vandalia
31.08.08, 01:27
Witam!
Podzielcie się, proszę, praktyczną wiedzą - jak to jest z konsyliami.
Formalnie, to pacjent, jeśli nie jest usatysfakcjonowany postępowaniem swojego
lekarza prowadzącego, ma prawo domagać się zwołania konsylium, a nawet ma
prawo do wskazania lekarzy, których chciałby widzieć w tym gronie. Tyle teoria.
A jak to funkcjonuje w praktyce?
U mojego teścia (mówię o nim Tato) właśnie zdiagnozowano raka trzustki, i
jesteśmy w fazie decydowania o terapii, a dokładniej - oceny, czy jest to
przypadek operacyjny, czy nie. Myślimy o konsylium, bo do lekarza prowadzącego
straciliśmy zaufanie. Od początku demonstruje postawę skrajnie niechętną
każdemu kiwnięciu palcem - spisał Tatę od razu na straty - np. odbarczenie
woreczka żółciowego zlecił dopiero jak (uzbrojeni już we wiedzę z tego forum)
zaczęliśmy się dopytywać o poziom bilirubiny, bez konsultacji kardiologicznej
przesądził, że Tato ma za słabe serce do operacji, choć kardiolog na bieżąco
prowadzący Tatę po wymianie zastawki 2 lata temu twierdzi, że właśnie teraz
jego układ krążenia jest w świetnym stanie - itp.
Najważniejsze, że ów lekarz nas okłamał, referując wyniki tomografii -
powiedział nam, że na żyle krezkowej górnej są znaczne nacieki, co przesądza,
że przypadek jest nieoperacyjny. Tymczasem w udostępnionym nam opisie nie ma
słowa o naciekach - jest tylko, że guz jest w bezpośrednim sąsiedztwie tej
żyły. Są też inne pozytywne wg nas przesłanki - wątroba i inne organy czyste,
węzły chłonne czyste, tętnica krezkowa czysta, niewielki rozmiar guza i jego
lokalizacja w głowie trzustki...
A że kwalifikacja operacyjny / nieoperacyjny ma kluczowe znaczenie dla
dalszego postępowania, chcemy, aby oceniło to konsylium, i chcemy wskazać 2
lekarzy, z innych miast.
Pytania - czy ktoś może nam odpowiedzieć?
1. Czy o zwołanie konsylium występuje się jakoś formalnie, na piśmie?
2. Do kogo się należy zwracać?
3. Czy powinniśmy najpierw skontaktować się z tymi lekarzami, których byśmy
chcieli, i zapewnić sobie ich zgodę?
4. Czy lekarz przez nas wskazany ma prawo odmówić?
5. Czy w praktyce dla wskazanego lekarza udział w zamiejscowym konsylium to
bardziej kłopot lub uciążliwy obowiązek, czy niekoniecznie?
6. Czy możemy np. pokryć koszty ich przyjazdu czy honorarium (czy takowe
otrzymują?), gdyby to finansowe ograniczenia szpitala miały uniemożliwić ich
udział w konsylium?
I na koniec - czy może w ogóle bujamy w obłokach z tym konsylium i trzeba nas
sprowadzić na ziemię?
Bardzo bardzo proszę - napiszcie, jak to jest ...
Albo - gdzie szukać takiej wiedzy?
To forum jest dla mnie (nas) ogromnie pomocne - dla rodziny, na którą spada
takie nieszczęście, przerażonej i zagubionej, taka informacyjna pomoc, wymiana
wiedzy i doświadczeń są nieocenione!
Pozdrawiam i dziękuję !