joln
02.09.05, 15:51
Bywam nieregularnie na forum, bo mam ograniczony dostep do internetu, ale
musze powiedziec, ze pozwolilo mi zaakceptowac w pelni "przypadlosc" mojego
dziecka.
Iga urodzila sie 19.03.04 duza, silna.
Gdy miala 3 miesiace przy okazji problemow z kupka zrobilismy jej usg, gdzie
wyszla poszerzona miedniczka. Pediatra stwierdzil jednak, ze poczekamy
kolejne 3 mies, potem powtorzymy usg, bo takie zmiany sie zdarzaja, potem
wszystko wraca do normy.
Gdybym wtedy miala dzisiejsza wiedze, to moze wczesniej dowiedzielibysmy sie
o refluksie Igi. No ale...
Drugie usg juz zrobione prywatnie i diagnoza-odplyw po prawej stronie, pewnie
nie duzy, skierowanie do nefrologa, potem cystografia.
I szok, obustronny refluks 3 st, Bylam w szoku, plakalam, roztaczalam przed
soba i mezem straszne wizje przyszlosci Igi i naszej.
Wszyscy sie dziwili, bo do tej pory Iga nie miala zadnego stwierdzonego zum-
u, zadnego leczenia.
Zreszta tak jest do tej pory, badania moczu ok, od czasu do czasu jednak
wynik jest watpliwy, zwykle wynika to ze zlego pobrania, ale ile sie przy tym
nadenerwuje to moje...
Kilka dni temu robilismy kontrolne usg, nie ma specjalnej poprawy w stosunku
do pierwszego.
Nefrolog jednak jest zadowolony, ze nerki w porzadku, czekamy do czerwca
2006, wtedy kolejna cystografia i decyzja co dalej.
Tak sobie mysle, ze ten refluks nie taki straszny, odpowiednio traktowany nie
daje o sobie znac.
Szczescie w nieszczesciu, ze mieszkamy w duzym miescie, gdzie mamy dostep do
badan i lekarzy w kazdej chwili. Taka swiadomosc pomaga nie myslec o
refluksie.