fadette
05.11.09, 09:28
Witam,
od kilku lat mam przewlekla infekcje pochwy, zadne leki nie
pomagaja, a jesli juz to tylko na ''chwile''. Ostatnio bylam u
ginekologa w celu zrobienia cytologii niestety po wlozeniu wziernika
zaczelam krwawic i badania nie mozna bylo wykonac, a dopiero co
bylam po leczeniu antybiotykami i globulkami. Wczesniejsza cytologia
wykalaza - grupe 2, zmiany sugerujace chlamydie, jednak wyniki z
krwi byl ujemny.
Mam rowniez problemy (jak mysle) jelitowe, poniewaz mam czeste gazy.
Dzis przeczytalam o Sibo pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%
8 2_rozrostu_bakteryjnego_jelita_cienkiego
i wydaje mi sie,ze odnalazlam przyczyne swoich problemow
(przynajmniej tych jelitowych).
Ginekolog przepisywal mi na moje infekcje pochwy do tej pory
metronidazol lub doksycyklinne czyli antybiotyki ktore pomagaja
rowniez na sibo. (tylko przy sibo nalezy je stosowac ok4 tygodni a
nie jak przy infekcjach 10dni)
Czy to jest w jakis sposob mozliwe ze moje problemy
zoladkowo jelitowe maja wplyw na przewlekle infekcje pochwy???
Wydaje mi sie, ze to nie moze miec wplywu, jednak zastanawia mnie
to, ze lekarz przepisuje wlasnie te konkretne antybiotyki ktore
zwalczaja tez sibo...