Dodaj do ulubionych

Do Doki'ego

24.05.03, 18:10
Idąc za radą felinecaline z forum "Tłumaczenia" ośmielam się zwrócić do
Ciebie z prośbą o przetłumaczanie na angielski poniższego tekstu (wiem, że
jest długi i skomplikowany, ale to sprawa bardzo ważna, ponieważ szukam
wszelkiej pomocy dla chorej siostry...)

Tekst:
Agata urodziła się 1.12.1970 r. Obecnie mieszka w Tarnowie (woj.
małopolskie).
29 maja 2000 roku podczas pobytu w Londynie doznała wylewu do lewej półkuli
móżdżku. Znaleziono ją z zatrzymaniem oddychania. Podobno 45 minut wcześniej
narzekała na ostry ból głowy i z tego powodu poszła się położyć. Nie wiadomo,
jak długo trwało zatrzymanie oddychania. Agata, po wprowadzeniu na miejscu
rurki, została przetransportowana bezpośrednio do A & E Royal London
Hospital. Tomografia komputerowa mózgu wykazała dużego krwiaka móżdżkowego,
który powodował ucisk na pień mózgu i wodogłowie. Przeszła wycięcie tylnej
części czaszki i wydalenie krwiaka móżdżkowego jako zabieg ratujący życie. Z
podstawy jamy krwiaka było duże krwawienie tętnicze i lekarze przypuszczali,
że prawdopodobnie było to spowodowane obecnością tętniczo – żylnej wady
rozwojowej, ale z powodu rozpaczliwego stanu klinicznego mojej siostry nie
mieli czasu, by wykonać angiogram przedoperacyjny. Agata wymagała dużego
wsparcia pooperacyjnego ITU, ale później robiła stałe postępy. Spontanicznie
otwierała oczy, ruszała wszystkimi czterema kończynami i rozumiała wszelkie
polecenia. 2 czerwca 2000 r. wykonano jej tracheostomię, a 6 czerwca 2000 r.
gastrostomię.
W szpitalu w Londynie przebywała od wieczora 29 maja do 5 sierpnia 2000 r.
Przed lotniczym transportem do Polski wykonano jej angiografię, nie
stwierdzając przeciwwskazań do odbycia lotu.
Od 6 do 29 sierpnia 2000 r. przebywała w szpitalu w Tarnowie na Oddziale
Neurochirurgii – tam usunięto jej rurkę tracheostomijną. Wypisana została do
dalszej rehabilitacji do Oddziału Rehabilitacji w Brzesku, gdzie przebywała
od 29 sierpnia do 17 listopada 2000 r. Od tamtej pory przez cały czas
pozostaje pod kontrolą ambulatoryjną – mam na myśli badania i leczenie
neurologiczne (ćwiczenia rehabilitacyjne, m.in. hydroterapię i hipoterapię).
10 stycznia 2001 roku na Oddziale Chirurgii Ogólnej szpitala w Tarnowie
usunięto jej gastrostomię.

Obecnie Agata oczekuje na wykonanie rezonansu magnetycznego. Zażywa
Clonozepamum, Magne B6 i wspomagająco Bilobil. Największym jej problemem są
codzienne, zupełnie obezwładniające drżenia, brak równowagi, podwójne
widzenie, zaburzenia mowy, zaburzenia czucia – głównie w palcach prawej dłoni
i ogólnie w dalszym ciągu prawa strona jej ciała jest o wiele słabsza od
lewej. Jeśli ktokolwiek przynajmniej w tym zakresie byłby w stanie coś
poradzić, to już dla mojej siostry byłoby bardzo wiele

Obserwuj wątek
    • Gość: agulha Re: Do Doki'ego IP: *.acn.pl 24.05.03, 18:16
      Hm, ja to wszystko rozumiem, ale nie rozumiem kilku rzeczy. Dlaczego nie
      poszukasz tłumacza specjalizującego się w tekstach medycznych? Dlaczego
      umieszczasz ten tekst in extenso na forum? Dlaczego (najwyraźniej) oczekujesz,
      że Doki też umieści tłumaczenie na forum?
      A poza tym kto pisał ten tekst - są w nim pewne niemedyczne określenia,
      typu "wydalenie krwiaka".
      Nawet nie piszesz, gdzie kończy się tekst do tłumaczenia, czy to na końcu to
      komentarz, czy co.

      Powinnaś raczej w Usenecie albo na jakimś innym forum tłumaczy popytać o
      dobrego tłumacza (bo, faktycznie, jak się za to weźmie pierwszy lepszy, to
      wynik może być żałosny). Nawet dosyć drodzy tłumacze nie wzięliby chyba więcej
      niż 50 zł za stronę obliczeniową tekstu.
      • inguna Re: Do Doki'ego 24.05.03, 18:51
        Może to wszystko rzeczywiście wygląda dziwnie, ale już się chwytam wszystkich
        sposobów... Umieściłam tekst na forum, bo i tak już tu był, ten sam tekst
        zresztą funkcjonuje na stronie internetowej Agaty, chcemy mu nadać jak
        najszerszy zasięg, w nadziei,że ktoś w kraju, lub za granicą, zainteresuje się
        tym problemem. Co do terminologii - pochodzi ona z kart szpitalnych Agaty, ja
        niestety z medycyną nie mam nic wspólnego i nie jestem w stanie zweryfikować
        poprawności użytych określeń. Profesjonalny tłumacz żąda za przekład tego
        tekstu dużo więcej niż 50 zł. Dlatego postanowiłyśmy umieścić tę sprawę na
        forum, licząc na życzliwość, zrozumienie i pomoc. Nie znam Doki'ego, jak już
        pisałam zwracam się do niego idąc za radą, którą otrzymałam na innym forum. To,
        czy udzieli odpowiedzi, jakiej i gdzie (na forum, czy na mój "gazetowy" adres),
        zależy wyłącznie od niego. Nie mam prawa niczego nikomu narzucać, ani niczego
        oczekiwać. Gdyby jednak ktoś chciał i potrafił mi pomóc, byłabym bardzo
        wdzięczna.
      • Gość: Doki Re: Do Doki'ego IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.05.03, 20:23
        Nie tylko to sie nie zgadza. Ten tekst po prostu za latwo
        sie tlumaczy, nawet nie trzeba zmieniac szyku wyrazow.
        Podejrzewam, ze to jest tekst angielski, przelozony na
        polski, autorka watku po prostu cos lub kogos tu
        sprawdza. Cen tlumaczen w Polsce tez nie zna.
        W koncu przeciez wypis ze szpitala w Londynie byl po
        angielsku.

        Ale co tam, wielki wysilek to nie jest, ale szlifowac
        tego tlumaczenia nie zamierzam. Wklepalem tekst, a
        poprawki to juz reszta swiata.

        PZDR

        Agata was born on 01.12.1970. She lives in Tarnow, Poland.
        On the 29th of May, 2000, during her stay in London, she
        suffered from a left cerebellar hemorrhage. She was found
        in respiratory arrest. Apparently, 45 minutes before she
        complained of acute headache and went to sleep. Nobody
        knows the duration of her respratory arrest.
        Agata was intubated and transported to A & E of the Royal
        London Hospital. Computer tomography showed a large
        cerebellar hematoma, compressing brain stem and causing
        hydrocephalus. She underwent...

        wyciecie tylnej czesci czaski -??? Cos tu sie nie zgadza.
        Tlumaczac z oryginalu byloby poterior craniectomy, ale
        takiego zabiegu sie nie robi. Wiec przeklad, ktory jest
        ponizej, nie jest dokladny.

        ... she underwent urgent posterior fossa trepanation and
        evacuation of the hematoma. There was a huge arterial
        bleeding at the base of the hematoma, probably an
        arteriovenous malformation, but Agata's clinical status
        did not leave time for preoperative angiography.
        Important postoperative support in the ICU was necessary,
        but from the om Agata mede a steady progress. She opened
        her eyes spontaneously, moved all 4 limbs and obeyed all
        commands. On the 2nd of June 2000 a tracheostomy, and on
        the 6th of June a gastrostomy, were performed.
        She stayed at the London hospital from the evening of the
        29th of May till the 5th of August 2000. Before
        transferring her to Poland angiography was done and
        showed no contraindications to airborne transfer.
        From 6.8.2000 till 29.08.2000 she stayed at the hospital
        in Tarnow in the Neurosurgical Ward. Tracheostomy was
        removed there. She was discharged for further
        revalidation to the Rehabilitation Ward in Brzesko. There
        she stayed from 29.08.2000 till 17.11.2000. Since then
        she is under ambulatory control - I mean examinations and
        neurologic treatment (revalidation drills, e.g. hydro-
        and hippotherapy). On 10.01.2001 the surgeons in the
        hospital in Tarnow removed her gastrostomy.

        Currently Agata awaits magnetic resonance imaging. She
        takes clonazepam, magnesium, vitamin B6 and Ginkgo biloba
        extract. Her most important problems are disabling
        tremor, loss of balance, diplopia, speech disturbances,
        sensory disturbances, mainly in the right hand, and right
        hemiparesis.

        Any advice will be highly appreciated.
        • inguna Re: Do Doki'ego 24.05.03, 20:39
          Doki - bardzo Ci dziękuję!! Pozdrawiam.
    • Gość: felinecaline Re: Do Doki'ego IP: *.vc.shawcable.net 25.05.03, 09:14
      Wybaczcie, ale dzis mialam cholerny dzien, jestem wkor....a caly dzien. Jak nie
      bluznie, to nie moge zyc! Jestem na emigracji, w Polsce bylam kims - lekarzem,
      a tu na emigrcji niestety musze sie zajac sprzataniem cudzych mieszkan.
      Mozecie sie wczuc w moja sytuacje, ide do pracy ktora nienawidze, a ktora
      musze wykonywac bo inaczej to jak?? chyba ze na rog ulicy!! A tu moi koledzy i
      kolezanki pracuja w Polsce w bialych fartuchach, a ja niestety musze zapier....
      i myc cudze smierdzace kible.
      • Gość: agulha Re: Do Doki'ego IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 25.05.03, 21:12
        Jestem na emigracji, w Polsce bylam kims - lekarzem,
        > a tu na emigrcji niestety musze sie zajac sprzataniem cudzych mieszkan.

        Hej, to jest trochę off-topic, ale...dlaczego twierdzisz, że musisz? Czy
        naprawdę myślisz, że jak już nie lekarz w białym fartuchu, to całe nasze
        wykształcenie na nic się nie przydaje? Nisko je cenisz!
        A tu moi koledzy i
        > kolezanki pracuja w Polsce w bialych fartuchach

        A ja porzuciłam biały fartuch. Pracuję jako monitor badań klinicznych [jedna z
        moich koleżanek po wprawieniu się w tym fachu podjęła takąż pracę w Anglii],
        ponadto jako tłumacz tekstów specjalistycznych [na polski, więc to akurat nie
        jest zajęcie na emigrację], stawiam także pierwsze kroki w redagowaniu.

        A mieszkanie sprząta mi kto inny - Ukrainka (zresztą bardzo sympatyczna i
        inteligentna osoba) :-))

        Nie wpadaj w doły, tylko pogłówkuj, co mogłabyś robić ze swoim wykształceniem!
        Język chyba udało Ci się już poznać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka