przyrost a imigracja

08.07.03, 15:02
Czy niepokoi Was ujemny zerowy/przyrost naturalny i czy boicie się zalewu
Azjatów i Afrykańczyków?

Zwazywszy na to, jak "traktowane" sa kobiety np. w muzulmanskich dzielnicach
Paryza - i mam na mysli nie muzulmanki, ale tez mieszkajace tam Francuzki -
znajomy opowiadal mi jak to siedzial z kolesiami z takich blokowisk,
przechodzi atrakcyjna rudawa, piegowata Francuzka a jeden z kolesi
mowi "chcesz cos zobaczyc?" i podbiegl do niej a nastepnie zlapal ja za
posladki - kobieta sie tylko usmiechnela, bo co miala zrobic

    • Gość: EWOK Re: przyrost a imigracja IP: 213.241.18.* 08.07.03, 15:17
      rob_i napisał:

      > Czy niepokoi Was ujemny zerowy/przyrost naturalny i czy boicie się zalewu
      > Azjatów i Afrykańczyków?
      >
      > Zwazywszy na to, jak "traktowane" sa kobiety np. w muzulmanskich dzielnicach
      > Paryza - i mam na mysli nie muzulmanki, ale tez mieszkajace tam Francuzki -
      > znajomy opowiadal mi jak to siedzial z kolesiami z takich blokowisk,
      > przechodzi atrakcyjna rudawa, piegowata Francuzka a jeden z kolesi
      > mowi "chcesz cos zobaczyc?" i podbiegl do niej a nastepnie zlapal ja za
      > posladki - kobieta sie tylko usmiechnela, bo co miala zrobic
      >

      Mieszkając w katolickiej Warszawie można (a nawet należy) przystosować się do
      bardzo podobnego traktowania. Tak więc od tej strony patrząc nie uważam, żeby
      akurat Polki zauważyły jakąś różnicę. Poza tym popełniasz błąd utożsamiając
      kulturę i ogładę ze "starą Europą", a chamstwo i agresję z krajami islamu -
      wystarczy choćby przeczytać uroczy artykuł w ostatnim Forum - o tym dlaczego
      większość praskich lokali wywiesza ogłoszenia typu "Anglikom wstęp wzbroniony".
      • rob_i Re: przyrost a imigracja 08.07.03, 15:50
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Mieszkając w katolickiej Warszawie można (a nawet należy) przystosować się do
        > bardzo podobnego traktowania.

        hej hej - bez przesady - mieszkalem w zlej dzielnicy i nieznajome kobiety nie
        byly tak traktowane

        bo takie zaczepki to sa i tutaj (Wielka Brytania) - moja zona miala kilka
        nieprzyjemnych sytuacji, ale na szczescie zawsze konczylo sie na slowach - W
        Warszawie nigdy jej sie cos takiego nie zdarzylo 0 chociaz tu, byli to raczej
        Anglicy

        na przedmiesciach Paryza jest o wiele gorzej - dziewczyny, ktore ubieraja sie
        po europejsku (spodniczki) sa zbiorowo gwalcone, czesto przez swoich chlopakow
        i ich kolegow

        wstrzasajacy material dal o tym (chyba) magazyn Guardiana - mlody chlopak,
        rdzenny Francuz mowi w szkole, ze Francuzki sa po to, by je pierd... zas ozeni
        sie z muzulmanka - takich przypadkow jest duzo

        w czasie, gdy w Warszawie byla manifa kobiety we Francji protestowaly przeciwko
        zbiorowym gwaltom

        wiec nie pisz mi, ze podobnie jest w Warszawie, bo nawet w zlej dzielnicy
        Warszawy nikt nie gwalci zbiorowo kolezanek, a nawet jesli jakis dres ma
        dziewczyne, to nie podrzuca jej kolegom *argumentujac, ze i tak ozeni sie z
        jakas "porzadna" dziewczyna)

        > akurat Polki zauważyły jakąś różnicę. Poza tym popełniasz błąd utożsamiając
        > kulturę i ogładę ze "starą Europą", a chamstwo i agresję z krajami islamu

        wcale tego nie robie - zapytaj Milke - nie raz i nie dwa na tym forum bronilem
        islamu
    • Gość: miłka I w Polsce jest wiele chamstwa, rodzimego. IP: *.chello.pl 08.07.03, 15:37
      Już wiesz rob_i, jaki mam stosunek do islamu, więc nie będę się powtarzać.
      Tyle, że ja nie wierzę w zbawczą rolę katolicyzmu w tej sprawie. Według mnie
      tylko rozwój gospodarczy i naukowy mogą doprowadzić do upadku wszelkich reżimów
      i fundamentalizmów. Trzeba uczyć dzieci światopoglądu naukowego, a nie
      dowodzić, że jedyną naszą obroną przed ciemnym islamem jest religia katolicka.
      A co do zalewu, to historia uczy, że przybsze, nawet najeźdźcy ulegają kulturze
      tubylców, a nie odwrotnie. Myślę, że tu bedzie to samo, tylko trzeba trochę
      poczekać. To nie stanie się w jednym pokoleniu, bo wytrąciłoby tych ludzi
      zupełnie z równowagi. Na razie trzymają się swojej tradycji, żeby nagle nie
      stracić gruntu pod nogami w obcym kraju, w obcej kulturze. Dlatego raczej się
      nie obawiam o przyszłość Europy.
      Pozdrowienia.
      • rob_i hmmm 08.07.03, 15:59
        Gość portalu: miłka napisał(a):

        > Już wiesz rob_i, jaki mam stosunek do islamu, więc nie będę się powtarzać.
        > Tyle, że ja nie wierzę w zbawczą rolę katolicyzmu w tej sprawie. Według mnie
        > tylko rozwój gospodarczy i naukowy mogą doprowadzić do upadku wszelkich
        reżimów

        patrzac na procesy historyczne, Twoja wiara jest dosc naiwna, bo nie ma
        gwarancji, ze nasza cywilizacja nie upadnie w dajacym sie przewidziec czasie
        tak, jak upadaly wielkie cywilizacje starozytne - ludzie na wiele stul;eci
        zapominali o odkryciach

        a w naszej kulturze jest duzo przeslanek wskazujacych na mozliwy uadek (choc na
        razie niewyuobrazalny)

        > Trzeba uczyć dzieci światopoglądu naukowego, a nie
        > dowodzić, że jedyną naszą obroną przed ciemnym islamem jest religia katolicka.

        ja dziekuje za swiatopoglad naukowy - nauka jest do poznawania swiata i
        ulepszania go, a do poznawania czlowieka i ulepszania go jest religia albo inny
        powszechny system filozoficzny

        > A co do zalewu, to historia uczy, że przybsze, nawet najeźdźcy ulegają
        kulturze
        >
        > tubylców, a nie odwrotnie.

        chyba uczylismy sie innej historii - tak, bylo tak w przypadku tolerancyjnych
        przybyszow, czy najezdzcow (np. Anglicy w Indiach - ale Hiszpanie w Am. Pd. juz
        nie - gdyby Hiszpanie zajeli Indie, to bylyby one teraz katolickie)

        to o czym piszesz mialo miejsce w zasadzie tylko w Chinach, bo juz z Grecja i
        Rzymem jest to problematyczne

        jesli spojrzymy historycznie, to mniej tolerancyjny zawsze wygrywal


        > poczekać. To nie stanie się w jednym pokoleniu, bo wytrąciłoby tych ludzi
        > zupełnie z równowagi. Na razie trzymają się swojej tradycji, żeby nagle nie
        > stracić gruntu pod nogami w obcym kraju, w obcej kulturze. Dlatego raczej się
        > nie obawiam o przyszłość Europy.

        znowu nieprawda - odrodzenie islamskie we Francji, czy na wiele mniejsza skale
        w Wlk. Brytanii ma miejsce w drugim, czy trzecim pokoleniu - dlatego elity
        intelektualne Francji byly w takim szoku po pamietnym meczu pilkarskim Francja-
        Algieria

        Pozdrawiam i licze, ze odpowiesz mi takze w innych watkach, gdzie dyskutowalismy

        jeszcze raz serdecznie Cie pozdrawiam
        • Gość: miłka Re: hmmm IP: *.chello.pl 08.07.03, 18:48
          rob_i napisał:

          > patrzac na procesy historyczne, Twoja wiara jest dosc naiwna, bo nie ma
          > gwarancji, ze nasza cywilizacja nie upadnie w dajacym sie przewidziec czasie
          > tak, jak upadaly wielkie cywilizacje starozytne - ludzie na wiele stul;eci
          > zapominali o odkryciach a w naszej kulturze jest duzo przeslanek wskazujacych
          na mozliwy uadek (choc na razie niewyuobrazalny)

          Ja takich przesłanek nie widzę. Poza tym nasza obecna cywilizacja nie jest
          porównywalna z tymi z przeszłości, bo zauważ, że wszystkie one, te co upadły,
          były enklawami mniejszymi lub większymi w morzu dziczy. Nasza cywilizacja jest
          globalna.

          > ja dziekuje za swiatopoglad naukowy - nauka jest do poznawania swiata i
          > ulepszania go, a do poznawania czlowieka i ulepszania go jest religia albo
          inny powszechny system filozoficzny

          No to różnimy się w tym punkcie, ale to nic złego. Najlepiej pewnie byłoby
          korzystać z obu dróg poznania, byleby je wyraźnie oddzielić.

          > chyba uczylismy sie innej historii - tak, bylo tak w przypadku tolerancyjnych
          > przybyszow, czy najezdzcow (np. Anglicy w Indiach - ale Hiszpanie w Am. Pd.juz
          > nie - gdyby Hiszpanie zajeli Indie, to bylyby one teraz katolickie) to o czym
          > piszesz mialo miejsce w zasadzie tylko w Chinach, bo juz z Grecja i Rzymem
          >jest to problematyczne jesli spojrzymy historycznie, to mniej tolerancyjny
          zawsze wygrywal

          Przyznaję, że moja znajomośc historii jest raczej powierzchowna i nie będę się
          upierać. W Ameryce Pł. też widać częściowo integrację najeźdźców z tubylcami
          (zachowało się wiele z ich kultury i obyczajów), chociaż masz rację, że religię
          im narzucono.


          > znowu nieprawda - odrodzenie islamskie we Francji, czy na wiele mniejsza skale
          > w Wlk. Brytanii ma miejsce w drugim, czy trzecim pokoleniu - dlatego elity
          > intelektualne Francji byly w takim szoku po pamietnym meczu pilkarskim
          Francja- Algieria

          To wyglada nie dobrze, chociaż mam nadzieje, ze jest to tylko wahniecie "na
          prostej". Może dekadentyzm końca wieku, poprzedniego oczywiście? W każdym razie
          jest się nad czym zastanowić.

          > Pozdrawiam i licze, ze odpowiesz mi takze w innych watkach, gdzie
          dyskutowalismy

          Pozdrawiam wzajemnie i postaram się, chociaż dziś tyle pisałam, że już mi się
          trochę pomyliło gdzie i co.
          • rob_i Re: hmmm 09.07.03, 16:59
            Gość portalu: miłka napisał(a):

            > Ja takich przesłanek nie widzę. Poza tym nasza obecna cywilizacja nie jest
            > porównywalna z tymi z przeszłości, bo zauważ, że wszystkie one, te co upadły,
            > były enklawami mniejszymi lub większymi w morzu dziczy. Nasza cywilizacja
            jest
            > globalna.

            pozyjemy, zobaczymy - obys miala racje; historia uczy jednak, ze nic nie trwa
            wiecznie

            > W Ameryce Pł. też widać częściowo integrację najeźdźców z tubylcami
            > (zachowało się wiele z ich kultury i obyczajów), chociaż masz rację, że
            religię im narzucono.

            to, ze przejeto miejscowe zwyczaje, a przynajmniej ich czesc, wynika z natury
            katolicyzmu, ktory adaptuje sie do lokalnych uwarunkowan - w zasadzie bylo
            wszedzie tam, gdzie zostal zaszczepiony

            > > intelektualne Francji byly w takim szoku po pamietnym meczu pilkarskim
            > Francja- Algieria
            >
            > To wyglada nie dobrze, chociaż mam nadzieje, ze jest to tylko wahniecie "na
            > prostej". Może dekadentyzm końca wieku, poprzedniego oczywiście? W każdym
            razie

            niestety, wiele wskazuje na to, ze proces ten moze sie nasilac

            pozdrawiam
      • Gość: BD ...uczyć dzieci światopoglądu naukowego? IP: 195.136.36.* 08.07.03, 16:11
        Witam,

        Gość portalu: miłka napisał(a):

        > i fundamentalizmów. Trzeba uczyć dzieci światopoglądu naukowego,

        Brawo!

        Przypomnę tylko, że w dziejach świata istniał jeden i tylko jeden przypadek
        wprowadzania _światopoglądu naukowego_ - był to wymysł komunizmu, najbardziej
        zbrodniczej ideologii XX wieku.

        Nota bene: ideę "światopoglądu naukowego" znakomicie wyśmiał nasz wybitny logik
        śp. J. M. Bocheński w swiuch "Stu zabobonach" - polecam...

        pozdrawiam,

        BD
        • zly_wilk Re: ...uczyć dzieci światopoglądu naukowego? 08.07.03, 19:00
          Gość portalu: BD napisał(a):

          > Nota bene: ideę "światopoglądu naukowego" znakomicie wyśmiał nasz
          > wybitny logik
          > śp. J. M. Bocheński w swiuch "Stu zabobonach" - polecam...

          Przyłączam się do przedmówcy. Trzeba czytać Bocheńskiego - uniknie się mówienia
          głupstw. Nie ma czegoś takiego jak "światopogląd naukowy".

          Pozdrawiam -
          • Gość: milka W porządku, wycofuję się z tego okreslenia... IP: *.chello.pl 08.07.03, 19:31
            zly_wilk napisał:

            > Przyłączam się do przedmówcy. Trzeba czytać Bocheńskiego - uniknie się
            mówienia głupstw. Nie ma czegoś takiego jak "światopogląd naukowy".
            >
            > Pozdrawiam -

            ...skoro to już było i znaczy coś o czym nie wiem. Postaram się uzupełnić
            lekturę. Chodziło mi o uczenie dzieci czym jest nauka, doświadczenie naukowe i
            dowód naukowy i informowanie ich rzetelne o tym co w ten sposób zostało odkryte
            i dowiedzione, a co nauką nie jest. I to wszystko.
        • Gość: miłka Żeby o tym dyskutować, musielibyśmy najpierw... IP: *.chello.pl 08.07.03, 19:01
          Gość portalu: BD napisał(a):

          > Przypomnę tylko, że w dziejach świata istniał jeden i tylko jeden przypadek
          > wprowadzania _światopoglądu naukowego_ - był to wymysł komunizmu, najbardziej
          > zbrodniczej ideologii XX wieku.
          >
          > Nota bene: ideę "światopoglądu naukowego" znakomicie wyśmiał nasz wybitny
          logik
          >
          > śp. J. M. Bocheński w swiuch "Stu zabobonach" - polecam...
          >
          > pozdrawiam,

          ...ustalić co kto przez to rozumie. Wątpię, żebym miała na myśli to samo co
          komuniści. Gdzie oni, a gdzie nauka? Żartujesz?
          Pozdrawiam takoż.
          • Gość: tad pytanie do miłki IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.03, 20:44
            Co to jest "światopogląd naukowy"? Ciekawi mnie to, bo jeszczem takiego zwierza
            na oczy nie widział.
        • Gość: LONGERgierTYCHkoni Komunisci wdrazali ideologie czy nauke?! IP: *.echostar.pl 14.07.03, 01:55
          Ideologia komunistyczna i caly system panstwowy mial tyle wspolnego z nauka,
          co ja z kosciolem katolickim;-)

          pozdrowienia
          J.K.

          p.s. nie wypaczajmy pojec i nie sprowadzajmy ich do absurdow.

          p.s.2. co do zbrodniczosci komunizmu jest to tylko dowod na to do czego
          doprowadzaja ideologie traktujace 'instrumentalnie' nauke - jakies nazucajace
          sie analogie z KK?!.


          Gość portalu: BD napisał(a):

          > Witam,
          >
          > Gość portalu: miłka napisał(a):
          >
          > > i fundamentalizmów. Trzeba uczyć dzieci światopoglądu naukowego,
          >
          > Brawo!
          >
          > Przypomnę tylko, że w dziejach świata istniał jeden i tylko jeden przypadek
          > wprowadzania _światopoglądu naukowego_ - był to wymysł komunizmu,
          najbardziej
          > zbrodniczej ideologii XX wieku.
          >
          > Nota bene: ideę "światopoglądu naukowego" znakomicie wyśmiał nasz wybitny
          logik
          >
          > śp. J. M. Bocheński w swiuch "Stu zabobonach" - polecam...
          >
          > pozdrawiam,
          >
          > BD
    • Gość: lolyta Re: przyrost a imigracja IP: *.mia.bellsouth.net 08.07.03, 20:44
      rob_i napisał:

      > czy boicie się zalewu
      > Azjatów i Afrykańczyków?


      Opowiem Ci taka historyjke: kilka lat temu w towarzystwie miedzynarodowym, by
      nie rzec miedzykontynentalnym (polsko-belgijsko-egipsko-brazylijskim)
      jechalismy sobie przez egipska pustynie. Dojechalismy do malutkiej oazy, w
      ktorej mieszkala muzulmanska rodzina - mama, tata, trojka dzieci, osiolek i
      wielblad - zyli oni z turystow, prowadzili cos w rodzaju naszego schroniska
      gorskiego - bylo to miejsce w ktorym mozna odpoczac w cieniu, napic sie
      herbaty, zjesc ciapati itp. Miejsce urzadzone bardzo skromnie - ot, nieduzy
      namiot dla rodziny i plocienny dach dla gosci, palenisko z goracym kamieniem
      sluzacym za kuchenke, obok basenik, taki 2x2 metry z woda sluzaca do mycia,
      pojenia zwierzat itp - wody w baseniku niewiele, no bo to w koncu pustynia.
      (woda pitna ciurkala klawalek dalej). Siedzielismy sobie napawajac sie tym
      absolutnym spokojem, nasi gospodarze zakutani od stop do glow z usmiechem na
      ustach przynosili nam herbatke i bylo fajnie. Do czasu. PO godzinie przyjechala
      wycieczka - kilkunastu dwudziesto-dwudziestoparolatkow z Europy. Nie wiem, z
      jakiego dokladnie kraju (krajow), ale mowili mieszanka angielskiego i
      niemieckiego, wszyscy wysocy, niebieskoocy blondyni, taka, wiecie, absolutnie
      czysta rasa nadludzi, ktorzy oto przyjechali i prezentuja ciemnocie
      muzulmanskiej prawdziwe europejskie wartosci. Rozebrali sie do majtek
      (dziewczyny - do stanikow), nie mieli na sobie kostiumow kapielowych tylko
      zwykla przepocona bielizne, taka co po zamoczeniu robi sie lekko przejrzysta i
      sie tak fajnie oblepia, demonstrujac owlosienie lonowe, pamietam jak dzis ze
      jeden mial dziure w tych majtkach na tylku, zaczeli wrzeszczec jeden przez
      drugiego, powskakiwali do tego baseniku czego efektem byly pozniej takie oczka
      na powierzchni wody typowe dla rosolu, kiedy probowalismy porobic jakies
      zdjecia umyslnie wlazili nam w kadr uwazajac to za super zart. Arabska
      rodzinka, no coz, po prostu ze stoickim spokojem przetrwala ten chwilowy zalew
      kultury europejskiej i tyle, no bo coz mieli zrobic?

      Wracajac do Twojego pytania: nie, jakos perspektywa zalania nas przez Azjatow i
      Afrykanczykow nie napawa mnie przerazeniem.
      Pozdrowienia
      • rob_i Re: przyrost a imigracja 09.07.03, 13:44
        Gość portalu: lolyta napisał(a):

        > Wracajac do Twojego pytania: nie, jakos perspektywa zalania nas przez Azjatow
        i
        >
        > Afrykanczykow nie napawa mnie przerazeniem.
        > Pozdrowienia

        jeszcze raz wyjasniam, ze nie bylo to moje pytanie, tylko sciagniete z innego
        posta

        mnie rowniez nie przeraza
        • malenka7 Re: przyrost a imigracja 09.07.03, 14:59
          rob_i napisał:

          > Gość portalu: lolyta napisał(a):
          >
          > > Wracajac do Twojego pytania: nie, jakos perspektywa zalania nas przez Azja
          > tow
          > i
          > >
          > > Afrykanczykow nie napawa mnie przerazeniem.
          > > Pozdrowienia
          >
          > jeszcze raz wyjasniam, ze nie bylo to moje pytanie, tylko sciagniete z innego
          > posta
          >
          > mnie rowniez nie przeraza


          A mnie i troszeczkę niepokoi.
      • rob_i Re: przyrost a imigracja 09.07.03, 13:46
        Gość portalu: lolyta napisał(a):

        > Arabska
        > rodzinka, no coz, po prostu ze stoickim spokojem przetrwala ten chwilowy
        zalew
        > kultury europejskiej i tyle, no bo coz mieli zrobic?
        >

        wlasnie dlatego ja tez sie nie obawiam, bo wole muzulmanska rodzinke od
        europejskiej dziczy i braku wartosci

        pozdrawiam
        • Gość: miłka Źle postawione akcenty, uważam. IP: *.chello.pl 09.07.03, 17:43
          rob_i napisał:

          > wlasnie dlatego ja tez sie nie obawiam, bo wole muzulmanska rodzinke od
          > europejskiej dziczy i braku wartosci
          >
          > pozdrawiam

          Wolisz ludzi kulturalnych od chamów, to jasne i chyba każdy woli. Ale oczywistą
          nieprawdą jest, że więcej dziczy i chamów jest w Europie niż w krajach
          muzułmańskich. Ciągle żyjesz w urojonym świecie rob_i. Jeden taki przykład o
          niczym nie przesądza. Gdybyśmy chcieli w ten sposób kształtować nasze opinie,
          to byśmy dawno utonęli w morzu absurdów. Nie patrz na jedną rodzinę na pustyni,
          ale na całość tego co dzieje się w krajach muzułmańskich i w krajach Zachodu.
          • rob_i Re: Źle postawione akcenty, uważam. 13.07.03, 15:57
            Gość portalu: miłka napisał(a):

            >
            > Wolisz ludzi kulturalnych od chamów, to jasne i chyba każdy woli. Ale
            oczywistą
            > nieprawdą jest, że więcej dziczy i chamów jest w Europie niż w krajach
            > muzułmańskich. Ciągle żyjesz w urojonym świecie rob_i. Jeden taki przykład o
            > niczym nie przesądza. Gdybyśmy chcieli w ten sposób kształtować nasze opinie,
            > to byśmy dawno utonęli w morzu absurdów. Nie patrz na jedną rodzinę na
            pustyni,
            >
            > ale na całość tego co dzieje się w krajach muzułmańskich i w krajach Zachodu.

            zgadzam sie calkowicie
      • Gość: miłka Lolyta, co to miało być? Przecież ci ludzie to... IP: *.chello.pl 09.07.03, 17:35
        ...zwyczajne chamstwo było. Wszędzie go pełno. Ja gdybym przyszła do cudzego
        domu, bo chyba tylko takie porównanie tu pasuje, a nawet do cudzego kraju,
        starałabym się nie tylko uszanować, ale i poznać gospodarzy. Tak chyba
        postepują wszyscy kulturalni ludzie? To nie zależy od wyznania, ani od tego czy
        jest sie Azjatą, czy Europejczykiem.
        • Gość: lolyta Re: Lolyta, co to miało być? Przecież ci ludzie t IP: *.bct.bellsouth.net 14.07.03, 01:04
          Alez oczywiscie, ze tak. Ale to byl przyklad w kontekscie postawionego pytania
          - a pytanie nie bylo o obawe przed dzicza i chamstwem, tylko przed
          przedstawicielami okreslonych kultur. A historyjka miala jeno pokazac, ze
          kulture sie ma lub nie niezaleznie od kultury w ktorej sie wyroslo, wiec
          generalizowanie w rodzaju "zaleja nas Arabowie" jest jak dla mnie nierozsadne.
    • Gość: ji MUSI byc przyrost! IP: proxy / 10.40.88.* 08.07.03, 21:01
      rob_i napisał:

      > Czy niepokoi Was ujemny zerowy/przyrost naturalny i czy boicie się zalewu
      > Azjatów i Afrykańczyków?

      Raczej prymitywne myslenie ze MUSI byc przyrost. To trgedia ze ludzie tak mysla!
      Plebejskie rozwazania o tym ze wiecej mlodych ma pracowac na starszych
      emerytury...
      Dokad to ma doprowadzic? Indie? Pekistan? A moze Chiny z dodatnim przyrostem?

      > Zwazywszy na to, jak "traktowane" sa kobiety np. w muzulmanskich dzielnicach
      > Paryza - i mam na mysli nie muzulmanki, ale tez mieszkajace tam Francuzki -
      > znajomy opowiadal mi jak to siedzial z kolesiami z takich blokowisk,
      > przechodzi atrakcyjna rudawa, piegowata Francuzka a jeden z kolesi
      > mowi "chcesz cos zobaczyc?" i podbiegl do niej a nastepnie zlapal ja za
      > posladki - kobieta sie tylko usmiechnela, bo co miala zrobic

      Francuzi juz poznali smak romansu z Algieria. Niemcy tez.
      Nawet Szwedzi szerzyli idee angolanskich rewolucji obyczajowych werbujac
      arabow...

      • rob_i Re: MUSI byc przyrost! 09.07.03, 13:34
        Gość portalu: ji napisał(a):

        > rob_i napisał:
        >
        > > Czy niepokoi Was ujemny zerowy/przyrost naturalny i czy boicie się zalewu
        > > Azjatów i Afrykańczyków?

        ja tylko cytowalem pytanie z innego posta


        jak napisalem - mnie nie niepokoi
        • Gość: tad cywilizacja jutra IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 21:05
          Miłka ma rację twierdząc, ze z przeszłości nie da się wyprowadzić pewnych
          prognoz co do przyszłości (co nie znaczy, że analiza historii jest zupełnie
          nieprzydatna do tworzenia takich prognoz), nie ma jednak racji, sugerując, że
          współczena cywilizacja upaść nie może, bo jest "globalna". Po pierwsze - nie
          jest (chyba, że na bardzo wysokim poziomie uogólnienia), a co najwyżej dobiero
          się globalizuje, i nie wiadomo jak się to skończy, po drugie fakt "globalności"
          nie jest gwarancją wiecznotrwałości. Niż o "upadku" lepiej jest mówić
          o "zmianie", ktorą napędza wiele czynników, z których jednym tylko jest napływ
          barbarzyńców (termin "barbarzyńca" oznacza tu kogoś spoza cywilizacji
          Zachodniej). Znacznie silniejsze czynniki zmiany, to czynniki wewnętrzne - w
          końcu w ramach samej cywilizacji zachodniej mamy do czynienia z napięciami
          równie silnymi, jak w przypadku "zderzenia cywilizacji". Radykalne feministki
          np. nienawidzą tradycyjnej cywilizacji Zachodu równie mocno jak Osama B. Laden.
          Pogląd, że Europę zdominują fanatyczni mułzumanie wydaje mi się dość naiwny.
          Jeśli Europejczycy nadal będą wymierać, a mułzumanie napływać, to oczywiście
          mułzumanie zmienią charakter Europy, ale i na odwrót - Europa zmieni
          mułzumanów. Powstanie z tego jakiś amalgamat, co do charakteru którego możemy
          tylko snuć przypuszczenia. Główną matrycą kształtującą będzie tu pewnie kultura
          Zachodu, choćby z tej przyczyny, że Europejczycy nie wymierają aż tak szybko, a
          barbarzyńcy nie napływają aż tak masowo, by mogło być odwrotnie.
    • Gość: doku Ja się nie boję, a wręcz przeciwnie, imigranci ... IP: *.chello.pl 14.07.03, 02:52
      ... potrzebni są do roboty. Zagrożenie ze strony różnych dzikich lub
      agresywnych kultur jest coraz mniejsze, bo coraz większy jest dystans między
      siłą militarna NATO a resztą świata. Im gęściej się tam oni tłoczą u siebie i
      im szybciej się mnożą, tym słabsi ekonomicznie i militarnie się stają.
Pełna wersja