trevik
26.02.06, 23:47
Witam szanowne Panie,
Trafilem dzisiaj na taki oto artykul:
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3179982.html
do ktorego pochodzil link ze strony glownej gazety pt. "Młode nauczycielki
uwodzą swoich uczniów" - artykul przeczytalem i normalnie zdalem sobie sprawe,
ze podczas czytania tego artykulu zapomnialem, ze to przeciez o zboczencach pisza.
Szybki rzut oka na przeszukiwarke gazety, tj. dwa pytania (kwerendy):
pedofil - ponad 700 linkow
pedofilka - 2 (z czego jeden to fragment powiesci Pilcha).
W zwiazku z tym od razu nastepna proba - przetrzepalem w.w. artykul w
poszukiwaniu slowa pedofil - wystepuje _jeden_ raz i to w takim oto ciekawym
kontekscie:
"W niektórych przypadkach kobiety są skazywane na minimalne kary w
zawieszeniu, upominane za 'niewłaściwe zachowanie'. W innych idą na lata do
więzienia jak pedofile."
Teraz zasadnicze pytania:
Czyli mam wysnuc wnioseki, ze te kobiety pedofilami (pedofilkami) nie sa?
Czy pedofilow uwodzacych dziewczyny w wieku np. lat 13 - przystojnych i
mlodych (tak jak panie na zdjeciach, bo jak wiemy nie dosc, ze nie ma
pedofilek, tylko sa takie kobiety, ktore "uwodza nieletnich" i sa zawsze ladne
i mlode) mozemy nazywac: "uwodzicielami uczennic" a nie pedofilami?
Zawsze mi sie wydawalo, ze taki, ktory leci na "kwasne jablka" to pedofil, nie
wazne jakiej plci a tutaj chyba mamy do czynienia z jakas manipulacja?
I jeszcze jedno: pytam _wylacznie_ o klasyfikacje zboczen,
T.