Gość: soso
IP: 195.41.66.*
30.07.03, 12:18
Wlasnie przeczytalem stek reakcji na list Borowskiego w obronie artystki -
wiadoma sprawa.
Ten stek - w wiekszosci nie wiedziec czemu zahaczajacy o judaizm - niewiele
wnosi poza informacja, ze ludzie lubia wyladowywac frustracje.
Nie trzymama z Borowskim, wrecz przeciwnie. Nie podoba mi sie takze, ze
polityk wywiera nacisk na sad - tak czy inaczej wlsnie to Borowski zrobil.
Ale takze odstreczaja mnie wulgarne reakcje.
Moze porozmawiamy na forum Feminizm o tym samym. Co myslicie o calej tej
aferze?
Obejrzalem dzielo Nieznalskiej i szczerze mowiac nie ruszylo mnie w zadna
strone. Ot, dzielo, jak wiele innych. Jezeli chciala zwrocic uwage, ze to nie
Corka Boza a Syn Bozy to mogla w taki sposob. W koncu przekaz czytelny.
Mnie w sztuce wspolczesnej co innego smuci - jezeli nie jest sie w kursie,
jezeli nie ma sie poteznego backgroundu to wlasciwie sztuka wspolczesna jest
niezrozumiala. Kiedys bylem na wystawie w Krakowie, sztuka wspolczesna,
kupilem sobie katalog i czytalem opisy do obrazow. Cale plotno w zolte ciapki
i nic poza tym a w przewodniku stoi - 'swieze spojrzenie na wspolczesny
zastoj emocjonalny wsrod filatelistow'. No wlasnie? Dlaczego tak
trudno 'czyta sie' sztuke wspolczesna? Jezeli tak jest, to nie dziwota, ze
dzielo Nieznalskiej to nie sztuka a genitalia na krzyzu. Tymczasem tak
naprawde genitalia na krzyzu to zupelnie co innego!
Czy wsadzilibyscie Nieznalska na kilka miesiecy robotek recznych w
odosobnieniu za jej dzielo?
pzdrw
soso