Dodaj do ulubionych

Orgazm przy okazji

01.01.07, 13:21
Tekst, odklamujacy glupawe rewelacje rodem z Cosmo:
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3817449.html
Obserwuj wątek
    • szlachcic [...] 01.01.07, 21:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bri Hm... 03.01.07, 09:50
        Widzę, że kawałek dyskusji wycięto. Dlaczego?
        • bri Re: Hm... 03.01.07, 09:51
          Nie można napisać w necie, że 13-letnim dziewczynkom zdarza się masturbować?
          • kocia_noga Re: Hm... 03.01.07, 10:11
            bri napisała:

            > Nie można napisać w necie, że 13-letnim dziewczynkom zdarza się masturbować?


            Pijesz do postu szlachcica? Wycięto,bo był to bluzg i zero argumentacji,o ile
            pamiętam.
            • bri Re: Hm... 03.01.07, 10:20
              Mój też wycięto.
              • kocia_noga Re: Hm... 03.01.07, 11:26
                bri napisała:

                > Mój też wycięto.


                ??? To dziwne,nawet nie został ślad,a poza tym tobie? Dlaczego? Jak dostaniesz
                informację mejlem, to napisz, proszę, czemu.
                • bri Re: Hm... 03.01.07, 11:32
                  Może dlatego, że to była odpowiedź na post szlachcica. Nieważne.
                  • kocia_noga Re: Hm... 03.01.07, 11:38
                    bri napisała:

                    > Może dlatego, że to była odpowiedź na post szlachcica. Nieważne.


                    A, tak, to by się zgadzało.A swoją drogą wdawanie się w pyskówki z takimi
                    trollami uważam za mało sensowne, gdyby przedstawiali jakiekolwiek argumenty,to
                    jeszcze.
    • gotlama Re: Orgazm przy okazji 01.01.07, 21:23
      Może nie do końca się mogę pod tym podpisać, ale na 80% podpisuje sie na 100% ;)
    • sir.vimes Re: Orgazm przy okazji 01.01.07, 21:30
      Bardzo dobry artykuł. Nie zgadzam się ze wszystkim ale bardzo dobry.
      • bri Re: Orgazm przy okazji 02.01.07, 10:28
        Z czym się nie zgadzacie?
    • turbomini Re: Orgazm przy okazji 02.01.07, 15:53
      Szczerze? Jak dla mnie nic odkrywczego. Spodziewałam się czegoś mniej
      oczywistego.
      • illiterate Re: Orgazm przy okazji 02.01.07, 16:06
        Np czego sie spodziewalas? :)
        Moim zdaniem nigdy za wiele rozsadnych i poukladanych informacji tego typu. No
        i - mnie np zaskoczylo, ze dziewczynom kojarzy sie wyglad ich wlasnej cipki z
        pornografia i wykorzystywaniem, ze wiele wyglad i w ogole calosc brzydzi. Taki
        maly argument w dyskusji o tym, czy porno jest fe czy ok.
        • turbomini Re: Orgazm przy okazji 02.01.07, 19:02
          Czegoś bardziej analitycznego. Nie wiem, no nic mnie tu kurczę nie zaskoczyło.
          No nihil novi po prostu.
    • iluminacja256 Re: Orgazm przy okazji 02.01.07, 18:10
      Fajny artykuł, ale grupowa terapia masturbacyjna to moze niekoniecznie. Był
      kiedyś jakis skandal, bo coś w tym stylu gdzieś w Stanach prowadziła jakaś
      lesbijka.
    • evita_duarte Najbardziej trafny jest fragment 02.01.07, 19:18
      o tym, ze wielu facetow szuka zony "swietej" a od orgazmow to sa kochanki.
      Niestety cos takiego jeszcze pokutuje, choc mysle, ze zmienia sie pomalu.

      Z narzadami kobiet myslalam ze bedzie troche wiecej. Co jst na przyklad z tym,
      ze mowi sie, ze chlopiec ma cos a dziewczynka nie ma nic pomiedzy nogami?
      • takete_malouma Re: Najbardziej trafny jest fragment 02.01.07, 19:59
        > wielu facetow szuka zony "swietej" a od orgazmow to
        > sa kochanki.

        O mamo, mój brzuch! Od kwadransa usiłuję sobie wyobrazić jak musiałoby być skonstruowane badanie socjologiczne, które weryfikowałoby wyżej wymienioną tezę. Za każdym razem, gdy wpadam na ślad pomysłu, natychmiast doznaję gwałtownego paroksyzmu śmiechu.
        • illiterate Re: Najbardziej trafny jest fragment 02.01.07, 20:17
          Powaznie smieszy Cie badanie sondazowe, dotyczace postaw? Albo osobliwe
          poczucie humoru, albo zenujaco uboga wyobraznia. (Wnioskowanie o zachowaniach
          na podstawie deklaracji ma oczywiście wiele wad, ale to w równym stopniu
          dotyczy wszelkich innych sobdaży, np. na temat preferencji wyborczych.)

          Zakladajac, ze tego typu potrzeba ('swieta' zona) jest zaszyta gdzies w
          nieswiadomosci, w psychologii moznaby to zbadac subtelniej, nie bazujac na
          metarefleksji, ale diagnozujac postawe utajona - np przy pomocy IAT.
          • takete_malouma Re: Najbardziej trafny jest fragment 02.01.07, 22:04
            > (Wnioskowanie o zachowaniach na podstawie deklaracji ma
            > oczywiście wiele wad, ale to w równym stopniu dotyczy
            > wszelkich innych sobdaży, np. na temat preferencji wyborczych.)

            Nie, nie w równym stopniu.

            > Zakladajac, ze tego typu potrzeba ('swieta' zona) jest zaszyta
            > gdzies w nieswiadomosci, w psychologii moznaby to zbadac subtelniej,
            > nie bazujac na metarefleksji, ale diagnozujac postawe utajona - np
            > przy pomocy IAT.

            Zakładając.
            • illiterate Re: Najbardziej trafny jest fragment 02.01.07, 22:40
              takete_malouma napisał:

              > > (Wnioskowanie o zachowaniach na podstawie deklaracji ma
              > > oczywiście wiele wad, ale to w równym stopniu dotyczy
              > > wszelkich innych sobdaży, np. na temat preferencji wyborczych.)
              >
              > Nie, nie w równym stopniu.

              A mozesz opisac te roznice z punktu widzenia socjologii albo nauki pokrewnej?

              > > Zakladajac, ze tego typu potrzeba ('swieta' zona) jest zaszyta
              > > gdzies w nieswiadomosci, w psychologii moznaby to zbadac subtelniej,
              > > nie bazujac na metarefleksji, ale diagnozujac postawe utajona - np
              > > przy pomocy IAT.
              >
              > Zakładając.

              Zalozenie, zwane w nauce hipoteza, to poczatek kazdego projektu badawczego.
              • takete_malouma Re: Najbardziej trafny jest fragment 03.01.07, 00:11
                > > > (Wnioskowanie o zachowaniach na podstawie deklaracji ma
                > > > oczywiście wiele wad, ale to w równym stopniu dotyczy
                > > > wszelkich innych sobdaży, np. na temat preferencji wyborczych.)

                > > Nie, nie w równym stopniu.

                > A mozesz opisac te roznice z punktu widzenia socjologii
                > albo nauki pokrewnej?

                Społeczna ocena badanych zachowań - pierwszy z brzegu czynnik różnicujący wiarygodność deklaracji składanych przez badanych.

                > > > Zakladając, ze tego typu potrzeba ('swieta' zona) jest
                > > > zaszyta gdzies w nieswiadomosci, w psychologii moznaby
                > > > to zbadac subtelniej, nie bazujac na metarefleksji, ale
                > > > diagnozujac postawe utajona - np przy pomocy IAT.
                > >
                > > Zakładając.
                >
                > Zalozenie, zwane w nauce hipoteza, to poczatek kazdego
                > projektu badawczego.

                Nie-e. Hipotezą nazywane jest w nauce _przypuszczenie_, będące czymś bardzo innym niż _założenie_. W mowie potocznej te dwa słowa bywają używane zamiennie ("przypuśćmy, żę..."/"załóżmy, że..."), ale w nauce ich znaczenia są ściśle określone i różne. Widzę, że nie ustajesz w wysiłkach wykazania adekwatności twojego nicka.
                • illiterate Re: Najbardziej trafny jest fragment 03.01.07, 00:45
                  takete_malouma napisał:

                  > Społeczna ocena badanych zachowań - pierwszy z brzegu czynnik różnicujący
                  wiary
                  > godność deklaracji składanych przez badanych.

                  Srednio uzdolniony doktorant potrafi to obejsc.
                  Oczywiscie - jest margines przeklamania, ale on towarzyszy wiekszosci badan.
                  Nadal nie rozumiem, skad te Twoje 'paroksyzmy smiechu'.

                  > > Zalozenie, zwane w nauce hipoteza, to poczatek kazdego
                  > > projektu badawczego.
                  >
                  > Nie-e. Hipotezą nazywane jest w nauce _przypuszczenie_, będące czymś bardzo
                  inn
                  > ym niż _założenie_. W mowie potocznej te dwa słowa bywają używane zamiennie
                  ("p
                  > rzypuśćmy, żę..."/"załóżmy, że..."), ale w nauce ich znaczenia są ściśle
                  określ
                  > one i różne. Widzę, że nie ustajesz w wysiłkach wykazania adekwatności
                  twojego
                  > nicka.

                  PWN:
                  hipoteza
                  1. «założenie oparte na prawdopodobieństwie, wymagające sprawdzenia»
                  2. «jakikolwiek sąd niezupełnie pewny»

                  Nie mam pojecia, czy jestes magistrantem na jakims uniwerku, czy robotnikiem po
                  ledwo skonczonej podstawowce. Dlatego rozmawiajac z Toba uzywam znaczen z
                  jezyka potocznego. Jak w wiekszosci Twoich wypowiedzi - czepianie kompletnie
                  bez sensu, dla zasady, zeby pomarudzic. Nudzi Ci sie?
                  • takete_malouma Re: Najbardziej trafny jest fragment 03.01.07, 07:24
                    > Nie mam pojecia, czy jestes magistrantem na jakims uniwerku, czy
                    > robotnikiem po ledwo skonczonej podstawowce. Dlatego rozmawiajac
                    > z Toba uzywam znaczen z jezyka potocznego.

                    Zbytek łaski. Nie musisz do mnie kucać. Skoro wdaję się w dyskusję o czymś, np. o filozofii nauki, to już mój problem, żeby znać znaczenia pojęć używanych w dyskutowanej dziedzine.
                    • kocia_noga Re: Najbardziej trafny jest fragment 03.01.07, 09:44
                      takete_malouma napisał:

                      > Skoro wdaję się w dyskusję o czymś, np.
                      > o filozofii nauki, to już mój problem, żeby znać znaczenia pojęć używanych w
                      d
                      > yskutowanej dziedzine.
                      >
                      No to do roboty! na razie widać,że sporo pracy przed tobą.
                      • takete_malouma Re: Najbardziej trafny jest fragment 03.01.07, 09:56
                        > No to do roboty! na razie widać,że sporo pracy przed tobą.

                        Na razie widać, że nie przeczytałaś podwątku, do którego się głupio wtrącasz.
                        • kocia_noga Re: Najbardziej trafny jest fragment 03.01.07, 11:37
                          takete_malouma napisał:

                          > > No to do roboty! na razie widać,że sporo pracy przed tobą.
                          >
                          > Na razie widać, że nie przeczytałaś podwątku, do którego się głupio wtrącasz.
                          >

                          Wiem, widujesz rzeczy niewidoczne dla innych, natomiast ja widzę twoją agresję
                          oraz brak znajomosci metodologii nauk.
                          A teraz wyjasnienie: co do nieznajomości metod badawczych to te osoby, które
                          cokolwiek się znają,jak np Illiterate,próbują ci wytłumaczyć,że da się postawy
                          zbadać,ba,nawet się dość często je bada.Co do agresji, to słowo "wtrącasz"
                          jest nie na miejscu, bo dyskusja jest na forum publicznym,a słowo "wtrącasz" ma
                          charakter przygany, a w połączeniu ze słowem "głupio" jest osobistym
                          atakiem,niezgodnym z zasadami netykiety,tak poza tym.
                          • takete_malouma Re: Najbardziej trafny jest fragment 03.01.07, 14:13
                            > A teraz wyjasnienie: co do nieznajomości metod badawczych to te
                            > osoby, które cokolwiek się znają, jak np Illiterate, próbują ci
                            > wytłumaczyć, że da się postawy zbadać,

                            Problem w tym, że w tym samym zdaniu wspomniane przez ciebie osoby mylą założenia z przypuszczeniami, które to rozróżnienie jest jednym z kamieni węgielnych metody naukowej. Później osoby te próbują się nieudolnie tłumaczyć, że używały języka potocznego.

                            > Co do agresji, to słowo "wtrącasz" jest nie na miejscu, bo
                            > dyskusja jest na forum publicznym

                            Moim zdaniem czasownik "wtrącać się" doskonale opisuje zachowanie kogoś, kto włącza się do dyskusji na forum publicznym nie przeczytawszy choć dwóch lub trzech postów bezpośrednio poprzedzających ten, na który odpowiada.

                            > a w połączeniu ze słowem "głupio" jest osobistym
                            > atakiem,niezgodnym z zasadami netykiety,tak poza tym.

                            Przecież nie napisałem że jesteś głupia, tylko że się głupio wtrącasz. Piętnuję postępowanie, nie osobę.
                            • ggigus do takete - jesli trzy osoby ci mowi, zes pijany, 03.01.07, 21:53
                              idz do domu i wytrzezwiej, bo ja mam zdanie co do sposobu, w jaki potraktowales
                              rzekome glupie wtracanie sie kociej dokladnie to samo, co ona i podziwiam
                              cierpliwosc illiterate
                              Twoja zlosliwosc czyni niemozliwym dyskusje z toba, juz kiedys probowalam to
                              robic i popis zlosliwosci dales tutaj
      • sir.vimes Re: Najbardziej trafny jest fragment 02.01.07, 20:17
        Co jst na przyklad z tym,
        > ze mowi sie, ze chlopiec ma cos a dziewczynka nie ma nic pomiedzy nogami?

        Słyszałam kiedyś jak ktoś powiedział o ojcu córki - zrobił sobie dziurawca.
        Słyszałyście to wcześniej? Mnie to odrzuciło , zachciało mi się wymiotować.
        Jakoś wyjątkowo obrzydliwe wyrażenie a w stosunku do niemowlęcia wydało mi się
        podwójnie chore.
        • meg303 Re: Najbardziej trafny jest fragment 03.01.07, 00:13
          Niech zgadnę?Czy to była kobieta?
          Od zawsze dziwi mnie jak bardzo panie potrafią być złośliwe wobec siebie
          • sir.vimes Re: Najbardziej trafny jest fragment 03.01.07, 11:48
            Nie, to był pan koło 50, ojciec jednego , średnio udanego syna. Ale pewnie
            kobiety niektóre też tak mówią.
            To jednak znasz to określenie? Czy dla ciebie to też nowość?
            • meg303 Re: Najbardziej trafny jest fragment 03.01.07, 16:36
              Tego nie znalam,ale słyszałam"dziurkę w dziurce zrobić, to dopiero jest
              sztuka"tak mówił sam o sobie ojciec trzech córek.Mówił to z satysfakcją w
              odpowiedzi na zarzuty typu"damski krawiec"
              Jestem mamą 13 letniej córy i nie zamieniłabym jej na dziesięciu chłopców:)
    • skrzydlate Re: Orgazm przy okazji 04.01.07, 12:28
      hmm.. kazda plec ma swoje problemy i frustracje.. czasem czujemy ze nasze
      gniazdeczka sa niedoceniane, a wiecie co czuja oni, kiedy maja problem ze
      wzwodem po 40-stce, albo i wczesniej i wydaje im sie ze bez tego wzwodu to nic
      juz nie znaczą? masakra.. ci ktorzy sa typowymi samcami o sztywnej zasadniczej
      postawie wobec kobiet i ich seksualnosci dostaja w kość najbardziej, to jest dla
      nich koniec swiata, jest jednak sprawiedliwosc na tym swiecie :)

      feminisci sie wybronią ;)
      • bri Re: Orgazm przy okazji 04.01.07, 13:14
        Słuszna uwaga. W dodatku kobiety też czasem bezlitośnie wyśmiewają impotentów
        lub stosują ten epitet kiedy chcą jakiemuś facetowi dopiec.
      • kocia_noga Re: Orgazm przy okazji 04.01.07, 13:14
        skrzydlate napisała:

        > hmm.. kazda plec ma swoje problemy i frustracje.. czasem czujemy ze nasze
        > gniazdeczka sa niedoceniane, a wiecie co czuja oni, kiedy maja problem ze
        > wzwodem po 40-stce, albo i wczesniej i wydaje im sie ze bez tego wzwodu to nic
        > juz nie znaczą? masakra.. ci ktorzy sa typowymi samcami o sztywnej zasadniczej
        > postawie wobec kobiet i ich seksualnosci dostaja w kość najbardziej, to jest
        dl
        > a
        > nich koniec swiata, jest jednak sprawiedliwosc na tym swiecie :)
        >
        > feminisci sie wybronią ;)
        Oj tak, tak, ten kij ma dwa końce, ale jeden jest dłuższy :)))))
        • skrzydlate Re: Orgazm przy okazji 04.01.07, 16:54
          dla niektorych dam jest okazja sie odegrac... oj... takie niby wzniosle sprawy,
          wybaczenie i oddanie slubnemu a w rzeczywistosci zimna wojna plci ;).. ja nie
          zmyslam, ja opowiadam co widzialam ;)
    • tad9 uwagi na marginesie 04.01.07, 16:26
      Pojawił się gdzieś wyżej wątek estetyczny. Otóż - ludzkie narządy płciowe nie są
      ładne, a jeśli jest niewielu filozofów gotowych powiedzieć to głośno, to z
      powodu propagandy robiącej z ciała fetysz, a z seksu bożka. Tymczasem, gdy
      przepytać dokładniej tych, którzy twierdzą, że ludzkie narządy płciowe są ładne,
      wychodzi zwykle na to, że mówią oni tyle co: "są ładne - bo podniecają". Widać
      zakładają, że to co podnieca musi być ładne, czy, że co nie jest ładne nie może
      podniecać, a przecież są to założenia wzięte z powietrza. Gdy popatrzymy na
      rzecz chłodnym okiem sprawa jest jasna. To nie przypadek, że większość kultur
      stosuje osłonki skrywające narządy płciowe. Nie ma się czym chwalić. Ładne
      narządy płciowe miewają rośliny, ale nie ludzie. Pokażcie dziecku, nie
      dotkniętemu jeszcze skutkami wspomnianej wyżej propagandy, zdjęcia ludzkich
      narządów płciowych i zdjęcia kwiatu (niechby to był i pospolity mlecz), i
      zapytajcie "co ładniejsze". Nie mam najmniejszej wątpliwości jaki padłby wybór...
      • bri Re: uwagi na marginesie 04.01.07, 16:42
        A co mają filozofowie do estetyki? Raczej artyści sztuk plastycznych powinni
        się chyba wypowiadać.
        • pavvka Re: uwagi na marginesie 04.01.07, 16:46
          Zresztą nie to ładne co ładne, tylko co się komu podoba. A odideologizowanie
          kwestii urody narządów płciowych jest trudne.
          • skrzydlate Re: uwagi na marginesie 04.01.07, 16:58
            sory, sory, dla mnie sa ladne i koniec, jestem w stanie je slicznie narysowac i
            sie estetycznie uniesc, kwestia podejscia :).. dla mnie cialo ludzkie jest
            piekne, ciala tluste sa bajeczne, ciala stare maja w sobie zycia i historie o
            jakich nam sie nie snilo.. ja nie patrze na ludzi pod katem estetycznej
            hierarchii jaka obowiazuje ludzkosc bo tak i juz... i jest politycznie poprawna,
            mam ten komfort ze moge posiadac calkowicie niezalezne i wlasne poglady :)
            • bri Re: uwagi na marginesie 04.01.07, 17:02
              Mi się przede wszystkim ludzkie ciało wydaje strasznie ciekawe, tak jak i
              psychika.
            • halev Re: uwagi na marginesie 04.01.07, 17:31
              To pewnie lubisz fotografie Saudka? On się lubuje w tłuścioszkach :-)
              • skrzydlate Re: uwagi na marginesie 05.01.07, 08:45
                nie.. niekoniecznie.. ale rysowanie pofaldowanej tluscioszki to poezja,
                chuderlaczki nie sa tak smakowite, ale to dotyczy pań, panowie lubie jak sa
                jednak szczuplejsi, bo tluscioszki zlewają sie w jedno jak okragla pekata beczka
                ;))) nie maja tych ciekawych faldek ktorymi dysponuja tlusciutkie panie ;)
        • kocia_noga Re: uwagi na marginesie 04.01.07, 17:24
          bri napisała:

          > A co mają filozofowie do estetyki? Raczej artyści sztuk plastycznych powinni
          > się chyba wypowiadać.

          Estetyka jest dziedziną filozofii.
          • bri Re: uwagi na marginesie 04.01.07, 23:12
            O, nie wiedziałam. I naprawdę filozofowie zajmujący się estetyką podzielają
            poglądy Tada?
            • kocia_noga Re: uwagi na marginesie 05.01.07, 08:45
              bri napisała:

              > O, nie wiedziałam. I naprawdę filozofowie zajmujący się estetyką podzielają
              > poglądy Tada?

              Wszystkich nie znam, ale poglądy tada sa bardzo hmmm... uproszczone, w kazdym
              razie tutaj je tak pzredstawił,więc trudno cos powiedziec.Sama możesz sprawdzić
              wpisując w google np"wartość estetyczna",albo "historia
              estetyki",albo"estetyka" :)
      • kocia_noga Re: uwagi na marginesie 04.01.07, 17:23
        tad9 napisał:

        > Pojawił się gdzieś wyżej wątek estetyczny.
        > przepytać dokładniej tych, którzy twierdzą, że ludzkie narządy płciowe są
        ładne
        > ,
        > wychodzi zwykle na to, że mówią oni tyle co: "są ładne - bo podniecają".

        Nic nie jest ładne samo pzrez się.
        • tad9 Re: uwagi na marginesie 04.01.07, 17:47
          kocia_noga napisała:


          > Nic nie jest ładne samo pzrez się.


          A jaki skutek ma ta maksyma dla naszej rozmowy?
          • kocia_noga Re: uwagi na marginesie 04.01.07, 19:42
            tad9 napisał:

            > kocia_noga napisała:
            >
            >
            > > Nic nie jest ładne samo pzrez się.
            >
            >
            > A jaki skutek ma ta maksyma dla naszej rozmowy?
            >


            Maksyma?A niech ci będzie.Co do skutku, nie mam pojęcia, ale stwierdzenie
            powyższe ma związek z tym co napisałes o narządach.Kwiatek nie jest ładny sam w
            sobie,lecz posiada cechy kojarzące się nam z jakąś ważną potzrebą - kot czy
            pies nie zwróca na kwiatek zadnej uwagi;co do dziecięcia,to nie wiadomo,co mu
            się spodoba bardziej - kwiatek,cipka, czy fotografia cukierka.
            Aaaa, juz wiem, jaki będzie skutek - nie zrozumiesz,ale może zachęcisz się i li
            xniesz troche podstaw estetyki.Taki np Platon uważał wartości estetyczne za
            stałe i absolutne.
      • sir.vimes Re: uwagi na marginesie 04.01.07, 18:56
        Pokażcie dziecku, nie
        > dotkniętemu jeszcze skutkami wspomnianej wyżej propagandy, zdjęcia ludzkich
        > narządów płciowych i zdjęcia kwiatu (niechby to był i pospolity mlecz), i
        > zapytajcie "co ładniejsze". Nie mam najmniejszej wątpliwości jaki padłby wybór.

        A ja mam wątpliwości i to spore.
        • pavvka Re: uwagi na marginesie 04.01.07, 19:04
          A ja myślę, że każde dziecko, które potrafi zrozumieć to pytanie, jest już
          jakąś propagandą dotknięte (w jedną lub drugą stronę).
          • illiterate Zgadzam sie, 04.01.07, 20:17
            Chodzi generalnie o to, ze pojecia brzydkie-ladne sa scisle zwiazane z kultura.
            Nikt nie rodzi sie z wyrobionym gustem, jak to sobie naiwnie kombinuje tadzio.
            W kazdym razie nie odkryto jeszcze genu, odpowiedzialnego za upodobania
            estetyczne.
            Noi - w przypadku dziecka musi ono najpierw znac pojecia. Ucza ich opiekunowie,
            swiadomie czy nie imprintujac dzieciaka. Na tym budujemy - mniej lub bardziej
            refleksyjnie - nasze wlasne upodobania estetyczne.
        • szlachcic Re: uwagi na marginesie 04.01.07, 22:49
          sir.vimes napisała:

          > A ja mam wątpliwości i to spore.

          Robiono juz wiele eksperymentow i to na calkiem duzych dzieciach. Na fotce
          pokazano naga kobiete a obok bodajze stol z owocami
          Dziecko interesowalo jakie sa tam owoce.
          wycieto moj 1 post wiec zapytam znowu czy uwazacie ze matka powinna uczyc corke
          w wieku 13 lat onanizowania sie co jasno mowi pani w tym artykule? Same
          piszecie ze dziewczyny w tym wieku juz i tak sie onanizuja.
          Wiec pytam o co chodzi wam lub autorce?
          Feministki!!! musicie walczyc o swoje prawa. Musicie uczyc swoje mlode kadry od
          podstaw, na poczatek proponuje nauke sikania na stojaco
          Rownosc musi byc
          • sir.vimes Re: uwagi na marginesie 05.01.07, 01:05
            Co do urody "cipki kontra awokado" - dzieci na dalszym etapie socjalizacji mają
            zaburzony wybór. W środowisku znanych mi dzieci wiele ucieka z krzykiem na
            widok mandarynki, na widok gołej mamy - żadne.

            > w wieku 13 lat onanizowania sie co jasno mowi pani w tym artykule? Same
            > piszecie ze dziewczyny w tym wieku juz i tak sie onanizuja.

            I nie potrzebują instrukcji - ale rozmów na ten temat - jak najbardziej.
            Pozytywnych, oczywiście i przyzwalających dziewczynce na przeżywanie dostępnych
            jej przyjemności, a nie potępiających powyższe.
          • skrzydlate Re: uwagi na marginesie 05.01.07, 08:49
            drogi wyciety szlachcicu, dzieciom wystarczy, jesli nie bedzie sie im za bardzo
            przeszkadzalo, same i sami sobie poradza, zastanawia mnie uzycie przez ciebie
            slowa kadry ;))))

            nie musisz odpowiadac, twoja zlosliwosc wystarczajaco juz swiadczy o twojej
            niepewnosci :)))
          • vivian.darkbloom trzynastolatki? 05.01.07, 10:30
            ja mam wątpliwości czy wśród trzynastolatek masturbacja jest powszechna. choć
            możliwe jest, ze w ciągu lat, które minęły od mojego pobytu w szkole młodzież
            sie zmieniła i teraz dojrzewa szybciej ;) ale kiedy ja byłam w podstawówce to
            nie istniał temat masturbacji, to sie pojawiło dopiero w liceum.
            • bri Re: trzynastolatki? 05.01.07, 10:32
              Nie wiem czy jest powszechna ale z pewnością się zdarza.
              • vivian.darkbloom Re: trzynastolatki? 05.01.07, 11:12
                co do tego, że się zdarza to nie mam wątpliwości. Tylko wydaje mi się, że jednak
                większość dziewczyn w tym wieku się jeszcze nie masturbuje.
                • sir.vimes Re: trzynastolatki? 05.01.07, 12:02
                  Myślę, że około pierwszej miesiączki zaczyna się też zainteresowanie cielesnymi
                  rozkoszami - czyli u niektórych dziewczynek wcześniej.
            • kocia_noga Re: trzynastolatki? 05.01.07, 13:38
              vivian.darkbloom napisała:

              > ja mam wątpliwości czy wśród trzynastolatek masturbacja jest powszechna. choć
              > możliwe jest, ze w ciągu lat, które minęły od mojego pobytu w szkole młodzież
              > sie zmieniła i teraz dojrzewa szybciej ;) ale kiedy ja byłam w podstawówce to
              > nie istniał temat masturbacji, to sie pojawiło dopiero w liceum.


              Serio nie bawiłas się w doktora,ani w inne zabawy seksualne kilkulatków?Nie
              onanizowałas się wcześniej?
              Trudno mi w to uwierzyć,serio.
              • vivian.darkbloom zawsze powątpiewałam w "doktora" 05.01.07, 14:13
                zawsze miałam wątpliwości czy zabawa w doktora to nie mit, urban legend, i nawet
                zastanawiałam się czy nie założyć takiego wątku na forum społeczeństwo (może
                teraz założę :) Nigdy ani nie nie bawiłam się w doktora, ani nikt mi tego nie
                proponował, ani nie słyszałam od nikogo kogo osobiście znam żeby się bawił! ale
                moze to wynika z faktu, ze jestem osobą aspołeczną raczej, a zwłaszcza byłam
                taka w dzieciństwie i częściej bawiłam się sama niż z innymi dziećmi ;)
                • bri Re: zawsze powątpiewałam w "doktora" 05.01.07, 14:15
                  Ja się nie bawiłam w doktora raczej po prostu w oglądanie sobie nawzajem
                  narządów płciowych. Z tego co obserwuję to większość dzieci znajomych ten etap
                  przechodzi.
                • kocia_noga Re: zawsze powątpiewałam w "doktora" 05.01.07, 15:00
                  vivian.darkbloom napisała:

                  > zawsze miałam wątpliwości czy zabawa w doktora to nie mit, urban legend, i
                  nawe
                  > t
                  > zastanawiałam się czy nie założyć takiego wątku na forum społeczeństwo (może
                  > teraz założę :) Nigdy ani nie nie bawiłam się w doktora, ani nikt mi tego nie
                  > proponował, ani nie słyszałam od nikogo kogo osobiście znam żeby się bawił!
                  ale
                  > moze to wynika z faktu, ze jestem osobą aspołeczną raczej, a zwłaszcza byłam
                  > taka w dzieciństwie i częściej bawiłam się sama niż z innymi dziećmi ;)


                  O mateńko niebieska!
                  zareczam ci,ze to nie urban legend.
                • iokepine a ja się bawiłam:) n/t 05.01.07, 15:56






                  ********* Zapiski alchemiczne*********
                  Medycyna naturalna,astrologia, ezoteryka
                  • kocia_noga Re: a ja się bawiłam:) n/t 05.01.07, 17:55
                    ja też.
                    • illiterate Re: a ja się bawiłam:) n/t 05.01.07, 21:18
                      I ja - mialam 6 lat, z kolega na lezakowaniu, bo sie nam potwornie nudzilo.
                      Kiedy bylam juz starsza, na pielgrzymce, tez z nudow, urzadzilismy wieczor
                      swinskich opowiesci. Skonfrontowany autokar (tzn jego rozrywkowsza czesc, ze 20
                      osob) bawil sie w lekarza w dziecinstwie w jakis 80%.
    • 1jacek Re: Orgazm przy okazji 05.01.07, 04:49
      Nie ma nic bardziej przyjemnego niz namietnie kochajaca sie para ludzi,
      delikatne i czule pieszczoty, cieplo i bliskosc, niesamowicie narastajace
      podniecenie i pożadny, mocny ograzm obojga kochankow... tego nie da sie opisac
      slowami.

      Swoja droga to nigdy nie watpilem w orgazm kobiet... nawet mam wrazenie ze jest
      duzo przyjemniejszy od meskiego, poniewaz to w jaki sposob kobieta tego
      doswiadcza jest doprawdy... niesamowite :)
    • szlachcic Re: Orgazm przy okazji 05.01.07, 22:34
      Kobiecie dobrze wychowanej nie wypada mieć orgazmu?

      A.D.: Dokładnie.

      Nie rozumiem tego, prosze panie tu na forum o wyjasnienie
      ---------------
      Z przerażeniem słucham historii, jak to on budzi ją o siódmej rano i mówi, że
      musi, więc ona otwiera oczy i czeka, aż on skończy, albo patrzy w telewizor,
      kiedy on 'robi swoje'

      Kto jest temu winny ze patrzy w tv i czeka az skonczy.
      to zle ze daje jak nie chce? czy nie ma przyjemnosci?
      ------------------------
      A.D.: Albo w kulturze. Margaret Mead w 1948 roku pisała tak: aby kobieta mogła
      być seksualnie zaspokojona, muszą być spełnione trzy warunki. Musi żyć w
      kulturze, która uznaje kobiecy popęd za wartościowy. Nie żyjemy w takiej
      kulturze.

      Kto odbiera to kobiecie? Nad swoim popedem kazdy z nas ma absolutna wladze,
      kultura nie ma tu nic do tego
      ----------------------------------------
      A.D.: Obejrzeć swoją waginę, oswoić się z nią, pozbyć się skojarzeń z
      pornografią - to pierwszy krok

      Ale czy to nie feministki walcza z np reklama w ktorej pokazana jest dziewczyna
      z pieknymi ZAKRYTYMI piersiami uznajac ja za seksistowskie? Przeciez to kobiety
      walcza z tym a faceci jawnie mowia ze sie to podoba
      -----------------------------
      Bo do wszystkiego można się zmusić, nawet do seksu, ale do orgazmu już nie.

      Nie chcecie uprawiac seksu co jest Waszym prawem a chcecie przezywac orgazmy
      ------------------
      Dziewczyny mają o sobie dobre zdanie z wyjątkiem 'tego' między nogami
      Za to siusiak jest piękny!
      A.D.: O nim się mówi: męskość. A o cipce? W języku staropolskim srom
      oznaczał 'wstyd'

      Wiec wg tego co tu panie pisza to faceci powinni sie brzydzic a jest zupelnie
      odwrotnie, bo to faceci lubia milosc oralna a tylko czesc kobiet
      -------------------------
      Ale czemu się dziwić, że mamy problem z orgazmem, skoro nie można dziewczynkom
      powiedzieć, co to za skarb. I że on się do czegoś w życiu przydaje

      To co nasze kobiety nigdy nie dowiaduja sie o lechtaczce? Ja mysle ze to wie
      juz mloda kazda dziewczyna
      --------------------
      A.D.: Kobietom często się nie chce, bo kojarzą seks z wkładaniem członka do
      pochwy i orgazmem

      I kto z tym problemem powinien walczyc? kto jest za to winny ze takie sa
      skojarzenia?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka