Dodaj do ulubionych

Tort płciowy

20.02.08, 12:23
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=75960423&a=75960423
Już drugi czy trzeci raz znajduję taki watek - o torcie dopasowanym płciowo.

I dziwi mnie, ze chłopiec musi mieć tort chłopiecy. Obowiązkowo autko czy wóz
strażacki czy spiderman ;)))




Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Tort płciowy 20.02.08, 12:27
      O rany! Zamiast sie zbliżać, płcie się oddalają dzięki słodkim
      mauńciom i modzie pop.
      • sir.vimes Re: Tort płciowy 20.02.08, 13:00
        Narzuca się dwulatkom te autka czy róże a pewnie wiekszość dzieci ma gdzieś czy
        tort jest chłopiecy czy nie , w ogóle czy jest ładny czy nie, a interesuje je
        jedynie czy jest smaczny:)



        • triss_merigold6 Re: Tort płciowy 20.02.08, 13:12
          Moje dotychczas miewało torty doskonale neutralne - owocowe.D
          Co do preferencji związanych z płcią to trzylatki je mają i mam na
          to zerowy wpływ. Jedyna zabawka jaką moje dziecko olało totalnie to
          była lalka. Oglądając reklamy na minimini potomek żąda zestwów lego,
          samochodów etc. natomiast zabawki typu domek dla magicznych kucyków
          czy akcesoria dla barbie ignoruje kompletnie.
          Skoro dziecko chce mieć na torcie samochód to nie widze problemu.
          • sir.vimes Re: Tort płciowy 20.02.08, 13:25
            Skoro dziecko CHCE - tez nie widze problemu.

            ale jeśli mama koniecznie chce coś "chłopięcego" i nawet nic konkretnego o
            guscie własnego dziecka nie wie to mnie to dziwi.


            Co do lalek - znajomi chłopcy bawią sie lalkami, jak najbardziej.

            Zresztą, uważam, ze tzw. preferencje powstają tez pod wpływem rodziców - dziecko
            , które np. kilka lat nie miało okazji bawi sie klockami raczej nie będzie
            wiedziało od czego zacząć.

            A znam rodzicó, których córa ma tylko lalki i akcesoria do nich - żadnych
            klocków, puzzli, piłek. Zapewne już teraz "ma taki gust", ze innymi zabawkami
            sie nie pobawi.

            I nie piję do ciebie i twojego syna tylko do twojego przekonania, ze po prostu
            dzieci mają preferencjke do zabawek "zgodnie z płcią". Jezeli im to wdrożymy -
            to owszem, mają.

            Akcesoria dla Barbiemoja córka tez ignoruje - bo są szpetne i tandetne.

            Natomiast ubranka dla tejże Barbie, które jej uszyłam interesowały w swoim
            czasie także jej kolegów. Może dlatego, że były dobrej jakości :))

            Sądzę, ze twój syn jest po prostu odporny na tandetę (w tym "różową tandetę")-
            tak jak moja córka.

            I zastanawiam się czy to rzeczywiście PRZYPADEK, ze "dziewczęce"zabawki dużo
            częściej są kiepskiej jakości.



            • dagmama Re: Tort płciowy 20.02.08, 14:12
              Małego chciałam tak unisex wychowywać. Jak miał rok, dwa przyglądał
              się lalkom w sklepie, miał misia, którego karmił i który musiał z
              nim iść siusiu, ale potem nagle sru. Koparki, traktory, samochody,
              pociągi.
              Zastanawiam się, czy by też tak szalał, gdybyśmy nie mieli sanochodu.
              Koniec z pluszakami.
              Kolor różowy lubi, na przykład szaleje za jednym różowym fiatem 126.

              Ale najbardziej urocze jest to, że samochody nie zajmują się
              wyłącznie sprawami samochodowymi jak tankowanie czy naprawianie.
              Podlewają kwiaty na działce, kąpią się w basenie, zapraszają
              nawzajem na urodziny, jedzą jajka-niespodzianki, piją "wodę
              gazianą", bywają mamą i tatą, czyli odzwierciedlają jego życie.
              Czyli to lalki:-)
              • triss_merigold6 Re: Tort płciowy 20.02.08, 15:05
                Akurat nie nastawiałam się szczególnie na wychowanie unisex ale też
                nie rzucałam tekstami, że coś jest dla chłopców/dla dziewczynek.
                Pojazdy mojego dziecka przeżywają głównie katastrofy, wypadki i
                wyścigi.
                W odporność na tandetę u trzylatka NIE WIERZĘ. No way.
                • falafala Re: Tort płciowy 20.02.08, 15:21
                  > W odporność na tandetę u trzylatka NIE WIERZĘ. No way.
                  I to sie niestety poglebia z wiekiem... z pieciolatkiem nie jest lepiej

                  A mysle, ze wiekszy wplyw na to co sie lubi maja rowiesnicy niz rodzice, bardzo
                  szybko dziecko obserwuje inne dzieci i chce miec to samo.
                  Ja np nie mialam zadnego wplywu na to ze corka polubila rozowy, zreszta
                  rowiesnicy tez nie nagle tylko rozowy, mimpo, ze ja tego kolortu nie lubie i jej
                  tez nie pasuje bo ma rude wlosy. Na to ze chciala byc ksiezniczka i jej sie te
                  tandetne ksiezniczki podobaja tez wplywu nie mialam, jak zobaczyla to oszalala.
                  Syn poki co patrzy na siostre i ja nasladuje, jeszcze typowych sklonnosci
                  "plciowych" nie ma
                  Zreszta ja vimes zauwaza, dwulatkowi wisi ksztalt tortu, a ludzie maja swira ;-)
                  • dagmama Re: Tort płciowy 20.02.08, 15:23
                    Jak byłam mała, to zawsze wyobrażałam sobie księżniczkę w
                    niebieskim:-)
                    W baśni "Ośla skórka" księżniczka dostaje trzy suknie: błękitną,
                    srebrną i złotą. Żaden różowy by mi do głowy nie przyszedł.
                    • sir.vimes Re: Tort płciowy 20.02.08, 16:14
                      Bo różowy to dopiero Ania z zielonego wzgórza promuje ;))

                      A np. na ilustracjach Szancera (ważny element moich wspomnień z dzieciństwa) czy
                      innej pięknisi ani jednej różowej księżniczki nie pamiętam.

                      Co ci czytali w dzieciństwie?
                      • dagmama Re: Tort płciowy 20.02.08, 16:31
                        W dodatku bezinteresownie, bo chyba, jak ruda, nie nosiła?

                        Szancer obowiązkowo. Miałam "Baśnie" Andersena i "Konika Garbuska".
                        W oczach mam ilustrację z "Księżniczki na ziarnku grochu". Ani
                        księżniczka, ani jej przyszła teściowa (niosła piernaty czy coś) w
                        różowym nie była. Ta od "Świniopasa" też na biało-niebiesko.
                        Stąd ten niebieski?!

                        Ja chyba wcześnie zaczęłam czytać sama, bo pamiętam jak tata czytał
                        mi Brzechwę (zaraz znajdę, co tam elegantki z "Pchły Szachrajki"
                        nosiły) i "Belfegora z Drewnianej Górki".

                        Na marginesie rodzice mi totalnie podpadli oddając moje książki
                        innym dzieciom. Tego Andersena ani "Konika Garbuska" nie odzyskałam,
                        a "Belfegora" z trudem.
                        • dagmama Re: Tort płciowy 20.02.08, 16:35
                          "Wybór nader mam bogaty,
                          Oto modny jedwab w kwiaty
                          Żółte, białe, morelowe,
                          Modre, lila, purpurowe,
                          Rezedowe i zielone,
                          Srebrne, złote i czerwone."

                          Lila to raczej nie jest różowy. Rezeda jest żółta?
                        • sir.vimes Re: Tort płciowy 20.02.08, 17:53
                          > W dodatku bezinteresownie, bo chyba, jak ruda, nie nosiła?

                          No właśnie nosić nie mogła - a chciała strasznie:)))

                          > różowym nie była. Ta od "Świniopasa" też na biało-niebiesko.
                          > Stąd ten niebieski?!

                          Dlatego spytałam - bo mi sie Szacer kojarzy z "niebieskimi" księżniczkami.

                      • triss_merigold6 Re: Tort płciowy 20.02.08, 17:07
                        Mnie się też księżniczki z błękitem kojarzyły (suknie).
                        • falafala Re: Tort płciowy 21.02.08, 08:45
                          No nic nie mowcie, nawet nie wiem skad byl ten rozowy, ale jakos sie spodobal.
                          Tearz 5 lat odchodzi od rozowego, choc ksiazniczki ciagle sa.
                          A Szancer pieknie rysowal, i maialm troche ksiazek z pieknymi ilustracjami, a tu
                          kicha bo mam awszystkie oddala, a teraz te ilustracja wolaja o pomste do nieba.
    • andziulindzia Re: Tort płciowy 20.02.08, 22:16
      Córka mojej siostry zażyczyła sobie tort w kształcie barbie i już.
      Tort wzbudził zachwyt. A na poprzednie Boże Narodzenie siostrzenica
      dostała pralkę i to był hit wszystkich dzieciaków. Żadne
      najpiekniejsze zabawki się nie liczyły tylko ta badziewna pralka
      wydająca z siebie uciążliwe brzęczenie. Choć moje dziewczynki bawią
      się na równi lalkami, klockami, samochodzikami i piłkami, to w
      skrzydełkach i z różdżkami biegały przez ostatni miesiąc non stop. a
      wypatrzyły sobie te skrzydełka w TV. W pewnym momencie na nasze
      dzieci zaczynają mieć wpływ rówieśnicy, telewizja i naprawdę warto
      słuchać czego chce dziecka. Nie zamawiałabym torta dziewczyńskiego
      na siłę, ale jeśli kiedyś stwierdzą, że chcą tort w kształcie
      księżniczki to taki dostaną.
    • jagandra Re: Tort płciowy 21.02.08, 21:39
      Ja tam się na tortach nie znam, nie lubię, a moje dziecko ma
      uczulenie, więc torty u nas nie występują. Choć rokrocznie prawie
      się łamię i jej kupuję taki okrągły ;) w cukierni do popatrzenia,
      ale potem myślę, że do popatrzenia to bez sensu itd.
      Co do zabawek i kolorów - dopóki dziecko chce a nie musi, to w
      porządku. Jakiś czas temu rozmawiałam ze starszymi trochę dziećmi
      (wczesna podstawówka) o tym, czy chłopcom wolno bawić się lalkami i
      miałam wrażenie, że im ulżyło, gdy powiedziałam, że wolno
      oczywiście. A dziewczynkom samochodzikami.
      Też jestem ciekawa, czy upodobanie do różowego jest wrodzone, czy
      promowane przez kulturę. Moja lubi różowe ciuszki. Ale lubi też
      niebieskie i - o dziwo - białe. Tyle że różowych ma najwięcej, bo
      ich po prostu jest najwięcej w sklepach.
      • jagandra Odnośnie różowego 22.02.08, 09:57
        to jeszcze czytałam gdzieś, że podział na różowe-dziewczyńskie i
        niebieskie-chłopięce jest nowy. Przed wojną dziewczynki raczej
        ubierało się na niebiesko (może stąd te niebieskie suknie
        księżniczek), bo to kolor spokojny i stonowany, a chłopców raczej na
        czerwono lub różowo, bo to kolory bardziej energiczne, wyraziste.
        A od znajomej psycholożki słyszałam teorię o upodobaniu do różowego
        określanemu jako patofizjologiczny, czyli normalny u dziewczynek w
        okresie dzieciństwa, zwłaszcza w okresie przedszkolnym i - u kobiet
        w ciąży (dlatego fizjologia). W innych okresach życia takie
        upodobanie ma być patologiczne czyli będące objawem infantylizmu. No
        a u mężczyzn to już w ogóle ;) nawet nic o nich nie było :P
        • malila Re: Odnośnie różowego 22.02.08, 10:02
          jagandra napisała:
          > W innych okresach życia takie
          > upodobanie ma być patologiczne czyli będące objawem infantylizmu.

          Dziękuję serdecznie, bardzo serdecznie dziękuję:))
      • malila Re: Tort płciowy 22.02.08, 09:59
        Moja też ma różowych najwięcej i ja już cholery dostaję, mimo że
        różowy to pasjami. Mam tych różowych tyle, bo po prostu wybór jest
        koszmarnie ograniczony. Na dwadzieścia pięć bluzek w sklepie dwie są
        niebieskie, jedna zielona (albo na odwrót), dwie białe, jedna
        fioletowa, a reszta, kurna, różowa. Kiedy więc moja mama jej coś
        kupuje, to głównie różowe. Ja po przeglądzie bluzek dla dziewczynek
        (bo przecież podział na chłopięce i dziewczęce jest obowiązkowy),
        szusuję do półek z bluzeczkami chłopięcymi.
        Jeszcze żeby ten różowy był jakiś normalny. Ale nie. Muszą być
        świecące gwiazdki, serduszka i kwiatki. Mam wrażenie, ze to rodzaj
        szkolenia od małej pt "jak powinna wyglądać kobieta zawsze chętna,
        żeby ją ktoś przeleciał".

        Jeśli chodzi o wybór zabaw, pamiętam, że obaj moi synowie bawili się
        samochodami, klockami, ale też wozili lalki, bawili się w mycie
        podłóg, pranie, uwielbiali zabawy w gotowanie i w sklep.
        Moja najmłodsza najbardziej lubi kolejkę (kupioną w dziale "zabawki
        chłopięce";)), klocki, telefony, laptopy (prawdziwe), puzzle, zestaw
        do zabawy w lekarza, a ostatnio udało jej się naciągnąć starszego
        brata na oddanie jej duzego żaglowca. Lubi też przymierzać biżuterię
        i mówić, że jest śliczna. Nie wiem, jak to się ma do chłopaków, bo
        im nie mówiłam, że są śliczni.
        • triss_merigold6 Re: Tort płciowy 22.02.08, 12:06
          Hehe a mój trzylatek jest ładnym dzieckiem więc mu mówię, że jest
          ładny.;)
          • dagmama Re: Tort płciowy 22.02.08, 12:35
            Ja mojemu mówię, że jest PIĘKNY, śliczny i ma oczka jak jeziorka:-(
            • jottka Re: Tort płciowy 22.02.08, 20:39
              tu mi sie przypomniała córka znajomej, która w wieku lat 3 czy 4 budziła sie,
              wstawała, spoglądała w lustro, całowała swoje odbicie i mówiła z zachwytem
              'dzień dobry, kochanie, jaka jesteś śliczna', ale jej przeszło:) ku rozpaczy jej
              matki zresztą, która miała nadzieję, że może zostaną jej oszczędzone w
              przyszłości typowe rozdrapy nastolatki:)

              a co do różów i błękitów, to obecna fala jest, mam wrażenie, efektem zalewu
              amerykańszczyzny w wersji hard pop, że tak ujmę, razem z konikami barbie,
              disnejem itepe. szancera też pamiętam w zieleniach i błękitach, różu wcale, a
              czerwienie to kolory co wredniejszych królowych:)
              • jagandra Re: Tort płciowy 25.02.08, 19:33
                Malilo, czyżbyś zdradzała patologiczne upodobanie do różu? :DDD
                Mi się te słodkie ubranka kojarzą bardziej z bezradnością niż
                seksem. Z seksem o tyle, że z taką bezradną to i mocno nieśmiały
                gość ma szansę się odważyć. Tylko trochę mniejszą niż z dmuchaną
                lalą ;)
                Moja przez dłuższy czas na twierdzenie, że jest taka ładna i mądra,
                z powagą kiwała głową ;) Ale ostatnio mądrość wysuwa się na pierwszy
                plan, podśpiewywała sobie np: "jestem mądra, jestem mądra". To chyba
                dobrze? Niedawno bawiłyśmy się lusterkiem i mówię "lustereczko
                powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie", lusterko na
                to: "Anielka!", a Anielka się obraziła... No i stanęło bodajże na
                tym, że jest dużo ładnych dziewczynek na świecie i że nie tylko to
                jest ważne. A może ona podziela po prostu moją niechęć do tej bajki?
                Dagmamo, Marek ma taki fajny wzór męskości w domu, że mu te oczy jak
                jeziora raczej nie zaszkodzą ;)
                • dagmama Re: Tort płciowy 26.02.08, 10:19
                  jagandra napisała:

                  > Dagmamo, Marek ma taki fajny wzór męskości w domu, że mu te oczy
                  jak
                  > jeziora raczej nie zaszkodzą ;)


                  A dziękuję bardzo:-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka