Dodaj do ulubionych

Psychoterapia grupowa

IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 09.05.02, 01:58
Czy ktoś z Was ma doświadczenia w terapii grupowej, jaka była skuteczność
waszego leczenia, z jakimi problemami przyśliście na terapię grupową. Napiszcie
proszę !!!
PS
Ten wątek został wrzucony do zdrowia, a nie depresji celowo. Liczę na więcej
odwiedzin i więcej postów.
hi
Obserwuj wątek
    • Gość: katbiel Re: Psychoterapia grupowa IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 11:32
      Ja właśnie niedawno skończyłam taką psychoterapię i jestem bardzo z niej
      zadowolona. Oczywiście nie możesz oczekiwać natychmiastowej przemiany w super
      zdrowego człowieka - taka terapia ma Ci jedynie pomóc uzmysłowić pewne rzeczy i
      dać Ci pewne wskazówki co do Twojej osoby. Reszta zależy od Ciebie i czasu.
      • Gość: MEWA Re: Psychoterapia grupowa IP: 10.30.1.* 13.05.02, 11:38
        Jesli mozna zapytac, jak dlugo chodzialas i z jakim problemem sie borykalas

        pozdrawiam
        • Gość: katbiel Re: Psychoterapia grupowa IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 13.05.02, 12:05
          Na terapię chodziłam przez 3 miesiące. Ja trafiłam tam z powodu anoreksji,
          jednak dodam, że w moim mieście nie ma odziałów, gdzie leczone są zaburzenia
          łaknienia, a ponieważ anoreksja jest objawem zaburzeń psychicznych, więc
          trafiłam na grupę, gdzie leczone są typowe nerwice i depresje. Naprawdę warto.
          • Gość: MEWA Re: Psychoterapia grupowa IP: 10.30.1.* 13.05.02, 15:54
            3 miesiace, to bardzo krótko. Gratuluje. Znam osobe, która chodzi juz ponad 1,5
            roku z nerwica a efekty sa naprawde mizerne. Moze ma kiepskiego psychoterapeute.
            • Gość: katbiel Re: Psychoterapia grupowa IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 09:09
              To wszystko oczywiście zależy od indywidualnego nastawienia danej osoby, no i
              chyba jej otoczenia do niej samej. A w moim przypadku leczenie jeszcze
              oczywiście nie jest zakończone, chodzę teraz na terapię indywidulaną. Ale
              efekty psychoterapii grupowej oceniam jako całkiem pozytwyne - z obserwacji
              samej siebie no i innych uczestników grupy. Jedyne co mogę powiedzieć, że to
              nie chodzi o to, że w ostatnim dniu terapii każdy jest szczęśliwie odnowiony,
              ale z biegiem czasu zauważalne są jej dobre skutki.
    • Gość: *** Re: Psychoterapia grupowa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 10:37
      Mi terapia grupowa tez bardzo pomogla, choc poczatkowo nie wyobrazalam sobie,
      ze moge wziac w czyms takim udzial. (Opowiadac o sobie grupie nieznanych ludzi?
      Jednemu psychoterapecie, to juz bylo ponad moje mozliwosci.) Mialam to samo, co
      katbiel i jak ona bylam na innym oddziale, bo nie bylo wtedy jeszcze dla takich
      z zaburzeniami jedzenia nawet w stolicy (tylko dla ponizej 18 roku zycia),
      dopiero teraz sa. Przy okazji katbiel trzymaj sie. Mam nadzieje, ze z tego
      wyjdziesz zupelnie.
    • Gość: MIś Re: Psychoterapia grupowa IP: *.supermedia.pl / *.iry.warszawa.supermedia.pl 19.05.02, 13:53
      Chodziłam na terapię grupową, ale w moim przypadku to nie wiele dało. Zależy to
      od osoby, od grupy i wielu innych spraw. Ale spróbować nie zaszkodzi.
      pozdr.
      Miś
    • Gość: XS Re: Psychoterapia grupowa IP: *.dip.t-dialin.net 01.06.02, 21:58
      hej!

      bylam kiedys wgrupie dla pacjentek z zaburzeniami jedzenia.
      byl to horror. dziewczyny byly podle. anorektyczki, bulimiczki podzielone byly
      na obozy, ktora choroba jest szlachetniejsza itd. zawsze odbywaly sie
      prawdziwe "licytacje" kto wiecej sie ucierpial w zyciu i z jakiego powodu. byly
      konkurencje o sympatie terapeuty, o to kto mu najciekawsze rzeczy poopowiada
      kto bedzie najdluzej i najbardziej rozdzerajaco plakal itd. ucieklam z tej
      grupy po 14 dniach. i myslalam ze nigdy nie uda mi sie zmienic mojego zycia.
      mialam taka awersje do slowa terapia, ze strach. oczywiscie po tym sie tak
      pogorszylo, ze musialam zaczac terapie z nakazu kasy chorych. i wyobraz sobie
      dostalam sie do grupy w ktorej byli ludzie z roznymi dolegliwosciami na podlozu
      psychicznym. zostalam w tej grupie 4 misiace i moge tylko powiedziec ze
      uratowalo mi to zycie (zycie naprawde a nie wegetacje podczas ktorej liczy sie
      tylko jedzenie). teraz wiem ze sa grupy i grupy i terapauci i terapeuci, grunt
      to nie dac sie zbic z tropu i rezygnowac. jest na prawde warto. radze ci tylko
      probuj znalezdz grupe w ktorej czujesz sie dobrze i jestes akceptowana.
      pamietam, jak tej bulimicznej grupie robilismy trening i nie potrafilam po
      prostu jesc przd innymi, jak sie na mnie dziewczy#ny rzucily, ze nie mam
      zaufania itd.., kablowaly, ze jem w lazience a nie wolno itd. w tej "zwyklej"
      grupie wszyscy mieli wyrozumienie, do tago ze nie potrafie jesc jesli jestesmy
      w restauracji. mam do dzis (4 lata) kontakt do niektorych ludzi z tej grupy i
      nie masz pojecia jak oni sie cieszyli kiedy w koncu bylam w stanie jesc z nimi
      razem , najpierw w domu na kolacji, potem w restauracji.
      ponawiam rade, ze grunt to znalesc na prawde dobra grupe. szukaj. i jezeli
      czujesz ze nie jest tak, ze ktos chce miec tylko forum, aby sie wyprofilowac,
      to zerwij po prostu. czas jest za cenny aby go marnowac z takimi ludzmi,
      oczywiscie terapia grupowa to nie a i o , niekiedy jest dobrze miec czas i
      pokoj tylko dla siebie. ale terapia grupowa dajke bardzo duzo. przede wszystki
      uczy (na nowo) zaufania w ludzi.

      pozdrawiam cie serdecznie
      i trzymam kciuki
      XS
    • Gość: jk Re: Psychoterapia grupowa IP: *.acn.waw.pl 12.06.02, 19:14
      powod: bulimia
      to byla grupa otwarta, chodzilam tam jakies dziewiec miesiecy
      po pierwsze pomoglo, po drugie bardzo cieplo to wspominam
    • ninel Re: Psychoterapia grupowa 13.06.02, 11:02
      Ja chodzilam 1,5 roku. Bardzo długo sie "przyzwyczajałam",
      i otwierałam - jak na moje możliwosci sie otworzyłam, chociaz
      grupa sie pytała co jakis czas, po co chodze i czy mi to cos
      daje.
      Zasady były takie, zeby sie nie zaprzyjaźniać ze soba wzajemnie
      i nie szukac indywidualnego kontaktu z teraputa. Jak z w czasie
      przerwy poszlam porozmawiac / po pomoc do terapety, to zostałam
      zwięzle odesłana na grupe. W końcu poszłam do psychiatry.
      A po terapii mam mętlik w głowie. I nie mam zamiaru szukać nowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka