nadja
04.09.04, 20:14
Poniewaz od co najmniej tygodnia mam obsesje dotyczaca tego,
ze tyje, ze mam wielki brzuch i tylek, postanowilam sie zmierzyc.
To, co pokazal centymetr zaskoczylo mnie i zdenerwowalo.
W udach,posladkach,biodrach,nie zmienilo sie nic (na szczescie
nie w gore, ale niestety tez nie w dol), natomiast brzuch -
jakis koszmar. Roznice w pomiarach dokonywanych o roznych porach
dnia siegaja 10cm!!! Wiec ile ja mam w pasie w koncu? Ktory pomiar
jest wlasciwy? Czy to jest normalne??? Przeraza mnie to, bo rano
brzuch mam w miare plaski (hlehlehle), natomiast wieczorem - cos strasznego.
Nic z tego nie rozumiem. Poniewaz ostatnio hormonalnie cos mialam
nie tak to pomyslalam, ze moze po prostu "puchne", bo przeciez
-jak pisalam- waga spada! wiec nie jest to zbyt logiczne, zeby waga
spadala, a centymetrow przybywalo...
Ktos ma cos podobnego???
No. A z innej beczki to poszlam dzis do Cubusa ( w ogole zwiedzilam cale
centrum Blue City ) celem sprawdzenia w jaki rozmiar sie zmieszcze.
Wzielam trzy pary spodni, roznych rzecz jasna, w rozmiarze 42, bo
o 40 nawet jeszcze nie smiem marzyc :-) Z trzech par dwie okazaly sie
idealne, ostatniej nie dopielam i wystawal mi brzuchal :-( A w sumie
to szkoda, bo ladne takie byly ;) W domu co jakis raz zabawiam sie
w proby zalozenia na siebie rzeczy, w ktorych chodzilam dwa lata temu
i - o radosci - przynajmniej polowa jest juz akuratna :-) Wcisnelam
sie nawet w spodnie z Frodo nr40,ale wygladalam dosc komicznie ;-)
Wiec w sumie jest coraz lepiej a ja zaczynam sie obawiac, ze popadam
w paranoje. Juz raz to przezywalam podczas tych 4 miesiecy odchudzania
i przeszlo mi po interwencji margolki niezastapionej. Teraz znowu -
ciagle mi sie wydaje, ze grubne, choc to niemozliwe, waga nie klamie.
Aha. No i bylam dzis w Decathlonie tez i ogladalam sobie bieznie,
tak z ciekawosci, ile musialabym zaplacic zeby moc sobie cwiczyc
w domu, jak Wy na rowerkach (jak mowilam, niestety ze wzgledu
na kolana kwalifikujace sie do operacji nie moge jezdzic na rowerze :( )
No i okazalo sie, ze niestety baaardzo duzo... Wiec
poprzestane na darmowym bieganiu w parku i ew. silowni :-)))
Chcialam tez napisac o pomaranczowej serii Lirene (antycell).
Wiec :polecam,polecam,polecam. Naprawde w tej cenie chyba
nie mialam nigdy nic lepszego. Wczoraj dostalam jeszcze peeling,
ktorego mi brakowalo - swietny jest.
A z rzeczy nie majacych nic wspolnego z odchudzaniem to
dostalam krem Vichy Thermal Fix2, ktory nawilza po prostu wspaniale-
jak zaden inny krem z tych, ktorych uzywalam!
Super,naprawde jestem zachwycona.
No to chyba tyle, wiem, ze mase roznych tematow, ale czasami
kiedy nie ma mnie przy komputerze mysle sobie o roznych rzeczach
ktore chcialabym Wam tu napisac i potem wynikaja z tego takie oto listy...
buziaki dla wszystkich!
pozdrawiam
nadja
ps
A co sie tyczy korkow z angielskiego, to mam mase zainteresowanych
a...dzis zadzwonila do mnie pani, ktora kiedys mnie uczyla ang
i poniewaz zmienia profesje to chce mi swoich uczniow oddac :-)
Suuuuper, szkoda, ze nie moge wziac zbyt wiele osob ze wzgledu
na kosmiczne godziny zajec na studiach, ktorych jeszcze nie znam,
ale z doswiadczenia wiem... no super. ciesze sie.
sorry za zanudzanie! :-)))