Dodaj do ulubionych

Helicobacter pylori.

05.08.03, 09:49
Od kilku lat odczuwam dolegliwośći gastryczne, podczas gastroskopii
stwierdzono, że mam bakterię Helicobacter pylori i to właśnie ona jest
przyczyną moich problemów. Zastanawiam się czy można pozbyć się tej bakterii
na zawsze, czy może leczenie polega tylko na tym, iż "łagodzi się" objawy...
Czy ktoś z was ma przeszedł taką kurajcę?
Obserwuj wątek
    • rezurekcja Re: Helicobacter pylori. 05.08.03, 11:13
      ada1 napisała:

      > Od kilku lat odczuwam dolegliwośći gastryczne, podczas gastroskopii
      > stwierdzono, że mam bakterię Helicobacter pylori i to właśnie ona jest
      > przyczyną moich problemów. Zastanawiam się czy można pozbyć się tej bakterii
      > na zawsze, czy może leczenie polega tylko na tym, iż "łagodzi się" objawy...

      > Czy ktoś z was ma przeszedł taką kurajcę?

      Ja nie przeszlam, ale moi znajomi owszem, leczy sie ponoc antybiotykiem.
      Skuteczne.

      Nie wiem, na co czekasz. Zglos sie z wynikami do lekarza.
      Chyba, ze podobnie jak jeden moj znajomy , niewatpliwie masochista, rezygnujesz
      z kuracji i hodujesz sobie te bakterie. Ale wtedy sie nie dziw, ze boli.
      W obu przypadkach zycze powodzenia.
      • Gość: girl Re: Helicobacter pylori. IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.03, 11:26
        moja koleżanka leżała na to w szpitalu. antybiotyk
      • ada1 Re: Helicobacter pylori. 05.08.03, 11:53
        rezurekcja napisała:

        > ada1 napisała:
        >
        > > Od kilku lat odczuwam dolegliwośći gastryczne, podczas gastroskopii
        > > stwierdzono, że mam bakterię Helicobacter pylori i to właśnie ona jest
        > > przyczyną moich problemów. Zastanawiam się czy można pozbyć się tej bakter
        > ii
        > > na zawsze, czy może leczenie polega tylko na tym, iż "łagodzi się" objawy.
        > ..
        >
        > > Czy ktoś z was ma przeszedł taką kurajcę?
        >
        > Ja nie przeszlam, ale moi znajomi owszem, leczy sie ponoc antybiotykiem.
        > Skuteczne.
        >
        > Nie wiem, na co czekasz. Zglos sie z wynikami do lekarza.
        > Chyba, ze podobnie jak jeden moj znajomy , niewatpliwie masochista,
        rezygnujesz
        >
        > z kuracji i hodujesz sobie te bakterie. Ale wtedy sie nie dziw, ze boli.
        > W obu przypadkach zycze powodzenia.

        Oczywiście do lekarza idę, lecz dopiero w piątek ;-)
        Na czym polega leczenie, czy antybiotyk zabija tę bakterię raz na zawsze, czy
        możliwe są nawroty choroby?
        • rezurekcja Re: Helicobacter pylori. 05.08.03, 14:51
          ada1 napisała:

          > Na czym polega leczenie, czy antybiotyk zabija tę bakterię raz na zawsze, czy
          > możliwe są nawroty choroby?

          Czesc znajomych wyleczyla sie i nie ma nawrotow. Natomiast jeden znajomy, o
          ktorym mam informacje szczatkowe, podobno ma nawroty. Aale ja przypuszczam, ze
          nie byl wystarczajaco systematyczny w zazywaniu lekow.
          Nie jestem zwolenniczka antybiotykow, staram sie ich zazywac jak najmniej,
          bowiem daja dzialania uboczne. Ale czasami chyba nie ma innej rady.
          Reakcja na antybiotyki, i nie tylko antybiotyki, na wszystkie srodki medyczne
          bywa rozna. Moze byc koniecznosc leczenia w szpitalu.
          Niemniej jednak medycyna juz chyba znalazla sposob na zwalczenie helicobacter
          pylori, wiec warto z tego osiagniecia skorzystac.
    • Gość: Tashi Re: Helicobacter pylori. IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 05.08.03, 12:37
      Ja mialam bakterie pol roku temu. Przez tydzien bralam dwa bardzo silne
      antybiotyki. Kuracje przechodzilam stasznie - wymioty naprzemiennie z biegunka,
      ale lekarz mnie uprzedzil, ze tak moze byc i ze nie wolno kuracji przerywac.
      Potem jeszcze bralam jakies leki na zmniejszenie wydzielania kwasow
      zoladkowych. W zasadzie na dobre wyleczylam sie w ciagu 3 miesiecy.
      • Gość: Maria Re: Helicobacter pylori. IP: *.unknown.tele.dk 05.08.03, 15:34
        Głównym źródłem zakażenia Helicobakter pylori jest człowiek. Zakażenie przenosi
        się drogą kałowo-pokarmową lub ustno-ustną .
        Wystarczy, ze partner ma te bakterie i leczenie antybiotykami u Ciebie "wezmie
        w leb" w niedlugim czasie.
        Pozdr.
        Maria
        • ada1 Re: Helicobacter pylori. 06.08.03, 09:16
          Gość portalu: Maria napisał(a):

          > Głównym źródłem zakażenia Helicobakter pylori jest człowiek. Zakażenie
          przenosi
          >
          > się drogą kałowo-pokarmową lub ustno-ustną .
          > Wystarczy, ze partner ma te bakterie i leczenie antybiotykami u
          Ciebie "wezmie
          > w leb" w niedlugim czasie.
          > Pozdr.
          > Maria

          Czy to znaczy, że mój mąż też musi być leczony tym antybiotykiem? on nie ma
          żadnych objawów, a jeśli nawet test potwierdzi obecność bakterii, to chyba nie
          należy go faszerować taką "końską" dawką leku skoro nic mu nie dolega?
          • Gość: Maria Re: Helicobacter pylori. IP: *.unknown.tele.dk 06.08.03, 14:44
            Byc moze jego organizm jest bardziej odporny m.in. na ta bakterie i w zwiazku z
            tym nie ma klopotow , ale jesli ma ja, to mozesz sie liczyc ze Ci ja "sprzeda"
            ponownie.
            Antybiotyk nie jest szczepionka.
            Pogadaj z lekarzem, co on w tym wypadku radzi.
            Pozdr.
            Maria
        • Gość: Artur Re: Helicobacter pylori. IP: *.sasknet.sk.ca 06.08.03, 18:30
          Gość portalu: Maria napisał(a):

          > Głównym źródłem zakażenia Helicobakter pylori jest człowiek. Zakażenie
          przenosi
          >
          > się drogą kałowo-pokarmową lub ustno-ustną .
          > Wystarczy, ze partner ma te bakterie i leczenie antybiotykami u
          Ciebie "wezmie
          > w leb" w niedlugim czasie.
          > Pozdr.
          > Maria

          Tez tak mysle. Ale niestety nie ma badan na temat leczenia obu partnerow na raz
          i lekarz moze odmowic leczenia zdrowego partnera z braku dowodow.
    • trudna Re: Helicobacter pylori. 05.08.03, 23:32
      za 10 dni sama zaczynam taka kuracje. W internecie doczytalam ze ponad 50%
      leczonych osob ma nawroty. Hmm.. czytalam tez ze zarazic sie mozna droga usta-
      usta i odbyt - usta.. ale to byla jakas marna strona wiec to jest takie nie
      dokonca wiarygodne ;-)
      W kazdym razie, doczytalam, ze jak sie ma, to sie ma, rosnie liczba
      przeciwcial po kazdej kuracji, ale i tak sie czlowiek zaraza! no to do
      kolejnego antybiotyku ;-)
      tak jak wspomnialam, wszystko wyczytalam w internecie, wiec jezeli to bzdura,
      to niech mnie ktos poprawi!!

      pozdrawiam!
      trudna_sprawa
    • agnulek Re: Helicobacter pylori. 06.08.03, 22:18
      za: www.netklinika.pl/przewod_pokarmowy/helicobacter_pylori.htm
      Zakażenie różnymi szczepami bakterii Helicobacter pylori występuje na całym
      świecie średnio u 60% populacji, jednakowo często u obu płci. Polska należy do
      krajów o bardzo wysokim odsetku populacji zakażonej Helicobacter pylori;
      ocenia się, że infekcją objęte jest 70% populacji, podczas gdy w USA i krajach
      Europy Zachodniej zakażenie dotyczy 30% populacji.

      W takim razie nie wiem czy jest sens leczyc partnera, bo jezeli dobrze
      zrozumialam to zarazic sie mozna na nowo w publicznym WC.. 70% to masa ludzi!

      pozdrawiam
      agnulek z helicobacterem
      • babazgaga Re: Helicobacter pylori. 07.08.03, 10:13
        U mnie w domu problemy z "helikopterem" mialam ja i mama. Leczylysmy sie
        antybiotykami i lekami na zmniejszenie wydzielania kwasow na przemian, wiec,
        jak sie mozna domyslic, na przemian sie zarażałysmy przez głupie historie, np.
        napicie sie z tej samej szklanki. W koncu nasza wspolna lekarka zalamala sie,
        kazala nam brac antybiotyki rownoczesnie, zaraza sie wybila i od tego czasu
        jest ok.
        Natomiast chce zwrocic uwage na inna rzecz. Helicobacter Z REGUŁY wiąze sie z
        nadkwasotą, i stąd leki na redukcję wydzielania kwasu. Z reguly, ale nie
        zawsze. U mnie tak bylo, do tego jeszcze zrobila mi sie choroba refluksowa,
        ktora w miare ustąpila wraz z wyleczeniem bakterii. Moja mama natomiast nie
        miala nigdy zbyt duzej ilosci kwasów w żołądku, i powtarzane kuracje
        spowodowały, że w chwili obecnej tego kwasu jest jeszcze mniej, i juz teraz za
        mało. Spowodowało to problemy w drugą stronę.
        pozdr
        babazgaga
        • ada1 Re: Helicobacter pylori. 07.08.03, 10:35
          babazgaga napisała:

          > U mnie w domu problemy z "helikopterem" mialam ja i mama. Leczylysmy sie
          > antybiotykami i lekami na zmniejszenie wydzielania kwasow na przemian, wiec,
          > jak sie mozna domyslic, na przemian sie zarażałysmy przez głupie historie,
          np.
          > napicie sie z tej samej szklanki. W koncu nasza wspolna lekarka zalamala sie,
          > kazala nam brac antybiotyki rownoczesnie, zaraza sie wybila i od tego czasu
          > jest ok.
          > Natomiast chce zwrocic uwage na inna rzecz. Helicobacter Z REGUŁY wiąze sie z
          > nadkwasotą, i stąd leki na redukcję wydzielania kwasu. Z reguly, ale nie
          > zawsze. U mnie tak bylo, do tego jeszcze zrobila mi sie choroba refluksowa,
          > ktora w miare ustąpila wraz z wyleczeniem bakterii. Moja mama natomiast nie
          > miala nigdy zbyt duzej ilosci kwasów w żołądku, i powtarzane kuracje
          > spowodowały, że w chwili obecnej tego kwasu jest jeszcze mniej, i juz teraz
          za
          > mało. Spowodowało to problemy w drugą stronę.
          > pozdr
          > babazgaga

          W moim przypadku nie ma problemu nadmiernego wydzielania kwasów, dlatego lekarz
          zalecił tylko antybiotyk, bez leków na nadkwasotę. Wykupiłam te tabletki, leżą
          w domu, jednak ja mam ciągle wątpliwości, czy wogóle zacząć je przyjmować... Bo
          jeśli przejdę kurację "końską dawką" antybiotyku, a zaraz potem znów zarażę się
          od męża, to właściwie całe leczenie jest bez sensu... zupełnie nie wiem co
          robić...
          • babazgaga Re: Helicobacter pylori. 07.08.03, 15:36
            Ja bym sprobowala. U mnie w domu jest nie tylko mama i ja, ale więcej rodziny.
            Oni tez mieli helikoptera, ale bez zadnych objawow, tzn nie chorowali. I, jak
            sie okazalo, wcale nas nie zarazali, tylko my siebie wzajemnie
            najprawdopodobniej, bo teraz juz od kilku lat jest spokoj.
            Zreszta, kurcze, ta dawka antybiotyku nie jest az taka konska:):) lepiej jesc
            antybiotyki niz cierpiec i nie moc jesc i zwijac sie z bolu
            Aha. Pamietaj o jedzeniu, przynajmniej na czas kuracji. Ja od czasu choroby nie
            moge jest smazonego, moja mama takze surowych jarzyn i owocow w zbyt duzej
            ilosci. I pamietaj ze jak nie wyleczysz bakterii, to zamiast lekkich nadzerek w
            sluzowce (o ile wogole juz je masz) bedziesz miec wrzody.
            To tyle
            babazgaga
    • Gość: didi Re: Helicobacter pylori. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.03, 07:58
      ja miałam jakieś cztery lata temu, przeszłam kurację antybiotykową, rozmawiałam
      z lekarzem, możliwy jest nawrót choroby i tylko gastroskopia może to potwierdzić

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka