pwz90
01.10.09, 08:54
Dotyczy to Łomianek bo w Łomiankach automatów do gier mnóstwo.
"Z materiałów CBA wynika, że minister sportu i szef Klubu PO
obiecywali przedsiębiorcom korzystną zmianę prawa
W lipcu 2008 r. CBA zaczęło rozpracowywać sprawę korupcji w jednym z
samorządów.
W trakcie tej operacji agenci odkryli, że dwaj wrocławscy biznesmeni
działający w tej branży nieoficjalnie lobbują u szefa Klubu PO
Zbigniewa Chlebowskiego i ministra sportu Mirosława Drzewieckiego.
Naciskali na korzystny dla nich kształt ustawy. Chlebowski jest
szefem Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, do której miała trafić
ta ustawa.
Po roku spotkań i rozmów biznesmenów z politykami wycofano zapisy o
dopłatach
23 marca 2009 roku CBA uruchomiło odrębną operację „Black Jack” i
zaczęło rozpracowywać tajne rozmowy ważnych działaczy PO i
biznesmenów.
Jak ustaliło CBA, nieformalne rozmowy z politykami prowadzili
Ryszard Sobiesiak, właściciel sieci Casino Poland i firmy hazardowej
Golden Play, oraz Jan Kosek, współwłaściciel kilku spółek z tej
branży. Negocjacje miały jeden cel: zablokować zapisy w ustawie,
nakładające dodatkowe obciążenia finansowe.
Przedsiębiorcy spotykali się bezpośrednio z politykami, odbyli też z
nimi dziesiątki rozmów telefonicznych. Te zostały nagrane – zgodę na
podsłuchy wydał warszawski sąd.
„Byśmy poszli na wódkę”
Pierwsze nagranie – jeszcze w ramach śledztwa dotyczącego korupcji w
samorządzie – pochodzi z 15 lipca 2008 r. Zbigniew Chlebowski
dzwonił do Sobiesiaka i zapewniał: „Będę rozmawiał z Kapicą w twojej
sprawie”. Jacek Kapica to wiceminister finansów odpowiedzialny za
prace nad ustawą.
W kolejnej rozmowie polityk PO proponuje, by Sobiesiak zaprosił do
Wrocławia Janka (Koska – red.) i „byśmy poszli na jakąś wódkę”.
Jak ustaliło CBA, Chlebowski, Sobiesiak i Kosek spotykali się
osobiście kilkanaście razy.
Na zaproszenie Sobiesiaka Chlebowski spędza sylwestra w jego ośrodku
Vital & Spa Resort Szarotka w Zieleńcu.
24 lutego 2009 r. minister finansów wydaje nowe rozporządzenie
dotyczące warunków urządzania zakładów i gier wzajemnych. To
zagrożenie dla całej branży. Przewiduje, że automaty mają m.in.
posiadać plomby, co wymaga przeprogramowania wszystkich urządzeń na
rynku. Biznesmeni obawiają się, że „jak ta ustawa przejdzie, trzeba
będzie zmieniać programy w każdym automacie”, a to kosztuje duże
pieniądze.
Dlatego znów próbują wpłynąć na polityków. Obiecano im, że projekt
trafi do uzgodnień międzyresortowych i prędko nie wejdzie w życie.
Biznesmeni planują, jak usunąć ze stanowiska Kapicę. Uzgadniają, że
powiedzą jego przełożonym „sku...syn bierze łapówy”.
Wielkie nerwy
W marcu okazuje się, że jest projekt ustawy, który wprowadza też
większe obciążenia dla firm zajmujących się hazardem, jednak wejdzie
w życie – od stycznia 2010 r. Biznesmeni dowiadują się o tym od
Sławomira Sykuckiego, byłego szefa Totalizatora Sportowego i byłego
dyrektora w resorcie finansów.
Stają się coraz bardziej nerwowi. „Przecież te ch... mówili, że jest
odłożona” – wypala w rozmowie z Sykuckim Sobiesiak. Ludzie z branży
mają wciąż nadzieję, że uda się im zmienić projekt – jak wynika z
ich rozmów – całą nadzieję pokładają w Chlebowskim.
Sobiesiak i Kosek dochodzą do wniosku, że muszą „szczerze”
porozmawiać z Chlebowskim i Drzewieckim. Znowu rozmyślają nad
atakiem na Jacka Kapicę: „trzeba uderzyć w tego gościa” – mówią.
W połowie maja Sobiesiak rozmawia z Koskiem o swoim pomyśle na
utrącenie przepisów. Jak twierdzi przedstawił go na spotkaniu z
Chlebowskim.
W tej sprawie spotyka się też później z Mirosławem Drzewieckim w
domu ministra sportu w Łodzi. W rozmowie telefonicznej informuje
swojego kolegę z branży o przebiegu wizyty. Twierdzi, że
należy „przygotować plan i przekazać go człowiekowi Mirka, który to
poprowadzi”. Zaznacza też, że wycofanie grożących im dopłat może
nastąpić po rozmowie Kapicy z ministrem Drzewieckim. Jeden z nich
stwierdza wówczas: „to już nie ma o czym rozmawiać... panie
prezesie – załatwione”.
9 czerwca 2009 r. Ryszard Sobiesiak spotyka się jeszcze z
Chlebowskim w Świdnicy. Potem 6 lipca dowiaduje się od Sykuckiego,
że się udało. Były prezes Totalizatora mówi mu: „mam na rękach pismo
o wycofaniu się Drzewieckiego z dopłat”.
Dzień później w „Pulsie Biznesu” ukazuje sie artykuł: „Nie będzie
zrzutki na Euro 2012”. Autor cytuje list, jaki Drzewiecki przesłał
do resortu finansów, w którym oficjalnie wycofuje się z pomysłu
nałożenia opłat na firmy zajmujące się hazardem.
Pod koniec sierpnia biznesmeni zorientowali się, że są
podsłuchiwani. Dlaczego? Zdaniem CBA informacje przekazał im albo
Drzewiecki (podczas spotkania z Sobiesiakiem 25 sierpnia), albo szef
jego gabinetu politycznego Marcin Rosół (który 24 sierpnia spotkał
się z córką Sobiesiaka).
Od tej chwili biznesmeni nagle przestali kontaktować się z
politykami"
http://www.rp.pl/artykul/2,371212_Tak__pracowano__nad_ustawa.html
źródło Rzeczpospolita.