e_wok
06.09.04, 10:37
nie jakos duzo - tylko jedna znajoma pare, ale zawsze czyms ich podejmowalam,
nie ze tylko slone paluszki. No i tym razem postanowilam ich wlaczyc w moja
diete :-) Podalam surowe warzywka z dipami (z avokado, pomidorowym a la salsa
i wymyslonym na poczekaniu jogurtowym z odrobinka majonezu, zmiksowana
sardynka, kaparami i oliwkami), sernik na zimno (bez cukru tzn. cukru bylo
tylko tyle, co zawieralo sie w serku waniliowym, ktory byl tworzywem) z
truskawkami i galaretka no i zeby nie wyszli glodni to w ostatniej chwili
dorobilam dwa rodzaje brushetty - jedna classic z pomidorami, a druga z pasta
z kaparow i czarnych oliwek. No i ciasteczka daktylowe bez cukru, takie z
Greenway, gotowce ze sklepu i zielona herbate. Nie bylo to wszystko stricte
dietetyczne, ale najwazniejsze, ze przekonalam sama siebie, ze wizycie
niekoniecznie musza towarzyszyc czipsy i fondue serowe :-))