maly.ksiaze 04.02.03, 16:03 Znalazlem cos takiego: www.biomedcentral.com/news/20030203/03 Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maly.ksiaze i jeszcze... 04.02.03, 16:13 www.cordis.lu/improving/women/reports.htm Na tej stronie mozna znalezc sporo linkow do roznych dokumentow (pdf) z raportami z roznych krajow. W Polsce na przyklad okolo 20%-30% uczelnianych profesorow to kobiety. Pisza, ze to 'negative picture'. We wspanialej, slynacej z rownouprawnienia Szwecji wsrod profesorow jest 12% kobiet. Niestety, nie napisali, czy ten 'picture' jest 'negative', czy 'positive', wiec nie wiem. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soso Re: Naukowcy... IP: 195.41.66.* 04.02.03, 16:42 Moze to tylko znaczy, ze naukowcy w Polsce malo zarabiaja i tylko kobiety, hobbystki z pracujacymi za pieniadze mezami moga poswiecac sie nauce? pzdrw soso Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zula Re: Naukowcy... IP: *.leased-02.binet.pl 05.02.03, 10:45 :-) przeczytałam raporcik, bardzo ciekawy:-)podniosły mi się morale, choć soso ma rację- naukowiec to przykład człowieka, który przedkłada strawę duchową nad jakieśtam doczesności:-) ostatnio przegladałam informator o stypendiach zagranicznych, i jest nawet osobna grupa stypendiów dla kobiet. ciekawe, prawda? i nie są to żadne women's studies, gender studies, tylko np. stypendia dla ekonomistek... Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.k1 to dyskryminacja! 05.02.03, 11:11 Gość portalu: zula napisał(a): > ostatnio przegladałam informator o stypendiach zagranicznych, i jest nawet > osobna grupa stypendiów dla kobiet. ciekawe, prawda? i nie są to żadne women's > studies, gender studies, tylko np. stypendia dla ekonomistek... I nie razi Cię, jako feministki, że jest z góry określona płeć kandydatki? Widzisz coś takiego i nie potępiasz? Co z Ciebie za feministka? A może jesteś tylko feministyczną hipokrytką, wyznającą moralność Kalego: "dobre jest to, co jest dobre dla kobiet"? Pozdrawiam - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soso Re: to dyskryminacja! IP: 195.41.66.* 05.02.03, 12:23 Maciej, a nie wydaje Ci sie, ze troche rozsadku nie zawadzi. Czy wyznacznikiem feminizmu jest rowny dostep do drzwi z napisem 'ladies' i 'gentelmen'? pzdrw soso Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.k1 Re: to dyskryminacja! 05.02.03, 12:26 Gość portalu: soso napisał(a): > Maciej, a nie wydaje Ci sie, ze troche rozsadku nie zawadzi. Czy wyznacznikiem > feminizmu jest rowny dostep do drzwi z napisem 'ladies' i 'gentelmen'? Cieszę się, że doszedłeś do wniosku, że są poważne przeciwskazania dla równouprawnienia, np zdrowy rozsądek. Pozdrawiam - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWOK Łopatologicznie do Macieja IP: 213.241.18.* 07.02.03, 17:43 Macieju, równouprawnienie nie oznacza "lećmy wszyscy hurmem w tę samą stronę". Nie oznacza również koedukacyjnego sikania. Powiem więcej - w ogóle nie oznacza sikania. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Re: Naukowcy... 05.02.03, 15:53 Gość portalu: zula napisał(a): > przeczytałam raporcik, bardzo ciekawy:-)podniosły mi się morale, choć soso ma > rację- naukowiec to przykład człowieka, który przedkłada strawę duchową nad > jakieśtam doczesności:-) Nie wiem, czy przeklada. Z moich obserwacji wynika, ze naukowcy jedza to co wszyscy. Wzruszyla mnie natomiast mysl zawarta w artykule: wprawdzie ze statystyk wynika, ze w krajach Europy Srodkowej jest wiecej (procentowo) naukowcow-kobiet, niz gdzie indziej, ale prawda z pewnoscia musi byc inna, bo doskonale wiemy, ze tam *pod zadnym wzgledem nie moze byc lepiej*. > > ostatnio przegladałam informator o stypendiach zagranicznych, i jest nawet > osobna grupa stypendiów dla kobiet. ciekawe, prawda? Ciekawe. Irytowalo mnie to, ale przywyklem; nic mi do tego, w jaki sposob panstwa trzecie wydaja swoje pieniadze. Jesli chca je wydac na ksztalcenie Polek - tym lepiej. Co do tego, ze nie sa to 'gender studies' - a dlaczego mialyby byc? Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
uli Re: Naukowcy... 07.02.03, 14:02 co do dyskryminacji- to są fundacje np. karli schere, uniwersytetu humboldta, zonta international. fundacje, jako "prezentodawcy" mają prawo zdecydować, na czyj rozwój pieniądze chcą przeznaczyć- a kobiety w sumie od niedawna mają powszechny wstęp na uczelnie, i to jest próba rekompensaty tych kilkunastu wieków meskiej europy, meskiej nauki. nie uważam, ze to dyskryminacja. tak samo jest z niektórymi dziedzinami nauki, które kiedyś traktowane były po macoszemu- np. filmoznawstwo ("kino to nie sztuka";-), a teraz traktowane są jak pełnoprawne katedry szerokopojętego kulturoznawstwa. gdyby nie nasz tradycjonalizm, miejscem nardodzin kina być może nie byłby paryż, a własnie warszawa...(?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BD Re: Naukowcy... IP: 195.136.36.* 07.02.03, 15:16 Witam, uli napisała: > jest z niektórymi dziedzinami nauki, które kiedyś traktowane były po > macoszemu- np. filmoznawstwo ("kino to nie sztuka";-), To w końcu mówimy o sztuce, czy o nauce? To są, powiedziałbym, dośc różne rzeczy... > a teraz traktowane są jak pełnoprawne katedry szerokopojętego > kulturoznawstwa. gdyby nie nasz tradycjonalizm, Eeee, bo po prostu kulturoznawstwo to nie nauka :-) Tak poważniej - ja jednak widzę tu pewien problem z tym kulturoznawstwem. Na czym to właściwie ma polegać. Otóż jeśli jest to np. historia malarstwa czy socjologia filmu to OK. Natomiast bardzo wątpie, by istniało naukowe rozstrzyganie tego, co np. jest sztuką, albo jaka jest jedynie słuszna interpretacja danego dzieła. Chodzi o dość popularną obecnie rozbieżność między głosami zwykłych ludzi, którzy uważają przeróżne tzw. instalacje za jakieś pokraczne dziwadła finansowane z ich podatków, a głosami krytyków, którzy uważają, że to prawdziwa wielka sztuka, a motłoch się nie zna. Otóż uważam, że motłoch zna się, a sąd tzw. "krytyków" to nie żadna naukowa opinia, ale głos członków kółka wzajemnej adoracji, skupiającego paru pasożytów, którzy chcą być sędziami we własnej sprawie... pozdrawiam, BD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWOK Re: Naukowcy... IP: 213.241.18.* 07.02.03, 17:46 Gość portalu: BD napisał(a): > > Chodzi o dość popularną obecnie rozbieżność między głosami zwykłych ludzi, > którzy uważają przeróżne tzw. instalacje za jakieś pokraczne dziwadła > finansowane z ich podatków, a głosami krytyków, którzy uważają, że to prawdziwa > > wielka sztuka, a motłoch się nie zna. Otóż uważam, że motłoch zna się, a sąd > tzw. "krytyków" to nie żadna naukowa opinia, ale głos członków kółka wzajemnej > adoracji, skupiającego paru pasożytów, którzy chcą być sędziami we własnej > sprawie... > Święta prawda. Niech żyje zespół "Ich Troje" :) Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Jest, jest - tyle, ze pozytywna 07.02.03, 16:24 Przeciez napisalem, ze nic mi do tego, w jaki sposob inne panstwa dysponuja pieniedzmi swoich obywateli. Osobiscie uwazam, ze im wiecej obywateli RP (plci dowolnej) otrzyma dobre wyksztalcenie za cudze pieniadze, tym lepiej. Jak bylem zainteresowany stypendiami, to mnie wszelkie 'punkty za' wkurzaly. Ale tez nie bardzo. Chodzilo mi o cos innego. Nie wiem, czy czujesz ten psychodeliczny klimat, ale rozumowanie wyglada tak: - Trzeba pomoc polskim studentkom zdobywac wyksztalcenie, bo sa w tym zakresie dyskryminowane. - Ale jak? - Hmmmm... Stypendia! Tak! Specjalne stypendia dla kobiet! - No tak, ale z liczb wynika, ze sa dyskryminowane mniej niz u nas... - Niemozliwe! U nas jest prawdziwa rownosc, a u nich nie. Wiesz, ile w Polsce zarabia doktorantka? - Hmm... Pewnie tyle samo co doktorant... - Cicho! Czy naprawde uwazasz, ze to, iz Twoja praprababka nie mogla pojsc na studia do czegos uprawnia Ciebie osobiscie? Bo widzisz, moja tez nie mogla... Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
b.u.zz Re: Jest, jest - tyle, ze pozytywna 07.02.03, 20:05 maly.ksiaze napisał: > > Czy naprawde uwazasz, ze to, iz Twoja praprababka nie mogla pojsc na studia do > czegos uprawnia Ciebie osobiscie? Bo widzisz, moja tez nie mogla... wiecej: wiekszosc ludzi moze to samo powiedziec o swoim prapradziadku. czyli: stypendia dla mlodziezy robotniczo-chlopskiej! pozdrawiam b. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWOK Re: Jest, jest - tyle, ze pozytywna IP: *.acn.waw.pl 07.02.03, 20:47 No dobra, Kuntakinte też nie mógł studiować. A Colin Powell mógł. I udowodnijcie mi, proszę, że system stypedniów dla Afroamerykanów nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Re: Jest, jest - tyle, ze pozytywna 07.02.03, 20:50 Nie ma. Chcesz dowod? mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWOK Re: Jest, jest - tyle, ze pozytywna IP: *.acn.waw.pl 07.02.03, 21:07 maly.ksiaze napisał: > Nie ma. Chcesz dowod? > > mk. Bardzo poproszę. Najchętniej imienny. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Re: Jest, jest - tyle, ze pozytywna 07.02.03, 21:16 Gość portalu: EWOK napisał(a): > Bardzo poproszę. Najchętniej imienny. Co to znaczy 'dowod imienny'? Daje Ci moje uroczyste slowo honoru. Wystarczy? Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWOK Re: Jest, jest - tyle, ze pozytywna IP: *.acn.waw.pl 08.02.03, 13:44 maly.ksiaze napisał: > Gość portalu: EWOK napisał(a): > > > Bardzo poproszę. Najchętniej imienny. > Co to znaczy 'dowod imienny'? Na przykład Gordon jakiśtam z rządu Tony'ego Blaira. Typowy przykład self made mana. Niewidomy chłopak ze slumsów, który zrobił karierę dzięki wytrwałości i samozaparciu, bez żadnej pomocy stypendialnej czy jakiejkolwiek innej odgórnie sterowanej. Ale to jest Wielka Brytania i facet nie jest Murzynem. Poproszę podobny przykład z amerykańskiego podwórka. Daje Ci moje uroczyste slowo honoru. Wystarczy? Wiesz, jakoś mnie to nie przekonuje. Nawiasem mówiąc obie moje babcie skończyły wyższe studia, podobnie jak dwie spośród moich prababć, które studiowały "we Wiedniu". Tak więc w moim przypadku poparcie dla programów stypendialnych skierowanych do kobiet nie ma nic wspólnego z odwetem za parszywe życie moich szacownych przodkiń. > I jeszcze jedno - zgadzam się z iluzorycznością statystyk, mówiących o ogromnej ilości kobiet naukowców za byłą żelazną kurtyną. U mojej koleżanki pani z Ukrainy, z wykształcenia fizyk jądrowy w stopniu doktora pracuje jako opiekunka do dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
b.u.zz Re: Jest, jest - tyle, ze pozytywna 08.02.03, 14:43 Gość portalu: EWOK napisał(a): > I jeszcze jedno - zgadzam się z iluzorycznością statystyk, mówiących o > ogromnej ilości kobiet naukowców za byłą żelazną kurtyną. U mojej koleżanki > pani z Ukrainy, z wykształcenia fizyk jądrowy w stopniu doktora pracuje jako > opiekunka do dziecka. a to co za dziwo? odbieraja im za to stopnie naukowe? a iluz to polskich naukowcow plci meskiej mylo na zachodzie szyby i temu podobne? co ma piernik do wiatraka? b. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWOK Re: Jest, jest - tyle, ze pozytywna IP: *.acn.waw.pl 08.02.03, 22:17 Wiesz, mnie się wydaje, że naukowiec to ktoś kto nie poprzestał na dyplomie powieszonym na ścianie tylko dalej zajmuje się działalnością naukową. Dlatego uważam za zasadne wątpliwości dotyczące zastanawiająco dużej ilości kobiet naukowców zza Zelaznej kurtyny. Bo są to w dużym stopniu jakby to powiedzieć - naukowcy niepraktykujący. A to jest mniej więcej taki idiotyzm jak niepraktykujący katolik na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
b.u.zz Re: Jest, jest - tyle, ze pozytywna 07.02.03, 22:29 Gość portalu: EWOK napisał(a): > No dobra, Kuntakinte też nie mógł studiować. A Colin Powell mógł. I > udowodnijcie mi, proszę, że system stypedniów dla Afroamerykanów nie ma tu nic > do rzeczy. a czemu ja mialbym czegokolwiek dowodzic? przeciez domagam sie przywilejow dla mlodziezy robotniczo-chlopskiej. ktos tam - dla kobiet, ty - dla murzynow. dalej, dalej! - niech zglaszaja sie chetni i pokrzywdzeni (niekoniecznie osobiscie), rozpoczyna sie festiwal pretensji i odszkodowan!!! pozdrawiam b. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWOK Nie martw się, buzz IP: *.acn.waw.pl 08.02.03, 13:51 Rzeczywistośc sama weryfikuje głupie pomysły. Gdyby stypednia dla kobiet (Murzynów, Latynosów, świadków Jehowy , niepotrzebne skreślić) byłyby bezzasadne, po prostu jużby ich nie było. Również na tym poletku święte prawo współzależności popytu i podaży jak najbardziej obowiązuje. Czego dowodem może być klęska systemu punktów za pochodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
b.u.zz Re: Nie martw się, buzz 08.02.03, 14:41 wiara czyni cuda, jednak nie ufalbym zbyt w rozsadek ludzki. dla przykladu odwolam sie do watku (a jakze! mojego autorstwa) pt. wyrok. okazalo sie, ze glupoty trzymaja sie mocno, a nie zawsze jest pod reka jakis sad... pozdrawiam b. ps. poza tym ja odnioslem sie do stwierdzenia, ze jak kobiety nie mogly studiowac (czy rzeczywiscie?) sto lat temu, to teraz im sie wiecej nalezy. uwazam to za glupote i stad moj post o mlodziezy robotniczej i chlopskiej. b. Odpowiedz Link Zgłoś
goga.74 Re: Naukowcy... 07.02.03, 17:04 Uli, a uwazasz, ze te specjalne stypendia sa kobietom rzeczywiscie potrzebne? Ze kobiety maja mniejsze szanse niz mezczyzni dostac stypendium i nalezy im sztucznie pomagac? Odpowiedz Link Zgłoś