordini/kursfrancuskiego/
      Co o tym myślicie? Zwykły humor czy trochę przegięcie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka