Dodaj do ulubionych

Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa?

07.01.03, 12:50
Dla wszystkich, którzy jeszcze nie czytali, polecam doskonały artykuł Zofii
Milskiej-Wrzosińskiej: www2.gazeta.pl/obcasy/1,25364,1229406.html

Pozdrawiam -
Obserwuj wątek
    • maciej.k1 Ja złapać męża? 07.01.03, 13:15
      Polecam też przepis, jak złapać męża:
      www2.gazeta.pl/kobieta/1,24465,73385.html
      Pozdrawiam -
      • Gość: EWOK Re: Ja złapać męża? IP: 213.241.18.* 07.01.03, 14:07
        Koniecznie zachowaj te linki. Przekażesz córce, jak dorośnie. Wraz z rodzinnym
        przepisem na pierogi, kompletem adamaszkowych obrusów i instrukcją cerowania
        skarpetek.
        • Gość: barbinator Re: Ja złapać męża? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 19:33
          Gość portalu: EWOK napisał(a):

          > Koniecznie zachowaj te linki. Przekażesz córce, jak dorośnie. Wraz z
          rodzinnym
          > przepisem na pierogi, kompletem adamaszkowych obrusów i instrukcją cerowania
          > skarpetek.


          Linki raczej się nie przydadzą. Pamiętaj, że córka Macieja bawi się wyłączmie
          lalkami, a jak już ktoś jej włączy kompa to tylko po to żeby się dziecko mogło
          pobawić programem typu "Jak zostać miss"...
          • maciej.k1 Re: Ja złapać męża? 08.01.03, 10:38
            Powiedziały, te, co już mężów złapały. ;-)

            Trzeba było żyć w konkubinacie - byłybyście bardziej wiarygodne w takich
            chwilach jak ta. Teraz jednak, gdy same już złapałyście mężów, jesteście
            niewiarygodne w roli kobiet, którym na małżeństwie nie zależy. "On tak bardzo
            nalegał, że z łaski zgodziłam się wyjść za mąż, chociaż wcale nie chciałam..."
            :-)))

            Pozdrawiam -
            • sagan2 Re: Ja złapać męża? 08.01.03, 10:48
              mylisz dwie bardzo rozne sprawy:
              - zlapac meza
              - znalezc partnera do zwiazku (malzenstwa)

              czy wg Ciebie wszystkie, ktore sa zamezne, "mezow
              lapaly"? a te, ktore "nie lapia/nie lapaly" nie traktuja
              powaznie instytucji malzenstwa?
              a niby skad takie rozumowanie?
              • maciej.k1 Re: Ja złapać męża? 08.01.03, 12:15
                sagan2 napisała:

                > mylisz dwie bardzo rozne sprawy:
                > - zlapac meza
                > - znalezc partnera do zwiazku (malzenstwa)

                Dlaczego takie rozróżnienie? "Znaleźć partnera do związku" to znaczy raczej -
                żyć w konkubinacie. "Łapanie męża" jest po prostu nazwaniem sprawy po imieniu.

                > czy wg Ciebie wszystkie, ktore sa zamezne, "mezow
                > lapaly"?

                Ależ skąd! Chlubny wyjątek stanowią feministki! One mężów wcale nie łapały,
                mało tego, nawet niespecjalnie interesowały się mężczyznami (chyba tylko
                naukowo, jako patriarchalnymi oprawcami, uciskającymi kobiety na przestrzeni
                dziejów). One wolałyby wolny związek, najlepiej z czystą moralnie, wrażliwą
                lesbijką, ale jakoś tak dały się uprosić namolnemu mężczyźnie... Albo zostały
                przemocą, wbrew swojej woli, zmuszone do małżeństwa przez patriarchalne
                społeczeństwo. ;-)

                Pozdrawiam -
                • sagan2 Re: Ja złapać męża? 08.01.03, 12:31
                  maciej.k1 napisał:


                  > Dlaczego takie rozróżnienie? "Znaleźć partnera do
                  > związku" to znaczy raczej - żyć w konkubinacie.
                  > "Łapanie męża" jest po prostu nazwaniem sprawy po
                  > imieniu.

                  napisalam: znalezc partnera do zwiazku lub malzenstwa -
                  co kto woli. "znalezienie partnera" nie jest
                  zarezerwowane dla konkubinatow.
                  a lapanie meza - moze dla tych, ktor rzeczywiscie lapia,
                  jest nazwaniem sprawy po imieniu. ale na pewno nie dla
                  wszystkich. jesli dla kogos najwazniejszy jest drugi
                  czlowiek, rozumie potrzebe kompromisu w
                  zwiazku/malzenstwie i wchodzi w zwiazek malzenski wlasnie
                  z takim nastawieniem i z odpowiednia osoba, to gdzie tu
                  lapanie kogokolwiek???

                  lapanie kojarzy mi sie z polowaniem z nagonka, po ktorym
                  zostaja wspomnienia i truchla na scianie lub podlodze...

                  lapanie kojarzy mi sie z braniem "co popadnie" z roznych
                  pokretnych powodow

                  lapanie kojarzy mi sie z...
                  ... pluc i lapac ;)

                  > > czy wg Ciebie wszystkie, ktore sa zamezne, "mezow
                  > > lapaly"?
                  >
                  > Ależ skąd! Chlubny wyjątek stanowią feministki!

                  czyli rozumiem, ze Twoja zona, jako "normalna kobieta",
                  wlasnie dokonala lapanki i zlapala Cie na meza???
                  pogratulowac. ja jakos nigdy nie przepadalam za byciem
                  ani mysliwym ani zwierzyna i na szczescie problem
                  "lapania" mnie nie dotyczy (z powodu wlasnego, wolnego
                  wyboru)
    • Gość: barbinator Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 19:40
      maciej.k1 napisał:

      > Dla wszystkich, którzy jeszcze nie czytali, polecam doskonały artykuł Zofii
      > Milskiej-Wrzosińskiej: <a
      href="www2.gazeta.pl/obcasy/1,25364,1229406.ht
      > ml"target="_blank">www2.gazeta.pl/obcasy/1,25364,1229406.html</a>
      >
      > Pozdrawiam -


      Maciek, jesteś cudownie przewidywalny! Od kiedy przeczytałam ten,
      nieszczególnie zresztą mądry artykuł ZMW, czekałam aż o nim wspomnisz na forum.
      No i proszę - bingo!
      O artykule jest potężna dyskusja na Psychologii, moje zdanie na jego temat jest
      podobne jak większości tamtejszych dyskutantów.
      ZMW chyba pozazdrościła Kindze Dunin, bo to co i jak pisze to taka sama
      skrajność jak felietony Kingi z jedną istotną różnicą - co wypada
      felietonistce, to nie przystoi poważnej wydawałoby się pani psycholog.
      Pozdr. B.
      • _luizjana_ Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 07.01.03, 20:02
        Gość portalu: barbinator napisał(a):


        > Maciek, jesteś cudownie przewidywalny! Od kiedy przeczytałam ten,
        > nieszczególnie zresztą mądry artykuł ZMW, czekałam aż o nim wspomnisz na
        forum.
        > No i proszę - bingo!

        pewnie, ze "bingo!". maciej jest fanem ZMW, dla niego to prawdziwy autorytet.



        > ZMW chyba pozazdrościła Kindze Dunin, bo to co i jak pisze to taka sama
        > skrajność jak felietony Kingi z jedną istotną różnicą - co wypada
        > felietonistce, to nie przystoi poważnej wydawałoby się pani psycholog.
        > Pozdr. B.

        nic dodac, nic ujac.
        pozdr.
        L.
      • Gość: maly.k Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.BrockU.CA 07.01.03, 20:06
        Jesli masz taka opinie jak wiekszosc wypowiadajacych sie tam, to zaden powod do
        chwaly. Mnie artykul nie poruszyl w zadna strone, dlatego, ze mnie nie dotyczy.
        Ale calkiem sporo tam glosow, po ktorych pomyslalem sobie: 'o, to o takich
        wlasnie panienkach byla'! Moge to uzasadnic.

        Juz tak jest, ze czytajac artykul, z ktorym sie zgadzamy, jestesmy znacznie
        mniej wnikliwi, niz wtedy, gdy sie nie zgadzamy. Sam sie na tym zlapalem. Pani
        M-W ma nieznosna maniere faszerowania przy pomocy roznych 'jak wynika z badan'
        i 'antropolodzy twierdza' swoich skad inad trafnych (acz nie generalnych)
        obserwacji. Maniera mnie niepomiernie denerwuje, ale obserwacja jest calkiem
        trafna (nie genrealna, ale trafna).

        Pozdrawiam,

        mk.
        • Gość: barbinator Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 20:29
          Gość portalu: maly.k napisał(a):

          > Jesli masz taka opinie jak wiekszosc wypowiadajacych sie tam, to zaden powod
          do
          > chwaly.

          Wątek jest duży, zapewne nie doczytałam go dokładnie. Odniosłam wrażenie, że
          większość uważa, że ZMW nadmiernie generalizuje zaś sposób w jaki przedstawiła
          prawdziwe skądinąd zjawisko jest karykaturalnie przerysowany i pasuje raczej do
          felietonu.


          Mnie artykul nie poruszyl w zadna strone, dlatego, ze mnie nie dotyczy.

          Mnie też...

          >
          > Ale calkiem sporo tam glosow, po ktorych pomyslalem sobie: 'o, to o takich
          > wlasnie panienkach byla'! Moge to uzasadnic.
          >
          > Juz tak jest, ze czytajac artykul, z ktorym sie zgadzamy, jestesmy znacznie
          > mniej wnikliwi, niz wtedy, gdy sie nie zgadzamy. Sam sie na tym zlapalem.
          Pani
          > M-W ma nieznosna maniere faszerowania przy pomocy roznych 'jak wynika z
          badan'
          > i 'antropolodzy twierdza' swoich skad inad trafnych (acz nie generalnych)
          > obserwacji. Maniera mnie niepomiernie denerwuje, ale obserwacja jest calkiem
          > trafna (nie genrealna, ale trafna).


          No właśnie - trafna ale nie generalna. Wszystko byłoby w porządku gdyby ZMW
          napisała felieton przedstawiający pewną skrajność, Kinga Dunin odpowiedziałaby
          jej podobną skrajnością z drugiego bieguna i wszystko byłoby OK.
          W końcu o to chodzi w felietonach - czytelnicy się irytują a nakład GW
          rośnie :))
          Jednak tekst ZMW ma sprawiać wrażenie rzetelnego opisu zjawiska dokonanego w
          sposób rzeczowy przez solidnego psychologa i jako taki jest IMHO kompletnie
          chybiony.
          Pozdr. B.

          >
          • Gość: frisky2 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 62.233.139.* 08.01.03, 09:58
            Odebralem tekst tak, ze ZMW napisala o pewnym nowym zjawisku, zataczającym
            coraz szersze kregi: rozczarowaniu, albo zniecheceniu mezczyzn do instytucji
            malzenstwa. Dlatego nie rozumiem atakow na ten artykul. Bo takie zjawisko, o
            jakikm ZMW pisze istnieje. Wiec nie ma sie co oburzac na rzeczywistosc, mozna
            najwyzej polemizowac z ZMW czy wlasciwie je analizuje.
            Mam natomiast wrazenie, ze wiele kobiet - zwlaszcza - ma "pretensje do slonca
            ze swieci i grzeje".
          • maciej.k1 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 08.01.03, 10:31
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > Wątek jest duży, zapewne nie doczytałam go dokładnie. Odniosłam wrażenie, że
            > większość uważa, że ZMW nadmiernie generalizuje zaś sposób w jaki
            przedstawiła
            > prawdziwe skądinąd zjawisko jest karykaturalnie przerysowany i pasuje raczej
            > do felietonu.

            Rozumiem, że wg Ciebie, Kinga Dunin ma monopol na felietony w WO i na
            generalizowanie?

            > No właśnie - trafna ale nie generalna. Wszystko byłoby w porządku gdyby ZMW
            > napisała felieton przedstawiający pewną skrajność, Kinga Dunin
            odpowiedziałaby
            > jej podobną skrajnością z drugiego bieguna i wszystko byłoby OK.

            Tymczasem była inna kolejność. To Kinga Dunin zaczęła całą serią felietonów
            przedstawiających pewną skrajność, ZMW odpowiedziała jednym felietonem,
            przedstawiającym postawę feministek - i to już nie jest OK? Niby dlaczego? :-)

            > Jednak tekst ZMW ma sprawiać wrażenie rzetelnego opisu zjawiska dokonanego w
            > sposób rzeczowy przez solidnego psychologa i jako taki jest IMHO kompletnie
            > chybiony.

            Rzetelnych analiz nie drukuje się w WO, bo czytelniczki tego pisma nie
            przebrnełyby przez nie. WO drukują wyłącznie teksty lekkie, łatwe i przyjemne.
            Teskt ZMW nigdzie nie aspiruje do miana naukowego opracowania. Twój zarzut
            wobec ZMW jest więc kompletnie chybiony.

            Pozdrawiam -
            • maly.ksiaze Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 08.01.03, 14:21
              maciej.k1 napisał:

              > Tymczasem była inna kolejność. To Kinga Dunin zaczęła
              całą serią felietonów
              > przedstawiających pewną skrajność, ZMW odpowiedziała
              jednym felietonem,
              > przedstawiającym postawę feministek - i to już nie jest
              OK? Niby dlaczego? :-)

              Obsesja antyduninowa? Milska-Wrzosinska nie przedstawia
              postawy feministek. Ona przedstawia postawę egoistek.
              Problem w tym, że damski egoizm stał się, po raz chyba
              pierwszy, promowanym modelem osobowości.

              Nie zrozumcie mnie źle. Męski egoizm ma się równie
              dobrze, jak damski. Co więcej, egoistki istniały zawsze.
              Ale nigdy, jak sądzę, nie podnoszono tej przywary do
              rangi rekomendowanego stylu życia. Zachowywano niezbędną
              dawkę hipokryzji.
              W tym długaśnym wątku na psychologii jest całkiem sporo
              listów utrzymanych w stylu:
              Co za bzdura, o czym ona pisze. Ja nie znam takich osób,
              ja z moim męzem... ja wiem, ja. ja.. ja...
              Rozumiecie, dokąd zmierzam.
              Milska-Wrzosinska opłakuje to, że tracimy jej zdaniem,
              jako społeczeństwo, okazję wypracowania nowego modelu
              relacji męsko-damskich. Z modelu 'głowa-szyja' wcale nie
              przejdziemy do dzielenia odpowiedzialności i praw.
              Przyszłość to luźne związki dbających wyłącznie o siebie
              egositów.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • sagan2 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 08.01.03, 14:27
                maly.ksiaze napisał:


                > Obsesja antyduninowa? Milska-Wrzosinska nie przedstawia
                > postawy feministek. Ona przedstawia postawę egoistek.
                > Problem w tym, że damski egoizm stał się, po raz chyba
                > pierwszy, promowanym modelem osobowości.

                zgadzam sie.
                ale pozostaje pytanie: przez kogo promowanym?
                bardzo duza (i watpliwa...) "zasluge" maja tu i media i
                najrozniejsze "kolorowe magazyny", skoncentrowane
                wylacznie na "ty, tobie, nalezy ci sie, ucz sie brac, ucz
                sie odmawiac, domagaj sie"...
                nie czytuje takich magazynow czesto (glownie w drodze z
                polski do niemiec - pociag jedzie dluuugooo...), ale na
                ogol jestem poruszona lansowanym tam egoizmem. oraz
                powtarzajacym sie zdaniem "nie boj sie byc (zdrowa)
                egoistka, to ci sie absolutnie nalezy, jestes tego
                warta".

                innych wartosci w zyciu jakos sie nie porusza...
                ... a szkoda, dziczejemy, moi drodzy...
                w zastraszajacym tempie :(
              • goga.74 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 08.01.03, 17:17
                Co do lansowanego stylu zycia sie zgadzam, jak i z tym co napisala Sagan2
                ponizej.Mysle, ze kolorowe magazyny lansuja egoistyczny styl zycia i na pewno
                sa kobiety, ktore sie do tego stosuja ( Kiedys na forum kobieta
                byla perelka, jakas dziewczyna pisal zepoznala zonatego mezczyzne i otrzymala
                od jakies panny rade zywcem z magazynu
                "nie przejmuj sie jego zona, najwazniejsze jest Twoje szczesie".
                Haslo "Najwazniejsza jestes Ty, najwazniejsze jest Twoje szczescie"
                stosowane do usprawiedliwienia wszystkiego, na co przyjdzie ochota).
                Wiec zgadzam sie z Toba, ze egoistki maja teraz wygodne podloze ideologiczne
                dla swojego egoizmu.
                Egoisci sa byli i beda. Tylko czy uwazasz, ze ich ilosc (procentowo) sie
                zwieksza?
                I ze pani ZMW ma prawo az tak uogolniac? Ze zdecydowana wiekszosc kobiet to
                egositki?

                Podejrzewam, ze Pani Zofia piszac artyk opiera sie na doswiadczeniach z pracy
                jako psycholog.
                Tylko, ze jako psycholog miala do czynienia z malo reprezentatywna grupa kobiet.
                Z tymi, ktorzy maja problemy. Kobieta zadowolona i szczesliwa do poradni
                Pani Zofii nie pojdzie, bo i nie ma po co.


                >Milska-Wrzosinska opłakuje to, że tracimy jej zdaniem,
                >jako społeczeństwo, okazję wypracowania nowego modelu
                >relacji męsko-damskich. Z modelu 'głowa-szyja' wcale nie
                >przejdziemy do dzielenia odpowiedzialności i praw.

                Zofia M-W. obarczyla wina za taki stan i odpowiedzialnoscia za wypracowanie
                nowego modelu relacji damsko-meskich kobiety. Mezczyzna z jej artykulu jest
                zagubiona ofiara coraz bardziej egoistycznych babsztyli.

                >Przyszłość to luźne związki dbających wyłącznie o siebie
                >egositów.

                Naprawde tak myslisz? Ja (ups. zaczelam od "ja") chyba
                jednak bardziej optymistycznie patrze w przyszlosc.

                Ale masz duzo racji, w tym co napisales. Tylko to bardzo naciagana
                interpretacja tekstu pani ZMW. Nie jestem pewna, ze to wlasnie "poeta mial na
                mysli". Ja (znowu to ja:-) w kazdym razie tekst ZMW odebralam inaczej.

                Pozdrawiam.
                • sagan2 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 08.01.03, 17:32
                  znowu popre Goge (zwlaszcza, ze ona popiera mnie ;)
                  zgadzam sie (bardzo) z postem Ksiecia, natomiast mam duze
                  watpliwosci, czy tak bym zinterpretowala artykul. za duzo
                  w nim uogolnien i nie ma zastrzezenia, ze trzeba to
                  traktowac jako zjawisko, ktore nie dotyczy calego
                  spoleczenstwa, ale jego czesci. i to patrzac i na kobiety
                  i na mezczyzn w nim opisanych
                • maciej.k1 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 09.01.03, 10:27
                  goga.74 napisała:

                  > I ze pani ZMW ma prawo az tak uogolniac? Ze zdecydowana wiekszosc kobiet to
                  > egositki?

                  Ależ skąd. Monopol na uogólnianie mają wyłącznie feministki, kiedy piszą o
                  straszliwym ucisku kobiet w patriarchalnym społeczeństwie. Kiedy uogólnianiem
                  zajmuje się Kinga Dunin, wcale Ci to nie przeszkadza, nieprawdaż?
                  ,
                  Kilka dni temu Zula napisała na tym forum, że kobiety to wykrystalizowania
                  biel, a mężczyźni - zło. Żadna feministka nie zaprotestowała przeciwko
                  takiemu "uogólnieniu"... A gdzie Ty wtedy byłaś?

                  Pozdrawiam -
                  • goga.74 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 09.01.03, 11:19
                    > Ależ skąd. Monopol na uogólnianie mają wyłącznie feministki, kiedy piszą o
                    > straszliwym ucisku kobiet w patriarchalnym społeczeństwie. Kiedy uogólnianiem
                    > zajmuje się Kinga Dunin, wcale Ci to nie przeszkadza, nieprawdaż?

                    Macieju, o co Ci chodzi z Kinga Dunin? Wydawalo mi sie, ze dyskusja toczy O
                    Zofii W-M. a konkretnie o jej ostanim artykule. Masz dziwny sposob myslenia-
                    jesli komus nie podobalo sie to, co napisala ZMW to na pewno ten ktos jest
                    zwolennikiem KD. Naprawde iekawy sposob rozumowania. Gdybym to ja zastosowala w
                    dyskusji z Toba, pewnie uslyszalabym, ze "typowy dla feministek sposob
                    dyskusji".
                    Dla twojej informacji, nie lubie czytac rowniez felietonow KD. Obawiam sie, ze
                    cierpisz na te sama chorobe co Pani Kinga - dla niej ludzie, ktorzy sie swiat
                    widza inaczej niz ona to miski, Ty w takim wypadku widzisz femistke
                    (femisnistke wedlug swojej definicji) oraz zwolenniczke Kingi Dunin (swoja
                    droga dlaczego akurat Kingi?) "Kto nie z nami ten przeciw nam". Dlatego, wybacz
                    Macieju, ale nie widze wiekszego sensu w dyskutowaniu z Toba.


                    > Kilka dni temu Zula napisała na tym forum, że kobiety to wykrystalizowania
                    > biel, a mężczyźni - zło. Żadna feministka nie zaprotestowała przeciwko
                    > takiemu "uogólnieniu"... A gdzie Ty wtedy byłaś?

                    Cyz uwazasz, ze mam obowiazek czytania wszystkich postow i wyrazania swojej
                    opinii? Nie mam az tyle czasu. I znowu piszesz nie na temat. Bylo o ZMW, a Ty
                    sie pytasz co robilam kilka dni temu.
                    • maciej.k1 punkt dla Ciebie ;-) n/tx 09.01.03, 12:38
                      Pozdrawiam -
        • goga.74 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 08.01.03, 00:14
          > Ale calkiem sporo tam glosow, po ktorych pomyslalem sobie: 'o, to o takich
          > wlasnie panienkach byla'! Moge to uzasadnic.

          Uzasadnij Ksiaze, prosze. Wprawdzie sie na owym watku nie wypowiedzialam, ale
          zgadzam sie z opnia, ze pani ZMW powinna swoje spostrezenia pisywac w formie
          felietonu.
          Wlasnie zrobilam sobie prywatny pezglad znajomch. Wyszlo mi, ze znam 2 panny
          tego pokroju. A znam dosc sporo osob. Wiec mysle, ze pani ZMW pisze o jakims
          marninalnym zjawisku.
          • maly.ksiaze Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 08.01.03, 14:23
            Napisałem kilka słów tuż powyżej.

            Pozdrawiam,

            mk.
    • Gość: DJ xionc Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 17:56
      nie
    • Gość: EWOK Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.acn.waw.pl 08.01.03, 18:29
      A ja uważam, że obserwacje pani Milskiej Wrzosińskiej są bardzo
      usprawiedliwione i nie wydaje mi się, żeby opierała swoje spostrzeżenia
      wyłącznie na swoim doświadczeniu praktykującego psychologa. Egoiści to nie są
      ludzie, którzy uważają, że mają jakiś problem. Wręcz odwrotnie - żyją sobie
      wygodnie. Przeczytałam tu kilka postów piętnujących egoizm, mam jednak w tej
      sprawie nieco inne zdanie. Jestem skłonna poprzeć egoizm w kobiecym wydaniu.
      Ostatecznie do tej pory klimat społeczny nie sprzyjał takiej postawie,
      jednocześnie pobłażliwie traktując egoizm męski. Tak jak pisała Złotyrybek,
      kobieta nie powinna oczekiwać, że może mieć ciastko i zjeśc ciastko, a
      mężczyzna...? Jemu jakoś nic nie stoi na przeszkodzie. Sporo czasu spędziłam
      ostatnio na innym kobiecym forum w wątku dotyczącym partnerstwa w związku.
      Wszystko sprowadza się do tego, że "kompromisy" polegają na tym, że kobieta
      bierze na siebie więcej obowiązków, częsciej ustępuje "dla świętego spokoju",
      godzi się na pewne sprawy, które jej nie odpowiadają. A jeśli tak nie
      postępuje - proste - jest egoistką. Mężczyzna, który za wszelką cenę chce
      postawić na swoim egoistą nie jest - po prostu "wie, czego chce". Jeśli na
      stracie ustalimy, że od kobiety należy wymagać więcej, artykuł pani M-W jest
      jak najbardziej na miejscu, piętnując kobiety, które nie widzą powodu by
      sprostać takim oczekiwaniom. Jeśli zaś uznamy, że należy wymagać po równo,
      artykuł może nieco dziwić. I mnie dziwi.
      • Gość: maly.k A nie mowilem.... (n/t) IP: *.BrockU.CA 08.01.03, 19:17
      • sagan2 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 08.01.03, 19:23
        tez uwazam, ze powiedzonko "nie mozna miec ciastka i
        zjesc ciatka" odnosic sie powinno i do kobiet i do
        mezczyzn.
        i meczy mnie zasypywanie nim kobiet, a pomijanie
        mezczyzn.
        ale egoizm wystepuje po obu stronach i *obie* powinny go
        zauwazac, a nie twierdzic: mnie egoizm przystoi, bo...

        nikomu nie przystoi
        • Gość: tad Prorok we własnym kraju, czyli ... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 20:20
          ..ze skarbczyka forum "Feminizm". Reanimuję wątek sprzed roku "Czy feministki
          niszczą instytucję małżeństwa". Polecam mój post, który gdzieś tam jest. Proszę
          traktować go jako głoś w dyskusji jaką prowadzicie tutaj.
    • Gość: Zorro Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 22:44
      Jak rozumiem ty należysz do tych nieszczęśników którzy dali się nieostrożnie
      (czyżby na ciążę?) złapać? Współczuję, musisz być nieźle sfrustrowany.
      • Gość: soso Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 195.41.66.* 09.01.03, 07:49


        Wszystko ladnie i pieknie ale czy przypadkiem caly ten wywod pani MW nie legnie
        w gruzach jezeli tylko sie zauwazy, ze istnieje cos takiego jak rozwod, ktory
        coraz to bardziej jest traktowany jako naturalna droga rozwiazywanie problemow
        podobnych do opisywanych przez nia. Kto u diabla trzyma tego chlopa pod
        pantoflem jak nie on sam?!?!?! Zawsze bede uwazal, ze jezeli opisywany uklad
        malzenski zaistnieje to jest on z gruntu akceptowalny przez oboje. Jezeli komus
        z tym niewygodnie to tylko na tyle, na ile jest to do zdzierzenia a wiec nie ma
        sie co rozczulac na uciesnianymi mezczyznami. Widocznie im to odpowiada lub
        przynajmniej nie przeszkadza.

        Mili chlopcy nie kwapia sie do malzenstwa z powodow przedstawionych w artykule
        i co do tego moge sie zgodzic. Ale jezeli juz ktos decyduje sie na taki krok
        jak malzenstwo to wcale nie musi oznaczac, ze nabral sie na podchody sprytnej
        dziewuszki. Widocznie waga 'za i przeciw' przewazyla wlasnie na strone zwiazku
        na papierze. Jakie jednak argumenty za tym sie kryja? Pewnie bardzo rozmaite w
        kazdym konkretnym przypadku, w kazdej konkretnej osobie. I nie ma co odbywac
        sadow nad ludzmi bo kieruja sie tym czy owym. Mamy prawo pierwsi podnoscic
        kamien?

        Zgodze sie takze z podejrzeniami, ze artykul jest nie tyle przedstawieniem
        jakiejs 'prawdy o' ale ma wydzwiek typowo felietonowy i ma zachecac do takich
        dyakusji jak ta wlasnie. Dopiero w kontekscie innych badan, np. nad postawami
        mezczyzn wobec malzenstwa, spoleczenstwa wobec rozwodow, warunkow materialnych
        zycia czy innych takich moze sie zarysowac bardziej realny obraz 'zniechecenia
        milych chlopcow do malzenstwa'. Pani MW celowo unika takich kontekstow. Na
        szczescie nie sposob o nich zapomniec jak sie choc na chwile zastanowi
        nad 'egoizmem kobiet' :-)

        pzdrw

        soso
        • sagan2 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 09.01.03, 09:56
          Soso, przeciez chodzilo wyraznie o *lapanie* meza...
          ... ktora ofuara daje sie lapac dobrowolnie?...
          tak wiec na samym poczatku mamy sprecyzowane warunki
          brzegowe i dlatego trzeba na to patrzec jak na
          specyficzny podzbior - lapaczy i z zwierzyny...

          jak to sie ma do zycia?... a no wlasnie ;)
          • Gość: soso Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 195.41.66.* 09.01.03, 11:04


            Sagan2, czy Ty naprade myslisz, ze faceci sa tacy glupi? Ozenek to cos wiecej
            niz czapka sliwek i nawet jestem sklonny przypuszczec, ze facet nim to zrobi
            jednak troche mysli (wiekszosc facetow ma zdolnosc myslenia :-)

            pzdrw
            serdecznie,

            soso
            ¨


            ^~ ¨^




            • sagan2 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 09.01.03, 11:07
              toz to wlasnie chcialam powiedziec :)
              kiedy ktos operuje jezykiem "lapac meza", to z gory
              zaklada pasywnosc i glupkowatosc "lapanych".
              a z mojego "ogladu rzeczywisctosci" wynika, ze sa to
              sytuacje dosc rzadkie.
              tak wiec i opisywane zjawisko trzeba traktowac, o ile nie
              z przymrozeniem oka, to z duzym sceptycyzmem jako ze nie
              opisuje nic generalnie.
              • Gość: soso Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 195.41.66.* 09.01.03, 12:50


                Tak naprawde mezczyzni to spolecznie idioci i kobiety swietnie o tym wiedza.
                Przecietny mezczyzna wyedukowany jest na temat stosunkow miedzy ludzkich na
                poziomie podstawowki nawet jak ma tytuly powywieszane na scianach podczas gdy
                wiekszosc kobiet ma doktoraty ze sztuki zycia. Zreszta, ksiazki typu 'ja z
                Marsa, ty z Wenus' dokladnie to opisuja (Facet okazuje kobiecie, ze ja kocha
                myjac jej samochod!)
                Ale nie o tym chcialem. Jedna postawa, ta, do ktorej pije MW, jest tak, ze
                facio chcialby sobie pofiglowac, oddaje sie marzeniom i fantazjom i na koniec
                by dostac to, na czym wydaje mu sie, ze mu zalezy, zeni sie (!). Temat z
                komedii i romantycznych powiesci. Postawa powszechniejsza jest chyba jednak
                taka, jaka mi sie nasuwa patrzac na moja, odlegla zreszta mlodosc. Kochalem sie
                na zaboj w pewnej seksowanej (walory (!)) i inteligentnej do granic
                blyskotliwosci (byla wspaniala w kontekstach, lepsza ode mnie (!) :-))
                dziewczynie. Wszystko pasowalo do momentu, kiedy nie zaczalem bywac w jej
                mieszkanku. Zaczalem chcac niechcac zauwazac balaganik w pokoju, sposob, w
                jakim odnosila sie do reszty rodziny (wykorzystywanie ich uczuc), dwie lewe
                rece do wszystkiego,... Czar nie tyle prysl co powolutku zaczelo uchodzic
                powietrze z balonika. Zaczalem mimo wszystko myslec, co to moze znaczyc dla
                domniemanego zycia z ta fantastyczna osoba. Z czasem bylismy wiecej i wiecej
                przyjaciolmi a ja z przyjemnoscia wsluchiwalem sie w plany matrymonialen tej
                niezwyczajnej kobiety. 'On nawet mi sie podoba ale nie ma ani forsy ani
                znajomosci'; 'Za nim nie przepadam ale milo jest bo zawsze przy forsie i mozemy
                sobie zaszalec'. Znakomita konkluzja tej obserwacji bylby fakt, ze dziewczyna
                jednak nie znalazla amatora. No ale tu rozminalbym sie z prawda. Wyszla za maz
                za 'dobra partie'.

                pzdrw

                soso


                ¨¨
                • sagan2 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 09.01.03, 13:00
                  a jak sie jej to malzenstwo z "dobra partia" uklada?
                  • Gość: soso Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 195.41.66.* 10.01.03, 06:54
                    Nie mam pojecia bo stracilem kontakt :-(

                    pzdrw

                    soso
    • Gość: EWOK Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 213.241.18.* 09.01.03, 15:14
      Artykuł pani M-W wzbudził sporo kontrowersji, dyskusję o wpływie feminizmu na
      trwałość małżeństwa a także dopuszczalne granice egoizmu. A autorka artykułu
      sama diagnozę "choroby" wraz z sugestią jak ją leczyć przedstawiła. Otóż "w
      dzisiejszych czasach seks jest dostępny bez ślubu, dzieci przestały się dzielić
      na legalne i inne, legalna żona nie jest gwarantowanym bezpłatnym robotnikiem
      do obsługi wspólnego gospodarstwa. Mężczyzna może więc mieć poważną wątpliwość,
      czy małżeństwo jest mu do czegokolwiek potrzebne". Tak więc rozwiązanie
      problemu jest dziecinnie proste - musimy po pierwsze skończyć ze skandaliczną
      swobodą seksualną -żadnego seksu przed ślubem!, po drugie wszystkie nieślubne
      dzieci jeśli nie topić to przynajmniej chrzcić chyłkiem obok kościoła imieniem
      Adam albo Ewa (przedwojenna praktyka wśród górali, o której wspominał ks.
      Tischner), a w małżeńskim stadle pełnić rolę roboczego wołu, któremu żadna
      praca niestraszna. Wtedy, miejmy nadzieję, może mężczyźni znów nas zechcą.
      Nie pasuje mi tylko tytuł artykułu , uważam, że powinien brzmieć "Do czego
      mężczyźnie potrzebne jest małżeństwo". I na to możemy starać się odpowiadać
      przez negację - na pewno nie do tego, żeby żona była zadowolona. Reszta
      możliwości (żeby nie musieć jadać w barze mlecznym, żeby mieć na kim wyładować
      zły humor, żeby nie musieć kupować kwiatów za każdym razem kiedy ma się ochotę
      na seks itd)jest dopuszczalna.
      • Gość: soso Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 195.41.66.* 10.01.03, 07:12


        EWOK, niepotrzebnie bierzesz do siebie. Wlasnie o to chodzi w tym artykule,
        zeby nie naginac sie do oczekiwan (zreszta, moze okazac sie, ze cale to
        naginanie psu na bude) ale zeby miec swiadomosc zmian. Czasami nazwanie rzeczy
        po imieniu dopiero pobudza do myslenia. Jednak nie jestem pewien, ze o to
        chodzilo w tym artykuliku by sie naginac. Wedlug mnie to lekkie naduzycie :-)

        Dla mnie pozostaje sprawa otwarta, jak sie skonczy taki proces. W Danii jest on
        duzo dalej posuniety niz w Polsce, o czym juz wspominalem, i ludzie pozno lub
        wcale nie wstepuja w zwiazki. Ale pojawily sie juz przynajmniej 2 nowe
        tendencje z tym zwiazane. Obie zreszta podobne. Nazwal bym je 'drugim nurtem'.
        Otoz w tym kraju o bardzo marginalnej roli Kosciola w zyciu codziennym pojawilo
        sie ostatnio wieksze zainteresowanie mlodziezy religia i Kosciolem. Dalsza
        konsekwencja tego jest takze powrot do dawnych wartosci, w tym takze adorowanie
        malzenstwa. Nie chce, by ktos myslal, ze jest to jakies powszechne zjawisko ale
        moze jest to wzrost z 5% do 10%. No i druga sprawa - jak tak sie oglada
        telewizje to okazuje sie, ze takie zycie na kocia lape czy tez wrecz
        traktowanie seksu na rowni z winem czy wycieczka do zoo staje sie na dluzsza
        mete meczace! Jednym z podstawowych pragnien tak mezczyzn jak i kobiet jest
        tzw. 'prawdziwa milosc'. Szybko jednak okazuje sie w dyskusjach, ze waznym
        wyznaczniekiem tej 'prawdziwej milosci' jest jej dlugotrwalosc lub wrecz
        wylacznosc w kategoriach ostatecznych. No i jak lepiej potwierdzic takie
        podejscie do sprawy jak nie przed oltarzem?! Stad malzenstwa sa dla pewnych
        ludzi 'w modzie'.

        Sam jestem ciekaw, jak to sie potoczy bo jednak co by nie mowic, 50% obecnej
        mlodziezy w Danii nigdy nie zalozy formalnej rodziny, przecietny wiek osoby
        wstepujacej w pierwszy zwiazek malzenski wynosi dla kobiet 30 lat a dla
        mezczyzn 32 (w Polsce 23/24). Za to o dziwo wsakaznik dzietnosci jest okolo 1,7
        podczas gdy u nas tylko 1,2 (ilosc dzieci przypadajacych na 1 kobiete).

        pzdrw

        soso
        • Gość: EWOK Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.acn.waw.pl 10.01.03, 17:52
          Gość portalu: soso napisał(a):

          >
          >
          > EWOK, niepotrzebnie bierzesz do siebie.
          >
          Nie biorę do siebie. Wobec przerysowanego problemu udzielam przerysowanej
          odpowiedzi. I jeszcze jeden wniosek z tego artykułu wysnułam - kobiecie nigdy,
          przenigdy nie wolno się przytulić jeśli nie ma ochoty na seks. Przy okazji -
          dziwi mnie nieco zachwyt niektórych panów tym artykułem, bo obraz mężczyzny w
          nim nakreślony wydaje mi się nieco żałosny.
          • maly.ksiaze Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 10.01.03, 18:24
            To znaczy: kto sie zachwyca (oprocz Macieja, rzecz jasna)?

            Pozdrawiam,

            mk.
            • Gość: EWOK do księcia - wyjaśnienie IP: *.acn.waw.pl 10.01.03, 23:35
              Kilku panów na forum psychologia, a także kilku na forum kobieta, gdzie też,
              niezależnie od nas wałkują to jakże pobudzające intelektualnie zagadnienie.
              • Gość: maly.k Re: do księcia - wyjaśnienie IP: *.BrockU.CA 10.01.03, 23:39
                Ano tak. Masz racje, o tym nie pomyslalem.

                Pozdrawiam,

                mk.
    • Gość: doku Jeden cytat wystarcza IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 10.01.03, 17:00
      "gumowy słodki dzidziuś, kuchenka, mebelki jak prawdziwe"

      Autorka najwyraźniej jeszcze nie wie, że przeprowadzono już wielką liczbę
      eksperymentów i badań na dzieciach w różnym wieku i ustalono z całą pewnością,
      że dziewczynki sięgają spontanicznie po inne zabawki niż chłopcy i
      spontanicznie kształtują swoje zamiłowanie do trwałych zabaw zabawkami innego
      typu niż chłopcy, niezależnie od tego, co im się wcześniej proponuje.

      Zamiłowanie chłopców do zabaw militarnych i technicznych jest zaprogramowane
      prze geny tak jak dziewczynki są zaprogramowane do zabawy lalkami i domowymi
      sprzętami.

      Cały jej wywód jest z poprzedniej epoki, np. nie wie ona, że popęd do monogamii
      jest starszy niż ludzkie życie zaczęło być "moralnie, społecznie i
      ekonomicznie" akceptowalne. Monogamia została wymuszona przez sojusz
      liczniejszych samców o niskiej pozycji w społecznej hierarchii.

      Bazując na głupich założeniach musiała dojść do bełkotliwych wniosków i
      zdziwienia tym światem, który widzi w krzywym zwierciadle.
      • Gość: tad Re: Jeden cytat wystarcza IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 21:11
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > "gumowy słodki dzidziuś, kuchenka, mebelki jak prawdziwe"
        >
        > Autorka najwyraźniej jeszcze nie wie, że przeprowadzono już wielką liczbę
        > eksperymentów i badań na dzieciach w różnym wieku i ustalono z całą
        pewnością,
        > że dziewczynki sięgają spontanicznie po inne zabawki niż chłopcy (...)


        Uważasz więc, że mówienie o tym, iz to wpływ otoczenia wytwarza w dzieciach
        takie skłonności jest błędem?
        • Gość: sagan Re: Jeden cytat wystarcza IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.01.03, 15:55
          wiesz Tad, odkad zalotyles watek "perspektywa
          neodarwinisty", czekalam na tego rodzaju post od Ciebie
          do Doku...
          mam wrazenie, ze zalozyles tamten watek, bo myslales, ze
          z punktu widzenia noedarwinisty wyjdzie "na Twoje"... gdy
          sie przekonales, ze przynajmniej w rozmowie z Doku nie
          wyjdzie, nie brales prawie zadnego udzialu w rozmowie o
          socjobiologii na tamtym watku...

          natomiast gdy pojawila sie szansa, ze w tym temacie
          "dopadniesz je" (te feministki, oczywiscie...), to od
          razu wkroczyles do akcji...

          nie zawiodles mnie
          • Gość: tad Re: Jeden cytat wystarcza IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.03, 16:37
            Gość portalu: sagan napisał(a):

            > wiesz Tad, odkad zalotyles watek "perspektywa
            > neodarwinisty", czekalam na tego rodzaju post od Ciebie
            > do Doku...
            > mam wrazenie, ze zalozyles tamten watek, bo myslales, ze
            > z punktu widzenia noedarwinisty wyjdzie "na Twoje"... gdy
            > sie przekonales, ze przynajmniej w rozmowie z Doku nie
            > wyjdzie, nie brales prawie zadnego udzialu w rozmowie o
            > socjobiologii na tamtym watku...
            >
            > natomiast gdy pojawila sie szansa, ze w tym temacie
            > "dopadniesz je" (te feministki, oczywiscie...), to od
            > razu wkroczyles do akcji...
            >
            > nie zawiodles mnie ]


            Doprawdy Sagan - krzywdzisz mnie. Poglądy Doku znam nie od dziś,( nie z tego
            forum) wiedziałem czego można się po nim spodziewać, kiedy go tutaj
            zapraszałem, tym bardziej, że i tutaj już ładnych parę miesięcy temu określił
            się jako zwolennik feminizmu. Zaprosiłem go, z powodów, które wymieniłem w
            wątku, do którego go sprowadziłem. Czy to co napisał nie jest po mojej myśli?
            Po pierwsze - nie miałoby to wielkiego znaczenia, bo nie prowadzę tutaj
            rankingu, kto jest za mną, a kto przeciw mnie, po drugie nie jest prawdą, ze
            wszystko co pisze Doku nie jest zgodne z moimi poglądami. Np. stwierdzenia,
            że "patriarchat mamy w genach", że "matriarchat to mit", czy że psychiczne
            różnice między kobietami i mężczyznami są warunkowane genetycznie współgrają
            swietnie, z tym co sam uważam, za oczywiste. Jeśli pytam go tutaj o to, o co go
            pytam, to z tego powodu, że chcę znać jego zdanie na ten temat. Nie wiem
            przecież jakie ono będzie, choć z tego co napisal można wiele się domyśleć.
            Zaznaczę, że podejście Doku do psychologii ewolucyjnej wydaje mi się zbyt
            skrajne, i nie mówię tego z powodu tego, co napisał na tym forum. Powiedziałem
            mu to już dawno, przy innej okazji,dlatego teraz z czystym sumieniem mogę to
            powtórzyć nie będąć posądzanym o kierowanie się chwilą. Nie zmienia to faktu,
            że chętnie poznam odpowiedź Doku na moje pytanie. Nie wiem które z was uznało,
            że stosunek Doku do psychologii ewolucyjnej przypomina stosunek wyznawcy do
            religii (czy to nie Ty czasami?), ale dawno dawno temu napisałem mu coś w tym
            stylu (post "Gnoza ewolucyjna w tym wątku):

            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2077537&a=2077537&v=2


            Wątek "Perspektywa neodarwinisty" śledzę pobieżnie i biernie, już choćby z
            powodu szybkości z jaką przyrastał.
            • Gość: sagan Re: Jeden cytat wystarcza IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.01.03, 17:37
              jesli Cie nieslusznie osadzam, to przepraszam :)

              skoro reagujesz, to widze, ze Ci zalezy na wlasciwym
              wlasnym obrazie w naszych oczach.
              przyznaje, ze moj post byl troche prowokacja...
              ... nie jest milo, gdy nieslusznie w nas "laduja", prawda?...
              a tutaj sie czesto dostaje "za nic", jesli tylko ktos sie
              "przyzna", ze jest w jakis sposob, mniejszy lub wiekszy,
              przychylny feminizmowi...

              jak chocby teza Macieja, ze "udowodnilam swoim postem, iz
              usprawiedliwiam kobiety molestujace chlopcow"...

              nawet jesli pojawia sie kwestia sporna albo jakies
              nieporozumienie, to mozna (z niektorymi) normalnie o tym
              podyskutowac (np Agrafek), bez obrazania nikogo.
              mozliwa jest nawet zmiana zdania, gdy ktos zrozumie, ze
              zaszlo nieporozumienie...
              ... ale nie dla wszystkich :( z braku przeprosin Macieja
              wnioskuje, ze nadal uwaza mnie za hipokrytke i osobe
              "przyjaznie" nasawiona do molestowania w wykonaniu kobiet...
              popierasz jego zdanie?
    • Gość: EWOK Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.acn.waw.pl 10.01.03, 17:45
      Zdziwił mnie jeszcze jeden fragment z tej krynicy wiedzy " Uważamy, że
      mężczyyzna powinien uczestnicznnyć we wszystkich obowiązkach domowych, również
      (a może zwłaszcza) w tych, których nie lubi np. zmywanie, zmmienianie pieluch"
      A co w sytuacji jeśli kobieta również tych obowiązków nie lubi?
      • Gość: tad Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.03, 15:58
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Zdziwił mnie jeszcze jeden fragment z tej krynicy wiedzy " Uważamy, że
        > mężczyyzna powinien uczestnicznnyć we wszystkich obowiązkach domowych,
        również
        > (a może zwłaszcza) w tych, których nie lubi np. zmywanie, zmmienianie pieluch"
        > A co w sytuacji jeśli kobieta również tych obowiązków nie lubi?

        Bądźmy poważni! A która kobieta TEGO nie lubi??
    • makota Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 11.01.03, 00:03
      A ja z uporem twierdzę, że coraz częściej to mężczyźni
      dążą do małżeństwa i zakładania rodziny.
      Kiedyś małżeństwo było dla kobiety jedyną możliwą karierą (oprócz klasztoru :-).
      A teraz małżeństwo i rodzina to głównie jej obowiązek bez szczególnej aury
      sukcesu (to taka dobra gospodyni brzmi jednak gorzej niż ... korespondent
      wojenny ;-)
      Kariery i uznania szuka więc gdzie indziej.
      Nawet jeśli dziewczynkom "każe się" bawić lalkami,
      to przecież nagradza się je też za dobre stopnie z matematyki,
      wygranie biegu na 100kę i wysyła na obozy ze sprawnościami leśnika itp.
      Potem już trudno tak jednoznacznie opowiedzieć się za karierą żony i matki.

      Niech żyje kobiecy egoizm!
      ;-)

      • Gość: Bozena Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.03, 17:24
        Nie moogę zgodzić się z twierdzeniem, iz to mężczyźni dążą do małżeństwa. Oni
        wręcz PANICZNIE boja się legalnego związku. Niestety, mimo wszystko, samotna
        kobieta nadal w naszym społeczeństwie postrzegana jest jako ktoś "gorszy". Z
        doświadczenia wiem, że nawet większość kobiet wychodzi z założenia: "byle jakie
        portki, byleby były portki". A kobiecie samotnej (wielokrotnie z wlasnego
        wyboru) daje się odczuć "inność" w towarzystwie, na imprezach imieninowych, czy
        nawet w organizowaniu wspólnie wolnego czasu. Kobieta samotna MUSI być super,
        lepsza we wszystki, silniejsza, ale i tak ludzie postrzegają taką sytuacje
        nawet z politowaniem, uważając, iż widocznie nikt jej nie chcial. Co za
        bzdura!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka