marz09 16.02.08, 11:50 jestem pacjętem kliniki na ceglanej.przeszłam już dwie operacje witrektomi.Chce nawiązać kontakt zkimś o podobnych doświadczeniach Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dziejanusz Re: witrektomia 03.03.08, 16:43 Witaj- tez jestem pacjentem z Ceglanej po 2 witrektomiach. Ostatnia- wymiana oleju na gaz tydzien temu. A co Ty masz teraz w oku? i jak u ciebie z widzeniem? ja teraz przy wymianie oleju miałem ''robioną ''tez zaćme. Jutro jade na kontrolę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
julchen33 Re: witrektomia 03.03.08, 20:11 ja mialam witrektomie pod koniec stycznia. ciagle jeszcze mam jednak gaz w oku, bardzo powoli mi schodzi. a co dokladnie chcesz wiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
marz09 Re: witrektomia 04.03.08, 12:11 ja też miałam w styczniu(21)dr.Obiedziński.ale ja mam olej.w czwartek jadę na kontrolę-aż się boję co mi powiedzą.wiem że mam odwarstwienie. Odpowiedz Link Zgłoś
marz09 Re: witrektomia 04.03.08, 12:01 w oku mam olej i jak na razie mówią że będzie to olej-długo.żaćmę też miałam już robioną przy drugiej witrektomi (7 godz.na stole)niestety dalej mam odwarstwienie 2 mil.konsultowałam to z innym lekarzem (chorzów)mówił że niema co tego ruszać póki widzę a olej się nie przedostaje do przedniej komory.W czwartek jadę na ceglaną mam obiecaną konsultację u dr.Jackiewicz--ciekawe co ona mi powie? Odpowiedz Link Zgłoś
dziejanusz Re: witrektomia 06.03.08, 16:52 A propos gazu- mam ten gaz od ponad 2 tygodni-przedtem był olej- a co bedzie wypełniac gałke ocznąjak gaz sie wchłonie. jakos nie mogłem dopytac lekarza o ten szczegół. sprawa druga; teraz widze podwójnie, to mi znacznie utrudnia zycie. czy i kiedy to minie/ A kto Was operował-mnie dr leszczyński. A co robicie żeby nie pogorszyc stanu. Czy lezycie czesto na brzuchu?Czy jest to wymóg właściwej kuracji??Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
katastrofa0001 Re: witrektomia 09.01.17, 11:35 Witam ! We wrześniu 2016 roku zgłosiłam się do szpitala na Lindleya. Okazało się, że mam odklejoną siatkówkę ze znacznym przedarciem. Przyjęto mnie do szpitala i zaczął się horror. Przedmiotowe traktowanie pacjenta jest tam normą. Cały czas karmiono mnie informacją, że jak nie poddam się operacji to stracę oko a jak poddam się to też prawdopodobnie nie będę widziała. Wyraziłam zgodę na witrektomię w tym szpitalu, bo myślałam,że mimo wszystko jestem w dobrych rękach. Operował mnie ordynator. Operacja według lekarzy udała się. Po wyjściu ze szpitala jednak miałam wiele wątpliwości i zgłaszałam się do przychodni przyszpitalnej. Pacjent po wyjściu z tego szpitala jest już niestety poza systemem i czas oczekiwania np. na laser jest długi mimo,że czas w ratowaniu oka jest najważniejszy. Nie miałam w tym szpitalu lekarza prowadzącego mimo,że przebywałam tam 3 tygodnie. W przychodni badali mnie jeszcze inni lekarze, więc trudno o prawidłowe leczenie. Zgłosiłam się więc do dr Jacka Robaszkiewicza na prywatną wizytę. Okazało się,że nie wycięto mi całego ciała szklistego i część niewycięta nadal robiła mi dziury. Ten wspaniały lekarz, specjalista w takich operacjach uratował mi oko, przeprowadzając drugą witrektomię. Trzecią witrektomia była też konieczna, ponieważ zrobiła mi się błona na siatkówce, co jest częste po tylu zabiegach. Dziś widzenie mam 80% i dzięki korekcji szkieł bardzo dobrze widzę i wracam do pracy. Wszystkich z podobnym problemem przestrzegam przed szpitalem na Lindley,a bo gdybym nie była tak dociekliwa straciłabym widzenie. Poza tym lekarzom w tym kierownictwu szpitala przydałby się intensywny kurs z psychologii mający na celu zwiększenie umiejętności rozmowy z pacjentem, tym bardziej,że prowadzone są tam zajęcia ze studentami a młodzi lekarze mają tam praktyki. Oczywiście każdy musi dokonać swojego wyboru leczenia i szpiala ale gdybym znalazła wpis o tym szpitalu, to może dokonałabym innego wyboru. Anna Odpowiedz Link Zgłoś