ggigus 11.06.07, 13:44 kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4203464.html?as=1&ias=4&startsz=x Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bene_gesserit Re: !ciekawe!!! 11.06.07, 14:19 Fragmenty, ktore mnie najbardziej zastanowily: ----------------------------------- A jak wygląda kontakt feministek z 'ludem'? Świadczyłyśmy w Krakowie usługi psychologiczne i prawne. Dzielnica dosyć menelska, sporo pań zaglądało. Obsługa szybka, bez upokorzenia, nikt nie pytał, czemu to dziecko ze związku nieformalnego. Porządny, profesjonalny, laicki serwis, jaki powinien być w pomocy społecznej, ale nie jest. Niektóre panie zaprzyjaźniły się z nami. Na pikniku organizacji pozarządowych w tej samej dzielnicy przeżyłam szok. Bo przyszły nasze klientki i skrzętnie udawały, że nas przy naszym stoliczku nie widzą. Śmiałyśmy się później, że zachowały się tak jak mężczyźni, którzy chodzą do burdelu. Udają, że ich tam nigdy nie było. Czasem okazywały wręcz wrogość. Podobnie ułożyły się nasze relacje z samotnymi matkami. (...) Po tylu latach pracy organizacje kobiece nie wypracowały równowagi między własną tożsamością a klientkami. Dlatego czasem izolujemy się, idziemy w kulturę, politykę, w organizacje zupełnie 'od' kobiet. W saloniki, gdzie się koleżanki spotykają i produkują gazetę, by w taki autystyczny sposób się komunikować i uzasadnić wobec sponsorów. I jest przyjemnie. Ale wtedy słyszymy, że znane feministki krzyczą 'za lesbami', a zwykłym kobietom nie pomogą. Co matki niepokoiło w feministkach? Nasza naiwność. Nie mogły pojąć, co my z tego mamy. Bo żeby tak za darmo organizować spotkania i pisać raporty? Albo dostajemy za to porządne pieniądze, albo za chwilę wystawimy im rachunek. I one się nie pozbierają. (...) Dlatego wolały partie? Politykę postrzega się jako coś prymitywnego, na co łatwo się załapać. Trzeba tylko dać się przecwelować, złożyć daninę z siebie, a potem do końca życia człowiek odcina kupony. Widać to choćby po karierach w Samoobronie. Z partiami można konkretnie się ułożyć, ustalić, na czym ma polegać barter. A feminizm jest niezrozumiały. Używa języka praw człowieka, którym nie da się z polskimi kobietami porozumieć. I nie da się automatycznie wprowadzić zapisów Platformy Pekińskiej - mimo że w dokumencie tym zawarte są podstawowe gwarancje ochrony kobiet przed dyskryminacją i takimi zjawiskami jak ubóstwo, brak dostępu do opieki zdrowotnej itp., a w 1995 roku rząd polski sygnował go na forum ONZ. Bo działające w duchu antydyskryminacji ruchy kobiece nadal są uważane za egzotyczne i większość Polek nie pojmuje ich aktywności. Matki czuły się dobrze w Waszych salkach? Pamiętam moment przerażenia, jak zobaczyły lesbijski plakat, ulotkę gejowską. I dowcipy, chichoty: 'Teraz to już będziemy musiały spać ze sobą'. Żartami odreagowywały niepokój, że 'prowadzają się z takimi ludźmi'. Feministyczne przestrzenie to trudne miejsca, z którymi wiąże się wiele fantazji. 'Same kobiety! Czy nie jesteśmy wciągane w jakiś homoseksualny klub?' Panie padły ofiarą stereotypów na temat homoseksualizmu. A jednocześnie nieświadomie wcielały najgorszy stereotyp feministek. We wrogości do mężczyzn biły nas na głowę. Na zebraniach krzyczały: 'Poobcinać, wykastrować!'. Jechały po bandzie, ale tylko w babińcach. Im bardziej publiczne i heteroseksualne grono, tym szybciej topniały 'feministyczne' hasła. One miłe, kobiece, a Wy zimne, twarde? Żeby mogły wypowiadać swoje agresywne tezy, musi być ktoś jeszcze gorszy od nich. To jak z dobrym i złym policjantem. Częsty dwutakt, którego wiele aktywistek mocno doświadcza. Kobiety najpierw skandalizują jako feministki, a potem z twarzą wyodrębnioną z tła wchodzą w mainstream i mówią: 'Feministki są be, a ja normalna'. Patrz: Manuela Gretkowska. Solidarność nie jest możliwa? Na początku lat 90. coś takiego jeszcze istniało. Pamiętam, że na protesty przeciw ustawie antyaborcyjnej przychodziły różne kobiety. Nawet te, które uważały, że sprawa już ich nie dotyczy, bo nie są w tym wieku. Subtelna więź, sztama między kobietami, która istniała w PRL-u, z latami rozpadła się w pył i nie ma do czego się odwołać. Nałożenie liberalnych wartości na tradycyjnie rodzinne sprawiło, że teraz nie da się uruchomić wspólnego politycznego myślenia. Zwycięża pragmatyzm - inwestowanie energii i czasu w to, co nie przekłada się na bezpośredni zysk dla mnie czy mojej rodziny, jest z gruntu podejrzane i raczej żałosne. ----------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus feministki maja problem z dotarciem do "ludu" 11.06.07, 14:24 dzis czytalam art. o niemieckiej pokazowej feministce Alice Schwarzer i jej najn. ksiazce i tez bylo napisane, swoja droga slusznie, ze Schwarzer zajmuje sie swoja "klientela" - paniami po 40stce z dobrze usytuowanych rodzin, a zaniedbuje problemy mlodszych, wyksztalconych kobiet, ale i - to jest o wiele wieksza grupa - kobietami malo wyksztalconymi, wykonujacymi malo ciekawa prace, a tych jest o wiele wiecej kasjerki, sprzataczki, nizszy personal biurowy np. Schwarzer nie ma dla nich ani programu, ani przeslania moze i to jest problem polskiego feminizmu? ciezko jest rozne swiaty kobiet pogodzic ??? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: feministki maja problem z dotarciem do "ludu" 11.06.07, 14:36 Przeciez Zaduminska o tym mowi wlasnie. Nie 'swiaty kobiet', ale klasy spoleczne. Tak naprawde to mieszanina konfliktu klas (inteligentki z idealami kontra pragmatyczne robotnice) i kultur (liberalizm obyczajowy i hm, 'polska srednia'). Jest w Polsce wiele osrodkow, ktore swiadcza uslugi jak ten, w ktorym pracuje Zduminska - 'porzadny, laicki serwis' z uslugami prawnymi i psychologicznymi. Te kobiety wykonuja niesamowity kawal pracy, od podstaw i niewdziecznej. Tym bardziej, ze dialog z obu stron jest utrudniony, co ona bardzo, mam wrazenie, dobrze diagnozuje i opisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Polskie feministki nie staraja sie dotrzec do 11.06.07, 16:15 zwyklych kobiet, taka jest prawda. Prawda jest tez ze zamknely sie w uniwersyteckich salonach. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Polskie feministki nie staraja sie dotrzec do 11.06.07, 16:18 Misiu - zamiast chrzanic glupoty na temat, na ktory nie masz pojecia, moze przeczytaj najpierw tekst, nt ktorego sie wypowiadasz? Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Wlasnie rpzeczytalem, i jasno widac 12.06.07, 09:07 ze feministki przegrywaja "konkurencje" z partiami politycznymi. Czyli sa mniej skuteczne, i tyle. Wedlog mnie rpzez to ze sie za malo staraja lub staraja sie w zly sposob... Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: Wlasnie rpzeczytalem, i jasno widac 12.06.07, 17:48 bleman napisał: > ze feministki przegrywaja "konkurencje" z partiami politycznymi. > Czyli sa mniej skuteczne, i tyle. > Wedlog mnie rpzez to ze sie za malo staraja wez nie pierdziel >lub staraja sie w zly sposob... owszem, maja zly PR. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Polskie feministki nie staraja sie dotrzec do 12.06.07, 09:23 "Też nie. Działania samodzielnych matek - oddolne, związane z utratą wiary w możliwość przetrwania - w pewnym momencie należało upolitycznić. Nie miałyśmy na to pomysłu. Nie udało nam się ich przekonać, że myślenie polityczne i partyjne to dwie różne rzeczy. Dlatego ten socjalny zryw nie stał się ruchem społecznym. To duży błąd feministek." Odpowiedz Link Zgłoś
bleman A przez to, ze nie chca lub nie potrafia dotrzec 11.06.07, 16:19 do wiekszych grup kobiet, pojawiaja sie nieporozumienia oraz niechec kobiet do feministek. Trudno jest w koncu popierac cos czego sie nie rozumie a co jest przedstawiane przez politykow, tv, prase itd. w złym swietle. Odpowiedz Link Zgłoś
rozczochrany_jelonek Re: feministki maja problem z dotarciem do "ludu" 12.06.07, 02:15 no tak, na tej grupie to może od razu zarobić, nie musi czekać aż młode wykształcone się czegoś dorobią :) zapewne to tylko zwykłe wyrachowanie... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: feministki maja problem z dotarciem do "ludu" 12.06.07, 03:00 Kolejny specjalista od 'takie sa fakty' :))) Odpowiedz Link Zgłoś
rozczochrany_jelonek Re: feministki maja problem z dotarciem do "ludu" 12.06.07, 09:53 ciesze się że ktoś w końcu docenił moją jakże rozległą wiedze na temat feminizmu i feministek :))) Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: feministki maja problem z dotarciem do "ludu" 12.06.07, 12:48 Pamiętaj, że na forach internetowych wielu mężczyzn stara się występować tylko i wyłącznie w roli ekspertów swoje opinie formułując jako fakty - ot, z badań nad Internetem, takie są fakty :)))))... Odpowiedz Link Zgłoś
rozczochrany_jelonek Re: feministki maja problem z dotarciem do "ludu" 12.06.07, 21:37 gdybym byl pewny pewnych faktow napisalbym : jestem pewien iz, jestem swiecie przekonany ze, nie mam watpliowsci co do tego ze, itp i nie uzylbym "zapewne" :)) ale bycmoze fanatyzm nie pozwala wam tego dostrzec :)) Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: feministki maja problem z dotarciem do "ludu" 12.06.07, 21:57 To nie fanatyzm, jelonku, to fakty :). Odpowiedz Link Zgłoś
rozczochrany_jelonek Re: feministki maja problem z dotarciem do "ludu" 12.06.07, 22:06 fanatyczna ekspertka :PP :)) Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: !ciekawe!!! 12.06.07, 12:53 W sumie nic nowego, tyle, że do grupy osób, którymi feministki nie interesują się dodano "alimenciary" (notabene, piękne określenie, nie ma co). Zrobiono jeszcze dwa obozy przeciwstawne (czyż tytuł "Feministki kontra kobiety" nie brzmi uroczo?)i gotowe - tak się robi wojnę moi państwo. Jeśli pamiętacie artykuł o wizjonerkach, to właściwie nic nie powinno dziwić, tamten przynajmniej serwował jakąś prawdę, a tu się manipuluje faktami. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Turbomini 12.06.07, 21:51 Określenie alimenciary z tego co pamiętam same mamy wymyśliły - protest nazywał się Dniem Alimenciary bodajże. alimenciary" (notabene, piękne określenie, nie ma co). Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: Turbomini 12.06.07, 21:55 No czad, mnie się to kojarzy z jakimś kimś, kto ma nieuzasadnione pretensje do wszystkim wokół - coś jak panikara. W każdym razie, ja takie określenie słyszę po raz pierwszy i dobrze mi się to nie kojarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Turbomini 12.06.07, 22:30 No brzmi tak jakoś autoironicznie. Też mnie nie zachwyca, ale niech trudno wymyślić chwytliwą nazwę. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Turbomini 13.06.07, 09:05 Ja bym powiedział alimencistka, na wzór rencistki. Odpowiedz Link Zgłoś