Dodaj do ulubionych

Wizerunek Szwecji

29.05.09, 01:46
Pogorszył się wam po obejrzeniu tego?


czytelnia.onet.pl/wideo/283,5059983,odtwarzaj.html
Rzecz o kobiecie "oszukanej" przez Szweda.
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Wizerunek Szwecji 29.05.09, 08:37
      Wyobrażenia jakiegokolwiek miejsca na ziemi jako raju są naiwne,
      jednakże proponuję tę samą historię umieścić w innych krajach - od
      Somalii do Polski.
      Kiedyś widziałam program w polskiej tiwi o Japonkach przybyłych
      tu 'za mężem' - historie jak z horroru.
      -
      • mijo81 Re: Wizerunek Szwecji 29.05.09, 09:55
        Mi się Szwecja kojarzy z bardzo wysokim 'gender pay gap' - ponad 3
        razy większym niż w Polsce
    • bene_gesserit Re: Wizerunek Szwecji 29.05.09, 10:44
      Nie wiem, mi sie na pewno pogorszyl wizerunek tej pani. Zdecydowala
      sie na malzenstwo co najmniej pochopnie. Jakos trudno mi uwierzyc w
      wielkie uczucie do mezczyzny, ktorego nie widziala nawet na zdjeciu
      i z ktorym wymieniala listy przez tlumacza. Najpierw opowiada o
      tym, ze sei jej materialnie zle w Polsce powodzilo, i ze czasy byly
      ciezkie, wiec wyjechala, a potem - ze zly maz chcial, zeby ona tam
      pieniadze zarabiala. Na jej miejscu bym sie tym wszystkim tak nie
      chwalila.

      Noi tajemnica zadna nie jest, ze w Szwecji rasizm i co najmniej
      nieufnosc wobec imigrantow sa dosc powszechne, mimo ze sie tym
      specjalnie nie chwala.
      • margot_may Re: Wizerunek Szwecji 29.05.09, 14:26
        Ona jest z innego pokolenia chyba- miała pretensje, że mąż nie musi jej
        utrzymywać. Mnie właśnie to najbardziej uderzyło.
        • kropka_bordo Re: Wizerunek Szwecji 29.05.09, 19:47
          "A kiedy wschód zaczął ciut złocić kwiaty
          powiedzial mnie twardo ze "ne zaplati"
          tak bezlitośnie tym zdaniem mnie zranił,
          że nagle serce uwięzło mi w krtani
          za oknem wiatr powiał z drzew na Frascati
          Och Sculati, och Sculati!"
      • easz Re: Wizerunek Szwecji 31.05.09, 01:15
        bene_gesserit napisała:

        > Nie wiem, mi sie na pewno pogorszyl wizerunek tej pani.
        > Zdecydowala sie na malzenstwo co najmniej pochopnie. Jakos trudno
        > mi uwierzyc w wielkie uczucie do mezczyzny, ktorego nie widziala
        > nawet na zdjeciu i z ktorym wymieniala listy przez tlumacza.

        Pochopnie, tak. No ale takie małżeństwa międzynarodowe są zawierane
        na takich właśnie zasadach - myślę, że o żadnych uczuciach mowy być
        nie mogło, zresztą ona nie mówi ani słowa o wielkim uczuciu,
        faktycznie to ona mówi o tym mężu, jak o obcym człowieku, nawet
        teraz. Domyślam się, że ona jechała tam z myślą o byciu kimś w
        rodzaju służącej, ale nie niewolnicy i o to jej chodzi. Kontrakt
        służącej też coś obejmuje dwustronnie, i jako służąca też można być
        oszukaną. Owszem, pani nie chce tego powiedzieć wprost, publicznie,
        i stąd problem, wrażenie, że mówi w sposób roszczeniowy itp.

        > Najpierw opowiada o tym, ze sei jej materialnie zle w Polsce
        > powodzilo, i ze czasy byly ciezkie, wiec wyjechala, a potem - ze
        > zly maz chcial, zeby ona tam pieniadze zarabiala.

        IMO niezupełnie tak mówi. Ona wyjeżdżała z dennego kraju w dennej
        sytuacji, do takiego, o którym miała przede wszystkim wyobrażenia,
        że to kraj normalny, w którym będzie miała możliwości, których nie
        miała tu, a nie miała praktycznie żadnych. Mówi też o samotności,
        samotnym zmaganiu się, pozostawieniu samej sobie, obciążonej ponad
        wreszcie siły, o zmęczeniu. Desperatka. Nie mówi o tym, że jechała
        tam z myślą, że ktoś będzie na nią, czy za nią pracował, że sobie
        odpocznie, ale że pracować będą wspólnie, że nie będzie sama.

        > Noi tajemnica zadna nie jest, ze w Szwecji rasizm i co najmniej
        > nieufnosc wobec imigrantow sa dosc powszechne, mimo ze sie tym
        > specjalnie nie chwala.

        O takiej Szwecji, jak opowiada ta pani, pisała wcześniej Plebanek.
        Jest tam nawet takie małżeństwo, Polki z Finem akurat.
        Naście lat temu jeździło do Szwecji na jagody kilka osób, które
        znam. To przede wszystkim jest problem obcości, wykorzenienia, szoku
        kulturowego. Choćby nie wiem do jakiego raju trafić. Z Anglii też,
        wróciło po miesiącu-trzech prawie tyle samo moich znajomych, co
        zostało na stałe, a niezależnie od grupy, kierowali się podobnymi
        przesłankami, o dziwo.

        A pani nauczkę dostała i wie o tym, zgorzkniała.
        • bene_gesserit Re: Wizerunek Szwecji 31.05.09, 01:21

          Imho jesli sie wyjezdza do obcego kraju, w ktorym zadnego bliskiego
          sie nie ma, do obcego pod pierdyliardem wzgledow czlowieka i do
          obcego jezyka, to oczekiawania wszystkiego najlepszego sa, ujmujac
          to eufemistycznie, naiwne. Ja do tej pani nic nie mam, pewnie sie
          nacierpiala, ale podsumowanie tego dziennikarza, ktory ja
          podpytywal - ze Szwecja nie jest takim rajem czy cos w tym stylu -
          zupelnie nie trafialo w sedno.
          • easz Re: Wizerunek Szwecji 31.05.09, 02:56
            Też to zauważyłam, miał po prostu tezę, trzeba mu było czegoś pod
            to, to sobie i znalazł nachalnie. A ta kobieta nawet o tym nie wie,
            co innego jej było w głowie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka