Dodaj do ulubionych

kamica nerkowa

IP: 212.51.203.* 24.04.03, 10:54
MAM OBUSTRONNĄ KAMICE NEREK,UROLOG ZAPROPONOWAŁ MI ROZBICIE KAMIENI.SĄ TO
SZCZAWIANY 5-9MM W DOLNYCH KIELICHACH NERKI.PROSZĘ O UDZIELENIE INFORMACJI O
SKUTECZNOŚCI ROZBIJANIA KAMIENI A TAKŻE O NIEBEZPIECZEŃSTWACH Z TYM
ZWIĄZANYCH.JAKĄ METODĄ.MIESZKAM W ŁODZI.
Obserwuj wątek
    • Gość: nina Re: kamica nerkowa IP: *.unitron.lublin.pl / 192.168.11.* 24.04.03, 17:25
      Masz stosunkowo małe kamyki jak na rozbijanie - ja także mam kamicę od wielu
      lat i spokojnie rodzę takie kamyki. Z tego co wiem rozbija się kamyki powyżej 1
      cm lub takie które na 100 % nie wyjdą (choć mi także tak mówili, a wyszedł).
      Przy ESWL, czyli rozbijaniu jest ryzyko (ale z tego co wiem to niskie)
      uszkodzenia nerki. Nie wiem niestety jak przebiega to technicznie, gdyż nie
      jestem lekarzem. Rodziałas już kiedyś kamyki, czy to są Twoje pierwsze?
      PS. Nie pisz dużymi literami, w necie oznacza to krzyk i już mnie uszy
      bolą ....;)
      • Gość: mira Re: kamica nerkowa IP: 212.51.203.* 25.04.03, 14:03
        odp.kamieni nie rodziłam ale jeden zszedł do przewodu moczowego,był wielkości
        ziarna słonecznika i tam był rozbity przez cewkę moczową.stąd wiem że są to
        szczawiany,proszę o rady jak i co zrobić żeby ich się pozbyć,ostatnie wyniki
        moczu są nie najlepsze,wykryto w posiewie bakterie e-coli.
    • Gość: doktor Re: kamica nerkowa IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 16:23
      Z chęcią podam ci domowy sposób i bardzo tani.
      " do szklanego naczynia włożyć 2 stołowe łyżki drobno posiekanej natki
      pietruszki, zalać szklanką wrządku i odstawić pod przykryciem na 30 min.
      pić 1/3 szklanki 3 razy dziennie.

      To napewno pomaga sam stosowałem, decyzja należy do ciebie ja tylko proponuje.

      pozd.
      • Gość: Anna Re: kamica nerkowa IP: 212.160.135.* 25.04.03, 22:59
        Ja drugi miesiąc piję Debelizynę (pasta w tubie z "Herbapolu", kupuje się ją
        bez recepty), 2 razy dziennie po łyżeczce pasty rozpuszczonej w pół szklanki
        wody. To podobno skuteczne lekarstwo. Trzymaj się!
    • a_neta Re: kamica nerkowa 26.04.03, 21:21
      Dwa razy rozbijałam kamienie (w obu nerkach). Podobno były takiej wielkości jak
      Twoje. Rozbijane były ultradźwiękami w Katowicach. No, niestety; rozbite też
      trzeba urodzić. To było kilka lat temu, od tamtej pory wciąż tworzą mi się nowe
      kamienie (szczawianowe), jednak radze sobie z nimi "ginjalem", po którym
      schodzą z niewielkim bólem.
      Pozdr.
      • Gość: Zosia Re: kamica nerkowa IP: *.kutno.mediaclub.pl 27.04.03, 20:42
        a_neta napisała:

        > Dwa razy rozbijałam kamienie (w obu nerkach). Podobno były takiej wielkości
        jak
        >
        > Twoje. Rozbijane były ultradźwiękami w Katowicach. No, niestety; rozbite też
        > trzeba urodzić. To było kilka lat temu, od tamtej pory wciąż tworzą mi się
        nowe
        >
        > kamienie (szczawianowe), jednak radze sobie z nimi "ginjalem", po którym
        > schodzą z niewielkim bólem.
        > Pozdr.
        Co to oznacza radzę sobie z nimi "ginjalem", możesz przybliżyc co to za metoda.
        Pozdrawiam Zosia
        • Gość: nina Re: kamica nerkowa IP: *.unitron.lublin.pl / 192.168.11.* 28.04.03, 17:33
          Ginjal to po prostu ziołow specyfik dostepny w aptekach bez recepty (ja sikałam
          po nim na niebiesko :) Mi nie pomógł, tzn. nie zauważyłam róznicy w tworzeniu
          się kamieni, czy też ich wydalaniu, ale słyszałam sporo pochlepnych opinii o
          nim. A jak sobie radzicie mając kolkę nerkowa? Tzn. ja mam czasami tak,
          iż "chodzę po ścianach", a czasami taką, iż uniemożliwia mi chodzenie, ale nie
          wyję z bólu. Pytam, gdyż spotkałam diametralnie rózne podejścia lekarzy do tego
          tematu - jeden twierdził, iż jest to poważne i należy jechać na izbę (wezwać
          pogotowie), drugi wręcz przeciwnie, że nie jest to stan wymagający nagłej
          opieki medycznej i po prostu wziąć leki/kąpiel etc. Te dwa poglądy pojawiają
          się również w literaturze na ten temat. Z jdnej strony nie chcę cierpieć, a z
          drugiej nie chce mi się słuchać dodatkowo narzekań lekarza, że go wezwałam. Jak
          to jest u Was?
          • ekika Re: kamica nerkowa 02.05.03, 09:01
            Problem kamicy jest mi także znany.
            Rozbijałam kamienie 2 razy: raz w Katowicach i raz w Krakowie.
            To bardzo skuteczna metoda zwłaszcza że kiedys alternatywą dla niej była
            operacja,cho czasem trzeba ją powtarzac.
            Obydwa zabiegi nie rózniły sie zasadniczo.Polega to na tym że pacjent
            odsłania ledżwiowa cześc ciała od "gumki u majtek" do "gumki od
            biustonosza" i kładzie sie na stole podobnym do rentgenowskiego.

            W zalezności od polozenia kamienia kładzie sie na brzuchu lub
            plecach..miejscem gdzie jest kamien - równiótko ponad takim wycietym w
            stole kólkiem o srednicy ok 30 cm zabezpieczonym gumową
            membraną.Tamtym wycieciem prawdopodobnie przedostają sie ultradzwieki czy
            co to tam jest.
            Potem aparat zaczyna pracowac i słyszysz jakby głosne tykanie zegara,a na
            skórze jakby cie ktos lekko na złość pstrykal gumką do majtek.
            To nie jest bolesne.Natomiast w miare trwania zabiegu niektórzy odczuwają
            ból i inni nie .Zależy to mysle od tego jak mocno zbity jest kamien i i
            ile energii musi użyć lekarz żeby go rozkruszć,no i oczywiscie od
            indywidualnej wrazliwości na ból.
            Mnie raz bolało a raz nie.
            Ten ból jest jednak niczym w porównaniu z kolką .Poza tym pamietaj że
            nawet jakby cie bolało - to po to żeby sie tego cholerstwa pozbyc.

            Różnica w obu zabiegach polegała jedynie na kształicie samego otworu i na tym
            że w Krakowie była w nim woda. W Katowicach lekarz był za szyba- a w Krakowie
            tuż przy mnie ,w Katowicach byłam przyjeta bez znieczulenia "z poczekalni"
            (byłam kierowana z Krakowa bo wtedy nie było jeszcze u nas aparatu).A w
            Krakowie dostałam znieczulenie i byłam hospitalizowana 2 dni.
            Generalnie ból po zabiegu mysle.. kiedy te "okruszki"schodza zależy od tego
            jak bardzo sie rozkruszyły podczas zabiegu. Jeżeli kamienie byly bardzo zbite
            kawali są wieksze i trudniej im zejsc(
            Niestety lekarz może dać tylko okreslonoa dawke impulsów o okreslonej
            mocy.Wiecej mogłoby narobic szkody.
            Na pocieche dodam że rutynowo po zabiegu lekarze przepisuja mocne srodki
            przeciwbólowe - ja je wykupiłam i nie zużyłam ANI JEDNEJ TABLETKI).
            Tak czy siak warto się zdecydować ..i robiac zabieg w doswiadczonym osrodku -
            nie ma sie czego obawiac.

            Jesli chodzi o ból ..trudno o regułe .Jeden ból jest silny bo
            kamien "schodzi" i wtedy najlepiej zażyć rozkurczowe i przeciwbólowe i:
            cierpiec i skakać na skakance, wejsc do wanny z gorącą woda i wypis tam 3
            litry wody ,wypic piwo ...różne są rady.
            Natomiast czasem moze dojśc do zatkania ujcia i wtedy natychmoast potrzebna
            jest pomoc lekarza.
            Ale nie ma sie co obawiać bo siła bulu i ewentualna odporność na
            przeciwbólowe leki powie nam co mamy robic..
            Ps.polecam uwagi o pietruszce -to samo słyszałam od wielu osób na urologi
            jest cudotwórcza, ale podobnie jak w przypadku debe i fitolizyny i ginjal
            warunkiem skutecznosci jest systematyczność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka