onufryzagloba67
02.12.11, 14:45
No cóż. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech tego nie robi.
Wypowiedziałem się z forum Wózki Dziecięce- Wózkomania - Jaki wózek meże spełnić moje oczekiwania i admininstrator najpierw usunął mój tekst a potem w ogóle zablokował możliwość wypowiedzi. Była to odpowiedź na wpis pod tytułem "uśmiałam się :D" . Po raz pierwszy spotkałem się z czmś takim: Oto tekst:
Tylko ze śmiechu nie pęknijcie, wy wszystkie znawczynie wózków, technologii i wyników crash testów. Jakby co to facet jestem, z tego co widzę, jak na razie pierwszy. Wyjątkowo jesteście dobrze przygotowane do dyskusji. Zastanawiające....
Siedzicie przed tymi komputerami, rozrastają wam się pewne "miejsca" i tylko biadolicie, że wózki za ciężkie. Na W-F trzeba było w szkole chodzić a nie palić FAJE po kiblach i przynosić zwolnienia co miesiąc. Pamiętam miny mojej matki i teściowej jak jej tłumaczyłem, że mojej żonie też takie "mądrale" nawbijały do głowy o lekkich wózkach i ich wyższości nad ciężkimi. One nawet nie wiedziały, że wózki można rozpatrywać w takich kategoriach. Wózek to wózek, ma być porządny i bezpieczny dla dziecka. Najlepiej na paskach. Trochę czasu zajęło zanim zaakceptowały nowe rozwiązania. Moja matka "dygała" z wózkiem, gdzieś tam spod Częstochowy, na 3 piętro bez windy a do kolosów nigdy nie należała ( całe szczęście, że nie było wtedy komputerów, palmtopów, cellphonów, itp. bo przynajmniej przez całe moje życie, które pamiętam "zmuszała" do ruchu a od telewizora goniła). Teściowa miała lepiej bo "obszarniczka" albo z drogami krucho było w okolicy, tzn nie było dróg. Teraz są.
Do dziś pamiętam jak próbowano nam wcisnąć wózek firmy MIKADO. Bo lekki. Polski był, w sumie bardzo tani i to były jego jedyne cechy, które mogły przemawiać za zakupem. Ale to, że badziewie nie z tej ziemi to już nikt nie wspomniał. NO ALE BYŁ LEKKI!!!! I na dużych - niepompowanych, tylko zwykłych kółkach. Nie wydaje mi się, że nawet teraz są tak lekkie wózki. Ważył z gondolą jakieś 7 kg i chyba tyle samo ze spacerówką ale jakość, pamiętam była dramatyczna. Teraz wózki tej firmy wyglądają nawet całkiem, całkiem....choć wydaje mi się, że naszym producentom to zostało już tylko piractwo i kopiowanie zachodnich konstrukcji. zero własnej inwencji czy pomysłu. Wstyd…
Żona do mnie mówi trzy dni temu - "idź i poczytaj to polskie forum bo musimy zmienić wózek". Ja się pytam - "dlaczego, przecież nasz Baby( albo Bebe) Comfort jest super a "przewiózł" pierwszą dwójkę na przełomie prawie 10 lat i po serwisie, po drugim dziecku jest w super stanie". Ona swoje - my nie mamy tego co myślałem że mamy (bebe albo baby comfort to mamy krzesełko do karmienia), tylko mamy Bebecara". Poszedłem do garażu, patrzę a wózek w samym kącie, zawinięty szczelnie w grubą folię. Mówię sobie - "udowodnię jej, że mam rację". Wytargałem go z kąta (przy okazji przywaliłem sobie w łeb nartami) i czytam napis z naklejki - BEBECAR, STYLE AT. Wracam a moja do nie macha instrukcją obsługi - " a nie mówiłam, że Bebecar?". Patrzę się na nią...myślę sobie "poczekam aż urodzisz, też coś ci takiego zrobię", i mówię - "OK, pójdę i poczytam, w końcu jak sobie życzysz to kupimy inny". Szlag mnie trafiał ale zacząłem to "cóś", wypocone przez Rzeczpospolitą Babską czytać.
CENZURA 2