didis
08.12.10, 20:45
Postanowiłam go jednak wypróbować także dla malucha. Spędziliśmy dziś dzień na świątecznych zakupach i mały był non stop prawie w city mini i było świetnie, serio, wg. mnie duzo wygodniej niż w maxi cosi (foteliku). Kombinezon służył za wkładkę:) a mój płaszcz za podnóżek. City z dzieckiem mniejszym prowadzi się bosko! widocznie moja córa już dla niego za duża:(
W pewnym momencie moje idealne dziecko (cały dzień tylko się uśmiechał) nawet nie wiem kiedy wziął do buzi taki długi pasek z regulacji szelek i się nim zakrztusił. Ja w tym czasie pisałam smsa podbiegła kobieta i mówi, że mi się dziecko dusi, oczywiście od razu sznurek wyjęłam, małego na ręce, ale był już czerwony i nie mógł złapać powietrza...podniosłam do góry i odbiło mu się i znów się zaczął uśmiechać. Paski te wcześniej oczywiście słożyłam w te osłonki na paski, ale widocznie wyciągnął sobie jakąś wystającą końcówke - jest mały więc ten pasek był długi - do głowy mi nie przyszło, że takie coś może się stać. Nie jest to kwestia, że był tyłem do mnie (chociaż pewnie bym się szybciej zorientowała, że to wziął, ale praktycznie cały czas zaglądałam)... to był moment nie patrzyłam na niego i trach..
No moja głupota, babka nieźle mnie zmierzyła wzrokiem, a ja mam poczucie winy jak stąd do .... opisałam, aby was przestrzec, żebyście te paski lepiej zabezpieczały.