Dodaj do ulubionych

Jak radzicie sobie ze trachem przed kolejna proba?

01.07.05, 10:36
Dziewczyny, zakladam nowy watek. Piszcie, jak radzicie sobie ze strachem
przed nowymi probami po c.ektopowej? Wiem, ze po takich przejsciach-wiekszosc
z nas obawia sie powtorki.
Piszcie jakie macie sposoby na pokonanie zlych emocji.
Pozdrawiam kask
Obserwuj wątek
    • judyta10 Re: Jak radzicie sobie ze trachem przed kolejna p 01.07.05, 19:32
      Moja ciaza pozamaciczna była z lewego jajowodu dwie poprzednie z prawego tak
      wiec lewy był wadliwy ale został usunięty tak wiec pocieszam sie ze małe
      prawdopodobieństwo powtórki chociaż strach jest bo tak naprawdę to nie wiem co
      mnie może jeszcze spotkać ale staram się myśleć pozytywnie i mówie sobie ,ze
      moj limit nieszcześć w tej kwesti się wyczerpał teraz bedzie dobrze.
      • kask77 Re: Jak radzicie sobie ze trachem przed kolejna p 01.07.05, 21:01
        Ja jestem pewna, ze wyczerpalas juz limit! Teraz pora na dzidziusia!!! Jak to
        mowia...do trzech razy sztuka!
        Bedzie donbrze. Trzymam kciuki.
        Kiedy zaczynasz proby? Daj znac jak sie miewasz. WSZYSTKO BEDZIE DOBRZE!!
        kask
    • bami_ol Głowa do góry 09.07.05, 10:54
      Już pisałam, aby nie bać się przed kolejną ciąża trzeba mieć dobrego lekarza.
      Mój lekarz i ja przed zajściem w 4 ciążę badał co miesiąc z którego jajnika
      wydostaje się jajeczko. I w końcu miałam upragnione jajo z prawego jajnika.
      Podanie hormonów pomógł utrzymać zarodek, do 24tc otrzymywałam luteinę na
      podtrzymanie ciąży i leżenie leżenie leżenie. Po drodze też były problemy.
      Boki mnie bolały, plecy też, wczesne skurcze i rozwarcie szyjki - ale było
      warto.

      Nie poddawajcie się trzeba walczyć o dzidziusia.
      !!!I wtedy warto żyć!!!
    • lulup Re: Jak radzicie sobie ze trachem przed kolejna p 21.07.05, 22:55
      Ja sobie wogóle nie radzę. Patrzę z podziwem na judytę10, która miała operacje
      mniej więcej w tym samym czasie co ja i już podjęła starania, na jej wiarę i
      optymizm i czekam z niecierpliwością kiedy dopisze sie do wątku "szczęśliwa
      ciąża po ciąży pozamacicznej". Potrzebne mi są histrorie ze szczęśliwym happy-
      endem, jeśli takie znacie to opisujcie, może nie tylko mnie pomogą
      przezwyciężyć ten strach..
    • rybcia.rybcia Re: Jak radzicie sobie ze trachem przed kolejna p 29.07.05, 12:32
      Ja w ogole nie przyjmuje do wiadomosci ze mogloby sie tak stac, ale z drugiej
      strony nie wierze w to ze kiedys bedzie taki dzien ze pojde na usg a Pan doktor
      powie: prosze Pani tu jest serduszko , bije wszystko dobrze zagniezdzone...
    • kask77 malwinka16 -watek przeniesiony 12.07.06, 20:49

      i po laparoskopii sad Jak pokonać lęk przed kolejną

      autor: malwinka16
      Data: 20.06.06, 08:33

      --------------------------------------------------------------------------------
      Wróciłam wwczoraj ze szpitala. Okazało się, że moja ciążą umiejscowiona była
      w prawym jajowodzie. Lekarz powiedział, że miałam szczęście w nieszczęściu,
      bo w "ostatniej chwili trafiłam na stół" - jajowód zaczął już pękać. Udało
      się go zachowac w całości podobno, ale mam go raczej "spisać na straty". Lewy
      za to jest "ładny i zdrowy". Trafiłam do dobrego szpitala i pod opiekę
      dobrych specjalistów. Mimo to były to najgorsze dni w moim życiu. Gdyby nie
      mój mąż, który był przy mnie ciągle i wspierał mnie jak potrafił nie wiem jak
      bym to zniosła... 3 dni po laparoskopii dostałam miesiączkę Piwerwszego dnia
      była dość bolesna i obfita ale teraz jest juz normalna. Za tydzień mam
      zdięcie szwów i badanie beta hcg.
      I co dalej dziewczynki? Lekarz piowedział mi że za około 3 miesiące mogę znów
      próbować. Ale nie wiem czy strach nie będzie silniejszy ode mnie po tym co
      przeszłam. O ciążę starałam się 10 miesięcy i udało się w końcu po dwóch
      cyklach z clostilbegytem. Jednak nie w tym miesjcu co trzeba sad Jestem
      załamana, zniechęcona i wystraszona mimo tego że bardzo pragnę dziecka... Jak
      sobie z tym poradzić?




    • kask77 re:basiula1111 do malwinki16-post przeniesiony 12.07.06, 20:54
      Autor: basiula1111
      Data: 20.06.06, 18:30

      --------------------------------------------------------------------------------
      Malwinko,
      Bylo mi bardzo przykro czytajac Twoja historie. Znam dziewczyne, ktora po dwoch
      latach staran stracila ciaze i wiem jak strasznie to przezywa. Mowie to, bo sama
      zaszlam w ciaze pozamaciczna bez absolutnie zadnych staran, i wydaje mi sie, ze
      przez to mialam odrobine mniej cierpienia.
      Odpowiadam tutaj na Twoje pytanie jak masz radzic sobie ze strachem przed
      kolejna cp, bo nie wiem czy przeniesiesz sie na watek wskazany przez Kask.
      Mysle, ze to bardzo indywidualna sprawa. W tej chwili jestes jeszcze
      przytloczona i zszokowana tym co sie stalo. Zadna z nas nie spodziewa sie, ze to
      na nia padnie i gdy zaczynaja sie kolpoty z nasza upragniona ciaza to zupelnie
      nie wiemy jak to wszystko ogarnac. Ja swoja cp przeszlam w styczniu 06 i nadal
      sie do konca nie otrzasnelam i nie pogodzilam, ze mnie to spotkalo. Ale uwierz
      mi, czas jest tutaj najlepszym lekarstwem.
      Moja pierwsza reakcja gdy sie dowiedzialam, ze nasze malensto nie przezyje byla
      chec rozpoczecie kolejnych staran. Najlepiej natychmiast. Niestety podano mi
      chemie i kazano czekac 3 miesiace. Wtedy te trzy miesiace wydawaly mi sie
      wiecznoscia. Ale teraz, po przeszlo 5ciu miesiacach, wiedze, ze ten czasy byl
      nam bardzo potrzebny zeby sie na nowo odnalezc i nabrac sil na kolejne
      starania.
      Na poczatku moj maz bardzo panikowal gdy ja po okolo trzech miesiacach zaczelam
      wspominac o wznowieniu staran. Okazalo sie, ze on nie byl jeszcze na to gotowy.
      Bardzo mnie to bolalo, ale postanowilismy dac sobie nawzajem tyle czasu ile
      bedzie trzeba. No i z dnia na dzien oboje nabieralismy wiecej wiary w to, ze
      jeszcze kiedys bedziemy szczesliwymi rodzicami. W zeszlym miesiacu w koncu
      zdecydowalismy sie na wznowienie prob i wyznam Ci, ze byl to radosne chwile.
      Nagle nabralam takiej nadziei, ze przestalam sie zadreczac tym co dzialo sie w
      styczniu. slyszalam juz tyle histori o zdrowych ciazach po cp, ze wierze ze i
      nam to sie uda.
      Ale tak jak wspomnialam- czas jest najlepszym lekarzem. I musze przyznac, ze on
      tak szybko leci. W styczniu, te trzy miesiace wydawaly mi sie wiecznoscia, a
      teraz, po 5ciu dziwie sie, ze to tak szybko zlecialo.
      Ciesze sie, ze znalazlas to forum tak wczesnie--mi ono bardzo pomoglo.
      Zagladaj tutaj do nas gdy tylko masz ochote. Na pewno Cie wysluchamy.
      Trzymajcie sie cieplo.
      basia



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka