Dodaj do ulubionych

mięczak zakażny

18.03.06, 13:51
Mój 4-letni synek ma mięczak zakażnego. Czytałam ze ingerencja i leczenie
np.łyżeczkowanie może powodowąć rozprzestrzenia się wysypki i blizny. Czy w
takim układzie mam to pozostawić do samoczynnego leczenia. A może
ziołolecznictwo?
Obserwuj wątek
    • marta_x1 Re: mięczak zakażny 18.03.06, 14:15
      Biedny dzieciaczek,zarazil sie od kogos.ja mialam mieczaka na skorze na
      twarzy.bagatelizowalam to poniewaz mialam pare narosli,az do czasu kiedy nagle
      zaczal mnie opsypywac.udalam sie do dermatologa poleconego z wyzszym tytulem i
      zrobili mi kriochirurgie punktowa(na wybranych punktach)moj system
      odpornosciowy zaczal dzialac i reszta znikla samoistnie.Moze kiedys sie pojawic
      jak i rowniez juz nigdy nie bede miala nawrotu.wiem ze jest podobna metoda
      (elektrokoagulacja-jak sie nie myle)ktora jest lepsza poniewaz ranki szybciej
      sie goja nie ma bombli jak po kriochirurgi.powodzenia
      • wesolabuzia1 Re: mięczak zakażny 18.03.06, 14:32
        dziękuję, on na szczęście ma na jednej rączce
    • duszkan Re: mięczak zakażny 18.03.06, 18:10
      Samo się nie wyleczy niestety. Rozsiać się może bez jakichkolwiek prób
      leczenia. Jedyne dotychczas znane leczenie to wyłyżeczkowanie, i jeśli jest
      prawidłowo przeprowadzone z zachowaniem wszelkich zasad aseptyki - nie rozsiewa
      się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka