margot_may
21.05.09, 00:17
Najpierw przeczytałam
ten
wątek i myślałam, że to żart:
"Kto z was oglądał dziś na dwójce ,przed południem program pt;"Posłuszne
żony"? Ja oglądałam i jestem pod wrażeniem,wprawdzie zaczęłam oglądać od
jakiegoś tam momentu ale ogólnie załapałam o co chodzi. Kobiety korzystając z
podręcznika pt; "Potulna żona" starają się uczyć jak być posłuszną mężowi.To
mąż jest panem a żona spełnia jego wszystkie zachcianki i prośby najlepiej
jeszcze przed powiedzeniem.
Nawet mi się to spodobało,z tego co mówiły te małżeństwa to i z kryzysu
pozwoliło im takie podejście wyjść.Panowie zadowoleni,panie również.Do tego
stopnia ma to powodzenie że jest nawet możliwość korzystania z profesjonalnego
szkolenia przez terapeutę by być bardziej posłuszną mężowi.
Mąż np. wraca z pracy i ma przygotowaną kąpiel,no co całkiem to miłe,nam też
miło kiedy to mąż nam taką kąpiel uszykuje.Mąż nie sprząta robi to żona,gotuje
to co on lubi,mieszkanie jest tak urządzone by jemu sie podobało aż do
skrajności kiedy to jedna z kobiet proponuje by zamiast krzyczeć i narzekać na
porozrzucane na podłodze skarpetki po prostu pomyśleć jakie mamy szczęście że
możemy je pozbierać.
Co wy na to???? Podkreślam że nie jestem mężczyzną a nawet całkiem
pozytywnie program odebrałam smile "
Ale to prawda. Faktycznie wyemitowano taki
film
Trochę więcej znalazłam na
tutaj
"Subscribing to the theory that an obedient partner leads to happiness in the
home, Pepita spends 24 hours a day running around after her husband. Partof
her daily routine involves drawing her husband’s bath and cleaning it
afterwards, dressing him and even putting toothpaste on his brush. Helen,
meanwhile, left a high-powered job in advertising to spend her days as a
housewife looking after her accountant husband and their four children. And
26-year-old mother and wife Crystal believes that a wife’s primary role is to
support and assist her husband. She thinks that wives who work are selfish and
that a good wife knows when to keep her mouth shut."
Szczerze mówiąc najpierw ciśnienie mi skoczyło, po prostu koszmar, ale po
przeczytaniu o tej szczoteczce do zębów... To jest śmieszne. Tylko nie śmieszą
mnie już komentarze pod angielskim artykułem.