kmkasia
27.06.06, 15:06
Witam,
mam 34 lata i od kilku lat "chodzi za mnaą" aparat stały. Pierwszy orto był
taki, że powiedział "z krzywymi zębami można żyć" więc sobie odpuściłam.
Teraz temat wrócił ale... jestem po zdjęciach, wyciskach, jutro jestem
umówiona na założenie górnego łuku ale . .. no właśnie. NIe wiem nic
właściwie o mojej orto,ma owszem II st specjalizacj, pracuje również w
przychodni wojewódzkiej ale dla mnie to nie jest wystarczający wyznacznik.
Na pierwszej wizycie powiedziala, że trzeba usunąć górne ósemki, dolną
czwórkę, łuk podniebienny na 8 miesięcy, czas leczenia 2,5 - 3 lata. Na
drugiej wizycie trochę przypadkowej bo podczas mojej wizyty u stomatologa
(ten sam gabinet) mówiła, że absolutnie nie będziemy usuwać , żadnych zębów,
tylko łuk na górę na 4 miesiące, aparat na dolną szczękę po 4 misiącach na
górną. A na trzaciej wizycie znowu mi mówi o usuwaniu zębów a najlepsze, że
każe mi usunąć ósemkę, którą wcześniej kazała wyleczyć. Trochę mnie to
zniechęciło ale chyba słusznie??? bo przecież to decyzje nieodwracalne. w
dodatku każe mi usunąć dolną zdrową czwórkę a po tej samej stronie jest
słaba, martwa szóstka z giga plombą - można by się jej pozbyć. I co powinnam
zrobić? chyba szukać innego orto? Dodam, że pani doktor jest przemiła.Tylko
jakoś mam wątpliwości czy aby na pewno wie co robi?
Pzdr
Kasia