asiaa85
27.06.13, 13:57
Witam, od jakiegoś czasu męczę się ze stanem moich hormonów. Co prawda chodzę o ginekologo-endokrynologa, ale nie za bardzo mi pomaga. Wcześniej miałam podwyższony DHEAS (bardzo dużo) i testosteron (trochę mniej), w związku z czym przyjmowałam cyprest i androcur. Trwało to przez cały poprzedni rok. Niestety, dość kiepsko się czułam, przede wszystkim chodziłam ciągle spuchnięta (nie byłam w stanie założyć butów, ubrania były za ciasne itp.), rozdrażniona i zła na wszystkich, ciało mnie swędziało i ciągle chciało mi się spać. Pani lekarz stwierdziła, żebym brała tylko cybrest, tak też się stało. Jednak w maju okazało się, że mam złe wyniki wątroby i kazała odstawić mi tabletki. W tamtym tygodniu robiłam kolejne badani krwi i wykazało, że z wątrobą jest wszystko ok (usg to potwierdziło), a hormony mam następujące:
DHEAS- 430,30 (norma 98,8-340)
Kortyzol 13,66 (norma 6,2-19,4)
testosteron 66-46 (norma 8,40-48,10)
17- hydroksyprogesteron 2,21 (norma 0,2-1,3)
Poza tym pojawił mi się na nowo trądzik, pocę się strasznie i mam duże owłosienie. Ostatnio bolą mnie też stawy i kręgosłup, nie wiem, czy to może mieć związek z hormonami. Zaznaczę jeszcze, że miałam robione następujące badania:
USG piersi (wszystko w porządku, mama choruje na raka piersi), nerek (wszystko ok), brzucha (wszystko ok), tarczycy (guz o wielkości ok 1,5 cm, nieszkodliwy). Mam 28 lat, jak byłam w okresie dojrzewania przyjmowałam jodid i jodox. W poniedziałek wybieram się do lekarza, czy możecie mi coś poradzić, tzn. o co mam spytać, lub, coś zasugerować. Niestety, pani lekarz niezbyt mi pomaga, stwierdziła tylko, że wątroba jest ważniejsza niż trądzik i o nią mam dbać. Z góry dziękuję za pomoc.