Dodaj do ulubionych

Intymność

IP: *.smgr.pl 01.05.07, 10:37
Niedawno znalazłam się w bardzo przykrej dla mnie sytuacji. Byłam u lekarza i
naruszona została moja intymność.Czy miałyście również podobne sytuacje? Jeśli
tak,czy w jakikolwiek sposób reagowałyście? Co robić,aby chronić siebie przed
takim postępowaniem innych?
Obserwuj wątek
    • Gość: forumowiczka79 Re: Intymność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 10:41
      Na pewno tego bym tak nie zostawiła.
      Nie wiem w jakim sensie została naruszona Twoja intymność... Można napisac
      skargę do dyrektora placówki. Zgłosić to na policję. A juz na pewno
      skontaktować się z jakąs kobieca organizacją, która zajmuje się tego typu
      sprawami.
      • Gość: gość Re: Intymność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 12:01
        Gość portalu: forumowiczka79 napisał(a):

        > Na pewno tego bym tak nie zostawiła.
        > Nie wiem w jakim sensie została naruszona Twoja intymność... Można napisac
        > skargę do dyrektora placówki. Zgłosić to na policję. A juz na pewno
        > skontaktować się z jakąs kobieca organizacją, która zajmuje się tego typu
        > sprawami.

        ufffffff... straszne, doprawdy. Aż mi się gorąco zrobiło. Tylko że u lekarza
        pacjent powinien być, zgodnie z przepisami, calkowicie rozebrany ( tak, tak).
        Więc niewiele Ci przyjdzie z tych skarg.
        • nglka Re: Intymność 02.05.07, 05:07
          Skąd wesz w jaki sposób intymność została naruszona?
          Co z tego, że pacjent powinien być całkowicie rozebrany, jeśli dla przykładu
          lekarz ginekolog w szpitalu na nocnym dyżurze zostawia otwarte na oścież drzwi,
          sam wychodzi ale zanim to robi - nie zasłania parawanu a pacjentce każe nogi
          rozłożyć na fotelu, który znajduje się naprzeciw drzwi?
          • Gość: forumowiczka79 Re: Intymność IP: 195.47.201.* 02.05.07, 09:25
            Tak, takie zachowanie tez uważam za skandaliczne...
            Chociaż moja mama miała ostatnio zabieg ginekologiczny w szpitalu i przyznam,
            że lekarze zachowywali się całkiem w porządku. Z zewnątrz, z korytarza nic nie
            było widać i zachowano dyskrecję.
    • Gość: ojej Re: Intymność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 10:57
      Mnie w szpitalu zobaczylo nago 10 osob na mojej sali, bylam po narkozie troche
      nie tego i nie proestowalam. Chyba tylko dzieki temu nie mam traumy.
    • Gość: ? Re: Intymność IP: *.tpnet.pl 01.05.07, 10:58
      Gość portalu: mary napisał(a):

      > Byłam u lekarza i naruszona została moja intymność.


      ale jak?
    • Gość: mary Re: Intymność IP: *.smgr.pl 01.05.07, 12:15
      Chodzi o obecność osób trzecich,całkowicie zbędnych w tym momencie.
      • Gość: aga Re: Intymność IP: *.tpnet.pl 01.05.07, 13:21
        jakich osob?
        w jakim momencie?
        u jakiego lekarza?

        napisz dokladnie co sie stalo - moze ci pomozemy.. a na podstawie twojego opisu
        nic nie wynika!
        • Gość: kasia Re: Intymność IP: 195.136.141.* 01.05.07, 16:22
          Czasami tak się zdarza ze trafi się jakiś student, jezeli jest to Ak. Medyczna
          to nie ma rady, jezeli inny szpital masz prawo żadać aby ta osoba wyszła.
          Kiedyś jak byłam u ginekologa to w gabinecie siedziałą ( biurko miała na wprost
          fotela ginekologicznego)także pielęgniarka wypisująca recepty. Więcej tam nie
          poszłam
          • butterflymk Re: Intymność 01.05.07, 17:28
            No właśnie napisz dokładnie o co się dokładnie rozchodzi?
            No bo to tak śmiesznie brzmi...
            Poza tym u lekarza nie mozna myśleć o intymności
            bo raczej trzeba oddzielić te dwie rzeczy automatycznie.
    • saba76 Re: Intymność 01.05.07, 19:16
      gdybym byla na twoim miejscu bym zwrucila poprostu uwage- za 1wszym razem
      przy nastepnej wizycie bym poinformowala o zlozeniu skargi dyrekcji i zmienila
      lekarza
    • Gość: forumowiczka79 wizyta w szpitalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 20:23
      Kiedy zemdlałam któryś raz z rzędu poszłam do lekarza do przychodni. wypisał mi
      skierowanie do szpitala. Na izbie przyjęć skierowano mnie na ekg. Gdy weszłam
      do gabinetu na ekg siedziało tam dwóch młodych chłopaków (praktykantów) i
      pielęgniarz, który miał mi zrobić badanie. Rozebrałam się skrępowana i
      połozyłam na leżance. Zostałam w staniku. Ten peilęgniarz krzyknął na mnie, że
      sie nie rozebrałam i zerwał mi biustonosz. Tamci dwaj zaczeli się śmiać. Czułam
      się okropnie poniżona. Tym bardziej, że mógł powiedzieć, żebym sie rozebrała.
      Byłam w takim szoku, że leżałam do końca badania sparalizowana.
      Kiedy wyszłam i ochłonęłam doszłam do wniosku, że tak nie powinno być!
      Zadzwoniłam do mojego chłopaka, żeby przyjechał. Porozmawialiśmy z lekarzem.
      Zrobiła się aferka. Okazało się, że w każdej chwili mogłam powiedziec, żeby
      tamci dwaj wyszli,a ten pielęgniarz nie miał prawa tak się zachowąć.
      Przperoszono mnie. Żałuję, że skargi nie napisałam...
      niby nic sie nie stało, ale czułam się bardzo upokorzona.

      A najlepsze, że miesiąc póxniej w innym szpitalu pani robiła mi ekg i nawet
      bluzki nie musiałam zdjemować, a co dopiero stanik, bo poprzyczepiała mi te
      urządzonka do klatki pieriowej i ekg wyszło.

      Mam wadę sreca i ekg mam robione raz w roku. Ale to co mnei spotkało w tym
      szpitalu to była przesada.

      W naszych szpitalach nikt nie interesuje się godnością pacjenta. Ostatnio byłam
      u kolegi w szpitalu, który leżał na urologii. Obok dwa starsi panowie w
      pampersach leżeli, nikt nie zajmował się tym, żeby ich intymnośc była zachowana.
      • Gość: Majka Re: wizyta w szpitalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 21:14
        O takich rzeczach trzeba mówić i psiac a można nawet wnieść sprawe do sądu. Jest
        to naruszenie praw pacjenta, które są spisane w kodeksie, czarno na białym.
        Prawnik wygra bez problemu, jeśli takie zdarzenie miało miejsce a jak trochę ich
        się po sądach pociąga to się może nauczą.
        Ja też miałam takie zdarzenie u ginekologa gdy byłam 1 raz w życiu, młoda bardzo
        byłam i nie miałąm pojęcia. Były włąsnie osoby trzecie, czyli pielęgniarka i
        sobie dowcipkowali z lekarzem na mój temat, nie będe przytaczac jak. Ale za
        młoda byłam, teraz to bym od razu poszła ze skargą do dyrektora a że mam
        prawnika w rodzinie to by mi i coś zapłacili.
        • forumowiczka79 Re: wizyta w szpitalu 01.05.07, 21:40
          No włąsnie, każdy odpuszcza, a oni człowieka za nic mają. Zero szacunku, bo
          wiedzą, że i tak kązdy do lekarza iść będzie musiał kiedyś.
      • Gość: zaraz_zaraz Re: wizyta w szpitalu IP: 62.121.129.* 02.05.07, 09:47
        Całkowicie się zgadzam, że opisana przez Ciebie sytuacja była skandaliczna.
        Ale z drugiej strony badanie EKG w bluzce jest po prostu wykonane niestarannie,
        nieprawidłowo i mija się z celem.
        • Gość: forumowiczka79 ekg z bluzce IP: 195.47.201.* 04.05.07, 11:01
          Było lato, bluzka ze sporym dekoltem. Wszystkie urządzenia miałam przypięte do
          ciała, nie przez materiał.

          Ale fakt, to była przesada w drugą stronę...
    • yasabel Czy mam prawo....? 02.05.07, 12:33
      czytam wasze posty i zastanawiam sie. czy podczas badania ginekologicznego
      pielegniarka zalatwiajaca papierkowa robote powinna byc? tak bylo w moim
      przypadku. mnie to nie zrobilo duzej roznicy. ale wole wiedziec na przyszlosc,
      bo rozni learze sa: czy mam prawo poprosic aby pielegniarka wyszla? czy ma prawo
      odmowic? jak sie zachowac gdy lekarz powie, ze przesadzam?
      • Gość: Mariola Re: Czy mam prawo....? IP: *.tpnet.pl 02.05.07, 12:55
        no, bez przesady.. to lekarz rozporzadza personelem medycznym, a nie ty!!!!
        Moim zdaniem pielegniarka moze byc w gabinecie, jesli notuje to, co powie
        lekarz albo jest potrzebna przy jakims zabiegu..
      • Gość: zaraz_zaraz Czy Panie jednak momentami aby nie przesadzają? IP: 62.121.129.* 02.05.07, 13:06
        Art. 36 Ustawy o zawodzie lekarza stanowi, że:
        1. Lekarz podczas udzielania świadczeń zdrowotnych ma obowiązek poszanowania
        intymności i godności osobistej pacjenta.
        2. Przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych może uczestniczyć tylko niezbędny, ze
        względu na rodzaj świadczenia, personel medyczny. Uczestnictwo innych osób
        wymaga zgody pacjenta i lekarza.
        3. Lekarz ma obowiązek dbać, aby inny personel medyczny przestrzegał w
        postępowaniu z pacjentem zasady określonej w ust. 1.

        Pielęgniarka, jeśli uczestniczy jakoś w badaniu (np. przygotowuje fotel,
        rozkładając na nim papierowy ręcznik, asystuje lekarzowi, który w razie czego
        może ją poprosić o pomoc), jak najbardziej nie jest "zbędnym personelem".
        Wypełnianie dokumentacji medycznej też jest świadczeniem medycznym. Trudno mi
        sobie wyobrazić sytuację, w której biurko, przy którym dokumentację wypełnia
        pielęgniarka jest zlokalizowane vis-a-vis fotela (chyba, że do tego zmuszają
        warunki lokalowe), a obecność pielęgniarki uzupełniającej dokumentację w tym
        samym pomieszczeniu, w którym odbywa się badanie nie jest ani czymś niezgodnym z
        prawem, ani jakimś zamachem na czyjąkolwiek intymność.

        Można oczywiście zawsze robić zadymę, ale trzeba się zastanowić czy jest sens,
        skoro po pierwsze Pani samej nie robi to podobno różnicy, a po drugie nawet
        gdyby personel uznał, że ma Pani rację, skutek takiej demonstracji byłby taki,
        że dokumentacja byłaby uzupełniana przez lekarza osobiście w trakcie wizyty, co
        skróciłoby czas poświęcony Pani lub wydłużyło trwanie wizyty, co automatycznie
        wydłużyłoby kolejki i czas oczekiwania na każdą kolejną wizytę.

        Wydaje mi się, że jest to mieszanie ewidentnej patologii (otwieranie drzwi do
        gabinetu w trakcie wizyty bez pukania, jakieś koszmarne opisy "zrywania
        biustonoszy" przez studentów pielęgniarstwa czy co to był za kierunek) z
        sytuacją, która jest najzupełniej normalna (obecność pielęgniarki przy badaniu).
        • Gość: bronka W Lublinie na AlKrasnickiej w przychodni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 14:27
          stojac rozebrana do pasa - badanie u endykrynologa- wparował młody mężczyzna i
          sprzedawał jakies g...wna> Lekarka dyskutowała z nim zamiast wyprosic. Potem
          zmierzyła mi cisnienie i byla b zdziwiona ,że takie wysokie.Nie odezwałam sie
          bo następna lekarka by sie na mnie obraziła .Do dzis jestem wsciekła.
          • yagiennka Re: W Lublinie na AlKrasnickiej w przychodni 06.05.07, 13:03
            To był przedsatwiciel handlowy. Trzeba było mu dac w zeby smile To tak jakby sobie
            wszedł do gabinetu ktokolwiek z ulicy. A lekarze sa tak skrzywieni że dla nich
            dziwne się wydaje że pacjent tez człowiek. Ciekawe czy siebie samych też
            traktują jak kawałek mięsa.
            • Gość: hmm a mary się juz nie odezwała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 12:16
              to jakaś prowokacja chyba była...
    • Gość: ada Re: Intymność IP: *.range86-128.btcentralplus.com 04.05.07, 11:35
      W szpitalu, w którym leżałam na ginekologii (nie szpital akademicki) badania
      pacjentek odbywały się po obchodzie w obecności wszystkich lekarzy i położnych.
      Uważam, że to przesada. Czy też macie takie nieciekawe doświadczenia?
      • Gość: ja Re: Intymność IP: *.range86-128.btcentralplus.com 06.05.07, 12:22
        Brrr, wstrętne.
        • news21 Re: Intymność 06.05.07, 12:54
          Obecnośc pielęgniarki w gabinecie ginekologicznym uważm za bardzo stosowną.
          Natomiast tłumy praktykantów potrafią się zachowywać żenująco i dobrze jest
          jeśli lekarz najstarszy rangą potrafi ich przywolać do porządku.
          • Gość: Kimi Re: Intymność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 12:28
            A ja bym nie chiała być badana przy pielęgniarce...
            • the_kami Re: Intymność 16.05.07, 23:11
              Gość portalu: Kimi napisał(a):

              > A ja bym nie chiała być badana przy pielęgniarce...

              A na zachodzie to obecność pielęgniarki to coś naturalnego - ma zapobiegać
              nadużyciom ze strony ginekologów-mężczyzn.
              Może to ciut na wyrost, bo przecież nie każdy i nawet nie połowa ginów ma ochotę
              zaliczyć pacjentki tudzież wyżyć się na nich seksualnie w jakiś inny sposób. Ale
              sama idea skądś się wzięła, więc pewnie ma sens.
              • Gość: J Re: Intymność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 00:50
                Mylisz sie. Ma raczej zapobiegać fałszywym oskarżeniom, rzucanym przez
                pacjentki. Do tej pory są "oświecone" panie, które gotowe są zaskarżyć lekarza
                rodzinnego o to, że chciał im np. zbadać piersi czy kazał zdjąć stanik do
                badania ( a taki ma wręcz obowiązek, nie tylko prawo). Lekarze coraz częściej
                chcą więc mieć w gabinecie świadka w postaci pielęgniarki.
                • the_kami Re: Intymność 17.05.07, 08:51
                  Ja to rozumiem tak, że ma to dawać pacjentce (bo kobiety są różne, mniej i
                  bardziej przewrażliwione) poczucie bezpieczeństwa, że nic złego się nie wydarzy,
                  a lekarzowi komfort, że nie zostanie o nic bezpodstawnie oskarżony.
                  I IMHO to ma sens.
                  • Gość: ? Re: Intymność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 09:53
                    co to znaczy "IMHO"?
                    • the_kami Re: Intymność 17.05.07, 10:28
                      In My Humble Opinion big_grin
                      www.jazz.erb.pl/akronimy.htm
                  • Gość: hola Re: Intymność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 11:29
                    Ale na zachodzie podczas badania pacjentka ma zapewnione intymne warunki, m.in.
                    dostaje fartuszek do zalozenia i dodatkowo do badania jest przykrywana
                    przescieradlem, tak ze tylko lekarz ja oglada od tej strony. A u nas jak jest
                    to kazdy wie, z gola d. sie paradfuje po gabinecie. W takich warunkach nie
                    wyobrazam sobie zeby byl jeszcze ktos przy badaniu.
                    • Gość: Kimi Re: Intymność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 13:18
                      Przesadzasz. Ja u ginekologa nigdy nie paradowałam z gołym tyłkiem po
                      gabinecie - zawsze ubieram się w spódnicę, której nie zdejmuję!
              • 83kimi Re: Intymność 17.05.07, 10:15
                Hmm... moja siostra mieszka w Niemczech i jest badana tylko w obecności
                lekarza...
                Dla mnie każda osoba więcej to dodatkowy stres. Na szczęście mój gin przyjmuje
                sam i nie obawiam się go.
    • Gość: aada Re: Intymność IP: 80.53.21.* 16.05.07, 14:10
      jak wyżej wolę byc u lekarza sam na sam czuje się wtedy mniej skrępowana i
      nieważne czy lekarzem jest mężczyzna czy kobieta
    • zebra12 Przychodzi baba do lekarza, czyli ja.... 16.05.07, 15:31
      Lekarz każe mi się usadowić na foteliku ginekologicznym. Oczywiście już
      wyskoczyłam z dolnej części garderoby... I ja do niego sapiąc przy
      umiejscowianiu mojego zadka, tam gdzie być powinien:
      - Panie doktorze, bo ja się trochę krępuję...
      On mi na to rozbrajająco:
      - A żeby Pani wiedziała jak JA się krępuję!!!
      Po tym wyznaniu atmosfera zrobiła się o niebo mniej krępująca smile
      • Gość: annna Re: Przychodzi baba do lekarza, czyli ja.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.07, 13:59
        Brawo!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka