01.11.06, 20:47

Czy paNstwo powinno wtrącać się w prywatne sprawy dwojga dorosłych ludzi?
Proszę o poważne odpowiedzi na to pytanie!
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: dylemat 01.11.06, 20:52
      Coś knujesz, jak zwykle, pod hasłem "feministki odpowiedzą, że nie powinno, a
      tad wyciągnie jakiś przypadek, w którym absolutnie powinno i dowiedzie w ten
      sposób , że feministki są głupie".


      Jesteś bardziej przewidywalny niż krakowski hejnał, buahahahahahaha.
      • tad9 Re: dylemat 01.11.06, 20:58
        kochanica-francuza napisała:

        > Coś knujesz, jak zwykle, pod hasłem "feministki odpowiedzą, że nie powinno, a
        > tad wyciągnie jakiś przypadek, w którym absolutnie powinno i dowiedzie w ten
        > sposób , że feministki są głupie".

        Kochanico, wybacz, ale to co piszesz jest dość - jak by to powiedzieć - przykre
        dla feministek. Wygląda to tak, jakbyś uważała je za głupie i drżała z obawy, że
        ktoś tę głupotę feministyczną obnaży. W tym wypadku ten ktoś, to ja - więc
        odmawiasz ze mną rozmowy. Więcej wiary w feministyczną mądrość! Jeśli feministki
        głupie nie są - nie pokażę czegoś przeciwnego, choćbym knuł i sto lat. A jeśli
        są, no to cóż... Ale to już nie byłaby moja wina!

        > Jesteś bardziej przewidywalny niż krakowski hejnał, buahahahahahaha.

        e tam, jestem jak jazzowy standard! niby znany, a grać mnie można na 10000
        sposobów!
        • kochanica-francuza Re: dylemat 01.11.06, 21:28

          >
          > Kochanico, wybacz, ale to co piszesz jest dość - jak by to powiedzieć - przykre
          > dla feministek.

          A wiesz, co to ironia?

          > e tam, jestem jak jazzowy standard! niby znany, a grać mnie można na 10000
          > sposobów!

          chciałbyś! raczej jak "wlazł kotek" grany po raz tysięczny
          >
          >
        • kochanica-francuza Re: dylemat 01.11.06, 21:30

          >
          > Kochanico, wybacz, ale to co piszesz jest dość - jak by to powiedzieć - przykre
          > dla feministek. Wygląda to tak, jakbyś uważała je za głupie

          "Dowiedzie, że feministki są głupie" było tu ironią, ponieważ twój dowód będzie
          funta kłaków niewart z naukowego punktu widzenia
      • kot_behemot8 Re: dylemat 01.11.06, 20:59
        > Jesteś bardziej przewidywalny niż krakowski hejnał, buahahahahahaha.


        Otóż to.
        Tad, daj się wypchać.
        • tad9 Re: dylemat 01.11.06, 21:01
          kot_behemot8 napisała:

          > Otóż to.
          > Tad, daj się wypchać.

          Proszę nie zwracać uwagi na nick "tad9" przy wątku! Po prostu: porozmawiajmy!
          Czy to ważne KTO pisze? Czy nie liczy się raczej TO co napisane?
          • kot_behemot8 Re: dylemat 01.11.06, 21:05
            tad9 napisał:

            > kot_behemot8 napisała:
            >
            > > Otóż to.
            > > Tad, daj się wypchać.
            >
            > Proszę nie zwracać uwagi na nick "tad9" przy wątku! Po prostu: porozmawiajmy!
            > Czy to ważne KTO pisze? Czy nie liczy się raczej TO co napisane?

            OK, panstwo raz się wtrącać powinno a raz nie powinno. Jak chcesz żebym
            uściśliła kiedy jak, to zdefiniuj co to są sprawy prywatne. I jak znam życie
            tym samym mam cię z głowy, bo jeszcze nigdy nie odpowiedziałes na pytanie tego
            typu. Odpowiedzi wymijające nie będą brane pod uwagę;)
            • tad9 Re: dylemat 01.11.06, 21:25
              kot_behemot8 napisała:

              > OK, panstwo raz się wtrącać powinno a raz nie powinno. Jak chcesz żebym
              > uściśliła kiedy jak, to zdefiniuj co to są sprawy prywatne. I jak znam życie
              > tym samym mam cię z głowy, bo jeszcze nigdy nie odpowiedziałes na pytanie tego
              > typu. Odpowiedzi wymijające nie będą brane pod uwagę;)

              sprawy prywatne, to sprawy, które załatwiają między sobą, za obopólną zgodą, bez
              mieszania osób trzecich.
              • kot_behemot8 Re: dylemat 01.11.06, 21:28
                tad9 napisał:

                >
                > sprawy prywatne, to sprawy, które załatwiają między sobą, za obopólną zgodą,
                be
                > z
                > mieszania osób trzecich.
                >

                Aha. No więc skoro w sprawy prywatne z samej definicji nie mieszają się osoby
                trzecie, to po co pytasz czy państwo moze się wtrącać? Odpowiedź na bazie
                twojej definicji jest tylko jedna - nie może.
                • tad9 Re: dylemat 01.11.06, 21:52
                  kot_behemot8 napisała:

                  > Aha. No więc skoro w sprawy prywatne z samej definicji nie mieszają się osoby
                  > trzecie, to po co pytasz czy państwo moze się wtrącać? Odpowiedź na bazie
                  > twojej definicji jest tylko jedna - nie może.

                  Nie rozumiemy się. To te dwie osoby NIE MIESZAJĄ osób trzecich w swoje sprawy
                  (prywatne), ale z tej defincji NIE WYNIKA, że osoby trzecie - w tym wypadku
                  państwo - nie mieszają się w sprawy tych dwóch osób. Taką zasadę można
                  oczywiście przyjąć, ale nie pochodziłaby ona z mocy definicji, którą podałem.
                  Podam przykład: w dawnych, dobrych czasach homoseksualizm był karalny. Praktyki
                  homoseksualne spełniają moją definicję "spraw prywatnych" (oczywiście, gdy
                  praktykują je dwie osoby dorosłe za obopólną zgodą), a jednak państwo się do
                  nich wtrącało. Czy powinno było to robić?
                  • kot_behemot8 Re: dylemat 02.11.06, 09:13
                    tad9 napisał:

                    >
                    > Nie rozumiemy się.


                    Ależ rozumiemy się, tylko jedno z nas ściemnia (wskazówka: nie chodzi o mnie).
                    Jest dokładnie tak jak napisałam, z twojej definicji całkiem jednoznacznie
                    wynika że sprawy prywatne to takie do któych nie mieszają się osoby trzecie,
                    więc nie ma o czym mówic. Mimo tego dostałeś już odpowiedź z którą jak sądzę
                    każdy się zgodzi: państwo czasami powinno się wtrącać a czasami nie powinno.
                    Moze więc sam coś napisz na ten temat zamiast bawić się w przesłuchiwanie
                    innych? Chętnie się dowiem, czy zgadzasz się z tym co napisałam oraz kiedy
                    twoim zdaniem państwo powinno się mieszać a kiedy nie...
                    • evita_duarte I tutaj tadeusz zamilka 03.11.06, 03:10
                      on ma nieiwele do powiedzenia, chyba, ze wykrzyczy: sytuacja sprzyjajaca!
                    • tad9 Re: dylemat 03.11.06, 18:52
                      kot_behemot8 napisała:

                      > z twojej definicji całkiem jednoznacznie
                      > wynika że sprawy prywatne to takie do któych nie mieszają się osoby trzecie,


                      Nie. Z mojej definicji wynika, że sprawy prywatne, to takie, do których
                      zajmujące się nimi osoby nie mieszają osób trzecich. Nie znaczy to: sprawy,
                      które załatwiają między sobą, bo w takie sprawy mogą dotyczyć osób trzecich.


                      >Mimo tego dostałeś już odpowiedź z którą jak sądzę
                      > każdy się zgodzi: państwo czasami powinno się wtrącać a czasami nie powinno.

                      A w jakich przypadkach powinno, a w jakich nie?


                      > Chętnie się dowiem, czy zgadzasz się z tym co napisałam oraz kiedy
                      > twoim zdaniem państwo powinno się mieszać a kiedy nie...

                      No właśnie - kiedy?
                      • kot_behemot8 Re: dylemat 03.11.06, 19:23
                        tad9 napisał:

                        > kot_behemot8 napisała:
                        >
                        > > z twojej definicji całkiem jednoznacznie
                        > > wynika że sprawy prywatne to takie do któych nie mieszają się osoby trzec
                        > ie,
                        >
                        >
                        > Nie. Z mojej definicji wynika, że sprawy prywatne, to takie, do których
                        > zajmujące się nimi osoby nie mieszają osób trzecich. Nie znaczy to: sprawy,
                        > które załatwiają między sobą, bo w takie sprawy mogą dotyczyć osób trzecich.


                        Podobno upór czyni cuda, ale tobie nawet upór nie pomoze. Własciwie miałam juz
                        ci odpuścić, ale... to takie zabawne: najpierw piszesz, że "sprawy prywatne, to
                        sprawy, które załatwiają między sobą" a post później "Nie znaczy to ("to"
                        oznacza "sprawy prywatne" dop.mój): sprawy, które załatwiają między sobą".
                        Albo to: ja piszę, że twoim zdaniem sprawy prywatne to takie w które nie
                        mieszają się osoby trzecie a ty twierdzisz, że się mylę, gdyż sprawy prywatne
                        to... takie w które nie mieszają się osoby trzecie.
                        Szczerze, rozbawiłes mnie serdecznie i to ci się liczy na plus.



                        >
                        > >Mimo tego dostałeś już odpowiedź z którą jak sądzę
                        > > każdy się zgodzi: państwo czasami powinno się wtrącać a czasami nie powin
                        > no.
                        >
                        > A w jakich przypadkach powinno, a w jakich nie?



                        No właśnie, w jakich?


                        >
                        >
                        > > Chętnie się dowiem, czy zgadzasz się z tym co napisałam oraz kiedy
                        > > twoim zdaniem państwo powinno się mieszać a kiedy nie...
                        >
                        > No właśnie - kiedy?



                        No własnie, kiedy? To przeciez twój wątek, sam przedstaw swój punkt widzenia to
                        może ktoś ci odpowie, podejmie polemikę... Chyba właśnie o to ci chodzi?
                        • tad9 Re: dylemat 03.11.06, 19:38
                          kot_behemot8 napisała:


                          > Podobno upór czyni cuda, ale tobie nawet upór nie pomoze. Własciwie miałam juz
                          > ci odpuścić, ale... to takie zabawne: najpierw piszesz, że "sprawy prywatne, to
                          >
                          > sprawy, które załatwiają między sobą" a post później "Nie znaczy to ("to"
                          > oznacza "sprawy prywatne" dop.mój): sprawy, które załatwiają między sobą".
                          > Albo to: ja piszę, że twoim zdaniem sprawy prywatne to takie w które nie
                          > mieszają się osoby trzecie a ty twierdzisz, że się mylę, gdyż sprawy prywatne
                          > to... takie w które nie mieszają się osoby trzecie.
                          > Szczerze, rozbawiłes mnie serdecznie i to ci się liczy na plus.

                          Uściślam: wszystkie sprawy prywatne, to "sprawy załatwiane między sobą", ale nie
                          wszystkie "sprawy załatwiane między sobą" to sprawy prywatne, albowiem część
                          "spraw załatwianych między sobą" dotyczyć może osób trzecich, tymczasem sprawy
                          prywatne, to sprawy załatwiane między sobą nie dotyczące osób trzecich.


                          > No własnie, kiedy? To przeciez twój wątek, sam przedstaw swój punkt widzenia
                          >to może ktoś ci odpowie, podejmie polemikę... Chyba właśnie o to ci chodzi?

                          Mój wątek otwiera PYTANIE. Nie twierdzę, że JA znam odpowiedź...
                          • kot_behemot8 Re: dylemat 03.11.06, 19:43
                            tad9 napisał:

                            >
                            > Mój wątek otwiera PYTANIE. Nie twierdzę, że JA znam odpowiedź...


                            A zgadzasz się z tym, ze są sytuacje w których państwo powinno się mieszać oraz
                            takie w któych nie powinno?
                            • tad9 Re: dylemat 03.11.06, 21:53
                              kot_behemot8 napisała:


                              > A zgadzasz się z tym, ze są sytuacje w których państwo powinno się mieszać
                              >oraz takie w któych nie powinno?

                              Zgadzam się z twierdzeniem, że gdy państwo (czytaj: rządzący) postanowią
                              wmieszać się w jakieś sprawy prywatne - zrobią to. Powinności nie mają tu wiele
                              do rzeczy.
                              • kot_behemot8 Re: dylemat 03.11.06, 22:14
                                tad9 napisał:

                                > kot_behemot8 napisała:
                                >
                                >
                                > > A zgadzasz się z tym, ze są sytuacje w których państwo powinno się miesza
                                > ć
                                > >oraz takie w któych nie powinno?
                                >
                                > Zgadzam się z twierdzeniem, że gdy państwo (czytaj: rządzący) postanowią
                                > wmieszać się w jakieś sprawy prywatne - zrobią to. Powinności nie mają tu
                                wiele
                                > do rzeczy.


                                Odpowiedz na pytanie które zadałam a nie na to które sam sobie zadałeś.
                                Albo nie zaczynaj dyskusji jesli nie potrafisz jej kontynuować.
            • kochanica-francuza Re: dylemat 01.11.06, 21:28

              > > Czy to ważne KTO pisze?

              Owszem.
              • tad9 Re: dylemat 01.11.06, 21:54
                kochanica-francuza napisała:

                > Owszem.

                a to dlaczego?
                • kot_behemot8 Re: dylemat 02.11.06, 09:16
                  tad9 napisał:

                  > kochanica-francuza napisała:
                  >
                  > > Owszem.
                  >
                  > a to dlaczego?


                  Dlatego, że są dyskutanci w złej i dobrej wierze (żeby zastosować określenie
                  prawnicze) a ty należysz do tych pierwszych - co Kochanica juz zresztą
                  wyjasniła w pierwszym poscie więc całkiem niepotrzebnie pytasz.
      • stephen_s Nie... 01.11.06, 21:58
        ... on czeka na odpowiedź "Państwo mieszać się nie powinno", by zakrzyknąć z
        triumfem "No właśnie! Więc jak mąż bije zonę, to jest to tylko ich prywatna
        sprawa!"...

        To przecież oczywiste, do czego on zmierza...
        • tad9 Re: Nie... 01.11.06, 22:19
          stephen_s napisał:

          > ... on czeka na odpowiedź "Państwo mieszać się nie powinno", by zakrzyknąć z
          > triumfem "No właśnie! Więc jak mąż bije zonę, to jest to tylko ich prywatna
          > sprawa!"...

          Zwracam uwagę, że to NIE JA wprowadziłem ten wątek. Ale - skoro już się pojawił,
          weźmy i jego pod uwagę.

          > To przecież oczywiste, do czego on zmierza...

          Ech....
        • kot_behemot8 Re: Nie... 02.11.06, 09:25
          stephen_s napisał:

          > ... on czeka na odpowiedź "Państwo mieszać się nie powinno", by zakrzyknąć z
          > triumfem "No właśnie! Więc jak mąż bije zonę, to jest to tylko ich prywatna
          > sprawa!"...
          >
          > To przecież oczywiste, do czego on zmierza...


          Pozwolę sobie uzupełnić. Tadowi jest w sumie obojętne, jaka odpowiedź padnie,
          bo jeśli ktoś powie, że państwo mieszać się powinno to równie triumfalnie
          odparuje: to dlaczego nazywacie homofobami ludzi którzy domagają się by państwo
          się mieszało w sprawy dorosłych ludzi... itd
          To jego metoda prowadzenia dyskusji (a raczej tego co on nazywa dyskusją) -
          znajduje kontrowersyjny temat na który nie ma prostych i jednoznacznych
          odpowiedzi, skłania rozmówców do dyskusji po czym triumfalnie wskazuje na to co
          było jasne dla każdego od początku - czyli na to, że odpowiedzieć jednoznacznie
          się nie da. A że sam nigdy nie bierze udziału w dyskusji a jedynie przesłuchuje
          innych, to wychodzi na to że wszyscy sa głupi poza nim samym.
    • bleman To zalezy :) 01.11.06, 21:13

    • bitch.with.a.brain Re: dylemat 01.11.06, 22:10
      Jeśli sprawą prywatną nazwiemy relację między dwiema dorosłymi osobami
      opierajacą się na zgodzie obu stron to nie powinno.
      Warunkiem podstawowym jest tu dorosłość tych osób oraz zgoda.
      Jesli jedna dorosla osoba ukradnie coś drugiej to nie ma warunku zgody i wtedy
      państwo sie miesza i bardzo dobrze.
      sporną kwestią może być mieszanie sie państwa w stosunki seksualne dwóch
      dorosłych spokrewnionych osób.

      Ok,to teraz pisz o co chodzi:)
      • tad9 Re: dylemat 01.11.06, 22:18
        bitch.with.a.brain napisała:

        > Jeśli sprawą prywatną nazwiemy relację między dwiema dorosłymi osobami


        > Jesli jedna dorosla osoba ukradnie coś drugiej to nie ma warunku zgody i wtedy
        > państwo sie miesza i bardzo dobrze.

        OK, ale weźmy sytuację nieco trudniejszą: przypuśćmy, że mąż bierze - bez zgody
        żony - tysiąc złotych z jej torebki. Skoro zgody nie ma - mamy do czynienia z
        kradzieżą. Żona jest wściekła, ale mąż się kaja w związku z czym żona przystaje
        na to, że sprawę załatwią między sobą, bez mieszania osób trzecich (np.
        policji). Krótko mówiąc - mamy naruszenie definicji prywatności, ale naruszenie
        zostaje unieważnione, niejako "wstecz". Czy takie rozwiązanie uważasz za
        dopuszczalne?

        > sporną kwestią może być mieszanie sie państwa w stosunki seksualne dwóch
        > dorosłych spokrewnionych osób.

        Na czym polega sporny charakter tego przypadku?

        > Ok,to teraz pisz o co chodzi:)

        Przecież cały czas piszę! Chodzi mi o dyskusję na pewien temat. Dlaczego zawsze
        przypisuje mi się jakieś ukryte, niecne zamiary?
        • bitch.with.a.brain Re: dylemat 01.11.06, 22:24
          Kradzież jest ścigana na wniosek osoby poszkodowanej.dodatkowo w opisanym przez
          ciebie przypadku istotne jest czy w tym małżeństwie jest wspólnota majątkowa.ale
          ja nie jestem prawniczką i nie wiem dokładnie jak to jest.

          Dlaczego zawsze
          > przypisuje mi się jakieś ukryte, niecne zamiary?
          Bo prowokujesz do tego:)
          • tad9 Re: dylemat 01.11.06, 22:29
            bitch.with.a.brain napisała:

            > Kradzież jest ścigana na wniosek osoby poszkodowanej.

            A gdyby - załóżmy, że to możliwe - mąż zgwałcił żonę, a potem - jak wyżej -
            postanowli zachować to między sobą? Oczywiście mamy tu tę trudność, że skoro
            zachowują rzecz między sobą, to jak ktoś może się w to wtrącić, ale - pomińmy
            to. Chodzi o to, czy uważasz, że takie rozwiązanie jest w porządku.

            > Bo prowokujesz do tego:)

            Nigdy nie prowokuję. Prostolinijność - to moje drugie imię.
            • bitch.with.a.brain Re: dylemat 01.11.06, 22:30
              Tad czy ty mozesz poczytac kodeks?
              Gwałt też jest ścigany na wniosek osoby poszkodowanej.
              • tad9 Re: dylemat 01.11.06, 22:31
                bitch.with.a.brain napisała:

                > Tad czy ty mozesz poczytac kodeks?
                > Gwałt też jest ścigany na wniosek osoby poszkodowanej.

                Zatem, jeśli PO fakcie umówią się, że "sprawy nie było" - wszystko jest OK?
                • bitch.with.a.brain Re: dylemat 01.11.06, 22:35
                  Z prawnego punktu widzenia tak.
                  Chyba,że dochodzi tu dodatkowe przestępstwo typu groźba czy zastraszanie lub
                  szantaż i pod wpływem tego ofiara nie zgłasza.
                  • tad9 no właśnie! 01.11.06, 22:38

                    Więc jak mąż bije żonę, to tylko ich prywatna sprawa!

                    (o ile postanowią trzymać to między sobą)
                    • bitch.with.a.brain Re: no właśnie! 01.11.06, 22:41
                      Owszem.O ile nie dochodzi tu do tego co opisałam (jak komuś powiesz to cie
                      zabije - to już jest groźba i zastraszanie)

                      Problemem jest jesli para ma dziecko.Bo narażanie dziecka na przemoc nie jest
                      już prywatną sprawą.
                    • bitch.with.a.brain Re: no właśnie! 01.11.06, 22:42
                      ps)w seksie jestes tak samo przewidywalny jak w dyskusjach?
                      • tad9 Re: no właśnie! 01.11.06, 22:45
                        bitch.with.a.brain napisała:

                        > ps)w seksie jestes tak samo przewidywalny jak w dyskusjach?

                        po pięciu latach - bo zdaje się, że tyle dyskutuję na tym forum - czym tu
                        jeszcze można zaskakiwać?
                        • bitch.with.a.brain Re: no właśnie! 01.11.06, 22:45
                          moze zacznij poruszac tematy batalistyczne?;)
                          • bleman Ciekawe po ilu latacvh przestaje zaskakiwac w 02.11.06, 17:54
                            seksie ;-)
                            • tad9 Re: Ciekawe po ilu latacvh przestaje zaskakiwac w 02.11.06, 22:45
                              bleman napisał:

                              > seksie ;-)

                              ujmę to tak: nie masz NAJMNIEJSZYCH szans, by się o tym przekonać...
                              • evita_duarte Re: Ciekawe po ilu latacvh przestaje zaskakiwac w 03.11.06, 03:13
                                tad9 napisał:

                                > bleman napisał:
                                >
                                > > seksie ;-)
                                >
                                > ujmę to tak: nie masz NAJMNIEJSZYCH szans, by się o tym przekonać...
                                >
                                >

                                Tu sie akurat z toba zgodze tadzik. Bleman akurat (raczej) nie z tych, ktorym
                                przestaje "zaskakiwac" i siedza przed TV zamiast harcowac w lozku. Jakzeby on
                                mialby sie przekonac, jemu nie przestanie zaskakiwac.


                                PS. Blem. nie mysl ze cie znow lubie. co to to nie.
    • turbomini Re: dylemat 01.11.06, 23:53
      Pytanie zawsze należy zadawać w odpowiednim kontekście. To co właśnie robisz, to
      nie jest dialog.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka