Dodaj do ulubionych

Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji

IP: 195.41.66.* 30.07.03, 12:18


Wlasnie przeczytalem stek reakcji na list Borowskiego w obronie artystki -
wiadoma sprawa.
Ten stek - w wiekszosci nie wiedziec czemu zahaczajacy o judaizm - niewiele
wnosi poza informacja, ze ludzie lubia wyladowywac frustracje.

Nie trzymama z Borowskim, wrecz przeciwnie. Nie podoba mi sie takze, ze
polityk wywiera nacisk na sad - tak czy inaczej wlsnie to Borowski zrobil.
Ale takze odstreczaja mnie wulgarne reakcje.

Moze porozmawiamy na forum Feminizm o tym samym. Co myslicie o calej tej
aferze?

Obejrzalem dzielo Nieznalskiej i szczerze mowiac nie ruszylo mnie w zadna
strone. Ot, dzielo, jak wiele innych. Jezeli chciala zwrocic uwage, ze to nie
Corka Boza a Syn Bozy to mogla w taki sposob. W koncu przekaz czytelny.
Mnie w sztuce wspolczesnej co innego smuci - jezeli nie jest sie w kursie,
jezeli nie ma sie poteznego backgroundu to wlasciwie sztuka wspolczesna jest
niezrozumiala. Kiedys bylem na wystawie w Krakowie, sztuka wspolczesna,
kupilem sobie katalog i czytalem opisy do obrazow. Cale plotno w zolte ciapki
i nic poza tym a w przewodniku stoi - 'swieze spojrzenie na wspolczesny
zastoj emocjonalny wsrod filatelistow'. No wlasnie? Dlaczego tak
trudno 'czyta sie' sztuke wspolczesna? Jezeli tak jest, to nie dziwota, ze
dzielo Nieznalskiej to nie sztuka a genitalia na krzyzu. Tymczasem tak
naprawde genitalia na krzyzu to zupelnie co innego!

Czy wsadzilibyscie Nieznalska na kilka miesiecy robotek recznych w
odosobnieniu za jej dzielo?

pzdrw

soso
Obserwuj wątek
    • sagan2 Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 30.07.03, 13:12
      tez nie rozumiem wspolczesnej sztuki i na ogol mi sie nie
      podoba.
      ale zaraz wsadzac za nia do wiezienia? jest duzo wiecej
      rzeczy, ktore wymagaja kary...
      tak naprawde istotne jest, co to jest "obraza uczuc
      religijnych". przeciez to bardzo subiektywne, jak sie tym
      kierowac? przeciez moze sie zdarzyc, ze czyjesc uczucia
      obraza np. krowa na reklamie serka (hinduizm?). i co?
      wsadzic reklamodawce do paki?
      • Gość: soso Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: 195.41.66.* 30.07.03, 14:26

        Dla mnie kontrowersyjny byl plakat - naga i piekna kobieta ukrzyzowana.
        Kontrowersyjny, bo plakat filmowy, bo skojarzenia pornograficzne, bo z
        zalozenia mial szokowac i tylko tyle. To co widzialem na zdjeciach 'skazanego'
        dziela nie wyglada prowokujaco, pornograficznie czy dewiacyjnie. W koncu do
        ciala takze trzeba miec zdrowe podejscie a nie dostawac wypiekow na kazdy
        widok, ktory przeciez mozna uznac za calkowicie czlowieczy, co by nie mowic.

        pzdrw

        soso
        • suzume Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 30.07.03, 14:52
          dla mnie najsmutniejsze jest to, że żeby zaistnieć trzeba zaszokować albo
          zniesmaczyć, a nie np. zachwycić, zastanowić czy zainspirować.
          tu przychodzi mi na myśl twórczość p. kozyry. czy ona jest naprawdę artystką,
          czy tylko potrafi zrobić wokół siebie szum?
          • Gość: soso Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: 195.41.66.* 30.07.03, 15:09


            Trudno wnikac w motywy. Jak pewien artysta wypial sie na premiera to mysle, ze
            mial na mysli historie, ktora o nim nie zapomni (wiadomo, ludzie lubia
            sensacje). Jak Borysewicz masowal sobie czlonka na wystepie z okazji Dnia
            Dziecka to byla pedofilia. Natomiast ta pani to nie wiem, co nia kierowalo stad
            nie chce pochopnie osadzac. Jezeli chciala zapisac sie w podrecznikach to nie
            pochwalam, jezeli cos jej sie jarzylo pod sklepieniem to niech bedzie.
            Oczywiscie, jest jeszcze mozliwe, ze wypadla w dziecinstwie z hamaka ale chyba
            takie mozliwosci powinnismy pomijac.

            Mnie naprawde jej praca nie zraza. Naprawde.

            pzdrw

            soso
          • Gość: barbinator Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 16:58
            suzume napisała:

            > dla mnie najsmutniejsze jest to, że żeby zaistnieć trzeba zaszokować albo
            > zniesmaczyć, a nie np. zachwycić, zastanowić czy zainspirować.


            No właśnie, też tak czuję. Kiedyś poeta pisał: "bo dzieło po to jest by do
            pracy zachwycało - praca by się zmartwychwstało". Niestety, współczesna sztuka
            daleko odeszła od tego ideału...


            > tu przychodzi mi na myśl twórczość p. kozyry. czy ona jest naprawdę artystką,
            > czy tylko potrafi zrobić wokół siebie szum?


            Byłam oburzona sławnym "dziełem" Kozyry, tym w którym z ukrytej kamery
            filmowała nagich ludzi w łaźni a potem przedstawiła to jako "dzieło sztuki" -
            bez wiedzy i zgody zainteresowanych (zapewne w większości bardzo ubogich ludzi,
            może bezdomnych, bo któż w Polsce chadza do łaźni?) Dla mnie taki brak szacunku
            dla ludzkiej godności i intymności był oburzający - nie zaś samo pokazanie
            starych i brzydkich ciał ludzkich.

            Pozdr. B.
    • Gość: BD Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: 195.136.36.* 30.07.03, 16:10
      Witam,

      Moje refleksje co do sprawy:

      Po pierwsze - ludzie czytajcie uważnie o co chodzi - Nieznalska nie idzie do
      więzienia, obozu pracy czy odosobnienia a ma jedynie jakieś społecznie
      użyteczne robótki robić.

      Po drugie - co mnie dziwi najbardziej, to fakt, że pewna grupa osób robi
      potworną histerię z powodu plakatu radia (biust z pokrętłami) domagając się nie
      wiadomo czego (zamknięcia rozgłośni etc.) a jednocześnie ta sama grupa broni do
      upadłego jakiejś pseudoartysyki wieszającej genitalia na krzyżu...

      Wbrew głupiej propagandzie, tu rozsądne poczucie estetyki, a nie krytycy
      decyduje o tym co jest, a co nie jest sztuką. Roszczenie sobie wyłącznego prawa
      do wydawania ocen o tym "że jest to sztuka" przez krytyków to sąd we własnej
      sprawie. Czy np. o tym, że program ekonomiczny rządu był sensowny mają
      decydować jacyś "krytycy ekonomii" na posadach rządowych, czy obywatele, którzy
      ponoszą konsekwencję tego programu. Nie dajmy się ogłupić.

      Mało się o tym mówi, ale przypominam, że artysta żyje i wystawia za pieniądze
      podatników, więc powinien mieć dla tychże podatników elementarny szacunek.
      Jeśli go nie ma niech wystawia za pieniądze prywante i nie będzie żałosnym
      pasożytem.

      pozdrawiam,

      BD
      • winniepooh Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 30.07.03, 17:13
        Gość portalu: BD napisał(a):

        > Mało się o tym mówi, ale przypominam, że artysta żyje i wystawia za pieniądze
        > podatników, więc powinien mieć dla tychże podatników elementarny szacunek.
        > Jeśli go nie ma niech wystawia za pieniądze prywante i nie będzie żałosnym
        > pasożytem.
        >
        > pozdrawiam,
        >
        > BD

        sam jesteś żałosnym pasożytem, pożal-sie-boże-pseudonaukowcu. takie
        komentarzyki może sobie wstawiać biznesmen, który faktycznie płaci podatki od
        zarobionych PRZEZ SIEBIE pieniędzy, a nie jakiś quasi-uczony na państwowym
        garnuszku. wymiotować mi sie chce kiedy widze twoją gebe w PANie, albo na UW i
        krew mnie zalewa, że takie nic, pozbawione elementarnego szacunku dla nauki
        egzystuje za pieniądze podatnika. i co z tego? ano nic, podobnych tobie baranów
        znalazłoby się jeszcze kilku, pytanie kto ich skaże na robótki ręczne...
        z wyrazami obrzydzenia
        ktoś znajomy - niestety
        • bosman_plama Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 30.07.03, 17:32
          Och, och, och... padłem z zachwytu ma kolana rażony siłą tej argumentacji.
          Pozostaje mi tylko podziekować.
        • Gość: BD Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: 195.136.36.* 31.07.03, 09:09
          Witam,

          winniepooh napisał:

          > zarobionych PRZEZ SIEBIE pieniędzy, a nie jakiś quasi-uczony na państwowym
          > garnuszku.

          Dziecko drogie, ja nie biorę stypendium czy tym bardziej pensji z PANu, jestem
          tam tylko doktorantem, który poza tym pracuje zawodowo i zarabia całkiem niezłe
          pieniążki, płacąc podatki w drugim progu. Daruj więc sobie takie komentarze i
          bierz przynajmniej neospasminę zanim coś tu zaczniejsz pisać.

          pozdrawiam,

          BD
          • sagan2 Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 31.07.03, 10:45
            Gość portalu: BD napisał(a):


            > Dziecko drogie, ja nie biorę stypendium czy tym
            > bardziej pensji z PANu, jestem tam tylko doktorantem,
            > który poza tym pracuje zawodowo i zarabia całkiem
            > niezłe pieniążki, płacąc podatki w drugim progu.

            BD, to nie zmienia faktu, ze rozni ludzie BIORA pieniadze
            podatnikow na stypendia doktoranckie lub za prace
            naukowa. a z ta praca to u niektorych z nich jest...
            hmm... kiepsko...
            tak wiec powstaje pytanie, czym oni sie roznia, od
            "artystow nieszczesliwych"? tez pracuja "za panstwowe" i
            tez czesto zwyczajnie marnuja te pieniadze.
            czy mozna potepiac jednych, nie wpominajac nawet o
            drugich?
            i jak to weryfikowac? o ile naukowca niby mozna
            (osiagniecia, liczba publikacji, konferencji, itp), to co
            zrobic z artysta? w koncu niektorzy NAPRAWDE tworza
            sztuke (choc czasem zaczynam w to watpic... ;)
            • Gość: BD Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: 195.136.36.* 31.07.03, 10:57
              Witam,

              sagan2 napisała:

              > BD, to nie zmienia faktu, ze rozni ludzie BIORA pieniadze
              > podatnikow na stypendia doktoranckie lub za prace
              > naukowa. a z ta praca to u niektorych z nich jest...
              > hmm... kiepsko... tak wiec powstaje pytanie, czym oni sie roznia, od
              > "artystow nieszczesliwych"?

              W tym względzie niczym się nie różnią, ale chyba nie oczekujesz ode mnie, że
              będę pisał o wszystkich nieszczęściach świata przy każdej okazji.

              O problemie marnych naukowców, którzy za pieniądze podatników produkuja bzdety
              wymierzone w tychże podatników pisałem nie raz - np. na forum kobieta, czy na
              forum o nauce polskiej w innym portalu. Nota bene: radykalne lewicowe studentki
              gender podpadają pod tę kategorię...

              pozdrawiam,

              BD
              • sagan2 Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 31.07.03, 11:05
                oczywiscie, ze nie wymagam... po prostu rozmowa tam nas
                zaprowadzila (od genitaliow na krzyzu...)

                ciakwe, ze darmozjady naukowe zdarzaja sie wszedzie, choc
                ponoc sa kraje, w ktorych rzadzi i w nauce wolny rynek...

                z innej beczki, slyszalam, ze w stanach po 11 wrzesnia,
                podstawowym pytaniem na wszelkich zebraniach w sprawie
                grantow i pieniedzy bylo "czy to ma zastosowanie w
                obronnosci albo walce z terrozyzmem". odpowiedz
                twierdzaca zapewniala fundusze... w razie odpowiedzi
                przeciwnej - nic z tego...

                w sumie nauka (sztuka tez) to czasami taka troche
                prostytutka - potrzebuje forsy, zeby trwac (nie wszystkie
                dziedziny moga na siebie zarobic, choc sa i takie), w
                zwiazku z tym musi sie komus przypodobac...
                ... dawniej byli mecenasi, teraz panstwo i sponsorzy...
            • bosman_plama Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 31.07.03, 11:54
              Sagan, niektórzy doktoranci biora państwowe pieniądze za wątpliwej jakości
              naukowość, większość posłów, senatorów, ministrów z całymi swoimi sztabami
              bierze państwowe pieniądze za robienie sobie dobrze, dyrektorzy kopalń biorą
              państwowe pieniądze za urządzanie sobie życia... i tak dalej. Niemniej BD może
              sobie nie życzyć, żeby "artystka", która zdaje mu się wątpliwą nie wystawiała
              swoich "dzieł" za te same pieniądze. Dlaczego? Ano dlatego, że demokracja
              zaczyna się od dołu.
              A argument - "może ona jest zła, ale są i inni źli" uważam - wybacz - za
              żałosny.
              pozdrawiam.
              • sagan2 Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 31.07.03, 13:09
                tak samo jak BD moze sobie nie zyczyc miernej sztuki, tak
                ja mnoge sobie nie zyczyc miernej nauki, prawda?

                a moj komentarz nie mial na celu dowodzenie, ze inni sa
                gorsi od nieznalskiej, tylko o tym, ze ogolnie duzo zlego
                sie dzieje za panstwowe pieniadze, ze nie ogranicza sie
                to do sztuki.

                tak wiec nadinterpretacja z Twojej strony
                • bosman_plama Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 31.07.03, 13:21
                  Dyć nie napisałem: "inni gorsi" tylko "są też inni źli". Nie widzę tu
                  nadinterpretacji i podtrzymuję twierdzenie, że tłumaczenie istnienia jednego
                  gniota bądź jednego zła istnieniem całej masy innych gniotów lub innych złych
                  rzeczy nie ma sensu. Wątpliwe jest też dla mnie podważanie zdania BD odnośnie
                  sztuki wyiągniętym z rękawa przykładem "naukowym". Bo jedynie wykazuje, że
                  problem jest, być może szerszy, ale w niczym nie podważa BD-owych wywodów. A że
                  wątek ten poświęcony jest akurat "sztuce" to nawet zdanie BD ma tu znaczenie
                  większe bo się do tematu bezpośrednio odnosi. Uwaga na temat doktorantów to już
                  dywagacja.
                  pozdrawiam.
                  • sagan2 Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 31.07.03, 13:25
                    przeciez ja niczego nie usprawiedliwiam, ani nie podwazam
                    zdania BD. zwracam po prostu uwage na szersza skale
                    zjawiska i tyle.
                    o ile rozumiem, jest to dozwolone w dyskusji? czy tez mam
                    sie scisle 3mac genitaliow?...
                    • bosman_plama Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 31.07.03, 13:31
                      Hmmm, Sagan... no nie wiem. Jeśli zabrałaś udział w dyskusji i zwróciłaś uwagę
                      na pewien problem wpisując się przy tym w wymianę zdań pomiędzy BD a jego
                      oponentką to czy tego chcesz, czy nie - poparłaś jej zdanie w pewien sposób. W
                      ten sposób neutralnośc znika. Nie taki był Twój zamysł? Ale tak wyszło.
                      pozdrawiam.
                      • sagan2 Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 01.08.03, 09:26
                        Agrafek, nie dramatyzuj. wstyp przyznac, ale z pewna
                        *czescia* wypowiedzi winny sie zgadzam - nie tylko
                        artysci marnuja pieniadze. absolutnie nie popieram
                        glupiutkiego ataku na BD i tresci wypowiedzi, ale
                        zwrocilam uwage na fakt w niej zawarty. i dokladnie do
                        tego odnioslam sie w swojej wypowiedzi. nie pisalam do BD
                        - nie krzycz na artystow, bo naukowcy tez swinie.
                        przeczytaj moj post jeszcze raz i pokaz, gdzie zgadzam
                        sie z atakiem na BD? zgadzam sie z kawalkiem informacji
                        tam zawartej, nie wolno? chyba Ty sam pisales kiedys,
                        przy obgadywaniu roznych swirow na forum, ze czasami sa
                        chamscy, ale mozna w ich wypowiedziach wylowic zdzblo
                        prawdy. co tez zrobilam i ja.

                        • bosman_plama Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 01.08.03, 11:20
                          OK. Troche podramatyzowałem:). A co, wolno mi? To mój krok w stronę zrozumienia
                          kobiet - zareagowałem opierając się głównie na emocjach, którym pozwoliłem
                          wpłynąć na decyzję:). Proszę, jak się staram wyjść na przeciw feministkom:).
                          Ale - tylko na sezon ogórkowy.
                          Ponieważ zaś tak strasznie niewieścieję, dodam, że gryzło mnie wczoraj cały
                          dzień użyte w moim tekście słówko: "żałosny" i ogromnie sie niepokoiłem, że się
                          mogłaś, Sagan, poczuć tym doktnięta. Niniejszym przepraszam, mogłem użyć innego
                          słówka, znów mnie emocje poniosły, bo też argument zirytował mnie nielicho.
                          Ponadto nie jest to takie proste. Owszem, w każdym rozgorączkowaniu można
                          znaleźć ziarno prawdy i istotnie ja to mówiłem. Jednakowoż argumentując wedle
                          zasady antagonistki BD można każdą dyskusję odesłać do diabła. Bo zawsze
                          znajdzie się podobny przykład.
                          pozdrawiam.
    • Gość: barbinator Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 16:49
      Dla mnie cała ta sprawa jest groteskowa. Mój zmysł purnonsensu został mocno
      pobudzony wyobrażeniem następującej (prawdziwej przecież!) sytuacji: grupa
      pełnych poświęcenia obrońców wartości nie znająca "granic i kordonów" zakrada
      się na zamkniętą już wystawę i po cóż to, ach po cóż? Odpowiedź: aby dać sobie
      zranić uczucia religijne...
      To bardzo specyficzna odmiana męczeństwa...
      Pozdr. B.
    • bosman_plama Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 30.07.03, 17:28
      Prawdę mówiąc zupełnie mnie nie wzruszają takie "dzieła". Na nic bym autorki
      nie skazywał, poza zapomnieniem, które pewnie i tak ja dopadnie. Nie ma to -
      akurat w moim przypadku - nic wspólngo z ideologią, obrażaniem się moich odczuć
      religijnych itp. - po prostu sztuki się w tym nijakiej dopatrzeć nie mogę i
      już. Ale to zdanie moje osobiste, więc może jakaś liczba zachwyconych się
      znajdzie.
      Ogólniej - czy można karać za dzieła sztuki, uznać czyjeś dzieła za
      niewłaściwe? W pierwszym odruchu chciałoby się powiedzieć, że nie. Jestem
      jednak w stanie wyobrazić sobie "dzieło", które mogłoby mnie wzburzyć do tego
      stopnia, że rzuciłbym się na "twórcę" z pięściami. Podpowiedź (nieco
      przerysowana) - "Pacykarz" Lewandowskiego.
      pozdrawiam.
      • Gość: tad Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 18:40
        sąd uratował sztukę

        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=17&w=7088047
    • e_wok A może by tak od tej strony... 30.07.03, 19:44
      Ciało człowieka jest świątynią Ducha Świętego dotyczy to całego ciała, a
      zatem również jego poszczególnych części. Akurat na krzyżu zostały umieszczone
      genitalia, które nawet w czasach bilbijnych mężczyźni posiadali (Kena jeszcze
      wtedy nie wynaleziono). Czy gdyby umieszczono tam rękę albo kolano to odzew
      byłby taki sam? O ile rozumiem chodziło o podkreślenie,że chodzi o mężczyzn -
      ani ręka ani kolano nie definiują tego tak dobitnie jak genitalia, nawet gdyby
      kolano było owłosione to również nie wyjaśniałoby sprawy do końca, bo mogłoby
      przecież chodzić o femnistkę (powszechnie wiadomo, że one nóg nie golą,
      szczególnie jeśli mają również owłosioną klatkę piersiową oraz wąsy, co wśród
      feministek zdarza się nagminnie i jest to fakt powszechnie znany). Przed i po
      śmierci Chrystusa na krzyżu wieszano morderców i rzezimieszków, dopiero
      znacznie później krzyż stał się narzędziem tortur przewidzianym dla pierwszych
      chrześcijan. Czy gdyby w instalacji na krzyżu wisiała figurka mordercy np.
      Leszka Pękalskiego to byłaby obraza uczuć religijnych czy nie? Ostatecznie
      utrzymywanie, że wyłącznie Chrystus umarł na krzyżu jest zafałszowaniem prawdy
      historycznej, którą znamy choćby z ewangelii. Myślę, że cały raban wziął się z
      konotacji seksualnych jakie niesie za sobą widok penisa, a nie lubimy
      zestawienia religia - seks, oj nie lubimy. Znacznie bardziej jesteśmy
      tolerancyjni wobec zestawienia : 98 proc. katolików - wysoki wskaźnik przemocy
      w rodzinie, 98% - niehumanitarne traktowanie zwierząt, 98 % katolików - wysoki
      współczynnik kradzieży. Na tymi skojarzeniami przechodzimyy do porządku
      dziennego, ale żeby tak 98 % katolików i coś z seksem na tapecie - oj, to nie
      przejdzie. Pamiętacie raban z filmem o księdzu homoseksualiście? Okazało się,
      że uraża uczucia religijne. No i proszę wychodzi na to, że 98% katolików
      wierzy nie w Boga tylko w księdza :)
      • bosman_plama Re: A może by tak od tej strony... 31.07.03, 10:45
        Wszystko to bardzo pięknie, tylko mam wrażenie, że autorka nie traktowała
        krzyża jako narzędzia kary dla zwyrodnialców przez ileś tam wieków (a nawet i
        lat) przed Chrystusem, ale właśnie jako symbol religijny. Gdyby iść Twoim
        tropem, Ewok, to możnaby się zastanawiać nawet czy "dzieło" to nie jest nawet
        protestem przeciw maltretowaniu przez wieki nieszczęsnych mężczyzn (bo kobiet,
        o ile wiem, nie krzyżowano).
        pozdrawiam.
        • Gość: EWOK Re: A może by tak od tej strony... IP: 213.241.18.* 31.07.03, 11:22
          O ile ja zrozumiałam z komentarzy na temat tej instalacji (bo współczesnej
          sztuki to ja ni cholery nie rozumiem, a właściwie jestem w tym względzie
          kompletnym tumanem - kiedy oglądałam wystawę złożoną wyłącznie z czarnobiałych
          zdjęć odbytów to myślałam, że to pępki) chodziło o krzyż jako symbol męki, ale
          nie Męki Pańskiej. Jak rozumiem jest to symbol samoudręczenia męskiego właśnie.
          Tak więc dobrze odczytałeś moją intencję.
          • Gość: EWOK Link dla Agrafka IP: 213.241.18.* 31.07.03, 11:27
            www1.gazeta.pl/kultura/1,34791,1586985.html
            • bosman_plama dziękuję:) 31.07.03, 11:49
              Tekst przeczytałem i wpadłem w samozachwyt jaki to ze mnie interpretator. Ale
              ciągle jedna rzecz mi tu nie gra. Jeśli chodziło o męskie samoudręczanie, to
              można było wybrać jakieś inne narzędzie tortur. Krzyż bowiem (bez względu na to
              jak tam sobie poukładamy wzajemnie jego ramiona) ma pewne znaczenia w kulturze
              i deklaracja: "mnie one nie interesują" nie ma sensu. Dlaczego? Bo nie ma
              takiego człowieka, czy jest ateistą, katolikiem, muzułmaninem czy feministką,
              który nie odczytałby go lub nie odnalazł przynajmniej w tradycji i do niej go
              nie odniósł. Stanowi jeden z najbardziej znanych symboli i powinno się mieć
              tego świadomość, kiedy się symbolu takiego używa. Dlatego stwierdzenie, że "nie
              o to mi chodziło" brzmi dla mnie albo niemądrze albo nieszczerze.
              Co nie znaczy, że jestem za karaniem artystów i "artystów" przez sądy.
              pozdrawiam
              • sagan2 Re: dziękuję:) 31.07.03, 11:54
                wiesz Agrafku (pozwolisz, ze pozostane "na starym"? :),
                mnie w tej sprawie bardzo interesuje taka rzecz:
                czy gdyby ta sama "instalacja" obrazala uczucia religijne
                zydow, muzulmnow czy hindusow, to wyrok w sadzie zapadlby
                taki sam? (oczywiscie zakladajac, ze jakas grupa
                religijna sprawe poda do sadu, nie wymagam od
                chrzescijan, aby wlaczyli o uczucia religijne
                muzulmanow...)
                • bosman_plama Re: dziękuję:) 31.07.03, 12:03
                  Ależ pozostawaj, wrócę do "starego" po sezonie ogórkowym:))).
                  Jakkolwiek do swojej homofobii dołożę zaraz antysemityzm, najpewniej, to sądzę,
                  że gdyby "dzieło" obrażało uczucia religijne Żydów, szum wokół sprawy byłby
                  nieporównanie większy. Nie wiem jak z muzułamanami i hindusami.
                  Wydaje mi się przy tym, że cała sprawa z "obrażaniem uczuć religijnych" jest
                  niejako dla naszych czasów niejako znamienna. Autor (autorka? - przyznaję, że
                  nie wiem) wspomina, że gdyby czepiać się artystów o to co mówią o Bogu,
                  zdecydowanie podpadłby nam np. Mickiewicz. I jest to dla niego (dla niej)
                  argumentem przeci takiemu postępowaniu.
                  Tymczasem żyjemy przecież w innych czasach. W czasach, w których gdzieniegdzie
                  nie używa się w książkach dla dzieci słow: "czarny charakter", "świnia" itp. by
                  nie urazić uczuć różnych grup społecznych, religijnych, rasowych... Indeks słów
                  zakazanych pojawił się niedawno na tym forum. Patrząc na to w ten sposób można
                  dojść do wniosku, że szum wokół dzieł obrażających uczucia katolików tylko
                  wpisuje się w nurt naszych czasów i nie jest niczym nadzwyczajnym.
                  pozdrawiam
                • goga.74 Re: dziękuję:) 31.07.03, 12:34
                  > mnie w tej sprawie bardzo interesuje taka rzecz:
                  > czy gdyby ta sama "instalacja" obrazala uczucia religijne
                  > zydow, muzulmnow czy hindusow, to wyrok w sadzie zapadlby
                  > taki sam?

                  W obrazaniu uczuc religijnych Zydow specjalizowal sie ksiadz Jankowski z
                  Gdanska (groby). Nie przypominam sobie zadnego procesu w tej sprawie,
                  pamietasz moze czy ktos go kiedys pozwal i jak sie to zakonczylo?
                  • sagan2 Re: dziękuję:) 31.07.03, 13:19
                    goga.74 napisała:


                    > W obrazaniu uczuc religijnych Zydow specjalizowal sie
                    > ksiadz Jankowski z Gdanska (groby). Nie przypominam
                    > sobie zadnego procesu w tej sprawie, pamietasz moze czy
                    > ktos go kiedys pozwal i jak sie to zakonczylo?

                    o ile pamietam, zadnego procesu nie bylo, kazano my tylko
                    zdemontowac owe "arcydziela". co tez zrobil, a za rok
                    szopke powtorzyl...
              • Gość: EWOK Re: dziękuję:) IP: 213.241.18.* 31.07.03, 12:58
                Ja sobie mogę tylko gdybać skojarzeniowo. Być może krzyż i tytuł, mające
                konotacje religijne pasowały pani Nieznalskiej bardziej niż np. tutuł "głupie i
                celowe robienie sobie krzywdy", bo są prowokacyjne, a w ogóle symbole religijne
                poprzez swoją głębię nadają się jako analogie praktycznie do wszystkiego, nie
                przypadkiem mówi się, że Biblia najlepszą książką jaka kiedykolwiek powstała.
                Buzz pisze, że robimy z Nieznalskiej idiotkę twierdząc, że ona nie rozumie
                dlaczego się ludziom kojarzy. Ja tam uważam, że chce, żeby się kojarzyło. Ale
                skojarzenia różnych ludzi różnymi drogami przebiegają. Mnie np. urząd skarbowy
                przywodzi na myśl filmy Barei, komuś innemu może się kojarzyć z "domem, który
                czyni szalonym" z Asterixa, a jeszcze ktoś mógłby być urażony tym, że nam się
                tak niepoważnie taka szacowna instytucja kojarzy. Im więcej skojarzeń tym
                lepiej, bo to tylko świadczy, że człowiek coś sobie w łepetynie kombinuje, a
                nie łyka bezmyślnie brazylijskie seriale. Uważam, że bez robienia z kogokolwiek
                idioty można utrzymywać, że krzyż równoramienny symbolizuje aptekę, a
                zawieszone na nim genitalia mogą wobec tego symbolizować szkodliwość kupowanych
                na sfałszowane recepty sterydów (których stosowanie może zaowocować impotencją
                jako skutkiem ubocznym) Myślałam, że za nieprawomyślne skojarzenia to tylko w
                polskiej szkole dostaje się po głowie (ja np. oberwałam uwagę w dzienniku za
                chichoty przy wykładzie polonistki o "stosunku Prusa i Orzeszkowej"), a tu się
                okazuje, że i sądownictwo zaczęło pokrzykiwać, że wezwie rodziców i naskarży.
                • bosman_plama Re: dziękuję:) 31.07.03, 13:26
                  Jednak krzyż to jednak znacznie powszechniejszy symbol niż urząd skarbowy:).
                  Natomiast istotnie karanie "artystki" sądownie za "sztukę" to rzecz mało mnie
                  ciesząca. Osobiście uważam, że nie powinno się o niej pisać wcale a tym
                  bardziej nie wymieniać jej z nazwiska. Niezauważenie powinno być dla "artystki"
                  karą największą i jedyną. A zysk z braku artykułów o obrażaniu uczuć
                  religijnych i tym podobnych akcji byłby i taki, że za kilka lat nikt by już nic
                  na żadnych symbolach religijnych nie wieszał, bo nie widziałby w tym sensu. O
                  co też mogę się założyć.
                  pozdrawiam.
                  • Gość: EWOK Re: dziękuję:) IP: 213.241.18.* 31.07.03, 13:53
                    No dobra Agrafek, ale nie odpowiedziałeś co sądzisz o ekspoatowaniu krzyża na
                    szyldach aptecznych, na kilku flagach państowych (i to nawet państw, o zgrozo,
                    laickich) i zarówno w logo jak i w nazwie Czerwonego Krzyża. A na przykład w
                    moich uszach słowo "czerwony" bardzo źle brzmi, w ogóle w naszym
                    kraju "czerwony" w odniesieniu do człowieka używany jest jako obelga, a tu
                    Czerwony Krzyż? Fatalne zestawienie.
                    • bosman_plama Re: dziękuję:) 31.07.03, 14:15
                      Istotnie, świnia jestem, wzgardziłem czerwonym krzyżem. Nie znam niestety na
                      tyle dobrze historii tej szacownej instytucji, więc mogę się mylić, jednak
                      wydaje mi się, że sięga ona czasów kiedy związek czerwieni i ruchu robotniczego
                      dopiero się rodził. Ponadto kolor czerwony, zanim jeszcze ktokolwiek pomyślał o
                      robotnikach jako klasie... tfu, co ja mówię, zanim komukolwiek przyszło do
                      głowy mówić o klasach, był kolorem śmierci - podobnie jak czarny. Gdyby dołożyć
                      do tego kolor krwi, wszystko ładnie się układa. Sam zaś symbol krzyża w tym
                      kontekście broni się tak samo jak czerwony półksiężyc - odpowiednik u
                      muzułmanów. Co zaś do krzyża na aptekach, to jst on z reguły biały lub
                      niebieski, do których to kolorów przyczepić się nijak nie potrafię. Sam krzyż w
                      tym kontekście łączy się z miłosierdziem, czy sądzisz, Ewok, że "artystka"
                      chciała się miłosiernie pochylić się nad genitaliami? To dopiero daje pole do
                      popisu wyobraźni.
                      pozdrawiam
                • Gość: BD Re: dziękuję:) IP: 195.136.36.* 31.07.03, 13:55
                  Witam,

                  Twój wywów, EWOK, niezmiernie przypomina mi argumentacje speca od PR firmy
                  Mlekowita, który twierdzi, że ichniesza nazwa sera - feta - wcale nie nawiązuje
                  od greckiej fety, ale od polskiego słowa feta czyli uczta (fetować - ucztować).
                  Bo niby czemu nie...

                  W ferworze sofistycznej ekwilibrystki na temat co się komuś może z czymś
                  kojarzyć zapomnieliśmy, że coś takiego jak "obrazę uczuć" mozna po prostu
                  weryfikować. Metod jest wiele - od zwykłego sondażu na ulicy po wyrafinowane
                  badanie neuropsychologiczne z pomocą stroboskopu badające efekty
                  psychofizjologiczne długiej i podprogowej ekspozycji dzieła Nieznalskiej dla
                  reprezentatywnej próbki polskiego społeczeństwa. Można empirycznie sprawdzić
                  czy obraz obraża jakąś grupę ludzi i podejrzewam, że taki test wypadłby niezbyt
                  korzystnie dla dzieła Nieznalskiej.

                  Metodologia podobnych badań jest wykorzystywana choćby w ekspertyzach o
                  kradzieży znaku towarowego. Oczywiście nieco inną rzeczą jest, jakie mają być
                  konsekwencje takiej empirycznie stwierdzonej obrazy...

                  pozdrawiam,

                  BD
                  • Gość: EWOK Re: dziękuję:) IP: 213.241.18.* 31.07.03, 14:57
                    Gość portalu: BD napisał(a):

                    > Witam,
                    >
                    > Twój wywów, EWOK, niezmiernie przypomina mi argumentacje speca od PR firmy
                    > Mlekowita, który twierdzi, że ichniesza nazwa sera - feta - wcale nie
                    nawiązuje
                    >
                    > od greckiej fety, ale od polskiego słowa feta czyli uczta (fetować -
                    ucztować).
                    >
                    > Bo niby czemu nie...

                    Nie, BD, ponieważ ja tylko bronię, zupełnie bezinteresowanie, prawa człowieka
                    do posiadania dowolnych skojarzeń i nie będę się bawić w żadne
                    - co to jest?
                    - kura
                    - ale czy na pewno kura?
                    - osioł
                    - jak to przecież mówił pan, że kura.
                    POnieważ jeśli na wspomnianej przeze mnie wystawie fotograficznej oglądałam
                    odbyty przekonana, że oglądam pępki to jest to wyłącznie moje skojarzenie i
                    pretensje mógłby mieć jedynie autor, że źle odczytałam jego intencje.

                    Poza tym krzyż nie jest zastrzeżonym znakiem towarowym i wykorzystywanie go nie
                    naraża właściciela tego logo na straty finansowe.

                    >
                    > W ferworze sofistycznej ekwilibrystki na temat co się komuś może z czymś
                    > kojarzyć zapomnieliśmy, że coś takiego jak "obrazę uczuć" mozna po prostu
                    > weryfikować. Metod jest wiele - od zwykłego sondażu na ulicy po wyrafinowane
                    > badanie neuropsychologiczne z pomocą stroboskopu badające efekty
                    > psychofizjologiczne długiej i podprogowej ekspozycji dzieła Nieznalskiej dla
                    > reprezentatywnej próbki polskiego społeczeństwa. Można empirycznie sprawdzić
                    > czy obraz obraża jakąś grupę ludzi i podejrzewam, że taki test wypadłby
                    niezbyt
                    >
                    > korzystnie dla dzieła Nieznalskiej.

                    Ale już nie wypadłby niekorzystnie dla ks. Jankowskiego z jego szopką
                    bożonarodzeniową. Bo większość polskich katolików olewa sobie swobodnie
                    papieskie zdanie na temat antysemityzmu. Chyba żeby zapytać samych
                    mieszkających w Polsce Żydów. POza tym jakie kryteria przyjmiesz w
                    społeczeństwie złożonym w 98 % z katolików? Czy wszyscy muszą się poczuć
                    obrażenie, czy wystarczy quorum? Ja jestem katoliczką i ani mnie Nieznalska
                    ziębi ani grzeje. Bardziej mi przeszkadza polsko - katolickie złodziejstwo
                    wszechobecne, bo ewidentnie uderza w przykazanie Dekalogu, a nikt nie reaguje.
                    >
                    • Gość: BD Re: dziękuję:) IP: 195.136.36.* 31.07.03, 15:57
                      Witam,

                      Gość portalu: EWOK napisał(a):

                      > Nie, BD, ponieważ ja tylko bronię, zupełnie bezinteresowanie, prawa człowieka
                      > do posiadania dowolnych skojarzeń i nie będę się bawić w żadne

                      Co znaczy prawo człowieka do posiadania dowolnych skojarzeń? Jest jakieś dziwne
                      plemię, gdzie ludzie witają się plując sobie w twarz. Czy jeśli ktoś opluje u
                      nas kogoś w twarz i potem powie ze złośliwym uśmiechem, że mu się kojarzy to z
                      przywitaniem w innej kulturze. Praktycznie cała komunikacja społeczna bazuje na
                      tym, że symbole _nie są odczytywane dowolnie_.

                      > odbyty przekonana, że oglądam pępki to jest to wyłącznie moje skojarzenie i
                      > pretensje mógłby mieć jedynie autor, że źle odczytałam jego intencje.

                      Powinnaś w takim wypadku bronić gwałcicieli, którzy argumentują, że kobieta
                      sama tego chciała. Wszak oni posługują się, być może całkiem szczerze, jednym z
                      dowolnych skojarzeń słowa "nie" :-)

                      > Poza tym krzyż nie jest zastrzeżonym znakiem towarowym i wykorzystywanie go
                      > nie naraża właściciela tego logo na straty finansowe.

                      Myślę, że naraża, jeśli traktowalibyśmy kościół jako instytucję ekonomiczną.
                      Przypomina mi się wywód prof. Legutki, że szkoda iż Kościół nie opatentował
                      choćby św. Mikołaja. Coś w tym jest. Zauważ też, że takie symbole narodowe
                      podlegają ochronie w każdym kraju, a nie stanowią ani znaków towarowych, a
                      różnym obywatelom mogą się różnie kojarzyć...

                      > Ale już nie wypadłby niekorzystnie dla ks. Jankowskiego z jego szopką
                      > bożonarodzeniową.

                      A u was Murzynów biją...

                      > Bo większość polskich katolików olewa sobie swobodnie
                      > papieskie zdanie na temat antysemityzmu.

                      Skąd ten pomysł? Większości Polaków ten problem w ogóle nie obchodzi. Istnieje
                      natomiast pokaźna grupka badań, które na skutek wadliwej kontrukcji
                      metodologicznej rozdmuchują rzekomy problem antysemityzmu.

                      > Chyba żeby zapytać samych mieszkających w Polsce Żydów.

                      Nie widzę problemu, acz nie znam takiego badania.

                      > społeczeństwie złożonym w 98 % z katolików? Czy wszyscy muszą się poczuć
                      > obrażenie, czy wystarczy quorum?

                      Szukasz problemu tam gdzie go nie ma. Tu naprawdę potrzebny jest tylko i
                      wyłącznie zdrowy rozsądek.

                      > Ja jestem katoliczką i ani mnie Nieznalska
                      > ziębi ani grzeje. Bardziej mi przeszkadza polsko - katolickie złodziejstwo
                      > wszechobecne, bo ewidentnie uderza w przykazanie Dekalogu, a nikt nie reaguje.

                      Nie wiem czemu, ale strasznie nie lubię takich głosów. Rozumiem, ze jako
                      katoliczka jesteś zupełnie OK - np. zero seksu przedmałżeńskiego, naturalne
                      planowanie rodziny itd. (w innym wypadku też naruszałaś dekalog zgodnie z
                      interpretacją KK, i to przykazania ważniejsze od "nie kradnij"). "Polsko -
                      katolickie złodziejstwo wszechobecne" - naprawdę, współczuję...

                      pozdrawiam,

                      BD
                      • Gość: EWOK Re: dziękuję:) IP: 213.241.18.* 31.07.03, 16:33
                        Gość portalu: BD napisał(a):

                        > Co znaczy prawo człowieka do posiadania dowolnych skojarzeń? Jest jakieś
                        dziwne
                        >
                        > plemię, gdzie ludzie witają się plując sobie w twarz. Czy jeśli ktoś opluje u
                        > nas kogoś w twarz i potem powie ze złośliwym uśmiechem, że mu się kojarzy to
                        z
                        > przywitaniem w innej kulturze. Praktycznie cała komunikacja społeczna bazuje
                        na
                        >
                        > tym, że symbole _nie są odczytywane dowolnie_.

                        Nie są odczytywane dowolnie? A zatem dlaczego krzyż równoramienny został
                        odczytany jako brat bliźniak tego, na którym umarł Chrystus? Czyżby istnieli
                        gdzieś ludzie, którzy nigdy w życiu nie otrzymali od księdza świętego
                        obrazka :)?
                        >
                        > > odbyty przekonana, że oglądam pępki to jest to wyłącznie moje skojarzenie
                        > i
                        > > pretensje mógłby mieć jedynie autor, że źle odczytałam jego intencje.
                        >
                        > Powinnaś w takim wypadku bronić gwałcicieli, którzy argumentują, że kobieta
                        > sama tego chciała. Wszak oni posługują się, być może całkiem szczerze, jednym
                        z
                        >
                        > dowolnych skojarzeń słowa "nie" :-)

                        To jest dość dziwne porównanie, ponieważ wkracza na grunt prawa i to karnego.
                        Są pewne rzeczy, których, słusznie czy nie słusznie robić po prostu nie wolno
                        ponieważ bezpośrednio wyrządzają komuś szkodę. Gdyby ludzie
                        urażeni "dziełem "Nieznalskiej zostali do jego oglądania zmuszeni, niczym
                        bohater "Mechanicznej pomarańczy" to szkoda byłaby niezaprzeczalna. Właściwie
                        gdybym zmusiła kogokolwiek wbrew jego woli do oglądania dzieł Rembranta też
                        mógłby mnie pozwać, chociaż może taki przymus odbyłby się z pożytkiem dla
                        oglądającego. Ale ludzie przyszli oglądać (wielu z nich właśnie po to, żeby
                        zobaczyć o co ten szum, więc prowokację być może przeczuwali) do galerii, o
                        której wiadomo, że chętnie wystawia kontrowersyjne prace, a potem stwierdzili,
                        że czują się urażeni. To "dzieło" nie zostało rozplakatowane po mieście (jak
                        np. reklama tego nieszczęsnego radia), nie pokazywano go w telewizji w porze
                        najwyższej oglądalności, łatwo można było tego widoku uniknąć.


                        > > Poza tym krzyż nie jest zastrzeżonym znakiem towarowym i wykorzystywanie g
                        > o
                        > > nie naraża właściciela tego logo na straty finansowe.
                        >
                        > Myślę, że naraża, jeśli traktowalibyśmy kościół jako instytucję ekonomiczną.

                        Powinniśmy tak robić, jednak inicjatywy jakiejkolwiek weryfikacji dochodów i
                        wydatków kościelnych nie spotykają się z entuzjazmem. Ale wtedy KK mógłby
                        wystąpić o wyłączność na produkcję krucyfksów i sprzedawać je tak jak Opel
                        oryginalne części :)
                        >
                        >
                        > > Bo większość polskich katolików olewa sobie swobodnie
                        > > papieskie zdanie na temat antysemityzmu.
                        >
                        > Skąd ten pomysł? Większości Polaków ten problem w ogóle nie obchodzi.
                        Istnieje
                        > natomiast pokaźna grupka badań, które na skutek wadliwej kontrukcji
                        > metodologicznej rozdmuchują rzekomy problem antysemityzmu.

                        Być może, ja nie opieram się na badaniach tylko na różnych wypowiedziach w
                        necie i przejawów antysemityzmu na różnych listach dyskusyjnych jest bardzo
                        dużo, również ze strony osób, którzy nie potrafią ani tego słowa zdefiniować
                        ani nawet posługiwać się poprawną polszczyną.
                        >
                        > > Ja jestem katoliczką i ani mnie Nieznalska
                        > > ziębi ani grzeje. Bardziej mi przeszkadza polsko - katolickie złodziejstwo
                        >
                        > > wszechobecne, bo ewidentnie uderza w przykazanie Dekalogu, a nikt nie reag
                        > uje.
                        >
                        > Nie wiem czemu, ale strasznie nie lubię takich głosów. Rozumiem, ze jako
                        > katoliczka jesteś zupełnie OK - np. zero seksu przedmałżeńskiego, naturalne
                        > planowanie rodziny itd. (w innym wypadku też naruszałaś dekalog zgodnie z
                        > interpretacją KK, i to przykazania ważniejsze od "nie kradnij"). "Polsko -
                        > katolickie złodziejstwo wszechobecne" - naprawdę, współczuję...

                        Nie, drogi BD, nie rozumiesz. Ja napisałam, że kwestia tego czy zawieszenie
                        męskich genitaliów na krzyżu mam wymowę profanacyjną czy nie jest dla mnie
                        znacznie mniej istotna niż fakt, że wielu katolików otwarcie i bez specjalnego
                        wstydu występuje przeciw przykazaniu "nie kradnij". Nie zajmowałam się tu
                        gradacją ważności wszystkich dziesięciorga przykazań, poza tym o ile dobrze
                        pamiętam ważniejsze są przykazania Dekalogu określające stosunek człowieka do
                        Boga, pozostałe są równorzędne. Akurat sprawa seksu i antykoncepcji jest bardzo
                        rozdmuchana ( w przeciwieństwie np. do kradzieży) i może stąd wrażenie, że jest
                        to strasznie ważne.
                        >
                        • Gość: BD Re: dziękuję:) IP: 195.136.36.* 01.08.03, 11:54
                          Witam,

                          Gość portalu: EWOK napisał(a):

                          > Nie są odczytywane dowolnie? A zatem dlaczego krzyż równoramienny został
                          > odczytany jako brat bliźniak tego, na którym umarł Chrystus? Czyżby istnieli
                          > gdzieś ludzie, którzy nigdy w życiu nie otrzymali od księdza świętego
                          > obrazka :)?

                          Możliwe, że Jezus umarł na krzyżu w kształcie litery T - piszę o tym w tym
                          wątku do doku.

                          Dlaczego został odczytany - bo jest podobny. Kradzież znaku towarowego, o
                          której pisałem, bardzo rzadko polega na tym, że kopiuje się znak dokładnie,
                          praktycznie zawsze się go zniekształca. Instnieją techniki badań pozwalające
                          właśnie stwierdzić, jaki stopień zniekształcenia przekazu (znaku czy np. nazwy)
                          powoduję utratę łączności z oryginałem. To bardzo ciekawy dział psychologii
                          perpcepcji. W badaniach konsumenckich używa się w tym celu np. skalowania
                          wielowymiarowego. Znowu - to nie jest widzimisie - to można zbadać empirycznie.

                          > > dowolnych skojarzeń słowa "nie" :-)

                          > To jest dość dziwne porównanie, ponieważ wkracza na grunt prawa i to karnego.
                          > Są pewne rzeczy, których, słusznie czy nie słusznie robić po prostu nie wolno
                          > ponieważ bezpośrednio wyrządzają komuś szkodę.

                          W swoim posmodernizmie zatrzymałaś się w pół kroku. Przecież krzywda jest tylko
                          interpretacją, czyż nie? Gwałciciel uważający, że "nie znaczy tak" nie krzywdzi
                          w tym ujęciu swojej ofiary, bo jak krzywdzi, skoro "sama tego chciała".
                          Dlaczego jego interpretacja sygnałów werbalnych ma być gorsza od interpretacju
                          kobiety - wszak należy bronić prawa do dowolnych skojarzeń.

                          W Polsce prawo zabrania gwałtu i zabrania obrażania uczuć religijnych...

                          > której wiadomo, że chętnie wystawia kontrowersyjne prace, a potem
                          > stwierdzili, że czują się urażeni.

                          Hmm... galeria jest miejscem publicznym utrzymywanym z pieniędzy podatników. To
                          trochę tak jakbyś się godziła, że nie ma gwałtów w małżeństwie ;-/

                          Wpływ działań tego typu na sytuację Kościoła można zapewne zbadać. Byłoby to
                          tzw. "impact study" - niezmiernie ciekawe, ale chyba też najtrudniejsze
                          interdysyplinarne badanie społeczo-ekonomiczne. Niemniej takie rzeczy się robi.

                          > dużo, również ze strony osób, którzy nie potrafią ani tego słowa zdefiniować
                          > ani nawet posługiwać się poprawną polszczyną.

                          Na necie jest nadreprezentacja wszelkiego buractwa intelektualnego i ja bym na
                          ten temat wniosków o społeczeństwie nie wysuwał.

                          > Nie, drogi BD, nie rozumiesz. Ja napisałam, że kwestia tego czy zawieszenie
                          > męskich genitaliów na krzyżu mam wymowę profanacyjną czy nie jest dla mnie
                          > znacznie mniej istotna niż fakt, że wielu katolików otwarcie i bez
                          > specjalnego wstydu występuje przeciw przykazaniu "nie kradnij".

                          Masz prawo tak sądzić, tak jak inni mają prawo sądzić inaczej. Sądze, że nie
                          będziesz w stanie udowodnić, że Twoje podejście jest lepsze od innych.

                          > pamiętam ważniejsze są przykazania Dekalogu określające stosunek człowieka do
                          > Boga, pozostałe są równorzędne.

                          Chyba nie, z tego co wiem to jednak im wcześniejsze tym ważniejsze, ale głowy
                          nie dam... (na zdrowy rozum tak to wygląda). Nie podobało mi się
                          określenie "polsko-katolickie złodziejstwo" moim zdaniem jest mocno nie na
                          poziomie, coś jak "niemiecko-protestanckie dziwkarstwo w Tajlandii"
                          czy "chińsko-buddyjska triada"... :(

                          pozdrawiam,

                          BD
    • Gość: doku Też widziałem to dzieło, więc nie dam się nabrać IP: *.chello.pl 30.07.03, 22:00
      Gość portalu: soso napisał(a):

      > Obejrzalem dzielo Nieznalskiej i szczerze mowiac nie ruszylo mnie

      Nie ma w tym dziele krzyża, który kojarzyć się może z chrześcijaństwem. To
      dzieło nie obraża uczuć religijnych Polaków, a jedynie uczucia wiązane z gustem
      estetycznym i pruderią. Uczucia religijne zostały obrażone przez tych, którzy
      na siłę wywołali w ludziach podatnych na manipujacje skojarzenie z krucyfiksem.
      Ci co pierwsi zaczęli krzyczeć, że to nasz krzyż chrześcijański, dopuścili się
      jawnego bluźnierstwa, a jednak nie zostali oskarżeni o obrazę, tylko niewinna
      grafomanka.
      • Gość: soso Re: Też widziałem to dzieło, więc nie dam się nab IP: 195.41.66.* 31.07.03, 07:52

        Nie wiem, czy ona jest artystka czy nie (nie chodzi mi o to jakie kursy
        pokonczyla). Sprawa jednak rozbija sie wlasnie o wtlaczana nam od dziecinstwa
        poczucie wstydu zwiazane z odslonieciem pewnych czesci ciala. 'Kaziu,
        podciagnij majtki!' Potem jak tych majtek nie ma to szok czy raczej SZOK. Jest
        to zdecydowanie motyw wiodacy w tej sprawie. Jak wiadomo w sprzedazy liczy sie
        pierwsze 15 sekund obcowania z nowym towarem. Jezeli te 15 sekund zdominuje
        SZOK to takie jest i przyjecie tej pracy - histeryczne.
        Jezus byl mezczyzna wiec mial i meskie cialo, papiez jest mezczyzna, Danuta
        Hubner jest kobieta, podobnie Margaret Thatcher czy Matka Teresa z Kalkuty. Oni
        wszyscy takze maja/mieli cialo. Nam sie wklada od dziecka do glowy, ze nie,
        ludzie nie maja ciala. I jak potem ktos to wykorzysta, ta ulomnosc wgl mnie, to
        jest afera.
        LUDZIE MAJA CIALA, maja wszystko to co sklada sie na cialo. Jezeli ta mysl jest
        sensacyjna to i sensacyjne sa wszelkie konotacje.
        Nuzy mnie robienie czegos z niczego.

        pzdrw

        soso
        • Gość: tad Re: Też widziałem to dzieło, więc nie dam się nab IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 22:19
          Gość portalu: soso napisał(a):

          >
          > Nie wiem, czy ona jest artystka czy nie (nie chodzi mi o to jakie kursy
          > pokonczyla). Sprawa jednak rozbija sie wlasnie o wtlaczana nam od dziecinstwa
          > poczucie wstydu zwiazane z odslonieciem pewnych czesci ciala. 'Kaziu,
          > podciagnij majtki!' Potem jak tych majtek nie ma to szok czy raczej SZOK.
          Jest
          > to zdecydowanie motyw wiodacy w tej sprawie. Jak wiadomo w sprzedazy liczy
          sie
          > pierwsze 15 sekund obcowania z nowym towarem. Jezeli te 15 sekund zdominuje
          > SZOK to takie jest i przyjecie tej pracy - histeryczne.
          > Jezus byl mezczyzna wiec mial i meskie cialo, papiez jest mezczyzna, Danuta
          > Hubner jest kobieta, podobnie Margaret Thatcher czy Matka Teresa z Kalkuty.
          Oni
          >
          > wszyscy takze maja/mieli cialo. Nam sie wklada od dziecka do glowy, ze nie,
          > ludzie nie maja ciala. I jak potem ktos to wykorzysta, ta ulomnosc wgl mnie,
          to
          >
          > jest afera.
          > LUDZIE MAJA CIALA, maja wszystko to co sklada sie na cialo. Jezeli ta mysl
          jest
          >
          > sensacyjna to i sensacyjne sa wszelkie konotacje.
          > Nuzy mnie robienie czegos z niczego.



          Widzę, że mam do czynienia z człowiekiem wyzwolonym z przesądów. Czy - wobec
          tego - mogę liczyć na parę "nagich" fotek Twojej rodziny?
          • gabrielacasey Mozesz dostac mojej - w wymianie na fotki twojej 03.08.03, 06:48
            Co za ciemnogrod! Albos, Tad, tylko DUCHEM. Bez ciala. Totez i go...nie
            myjesz. "Niemyte dusze" Witkaca do poduszki polecam...
          • Gość: soso Re: Też widziałem to dzieło, więc nie dam się nab IP: 195.41.66.* 04.08.03, 10:09


            Nie ma sprawy :-)

            A tak poza tym. Co innego to nagosc w sztuce, nagosc na plazy dla naturystow,
            nagosc w przebieralni na basenia a co innego latatnie nago po ulicy.
            Pewnie taki czy inny obraz nagiej Wenus nie robi na Tobie, Tad, wrazenia ale
            gdyby Twoja wspolpracowniczka nagle przyszla nago do pracy to bylbys w kropce.
            Obracamy sie w obszarach pewnych oczekiwan a szuka i pewne w niej prowokacje sa
            w sferze oczekiwan (dopuszczalnosci). Jezeli jednak stawiamy sobe wysoko
            poprzeczke i wszelki odkryty krok jest o krok za daleko to bedziemy mieli
            wiecej problemow w zyciu i tyle. 'Jest tylko jeden krzyz na tej Ziemi.' (prosze
            czytac to zdanie powoli i tubalnym glosem)

            pzdrw

            soso
    • Gość: BD warto zajrzeć... IP: 195.136.36.* 31.07.03, 10:52
      Witam,

      No proszę, są jeszcze normalni ludzie w świecie sztuki. Zajrzyjcie koniecznie
      co o wyczynie Nieznalskiej pisze były rektor ASP:

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030731/publicystyka/publicystyka_a_10.html


      jakby coś nie tak z linkiem, to jest to text w dziale "opinie"
      dzisiejszej "Rzepy".

      pozdrawiam,

      BD
      • Gość: soso Re: warto zajrzeć... IP: 195.41.66.* 31.07.03, 11:54


        Przekonywujacy tekst, szczegolnie ta analogia do agresji i chamstwa w zyciu
        codziennym. Jednak caly wywod jest oparty na zalozeniu, ze krzyz jest otoczony
        specjalnym nimbem i naruszenie go jest profanacja. Jezeli tak sie mysli to
        pewnie ten tekst jest prawidlowym rozwinieciem.
        Jednak pytanie, kto spowodowal, ze znaczenie krzyza jest takie a nie inne i czy
        sam Jezus taka interpretacje uwaza za wylaczna jest wciaz otwarte.
        Jezeli ktos robi takie rzeczy jak pani Nieznalska dla checy to rzeczywiscie,
        jest to marne. Jezeli jednak ma to dolozyc cos do naszego myslenia o swiecie to
        juz nie jest tak zle. Najgorsze w tym wszystkim, ze rozplywamy sie w domyslach
        i wtedy najbezpieczniej jest schowac sie za zaslona jakiejs powszechnej normy.
        Tylko czy sztuka to tylko interpretacja normy?

        Wciaz w rozterkach

        pzdrw

        soso
        • gabrielacasey Soso, o chrzescijanskiej symbolice krzyza wiadomo: 03.08.03, 06:53
          zadecydowal o tym dopiero w 325 roku Sobor w Nicei, scislej - cesarz
          Konstantyn. Chrystus tego symbolu nie wymyslil, w jego czasach byl to znak
          hanby. Do soboru w Nicei znakiem rozpoznawczym chrzescijan i sybolem
          chrzescijanstwa byla stylizowana ryba. Jak u Sienkiewicza w Quo vadis.
      • Gość: doku warto obejrzeć... IP: *.chello.pl 31.07.03, 20:27
        "W naszym kraju, ale i na świecie forma krzyża i tytuł "Pasja" kojarzą się
        jednoznacznie z męką i śmiercią Chrystusa"

        Takie coś mógł napisać ktoś, kto nie pofatygował się, aby zobaczyć dzieło
        Nieznalskiej; ewentualnie ktoś, kto nie chodził do kościoła i nie widział nigdy
        męki Chrystusa na krzyżu.

        Trzecia mozliwoć jest najgorsza - ten kto pisze takie brednie robi to celowo,
        aby obrazic uczucia religijne Polaków. Wie że ten krzyż nie kojarzy się w męką
        Chrystusa, bo zupełnie nie przypomina krzyża, na którym wisi Chrystus. Wie, a
        mimo to z premedytacją, perfidnie wypowiada swoje bluźnierstwa.

        Sfastyka też jest krzyżem. Czy niedługo ona także będzie kojarzona z męką
        Chrystusa?

        Niedługo
      • gabrielacasey To takze PUBLICYSTA "ZNAKU"!!! I chyba niezbyt 03.08.03, 06:50
        wielki tworca... Dla mnie to naprawde ZADEN autorytet.
    • mlody.panicz Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 31.07.03, 12:26
      tak sobie siedze i czytam i mam w zwiazku z tym dwie czy trzy uwagi:
      1. wolnosc slowa: wolnosc slowa jest wazna wartoscia, ale nie jedyna. niewielu
      protestuje przeciwko istniejacym zakazom odnoszacym sie do swobody wypowiedzi:
      zakazowi wzywania do nienawisci, klamstwu oswiecimskiemu, oczernianiu. tak wiec
      sama idea zakazu mowienia niektorych rzeczy nie jest taka straszna, pytanie,
      gdzie postawic granice.
      2. sztuka: nie widze zadnego powodu, aby niektore rzeczy byly dozwolone jako
      sztuka, a zakazane jako 'zwykla dzialalnosc'. nie ma znaczenia, czy 'pasja'
      pani nieznalskiej jest 'dzielem sztuki', czy rysunkiem na plocie, czy -
      czymkolwiek innym. jest wypowiedzia i jako taka musi byc oceniana.
      3. krzyz jako symbol chrzescijanski: twierdzenie, ze pani nieznalska miala na
      mysli ogolnie cierpienie (ukrzyzowanie jako rzymska tortura), a krzyz
      rownoramienny nic wspolnego z chrzescijanstwem nie mial, czyli innymi slowy:
      twierdzenie, ze pani nieznalska jest zdziwiona skojarzeniami - czyni z tej pani
      idiotke, wobec czego musze zaprotestowac, gdyz to nieladnie tak mowic o swoim
      bliznim bez zaswiadczenia wlasciwego lekarza.

      pozdrawiam
      mp
      • Gość: soso Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: 195.41.66.* 31.07.03, 13:40
        Mlody Paniczu, mozesz wytlumaczyc sie z tekstu lacinskiego stanowiacego Twoja
        sygnaturke?

        pzdrw

        soso

        ;-)
        • mlody.panicz tlumaczyc sie? 31.07.03, 13:54
          nie rozumiem. dlaczego mialbym sie tlumaczyc? czyzbym urazil czyjes uczucia
          religijne? przeciez on znaczy, ze
          ***
          Marność nad marnościami, wszystko marność
          Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem
          ***
          pozdrawiam
          mp
          • gabrielacasey Paniczu! Toz to nie forum dla Kamedulow Bosych! 03.08.03, 06:56
        • Gość: EWOK Paniczu IP: 213.241.18.* 31.07.03, 13:55
          czy Ty wobec swojej metamorfozy nie powinieneś również zmienić sygnaturki?
          Jakoś tak bardziej konsekwentnie brzmiałoby noblesse oblige.
          • mlody.panicz Re: Paniczu 31.07.03, 13:57
            tej zasadzie staram sie dawac swiadectwo moim zachowaniem :)
            natomiast tamta trzeba sobie ciagle powtarzac, gdyz co krok czai sie pokusa i
            tylko czeka, by jej ulec...
            pozdrawiam
            mp
            • Gość: soso Re: Paniczu IP: 195.41.66.* 31.07.03, 14:55
              Dziekuje Jasniepaniczu.

              A propos, czy wszyscy mamy teraz przesiasc sie na inne konie? Pogubilem sie z
              tymi nickami. Kiedys byl Macius, tad i cala ta reszta a teraz jakies
              Jasnie_Panicze, bardzo_zle_wilki, Hot_dogi, ....

              pzdrw

              soso
              • Gość: hot_dog Re: Paniczu -do soso IP: *.crowley.pl 31.07.03, 15:22
                Tez sie gubie w tych nickonowościach. Ja od kiedy jestem na forum (kilka
                miesiecy) jestem hot_dog, choć nie pamiętam skąd taka nazwa, bo nie jadam.
                • mlody.panicz Re: Paniczu -do soso 31.07.03, 15:31
                  alez zachowalem swoja sygnature, wiec obaw co do mojej tozsamosci byc nie
                  powinno. choc moze sprawa ma sie tak jak z sama pania nieznalska. gdyby byla
                  cisza, nikt by sie nie dowiedzial. tak wiec, dziekuje za rozpropagowanie mojego
                  nowego nicka :)
                  pozdrawiam
                  mp
      • Gość: doku Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: *.chello.pl 31.07.03, 20:34
        mlody.panicz napisał:

        > pani nieznalska miala na
        > mysli ogolnie cierpienie (ukrzyzowanie jako rzymska tortura), a krzyz
        > rownoramienny nic wspolnego z chrzescijanstwem nie mial

        To bzdura kompletna, gdyż krzyż rzymski miał kształt przypominający krzyż na
        którym wisi Chrystus. Krzyż Nieznalskiej ma kształt, który znamy z innych
        kultur. Krzyż Nieznalskiej w żaden sposób nie może kojarzyć się rzymska torturą
        ani z chrześcijaństwem - na takie skojarzeli dali się nabrać tylko ignoranci w
        sprawach historii i kultury
        • mlody.panicz Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 31.07.03, 20:50
          Gość portalu: doku napisał(a):

          >
          > To bzdura kompletna, gdyż krzyż rzymski miał kształt przypominający krzyż na
          > którym wisi Chrystus. Krzyż Nieznalskiej ma kształt, który znamy z innych
          > kultur. Krzyż Nieznalskiej w żaden sposób nie może kojarzyć się rzymska
          torturą
          >
          > ani z chrześcijaństwem - na takie skojarzeli dali się nabrać tylko ignoranci
          w
          > sprawach historii i kultury

          a z czym taki ekspert jak wyzej podpisany kojarzy tytul dziela 'pasja'?
          pytanie pomocnicze: czy jestes pewien, jak dokladnie wygladal krzyz, na ktorym
          skonal Chrystus? jakie mial proporcje?
          pozdrawiam
          mp
          • Gość: tad sztuka wyroku IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 21:14
            Proponuję, żeby popatrzeć na to, co zrobił sąd, jak na działanie artystyczne.
            Po prostu sąd przekształcił życie w dzieło sztuku, i odstawił performance
            pt "artystka ukarana".
            • Gość: doku Szczególnie, że to pierwsza instancja, a więc .. IP: *.chello.pl 01.08.03, 02:14
              Gość portalu: tad napisał(a):

              > sąd przekształcił życie w dzieło sztuku, i odstawił performance
              > pt "artystka ukarana".

              ... żadnego poczucia odpowiedzialności - jaka władza, taki sąd
            • gabrielacasey Tak. To bylo dzielo ...SZTUKI CYRKOWEJ. 03.08.03, 07:01
          • Gość: doku To możesz sprawdzić w każdym kościele, nie bój ... IP: *.chello.pl 01.08.03, 02:12
            mlody.panicz napisał:

            > jak dokladnie wygladal krzyz, na ktorym
            > skonal Chrystus? jakie mial proporcje?

            ... się, ksiądz nie rzuci na Ciebie uroku.

            Natomiast rzymski prawdziwy krzyż miał proporcjonalnie jeszcze o wiele dłuższą
            nogę. Prawdziwy Jezus, jak każdy wróg cesarstwa, niósł na miejsce straceń na
            plecach tylko belkę. Na miejscu czekał leżący długi pal do którego mocowano tę
            belkę. Potem pal ze skazańcem stawiano w wykopanym wcześniej dole. Skazaniec
            wisiał bardzo wysoko, aby widać go było z daleka i aby nie można mu było łatwo
            pomóc eutanazją.

            Mityczny Chrystus niosący krzyż jest wyobrażeniem zupełnie infantylnym, jednak
            zawsze forma tego krzyża jest podobna. Chrystus nie ma na plecach ani sfastyki,
            ani tego symolu, który użyła Nieznalska.
            • mlody.panicz Re: To możesz sprawdzić w każdym kościele, nie bó 01.08.03, 07:16
              nie, nie tak latwo sie nie wymigasz.
              powtarzam moje dwa pytania:
              1. z czym kojarzy sie tytul instalacji 'pasja'? szczegolnie w polaczeniu z
              krzyzem.
              2. jakie - dokladnie !! - proporcje mial krzyz, na ktorym ukrzyzowano
              Chrystusa? Czy krzyze w kosciolach i przed nimi maja zawsze takie same
              proporcje i czy odpowiadaja one proporcjom krzyza Chrystusa?
              licze na zwiezle i konkretne odpowiedzi.
              pozdrawiam
              mp
              • Gość: EWOK A propos skojarzeń IP: 213.241.18.* 01.08.03, 09:59
                To Wasza rozmówka przypomina mi reklamę batonika "3Bit".
                - co widzisz na tym obrazku?
                - trzy
                - a na tym obrazku?
                - Trzy...

                Na podobnej zasadzie erotoman na większości obrazków zobaczy goły tyłek, a
                cierpiący na manię prześladowczą - tajemniczego Don Pedro za każdym rogiem. Czy
                manię religijną też się leczy...? :)
                • mlody.panicz Re: A propos skojarzeń 01.08.03, 10:07
                  sprowadzic do absurdu mozna wszystko.
                  czy to sie da leczyc?
                  pozdrawiam
                  mp
                  • Gość: EWOK W sprawie pasji IP: 213.241.18.* 01.08.03, 12:33
                    Księżyc odbijał w kałużach swoją bladą twarz. Waldemar zapalił papierosa. Dłoń
                    zalśniła trupio w zielonym świetle krzyża. Genowefa powinna zjawić się tu, pod
                    apteką godzinę temu. Ale nie przyszła. Waldemar przeczuwał, że to koniec.
                    Zaciągnął się głęboko wpuszczając do płuc dym zmieszany z wilgotną wonią
                    deszczu. Ach gdyby tak mógł choć przez chwilę zapomnieć wyraz oczu Genowefy
                    kiedy ujrzała go z Sabiną. Papieros parzył mu palce. Odrzucił go więc
                    nienawistnie i z pasją wdeptał w błoto podkutym butem.


                    Pojawia się tu wyraz "pasja" w zestawieniu z krzyżem. Czy czujesz się, jako
                    katolik urażony faktem iż owe katolickie symbole zostały zestawione z
                    haniebnym nałogiem palenia oraz negatywnymi emocjami gotującymi się w duszy
                    głównego bohatera i to na dodatek w przeraźliwie grafomańskim tekście ?
                    • bosman_plama Re: W sprawie pasji 01.08.03, 12:51
                      Naprawdę nie widzisz różnicy, Ewok, czy to dalszy ciąg sezonu ogórkowego?
                      pozdrawiam
                      • Gość: EWOK Re: W sprawie pasji IP: 213.241.18.* 01.08.03, 13:14
                        bosman_plama napisał:

                        > Naprawdę nie widzisz różnicy, Ewok, czy to dalszy ciąg sezonu ogórkowego?
                        > pozdrawiam

                        Na podobnej zasadzie mogę Cidebie zapytać czy naprawdę nie widzisz różnicy
                        między łamaniem praw człowieka w Somalii a głaskieniem po zgorszonych główkach
                        tych, którzy stanęli w kolejce do kasy i kupili bilety po to aby przeżyć
                        dreszczyk. Czy kiedy idziesz do kina na horror, po którym nie możesz spać,
                        domagasz się od dystrybutora zadośćuczynienia? Czy od razu pozywasz reżysera do
                        sądu?
                        • bosman_plama Re: W sprawie pasji 01.08.03, 13:42
                          Jeżeli horror nosiłby tytuł: "Pasja" i był o tym że zmartwychwstały Chrystus to
                          w istocie wampir, który zaczyna wysysać Matkę Boską to wniósłbym pozew jak
                          najszybciej bym mógł. Natomiast jest różnica pomiędzy Twoim przykładem tekstu a
                          moim porównaniem. W tekście słowo: "krzyż" pada jako element opisu krajobrazu
                          mający na celu podkreślenie nastroju. Z wrzuconym kilka linijek później
                          słowem: "pasja" jako oddającym stan emocjonalny jednego z bohaterów bez żadnego
                          odniesienia do krzyża (chyba, że bohatera szlag trafia przez ten krzyż głównie)
                          wiele wspólnego nie ma. Natomiast "dzieło" zatytułowane: "Pasja", którego
                          jednym z głównych elementów jest krzyż nawiązania, skojarzenia i całą resztę
                          też, ma wyraźne, konkretne i narzucjące się każdemu, oprócz tych, którzy chcą
                          za wszelka cenę udowodnić, że jest inaczej.
                          Przykład z Somalią? Ostry, owszem. A podałem go jako przykład kolejnej
                          niedobrej rzeczy, z którą nie będziemy mieć żadnego kontaktu jeśli tylko
                          wyłączymy telewizor. I od "dzieła" i od Somalii możemy odwrócić się plecami i
                          niczym się nie przejmować. Skala jest inna? Ano jest, ale zasada ta sama. O
                          Somalii już tu rozmawialiśmy i wiesz doskonale, że dla wielu problem nie
                          istnieje. Czy mam ignorować coś złego tylko dlatego, że nikt od tego nie umarł?
                          pozdrawiam.
                          • Gość: EWOK małe pytanko. IP: 213.241.18.* 01.08.03, 15:22
                            Muzułmanie wyrazili sprzeciw wobec faktu, ze telewizja amerykańska pokazała
                            zwłoki synów Husseina. Twierdzili, że pokazywanie martwych ciał ludzkich stoi w
                            sprzeczności z Koranem. Mieli rację i telewizja amerykańska powinna przeprosić
                            czy też nie? Telewizja póki co się tłumaczy, że chciała tylko udowodnić itd.
                            ale jeszcze nie przeprasza. A powinna? Jak sądzisz?
                            Jak uważasz?
                            • bosman_plama Re: małe pytanko. 02.08.03, 13:09
                              Jeśli to amerykańska to powinna jak najbardziej:). Głównie z powodu
                              amerykańskiej miłości do hiperpoprawności politycznej - skoro pokazują materiał
                              mogący obrażać uczucia religijne całkiem sporej grupy swoich obywateli,
                              wypadałoby poprzedzić pokazanie tego materiału jakimś komentarzem lub
                              informacją, że ci i ci mogą poczuć się dotknięci.
                              Oczywiście poszedłem tu nieco w zaparte:), ale jeśli mam być wierny sobie (a
                              raczej swoim wywodom w tej dyskusji:)) a przy tym odpowiedzieć na Twoje pytanie
                              wprost, to chyba tak właśnie powinna brzmieć moja odpowiedź?:).
                              Natomiast odpowiedź prawdziwa brzmi - raczej nie. Dlaczego? Bo telewizja
                              amerykańska tworzy program z myślą o swoich obywatelach a niekoniecznie o
                              obywatelach całej reszty świata, choć w czasach telewizji globalnej wypadałoby
                              się czasem nad tym zastanowić. Gdybyśmy zastanawiali się co kogo gdzie może
                              urazić, mogłoby się okazać, że westerny obrażają hindusów a np. film "Rój"
                              buddystów.
                              Jest jednak pewno "ale" (zawsze jest) zanim ktoś zacznie wyciagać wnioski z
                              mojej odpowiedzi.
                              Różnica w przywołanym przykładzie z amerykańską telewizją a omawianym
                              tu "dziełem" polega na tym, że krzyż jest jednak bardzo jednoznacznym symbolem
                              w kulturze europejskiej i autorka "dzieła" w przeciwieństwie do autora
                              reportażu była "obciążona" wiedzą na temat kontekstu kulturowego.
                              pozdrawiam
                    • mlody.panicz Re: W sprawie pasji 01.08.03, 14:24
                      hmm... tak... hmm... taaaa.....
                      jak ci to napisac? przeciez wiem, ze robisz sobie zarty. oto, co bym napisal,
                      gdybym myslal, ze mowisz serio:

                      mysle, ze niedostrzeganie pewnych zwiazkow symbolicznych moze stanowic powazna
                      przeszkode dla poprawnego i pelnego uczestnictwa w zyciu spolecznym. w kazdym
                      razie w pewnej lacznosci z dorobkiem kulturowym narodu i nie tylko. jesli komus
                      homer kojarzy sie wylacznie z simpsonami, a nie - z pewnym grekiem, jesli idiom
                      to idiota i jesli warszawianka to tylko basen, ale juz nie piesn powstancow
                      listopadowych, to oznacza to, ze osoba taka jest potwornie wyobcowana z
                      kultury. moge wtedy zlozyc serdeczne wyrazy wspolczucia i zalecic mniej
                      telewizji, a wiecej - ksiazek, na poczatek szkolnych.

                      pozdrawiam
                      mp
                      • Gość: EWOK Re: W sprawie pasji IP: 213.241.18.* 01.08.03, 14:45
                        mlody.panicz napisał:

                        jesli komus
                        >
                        > homer kojarzy sie wylacznie z simpsonami, a nie - z pewnym grekiem, jesli
                        idiom
                        >
                        > to idiota i jesli warszawianka to tylko basen, ale juz nie piesn powstancow
                        > listopadowych, to oznacza to, ze osoba taka jest potwornie wyobcowana z
                        > kultury. moge wtedy zlozyc serdeczne wyrazy wspolczucia i zalecic mniej
                        > telewizji, a wiecej - ksiazek, na poczatek szkolnych.
                        >

                        Spróbuję zrozumieć - to wszystko, co napisałeś to niedobrze jest, jak rozumiem.
                        Ale jeśli komuś krzyż kojarzy się wyłącznie z Chrystusem ale nie np. z filmem
                        Monty Pythona, albo po prostu z najbardziej poniżającym spośród stosowanych w
                        czasach Chrystusa rodzajem śmierci i dlatego przeznaczonym dla najgorszych
                        zbirów to jest O.K? W tym wypadku ta analogia nie działa?

                        >
                        • mlody.panicz Re: W sprawie pasji 01.08.03, 14:53
                          nie rozumiem, o co ci chodzi. zarzucasz mi histerie, a tymczasem sama nie
                          wiedziec czemu udajesz ze dzielo pod tytulem 'pasja' i zawierajace w sobie
                          krzyz wcale nie musi sie kojarzyc z chrzescijanstwem. podobnie nie reagujesz na
                          humorystyczne wypowiedzi, ze krzyz rownoramienny z religia ta nie ma nic
                          wspolnego (stad przeciez moje pytania o proporcje to 'eksperta' od
                          wszystkiego). czy to jest powazna dyskusja?
                          pozdrawiam
                          mp
                          • Gość: EWOK Re: W sprawie pasji IP: 213.241.18.* 01.08.03, 16:00
                            To może wyjdziemy od definicji :

                            Krzyż,

                            1) godło chrześcijan i przedmiot kultu religijnego na pamiątkę śmierci
                            ukrzyżowanego Chrystusa (Jezusa);

                            2) motyw ornamentalny występujący w następujących odmianach: łaciński, grecki,
                            św. Andrzeja, św. Antoniego, monogramowy, widlasty, z uchwytem (egipski),
                            maltański, trójlistny, laskowany, lotaryński, papieski, zdwojony, kardynalski,
                            podwójny, jerozolimski, litewski, swastyka;

                            3) narzędzie kary śmierci w starożytności, składające się z dwóch skrzyżowanych
                            belek, stosowane przez Scytów, Asyryjczyków, Persów, Kartagińczyków i Rzymian.

                            Od siebie dodam jeszcze, że mamy też Krzyż Virtuti Militari oraz Krzyż Żelazny
                            i być może jeszcze jakieś inne, ale nie bardzo znam się na odznaczeniach.

                            Oczywiście, że instalacja Nieznalskiej miała wywoływać skojarzenia z
                            chrześcijaństwem, ale nie jednoznaczne skojarzenia, ponieważ sztuka,
                            jakakolwiek by była, nigdy nie mówi niczego wprost tworząc pole do gdybań - im
                            liczniejszych tym lepiej. Nad uśmiechem Mony Lisy ludzie zastanawiają się od
                            setek lat i to właśnie (plus nienaganna technika) przesądzają o jej wartości
                            jako dzieła. Fakt, że krzyż jest równoramienny nie stanowi asekuracji, ale
                            stworzenie dalszego pola do interpretacji. Gdyby był zwykły, taki jak w
                            katechizmie to wtedy z wielowymiarowością odbioru, która jest świętym
                            przykazaniem każdego twórcy miałby tyle wpólnego co Wenus Urbino ze zdjęciem
                            gołej baby na wyrze.
                            I nie rozumiem dlaczego dla Ciebie erudycja wprawdzie polega na tym, że wie się
                            o tym, że istniał Homer - poeta grecki, a także Homer - bohater książki Irvinga
                            i, jak twierdzisz, Homer u Simpsonów (ja nie oglądam), ale do dobrego tonu
                            należy ignorowanie istnienia zarówno teraz jak i w historii jakiegokolwiek
                            innego krzyża niż ten, na którym skonał Chrystus.
                            • mlody.panicz Re: W sprawie pasji 01.08.03, 16:18
                              Gość portalu: EWOK napisał(a):

                              > do dobrego tonu
                              > należy ignorowanie istnienia zarówno teraz jak i w historii jakiegokolwiek
                              > innego krzyża niż ten, na którym skonał Chrystus.

                              masz na to naturalnie moj cytat?
                              poza tym, przeczytaj dokladnie moj pierwszy post w tym watku i co tam dokladnie
                              napisalem.
                              i jeszcze jedno: jak myslisz, krzyz papieski, na orderach i wiele innych
                              funkcjonujacych w naszej kulturze - skad sie wziely?

                              pozdrawiam
                              mp
                              • Gość: EWOK Re: W sprawie pasji IP: 213.241.18.* 01.08.03, 16:51
                                mlody.panicz napisał:

                                > Gość portalu: EWOK napisał(a):
                                >
                                > > do dobrego tonu
                                > > należy ignorowanie istnienia zarówno teraz jak i w historii jakiegokolwiek
                                >
                                > > innego krzyża niż ten, na którym skonał Chrystus.
                                >
                                > masz na to naturalnie moj cytat?

                                Jest to mój wniosek na podstawie następujących słów :
                                "niedostrzeganie pewnych zwiazkow symbolicznych moze stanowic powazna
                                przeszkode dla poprawnego i pelnego uczestnictwa w zyciu spolecznym. w kazdym
                                razie w pewnej lacznosci z dorobkiem kulturowym narodu i nie tylko. jesli komus
                                homer kojarzy sie wylacznie z simpsonami, a nie - z pewnym grekiem, jesli idiom
                                to idiota i jesli warszawianka to tylko basen, ale juz nie piesn powstancow
                                listopadowych, to oznacza to, ze osoba taka jest potwornie wyobcowana z
                                kultury. moge wtedy zlozyc serdeczne wyrazy wspolczucia i zalecic mniej
                                telewizji, a wiecej - ksiazek, na poczatek szkolnych."


                                > i jeszcze jedno: jak myslisz, krzyz papieski, na orderach i wiele innych
                                > funkcjonujacych w naszej kulturze - skad sie wziely?

                                Myślę, że z krzyża Chrystusowego. A krzyż Ankh ? :)
                                Ale nie na tym rzecz polega. Łopatologicznie, bo już nie mam czasu na dalsze
                                posty, bo wyjeżdżam na łikend - uważam, że normalnie powinno to wyglądać tak :
                                ludzie oglądają instalację Nieznalskiej i wymieniają komentarze - czy ten krzyż
                                symbolizuje samoudręczenie tych facetów na siłowni? A może przesłanie - co wy
                                robicie mięśniaki, czemu się aż do samozagłady poświęcanie, ktoś kiedyś poniósł
                                ofiarę dla znacznie naprawdę ważnej sprawy. A może - czym są te wasze głupie
                                ludzkie ambicyjki wobec kwestii istotnych, nad którymi nawet nie macie czasu
                                ani mózgu się zastanawiać.A może - co się właściwie stało z mężczyznami, kiedy
                                zdążyli się tak idiotycznie przewartościować? A może to się stało ze wszystkimi
                                ludźmi? Kult ciała, wiecznej młodości? Czy myślicie, że wasze ciała są wieczne?
                                Że oszukacie śmierć?

                                Takie sobie pytania można byłoby zadać siedząc po wyjściu z wystawy w knajpce
                                ogródkowej. Ale nie w Polsce. Bo w Polsce krzyż jest wyłącznie chrześcijański,
                                genitalia wyłącznie pornograficzne, a odbiorca przekazu, umownie nazywanego
                                sztuką wyłącznie katolicki, co razem nie daje większego pola manewru i kończy
                                się w sądzie na obrazie wprawdzie, ale tylko uczuć religijnych. :)

                      • gabrielacasey Jak ci to powiedziec, Kamedulo Mlody. ... 03.08.03, 07:19
                        Ano, ze gorszy od nieznajomosci okreslonej KONWENCJI vel symboliki okreslonej
                        kultury jest brak mozliwosci pojecia takiego zjawiska, jakim jest
                        przezroczystosc semantyczna znaku i - w efekcie - UTOZSAMIANIE FORMY Z JEJ
                        TRESCIA. Tak wlasnie rodzi sie BALWOCHWALSTWO. I to zjawisko zreszta stalo sie
                        jedna z przyczyn strasznego wnerwienia niejakiego Lutra (ktory mechanizm tego
                        zjawiska pojal)i rzucania przez niego kalamarzem. Nb. tenze Luter
                        chrzescijaninem nadal pozostal...I nie sadze, by w dobie ekumenizmu nawet
                        Papiez przypisywal mu cieple miejsce w piekle. Niestety, LPRy sa tak
                        niedorozwiniete umyslowo, ze nawet do wiedzy epoki Lutra im daleko i ciagle nie
                        pojmuja, ze dwa skrzyzowane patyki same przez sie NIC nie znacza. Bez wzgledu
                        na ich wzajemne proporcje.I ze mozna tym patykom dopisac rozne tresci. I
                        Nieznalska dopisala te INNE, nie chrzescijanskie, tresci. Co Pana Boga nie
                        obraza. Bo i nie On ten krzyz wymyslil, jako symbol chrzescijanstwa, a niejaki
                        Konstantyn Wlk. na Soborze w Nicei w 325 roku. I tyle.
              • Gość: doku Takie rzeczy ocenia się na wyczucie IP: *.chello.pl 01.08.03, 22:30
                mlody.panicz napisał:

                > nie, nie tak latwo sie nie wymigasz.

                Nie wymigałem się. Napisałem ci o krzyżu bardzo wiele

                > powtarzam moje dwa pytania:
                > 1. z czym kojarzy sie tytul instalacji 'pasja'? szczegolnie w polaczeniu z
                > krzyzem.

                A na to pytanie nie znam odpowiedzi. Mnie słowo „pasja” kojarzy się z hobby
                (także z niektórymi tytułami w muzyce klasycznej). Dzieło Nieznalskiej z tej
                perspektywy to dla mnie wyraz jej uwielbienie dla męskich genitaliów – taki
                przejaw kultu Fallusa. To jej bezpruderyjne przyznanie się do uwielbienia,
                jakie żywi do penisów musiało nieźle wystraszyć np. żony jej kolegów, bo taka
                Levinsky w okolicy to rzecz niebezpieczna. Ja osobiście podejrzewam, że któryś
                LPRowiec na widok jej dzieła prostolinijnie jej zaproponował, że on ma bardzo
                fajnego kutasa, i może jej go czasem udostępnić aby mogła zażyć przyjemności.
                Kiedy mu odmówiła, wtedy się wściekł i wymyślił to absurdalne skojarzenie z
                Chrystusem

                > 2. jakie - dokladnie !! - proporcje mial krzyz

                Jeżeli sądzisz, że jakieś centymetry decydują, to wg Ciebie jest udowodnione,
                że krzyż Nieznalskiej nie ma nic wspólnego z krzyżem Chrystusa. Jeżeli lubisz
                geometrię, to uznaj za modelowy krzyż zbudowany z pięciu jednakowych
                prostokątów, jakby z pięciu zapałek.

                Krzyż Nieznalskiej jest zupełnie inny, składa się z czterech figur odmiennego
                kształtu niż prostokąt i tak jak sfastyka (krzyż równoramienny z ośmiu zapałek)
                nie jest symbolem Chrystusa
          • gabrielacasey O tych rzymskich krzyzach egzekucyjnych to akurat 03.08.03, 07:00
            sporo wiadomo: Rzymianie to byli biurokraci, porzadek mial byc, a ze ludek -
            jak wiadomo byl pismienny - to jest to wszystko dokladnie w dokumentach opisane.
        • bosman_plama Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 01.08.03, 11:24
          Dodam tylko, że przywoływany przez Ewok krzyż PCK albo ten na aptekach też ma
          zupełnie inne proporcje niż rzymski. A kojarzy się dość jednoznacznie - w
          każdym razie takie skojarzenia wywoływał na początku. Idąc dalej tropem Doku
          możnaby też dojść do wniosku, że np. Joannici byli rycerzami jakiegoś
          niechrześcijańskiego zakonu, bowiem ich krzyż to już zupełnie nic wspólnego z
          rzymskim nie ma... Ciekawe spojrzenie na historię, Doku. Mógłbyś jeszcze
          napisać coś rewolucyjnego? Poważnie jestem zainteresowany.
          pozdrawiam.
        • Gość: BD Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: 195.136.36.* 01.08.03, 11:30
          Witam,

          Gość portalu: doku napisał(a):

          > To bzdura kompletna, gdyż krzyż rzymski miał kształt przypominający krzyż na
          > którym wisi Chrystus. Krzyż Nieznalskiej ma kształt, który znamy z innych
          > kultur. Krzyż Nieznalskiej w żaden sposób nie może kojarzyć się rzymska
          > torturą ani z chrześcijaństwem - na takie skojarzeli dali się nabrać tylko
          > ignoranci w sprawach historii i kultury

          Sprawa nie jest taka prosta, bo my nie wiemy na jakim dokładnie krzyżu umarł
          Chrystus. Możliwe, że był to tzw. crux commissa w kształcie litery T, choć na
          większości obrazów widać tzw. crux immissa. Co do swastyki, to chrześcijanie
          chyba nie kopiowali dokładnie hinduskiego symbolu tylko używali tajnego symbolu
          z czterech greckich liter gamma (crux gammata). Cóż, swego czasu na dyskusjach
          o krzyżu ze Świadkami Jehowy spędziłem niejedną godzinę...

          Nie jest ważne czy reprezentacja Nieznalskiej odpowiada krzyżowi hisotrycznemu
          (bo nie wiemy nawet jak rzeczywisty krzyż wyglądał), ważne że wzbudza takie a
          nie inne skojarzenie - których stopień można weryfikować, o czym pisałem.
          Podobnie jak to, z czym w kulturze kojarzy się słowo "pasja".

          pozdrawiam,

          BD
          • sagan2 Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 01.08.03, 11:44
            Gość portalu: BD napisał(a):

            > Cóż, swego czasu na dyskusjach o krzyżu ze Świadkami
            > Jehowy spędziłem niejedną godzinę...

            podziwiam i czola chyle ;)
            a czemu akurat o krzyzu? czy oni maja jakies "rewelacje"
            na ten temat?

            > Nie jest ważne czy reprezentacja Nieznalskiej odpowiada
            > krzyżowi hisotrycznemu (bo nie wiemy nawet jak
            > rzeczywisty krzyż wyglądał), ważne że wzbudza takie a
            > nie inne skojarzenie - których stopień można
            > weryfikować, o czym pisałem. Podobnie jak to, z czym w
            > kulturze kojarzy się słowo "pasja".

            no dobrze, ale jak to sie ma do faktu, ze NIKT NIKOGO nie
            zmuszal do ogladania tego dziela i urazania swoich uczuc?
            pytanie to zadala chyba Ewok i jakos przeszlo bez echa.
            to dzielo nie bylo ani rozplakatowane po miescie, ani
            rekamowane czy pokazywane w telewizji w godzinach
            najwiekszej (czy nawej mniejszej) ogladalnosci. kto nie
            chcial - nie zobaczyl. wystawialo go galeria o
            charakterystycznych tendencjach... skoro obawiam sie, ze
            cos mnie obrazi, unikam tego.
            ... czy moze obrazic cos, o czym wiemy, ze istnieje, ale
            nigdy tego nie widzielismy? w takim razie mnie obraza
            istnienie np. antysemitow lub homofobow. obraza moje
            uczucia religijne (kochaj blizniego swego...). czy moge
            ich pozwac do sadu i oczekiwac ukarania?
            • bosman_plama Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 01.08.03, 11:50
              Odpowiedzi udzielił chyba BD jakiś czas temu - to "arcydzieło" zostało
              wystawione za nasze pieniądze. Ale to, oczywiście, żaden argument, bo za nasze
              pieniadze są też robione inne rzeczy...
              A z innej strony - czy z samego faktu, że nie musisz się z czymś złym
              bezpośrednio stykać oznacza, że nie powinnaś zareagować? Rozumiem w takim
              razie, że aby rozprawić się z takim, np. obrzezaniem w Somalii wystarczy
              wyłączyć telewizor?
              pozdrawiam
              • sagan2 Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 01.08.03, 12:06
                w sumie dobry argument z tymi pieniedzmi. tylko powinno
                to byc podstawa "oskarzenia" - ze nie zyczymy sobie
                wydawania naszych pieniedzy na cos, co MOZE obrazic nasze
                uczucia religijne. ale TAKI argument nie padl, bylo tylko
                o obrazaniu uczuc.
                dlatego ja pytam tak samo - moge sie domagac w sadzie
                obrazania moich uczuc religijnych przez tych, ktorzy
                nienawidza blizniego? nie odpowiedziales na moje pytanie.

                co do obrzezania w somali... o ile wiem, jest to duzo
                bardziej krzywdzace, niz DOBROWOLNE (ludzie sami poszli
                ogladac to dzielo!) obrazanie wlasnych uczuc religijnych.
                nie twierdze, ze nie nalezy reagowac, trzeba jednak
                zachowac zdrowe proporcje. ludzi, ktorym sie robi krzywde
                na sile, nikt nie pyta, czy mozna ich skrzywdzic, ludzie,
                ktorzy POSZLI SAMI na wystawe, zrobili to dobrowolnie
                (wiekszosc wiedzac, co moze tam zobaczyc). o ile
                rozumiem, protesty sa glownie od ludzi, ktorzy
                dowiedzieli sie, co tam jest i poszli SPECJALNIE to
                zobaczyc. nie od tych, ktorzy poszli na wystawe i tam ich
                dzielo *zaskoczylo*.
                nie dajmy sie zwariowac!

                • bosman_plama Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 01.08.03, 13:01
                  sagan2 napisała:

                  > w sumie dobry argument z tymi pieniedzmi. tylko powinno
                  > to byc podstawa "oskarzenia" - ze nie zyczymy sobie
                  > wydawania naszych pieniedzy na cos, co MOZE obrazic nasze
                  > uczucia religijne. ale TAKI argument nie padl, bylo tylko
                  > o obrazaniu uczuc.
                  > dlatego ja pytam tak samo - moge sie domagac w sadzie
                  > obrazania moich uczuc religijnych przez tych, ktorzy
                  > nienawidza blizniego? nie odpowiedziales na moje pytanie.

                  Jeśli przytoczysz jakieś konkretne dowody na tą czyjąś nienawiść, to możesz sie
                  jak najbardziej poczuć obrażona tym, ze np, ktoś kogoś obił w imię własnych
                  ideaów. I takie zachowania, tak jak i ich propagowanie są ścigane i karane
                  sądownie. Ale już, np. moja prywatna homofobia, którą mi kiedyś zarzucił Soso
                  pod sąd nie podpada (i całe szczęście). Natomiast "artystka" stworzyła
                  konkretne "dzieło" wiszące na konkretnej ścianie w konkretnej galerii.


                  > co do obrzezania w somali... o ile wiem, jest to duzo
                  > bardziej krzywdzace, niz DOBROWOLNE (ludzie sami poszli
                  > ogladac to dzielo!) obrazanie wlasnych uczuc religijnych.
                  > nie twierdze, ze nie nalezy reagowac, trzeba jednak
                  > zachowac zdrowe proporcje. ludzi, ktorym sie robi krzywde
                  > na sile, nikt nie pyta, czy mozna ich skrzywdzic, ludzie,
                  > ktorzy POSZLI SAMI na wystawe, zrobili to dobrowolnie
                  > (wiekszosc wiedzac, co moze tam zobaczyc). o ile
                  > rozumiem, protesty sa glownie od ludzi, ktorzy
                  > dowiedzieli sie, co tam jest i poszli SPECJALNIE to
                  > zobaczyc. nie od tych, ktorzy poszli na wystawe i tam ich
                  > dzielo *zaskoczylo*.
                  > nie dajmy sie zwariowac!
                  >
                  Owszem, przerysowałem przykład, celowo, bo takie najlepiej działają na
                  wyobraźnię. Inaczej zatem - na terenie Niemiec (a i Polski chyba jakiś czas
                  też) - zakazane jest "Mein Kampf" wiadomego autora. Czym może szkodzić
                  to "dzieło" skoro czytają je tylko ci, którzy mają na to ochotę? I co złego
                  było w "dziełach" księdza Jankowskiego (może kogoś razić zestawienie,
                  przepraszam), skoro oglądali je też głównie owego księdza wielbiciele?
                  Nie dając się zwariować nie dajmy się też oszukać owemu "niezwariowaniu". Są
                  pewne granice i obowiązują one w obie strony.
                  pozdrawiam
                  • Gość: EWOK Są granice, których przekraczać nie wolno IP: 213.241.18.* 01.08.03, 14:38
                    zbieżność z przemówieniem tow. Wiesława przypadkowa :)
                    Tylko jakie są te granice?
                    Drogi Agrafku, w imię idei zawartych w "Mein Kamf" wymordowano miliony ludzi,
                    tak więc powstał pewnego rodzaju precedens - kto czyta ten morduje ( z
                    przymrużeniem oka ten przykład, oczywiście), natomiast o ile się orientuję
                    księża nie podlegają jurysdykcji państwowych sądów cywilnych więc ksiądz
                    Jankowski nam się tu za bardzo nie przyda. Chciałabym dookreślić granice
                    wolności, które przez przypadek mogą stać się granicami absurdu, bo Buzz
                    stwierdził, że wszystko można do absurdu sprowadzić i moim zdaniem histeryczne
                    nieco wypytywanie o proporcje krzyża Chrystusowego takim właśnie absurdem jest.
                    Czy forsowanie z ambony (słyszałam, nie wymyśliłam) poglądu, że książki o Harry
                    POtterze mają wymowę antychrześcijańską i propagują rytuały satanistyczne jest
                    absurdem czy nie jest? Czy pikietowanie kin, w których wyświetlany być film o
                    księdzu homoseksualiście (protestanckim, o ile pamiętam) pod hasłem obrazy
                    uczuć religijnych jest absurdem czy nie jest? Czy obrzucanie kobiet (bez
                    pytania ich o poglądy) zebranych na nadbrzeżu portu we Władysławowie puszkami z
                    czerwoną farbą jest absurdem czy nie jest? Czy w końcu dopatrywanie się w
                    KAŻDYM krzyżu symbolu religijnego i żądanie ukarania autorki nie wnikając w
                    kontekst jest absurdem czy nie jest? Bo ja widzicie chciałabym to ustalić,
                    ponieważ zamierzam przedsięwziąć akcję na rzecz ukarania twórcy bajki "Żwirek i
                    Muchomorek" za natrętne forsowanie homoseksualizmu. Tfu, przecież oni spali w
                    jednym łóżku ! Tańczyli ze sobą. Sodoma i Gomora.
                    • bosman_plama Re: Są granice, których przekraczać nie wolno 01.08.03, 14:47
                      Ewok, z tym absurdem to też nie takie znowu proste. Bo niby oprotestowywanie
                      filmu o protestanckim kapłanie-homoseksualiście w imię obrazy uczuć religijnych
                      katolików absurdem może się wydawać (choć pamiętam wspomnienia pewnej pani,
                      która opisywała jak to po wykładzie na temat wątpliwości co do niepokalanego
                      poczęcia pogróżek nie trzymała od katolików ale od muzułmanina), jednak kazdy
                      ma prawo oprotestować co tylko chce, jeśli krzywdy przy okazji nikomu nie robi,
                      dróg nie blokuje itp. Natomiast zamykanie za sztukę... Piszesz o konsekwencjach
                      powstania pewnej książczyzny i piszesz ze w imię obrazy uczuc religijnych i
                      kształtów religijnych symboli do tak krwawych rozsztrzygnięc nie dochodziło. Na
                      pewno?
                      Być może ta dyskusja skręciła w złą stronę. Roztrzasamy jakie własciwie są
                      wymiary krzyża i czy protest ma sens czy nie. tymczasem rzecz się chyba tyczy
                      odpowiedzialności twórcy a największym absurdem jest wmawianie nam, że krzyżza
                      z genitaliami zatytuowany "pasja" ani przez moment się autorce z religią nie
                      skojarzył i ani by jej do głowy takie skojarzenie nie przyszło.
                      Hm?
                      pozdrawiam
                  • sagan2 Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 01.08.03, 14:43
                    bosman_plama napisał:

                    > Ale już, np. moja prywatna homofobia, którą mi kiedyś
                    > zarzucił Soso pod sąd nie podpada (i całe szczęście).

                    ale ona obraza moje uczucia religijne... bog kazal kochac
                    *kazdego* blizniego, bez wzgledu na wzglad...

                    > Natomiast "artystka" stworzyła konkretne "dzieło"
                    > wiszące na konkretnej ścianie w konkretnej galerii.

                    czyli gdyby ta sama artystka to samo dzielo umiescila w
                    galerii prywatnej, to nie byloby problemu?
                    albo u siebie w domu?

                    argument z mein kampf i ks jankowskim dobry. wydaje mi
                    sie jednak, ze tutaj chodzi glownie o to, ze "obraza
                    uczuc religijnych" jest bardzo niesprecyzowana i bardzo
                    trudna do definicji. jesli cos obraza dobrze zdefiniowane
                    wartosci (np prawo zydow do godnosci), to latwo odnalezc
                    przejawy tej obrazy (ks jankowski) i wtedy "penalizacja"
                    tez jest prostsza (przypominam, jankowski NIE zostal
                    skazany na pol roku pracy na rzecz bezdomnych zydow, na
                    przyklad, choc jest recydywista...). tak samo z hitlerem.

                    natomiast obraza uczuc religijnych jest bardzo
                    subiektywna, co innego obraza moje, a co innego Twoje
                    odczucia religijne. i dlatego tak trudno o to walczyc.
                    niektore obrazy sa bardzo klarowne, szyderstwo czy kpiny
                    z symboli religijnych czy panstwowych dostrzega sie dosc
                    latwo. ale czasem sprawa nie jest taka jasna.

                    np tutaj. jesli artystka chciala zniewazyc, to czemu tego
                    nie powiedziala w sadzie? strach ja oblecial? na ogol
                    obrazoburcy niczego sie nie boja. a jesli nie chciala, to
                    czemu ja karac? jesli urazila nieswiadomie? co wtedy?

                    powtarzam, wg mnie trudnosc jest w zakwalifikowaniu jej
                    czynu jako obrazajacego uczucia religijne badz nie. nie w
                    kwestii, czy za to karac, czy nie.

                    a jak rozstrzygnac, czy obrazila? referendum? ;)
            • Gość: BD Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: 195.136.36.* 01.08.03, 14:50
              Witam,

              sagan2 napisała:

              > > Cóż, swego czasu na dyskusjach o krzyżu ze Świadkami
              > > Jehowy spędziłem niejedną godzinę...
              >
              > podziwiam i czola chyle ;)
              > a czemu akurat o krzyzu? czy oni maja jakies "rewelacje"
              > na ten temat?

              Swiadkowie Jehowy uważają, że Jezus umarł na palu (oczywiście przybity do pala
              jak do krzyża, nie wbity na pal). Faktycznie istniał też krzyż (?) w formie
              prostego pala (crux simplex), ale W wypadku Jezusa nie mogło o to chodzić, bo
              Jezus niósł poziomą belkę krzyża (patibulum). Jak tu słusznie opisał doku,
              niesiono tylko poziomą belkę (która i tak ważyła ze 40 kg), pionowa część
              krzyża była na stale osadzona w miejscu kazni, natomiast wbrew temu co twierdzi
              doku, krzyż był raczej niski.

              > no dobrze, ale jak to sie ma do faktu, ze NIKT NIKOGO nie
              > zmuszal do ogladania tego dziela i urazania swoich uczuc?

              Było wystawione w publicznej galerii, a to już coś.

              pozdrawiam,

              BD
              • sagan2 Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 01.08.03, 14:58
                Gość portalu: BD napisał(a):


                > Swiadkowie Jehowy uważają, że Jezus umarł na palu
                > (oczywiście przybity do pala jak do krzyża, nie wbity
                > na pal).

                ale czy to ma jakies glebsze znaczenie? czy tez
                dyskutowales "dla prawdy"? pytam, bo w wykonaniu swiadkow
                jehowy nic mnie nie zdziwi (ze mna chcieli rozmawiac w
                jezyku, ktory znam bardzo slabo, potrafie jednak
                powiedziec, ze nie znam ;)


                > Było wystawione w publicznej galerii, a to już coś.

                ok, ale jakby bylo w galerii prywatnej, to zmienialoby to
                zupelnie postac rzeczy? (wg Ciebie, oczywiscie)
    • maly.ksiaze Wyrok? No i fajnie! 31.07.03, 21:48
      Nareszcie coś się dzieje. Broniący 'wartości' mają wyrok, jakiego chcieli,
      obrońcy 'wolności słowa' mogą histeryzować do woli, zachłystując się przy tym
      dziejowym znaczeniem tego, co robią. Nieznalska, za kilka machnięć miotłą ma
      sławę do końca życia. Pośmiertnie również wzmianki w książkach historycznych.

      Czy ktoś mógłby mi podsunąć jakieś wartości do znieważenia? Też bym tak
      chciał.

      Czuj duch!

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: soso Wyrok? No i niefajnie! IP: 195.41.66.* 01.08.03, 07:27


        Och, Ksiaze, jezeli juz ktos histeryzuje to wlasnie czyscioszki
        chrzescijanstwa.
        Sprawa o tyle niebanalna, ze wkrotce przed sadem stanie sprzataczka, bo nakryli
        ja, jak myla sejmowy krzyz vizirem przydajac dodatkowych cierpien Jezusowi,
        kamieniarz, ktory uformowal znak krzyza na chodniku i teraz wszyscy po nim
        depcza, Maly Ksiaze, za to, ze nie uklonil sie przed krzyzem stojacym przed
        kosciolem,...
        O to mniej wiecej chodzi. Kiedys (ale i czesto dzisiaj) uznawano za szczytny
        cel misjonarski walke z balwanami (czyt. zastepowanie jednych balwanow innymi,
        jedynie slusznymi). Jezeli nie ma sie umiaru to wlasnie dochodzi do takich
        ekstrawagancji, z ktorymi trudno sobie poradzic. Wolnosc versus jedyne sluszne
        wartosci.

        pzdrw

        soso
      • Gość: milka Radości niewolnika? IP: *.chello.pl 01.08.03, 09:23
        maly.ksiaze napisał:

        > Broniący 'wartości' mają wyrok, jakiego chcieli,
        > obrońcy 'wolności słowa' mogą histeryzować do woli, zachłystując się przy tym
        > dziejowym znaczeniem tego, co robią.




        • Gość: tad Re: Radości niewolnika? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 16:47
          Gość portalu: milka napisał(a):

          > maly.ksiaze napisał:
          >
          > > Broniący 'wartości' mają wyrok, jakiego chcieli,
          > > obrońcy 'wolności słowa' mogą histeryzować do woli, zachłystując się przy
          > tym
          > > dziejowym znaczeniem tego, co robią.


          Mały Książe ma rację. Tak naprawdę obie strony są zadowolone (choć "postępowa"
          pewnie bardzie, bo wie, że wyjdzie lepiej na tym interesie), i z zapałem grają
          swoje role. Pewnie jutro w "WO" trochę banałów wyklepie na temat Nieznalskiej
          K. Dunin.
          >
          >
          >
          >
    • Gość: remiiz Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 12:54
      Wreszcie ujawniły się umysłowe syfy.Ludzie, którzy to atakują, nie widzą tam
      kawałka ciała dobrego jak każdy inny, tlko swoje pokręcenie, krórego nie chcą
      widzieć.Penis, zamiast wzbudzać mądre skojarzenia, wzbudza wstrętne.Mnie ta
      praca zastanowiła, nie poczułam się sprowokowana.
      • Gość: soso Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji IP: 195.41.66.* 11.08.03, 15:01
        No dobrze, ale dlaczego tak ostro. Po co te syfy!

        pzdrw

        soso
    • malenka7 Re: Genitalia na krzyzu a forum o emancypacji 17.08.03, 20:23
      Gość portalu: soso napisał(a):

      >
      >
      > Wlasnie przeczytalem stek reakcji na list Borowskiego w obronie artystki -
      > wiadoma sprawa.
      > Ten stek - w wiekszosci nie wiedziec czemu zahaczajacy o judaizm - niewiele
      > wnosi poza informacja, ze ludzie lubia wyladowywac frustracje.
      >
      > Nie trzymama z Borowskim, wrecz przeciwnie. Nie podoba mi sie takze, ze
      > polityk wywiera nacisk na sad - tak czy inaczej wlsnie to Borowski zrobil.
      > Ale takze odstreczaja mnie wulgarne reakcje.
      >
      > Moze porozmawiamy na forum Feminizm o tym samym. Co myslicie o calej tej
      > aferze?
      >
      > Obejrzalem dzielo Nieznalskiej i szczerze mowiac nie ruszylo mnie w zadna
      > strone. Ot, dzielo, jak wiele innych. Jezeli chciala zwrocic uwage, ze to nie
      > Corka Boza a Syn Bozy to mogla w taki sposob. W koncu przekaz czytelny.
      > Mnie w sztuce wspolczesnej co innego smuci - jezeli nie jest sie w kursie,
      > jezeli nie ma sie poteznego backgroundu to wlasciwie sztuka wspolczesna jest
      > niezrozumiala. Kiedys bylem na wystawie w Krakowie, sztuka wspolczesna,
      > kupilem sobie katalog i czytalem opisy do obrazow. Cale plotno w zolte ciapki
      > i nic poza tym a w przewodniku stoi - 'swieze spojrzenie na wspolczesny
      > zastoj emocjonalny wsrod filatelistow'. No wlasnie? Dlaczego tak
      > trudno 'czyta sie' sztuke wspolczesna? Jezeli tak jest, to nie dziwota, ze
      > dzielo Nieznalskiej to nie sztuka a genitalia na krzyzu. Tymczasem tak
      > naprawde genitalia na krzyzu to zupelnie co innego!
      >
      > Czy wsadzilibyscie Nieznalska na kilka miesiecy robotek recznych w
      > odosobnieniu za jej dzielo?
      >
      > pzdrw
      >
      > soso

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka