Gość: magda
IP: *.ral.com.pl
16.01.02, 09:42
W ostatnich "Wysokich obcasach" czytałam artykuł, który dotyczył reklam leków.
Przeczytałam tam między innymi, jak bardzo zakorzenione jest w nas przekonanie
o grypobójczej działalności witaminy C i rutinoscorbinu, które to przekonanie
jest właściwie pozbawione podstaw. Działanie tych leków w przypadku
przeziębienia jest porównywane do placebo. Tymczasem na internetowych stronach
gazety o grypie, są zalecenia żeby profilaktycznie "łyknąć" sobie właśnie
witaminkę i rutinoscorbin.
Czy mam stracić wiarę w to, co mnie do tej pory niezawodnie leczyło?