bera68
06.09.04, 07:35
Wczoraj mój synek zapragnął żółtego balonika, na jednym ze stoisk. Wzięłam go
i dwaj panowie zaatakowali mnie -".. WAŻYĆ się proszę.." Ja OK, ale była
bajerancka waga, stwierdziła ile waże, ile mam tłuszczu, ile wody. I okazało
się ,że ważę (po odjęciu w domu ubrań, które zważyłam na kuchennej wadze) ,że
ważę 65,7kg!!!!Dziewczyny, najśmieszniejszy był tekst jednego z panów, "..aż
tyle..", hahahaha. Ciekawe co by powiedział jak by mnie zważył rok temu
(90kg). Powiem krótko, dzieki wypowiedziom, radom i przepisom z forum
odchudzanie, można naprawdę wiele, (nawet taki leniuch jak ja:)))
Pozdrawiam cieplutko
Bera