Dodaj do ulubionych

ropień Bartholina

IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 22.11.04, 12:23
W ciągu ostatnich trzech lat miałam cztery razy ropień Bartholina. Leczenie
za każdym razem kończyło się nacięciem opróżnieniem i założeniem sączka. Czy
któraś z was również miała taki ropień? Jak wyglądało leczenie i czy również
się nawraca? Czy znacie jakiś skuteczny sposób na pozbycie się go raz na
zawsze?
Obserwuj wątek
    • Gość: hj Re: ropień Bartholina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.11.04, 09:42
      tak, miałam coś takiego 3 razy, w ciągu ostatnich 2 lat, trzeba się ciepło
      ubierac i uważac zimą. Jak się dosatnie raz to potem wraca. Z tego co wiem parę
      moich koleżanek też to miało. Lekarz polecił mi szpital i wycięcie, na co się
      nie zgodziłam. Jak już mam do jem witaminy itd. Wraca, ale jeśli mam wyciąć i
      wróci to wolę nie usuwać. Z tego co wiem , moje koleżanki też mają to zimą i
      też nie usuwają.
      • Gość: aga Re: ropień Bartholina IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 23.11.04, 11:12
        W moim przypadku niestety ropień przybierał duże rozmiary i niemiłosiernie
        bolał. Było mi wszystko jedno co z nim zrobią, aby tylko przestało boleć. Nie
        mogłam chodzić, siedzieć itd. Ból nie ustępował w żadnej pozycji. U ciebie to
        przebiega chyba troszke inaczej skoro wystarczą ci witaminy.
        Pozdrawiam!!!
        • martaross Re: ropień Bartholina 23.11.04, 13:39
          Dziewczyny a co to jest ropień Bartholina?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka