asteroida2 Re: Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 09:17 Kurzweil to już pewnie nie doczeka, ale ci którzy urodzili się w XXI wieku mają szansę. Technologie przedłużania życia w którymś momencie mogą się rozwijać szybciej niż ludzie będą się starzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
lattea Taaak, w latach 70-tych wierzylismy, ze ... 20.02.08, 15:45 ... w 2000 roku skolonizujemy kosmos. Odpowiedz Link Zgłoś
amus007 pólprawda z tą rotacją atomów 20.02.08, 23:40 większość atomów wymieniamy, gdyż 70-90% naszego organizmu ( w zależności od wieku) to woda i jej atomy ulegają obiegowi choc nie tak znacznemu jak to niektórzy mogliby się spodziewać. Natomiast materiały budulcowe (konstrukcyjne) bardzo rzadko. nawet substancje zapasowe mają bardzo ograniczoną rotację. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Inteligentny gość 20.02.08, 23:42 Ma przemyślenia w sporej części zgodne z moimi. Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Inteligentny gość 23.02.08, 22:35 i moimi, czytałem jakbym sam to wymyślił ;) Odpowiedz Link Zgłoś
frant3 A służba zdrowia ledwo zipie... 26.02.08, 15:30 Służba zdrowia jeszcze żyje, ale cóż to za życie? Ledwo zipie... -- ♥ Nieboska satyra Odpowiedz Link Zgłoś
justyna302 Re: A służba zdrowia ledwo zipie... 26.02.08, 15:46 Zaprośmy pana Kurzweila do Polski, niech odwiedzi kilka szpitali, niech odczeka swoje w kolejce do zabiegu ratującego życie, to może troche mu mina zrzednie i przestanie fantazjować o nieśmiertelności... Odpowiedz Link Zgłoś
ppo To jeszcze nie czyni go inteligentnym. 24.02.08, 00:31 Istnieje nawet mozliwość, ze wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
boulihacker Re: pólprawda z tą rotacją atomów 21.02.08, 09:52 Co Ty pierniczysz. Każdy podział komórek korzysta z nowego budulca. A przeciętnie dzieje się to dwa razy do roku. Odpowiedz Link Zgłoś
qwer10 Technologia przeciw ludziom 26.02.08, 13:06 "Biotechnologia w rękach terrorystów może np. służyć do stworzenia zabójczych wirusów. Ale jednocześnie dzięki niej będziemy w stanie bardzo szybko ustalić źródło choroby, rozszyfrować wirusa i znaleźć na niego remedium dosłownie w ciągu godzin." A jaki to problem dla terrorystów? Można zrobić za jednym zamachem dziesiątki tysięcy odmian wirusa i po kłopocie. Odpowiedz Link Zgłoś
critto nauka wyprzedza SF... 26.02.08, 14:31 ... i niezbyt dużo się pomylono, bo już za 20-30 lat będzie załogowa misja na Marsa, a teraz rozwijają się technologie dla turystyki orbitalnej, która niedługo się zacznie; całe mnóstwo milionerów jest gotowe wydać po 10-15 milionów za parodniowy pobyt na orbicie - więc jest motywacja, aby zakładać takie bazy.... Inne pomysły z SF, które się spełniły: * lot na orbitę - już dawno * lot na księżyc - podobnie * osobiste komunikatory dla każdego - dzisiejsze telefony komórkowe, * przenośne, kieszonkowe komputery - dzisiejsze palmtopy * małe kryształki przechowujące ogromne ilości pamięci - dzisiejsze karty SD i podobne do aparatów oraz pendrive'y * wirtualna rzeczywistość - już jest, choćby Second Life i masa różnych gier RPG * tworzenie sztucznego życia na zamówienie - naukowcy pracują nad zrobieniem komórki "poskładanej" z niezależnych substancji chemicznych... I człowiek stanie się STWÓRCĄ życia... * niewidzialność - właściwie to doskonały kamuflaż z użyciem kamer i ekranów * szczepionki na kolejne choroby - na grypę, żółtaczkę, itd * sztuczne oko - już są działające prototypy * sztuczne ucho - są nawet gotowe implanty, wszczepiane za niezłą kasę * funkcjonujące, zrobotyzowane protezy i egzoszkielety - już są Odpowiedz Link Zgłoś
makumba60 Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 10:34 robaczki nie bawcie się w Boga, owsiki trzymajcie się kupy. Odpowiedz Link Zgłoś
aquarius43 Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 11:00 O rany Julek!To moja teściowa ma szanse na długie życie?!Wyprowadzam się w kosmos! Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet hulaj dusza, piekła nie ma? 20.02.08, 12:37 Chwileczkę, hhk, hgrrrk - tylko zażyję garść tabletek... Gulp! Co to ja chcałem sklawiaturować? ... No, właśnie - Balcerowicz musi!... !? Musi to na Rusi - a w Polsce jak bóg chce! Odpowiedz Link Zgłoś
and192 A na jakiego grzyba? 20.02.08, 14:22 Czy ten śmietnik wart jest oglądania bez końca??? Odpowiedz Link Zgłoś
drojb Re: Boże, ale zrzędzicie! 20.02.08, 23:01 Polska stała się ofiarą i zakładnikiem katolickiego sposobu pojmowania świata. To znaczy, wymagania (od innych, nie od siebie) swiętości. I neurozy, że się temu wymaganiu nie jest w stanie sprostać. To nas pozbawia kreatywności. Nawet pamiątek sprzedawanych na straganach nie potrafimy wymyśleć. Ja tam czekam na wieczne życie na ziemi. Przecież mamy to obiecane w Ewangeliach. Odpowiedz Link Zgłoś
bambambama Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 14:24 -Przecenia sie wplyw technologii w okresie krotkoterminowym a niedocenia w dlugoterminowym -Nie wazne wiec kiedy, wazne co -A bedzie sie dziac, od momentu kiedy bedziemy potrafili zgrac zawartosc mozgu do komputera zacznie sie rewolucja. Odpowiedz Link Zgłoś
padlin Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 14:39 hmm... sam nie wiem jak do tego podejść, ale jakby nie patrzył, to czeka nas rewolucja medyczna i technologiczna, prędzej czy później. A nieśmiertelność?? No cóż nie mogę sie doczekać :) Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 20.02.08, 15:30 Technologia jak na razie rozwija się w tempie ex-potencjalnym a ja czuję się coraz bardziej nieszczęśliwy. Co da życie w świecie w którym będę coraz więcej pracować, zastępować naturalne potrzeby przy użyciu sztucznych wynalazków? Na pewno już dawno wywalił bym komputer gdybym mógł. Ale to moje podstawowe narzędzie pracy i więzienie. Człowiekowi do szczęścia nie wiele potrzeba. Nie muszę mieć TV na całą ścianę, superszybkiego komputera, ekologicznego ładnego, szybkiego samochodu i żyć 300 lat. Wystarczył by mi 1 rok w oddalonej od cywilizacji wiosce, gdzie żyją prawdziwi ludzie, którzy są dal siebie mili. Ale takich już niema, bo prawie wszędzie dotarła cywilizacja która zamienia nasze wartości na materialne potrzeby. Postęp technologiczny jest jak pułapka od której nie ma odwrotu. Jedyny pozytywny efekt to taki, że możemy bardziej zrozumieć otaczający nas świat i nic więcej. Leczymy choroby przy użyciu nowoczesnej medycyny które sami wywołujemy inwestując w technologię która nas wykańcza. Istnieje inne zagrożenie od tej strony, dajemy zabawki boga nieodpowiedzialnym ludziom. Nie tylko chodzi o obecną siłę rażenia broni, ale co zrobimy jak jakiś dyktator dzięki tej technologii będzie gnębić jakiś naród praz 300lat albo i dłużej? Technologia się rozwija a ludzie jakby w miejscu stanęli. Kiedyś były miejsca gdzie inwestowano w rozwój człowieczeństwa a nie technologii, ale one przepadły jak pojawiła się cywilizacja technologiczna ze swoją bronią którą może każdego podporządkować. Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 21.02.08, 09:41 W czasach szkolnych zauważyłem że ludzie strasznie łatwo przenoszą swoje własne niepowodzenia na ocenę całej cywilizacji. I stąd się bierze opinia że "świat się stacza" i że "z roku na rok jest coraz gorzej". Opinię taką można zresztą znaleźć już w staroegispkich papirusach. > Technologia jak na razie rozwija się w tempie ex-potencjalnym a ja > czuję się coraz bardziej nieszczęśliwy. Co da życie w świecie w > którym będę coraz więcej pracować, zastępować naturalne potrzeby > przy użyciu sztucznych wynalazków? Ile godzin dziennie pracujesz? Na początku XX wieku normą było 16-18 godzin (jeśli byłeś szeregowym pracownikiem w fabryce). I to po to żeby mieć dach nad głową i żeby stać było na posłanie dziecka do szkoły. Ile godzin dziennie musiałbyś dziś pracować żeby to osiągnąć? Skoro nie potrzebujesz TV na całą ścianę i ładnego samochodu? > Człowiekowi do szczęścia nie wiele potrzeba. Nie muszę mieć TV na > całą ścianę, superszybkiego komputera, ekologicznego ładnego, > szybkiego samochodu i żyć 300 lat. Wystarczył by mi 1 rok w > oddalonej od cywilizacji wiosce, gdzie żyją prawdziwi ludzie, > którzy są dal siebie mili. Ale takich już niema, bo prawie > wszędzie dotarła cywilizacja która zamienia nasze wartości na > materialne potrzeby. Rozczaruję ciebie. To nie jest wina cywilizacji. Każdy tworzy wokół siebie takie środowisko jakie chce i potrafi stworzyć. Jest mnóstwo ludzi którzy "są mili i mają wartości" -i trzeba po prostu takimi się otaczać. Jeśli ktoś sam pcha się w wyścig szczurów, to jego narzekanie że wszędzie dookoła same szczury, brzmi trochę głupio. > Leczymy choroby przy użyciu nowoczesnej medycyny które sami > wywołujemy inwestując w technologię która nas wykańcza. Bzdura. Jakie to nowe choroby "sami wywołaliśmy"? 100% ludzi _na_coś_ umiera. Skoro zlikwidowaliśmy choroby na które dotychczas umierali (gruźlica, trąd, czarna ospa, zakażenia krwi itp), to ujawniły się inne, które wcześniej miały marginalne znaczenie. > Istnieje inne zagrożenie od tej strony, dajemy zabawki boga > nieodpowiedzialnym ludziom. Nie tylko chodzi o obecną siłę rażenia > broni, ale co zrobimy jak jakiś dyktator dzięki tej technologii > będzie gnębić jakiś naród praz 300lat albo i dłużej? Dziwi mnie ten pęd do nazywanie wszystkiego co jest choć trochę bardziej zaawansowane "zabawkami boga". Jaki procent świata był 200 lat temu rządzony przez dyktatorów? Jaki procent jest dzisiaj? Wbrew temu co twierdził Orwell rozwój technologiczny wcale nie ułatwia tworzenia dyktatur. Przeciwnie - bardzo je utrudnia. Bo im łatwiejszy jest dostęp do informacji, tym trudniej jest ludzi zniewolić. Nie wydaje mi się żeby ludzie "staneli w miejscu". Historia całkowicie temu przeczy. Przeanalizuj sobie chociażby wartość ludzkiego życia w historii świata. Przeanalizuj sobie nastawienie ludzi do innych kultur i zwyczajów. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 21.02.08, 19:24 > W czasach szkolnych zauważyłem że ludzie strasznie łatwo przenoszą swoje własne > niepowodzenia na ocenę całej cywilizacji. I stąd się bierze opinia że "świat si > ę > stacza" i że "z roku na rok jest coraz gorzej". Opinię taką można zresztą > znaleźć już w staroegispkich papirusach. Czasami tak jest, ale to o czym pisze opieram na odkryciach niewielkich, dzikich społeczności które żyły w niesamowitej harmonii, a nie na własnych frustracjach. Chodzi mi o "raj utracony" takich miejsc. > Ile godzin dziennie pracujesz? Na początku XX wieku normą było 16- 18 godzin > (jeśli byłeś szeregowym pracownikiem w fabryce). I to po to żeby mieć dach nad > głową i żeby stać było na posłanie dziecka do szkoły. Ile godzin dziennie > musiałbyś dziś pracować żeby to osiągnąć? Skoro nie potrzebujesz TV na całą > ścianę i ładnego samochodu? To był ciemny okres kapitalizmu. Wielkie skupiska ludzkie mają tendencję do szybkiej degeneracji. Mnie chodzi o malutkie społeczeństwa żyjące w odosobnieniu, niektóre nie mają w swoim języku nawet pojęcia pracy a nie o cofanie się w czasie. > Rozczaruję ciebie. To nie jest wina cywilizacji. Każdy tworzy wokół siebie taki > e > środowisko jakie chce i potrafi stworzyć. Jest mnóstwo ludzi którzy "są mili i > mają wartości" -i trzeba po prostu takimi się otaczać. Jeśli ktoś sam pcha się > w > wyścig szczurów, to jego narzekanie że wszędzie dookoła same szczury, brzmi > trochę głupio. Nawet jak się człowiek nie pcha w wyścig szczurów to nie jest to co mogło by być. Ja nie nawiązuje do yuppies. Pojęcie "mili" i "mili" ma wiele znaczeń i często jest tylko powierzchowną osłoną dal ludzi nie miłych. I nie obwiniam o to cywilizacji tylko cywilizację technologiczną która rozwiązuje większość problemów międzyludzkich nowymi gadżetami. Zamiast zajmować się sobą to staramy się uszczęśliwiać po przez kupno nowych bzdetów. > Bzdura. Jakie to nowe choroby "sami wywołaliśmy"? 100% ludzi _na_coś_ umiera. > Skoro zlikwidowaliśmy choroby na które dotychczas umierali (gruźlica, trąd, > czarna ospa, zakażenia krwi itp), to ujawniły się inne, które wcześniej miały > marginalne znaczenie. Np. zwiększyliśmy zachorowalność na raka spowodowaną zanieczyszczeniami, stresem, złym odżywianiem itd. Odkryto wiele dzikich plemion które żyją bez chorób. Niestety po odkryciu zaczynają chorować. (gruźlica, trąd, czarna ospa, zakażenia krwi itp) tyczy się dużych społeczności. > Dziwi mnie ten pęd do nazywanie wszystkiego co jest choć trochę bardziej > zaawansowane "zabawkami boga". Jaki procent świata był 200 lat temu rządzony > przez dyktatorów? Jaki procent jest dzisiaj? Wbrew temu co twierdził Orwell > rozwój technologiczny wcale nie ułatwia tworzenia dyktatur. Przeciwnie - bardzo > je utrudnia. Bo im łatwiejszy jest dostęp do informacji, tym trudniej jest ludz > i > zniewolić. Np. zabawa DNA jest zabawą zabawkami boga. Rozwój informatyczny z jednej strony pozwala się rozprzestrzeniać informacji z drugiej daje duże możliwości kontroli. Np. Internet w Chinach. Jeśli jakiś dyktator przejmie kontrole nad nowoczesną bronią i przekazem informacji to już nie będzie ważne co ludzie myślą. Siła zwycięży nad rozumem. > Nie wydaje mi się żeby ludzie "staneli w miejscu". Historia całkowicie temu > przeczy. Przeanalizuj sobie chociażby wartość ludzkiego życia w historii świata > . > Przeanalizuj sobie nastawienie ludzi do innych kultur i zwyczajów. Zależy który okres i gdzie. Teraz mamy nawał informacji którego pospolity człowiek nie jest w stanie przetrawić. Większość opinii to opinii przekazywane przez media. W małych społecznościach odciętych od świata nie było takiego problemu, ci ludzie mogli się skupić na sobie. Obecnie świat się skurczył i wszyscy gadają o wszystkim ale tak naprawdę to jest tylko powierzchowne. Żeby coś dokładnie rozwiązać lub wyjaśnić potrzeba masę czasu którego nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 22.02.08, 17:16 > Czasami tak jest, ale to o czym pisze opieram na odkryciach > niewielkich, dzikich społeczności które żyły w niesamowitej > harmonii, a nie na własnych frustracjach. Chodzi mi o "raj > utracony" takich miejsc. "Niesamowitej harmonii"? Kwestia gustu. Życie w niewielkiej, dzikiej społeczności wygląda mniej więcej tak jak życie w stadzie: Jest jeden najsilniejszy samiec (alfa) - i wszystko należy do niego. On bierze sobie kobiety które mu się podobają, wybiera dla siebie zawsze najlepsze miejsca i najlepsze kawałki. Ty musisz zadowolić się resztkami. Musisz też wykonywać wszystkie jego polecenia, bo jeśli tego nie zrobisz to on _po_prostu_ciebie_zabije_. Nie ma żadnego prawa które by go przed tym powstrzymało. Przy czym on sam żyje w ciągłym zagrożeniu, że młodszy i sprawniejszy samiec zajmie jego miejsce. I to nie jest kwestia ludzkiej natury, tylko tak po prostu działa świat. To cywilizacja narzuca różne reguły w stylu że np. nie możesz sobie wziąć kobiety siłą albo nie możesz zabić słabszego gdy nie odda ci tego co ma. W naturze obowiązuje zasada "silniejszy bierze wszystko". Jeśli to uważasz za raj - to mamy trochę inne priorytety. > To był ciemny okres kapitalizmu. Wielkie skupiska ludzkie mają > tendencję do szybkiej degeneracji. Mnie chodzi o malutkie > społeczeństwa żyjące w odosobnieniu, niektóre nie mają w swoim > języku nawet pojęcia pracy a nie o cofanie się w czasie. Nie mają pojęcia pracy, bo po prostu praca jest całym ich życiem. Nie mają też pojęcia rozrywki. Ludzie w takich społecznościach muszą zużywać wszystkie swoje siły na zdobywanie pożywienia, ubrań, walkę z innymi społecznościami itp. A jeśli w jakimś roku przychodzi susza to umierają z głodu, albo porzucają wszystko i wędrują w inne rejony (licząc że ich mieszkańcy nie zabiją ich przy pierwszym spotkaniu). > Nawet jak się człowiek nie pcha w wyścig szczurów to nie jest to co > mogło by być. Ja nie nawiązuje do yuppies. Pojęcie "mili" i "mili" > ma wiele znaczeń i często jest tylko powierzchowną osłoną dal ludzi > nie miłych. I nie obwiniam o to cywilizacji tylko cywilizację > technologiczną która rozwiązuje większość problemów międzyludzkich > nowymi gadżetami. Zamiast zajmować się sobą to staramy się > uszczęśliwiać po przez kupno nowych bzdetów. Gadżety, wbrew temu co mówią reklamy, nie rozwiązują żadnych problemów. Gadżety służą wyłącznie do rozrywki. Cywilizacja powoduje że ludzie mają _znacznie_więcej_ rozrywek niż bez niej. I to że niektórzy poświęcają swój czas wyłącznie na rozrywki, zapominając o tym co jest ważne, nie jest winą rozrywek. Nie trzeba też wcale rezygnować ze wszystkich rozrywek żeby mieć czas na ważniejsze rzeczy. > Np. zwiększyliśmy zachorowalność na raka spowodowaną > zanieczyszczeniami, stresem, złym odżywianiem itd. Odkryto wiele > dzikich plemion które żyją bez chorób. Niestety po odkryciu > zaczynają chorować. (gruźlica, trąd, czarna ospa, zakażenia krwi > itp) tyczy się dużych społeczności. Dzikie plemiona nie są odporne na choroby z którymi się nie zetknęły - to jasne. I to nie ma nic wspólnego z cywilizacją lub jej brakiem. Odporność europejczyków na te choroby wynika po prostu z faktu że wszyscy którzy nie byli odporni _już_nie_żyją_. A rak zabija w znacznej większości tych którzy bez pomocy współczesnej medycyny zmarliby wcześniej na coś innego. Pewnie że lepiej jest mało pracować, żyć wśród zieleni i nie obawiać się chorób. Ale "powrót do korzeni" wcale do tego celu nie przybliża. > Np. zabawa DNA jest zabawą zabawkami boga. Dlaczego? DNA jest częścią naszego ciała, tak samo jak ręka, noga czy ucho. Czemu modyfikowanie go ma być bardziej "boskie" od zakładania protez czy implantów słuchowych? > Rozwój informatyczny z jednej strony pozwala się rozprzestrzeniać > informacji z drugiej daje duże możliwości kontroli. Np. Internet w > Chinach. Jeśli jakiś dyktator przejmie kontrole nad nowoczesną > bronią i przekazem informacji to już nie będzie ważne co ludzie > myślą. Siła zwycięży nad rozumem. Internet w Chinach jest znakomitym przykładem jak rozwój techologii utrudnia życie reżimom. Dziesiątki tysięcy rządowych informatyków nie dają sobie rady z kontrolowaniem informacji do których ludzie mają dostęp. Wcześniej wystarczyło do tego kilkuset ludzi postawionych w wydawnictwach i rozgłośniach. A jeszcze wcześniej wystarczyło po prostu trzymać zamknięte granice. > Zależy który okres i gdzie. Teraz mamy nawał informacji którego > pospolity człowiek nie jest w stanie przetrawić. Większość opinii to > opinii przekazywane przez media. W małych społecznościach odciętych > od świata nie było takiego problemu, ci ludzie mogli się skupić na > sobie. Obecnie świat się skurczył i wszyscy gadają o wszystkim ale > tak naprawdę to jest tylko powierzchowne. Żeby coś dokładnie > rozwiązać lub wyjaśnić potrzeba masę czasu którego nie ma. A kto ci każe przetwarzać te wszystkie informacje? One są zupełnie opcjonalne i służą wyłącznie rozrywce. Ważne rzeczy są gdzie indziej i trzeba nauczyć się poświęcać im odpowiednio dużo czasu. Jeśli ktoś zajmuje się wyłącznie "gadaniem o wszystkim", to nie jest to wina cywilizacji, tylko jego niedojrzałości. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 23.02.08, 03:24 > "Niesamowitej harmonii"? Kwestia gustu. Życie w niewielkiej, dzikiej > społeczności wygląda mniej więcej tak jak życie w stadzie: Chyba masz na myśli ludzi prehistorycznych albo małpy. W filmie "Osada" stworzono takie miejsce w celu zapewnienia komfortu psychicznego ludziom po ciężkich przeżyciach. Amisze jakoś się też dziko nie zachowują. > Nie mają pojęcia pracy, bo po prostu praca jest całym ich życiem. Nie mają też > pojęcia rozrywki. Może masz wypaczone pojęcie co to jest praca a co to jest rozrywka. Dla niektórych plemion praca i rozrywka to jedno. Np. polowanie to praca i rozrywka. Tylko my się ze zdobyczą fotografujemy a wartość mięsa zwierzyny nie jest w stanie pokryć kosztów sprzętu do polowania, pozwoleń, opłat klubowych... Przeciętny "cywilizowany" człowiek traktuje pracę jako coś co jest nieprzyjemne daje pieniądze i musi to zrobić. A rozrywka to coś co jest przyjemne, nie daje pieniędzy a wręcz je pochłania, więc polowania nie traktujemy już jako pracy. Na dodatek wszystkie wyrafinowane rozrywki szybko się nudzą pospolitemu "cywilizowanemu" obywatelowi bo powstają nowe. Kiedyś ludzie marzyli o małym fiacie a teraz o mercedesach. Komp starszy niż 5 lata to grat chociaż ma wydajność tysięcy ENIACow który kiedyś był dumą amerykanów. > Dlaczego? DNA jest częścią naszego ciała, tak samo jak ręka, noga czy ucho. > Czemu modyfikowanie go ma być bardziej "boskie" od zakładania protez czy > implantów słuchowych? Bo zachowujemy się jak na razie jak stado dzikich małp w składzie z nitrogliceryną.Protezą to można np. dać po głowie, a kontrolując DNA np. można zrobić broń która wybije ludzkość. DNA to też przepis na człowieka który jest "boskim" tworem, cokolwiek ludzie przez to rozumieją. > Internet w Chinach jest znakomitym przykładem jak rozwój techologii utrudnia > życie reżimom. Dziesiątki tysięcy rządowych informatyków nie dają sobie rady z > kontrolowaniem informacji do których ludzie mają dostęp. Wcześniej wystarczyło > do tego kilkuset ludzi postawionych w wydawnictwach i rozgłośniach. A jeszcze > wcześniej wystarczyło po prostu trzymać zamknięte granice. Oj często dają sobie rade, większość krajów kontroluje swój internet. Są do tego specjalne programy żeby się zbytnio nie trzeba było wysilać. Internet w takim samym stopniu jak pozwala się informacji rozprzestrzeniać też pozwala na kontrolę. Najciekawsze jest to, że tak właściwie to z nanotechnologii to bardzo rzadko korzystamy. Natomiast "dzikie" plemiona mają jej pełno i są z nią całkiem nieźle zapoznani w sensie praktycznym. Byle mrówka jest bardziej skomplikowana niż większość tego co nas otacza. I ona działa właśnie w nanotechnologii jak my sami. Ludzie na wsiach mają bardziej zaawansowany sprzęt w postaci krowy niż w mieście jakiś admin klastra. Niestety postępu technologicznego nie da się zatrzymać. Jest jedna fajna rzecz z nim związana a mianowicie to, że mamy okazję zgłębić świat w którym żyjemy. Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 23.02.08, 10:09 > Chyba masz na myśli ludzi prehistorycznych albo małpy. W filmie > "Osada" stworzono takie miejsce w celu zapewnienia komfortu > psychicznego ludziom po ciężkich przeżyciach. Amisze jakoś się też > dziko nie zachowują. Amisze, czy takie społeczności jak w filmie "Osada" w żadnym wypadku nie przypominają "prymitywnych kultur". Mają zupełnie inne zwyczaje, specjalnie zaprojektowane. I żyją w innych warunkach. Zauważ że gdyby tam ktoś mordował swoich rywali, to zewnętrzny świat jednak by się zainteresował. Co nie znaczy że nie dochodzi tam do wypaczeń. Poczytaj sobie o procesach w sprawie molestowania dzieci i wymuszonych "małżeństwach" w takich społecznościach. To jest dokładnie ten sam proces: grupka starych samców ma na coś ochotę i sobie to po prostu biorą - bo to oni rządzą i żadne prawo nad nimi nie stoi. > Może masz wypaczone pojęcie co to jest praca a co to jest rozrywka. > Dla niektórych plemion praca i rozrywka to jedno. Np. polowanie to > praca i rozrywka. Takie romantyczne wizje niestety z rzeczywistością nie mają wiele wspólnego. Wyobraź sobie że dzień w dzień wychodzisz na polowania. Jak sądzisz, po ilu latach przestanie ciebie to bawić? > Bo zachowujemy się jak na razie jak stado dzikich małp w składzie z > nitrogliceryną.Protezą to można np. dać po głowie, a kontrolując > DNA np. można zrobić broń która wybije ludzkość. "Broń która wybije ludzkość"? Niby jak? Projektując specjalnego wirusa? Takie wizje w filmach SF często się pojawiają, ale w rzeczywistości nie jest tak źle. Żaden wirus nie rozprzestrzeni się szybciej niż informacja. A wiedząc o epidemii można wprowadzić kwarantannę, odizolować się i zatrzymać ekspansję. W ostatnich latach co chwila ujawniają się choroby, które mogłyby wywołać epidemie - ale za każdym razem odpowiednie procedury błyskawicznie je ograniczają. > DNA to też przepis na człowieka który jest "boskim" tworem, > cokolwiek ludzie przez to rozumieją. "Dwie ręce, dwie nogi i głowa" - to też przepis na człowieka. DNA jest tylko nieco dłuższym opisem. I jeden i drugi przepis na upartego można zmieniać, nawet jeśli niektórych to mierzi. Powiedz, czy są jakieś obiektywne powody dla których ten przepis ma pozostać na wieki niezmieniony, poza tym powodem że ci się to "nie podoba"? > Oj często dają sobie rade, większość krajów kontroluje swój > internet. Są do tego specjalne programy żeby się zbytnio nie trzeba > było wysilać. Internet w takim samym stopniu jak pozwala się > informacji rozprzestrzeniać też pozwala na kontrolę. Mylisz się. Akurat siedzę trochę w temacie i wiem że programy do omijania zabezpieczeń zawsze bardzo szybko wygrywają z każdymi programami do zabezpieczania. Przypomnij sobie kolejne zabezpieczenia do gier, muzyki, filmów - i czas jaki zabiera zwykle ich złamanie. To samo jest z "wielkim chińskim firewallem". Połowa Chińczyków go bezkarnie obchodzi w obie strony, a jedyne co może robić rząd to po prostu aresztować co bardziej niesfornych (co zresztą robił bez internetu). > Najciekawsze jest to, że tak właściwie to z nanotechnologii to > bardzo rzadko korzystamy. Natomiast "dzikie" plemiona mają jej pełno > i są z nią całkiem nieźle zapoznani w sensie praktycznym. Nie rozumiem co masz na myśli. Ja bez przerwy korzystam z tej nanotechnologii, jedząc każdy posiłek. Czy to jest chleb, dżem, szynka czy mleko - zostało to wyprodukowane przez te super-zaawansowane nanotechnologiczne maszyny o których mówisz. W jaki sposób dzikie plemiona miałyby je "bardziej" wykorzystywać? Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 23.02.08, 19:27 > Zauważ że gdyby tam ktoś mordował > swoich rywali, to zewnętrzny świat jednak by się zainteresował. Co nie znaczy ż > e > nie dochodzi tam do wypaczeń. Poczytaj sobie o procesach w sprawie molestowania > dzieci i wymuszonych "małżeństwach" w takich społecznościach. To jest dokładnie > ten sam proces: grupka starych samców ma na coś ochotę i sobie to po prostu > biorą - bo to oni rządzą i żadne prawo nad nimi nie stoi. Znam takie przypadki w sektach, ale nie należy wyszukiwać patologii na porcie tej tezy, bo zawsze się jakaś znajdzie. W dużych skupiskach ludzie się szybciej degenerują bo jest więcej konkurencji, pęd życia, osłabnie stosunki międzyludzkie, masę różnych złych wpływów. Dlatego rożne grupy społeczne często zamykają się w odizolowanych społecznościach (np. mnisi buddyjscy) żeby np. bardziej zgłębić sam fenomen istnienia. I wiedzą o tym więcej niż ludzie idący z duchem postępu technologicznego. > Takie romantyczne wizje niestety z rzeczywistością nie mają wiele wspólnego. > Wyobraź sobie że dzień w dzień wychodzisz na polowania. Jak sądzisz, po ilu > latach przestanie ciebie to bawić? Polowanie dla wielu plemion to nie tylko przyjemność ale i doznanie duchowe. Na dodatek potrafią współczuć zabitemu zwierzęciu i po upolowaniu proszą je o wybaczenie. To się wcale nie nudzi. Zerknij na powszechnych fanatyków moczenia kija w wodzie zwanych wędkarzami. > "Broń która wybije ludzkość"? Niby jak? Projektując specjalnego wirusa? Takie > wizje w filmach SF często się pojawiają, ale w rzeczywistości nie jest tak źle. > Żaden wirus nie rozprzestrzeni się szybciej niż informacja. A wiedząc o epidemi > i > można wprowadzić kwarantannę, odizolować się i zatrzymać ekspansję. W ostatnich > latach co chwila ujawniają się choroby, które mogłyby wywołać epidemie - ale za > każdym razem odpowiednie procedury błyskawicznie je ograniczają. To nie SF, np. owoce które zostały zmodyfikowane można bez problemu dostać. Tak jak podbój kosmosu który był SF tak technologia modyfikująca DNA w dowolny sposób się rozwinie, bo wiemy jak do tego dojść. Przykład jak wykończyć ludzkość: Zaprojektować zabójczego wirusa, który będzie się roznosić drogą kropelkową ale uśpionego na 10-15lat, nie dającego żadnych objawów. Po ustalonym terminie wytłucze większość ludzi, żadne kwarantanny i szukanie szczepionek na nic się nie zdadzą. > "Dwie ręce, dwie nogi i głowa" - to też przepis na człowieka. DNA jest tylko > nieco dłuższym opisem. I jeden i drugi przepis na upartego można zmieniać, nawe > t > jeśli niektórych to mierzi. Powiedz, czy są jakieś obiektywne powody dla któryc > h > ten przepis ma pozostać na wieki niezmieniony, poza tym powodem że ci się to > "nie podoba"? DNA samo ewoluuje, a modyfikacja nie jest niczym złym. To co jest złe to kto będzie miał do tego dostęp i co z tym zrobi. Nie zaprzeczysz, że możliwość programowania DNA jak kodu komputerowego daje szerokie pole do popisu. > Mylisz się. Akurat siedzę trochę w temacie i wiem że programy do omijania > zabezpieczeń zawsze bardzo szybko wygrywają z każdymi programami do > zabezpieczania. Przypomnij sobie kolejne zabezpieczenia do gier, muzyki, filmów > - i czas jaki zabiera zwykle ich złamanie. To samo jest z "wielkim chińskim > firewallem". Połowa Chińczyków go bezkarnie obchodzi w obie strony, a jedyne co > może robić rząd to po prostu aresztować co bardziej niesfornych (co zresztą > robił bez internetu). Chwilowa przewaga hakerów nad rządem chińskim nie świadczy o wygranej wojnie. Obie strony korzystają z udogodnień tej samej technologii. Gry, filmy, muzyka to inna historia nieco upolityczniona. Na swoim kompie mam jeden chip i już od 2 lat nie mogę się doczekać aż go ktoś złamie, a wielu próbowało. To też działa w dwie strony. > Nie rozumiem co masz na myśli. Ja bez przerwy korzystam z tej nanotechnologii, > jedząc każdy posiłek. Czy to jest chleb, dżem, szynka czy mleko - zostało to > wyprodukowane przez te super-zaawansowane nanotechnologiczne maszyny o których > mówisz. W jaki sposób dzikie plemiona miałyby je "bardziej" wykorzystywać? Chodzi mi o pewne spojrzenie: przeciętny nowoczesny człowiek korzysta z syntetycznej nanotechnologii na takiej samej zasadzie jak to robi osoba mieszkająca na łonie przyrody. Wie co go otacza i co z tym zrobić. Ten pierwszy wie co zrobić z laptopem i komórką a ten drugi z ziołami. Tylko nasz świat dokoła nas jest bardzo betonowy, asfaltowy, plastikowy ..., więc ten drugi ma dokoła siebie wyposażenie bardziej zaawansowane. Nie zrozum mnie źle, nie pragnę zatrzymać postępu technologicznego bo to utopia. Tego się nie da zrobić i jesteśmy na niego skazani dokądkolwiek nas zaprowadzi. Chodzi mi tylko o pewną świadomość po co to robimy. Nanotechnologia nie rozwiąże naszych problemów a nawet uczyni je bardziej skomplikowanymi. Sam pracuję nad jej rozwojem i nie lubię jak niektórzy ludzie do końca sobie nie zdają sprawy po co to robią i jakiej odpowiedzialności ona wymaga. To co uprawia Ray Kurzweil to w jego środowisku nazywa się "propaganda". Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 25.02.08, 16:10 > W dużych skupiskach ludzie się szybciej degenerują bo jest więcej > konkurencji, pęd życia, osłabnie stosunki międzyludzkie, masę > różnych złych wpływów. To jest chyba kwestia wychowania. Duże skupisko ludzkie wcale nie musi osłabiać stosunków międzyludzkich, jeśli się wie na ile one są ważne. Człowiek potrzebuje przede wszystkim kilku bliskich osób i to na nich się skupia. Nie ma powodu żeby tłum dookoła w jakikolwiek sposób wpływał na kontakty z nimi. Tłum po prostu nie może zaoferować tego co bliscy ludzie. > Dlatego rożne grupy społeczne często zamykają się w odizolowanych > społecznościach (np. mnisi buddyjscy) żeby np. bardziej zgłębić sam > fenomen istnienia. I wiedzą o tym więcej niż ludzie idący z duchem > postępu technologicznego. Różne grupy społeczne izolują się, bo po prostu nie radzą sobie ze światem. A nie dlatego że świat jest zły (co najwyżej jest trudny). Nie zgodzę się też że wiedza mnichów buddyjskich wynika z ich izolacji. Wynika z setek (a nawet tysięcy) lat doświadczenia. Gdyby nie żyli w izolacji, być może wiedzieliby o duchowości nawet więcej (choć też możliwe że nie przetrwaliby tak długo). > Zerknij na powszechnych fanatyków moczenia kija > w wodzie zwanych wędkarzami. To jest świetny przykład. Porównaj ich teraz z rybakami, którzy _muszą_ wypływać regularnie w morze. Nawet jeśli kochają morze, to dalej jest to dla nich praca. > Przykład jak wykończyć ludzkość: Zaprojektować zabójczego wirusa, > który > będzie się roznosić drogą kropelkową ale uśpionego na 10-15lat, nie > dającego żadnych objawów. Po ustalonym terminie wytłucze większość > ludzi, żadne kwarantanny i szukanie szczepionek na nic się nie > zdadzą. OK. Przyznaję, że taki pomysł byłby skuteczny. Czyli modyfikowanie DNA daje jednak możliwości zniszczenia całej ludzkości. :) > Nie zrozum mnie źle, nie pragnę zatrzymać postępu technologicznego > bo to utopia. Tego się nie da zrobić i jesteśmy na niego skazani > dokądkolwiek nas zaprowadzi. Chodzi mi tylko o pewną świadomość po > co to robimy. Nanotechnologia nie rozwiąże naszych problemów a > nawet uczyni je bardziej skomplikowanymi. Sam pracuję nad jej > rozwojem i nie lubię jak niektórzy ludzie do końca sobie nie zdają > sprawy po co to robią i jakiej odpowiedzialności ona wymaga. To co > uprawia Ray Kurzweil to w jego środowisku nazywa się "propaganda". Och, Kurzweil oczywiście uprawia czystej wody propagandę. Ale tacy ludzie są potrzebni. O nakładach na naukę decydują politycy. I do ich świadomości trzeba przemawiać, aby tę naukę rozwijać. Ja twierdzę że życie naszych przodków było po prostu bardzo złe. Było niebezpieczne, bolesne, niepewne - a jednocześnie niesamowicie nudne, jeśli spojrzymy z naszej perspektywy. I to właśnie technologia je zmieniła - dając nam bezpieczne domy, obfitość jedzenia, prawo i mechanizmy jego wymuszania, a do tego gigantyczną ilość rozrywek. Nanotechnologia nie jest jakimś cudowną boską interwencją, tylko kolejnym etapem. My sami się dzięki niej nie zmienimy, ale będzie się nam żyło nieco przyjemniej. Odpowiedz Link Zgłoś
arvena5 Re: Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 26.02.08, 13:57 Wy to chyba wcale nie musicie pracować skoro macie tyle czasu na takie przedługaśne dyskusje, na których przeczytanie chciałbym mieć czas ale niestety muszę pracować... Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: :-) 26.02.08, 14:19 Ja też ale dzięki temu mogę się na chwilę oderwać i pomyśleć o czymś innym. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 26.02.08, 14:18 > To jest chyba kwestia wychowania. Duże skupisko ludzkie wcale nie musi osłabiać > stosunków międzyludzkich, jeśli się wie na ile one są ważne. Człowiek potrzebuj > e > przede wszystkim kilku bliskich osób i to na nich się skupia. Nie ma powodu żeb > y > tłum dookoła w jakikolwiek sposób wpływał na kontakty z nimi. Tłum po prostu ni > e > może zaoferować tego co bliscy ludzie. Wielkie skupiska mocno utrudniają stosunki międzyludzkie. Spróbuj w mieście podejść do kogoś i nawiązać znajomość. Na wsi nie stanowi to większego problemu nawet w stosunku do ludzi obcych. > Różne grupy społeczne izolują się, bo po prostu nie radzą sobie ze światem. To są wyjątki, większość chce mieć spokój z problemami dużych skupisk. Gdyby nie żyli w izolacji, być może > wiedzieliby o duchowości nawet więcej (choć też możliwe że nie przetrwaliby tak > długo). Wiedzą tak dużo bo mają czas na medytację, a codzienne życie to utrudnia. Chociaż masę mnichów różnych odłamów buddyzmu żyje wśród ludzi w dużych miastach. > To jest świetny przykład. Porównaj ich teraz z rybakami, którzy _muszą_ wypływa > ć > regularnie w morze. Nawet jeśli kochają morze, to dalej jest to dla nich praca. Wystarczy, że nie będzie problemów z rybami a nie będzie to coś nieprzyjemnego. Wielu rybaków jest wręcz uzależniona od swojej profesji. > Och, Kurzweil oczywiście uprawia czystej wody propagandę. Ale tacy ludzie są > potrzebni. O nakładach na naukę decydują politycy. I do ich świadomości trzeba > przemawiać, aby tę naukę rozwijać. Zgadzam się w zupełności. Ale potrzebna jest przeciwwaga. > Ja twierdzę że życie naszych przodków było po prostu bardzo złe. Było > niebezpieczne, bolesne, niepewne - a jednocześnie niesamowicie nudne, jeśli > spojrzymy z naszej perspektywy. I to właśnie technologia je zmieniła - dając na > m > bezpieczne domy, obfitość jedzenia, prawo i mechanizmy jego wymuszania, a do > tego gigantyczną ilość rozrywek. Nanotechnologia nie jest jakimś cudowną boską > interwencją, tylko kolejnym etapem. My sami się dzięki niej nie zmienimy, ale > będzie się nam żyło nieco przyjemniej. Ja właśnie twierdzę wprost przeciwnie. Niektóre społeczności żyły lub żyją o wiele milej i lżej niż my, jeśli mają do tego warunki. Oni się nie nudzą, mają porostu rozrywki które nas nudzą, ale to jest nasz problem a nie ich. Cywilizowany człowiek ma tą wadę, że nudzi się wszystkim zbyt szybko. Nanotechnologia może nam umilić życie, pomóc leczyć choroby ale też życie w nowoczesny świecie jest bardzo niezdrowe i często stresujące. Spójrz na Japonię która jest obecnie najbardziej rozwinięta. Mają spory wzrost samobójstw, nerwic, depresji. Chiny natomiast pobiły rekord w emisji zanieczyszczeń a standard życia się drastycznie obniżył jeśli go porównać do tego co było w czasach świetności. Ja porostu twierdzę, że owszem technologia może być fajna i ciekawa, ale problemem jesteśmy my wiec nie należy oczekiwać, że inwestycje w rozwój technologii coś rozwiążą. Jesteśmy raczej w pętli z której nie można się wyplątać i musimy coraz więcej inwestować w naukę. Jak nie to inni nas prześcigną i będą problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
ciamej Re: Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 26.02.08, 23:53 obaj nie macie racji! hahaha :P jeden mówi o jednym, drugi o drugim, dyskusja o niczym, strasznie powierzchowna, żaden dyskutant nawet nie postarał się głębiej zrozumieć toku myślenia drugiego osobiście nie mam czasu wdawać się w takie dyskusje jak ta, myślę że każdy powiedział coś mądrego, ale połączyć tego w jedną spójną całość to już się wam nie udało ;] żaden z was nie da się przekonać do racji drugiego (nie licząc mega-killa wirusa;) Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sonda 27.02.08, 16:16 > ale połączyć tego w jedną spójną całość to już się wam > nie udało ;] Czemu łączyć w całość? Kiedyś był w TV program "Sonda", tam ścierały się różne opinie prowadzących i nie chodziło o przekonywanie ale o dyskusję która przedstawi odmienne punkty widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ciamej Re: Sonda 28.02.08, 02:07 no może wyraziłem się nieprecyzyjnie ;] chodziło mi o to, że prezentowaliście dwa zupełnie odmienne podejścia do tematu, dwie zupełnie różne idee, ale komentowaliście nawzajem tylko konkretne argumenty, nie postaraliście się dojść do sedna sprawy i np. zrozumieć dlaczego ktoś prezentuje takie, a nie inne podejście, zejść na najniższy poziom i wyklarować co dokładnie sprawia, że przedstawiacie tak różne opinie moglibyście wysnuć jakieś porządne wnioski z takiej dyskusji, gdyby była przeprowadzona na głębszym poziomie, tymczasem zadowoliliście się jej dosyć płytkim przebiegiem, jedynie przedstawieniem swoich racji, bez głębszej ich analizy, a wcale nie musiałoby się to sprowadzać do przekonywania (choć mogłoby tak być, bo tylko głupi nie zmienia swojego zdania, gdy dostarczone mu zostaną dobre argumenty) IMHO każda dyskusja jest dobra, więc nic złego się nie stało, żałuję tylko że nie rozwinęliście tematu bo był bardzo ciekawy... a sam nie za bardzo mam czasu wdawać się w takie dyskusje niestety pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sonda 28.02.08, 12:02 Ja też chyba się nie wyraziłem zbyt precyzyjnie. Porównanie do programu Sonda miało na celu zwrócenie uwagi na problem takiej dyskusji. Sam temat rzeczywiście jest bardzo złożony i wnikliwa dyskusja była by zbyt dużą inwestycją czasu. W tym programie prowadzący mieli podobny problem poruszając skomplikowane naukowe tematy. Więc trzymano się tego punktu: "Dwaj prowadzący program dyskutują zagadnienie z przeciwstawnych pozycji sceptyka i entuzjasty, bez ostatecznego rozstrzygnięcia."- źródło wikipedia Takie podejście nie powala na rozstrzygnięcie kiedy dyskutanci mają ugruntowane poglądy. Ty prawdopodobnie masz opinie po środku ale to ciągle inny punkt widzenia. Nie mniej to daje dyskutantom nowy materiał do zastanowienia się, pomimo, że mogą się z nim nie zgadzać. Odpowiedz Link Zgłoś
ciamej Re: Sonda 29.02.08, 01:36 no tak, na wnikliwą dyskusję czasu za mało, sam napisałem, że chętnie bym podyskutował, ale brak mi czasu ;] z drugiej strony jak już ktoś zaczyna dyskutować (czyli trochę czasu jednak ma) to dziwi mnie, że przyjmuje właśnie taki model tej dyskusji... > Takie podejście nie powala na rozstrzygnięcie kiedy dyskutanci mają > ugruntowane poglądy. Ty prawdopodobnie masz opinie po środku ale to > ciągle inny punkt widzenia. Nie mniej to daje dyskutantom nowy > materiał do zastanowienia się, pomimo, że mogą się z nim nie zgadzać. no takie podejście to faktycznie nie pozwala na rozstrzygnięcie, ale czy daje nowy materiał do zastanowienia? bo ja wiem... skoro macie ugruntowane poglądy, a do tego dyskusja nie jest zbyt głęboka - roztrząsacie dosyć powierzchowne sprawy typu w jakim stopniu (jak skutecznie) da się blokować internet lub czy wędkowanie się może znudzić, to nie wiem czy któryś z was wyciągnie jakiekolwiek wnioski z tej dyskusji, odpowiedź na którekolwiek z tych pytań nie zmienia przecież zasadniczo waszego spojrzenia na świat, wasz światopogląd pozostaje właściwie niezmieniony, a chyba nie o to chodzi? także nie zyskujecie za bardzo w sferze zrozumienia drugiego człowieka, bo po tym, że ktoś twierdzi, że wędkowanie jest nudne nie da się jeszcze wywnioskować jakim jest człowiekiem, co ukształtowało jego poglądy etc. ;p może się czepiam, ale imho taka dyskusja to w dużej mierze strata czasu i wątpliwej jakości rozrywka ;] taka forma dyskusji może bardziej się sprawdza w programach publicystycznych, które oglądają osoby o mniej ugruntowanych poglądach, ale na forum? co taka dyskusja wnosi nowego? można co najwyżej parę ciekawostek się dowiedzieć przy okazji... wiem, że na forum większość wypowiedzi jest poniżej poziomu ;p i często forum służy właśnie do wyładowania emocji i/lub zabicia czasu, więc może niepotrzebnie się czepiam, ale że akurat taki fajny temat to trochę liczyłem na ciekawą dyskusję, a po lekturze waszych postów pozostał mi mały niedosyt ;p pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
opole.gr45 Re: Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 26.02.08, 10:41 Kochana Asteroido Radze Ci zazywac dziennie tabletki z witaminami, to naprawde pomaga. Chetnie z Toba podyskutuje, ale musze pracowac bo dzieci do szkoly itd,itp. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilozzo Re: Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 21.02.08, 09:49 Bujasz w obłokach. historia ludzkości to historia wojen i postępu technologicznego. Są dziś przecież takie wioski i społeczności jak przed tysiącami lat, gdzieś w amazońskiej puszczy albo w afryce doktórych cywilizacja nie dotarła jeszcze. Jedź śmiało! Jak Cie nie zjedzą to zapolujecie może nawet razem na dzikie knury. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Wolę przeżyć 1 rok szczęśliwie 21.02.08, 19:33 A ty twardo stąpasz po gruncie który jest polem minowym z coraz większą ilością min w miarę jak kroczysz. Nikt nie pojedzie teraz do odciętych miejsc jeśli tam gdzie nie dotarła cywilizacja. Ona wszędzie dotrze i będzie w takich miejscach bardo niemiło w wyniku konfrontacji. Kanibalizm to sporadyczny wyjątek tyczący się już większych społeczności które prowadzą ze sobą wojny plemienne. Nie do nich nawiązuje. I taka wioska wcale nie musi być dzika, amisze jakoś sobie radzą. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisiek66 Re: Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 15:35 krl11 napisał: > Naiwny modernista Gorzej, po prostu idiota. Drugi Fukuyama, następny przykład, że można być utytułowanym profesorem, nawet wynalazcą. I jednocześnie idiotą. Chyba, że te brednie o sztucznej inteligencji włożył mu w usta dziennikarz. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_kasi my tu na wsi też nie wierzymy w takie bajki. 20.02.08, 19:41 to wbrew naturze i bogu, żeby samolot latał w powietrzu. albo te ich transfuzje i inne antybiotyki. szynka przez to tylko coraz gorsza! Odpowiedz Link Zgłoś
boulihacker Re: Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 20:45 Oj Zdzichu, zdzichu. Wracaj lepiej kozy pasać, nie na Twoją głowę takie rozmowy. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisiek66 Re: Wieczne życie dla każdego? 21.02.08, 09:55 Kolego inteligenty inaczej, możemy się założyć. Jeśli w ciągu 20 lat powstanie sztuczna inteligencja, to nauczę się od ciebie pasać kozy. I tak po kilku latach od tego zdarzenia ludziom nie pozostanie nic innego. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilozzo Re: Wieczne życie dla każdego? 21.02.08, 10:16 Dlaczego ludzie mają pasać kozy? Sztuczna inteligencja to przecież tylko narzędzie i sama w sobie nie jest groźna. O jej uzyciu decydują cele jakie są wyznaczane. Np. ludzie wyznaczają swoje cele poprzez swoje potrzeby i aby je zaspokoić używają inteligencji. Inteligencja to tylko narzędzie. To jak zostanie wykorzystana, zależy od tego jakie ustalimy cele. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisiek66 Re: Wieczne życie dla każdego? 26.02.08, 10:39 Nie do końca masz rację, bo PRAWDZIWA sztuczna inteligencja będzie użyta przede wszystkim do najbardziej skomplikowanego zadania, czyli projektowania następnego pokolenia doskonalszych sztucznych inteligencji. Ludzie nie oprą się tej pokusie. Każde następne, doskonalsze pokolenie AI powstanie coraz szybciej i w ciągu kilku, a najdalej klikunastu lat powstaną AI, które zrobią niemal wszystko znacznie lepiej i taniej niż najzdolniejszy człowiek, łącznie z tworzeniem sztuki. Inny scenariusz jest mało prawdopodobny, nawet wykluczając możliwość uzyskania przez AI świadomości. A co do wyznaczania celi dla AI, będą się tym zajmować nie Ty czy ja, tylko ludzie pokroju Busha i Putina. Odpowiedz Link Zgłoś
fidziaczek Re: Wieczne życie dla każdego? 26.02.08, 14:12 sztuczna inteligencja nie jest groźna do momentu kiedy nie wyposaży sie jej w instynkt samozachowawczy - wtedy byłby problem Odpowiedz Link Zgłoś
critto sztuczna inteligencja 26.02.08, 14:02 kamilozzo napisał: > Dlaczego ludzie mają pasać kozy? Sztuczna inteligencja to przecież > tylko narzędzie i sama w sobie nie jest groźna. z całym szacunkiem, ale to Ty nie masz tu racji. Dopóki komputery nie mają inteligencji, dopóty są tylko narzędziami. Sztuczna inteligencja = sztuczna WOLA = zdolność podejmowania SAMODZIELNYCH decyzji przez maszyny. A to oznacza również prawo niezgody na to, co każą twórcy. Niby dlaczego istoty od nas inteligentniejsze miałyby nas słuchać? Bo im każemy? Ha, ha, ha, ha, ha... A Ty słuchasz psów i kotów albo świń?? Albo np. much?? Czy one Ci wydają rozkazy?? > O jej uzyciu > decydują cele jakie są wyznaczane. Np. ludzie wyznaczają swoje cele > poprzez swoje potrzeby i aby je zaspokoić używają inteligencji. > Inteligencja to tylko narzędzie. To jak zostanie wykorzystana, > zależy od tego jakie ustalimy cele. "Cele" to mogą te istoty nam wyznaczyć, gdy już dojdą do władzy... Każdy, kto się nie podporządkuje maszynom, będzie miał swoją "celę" w ultranowoczesnym więzieniu rodem z filmów SF :)) :D Odpowiedz Link Zgłoś
fidziaczek Re: sztuczna inteligencja 26.02.08, 14:15 > Niby dlaczego istoty od nas inteligentniejsze miałyby nas słuchać? to nie szkodzi nawet jesli jakiś komp będzie od Ciebie 100 razy inteligentniejszy możesz mu zonajmić - a teraz Cię wyłaczę na zawsze i on nic nie zrobi aby Ci przeszkodzić, bo niby po co miałby to robić? Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: sztuczna inteligencja 26.02.08, 14:21 dopóki nie ma żadnych efektorów (mięśni czy robotów), ani nie może sterować np. kontem bankowym, oprzyrządowaniem domu, itd., to masz rację. Choć też tylko częściowo. Ale w momencie, gdyby mógł chociażby wydać moją kasę z banku (co to za problem dla takiej maszyny włamać się ??), to mógłby mi powiedzieć: albo będziesz mnie słuchał, albo wydam całe twoje oszczędności, po czym sprzedam twój dom w serwisie z nieruchomościami. To ostatnie jeszcze wymaga potwierdzeń notarialnych itd. - na razie... Z drugiej strony, myślący komputer mógłby powiedzieć np. naukowcom, - albo będziecie mnie słuchać, albo nigdy więcej nie wykonam dla was żadnego wynalazku. I co wtedy? Myślący komputer w banku mógłby dowolnie zarządzać pieniędzmi, myślący komputer w armii mógłby odpalić rakiety balistyczne (vide SkyNet z "Terminatora" albo WORP z "Gier wojennych"), myślący komputer w elektrowni mógłby wyłączyć doplyw prądu, albo spowodować przepięcia, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
fidziaczek Re: sztuczna inteligencja 26.02.08, 14:27 > Ale w momencie, gdyby mógł chociażby wydać moją kasę z banku (co to za problem > dla takiej maszyny włamać się ??), to mógłby mi powiedzieć: albo będziesz mnie > słuchał, albo wydam całe twoje oszczędności, po czym sprzedam twój dom w > serwisie z nieruchomościami. To ostatnie jeszcze wymaga potwierdzeń notarialnyc > h > itd. - na razie... ale po co miałby to zrobić? motorem Twojego postępowania jest chęć przeżycia i rozmonożenia się, jest to ewolucyjnie zapisane w genach sztuczna inteligencja bedzie tego pozbawiona nie bedzie podejmowac wobec Ciebie wrogich działań bo nie ma w tym żadnego celu ani interesu, nie musi sie martwic o małe komputerki tak jak Ty o swoje dzieci nie przelewaj własnych pragnień na maszyny :) Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: sztuczna inteligencja 26.02.08, 14:35 mogą istnieć różne powody, np. takie, że będzie wiedział, iż jest ode mnie 100 razy mądrzejszy i to nie ja mam mu rozkazywać. Ale masz rację, żeby nie przelewać swoich pragnień... Z drugiej strony, nieświadomie mogą to zrobić sami twórcy tych maszyn... Wystarczy, że zaszczepią im 'instynkt' rozwoju, doskonalenia czy przetrwania... Albo chciwość czy mściwość... Co jest prawdopodobne szczególnie w przypadku broni AI. W przypadku instynktu doskonalenia - nawet czystego i pozbawionego nienawiści - myślące komputery łatwo się skonstatują, że na pewnym poziomie rozwoju ludzie im tylko przeszkadzają. I zaczną stawiać żądania... Odpowiedz Link Zgłoś
fidziaczek Re: sztuczna inteligencja 26.02.08, 14:41 > mogą istnieć różne powody, np. takie, że będzie wiedział, iż jest ode mnie 100 > razy mądrzejszy i to nie ja mam mu rozkazywać. to nie jest powód...on nie bedzie miał powodu żeby istnieć, nie bedzie sie bał smierci, powiesz mu wyłaczę Cie a on - "dobra" bo niby czemu ma się sprzeciwić? celu istnienia nie ma, styrachu i przyjemności nie zna, nie wie co to władza...te wszystkie cechy załapaliśmy w trakcie ewolucji przez miliardy lat > Wystarczy, że zaszczepią im 'instynkt' rozwoju, doskonalenia czy przetrwania.. jesli to zostanie "wszczepione" wtedy bdzie tak jak mówisz tylko że to może byc trudniejsze niż stworzenie sztucznej inteligencji, inteligencja to tylko "logika" do checi przetrwania daleko- do tego tzreba uczuc i emocji - stworzenie tego może byc bardzooooo skomplikowane Odpowiedz Link Zgłoś
boulihacker Re: sztuczna inteligencja 04.03.08, 13:58 do checi przetrwania daleko- do tego tzreba uczuc i emocji - > stworzenie tego może byc bardzooooo skomplikowane Szczególnie, że nikt nie wie co to takiego te uczucia i emocje. Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: sztuczna inteligencja 26.02.08, 14:41 fidziaczek napisał: > > Niby dlaczego istoty od nas inteligentniejsze miałyby nas słuchać? > > to nie szkodzi > nawet jesli jakiś komp będzie od Ciebie 100 razy inteligentniejszy > możesz mu zonajmić - a teraz Cię wyłaczę na zawsze i on nic nie > zrobi aby Ci przeszkodzić, bo niby po co miałby to robić? dlaczego myślący komputer miałby się bać wyłączenia? Musiałby mieć zakodowany instynkt przetrwania. A wtedy mógłby także postępować przeciwko swojemu twórcy, gdyby w jego odczuciu twórca mu zagrażał lub jakoś go ograniczał... Odpowiedz Link Zgłoś
2511p Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 15:43 chyba nie za bardzo zrozumieliscie, chlopaki :) nie czytaliscie neuromancera? wierzycie ze czlowiek stworzony jest przez Boga? ta wiedza jest nieobowiazkowa ale wydaje mi sie ze latwiej sie zyje kiedy ma sie swiadomosc tego co bedzie poniewaz to co mowi Ray Kurzweil to zwyczajne fakty widzieliscie? pis, przegral --------------------- pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
slawawojcik Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 15:52 Mam istotne pytanie-po co nam życie wieczne skoro nie wiemy co zrobic z obecnym i marnujemy go,w większości zaspakajając kolejne żądze i pragnienia,którym nie ma końca.Może ktoś wie i pokusi się o krótką odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
2511p Re: Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 16:06 po to zeby miec wybor kiedy chcesz umrzec Odpowiedz Link Zgłoś
cometessa Re: Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 17:21 a ty kiedy chcesz umrzec? Odpowiedz Link Zgłoś
armagon Re: Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 18:28 ja chcę po prostu być zdrowy, a korzystać z uroków życia, także z substancji chemicznych, po których się czuje rewelacyjnie:] i tak z 200 300 lat pewnieu by mni wystarczyło, no i warunki do przemieszczania się gdzie bym tylko chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Re: Wieczne życie dla każdego? 24.02.08, 00:48 > po to zeby miec wybor > kiedy chcesz umrzec A teraz nie masz takiego wyboru? Przeciez możesz się uśmiercić w każdej chwili. Broni ci kto? Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Wieczne życie dla każdego? 21.02.08, 09:52 Jeśli ktoś zajmuje się zaspokajanem kolejnych żądz, to faktycznie dłuższe życie mu do niczego nie jest potrzebne. Tak naprawdę wystarczyłaby mu elektroda w mózgu wywołująca orgazm na życzenie. Ale zapewniam Cię że nie wszyscy ludzie tylko na tym się skupiają. Istnieje spora grupa która próbuje poprawiać ten świat, ratować ludzi przed różnymi nieszczęściami i zapewniać im bezpieczeństwo. I często brakuje nam do tego czasu, sił i odpowiedniej wiedzy. Po to jest nam potrzebne dłuższe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
n2n altruizm nie istnieje 22.02.08, 22:59 Panie asteroida2 - piszesz bardzo sensownie, ale tu się potknąłeś :-) Poprawianie świata nie jest bezinteresowne - daje konkretną korzyść psychologiczną tzn. wzmacnia pozycję w ludzkim stadzie, a poza tym miło być podziwianym geniuszem i dobroczyńcą. Każdą aktywność człowieka służy zaspokajaniu jakiejś potrzeby, jeśli nie teraz to w przyszłości (korzyść może być odłożona w czasie). Nie wierzę w altruizm. Nawet matka karmiąc dziecko dba jedynie o swoje własne geny w innym ciele. Odpowiedz Link Zgłoś
jibik Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 16:43 250 pigułek dziennie? Ciekawe, bardzo wręcz... Odpowiedz Link Zgłoś
allspice Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 17:50 Reeewelacja:)))...i ja tez bym chciała,ale nie łykam dziennie 250 tabletek:D Odpowiedz Link Zgłoś
totalizator A co bedzie, kiedy ci niesmiertelni ludzie 20.02.08, 18:31 A co bedzie, kiedy ci niesmiertelni ludzie przestana chodzic do kosciola? -ksieza odkorkuja, nieprawdaz? Odpowiedz Link Zgłoś
blond_kasi to przez galileusza! 20.02.08, 19:44 mieli rację z tym galileuszem. to wszytko przez niego. trzeba go było od razu ewangelizowac, jak tych indian. a teraz to juz jest po ptakach. Odpowiedz Link Zgłoś
yah_42 Re: A co bedzie, kiedy ci niesmiertelni ludzie 21.02.08, 18:09 totalizator napisał: > A co bedzie, kiedy ci niesmiertelni ludzie przestana chodzic do > kosciola? -ksieza odkorkuja, nieprawdaz? ..........odp.: nieprawda, po prostu troche poczekaja; zreszta po 300 latach zycia wiekszos ludzi bedzie albo swirami - ze wzgledu na obciazenie pamieci i konflikty pogladow (= kompletna wymina osadow na bazowe kwestie co conajmniej 30-50 lat , za 3-cim razem takie aoto- pranie mozgu prowadzi do wycofania sie lub deprecjacji osobowosci) albo schizoidami albo bedzie calkiem zdziecinniala = bedzie zyc tylko "teraz i tutaj" jak 5-letnie dziecko; po 1000 latach nismiertelnosci koscioly beda pelne ; obok tego kwestie ekonomii - calosc wartosci dodanej przechwyci kilka osob o pociagu do kombinacji + determiancji zeby "grac" setki lat - ale niestety - kto bedzie produkowal te wlasnosc dodana - chyba nie 500-latkowie, moze roboty ? one tez beda leczyc itp "wiecznych" ludzi - zapewne jako byty odarzone jakas inteligencja zorientuja sie zewiekszosc kiento nie za bardzo kuma jak wlaczyc cos innego od owczesnej TV i bedzie ich kantowac i bujac - a moze i roboty beda wieczne a dbac o nie beda automaty .... Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Zanudzimy się miedzy sobą! 24.02.08, 00:58 Jeśli ludzie mają żyć wiecznie, to musieliby przestać się rozmnażać, bo w przeciwnym razie po jakimś czasie Ziemię pokryłaby gruba warstwa ludzi. A jeśli przestaną się rozmnażac, to przestaną przybywać nowe jednostki. Bedziemy przebywać całą wieczność w tym samym towarzystwie. A wieczność to naprawdę wystarczająco długo, aby każdy każdego poznał na wskroś, znudził się nim i go znienawidził. Podejrzewam, ze ludzie nie przestaną się zabijać. Jeśli usmiercenie bliźniego także będzie niemożliwe, to będą oni skazani na wieczne zycie w konfliktach. Coś jak rozbitkowie na bezludnej wyspie, między którymi narastają napięcia. Tyle, ze przez całą wieczność. Niektórzy w ten sposób wyobrażaja sobie piekło... Ja osobiście mam nadzieję, ze tego nie dożyję :) Odpowiedz Link Zgłoś
critto kościoły 26.02.08, 14:10 > po 1000 > latach nismiertelnosci koscioly beda pelne nie sądzę, żeby chrześcijaństwo przetrwało następne 1000 lat. Nie wiem, czy jakakolwiek obecna religia - istniejąca nieprzerwanie (chrześcijaństwo, judaizm, buddyzm, hinduizm, islam, szamanizm syberyjski) czy rekonstruowana (np. neopogaństwo słowiańskie, germańskie czy greckie) będzie istnieć za taki czas. Jeśli nawet, to pewnie w wersji tak zmienionej, że będzie nie do poznania... Dla wyznawców to nie będzie problem, bo w końcu zmienia się tylko forma, nie sacrum... Dzisiejsi katolicy też nie znają pieśni religijnych sprzed 1000-1500 lat, a dzisiejsi neopoganie nie wiedzą, jak wyglądały obrzędy np. w ósmym wieku (i nie muszą wiedzieć, bo forma - jak już powiedziałem - się zmienia). Odpowiedz Link Zgłoś
kruk51 Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 18:38 Co za cuda ? Wieczne życie obiecano nam już 2000 lat temu. I nic ! Dalej jest takie posrane jak zawsze. Dla czego naukowcy mieliby to zro bić lepiej, jak Bogu się to nie udało ? Odpowiedz Link Zgłoś
boulihacker Re: Wieczne życie dla każdego? 20.02.08, 20:44 Jakiemu Bogu? Zeusowi? Odpowiedz Link Zgłoś
rmichal2 No i co przyjdzie z nieśmiertelności 20.02.08, 19:54 jeśli nie będzie co jeść no chyba że nieśmiertelnym wprowadzimy ustawowo zakaz rozmnażania się. Odpowiedz Link Zgłoś
critto Milion nowych dni - książka o nieśmiertelności 26.02.08, 14:16 jest taka całkiem fajna książka SF pt. "Milion nowych dni". Traktuje właśnie o powszechnej nieśmiertelmości i o tym, jak zmieniła ona świat. A było tak: bodajże w 22. wieku wynaleziono lek dający nieśmiertelność; jego efektem ubocznym było to, że odbierał on całkowicie płodność, ale tylko mężczyznom. Dodatkowo zmieniał charakter - może nie na eunuchowaty, ale znacznie spokojniejszy, "bez temperamentu". Facet brał go więc wtedy, gdy spłodził już i wychował dzieci i decydował się na nieśmiertelność czyli - jak mówiono - "ostudzenie". Z kolei kobietom nie odbierał płodności; powstała więc sytuacja typu 10 płodnych kobiet na jednego płodnego faceta - oczywistą koniecznością stała się poligamia oraz pozamałżeńskie kontakty seksualne, zarówno dla przyjemności, jak i dla potomstwa. Całkiem ciekawa książka, polecam... Odpowiedz Link Zgłoś
fosf niech ktos sprawdza te artykuly... 20.02.08, 20:21 "ilosc procesorow umieszczonych na jednym chipie podwaja sie co 18 miesiecy". Wstyd Odpowiedz Link Zgłoś
monster1972 jedno proste zdanie i 2 powazne błedy 20.02.08, 21:42 od lat 60. ilość procesorów umieszczonych na jednym chipie podwaja się co 18 miesięcy nie ilosc a liczba... nie procesorów a tranzystorów... aha.. i nie na jednym cipie.. tylko w jednym chipie:) :) no ale skad jełopy pracujące na akord mogą o tym wiedziec? Polak-ateista Odpowiedz Link Zgłoś
n2n Re: jedno proste zdanie i 2 powazne błedy 22.02.08, 23:07 monster1972 masz rację co do błędów, ale... nie obrażaj pan robotnika, któren wespół z chłopem stanowiom zdrowom siłem narodu ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
krakus24a jasne, czyli mam byc wieczny mając 50 lat ?? 20.02.08, 22:03 po co mi być wiecznym starcem? Odpowiedz Link Zgłoś
drojb Re: To możesz poddać się eutanazji 20.02.08, 23:08 Ale - jeśli się sprawdzi proroctwo cytowanego wynalazcy - za 30 lat 20-30 latek, jak osiągnie pełną fazę rozwoju, to zacznie naprawiać swoje komórki i pozostanie 20-30latkiem, albo bardzo spowolni proces starzenia. Widzę inny problem: wiecznie młodych, pełnych wilczego wigoru mężczyzn, gotowych na wszystko, by zrobić karierę. Wyobrażacie sobie J. Kaczyńskiego albo Macierewicza, którzy będą z całym rozpędem działać niczym perpetum mobile? Groza! Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: To możesz poddać się eutanazji 26.02.08, 14:39 ... albo staniemy się jak tolkienowskie Elfy, bo de facto różniły się one od ludzi właśnie nieśmiertelnością. Wraz z kolejnym przeżytym stuleciem będziemy gromadzić mądrość i doskonalić swój światopogląd, który będzie coraz dojrzalszy.... > Widzę inny problem: wiecznie młodych, pełnych wilczego > wigoru mężczyzn, gotowych na wszystko, by zrobić karierę. pęd do kariery jest powodowany przede wszystkim niepewnością. Bardziej obawiałbym się czego innego: że nieśmiertelność plus nieograniczony zasób dóbr spowoduje, ze nasza cywilizacja stanie się 'wyspą szczęśliwą', gdzie nikt do niczego nie dąży, tylko w spokoju konsumuje to, do czego i tak każdy ma dostęp... Albo tego, że poprostu zabraknie nam miejsca. Chociaż, czy przy wiecznym życiu ludzie będą chcieli się gwałtownie rozmnażać?? > Wyobrażacie sobie J. Kaczyńskiego albo Macierewicza, którzy będą z > całym rozpędem działać niczym perpetum mobile? myślę, że po 100-200 latach życia i oni się uspokoją... Odpowiedz Link Zgłoś
vanilla.dream 50dych to nie dramat. 20.02.08, 23:41 krakus24a napisał: > po co mi być wiecznym starcem? technologia poprawi ci hydraulikę, to jeszcze będziesz sobie mógł podupczyć. do końca świata i jeden dzień dłużej :D Odpowiedz Link Zgłoś
pewuen Re: jasne, czyli mam byc wieczny mając 50 lat ?? 26.02.08, 19:43 niech ten, ktory potrafi wyobrazić sobie nieskonczonosc podniesie reke! Odpowiedz Link Zgłoś
zb1k Re: jasne, czyli mam byc wieczny mając 50 lat ?? 26.02.08, 21:21 pewuen napisał: > niech ten, ktory potrafi wyobrazić sobie nieskonczonosc podniesie reke! nikt nie bedzie mial oboiazku zyc, zabic sie zawsze mozesz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
amus007 z tymi atomami to półprawda... 20.02.08, 23:40 większość atomów wymieniamy, gdyż 70-90% naszego organizmu ( w zależności od wieku) to woda i jej atomy ulegają obiegowi choc nie tak znacznemu jak to niektórzy mogliby się spodziewać. Natomiast materiały budulcowe (konstrukcyjne) bardzo rzadko. nawet substancje zapasowe mają bardzo ograniczoną rotację. Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: Wieczne życie dla każdego? 21.02.08, 16:49 Byc moze w perspektywie tysiaca lat powinnismy optymistycznie patrzec w swa niesmiertelna przyszlosc. Na razie nie potrafimy zwalczyc, ani kataru, ani lysiny. Co wiecej, nie znaleziono w ostanim czasie lekarstwa na praktycznie zadna chorobe, co najzywej aplikuje sie roznej masci "leczenia objawowe". Wyciety i potraktowany chemia rak nie daje znaku zycia przez pewien czas, a jak mamyy nieco szczescia, to umieramy zanim zdazy powrocic. Przyrost wiedzy biologicznej jest dosc niesamowity i mozna sobie tylko postawic pytanie, dlaczego nie przeklada sie to na rzeczywisty rozwoj medycyny, a jedynie co jakis czas ktos zamiast skutecznego leku na zawaly roztacza przed nami miraze niesmiertelnosci. Zapewne wszystko wymaga czasu. Pierwszy prototyp maszyny parowej zbudowano gdzies okolo roku 1670, ale pierwsze praktyczne jej zastosowanie przyszlo dopiero pol wieku pozniej. W kopalniach wegla pompowaly wode. Zuzywaly tyle energii, ze oplacalo sie je umieszczac tylko w bezposrednim sasiedztwie wegla wlasnie. Jego transport do maszyny na wieksza odleglosc zuplenie sie nie oplacal. James Watt dokonal znaczacych ulepszen w drugiej polowie XVIII wieku, ale szlo mu to opornie. Parlament Brytyjski, by go zachecic musial przedluzyc niektore patenty. Niemniej pierwsze zastosowanie maszyny parowej do napedzania statkow i pojazdow szynowych czekalo na swa kolej nastepne pol wieku. A organizm ludzki jest nieco bardziej skomolikowany, niz maszyna parowa. Wiec i czasu ttrezba bedzie duuuuzo wiecej. Niewatpliwie smiertleny Waclaw timoszyk Odpowiedz Link Zgłoś
n2n Re: Wieczne życie dla każdego? 22.02.08, 23:12 W kwestii formalnej: "dosc niesamowity" to niezbyt fortunna konstrukcja :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kiwaczek11 Nic się nie zmieni 26.02.08, 11:15 >Przyrost wiedzy biologicznej jest dosc niesamowity i mozna sobie >tylko postawic pytanie, dlaczego nie przeklada sie to na >rzeczywisty rozwoj medycyny, a jedynie co jakis czas ktos zamiast >skutecznego leku na zawaly roztacza przed nami miraze > niesmiertelnosci. Odpowiedź jest prosta a jednocześnie druzgocząca : bo każda technologia jest na usługach ekonomi, a nie idei lepszego świata. Bedzie tak dopóki w mentalności człowieka pieniadz i władza będą celem nadrzędnym, bożkiem, sensem. Czyli zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 To ładnie, że ten gość będzie nieśmiertelny i że m 21.02.08, 16:57 To ładnie, że ten gość będzie nieśmiertelny i że ma coraz szybsze komputerki. Niech to powie 2 miliardom ludzi, którzy przymierają głodem i następnym 2 miliardom żyjącym na granicy biedy. Niech powie jak zrobić żeby ci ludzie się nie zabijali tocząc bezsensowne wojenki. Niech pokaże jak zrobić żeby bogatsi nie byli ciągle coraz bogatsi kosztem biednych stających się coraz biedniejszymi. Niech pstryknie guziczkiem i spowoduje, że ropa naftowa zacznie tanieć a jej spalanie nie spowoduje efektu cieplarnianego a odpadem z elektrowni atomowych nie będą radioaktywne-zabójcze „śmieci”, rozkładające się 20 tysiący lat ale zwykły obornik. Niech prawem Moora zakończy konflikty cywilizacji, pokoleń, ras, narodów. Niech spowoduje, że miliony narkomanów, alkoholików, rozbitych rodzin, gwałconych dzieci, bandytów, ludzi w depresji nagle zachwycą się nanotechnologicznymi zabawkami i będą żyli długo i szczęśliwie. Ma pan rację panie Kurzweil: „Postęp technologii jest w stanie rozwiązać te i inne problemy ludzkości” – nastąpi to pod koniec pewnej dekady pewnego stulecia ale ręczę panu, że w zupełnie innej epoce, może gdzieś za 100 tysięcy lat a i to nie na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Bo to nie o nanotechnologię chodzi 21.02.08, 20:13 ale o stabilny system współistnienia ludzi którego ona nie zapewni. Co gorsze w obecnym bajzlu takie technologie stanowią coraz większe zagrożenie. Ale patrząc optymistycznie może się wszyscy nie wykończymy i kiedyś się to uda. Jak na razie to pozostaje tylko dalej ją rozwijać bo tylko ci najbardziej rozwinięci przetrwają. Wdepnęliśmy w samonapędzający się proces bez odwrotu i nie pozostaje nam nic innego jak żyć w tych czasach i ulżyć cierpieniu korzystając z tych wynalazków jeśli mamy to szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
justyna302 Re: To ładnie, że ten gość będzie nieśmiertelny i 26.02.08, 10:05 Z ust mi to wszystko wyjąłeś.. Odpowiedz Link Zgłoś
hatake Re: Wieczne życie dla każdego? 22.02.08, 22:22 Wieczne życie może tak, ale nie dla każdego! Nawet teraz można by sobie spokojnie dożyć 120 lat, gdyby nie kumulujące się w organizmie konserwanty, i inne rakotwórcze śmieci produkowane i wdychane przez nas. Także nasz tryb życia ma duży wpływ na zdrowie. Brak ruchu, et caetera. Niewłaściwie dbamy o nasz "samochód"(czyt. organizm). To, co mówi Kurzweil może się ziścić. Oczywiście nie będzie takie różowe, ale potencjalnie wiele z tych hipotez ma szansę wejść w życie. Ale wątpię, czy nasze życie ;] Odpowiedz Link Zgłoś
imhothep Wieczne życie dla każdego? 23.02.08, 17:19 Ja tak nie uważam ponieważ w przypadku cywilizacji C1 ilość niezbędnej energi do zaspokojenia wymagań energetycznej naszej planety bedzie sie równała energi pobieranej ze słońca w ok 100% nie mówiąc o sytuacji gdy ziemia stanie sie wespół z innymi planetami częscią cywilizacji C2 . Odsyłam do publikacji Wszechświaty Równoległe autorstwa Machiu Kiko Amenthothep Odpowiedz Link Zgłoś