Dodaj do ulubionych

sterylizacja

01.07.06, 13:18
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3451876.html
Szkoda,że to nie przejdzie bo państwo nadal chce mysleć za obywateli
Obserwuj wątek
    • dziewice czy to boli ? :-/ 01.07.06, 13:24
      bitch.with.a.brain napisała:

      > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3451876.html
      > Szkoda,że to nie przejdzie bo państwo nadal chce mysleć za obywateli
      • kochanica-francuza pewnie robią w znieczuleniu, to nie 01.07.06, 16:52
        a co do meritum: jak komuś mąż pijak zrobił 8 dzieci, to chyba tej płodności już
        starczy troszkę?...
        • dziewice Re: pewnie robią w znieczuleniu, to nie 01.07.06, 19:09
          ogladalas alternatywy 4? pamietasz rodzine Balcerka?

          kochanica-francuza napisała:

          > a co do meritum: jak komuś mąż pijak zrobił 8 dzieci, to chyba tej płodności ju
          > ż
          > starczy troszkę?...
          • illiterate Re: pewnie robią w znieczuleniu, to nie 01.07.06, 19:25
            To byl film, dziewice. Fikcja taka. W innych czasach w dodatku.

            A w ogole w miescie reklamuje sie centrum ciuchowych outletow haslem 'dziewicza
            jakosc' czy 'dziewicze kolekcje' czy cos w tym stylu. Wyjasnij o co chodzi, bo
            nie lapie.
            • dziewice Re: pewnie robią w znieczuleniu, to nie 01.07.06, 19:27
              wiem, ze fikcja taka, niby. Ale kto wie.. moze nie zawsze jest najgorzej.

              czasy zawsze sa inne, wiec to bez znaczenia.

              illiterate napisała:

              > To byl film, dziewice. Fikcja taka. W innych czasach w dodatku.


              a to to nie wiem, ktos podciagnal moje pomysly i tyle. zreszta jak zawsze.
              wiec nie ma o czym gadac :-(.

              >
              > A w ogole w miescie reklamuje sie centrum ciuchowych outletow haslem 'dziewicza
              >
              > jakosc' czy 'dziewicze kolekcje' czy cos w tym stylu. Wyjasnij o co chodzi, bo
              > nie lapie.
              • illiterate Re: pewnie robią w znieczuleniu, to nie 01.07.06, 19:34
                Moze nie zawsze jest najgorzej, ale jeszcze bardziej najgorzej jest, jak sie
                ubezwlasnowalnia ludzi fikcja, a podziemie i tak robi swoje. Na co to komu?
      • ava40 Re: czy to boli ? :-/ 02.07.06, 15:45
        Nie boli. Ja miałam robioną minilaparotomię i lekarka stosowała znieczulenie
        miejscowe.
    • bleman Raczej to nie ejst wina lekarzy tylko chorego 01.07.06, 22:58
      prawa .

      Ale niestety zyjemy w kraju w ktorym o moich jajach decyduje administracja
      panstwowa :(
      • kochanica-francuza Jaja Blemana administracyjnie sterowane ;-) 01.07.06, 22:59
    • turbomini Re: sterylizacja 02.07.06, 13:04
      Sterylizacja jest metodą kontrowersyjną, bo nieodwracalną. Jeśli jednak po
      drodze w wychowaniu seksualnym zawiedli rodzice, zawiodła szkoła, na
      antykoncepcję nie ma pieniędzy, kościół i państwo zachęcają i wspierają przyrost
      naturalny w dziesięcioosobowych rodzinach - to cel uświęca środki.
      • bitch.with.a.brain Re: sterylizacja 02.07.06, 13:25
        ale tu chodzi o wolnosc i prawo wyboru.
        Jesli człoweik chce sie nieodwracalnie pozbawic płodnosci powinien miec do tego
        prawo
        • bleman Dzieci nie maja praw, a obywatele sa dla naszego 02.07.06, 15:49
          panstwa dziecmi...niedorozwinietymi, ktore nie potrafia myslec za siebie... :/
          • turbomini Re: Dzieci nie maja praw, a obywatele sa dla nasz 02.07.06, 21:57
            Popieram sterylizację, jeśli dotyczy niekontrolowanego na dłuższą metę przyrostu
            demograficznego w rodzinach wielodzietnych. Ale coraz więcej młodych kobiet
            również chętnie zdecydowałoby się na sterylizację jako formę antykoncepcji
            "dozgonnej" - czy naprawdę można w takim wypadku mówić o świadomym wyborze? A co
            jeśli za parę lat kobieta zacznie żałować takiego wyboru?
            • bitch.with.a.brain Re: Dzieci nie maja praw, a obywatele sa dla nasz 02.07.06, 22:19
              dorosły człowiek podejmuje mnostwo decyzji ktorych może załować i jest to
              wyłącznie jego problem a nie państwa.Człowiek, ktory zaczyna pić i uzależnia sie
              też robi sobie krzywde nieodwracalna a państwo na to zezwala
            • bleman Hmm... Jej problem 02.07.06, 23:07

              • turbomini Re: Hmm... 03.07.06, 08:38
                Pozostaje jeszcze dylemat moralny lekarza, który przeprowadza ten zabieg...
                • kocia_noga Re: Hmm... 03.07.06, 09:36
                  turbomini napisała:

                  > Pozostaje jeszcze dylemat moralny lekarza, który przeprowadza ten zabieg...


                  Jaki dylemat?
                  • turbomini Re: Hmm... 03.07.06, 09:47
                    kocia_noga napisała:

                    > Jaki dylemat?

                    Kocia_nogo, wyobraź sobie, że jesteś lekarką i przychodzi do Ciebie 18-letnia
                    dziewczyna, bo chce się poddać zabiegowi sterylizacji. Nie miałabyś oporów?
                    Powody takich decyzji równie dobrze mogą być bardzo błahe.
                    • pavvka Re: Hmm... 03.07.06, 09:51
                      turbomini napisała:

                      > Kocia_nogo, wyobraź sobie, że jesteś lekarką i przychodzi do Ciebie 18-letnia
                      > dziewczyna, bo chce się poddać zabiegowi sterylizacji. Nie miałabyś oporów?
                      > Powody takich decyzji równie dobrze mogą być bardzo błahe.

                      Ale to dotyczy wielu innych decyzyj na całe życie. Weźmy np. 18-latkę
                      postanawiającą wstąpić do klasztoru...
                      • turbomini Re: Hmm... 03.07.06, 09:56
                        pavvka napisał:

                        > Ale to dotyczy wielu innych decyzyj na całe życie. Weźmy np. 18-latkę
                        > postanawiającą wstąpić do klasztoru...

                        No tak, tylko jak jej się nie spodoba, to równie dobrze może z tego klasztoru
                        wystąpić. To samo w sytuacji, o której wspomniała BWAB - z nałogów można się
                        leczyć. Sterylizacja = trwałe okaleczenie.
                        • kot_behemot8 Re: Hmm... 03.07.06, 10:10
                          No to weźmy inny przykład: ślub kościelny. Dla katolika niewątpliwie
                          nieodwracalny, decyzja na całe życie. Czy więc twoim zdaniem śluby kościelne
                          powinny zostać zakazane?
                          • turbomini Re: Hmm... 03.07.06, 10:20
                            Nieprawda, obecnie dopuszcza się unieważnienie małżeństwa. Poza tym trochę
                            niefortunne są dla mnie te Wasze przykłady. Wszystkie mówią o pewnych
                            samoograniczeniach psychicznych. Sterylizacja to ograniczenie fizyczne,
                            niezależne już później od mojego "chcę i nie chcę". Teoretycznie wykonuje się
                            zabiegi przywrócenia pełnego funkcjonowania jajników, ale są one ponoć b.trudne
                            i dają małe szanse aby się powieść.
                            • pavvka Re: Hmm... 03.07.06, 10:25
                              turbomini napisała:

                              > Teoretycznie wykonuje się
                              > zabiegi przywrócenia pełnego funkcjonowania jajników, ale są one ponoć
                              b.trudne
                              >
                              > i dają małe szanse aby się powieść.

                              Dokładnie to samo można powiedzieć o występowaniu z klasztoru.
                            • kot_behemot8 Re: Hmm... 03.07.06, 10:26
                              turbomini napisała:

                              > Nieprawda, obecnie dopuszcza się unieważnienie małżeństwa.


                              Zdarza się to dużo rzadziej niż przywrócenie płodności po sterylizacji.


                              Poza tym trochę
                              > niefortunne są dla mnie te Wasze przykłady. Wszystkie mówią o pewnych
                              > samoograniczeniach psychicznych.


                              Dlaczego niefortunne?


                              Sterylizacja to ograniczenie fizyczne,
                              > niezależne już później od mojego "chcę i nie chcę".


                              Podobnie jak ślub kościelny. Jakie to ma znaczenie czy samoograniczenie ma
                              charakter psychiczny czy fizyczny skoro jest nieodwracalne?



                              Teoretycznie wykonuje się
                              > zabiegi przywrócenia pełnego funkcjonowania jajników, ale są one ponoć
                              b.trudne
                              >
                              > i dają małe szanse aby się powieść.


                              Nieprawda.
                        • pavvka Re: Hmm... 03.07.06, 10:14
                          turbomini napisała:

                          > No tak, tylko jak jej się nie spodoba, to równie dobrze może z tego klasztoru
                          > wystąpić.

                          Tak Ci się wydaje, że się po prostu wstaje i wychodzi?

                          > To samo w sytuacji, o której wspomniała BWAB - z nałogów można się
                          > leczyć. Sterylizacja = trwałe okaleczenie.

                          Ja słyszałem, że podwiązywanie jajników jest odwracalne. W przeciwieństwie do
                          szkód jakie wyrządzają w organizmie lata nałogowego picia.
                        • bitch.with.a.brain Re: Hmm... 03.07.06, 11:26
                          z alkoholizmu nie mozna sie wyleczyć.Alkoholikiem jest sie do końca
                          zycia.Najwyżej jest sie alkoholikiem niepijacym
                        • bri Re: Hmm... 03.07.06, 13:32
                          A jak ktoś postanowi sobie w wieku 18 lat walnąć tatuaż na całej ręce aż po
                          nadgarstek?
                          • turbomini Re: Hmm... 03.07.06, 13:48
                            To w wieku lat 70 będzie wyglądał nieestetycznie, ale są raczej małe szanse na
                            to, że pewnego dnia popadnie przez to w depresję.
                            • bri Re: Hmm... 03.07.06, 14:01
                              Hm... Kariery w banku też już raczej nie zrobi.
                              • pavvka Re: Hmm... 03.07.06, 14:02
                                Dlaczego? Jeśli do pracy będzie chodził w garniturze, to nikt nie zobaczy
                                tatuażu.
                                • kocia_noga Re: Hmm... 03.07.06, 15:33
                                  pavvka napisał:

                                  > Dlaczego? Jeśli do pracy będzie chodził w garniturze, to nikt nie zobaczy
                                  > tatuażu.


                                  W sumie jednak sens dylematu jest taki sam: przejąć odpowiedzialnośc za kogoś
                                  czy nie.
                                  Podpowiem dla wierzących : Pan Bóg wybrał opcję drugą, ale my nie jesteśmy
                                  doskonali.
                                • bri Re: Hmm... 03.07.06, 15:36
                                  Chodziło mi o taki tatuaż, który spod garniaka wystaje. Powiedzmy np. na szyi.
                                  • pavvka Re: Hmm... 03.07.06, 15:38
                                    To będzie musiał wkładać golf do garnituru... albo makijażować szyję ;-)
                • mordaruda Re: Hmm... 03.07.06, 09:44
                  Z dylematami moralnymi lekarza jest to samo, co z dylematami państwa, nie on
                  moje dzieci będzie wychowywał. Jego obowiązkiem powinno byc przedstawienie
                  mozliwych skutków ubocznych i zostawienie decyzji pacjentowi. Ani lekarz ani
                  państwo nie powinno mieć prawa decydowania o tym ile i kiedy obywatel ma mieć
                  dzieci.
                  • kocia_noga Re: Hmm... 03.07.06, 09:45
                    mordaruda napisała:

                    > Z dylematami moralnymi lekarza jest to samo, co z dylematami państwa, nie on
                    > moje dzieci będzie wychowywał. Jego obowiązkiem powinno byc przedstawienie
                    > mozliwych skutków ubocznych i zostawienie decyzji pacjentowi. Ani lekarz ani
                    > państwo nie powinno mieć prawa decydowania o tym ile i kiedy obywatel ma mieć
                    > dzieci.

                    No jasne, ale nie rozumiem tego dylemata na czym ón polega.
                    • kot_behemot8 Re: Hmm... 03.07.06, 10:15
                      kocia_noga napisała:

                      > mordaruda napisała:
                      >
                      > > Z dylematami moralnymi lekarza jest to samo, co z dylematami państwa, nie
                      > on
                      > > moje dzieci będzie wychowywał. Jego obowiązkiem powinno byc przedstawieni
                      > e
                      > > mozliwych skutków ubocznych i zostawienie decyzji pacjentowi. Ani lekarz
                      > ani
                      > > państwo nie powinno mieć prawa decydowania o tym ile i kiedy obywatel ma
                      > mieć
                      > > dzieci.
                      >
                      > No jasne, ale nie rozumiem tego dylemata na czym ón polega.


                      Zapewne na tym, że lekarz przysięga "po pierwsze nie szkodzić" a sterylizacja
                      może być pojmowana jako krzywda pacjenta. Dla mnie to trochę podobna sytuacja
                      jak z niektórymi operacjami plastycznymi które tez ewidentnie szkodzą a jednak
                      nikt ich nie zakazuje i słusznie.
        • alterfeminista Re: sterylizacja 03.07.06, 10:05
          bitch.with.a.brain napisała:

          > ale tu chodzi o wolnosc i prawo wyboru.
          > Jesli człoweik chce sie nieodwracalnie pozbawic płodnosci powinien miec do
          tego
          > prawo

          Wolność i prawo wyboru zgoda. Sterylizacja powinna być dopuszczalna, jesli ktoś
          chce do tego stopnia ingerować we własne ciało to jego i tylko jego sprawa. Ale
          już nie sądzę żeby było jakieś uzasadnienie dla tego aby państwo miało pokrywać
          koszty takich zabiegów.
          • kot_behemot8 Re: sterylizacja 03.07.06, 10:22
            alterfeminista napisał:

            > bitch.with.a.brain napisała:
            >
            > > ale tu chodzi o wolnosc i prawo wyboru.
            > > Jesli człoweik chce sie nieodwracalnie pozbawic płodnosci powinien miec d
            > o
            > tego
            > > prawo
            >
            > Wolność i prawo wyboru zgoda. Sterylizacja powinna być dopuszczalna, jesli
            ktoś
            >
            > chce do tego stopnia ingerować we własne ciało to jego i tylko jego sprawa.
            Ale
            >
            > już nie sądzę żeby było jakieś uzasadnienie dla tego aby państwo miało
            pokrywać
            >
            > koszty takich zabiegów.


            W wypadku ubogich wielodzietnych rodzin takie uzasadnienie jest całkiem
            oczywiste: państwu bardziej się opłaca wydać raz na sterylizację niż wydawać
            całymi latami na pomoc socjalną. Chyba rozumiesz, że lepiej aby z naszych
            podatków wydawano mniej niz więcej? To samo zresztą dotyczy antykoncepcji.
            • turbomini Moi Drodzy 03.07.06, 10:38
              Oczywiście, że we wszystkim o czym piszecie macie jakąś rację. Ja też skłaniam
              się ku takim zabiegom, jeśli mają one swoje uzasadnienie. Ale jestem przerażona
              jeśli słyszę z ust mojej 27-letniej koleżanki, że ona to najchętniej by się
              wysterylizowała, żeby się nie męczyć z jakimiś tabletkami. Sterylizacja to nie
              jest dla mnie alternatywna metoda antykoncepcji.
              • turbomini a co do tych matek dziesięciorga dzieciaczków 03.07.06, 10:43
                to myślę, że właśnie one w pierwszej kolejności obrzuciłyby kamieniami
                wszystkie wysterylizowane kobiety, bo jeśli kościół mówi, że antykoncepcja jest
                fe, to co dopiero sterylizacja.
              • bitch.with.a.brain Re: Moi Drodzy 03.07.06, 11:29
                ale jesli antykoncepcja ma służyć temu żeby nigdy nie mieć dzieci to
                sterylizacja jest rzeczywiscie lepsza
                • turbomini Re: Moi Drodzy 03.07.06, 12:31
                  Może to tylko moja obserwacja BWAB, ale kobiety chyba dość często zmieniają
                  decyzje dotyczące posiadania dzieci - zwłaszcza młode kobiety.
                  • bitch.with.a.brain Re: Moi Drodzy 03.07.06, 12:32
                    ale to już ich problem. Mysle,że po latach picia alkoholik tez by chetnie
                    zmienił decyzje
                    • turbomini BAWB, daj już spokój temu alkoholikowi :))) 03.07.06, 12:41
                      • bitch.with.a.brain Re: BAWB, daj już spokój temu alkoholikowi :))) 03.07.06, 12:51
                        to daj spokój kobietom podejmującym decyzje o własnym ciele
              • kocia_noga Re: Moi Drodzy 03.07.06, 13:04
                turbomini napisała:

                > Oczywiście, że we wszystkim o czym piszecie macie jakąś rację. Ja też
                skłaniam
                > się ku takim zabiegom, jeśli mają one swoje uzasadnienie. Ale jestem
                przerażona
                >
                > jeśli słyszę z ust mojej 27-letniej koleżanki, że ona to najchętniej by się
                > wysterylizowała, żeby się nie męczyć z jakimiś tabletkami. Sterylizacja to
                nie
                > jest dla mnie alternatywna metoda antykoncepcji.


                Chciałabyś za nią podejmować decyzję?
                • turbomini Re: Moi Drodzy 03.07.06, 13:15
                  Oczywiście, że nie. A czy napisałam gdzieś, że jestem przeciwko zabiegom
                  sterylizacji. To, że mam mieszane odczucia w stosunku do tego zabiegu, nie musi
                  się kłócić z faktem, że jestem za wprowadzeniem prawa do dobrowolnej
                  sterylizacji. Tak jak to, że nie pochwalam aborcji nie oznacza, że inni nie
                  powinni mieć do niej prawa. Szanuję cudze prawo wyboru - nie muszę go pochwalać.
                  • kocia_noga Re: Moi Drodzy 03.07.06, 15:34
                    turbomini napisała:

                    >Tak jak to, że nie pochwalam aborcji nie oznacza, że inni nie
                    > powinni mieć do niej prawa. Szanuję cudze prawo wyboru - nie muszę go
                    pochwalać
                    > .

                    Dzięki za odpowiedź.
            • alterfeminista Re: sterylizacja 03.07.06, 12:18
              kot_behemot8 napisała:

              > W wypadku ubogich wielodzietnych rodzin takie uzasadnienie jest całkiem
              > oczywiste: państwu bardziej się opłaca wydać raz na sterylizację niż wydawać
              > całymi latami na pomoc socjalną. Chyba rozumiesz, że lepiej aby z naszych
              > podatków wydawano mniej niz więcej? To samo zresztą dotyczy antykoncepcji.

              Skąd wiesz czy to się opłaca? Liczyłeś? Może akurat przy obecnym przyroście
              naturalnym bardziej się opłaca dołożyć do rodzin wielodzietnych żeby potem
              zarabiać na podatkach kiedy dzieciaki dorosną.

              Po drugie akurat właśnie rodziny wielodzietne sterylizacją dobrowolną mogą nie
              być zainteresowane, a zakładam, że nie popierasz sterylizacji przymusowej;)



              • kot_behemot8 Re: sterylizacja 03.07.06, 12:58
                > Skąd wiesz czy to się opłaca? Liczyłeś? Może akurat przy obecnym przyroście
                > naturalnym bardziej się opłaca dołożyć do rodzin wielodzietnych żeby potem
                > zarabiać na podatkach kiedy dzieciaki dorosną.


                Miałam na myśli takie rodziny wielodzietne w których dzieci robi się po pijaku
                albo jak juz na trzeźwo to przyszła matka mało o siebie dba, w efekcie czego
                większość z tych dzieci jest chorowita lub wręcz upośledzona, fizycznie lub
                psychicznie. Od razu zaznaczę, że NIE UWAŻAM aby wszystkie rodziny wielodzietne
                tak własnie wyglądały. No więc jeśli serio myślisz, że z tych dzieci wyrosną w
                przyszłości ludzie którzy więcej państwu zapłacą podatku niż pobiorą zasiłku,
                kosztów leczenia, resocjalizacji lub zapuszkowania, to gratuluję ci takiego
                optymizmu. Ja wybieram realizm.


                >
                > Po drugie akurat właśnie rodziny wielodzietne sterylizacją dobrowolną mogą
                nie
                > być zainteresowane, a zakładam, że nie popierasz sterylizacji przymusowej;)


                A co to ma do rzeczy? Jedni zaintersowani będą, inni nie będą - to chyba
                normalne. Ważne aby tym zainteresowanym to umożliwić.
                • alterfeminista Re: sterylizacja 03.07.06, 13:23
                  kot_behemot8 napisała:

                  > Miałam na myśli takie rodziny wielodzietne w których dzieci robi się po
                  pijaku
                  > albo jak juz na trzeźwo to przyszła matka mało o siebie dba, w efekcie czego
                  > większość z tych dzieci jest chorowita lub wręcz upośledzona, fizycznie lub
                  > psychicznie. Od razu zaznaczę, że NIE UWAŻAM aby wszystkie rodziny
                  wielodzietne
                  >
                  > tak własnie wyglądały. No więc jeśli serio myślisz, że z tych dzieci wyrosną
                  w
                  > przyszłości ludzie którzy więcej państwu zapłacą podatku niż pobiorą zasiłku,
                  > kosztów leczenia, resocjalizacji lub zapuszkowania, to gratuluję ci takiego
                  > optymizmu. Ja wybieram realizm.

                  hmm realizm... i myślisz, że to realistyczne zakładać, że rodziny jakich
                  piszesz będą zainteresowane sterylizacją?;)


                  > A co to ma do rzeczy? Jedni zaintersowani będą, inni nie będą - to chyba
                  > normalne. Ważne aby tym zainteresowanym to umożliwić.

                  Wszystkim umożliwić? Napisałaś, że z punktu widzenia państwa sterylizacja jest
                  uzasadniona w przypadku rodzin mówiąc w uproszczeniu z marginesu społecznego.
                  Ja odpowiadam więc, że to żadne uzasadnienie bo takie rodziny sterylizacją nie
                  będą zainteresowane.
                  • pavvka Re: sterylizacja 03.07.06, 13:30
                    alterfeminista napisał:

                    > Napisałaś, że z punktu widzenia państwa sterylizacja jest
                    > uzasadniona w przypadku rodzin mówiąc w uproszczeniu z marginesu społecznego.
                    > Ja odpowiadam więc, że to żadne uzasadnienie bo takie rodziny sterylizacją
                    nie
                    > będą zainteresowane.

                    A ja myślę, że sporo z nich jednak byłoby zainteresowanych. Dla tych kobiet
                    ósemka dzieci do zajmowania się i wykarmienia to też dopust boży, ale wiele
                    tych kobiet nie ma wystarczającej świadomości/pieniędzy, żeby się zabezpieczyć
                    w normalny sposób. Dla nich rozwiązanie sprawy raz na zawse byłoby idealnym
                    rozwiązaniem. Trzeba by tylko przeprowadzić szeroką akcję uświadamiającą o
                    takiej możliwości.
                  • kot_behemot8 Re: sterylizacja 03.07.06, 13:38
                    alterfeminista napisał:

                    >>
                    > hmm realizm... i myślisz, że to realistyczne zakładać, że rodziny jakich
                    > piszesz będą zainteresowane sterylizacją?;)



                    A skąd wiesz, że nie będą zainteresowane? Wszystkie nie będą, czy może jednak
                    trochę zainteresowanych się znajdzie?



                    >
                    > Wszystkim umożliwić? Napisałaś, że z punktu widzenia państwa sterylizacja
                    jest
                    > uzasadniona w przypadku rodzin mówiąc w uproszczeniu z marginesu społecznego.
                    > Ja odpowiadam więc, że to żadne uzasadnienie bo takie rodziny sterylizacją
                    nie
                    > będą zainteresowane.


                    A skąd to wiesz?
                    • alterfeminista Re: sterylizacja 03.07.06, 13:52
                      kot_behemot8 napisała:

                      > alterfeminista napisał:
                      >
                      > >>
                      > > hmm realizm... i myślisz, że to realistyczne zakładać, że rodziny jakich
                      > > piszesz będą zainteresowane sterylizacją?;)
                      >
                      >
                      >
                      > A skąd wiesz, że nie będą zainteresowane? Wszystkie nie będą, czy może jednak
                      > trochę zainteresowanych się znajdzie?

                      Bo do tego żeby zadecydować o sterylizacji potrzebna jest spora świadomość i
                      zdolność myślenia. Zakładam, że gdyby osoby o jakich piszemy (czyt. społeczny
                      margines) taką świadomość i zdolność posiadały to nie byłyby tymże społecznym
                      marginesem. Być może kilka wyjątków sie znajdzie, ale z punktu widzenia państwa
                      to żadne uzasadnienie. Zwłaszcza, że wyszliśmy od kryterium opłacalności.
                      Taniej byłoby razem z zasiłkiem przesyłać w kopercie gumki;)
                      • pavvka Re: sterylizacja 03.07.06, 14:00
                        alterfeminista napisał:

                        > Zwłaszcza, że wyszliśmy od kryterium opłacalności.
                        > Taniej byłoby razem z zasiłkiem przesyłać w kopercie gumki;)

                        Akurat gumki się w przypadku tej grupy społecznej nie sprawdzą zupełnie. Jeśli
                        seksują się po pijaku, a jeszcze często mąż żonę do seksu zmusza, trudno się
                        spodziewać, że będą za każdym razem pamiętali. A podwiązanie jajników wymaga
                        tylko jednorazowej decyzji i później o niczym już pamiętać nie trzeba.
                        • turbomini Re: sterylizacja 03.07.06, 14:11
                          pavvka napisał:

                          > Akurat gumki się w przypadku tej grupy społecznej nie sprawdzą zupełnie.

                          Akurat w przypadku tej grupy społecznej nic się właściwie nie sprawdza, bo nam
                          państwo zafundowało gwóźdź do trumny w postaci becikowego. Paradoksalnie to do
                          nich właśnie skierowana jest "oferta" dozgonnej antykoncepcji. Tymczasem
                          sterylizacji najczęściej poddają się młodzi yuppies (czytałam kiedyś artykuł na
                          ten temat, zdaje się w Wysokich Obcasach).
                          • kot_behemot8 Re: sterylizacja 03.07.06, 14:17
                            turbomini napisała:

                            > pavvka napisał:
                            >
                            > > Akurat gumki się w przypadku tej grupy społecznej nie sprawdzą zupełnie.
                            >
                            > Akurat w przypadku tej grupy społecznej nic się właściwie nie sprawdza, bo
                            nam
                            > państwo zafundowało gwóźdź do trumny w postaci becikowego. Paradoksalnie to
                            do
                            > nich właśnie skierowana jest "oferta" dozgonnej antykoncepcji. Tymczasem
                            > sterylizacji najczęściej poddają się młodzi yuppies (czytałam kiedyś artykuł
                            na
                            >
                            > ten temat, zdaje się w Wysokich Obcasach).


                            No i młodzi yuppies mogą sobie ją fundować w prywatnych klinikach, co do tego
                            chyba wszyscy są zgodni:)
                      • kot_behemot8 Re: sterylizacja 03.07.06, 14:10
                        Zakładam, że gdyby osoby o jakich piszemy (czyt. społeczny
                        > margines) taką świadomość i zdolność posiadały to nie byłyby tymże społecznym
                        > marginesem.


                        No i własnie to założenie jest błędne. Do sterylizacji powinni namawiać i
                        przekonywac pracownicy społeczni a jedyne co zainteresowani musieliby pojąć to
                        to, że po takim zabiegu nie będzie więcej dzieci i że jest to nieodwracalne
                        (choć nie jest, ale to tutaj nieistotne). Zrozumienie czegoś takiego jest
                        całkowicie osiągalne nawet dla ludzi odmóżdżonych alkoholem.
                        • alterfeminista Re: sterylizacja 03.07.06, 14:30
                          kot_behemot8 napisała:

                          > No i własnie to założenie jest błędne. Do sterylizacji powinni namawiać i
                          > przekonywac pracownicy społeczni a jedyne co zainteresowani musieliby pojąć
                          to
                          > to, że po takim zabiegu nie będzie więcej dzieci i że jest to nieodwracalne
                          > (choć nie jest, ale to tutaj nieistotne). Zrozumienie czegoś takiego jest
                          > całkowicie osiągalne nawet dla ludzi odmóżdżonych alkoholem.

                          Pracownicy społeczni namawiający do sterylizacji na koszt państwa?:)))) To
                          znacznie by podrożyło koszt "projektu" o późniejsze odszkodowania dla osób,
                          które dały się namówić, a później się rozmyśliły albo też którym sprytny
                          prawnik uświadomiłby, że na czymś takim można pokaźny grosz zarobić;) No nie
                          żartuj, osoba działająca w imieniu państwa namawiająca kogoś do
                          sterylizacji?????
                        • turbomini Re: sterylizacja 03.07.06, 14:34
                          Ach, żeby to wszystko było takie czarno-białe. "Pani Wiesia" nie odejdzie od
                          swojego męża-pijaka, choć bije ją i dzieci, nie będzie łykać pigułek, choć nie
                          planuje kolejnej ciąży. Tak samo nie podda się zabiegowi sterylizacji, choć
                          wydaje się to dla niej jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Bo póki co pracownik
                          społeczny zapomniał gdzie ona mieszka, a lokalny ksiądz katecheta nie.
                          • pavvka Re: sterylizacja 03.07.06, 14:41
                            Ten prawdziwy margines społeczny się w większości specjalnie nauką KK nie
                            przejmuje.
                            • turbomini Re: sterylizacja 03.07.06, 14:53
                              Nie zgodzę się.
          • bitch.with.a.brain Re: sterylizacja 03.07.06, 11:29
            w ogóle cała służba zdrowia powinna być płatna. Wtedy nie byłoby tego problemu.
            Oczywiscie pod warunkiem zmniejszenia podatków.Wtedy kasa trafiałaby
            bezpośrednio do człowieka który decydowałby jakie usługi medyczne za to wykupić.
            • alterfeminista Re: sterylizacja 03.07.06, 12:21
              bitch.with.a.brain napisała:

              > w ogóle cała służba zdrowia powinna być płatna. Wtedy nie byłoby tego
              problemu.
              > Oczywiscie pod warunkiem zmniejszenia podatków.Wtedy kasa trafiałaby
              > bezpośrednio do człowieka który decydowałby jakie usługi medyczne za to
              wykupić
              > .

              Służba zdrowia powinna być płatna, ale jednak nie w 100%. W przeciwnym razie
              skazujesz na całkowity brak opieki medycznej najuboższą część społeczeństwa.
              • bitch.with.a.brain Re: sterylizacja 03.07.06, 12:35
                gdyby nie ściagano podatkow ktore ida obecnie na służbe zdrowia, a takze na
                finansowanie licznych urzedasow to czlowiek zarabiajacy 800 zl zarabialby
                znacznei wiecej.I byloby go stać na wykupienie abonamentu w przychodi.Obecnie w
                Warszawie (a to drogie miasto) mozna wykupic abonament na podstawowe uslugu
                medyczne za 100zl miesiecznie. Oczywiscie na podatki ściaga sie wiecej i te
                pieniadze gdzies sie rozplywaja.
                • turbomini Re: sterylizacja 03.07.06, 12:44
                  Nauboższa warstwa społeczna jest ubezpieczana przez państwo - nie płaci żadnych
                  podatków, ale przysługuje jej bezpłatne leczenie. Mówię o bezrobotnych.
                  • bitch.with.a.brain Re: sterylizacja 03.07.06, 12:48
                    i to też jest bzdura,bo oni są czesto bezrobotni oficjalnie a na czarno pracują.
                    • kot_behemot8 Re: sterylizacja 03.07.06, 13:13
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > i to też jest bzdura,bo oni są czesto bezrobotni oficjalnie a na czarno
                      pracują
                      > .
                      >

                      A jeśli faktycznie nie pracują, albo jeśli są zbyt chorzy by w ogóle pracować?
                      A co z ich dziećmi, też chcesz im odebrać prawo do pomocy medycznej?
                      • bitch.with.a.brain Re: sterylizacja 03.07.06, 13:20
                        Ci ktorzy sa chorzy dostaja renty. I mogliby dostawać wyższe gdyby wielu leni do
                        spółki ze skorumpowanymi lekarzami nie wyłudzało rent.
                        • kot_behemot8 Re: sterylizacja 03.07.06, 13:36
                          bitch.with.a.brain napisała:

                          > Ci ktorzy sa chorzy dostaja renty.


                          I co, twoim zdaniem człowiek chory będzie opłacał swoje leczenie z 500 zeta
                          renty? Pewno w Baden-Baden;)




                          I mogliby dostawać wyższe gdyby wielu leni d
                          > o
                          > spółki ze skorumpowanymi lekarzami nie wyłudzało rent.
                          >

                          Nie na temat. Ciągotki do demagogii, co? :))
                • kot_behemot8 Re: sterylizacja 03.07.06, 13:11
                  Lepiej sprawdź dokładnie co dostaniesz za te 100 zł bo na pewno nie to co
                  myślisz. Pełne ubezpieczenie na najbardziej podstawowymn poziomie to ok. 300-
                  400 zł, te 100 zł to tylko luksus dodatkowej opieki - jak trzeba będzie leczyć
                  raka albo jak wpadniesz pod samochód, to takie ubezpieczenie nic ci nie da.
                  Człowiek zarabiający 800 zł, w płatnej służbie zdrowia byłby skazany na brak
                  pomocy medycznej, zresztą człowiek zarabiający dwa razy tyle tez mógłby wykupić
                  tylko podstawowy pakiet ubepieczeniowy w którym mogłoby się okazać, że np
                  nowotwory są leczone tylko w pierwszej fazie, leczenia przerzutów takie
                  ubezpieczenie juz nie pokryje. Lepiej pamiętaj o tym propagując 100% płatną
                  służbę zdrowia, której nie ma nigdzie na świecie - młodość i zdrowie nie trwa
                  wiecznie i ty też kiedyś mogłabys na takich eksperymentach ucierpieć.
                  • bitch.with.a.brain Re: sterylizacja 03.07.06, 13:16
                    100 zl jak pisalam jest za podstawowy pakiet.Czyli lekarz rodzinny, dentysta,
                    ginekolog.
                    Przy obecnej "darmowej" służbie zdrowia okazuje się,że jak już jestem chora to
                    musze wydać na prywatna wizyte,bo nie mam szans sie dostać normalnie.

                    A co do podatków? z jakiej racji mialabym płacic na leczenie kogoś kto byl tak
                    głupi że palil papierosy i teraz ma raka?

                    Zreszta gdyby to,co idzie na podatki dostać do ręki i odkładać na lokate to może
                    okazałoby sie,że kwota jaka sie uzbiera starcza na leczenie skomplikowanych
                    chorob.Jakby jeszcze nei trzeba bylo z podatkow finansowach kosciołów,
                    kiczowatych światyn opatrzności itp to w ogole czloweik mógłby sie leczyć prywatnie.
                    • alterfeminista Re: sterylizacja 03.07.06, 13:27
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > 100 zl jak pisalam jest za podstawowy pakiet.Czyli lekarz rodzinny, dentysta,
                      > ginekolog.
                      > Przy obecnej "darmowej" służbie zdrowia okazuje się,że jak już jestem chora to
                      > musze wydać na prywatna wizyte,bo nie mam szans sie dostać normalnie.
                      >
                      > A co do podatków? z jakiej racji mialabym płacic na leczenie kogoś kto byl tak
                      > głupi że palil papierosy i teraz ma raka?
                      >
                      > Zreszta gdyby to,co idzie na podatki dostać do ręki i odkładać na lokate to
                      moż
                      > e
                      > okazałoby sie,że kwota jaka sie uzbiera starcza na leczenie skomplikowanych
                      > chorob.Jakby jeszcze nei trzeba bylo z podatkow finansowach kosciołów,
                      > kiczowatych światyn opatrzności itp to w ogole czloweik mógłby sie leczyć
                      prywa
                      > tnie.

                      Jasne, że lepiej się opłaca samemu decydować o tym jak wydawać swoje pieniądze.
                      Co jednak z osobami, które pieniędzy nie zarabiają? Takie też są. Są niezaradne
                      życiowo czyli państwo w domyśle my zaradni i zarabiający nie będziemy ich
                      ytrzymywać? Hmm no wiesz... liberalizm tez powinien mieć jakieś granice...
                      • bitch.with.a.brain Re: sterylizacja 03.07.06, 13:36
                        Zawsze osoby troszczace sie o innych moga zlaozyc Fundacje Pomocy Piedołom
                        Życiowym:) Moze sie tym zająć np kosciół ktory chyba jest od zajmowania sie
                        biednymi i polrzywdzonymi.

                        Poza tym niezaradnosc nie jest żadną chorobą. Jesli państwo bedzie sie zajmowac
                        niezaradnymi to nagle sie okaże,że prawie wszyscy sie do nich zaliczają.To
                        bardzo wygodne.

                        Znam takich niezaradnych: do tej pracy nie pójde, bo malo placa,sprzatać nei
                        bede bo to poniżające, ee,tam to za daleko,nie bede dojeżdzać.
                        nazywanie lenistwa niezaradnoscia to eufemizm i manipulacja.

                        Ja też jestem taaaka niezaradna. Nie chce mi sie isc do sklepu i kupic jedzenia,
                        nie chce mi sie ciuchow do pralki wrzucic. Uważam,że państwo powinno zapewnic mi
                        kogoś do codziennej obsługi, kogos, kto zadba żebym miala pelna lodowke,
                        najlepie jeszcze jak mi zrobi jedzenie,bo sama nie potrafie:)
                        • kot_behemot8 Re: sterylizacja 03.07.06, 13:42
                          A ktoś tu mówi o niezaradnych i leniwych? Ja mam na myśli raczej ludzi
                          pracowitych, porządnych, ale chorowitych (lub pechowych: każdy może wpaść pod
                          tramwaj) i mało zarabiających. Tacy zawsze będą, i zawsze nie będzie ich stać
                          na pełne koszty leczenia. Ponadto dzieci wszystkich, nawet dzieci pijaków i
                          leniuchów.
                          • bitch.with.a.brain Re: sterylizacja 03.07.06, 13:43
                            Alterfeminista napisal o niezaradnych
                            • pavvka Re: sterylizacja 03.07.06, 13:48
                              A czy to taka wielka różnica? Czy w momencie kiedy człowiek zachoruje na raka i
                              nie będzie go stać na leczenie, ktoś (samorząd gminy? ksiądz proboszcz?) ma
                              ocenić czy jest to człowiek pracowity i uczciwy czy niezaradny i leniwy i tylko
                              w tym pierwszym przypadku będzie się go leczyć?
                              • bitch.with.a.brain Re: sterylizacja 03.07.06, 13:51
                                owszem, uważam,ze jak ktoś pijany wsiada na motor (obserwacja z podwórka) i
                                rozwali sie to niech sie na jego leczenie zrzucaja kumple z którymi pił,ja nie
                                mam ochoty ani grosza dołożyć.
                                • kot_behemot8 Re: sterylizacja 03.07.06, 14:15
                                  bitch.with.a.brain napisała:

                                  > owszem, uważam,ze jak ktoś pijany wsiada na motor (obserwacja z podwórka) i
                                  > rozwali sie to niech sie na jego leczenie zrzucaja kumple z którymi pił,ja nie
                                  > mam ochoty ani grosza dołożyć.


                                  Pavvka pytał o raka a nie o jazdę po pijaku.
                                  Ale skoro juz o tym mowa: gdyby ten pijany i nieubezpieczony rozjechał
                                  trzeźwego, ale biednego i pracowitego, to kto miałby płacić za leczenie tego
                                  rozjechanego? Zakładam, że ani pijak, ani rozjechany nie mają ubezpieczenia.
                            • alterfeminista Re: sterylizacja 03.07.06, 13:56
                              bitch.with.a.brain napisała:

                              > Alterfeminista napisal o niezaradnych

                              Pisałem o osobach, które pieniędzy nie zarabiają. Określenie ich jako
                              niezaradne a tym samym zakwalifikowanie na margines zdrowego (zaradnego)
                              społeczeństwa miało być już lekko ironiczne;) Oczywistym jest, że wśród tych
                              osób będą i życiowe pierdoły, osoby chore i inne które z jakich powodów nie
                              zarabiają wcale albo zarabiają śmieszne grosze.
                    • kot_behemot8 Re: sterylizacja 03.07.06, 13:33
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > 100 zl jak pisalam jest za podstawowy pakiet.Czyli lekarz rodzinny, dentysta,
                      > ginekolog.


                      Właśnie. To nie opieka tylko ozdóbka, unikasz tylko stania w kolejce do lekarza
                      pierwszego kontaktu, nic ponadto - taki bajer dla ludzi generalnie zdrowych a
                      tylko kontrolujących swoje zdrowie. Leczenie właściwe, w razie prawdziwej
                      chorobuy i tak będzie z państwowej kasy.


                      > Przy obecnej "darmowej" służbie zdrowia okazuje się,że jak już jestem chora to
                      > musze wydać na prywatna wizyte,bo nie mam szans sie dostać normalnie.


                      Ale jak juz zaliczysz tą prywatną, płatną wizytę to na leczenia trafisz do
                      publicznego szpitala, prawda? Płacisz tylko za luksus szybszej wizyty i
                      szybszego skierowania, natomiast właściwe leczenie już odbywa się z podatków.


                      >
                      > A co do podatków? z jakiej racji mialabym płacic na leczenie kogoś kto byl tak
                      > głupi że palil papierosy i teraz ma raka?


                      Nikt nie zyje idealnie zdrowo, ty zapewne też. Poza tym ja nie pisałam o
                      palaczach tylko o ludziach zbyt biednych by było ich stać na pełnopłatne
                      leczenie. Niektórzy z nich mogą nie palić, nie pić i żyć idealnie zdrowo ale i
                      tak zdrowie im szwankuje.


                      >
                      > Zreszta gdyby to,co idzie na podatki dostać do ręki i odkładać na lokate to
                      moż
                      > e
                      > okazałoby sie,że kwota jaka sie uzbiera starcza na leczenie skomplikowanych
                      > chorob.


                      Nie, nie starczyłaby. Policz sobie ile obecnie płaci ten przykładowy X z pensją
                      800 zł a potem sprawdź ile kosztuje leczenie nowotworu. Musiałby odkładać ze
                      100 lat żeby starczyło.


                      Jakby jeszcze nei trzeba bylo z podatkow finansowach kosciołów,
                      > kiczowatych światyn opatrzności itp to w ogole czloweik mógłby sie leczyć
                      prywa
                      > tnie.


                      Czysta demagogia, nawet 100 razy tyle ile państwo wtopiło (skandalicznie
                      zresztą) w tę świątynię nie wystarczyłoby na leczenie wszystkich których nie
                      stać na prywatne ubezpieczenie. W dodatku trzeba by to łozyć co roku a nie
                      jednorazowo..
                      • kocia_noga O tych pijakach 03.07.06, 15:50
                        Niedawno znaleźli faceta który miał 10% alkoholu we krwi.Zdaje się,że jeszcze
                        go lecza w państwowym szpitalu, a jesli pzreżyje - będa leczyć do końca dni.
                        Jakoś tak w zeszłym tygodniu Rada Etyki ( Służby Zdrowia?) debatowała czy
                        podjąć leczenie piętnastoletniej dziewczynki chorej na raka.Chodziło o to,że w
                        jej pzrypadku potrzebne były leki dla dorosłych, a ona leżała na pediatrii ,
                        czy coś w tym guście.Rada debatowała, bo matka narobiła strasznego rabanu,
                        zaangażowała jakąś gazetę czy też stację TV.

                        To jedna sprawa,ale druga jest natury praktycznej: wiadomo,że żaden pijak nie
                        powie o sobie,że pije nadmiernie, więc ktoś musiałby orzekać kto sam zarobił
                        na swoją chorobę, a kto jest niewinny.To bardzo niebezpieczne narzędzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka