Dodaj do ulubionych

Komisja maturalna

08.04.05, 19:14
Witam. Powiedzcie mi, czy jako czlonek komisji na nowej maturze nie powinnam
przypadkiem miec zrobionego egzaminatora? Szlag mnie trafia, bo siedze i na
polskim, i na angielskim (jestem dwuprzedmiotowcem) i szczerze mowiac, nie mam
pojecia, jak powinnam sie zachowac. Zwlaszcza jak mam pytac na angielskim -
czy mam podpowiadac w pytaniu, sugerowac odpowiedz??? Nie mam na ten temat
bladego pojecia, a dyrektorka wzgardliwie powiedziala, ze jako nauczycielka
tego przedmiotu powinnam wiedziec. Nie mam zielonego pojecia.
Poradzcie, prosze.
Cat
Obserwuj wątek
    • imilla Re: Komisja maturalna 08.04.05, 21:36
      Nie ma wymogu, aby członek komisji posiadał uprawnienia egzaminatora, ale nie
      da się ukryć, że wiedza jaką dają szkolenia jest bardzo przydatna. Z tego
      czego się dowiedziałam właśnie na szkoleniu wynikało, że osoba egzaminująca
      absolutnie nie może pomagać uczniowi, w tym sensie, że niczego nie może
      podpowiadać czy sugerować zdającemu. Jak to określiły panie prowadzące
      szkolenie, osoba egzaminująca ma być "tłem" dla egzaminowanego, czyli być
      aktywna tylko w niezbędnym minimum.Według tego co zalecają OKE, nawet wyrazem
      twarzy nie powinna zdradzać swojego odbioru prezentacji ucznia (kamienna twarz
      przez cały egzamin?). Czyli prowadzisz z uczniem rozmowy sterowane( wiadomo, że
      czasem polecenie jest tak sformułowane, że ty musisz sprowokować ucznia do
      podania pewnych informacji, ale wtedy to żadna podpowiedź),prosisz o opis
      ilustracji- zero pytań i tyle samo komentarzy, zadajesz mu pytania do
      ilustracji, ale tylko te które masz w zestawie, żadnych dodatkowych,i znowu
      zero komentarzy. Dobrze byłoby uprzedzić o tym fakcie, że nie będzie żadnych
      sygnałow o tym czy jest dobrze czy źle uczniów. Niektórzy odbierają fakt, że
      nauczyciel nie interweniuje w przypadku ich potknięć choćby skrzywieniem jako
      dowód swojego świetnego występu i potem są pretensje - wszystko było dobrze, a
      tak mało punktów. W razie wątpliwości zawsze możesz pogadać z osobami z grona,
      które mają egzaminatora. Albo pisz tutaj! Powodzenia!(czego i sobie życzę - też
      siedzę na angielskim).
    • ra_cha Re: Komisja maturalna 09.04.05, 00:23
      dyrekcja powinna wam zorganizować szkolenie dot. przebiegu i procedur matury;
      nieprawda, że musisz wszystko wiedzieć o maturze nie będąc egzaminatorem;
      porozmawiaj też z przew. zespołu egz. - w końcu on/a musi mieć uprawnienia
      egzaminatora i być w stanie rozwiać wszelkie wątpliwości.
      • cutsson Re: Komisja maturalna 09.04.05, 09:50
        Przewodniczaca komisji jest z innej szkoly, nie mam nawet pojecia, z jakiej. U
        nas w szkole nie ma egzaminatora. Fajnie, prawda? A szkolenie pani dyrektor
        wygladalo tak, ze rozdala nam ksero przebiegu egzaminu. Ha ha. Zaczynam sie
        denerwowac bardziej niz moi uczniowie.
        Cat
        • madana Re: Komisja maturalna 09.04.05, 13:28
          Piszesz,że nie masz pojęcia o egzaminie maturalnym, a siedzisz w
          komisjach.Czegoś tu nie rozumiem,przecież nawet nie będąc egzaminatorem, musisz
          mieć pojęcie o ustnej i pisemnej maturze,a szczególnie o kryteriach
          oceniania,bo to Ty przygotowujesz swoich uczniów do tej matury? Musisz
          widzieć ,jak pytać, o co możesz pytać i jak poprowadzić z uczniem rozmowę,żeby
          nie położyć egzaminu.Jeżeli swoim pytaniem ucznia ,"położysz" egzamin (a
          przewodniczący komisji w trakcie pytania przez Ciebie, nie może się już
          wtrącić, nawet gdy zobaczy błędy), uczeń ma prawo odwołać się od takiego
          egzaminu, bo naruszono procedury.U mnie w szkole wszyscy są po dokładnych
          przeszkoleniach, szczególnie z uwzglądnieniem procedur.Terminy i zasiadających
          w komisjach znamy już od miesiąca, odbyliśmy też pierwsze wspólne szkolenia z
          nauczycielami z innych szkół, którzy będą u nas w komisjach.Sami też poszliśmy
          do szkół, w których będziemy siedzieć.I w mojej szkole, i w tej drugiej
          dyrektorzy poprowadzili kompetentne szkolenia.Poza tym jest zasada,że
          przewodniczący komisji nie pyta, tylko wyznacza danego nauczyciela z członków
          komisji do pytania ucznia.Pozdrawiam.
          • venilia Re: Komisja maturalna 10.04.05, 11:06
            Hej Madana! Piszesz - musisz miec pojęcie żeby przygotować uczniów. Ja na
            przykład w ogóle nie uczę w liceum(przepraszam, w tym roku mam jedną grupkę
            klasy 1), tylko w gimnazjum, a jestem obserwatorem na maturze w innej szkole. Z
            tego co słyszałam, dyrektor może mnie powołać do pytania uczniów. I co teraz?
            Mam szkolenie w czwartek, może się coś wyjaśni, ogólnie jestem przerażona...
            • madana Re: Komisja maturalna 10.04.05, 17:30
              Venilio,a może każą Ci tylko mierzyć czas i wypisywać protokół? :)marzę,abym to
              właśnie mogła robić w szkole,do której pójdę na matury.Radzę poczytać dobrze
              kryteria oceniania,dobre zorientowanie w tym,za co i jak mam oceniać
              pomaga.Inni też się obawiają:)
              • venilia Re: Komisja maturalna 16.04.05, 23:06
                Niestety, okazało się, ze mam pytać! Jestem przerażona niesamowicie, nie wiem
                czy dam radę cokolwiek sensownego z siebie wydusić! Czytam to wszystko i jak na
                razie niewiele mi to pomaga. To ja juz wolę siedem lekcji z 1Ceeeeeee!
                • anuska25 Re: Komisja maturalna 27.04.05, 14:00

                  No, to ja Wam teraz zaserwuje kilka nowinek maturalnych, na świeżo-po egzaminie.
                  Wszyscy tak świetnie znaja przepisy po szkoleniach i wszyscy tak mocno
                  podkreślają, jak to powinno się być wyłącznie "tłem" dla maturzysty.Tymczasem
                  siedziałam jako obserwator na maturze w innej szkole i cała ta matura była
                  zupełnym zaprzeczeniem tego, czego dowiedziałam się na szkoleniach:
                  a) nauczyciel sugerował odpowiedz swoim pytaniem,
                  b) przytakiwał i mówił "good", kiedy uczennica dobrze cos powiedziała,
                  c) zaczynał rozmowę, mimo, że w poleceniu "rozpoczynał zdający" broniąc się, że
                  nic by uczeń nie powiedział, gdyby nie padło pytanie od nauczyciela
                  d) punktował odpowiedzi typu: "room look good", kiedy była mopwa o zmianach po
                  remoncie
                  e) zmieniał pytania do obrazka, twierdząc, że na pewno uczeń nie zrozumie
                  pytania

                  To było oburzające, ale niestety nawet przewodniczący komisji był przeciwko
                  mnie i równiez punktował odpowiedzi, które nie miały sensu.A potem będą się
                  chwalić, jak to matura świetnie wypadła w danej szkole...

                  • cutsson Re: Komisja maturalna 27.04.05, 17:36
                    Ja z kolei bylam swiadkiem tego, jak zablysnela egzaminatorka. Madrzyla sie
                    nieziemsko, mowila to, co mial powiedziec uczen, no mowie Wam, koszmar...
                    Natomiast wiem, ze w tych lepszych szkolach wyniki z prezentacji na polskim byly
                    sztucznie zawyzane. Obserwatorzy z innych szkol to jest jedna wielka sciema.
                    Choc przyznam, ze w szkolach, w ktorych bylam (moja i dwie "na wymiane")
                    egzaminy byly przyjemne, uczciwe i w miare "bezstresowe" dla uczniow.
                    Cat
                  • imilla Re: Komisja maturalna 28.04.05, 00:20
                    Masz rację- większość komisji i tak robi co chce.Miałam wątpliwą przyjemność
                    być obserwatorem w innej szkole i byłam zdegustowana tym co zobaczyłam
                    (siedziałam na angielskim). Egzaminująca zadawała uczniom po kilkanaście
                    dodatkowych pytań, a punktacja była zupełnie z nieba wzięta. Jeden z uczniów
                    miał dowiedzieć się o cenę biletu do kina. Jego "pytanie" brzmiało "gdzie
                    bilet?" i oczywiście punkt za informację był, bo przecież znał słowo bilet, a
                    to już niewątpliwie dla niektórych nauczycieli sukces. A za język większość
                    osób dostawała 4 albo 5 punktów na 5 możliwych, chociaż niektórzy nie potrafili
                    sklecić prostego zdania(chociaż wyjaśnienie jest proste - nie było zdania, nie
                    było błędów!). Nie wiem dlaczego tak się zachowują egzaminatorzy, próbują
                    poprawić wyniki swojej pracy w ten sposób? Wiem jedno, szkoła w której byłam
                    cieszy się popularnością wśród uczniów, którzy wolą wylądowć tam bo "na maturze
                    tam wszystkich przepuszczają"(cytat z jednego ze znajomych uczniów), a w dobie
                    niżu demograficznego każdy uczeń jest na wagę złota i może to jest sposób na
                    zapewnienie sobie pracy. Pluję sobie tylko w brodę (i parę osób z mojej szkoły
                    też), że z wyjątkiem "kamiennej twarzy" stosowałam reguły z kursu. Bo wychodzi
                    teraz, że skrzywdziłam parę niezłych osób dając im uczciwie przez nich
                    zarobione 14, 15 punktów, podczas gdy geniusze z innej szkoły porozumiewający
                    się metodą "Kali jeść" wyszli z egzaminu z 19, 20 punktami i komentarzem "Ale
                    jaja!Nic nie umiem i mam 19!".To "ale jaja!" to chyba najlepszy komentarz do
                    farsy pt. "egzamin ustny".
                    • anuska25 Re: Komisja maturalna 28.04.05, 09:06

                      IMILLA- chyba najlepiej podsumowałaś tę maturę.Ciekawa jestem tylko, czy ktoś
                      z "góry" wyciągnie wnioski.
                      • mariurzka Re: Komisja maturalna 28.04.05, 12:26
                        Wątpię, czy wyciągnie. Będzie zachwyt że mamy taką mądrą i zdolną młodzież
                        fantastycznie przygotowaną do egzaminu...
                        Popieram wasze opinie, ale chyba najbardziej rozdźwięk między częścią pisemną a
                        ustną będzie widoczny po maturze z polskiego... Ustnej nie da się nie zdać,
                        można nie robić nic przez cały rok, mieć ledwo dopuszczające a na maturze
                        zabłysnąć (wykuwszy wcześniej na blaszkę coś, co być może napisał ktoś inny).
                        To bezsens, bo matura w tej postaci zupełnie nie sprawdza wiedzy...
                        I jeszcze z drugiej strony - jako przewodnicząca komisji miałam dla odmiany
                        problem z osobami z zewnątrz które wręcz były oburzone tym, że tak "zaniżam" (w
                        ich opinii) punktację - "bo przecież krzywdzę takie mądre i zdolne dzieci,
                        które tak pięknie mówiły"...
                    • ra_cha Re: Komisja maturalna 28.04.05, 17:33
                      jeśli to, co piszesz jest prawdą, to po prostu horror; zastanawiam się, czy nie
                      powinnaś zgłosić tego do OKE - to nie chodzi o donosicielstwo, ale nie może być
                      tak, że jedne komisje podchodzą rzetelnie do matury, a inne robią farsę; poza
                      tym, niektórzy tutaj mówią, że byli "obserwatorami" - hmmm, o ile wiem,
                      obserwatorzy to byli z ramienia OKE, wy byliście pełnoprawnymi członkami
                      komisji (zespołu egz.), z prawem do odpytywania (jesli oczywiście zostaniecie
                      wyznaczeni), proponowania punktacji (którą przew. powinien wziąć pod uwagę,
                      choć ostatecznie sam decyduje), i w końcu chyba mieliści przed sobą kryteria
                      ocen do punktowania umijętności językowych? może należało przewodniczącemu o
                      nich dobitniej przypominać?
                      • auksyna Re: Komisja maturalna 28.04.05, 20:18
                        A ja się boję części pisemnej. Idę jako członek komisji do szkoły, w której
                        pracowałam dawniej i z której odeszłam kilka lat temu do tzw. renomowanego
                        liceum. Pamiętam starą maturę tam, która (pewnie jak w wielu innych szkołach)
                        polegała na ogólnym odpisywaniu i ogólnym niedowidzeniu komisji maturalnych. Na
                        tak zwanym mieście mówi się, że uczniowie przekonani są, że nowa matura bedzie
                        wyglądać tak samo jak stara i że nauczyciele znów będa przymykać oczy.
                        Słyszałam również, że wielu nauczycieli tak ma właśnie zamiar się zachowywać.
                        Cierpnie mi skóra na myśl, co mam robić? Czy robić za kata, awanturować się i
                        wyrzucać uczniów za ściąganie? Czy mam do tego prawo jako członek komisji? A
                        jak przwodniczący komisji nie zareaguje lub jak ja zareaguję a on mi karze
                        siedziec cicho? Czy ktoś ma podobne do mnie wątpliwości czy może ja tylko nie
                        wiem co robić???
          • cutsson Re: Komisja maturalna 10.04.05, 13:24
            Juz tlumacze. Owszem, chodzilam na jakies szkolenia organizowane przez
            wydawnictwa (dobrze wiemy, czemu sluza). Czytalam, co sie dalo. Teoretycznie
            wiem, jak ten egzamin powinien wygladac. Ucze dopiero drugi rok, nie mialam
            zadnej klasy maturalnej. Teoretycznie wiem duzo. Praktycznie nic. I bardzo,
            bardzo sie boje. Jestem zestresowana chyba nie gorzej niz uczniowie.
            Cat
            • madana Re: Komisja maturalna 10.04.05, 17:27
              Cuttsson,spokojnie! Brak doświadczenia trochę wyjaśnia sprawę,ale masz jeszcze
              czas do egzaminu.Uczę co prawda polskiego,ale wiem,że np. z angielskiego chyba
              Longman wydał kasetę z nagranymi maturami,są na różnym poziomie,pokazuje
              się,jak egzaminator pyta.Po każdym egzaminie jest ocena punktowa
              zdającego.dobrze by było gdybyś mogła porozmawiać z jakimś życzliwym
              egzaminatorem NM. Przyznam się,że ja także z obawą myślę o maturach,mimo że
              jestem egzaminatorem, mam niezłe rozeznanie,ale jest to nowość.Pomyśl,że w
              swoim strachu nie jesteś sama:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka