Dodaj do ulubionych

Mleko, nabiał a choroby kobiece

IP: 195.136.92.* 01.03.05, 15:14

"Okazuje się także, że istnieje silny związek pomiędzy ilością wypijanego
mleka, a zapadalnością kobiet na choroby związane z układem rozrodczym. Na
przykład: guzy, torbiele, upławy, infekcje, rozregulowany cykl rozrodczy,
niepłodność. Te dolegliwości zmniejszają się lub całkiem ustępują, gdy
kobiety zaprzestają spożywania przetworów mlecznych. Tak pokazują
doświadczenia lekarzy leczących za pomocą diety. Teoria mówiąca o powiązaniu
występowania nowotworów układu rozrodczego z piciem mleka nie została jeszcze
sformułowana, ani zbadana, ale myślę, że również i o niej niebawem usłyszymy.
Natomiast został już pokazany niekorzystny scenariusz, który powstaje przy
tak zalecanym ze względu na osteoporozę piciu mleka w okresie menopauzy.
Kobietom poleca się w tym okresie spożywanie większej ilości przetworów
mlecznych, które mają rzekomo dostarczać wapń i w ten sposób zapobiegać jego
ubytkom. A tymczasem dzieje się całkiem odwrotnie..."

Jest to fragment wywiadu z Elżbietą Sikorską specjalistką z dziedziny
zdrowego żywienia, autorką wielu artykułów o candidzie, alergiach i
nietolerancjach pokarmowych , zamieszczony w "Wegetarińskim Świecie"

Co o tym sądzicie? Ja sama żywiłam sie głownie nabiałem, jestem po operacji
usunięcia torbieli jajników. Jestem ciekawa waszych opinii. pozdrawiam


Obserwuj wątek
    • joisana Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece 01.03.05, 15:28
      To zostało jak najbardziej zbadane i udowodnione wink. Mleko słodkie każdej
      samicy, krowy też, zawiera substancje pobudzające przysadkę do wytwarzania
      większej ilości prolaktyny, a hormon ten poza okresem laktacji, kiedy czemuś
      sensownemu służy wink, może czynić spustoszenie w organiźmie, podchodowuje
      nowotwory hormonozależne, niekorzystnie wpływa na jajniki i w konsekwencji
      zaburza wytwarzanie pozostałych hormonów płciowych i zapewne nie tylko-kółko
      zamknięte. Nabiał to już nie to samo, poddane fermentacji mleko nie zwiera tych
      substancji w formie wyjściowej tylko radykalnie zmienionej i jedynym ryzykiem
      spożywania znacznie zwiększonej ilości nabiału jest przebiałkowanie organizmu
      i min. obciążenie nerek.
      Jeśli chodzi konkretnie o mleko krowie jego szkodliwym składnikiem jest znaczna
      ilość kazeiny-białka koniecznego cielęciu do wytworzenia kopyt i rogów, które
      akurat ludziom nie są potrzebne wink. W ludzkim organiźmie kazeina jest
      przetwarzana na śluzy i magazynowana w narządach wewn. z czasem doprowadzając
      do dolegliwości i chorób tychże, nie mówiąc już o częstych alergiach z jej
      powodu, wiadomo, że jedni są bardziej odporni na jej działanie inni mniej.
      Po fermentacji kazeina jest rozrywana na mniejsze już nieszkodliwe fragmenty, w
      zależności od stopnia fermentacji zdaje się tak to szło:
      białka>polipeptydy>peptydy>aminokwasy te ostatnie często stosowane w
      mieszankach dla niemowląt uznane za najlepiej przyswajalne i nieszkodliwe.
      Dlatego zaleca się spożywanie mleka w formie przetworzonej:kefiry, twarogi itd.
      Sama jestem miłośniczką kakao i czasem mimo alergii i nowotworu piersi w
      wywiadzie piję z nim słodkie mleczkowink.
      • joisana Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece 01.03.05, 15:29
        Aha powinnam dodać, że wiadomości tych nie wyssałam z palca, ale wyniosłam w
        notatkach z wykładu wink na uczelni medycznej.
      • Gość: kika Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece IP: *.dip.t-dialin.net 01.03.05, 16:01
        Czy w takim razie mleko może mieć wpływ także na nowotwory piersi? (Jestem
        troszku przewrażliwiona ze względu na kilka przypadków w rodzinie.) I czy w
        takim razie szklanka mleka dziennie (kakao lub/+ kawa) może już szkodzić?

        Zawsze się zastanawiałam, co to za dziwny nawyk biologiczny, że dorośli ludzie
        piją krowie mleko, które natura przeznaczyła chyba raczej dla cielaków, nie dla
        ludzi. Chociaż z drugiej strony, czemu te krowy ciągle te mleko dają,
        niezależnie od potomstwa?

        A rogi to już mi dawno temu wyrosły wink (nie mylić z przyprawieniem), teraz wiem
        dlaczego.
        • joisana Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece 01.03.05, 16:20
          Tak twierdzi mój onkolog i wykładowcy na uczelni, szczególnie właśnie chodzi o
          nowotwory piersi, nie znaczy to, że pijąć mleko sobie guza wychodujesz, ale
          jeśli kom. nowotworowe już masz to mogą sie intensywniej dzielić bądź zmieniać
          swój charakter.
          Jak we wszystkim obowiązuje tu zasada, że każdy jest inny i może go dopaść coś
          innego. A na wszelki wypadek może lepiej to słodkie mleczko w diecie
          ograniczyć wink, co nie łatwe jest bo smaczne smile)).
          Ja miastowa "dziołcha" jestem, ale z krowami pewnie jest tak jak z ludźmi,
          jeśli będzie się odciągać regularnie pokarm to laktacja bedzie trwała tak
          długo, aż przestaniemy, albo padniemy wink.
          • Gość: kate Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.03.05, 16:35
            Tez mialam torbiel, i nie chce powtórki z rozrywki, czyli:
            - mleka nie pic? a do kilku kaw dziennie??
            -co z jogurtami, kefirami, serkami homo(ktore z kolei maja zelatyne wytwarzana
            w obrzydliwych warunkach i chyba niezbyt zdrową)?

            Tez slyszlam ze ludzie dorosli wogole mleka nie powinni pic.
            Słyszlam tez, ze do kurczaków dodaja jakies "hormony" i ze dla kobiet to tez
            niezbyt dobre...
            Sery plesniowe tez sa podobne super rakotworcze?
            Czyli co zostaje?
    • Gość: halszka Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece IP: 195.136.92.* 01.03.05, 16:39
      Ja mleka jako takiego nie piłam, ale jadlam prawie wylacznie sery, twaróg,
      pilam kefir (w duzych ilosciach) i wyhodowalam sobie dwa dorodne (niestety)
      torbiele na obu jajnikach. Nie obyło sie bez operacji. Byc moze nabiał jest
      lepiej przyswajalny niz samo mleko, ale medycyna niekonwencjonalna odradza
      spożywianie takze przetworów mlecznych, a przynajmniej nalezy je ograniczyc. W
      niczym nie nalezy przesadzac.
    • Gość: ktostam Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece IP: *.localdomain / 82.145.72.* 01.03.05, 16:49
      hm.. jak dla mnie przesada..chiba, ze nie tyczy sie to mezczyznwink

      bo moj ojciec pil duzo mleka w dziecinstwie i troszke pozniej i obecnie...

      i zdrow jak ryba...
      • Gość: halszka Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece IP: 195.136.92.* 01.03.05, 16:57
        Wiesz sa ludzie , ktorzy pala papierosy i nie umieraja na raka pluc. Moze
        troche drastyczne porownanie, ale wszystko zalezy pewnie od organizmu i
        pewnych sklonosci do okreslonych chorob. U mezczyzn mleko wplywa, podobno, na
        gruczol krokowy.
        • Gość: ktostam Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece IP: *.localdomain / 82.145.72.* 01.03.05, 17:03
          ale to tak przyklad najbliszy i najbardziej 'drastyczny', mamusia tez pije mleko
          i zadnych problemow z chorobami kobiecami, oprocz zapalenia gruczolu bart.
          wywolane czestymi infekcjami gornych drog oddechowych... i moge tak mnozycwink
    • Gość: halszka Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece IP: 195.136.92.* 01.03.05, 17:30
      No własnie, nie ma co przerzucac sie argumentami.

      Ja mialam torbiele i to mnie zmusilo do poszukiwan. Piszac o wplywie mleka na
      pewne choroby, chcialam podzielic sie tymi informacjami z innymi kobietami,
      ktore choruja. Tylko tyle...
    • Gość: KKK Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece IP: *.pool.mediaWays.net 01.03.05, 17:38
      Mojemu koledze w pracy (troche nie na temat) przyplataly sie kamienie nerkowe.
      Lekarz zabronil mu jedzenia jogurtow, ktore konsumowal kilka kubkow dziennie.
    • joisana Wniosek. 01.03.05, 19:09
      Wniosek z tego taki, że wszystko jest dla ludzi, pod warunkiem, że z umiaremwink.
      Czego sobie i wszystkim forumowiczom życzę smile.
      • Gość: l79 a jak to jest joisano IP: *.crowley.pl 01.03.05, 23:53
        z tym umiarem sie zgodze, mam tylko jedno pytanie. czy Twoj onkolog i
        wykladowcy nie mowia ze bialko w przewodzie pokarmowym jest rozrywane na
        aminokwasy? i ze tylko w postaci aminokwasowej jest wchlaniane w jelicie? nie
        trzeba go wcale uprzednio poddawac fermentacji - mamy wszak w przewodzie
        pokarmowym zestaw odpowiednich enzymow ktore tna
        bialka>polipeptydy>oligopeptydy na aminokwasowe cegielki.
        tak samo mozna by powiedziec ze zjedzenie trzustki moze zabic ze wzgledu na
        zawartosc insuliny. wiec jak to jest z ta kazeina?
        • joisana Re: a jak to jest joisano 02.03.05, 09:50
          To dlaczego nas uczula słodkie mleko krowie nie przetworzone, a takie
          hydrolizaty tegoż mleka już nie? Po co skonstruowano mieszanki mleczne dla
          niemowląt o różnym stopniu rozerwania łańcuchów białkowych aż po ich części
          składowe? Naprawdę sądzisz, że nasza fizjologia jest doskonała, a proces
          trawienia perfekcyjny? Czyżby kompleks nadczłowieka?
          • Gość: Położnik Re: a jak to jest joisano IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:49
            Joisano sa jeszcze inne rewelacje wyśmiewane obecnie jak dawniej to ze picie
            mleka jest szkodliwe.Kobiety muszą uważać na antybiotykoterapię z uwagi na
            choroby jajników Antybiotyki często przyjmowane mogą szkodzić i leki
            stymulujące jajniki też.
            • Gość: joisana Re: a jak to jest joisano IP: 81.219.113.* 02.03.05, 14:05
              Ano są jakby się dobrze zastanowić to potencjalnie w dzisiejszych czasach
              wszystko jest w jakimś stopniu szkodliwe, to cena jaka płacimy za
              cywilizacyjny "postęp",a samo życie jak wiadomo jest śmiertelną chorobą
              przenoszoną drogą płciową wink.
          • Gość: l79 Re: a jak to jest joisano IP: *.crowley.pl 02.03.05, 17:21
            Nie oczekiwalam kpin tylko odpowiedzi
            Nie, nie mam kompleksu nadczlowieka. A Ty?
            Rzeczywiscie mleko krowie czesto uczula ale alergen zeby uczulic wcale nie musi
            sie wchlaniac!!! Mleka modyfikowane czy mleko kozie (tam z kolei wystepuja
            kwasy tluszczowe o krotszych lancuchach) jest po prostu latwiej trawione i
            rzadziej uczula. I oczywiscie wiem ze proces wchlaniania nie zawsze przebiega
            zgodnie z opisem podrecznika, ale mialam na mysli zdrowych ludzi a nie dzieci z
            celiakia.
            • Gość: joisana Re: a jak to jest joisano IP: 81.219.113.* 02.03.05, 17:59
              A co ma celiakia do mleka? Jak chcesz się bawić w dyskusję akademicką to jest
              jeszcze Sprue rodzima wink. Ja uważam temat za wyjaśniony i wyczerpany, mozna
              się zgodzić i nie, polemizować też można jeśli ktoś jeszcze chce i ma czas, ale
              rozpatrywanie tego na poziomie biochemicznym zostawmy doktorantom na uczelni,
              ostatecznie za to im "nie płacą" nie widze sensu przepisywać tu kilkadziesiąt
              stron z prac na ten temat-mnie tez za to nie płacą wink. Pozdrawiam i zdrowia
              życzę.
        • Gość: azja Re: a jak to jest joisano IP: *.dip.t-dialin.net 02.03.05, 10:57
          hmm, moja mama ma raka piersi, cale zycie pila mleko - przynajmniej szklanke
          dziennie. wczoraj dowiedzielismy sie, ze ma nowe przerzuty. i tak sie
          zastanawiam, czy zabronic jej pic to mleko? przeciez lezacego sie nie kopie sad(
    • gocha221 Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece 11.04.05, 13:35
      a czy mleko i nabiał nie są zalecane ze wzg na wapń, zeby zapobiegac osteoporozie??
      No bo może unikniemy torbieli, ale kosci będą słabsze??
      I bądź tu mądry!!!
      • pszczolaasia Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece 11.04.05, 14:00
        słuchajcie, a tak obiektywnie... co dziś nie szkodzi? mówi się dużo, że to
        szkodzi, to szkodzi, a co nie szkodzi? jest coś takiego?
      • joisana Re: Mleko, nabiał a choroby kobiece 11.04.05, 14:06
        Mleko słodkie (dyskusyjne w tej kwestii ) znakomicie można zastąpić jogurtami,
        kefirami i twarogiem, które nawet w lepszy sposób dostarczaja wapnia. A problem
        dotyczy nie torbieli tylko nowotworów hormonozależnych, min raka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka