Dodaj do ulubionych

Wpływowi politycy PO i afera hazardowa

01.10.09, 08:54
Dotyczy to Łomianek bo w Łomiankach automatów do gier mnóstwo.

"Z materiałów CBA wynika, że minister sportu i szef Klubu PO
obiecywali przedsiębiorcom korzystną zmianę prawa

W lipcu 2008 r. CBA zaczęło rozpracowywać sprawę korupcji w jednym z
samorządów.

W trakcie tej operacji agenci odkryli, że dwaj wrocławscy biznesmeni
działający w tej branży nieoficjalnie lobbują u szefa Klubu PO
Zbigniewa Chlebowskiego i ministra sportu Mirosława Drzewieckiego.
Naciskali na korzystny dla nich kształt ustawy. Chlebowski jest
szefem Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, do której miała trafić
ta ustawa.

Po roku spotkań i rozmów biznesmenów z politykami wycofano zapisy o
dopłatach
23 marca 2009 roku CBA uruchomiło odrębną operację „Black Jack” i
zaczęło rozpracowywać tajne rozmowy ważnych działaczy PO i
biznesmenów.

Jak ustaliło CBA, nieformalne rozmowy z politykami prowadzili
Ryszard Sobiesiak, właściciel sieci Casino Poland i firmy hazardowej
Golden Play, oraz Jan Kosek, współwłaściciel kilku spółek z tej
branży. Negocjacje miały jeden cel: zablokować zapisy w ustawie,
nakładające dodatkowe obciążenia finansowe.

Przedsiębiorcy spotykali się bezpośrednio z politykami, odbyli też z
nimi dziesiątki rozmów telefonicznych. Te zostały nagrane – zgodę na
podsłuchy wydał warszawski sąd.

„Byśmy poszli na wódkę”

Pierwsze nagranie – jeszcze w ramach śledztwa dotyczącego korupcji w
samorządzie – pochodzi z 15 lipca 2008 r. Zbigniew Chlebowski
dzwonił do Sobiesiaka i zapewniał: „Będę rozmawiał z Kapicą w twojej
sprawie”. Jacek Kapica to wiceminister finansów odpowiedzialny za
prace nad ustawą.

W kolejnej rozmowie polityk PO proponuje, by Sobiesiak zaprosił do
Wrocławia Janka (Koska – red.) i „byśmy poszli na jakąś wódkę”.

Jak ustaliło CBA, Chlebowski, Sobiesiak i Kosek spotykali się
osobiście kilkanaście razy.

Na zaproszenie Sobiesiaka Chlebowski spędza sylwestra w jego ośrodku
Vital & Spa Resort Szarotka w Zieleńcu.

24 lutego 2009 r. minister finansów wydaje nowe rozporządzenie
dotyczące warunków urządzania zakładów i gier wzajemnych. To
zagrożenie dla całej branży. Przewiduje, że automaty mają m.in.
posiadać plomby, co wymaga przeprogramowania wszystkich urządzeń na
rynku. Biznesmeni obawiają się, że „jak ta ustawa przejdzie, trzeba
będzie zmieniać programy w każdym automacie”, a to kosztuje duże
pieniądze.

Dlatego znów próbują wpłynąć na polityków. Obiecano im, że projekt
trafi do uzgodnień międzyresortowych i prędko nie wejdzie w życie.
Biznesmeni planują, jak usunąć ze stanowiska Kapicę. Uzgadniają, że
powiedzą jego przełożonym „sku...syn bierze łapówy”.

Wielkie nerwy

W marcu okazuje się, że jest projekt ustawy, który wprowadza też
większe obciążenia dla firm zajmujących się hazardem, jednak wejdzie
w życie – od stycznia 2010 r. Biznesmeni dowiadują się o tym od
Sławomira Sykuckiego, byłego szefa Totalizatora Sportowego i byłego
dyrektora w resorcie finansów.

Stają się coraz bardziej nerwowi. „Przecież te ch... mówili, że jest
odłożona” – wypala w rozmowie z Sykuckim Sobiesiak. Ludzie z branży
mają wciąż nadzieję, że uda się im zmienić projekt – jak wynika z
ich rozmów – całą nadzieję pokładają w Chlebowskim.

Sobiesiak i Kosek dochodzą do wniosku, że muszą „szczerze”
porozmawiać z Chlebowskim i Drzewieckim. Znowu rozmyślają nad
atakiem na Jacka Kapicę: „trzeba uderzyć w tego gościa” – mówią.

W połowie maja Sobiesiak rozmawia z Koskiem o swoim pomyśle na
utrącenie przepisów. Jak twierdzi przedstawił go na spotkaniu z
Chlebowskim.

W tej sprawie spotyka się też później z Mirosławem Drzewieckim w
domu ministra sportu w Łodzi. W rozmowie telefonicznej informuje
swojego kolegę z branży o przebiegu wizyty. Twierdzi, że
należy „przygotować plan i przekazać go człowiekowi Mirka, który to
poprowadzi”. Zaznacza też, że wycofanie grożących im dopłat może
nastąpić po rozmowie Kapicy z ministrem Drzewieckim. Jeden z nich
stwierdza wówczas: „to już nie ma o czym rozmawiać... panie
prezesie – załatwione”.

9 czerwca 2009 r. Ryszard Sobiesiak spotyka się jeszcze z
Chlebowskim w Świdnicy. Potem 6 lipca dowiaduje się od Sykuckiego,
że się udało. Były prezes Totalizatora mówi mu: „mam na rękach pismo
o wycofaniu się Drzewieckiego z dopłat”.

Dzień później w „Pulsie Biznesu” ukazuje sie artykuł: „Nie będzie
zrzutki na Euro 2012”. Autor cytuje list, jaki Drzewiecki przesłał
do resortu finansów, w którym oficjalnie wycofuje się z pomysłu
nałożenia opłat na firmy zajmujące się hazardem.

Pod koniec sierpnia biznesmeni zorientowali się, że są
podsłuchiwani. Dlaczego? Zdaniem CBA informacje przekazał im albo
Drzewiecki (podczas spotkania z Sobiesiakiem 25 sierpnia), albo szef
jego gabinetu politycznego Marcin Rosół (który 24 sierpnia spotkał
się z córką Sobiesiaka).

Od tej chwili biznesmeni nagle przestali kontaktować się z
politykami"

http://www.rp.pl/artykul/2,371212_Tak__pracowano__nad_ustawa.html

źródło Rzeczpospolita.
Obserwuj wątek
    • czajinik Re: Wpływowi politycy PO i afera hazardowa 01.10.09, 10:18
      upsss omknęło się...
      • pwz90 Wpływowi politycy i afera hazardowa 01.10.09, 12:17
        omsknęło, omsknęło

        "Operacja „Black Jack”. CBA sprawdzało, kto lobbował na rzecz firm
        hazardowych. Śledztwu zaszkodził przeciek

        „Rz” ujawnia kulisy afery, o której Centralne Biuro Antykorupcyjne
        poinformowało prezydenta, premiera, władze Sejmu i Senatu. W piśmie
        do nich ostrzegło, że budżet państwa mógł stracić 469 mln zł na
        zmianach w tzw. ustawie hazardowej.

        Jak ustaliliśmy, w sprawę zamieszani są czołowi politycy PO: szef
        Klubu PO Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki.
        Mieli lobbować w interesie firm hazardowych. To nie koniec: CBA
        zaalarmowało prezydenta o przecieku, który nastąpił po tym, jak
        Biuro powiadomiło o aferze premiera Donalda Tuska.

        Jak CBA trafiło na trop afery? Badając inną sprawę korupcyjną,
        agenci Biura zorientowali się, że dwaj biznesmeni z Dolnego Śląska:
        Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek próbują załatwić korzystne dla swoich
        firm zapisy nowelizacji ustawy hazardowej. 23 marca 2009 r. CBA
        rozpoczęło operację „Black Jack”.

        Sobiesiakowi i Koskowi założono podsłuchy telefoniczne. Okazało się,
        że biznesmeni byli w stałym kontakcie z Chlebowskim i Drzewieckim.
        Odbyli też z nimi kilkanaście spotkań.

        Chlebowski kieruje w Sejmie Komisją Finansów Publicznych, do której
        trafiłaby ustawa hazardowa. A kierowane przez Drzewieckiego
        Ministerstwo Sportu odpowiada za przygotowania do Euro 2012 – a na
        ten cel miały być przeznaczone pieniądze z dodatkowej daniny (zwanej
        dopłatą) nałożonej na firmy hazardowe. Wpływy do budżetu miały
        wynieść 469 mln zł.

        W podsłuchanych przez CBA rozmowach biznesmeni naciskali na
        polityków PO, by ci załatwili usunięcie dopłat z projektu
        ustawy. „Rz” ujawnia, co mówili o tym Chlebowski i Drzewiecki. – Na
        90 procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo – mówił
        Chlebowski Sobiesiakowi. – Biegam z tym sam, blokuję sprawę tych
        dopłat od roku. To wyłącznie moja zasługa – zapewniał innym razem.

        W maju 2009 r. Drzewiecki napisał do wiceministra finansów
        odpowiedzialnego za ustawę, że w związku ze zmianą planów inwestycji
        przed Euro 2012, pieniądze z dopłat nie będą potrzebne. Resort
        wykreślił więc dopłaty z projektu nowelizacji.

        12 sierpnia 2009 r. szef CBA informuje o sprawie premiera Tuska,
        prosząc o zachowanie „najwyższej ostrożności przy udostępnianiu
        załączonych materiałów osobom trzecim”. Dwa tygodnie później
        biznesmeni wpadli w panikę. Sobiesiak informuje Koska, że interesuje
        się nimi CBA. Po tym ich kontakty się urywają. 12 września szef CBA
        informuje o domniemanym przecieku premiera. 18 września ta wiadomość
        trafia do Lecha Kaczyńskiego.

        Zbigniew Chlebowski mówi „Rz”, że zna obu biznesmenów, ale nie
        lobbował na ich korzyść."

        żródło Rzeczpospolita
        www.rp.pl/artykul/69745,371208_Wplywowi_politycy_i_afera_hazardowa.html
        • guzikiewicz69 Re: Wpływowi politycy i afera hazardowa 01.10.09, 14:38
          Budżet mógł stracić 469 mln zł. Sporo, ale znam większy przekręt. Od
          dawna postuluję podnieść podatki dochodowe do 75%- tak było przed
          wojną. Budżet dzięki temu zarobi ok. 30 mld złotych. Kto jest
          przeciw, ten nie chce poprawy opieki zdrowotnej, szkolnictwa i
          obronności i nie zasługuje na miano patrioty. Przez takich opornych
          budżet traci 30 mld zł a może i 40.
          • marg44 Re: Wpływowi politycy i afera hazardowa 01.10.09, 16:24
            A dlaczego nie 100% podatku dochodowego? Jeszce więcej kasy na
            służbę zdrowia, szkolnictwo...

            Gdyby jednak tych podatków nie udało się w Polsce wprowadzić,
            zapraszam na Kubę. Tam doświadczysz szczęścia w socjalistycznym
            ustroju.


            > Budżet mógł stracić 469 mln zł. Sporo, ale znam większy przekręt.
            Od
            > dawna postuluję podnieść podatki dochodowe do 75%- tak było przed
            > wojną. Budżet dzięki temu zarobi ok. 30 mld złotych. Kto jest
            > przeciw, ten nie chce poprawy opieki zdrowotnej, szkolnictwa i
            > obronności i nie zasługuje na miano patrioty. Przez takich
            opornych
            > budżet traci 30 mld zł a może i 40.
            • guzikiewicz69 Re: Wpływowi politycy i afera hazardowa 01.10.09, 16:42
              Ja tylko żartowałem, trochę.
    • stefanprawo Re: Wpływowi politycy PO i afera hazardowa 01.10.09, 16:28
      O automatach do gier był już tu wątek po co tworzyć nowy? Jednocześnie sprytnie
      wplotłeś wątek PO na to forum... cytując artykuł prasowy... poczekajmy co na to
      prokuratura, wybacz,ale opinia CBA jest dla mnie mało ważna...Ważny jest dla
      mnie wyrok Sądowy.
      J
    • esscort Re: Wpływowi politycy PO i afera hazardowa 01.10.09, 18:19
      ale nie prościej dać link do tekstu niż wszystko tu wklejać?
      • stih Re: Wpływowi politycy PO i afera hazardowa 01.10.09, 18:51
        esscort napisał:

        > ale nie prościej dać link do tekstu niż wszystko tu wklejać?

        Wklejanie jest na poziomie umownie nazwijmy podstawówki i problem w tym,
        że link do tekstu wymaga trochę innego poziomu.
        • memo2009 Re: Wpływowi politycy PO i afera hazardowa 01.10.09, 19:13
          Nie pierwszy to przekręt z udziałem PO i nie ostatni. Działają
          na zasadzie TKM
        • hiob2000 Re: Wpływowi politycy PO i afera hazardowa 01.10.09, 19:13
          HE,HE
          Uwielbiam was tych, różnych na tym forum ludzisków :
          stih,esscort,lolaxyz,jakaśtamsanczia,dorotaalex,czy dziadek
          Brycezion za sposób myślenia o sobie i o otaczającym was
          świecie.Byćmoże dopiero w późnej starości ,kiedyś w kościelnej ławce
          zrozumiecie,że nie jesteście niomylni.A niektórzy raczej nigdy. Ale
          z drugiej strony jak was nie kochać,moja ulubiona "profesuro różowej
          inteligencji":)
          • esscort Re: Wpływowi politycy PO i afera hazardowa 01.10.09, 19:36
            hiob2000 napisał:

            Uwielbiam was (...) jak was nie kochać,

            Hiob, jesteś kobietą, czy facetem? ;)
          • kmsanczia Re: Wpływowi politycy PO i afera hazardowa 01.10.09, 19:39
            Ja nie pisałam w tym wątku hiobileśtam. Ale dobrze, że ty już rozumiesz, że
            jesteś omylny. ;)
            • platformista Re: Wpływowi politycy PO i afera hazardowa 02.10.09, 07:52
              Ciekawe pod kogo jest podwieszona Łomiankowska PO z burmistrzem na
              czele? Pod Mira? Pod Grzesia? Może pod Zbycha?

              Zawiodłem się na Platformie Obywatelskiej, nie spodziewałem się że
              wdepną w takie g. Piszę to bo w ostatnich i przedostatnich wyborach
              na nich głosowałem, teraz wychodzi na to że wszystkie partie są
              takie same. Trzeba szukać nowej drogi, na razie jest problem.
          • stih Re: Wpływowi politycy PO i afera hazardowa 02.10.09, 09:22
            hiob2000 napisał:
            >
            > Uwielbiam was tych, różnych na tym forum ludzisków :
            > stih,...
            > za sposób myślenia o sobie i o otaczającym was
            >
            > zrozumiecie że nie jesteście ni omylni.
            > z drugiej strony jak was nie kochać,

            W kwestii formalnej wg mnie nie ma ludzi nieomylnych jednocześnie
            istotnym jest umiejętność wyciągania skutecznych wniosków z
            popełnionych pomyłek.
            Co do uwielbienia to daj spokój, lepiej spójrz w lustro.

    • pwz90 Więcej niż załatwiactwo 05.10.09, 08:12
      Afera hazardowa zawiera wiele wątków. Tak wiele, że na niektóre – i
      to ważne! – nikt nie zwrócił uwagi.

      A szkoda, bo choć nie najistotniejsze, jeśli chodzi o główną
      kwestię, czyli zinstrumentalizowanie ministra Drzewieckiego i
      Zbigniewa Chlebowskiego przez biznesmena Sobiesiaka, rzucają one
      dodatkowe światło na ukrytą konstrukcję naszego kraju.

      Takim wątkiem jest sprawa niedoszłego do skutku wprowadzenia córki
      Ryszarda Sobiesiaka do zarządu Totalizatora Sportowego. Media
      skoncentrowały się na tym, że nagłe odwołanie tej operacji świadczy
      o uprzedzeniu głównych aktorów wydarzeń o operacji CBA. Zauważyły
      też, że lansowanie córki Sobiesiaka przez ministra dowodzi, iż
      stosunki łączące obu panów są bliskie. I użyły słów "załatwiactwo"
      oraz "nepotyzm".

      Słowa "załatwiactwo" oraz "nepotyzm" są jednak niewystarczające.
      Zauważmy, że minister Drzewiecki i jego współpracownicy nie
      ograniczyli się do załatwiania tej pani byle wysoko płatnej posady.
      Podjęta została próba zainstalowania jej na stanowisku bardzo
      konkretnym i wrażliwym – członka władz Totalizatora, czyli ogromnej,
      państwowej firmy zajmującej się hazardem. Hazardem, a więc dokładnie
      tą dziedziną biznesu, którą zajmował się ojciec kandydatki, skądinąd
      aktywnie zabiegający o umieszczenie jej w Totalizatorze. W
      Totalizatorze, którego działalność i interesy muszą w wielu
      miejscach przecinać się z działalnością i interesami ojca niedoszłej
      członkini zarządu.

      To nie jest tylko nepotyzm i załatwiactwo. To świadome kreowanie
      sytuacji, którą najłagodniej można nazwać daleko posuniętym
      konfliktem interesów. Konfliktem, który mógłby zaowocować
      zagrożeniem dla finansowych interesów państwa, niezależnym od wątku
      strat dla budżetu spowodowanych zaniechaniem wprowadzenia dopłat.
      Nie wierzę, żeby minister Drzewiecki tego nie dostrzegał.

      www.rp.pl/artykul/2,372903_Wiecej_niz_zalatwiactwo_.html
      źródło: Rzeczpospolita
      • pwz90 Dymisja Drzewieckiego. Kiedy kolejne? 06.10.09, 09:45
        Dymisja Drzewieckiego. Kiedy kolejne?

        Po publikacji "Rz" minister sportu odszedł z rządu. Ujawniamy
        szczegóły jego kontaktów z lobbystą

        Mirosław Drzewiecki podał się do dymisji w poniedziałek przed
        południem. O tym, że minister sportu chce zrezygnować ze
        stanowiska, "Rz" informowała jako pierwsza.

        Drzewiecki stwierdził, że odchodzi "z podniesionym czołem". – Jeżeli
        dojdzie do wyjaśnienia sprawy, będziemy się mogli spotkać ponownie –
        zapewniał dziennikarzy. Potem był niedostępny – w południe zmarła na
        serce matka ministra.

        Dymisja Drzewieckiego to efekt ujawnienia przez "Rz" zapisów jego
        rozmów z lobbystami z branży hazardowej, którzy próbowali wpłynąć na
        uchwalenie korzystnych dla siebie zmian w ustawie o grach losowych.
        Wcześniej za podobne rozmowy premier Tusk ukarał Zbigniewa
        Chlebowskiego, który stracił funkcję szefa Klubu Parlamentarnego
        Platformy.

        Jak ustaliła "Rz", dymisja Drzewieckiego ma związek z ujawnieniem
        przez nas nowych, niekorzystnych dla niego szczegółów afery
        hazardowej.

        W sobotę na konferencji prasowej Drzewiecki nie powiedział bowiem
        całej prawdy o swoich kontaktach z biznesmenem od hazardu Ryszardem
        Sobiesiakiem. Dziennikarze dopytywali ministra, kiedy ostatni raz
        widział się z Sobiesiakiem. Nie uzyskali konkretnej odpowiedzi.
        Tymczasem spotkanie 17 maja 2009 r., które miało miejsce w domu
        prywatnym Drzewieckiego w Łodzi, nie było ostatnim.

        Z informacji "Rz" wynika, że spotkali się jeszcze w drugiej połowie
        września. Było to już po tym, jak CBA zaalarmowało Tuska o
        kontaktach polityków PO z biznesmenami, i po tym, jak Tusk rozmawiał
        z Drzewieckim o ustawie hazardowej. Nasze informacje potwierdza
        pismo od CBA, które wpłynęło wczoraj do Kancelarii Premiera.

        Z sondażu GfK Polonia dla "Rz" wynika, że Polacy chcą kolejnych
        dymisji. Aż 71 proc. badanych domaga się odwołania wiceministra
        Adama Szejnfelda, który forsował przepisy korzystne dla firm
        hazardowych. 66 proc. chce, by odszedł też minister sprawiedliwości
        Andrzej Czuma, który publicznie mówił, że bohaterowie afery
        hazardowej są "absolutnie niewinni". 57 proc. Polaków sądzi, że
        premier Tusk powinien odwołać także wicepremiera i szefa MSWiA
        Grzegorza Schetynę.

        – Czuma wyczerpał limit błędów, ale dymisji nie będzie – mówi "Rz"
        osoba z otoczenia premiera. – Każda kolejna taka decyzja wpisywałaby
        się w aferę hazardową. To byłby potworny cios w wizerunek rządu –
        dodają politycy PO z Kancelarii Premiera

        • pwz90 Re: Dymisja Drzewieckiego. Kiedy kolejne? 06.10.09, 09:46
          źródło Rzeczpospolista

          www.rp.pl/artykul/2,373368_Dymisja_Drzewieckiego__Kiedy_kolejne_.html
          • brycezion Re: Wnioski dla Łomianek 06.10.09, 13:48
            Cała ta afera potwierdza słuszność moich nawoływań od 4 lat, czyli jeszcze
            sprzed ostatnich wyborów samorządowych, że legitymacja żadnej partii nie daje
            patentu na rozum.
            Na naszym podwórku zajmijmy się więc faktami, a nie politykowaniem lub
            dyskredytowaniem poszczególnych osób.
            • pozytyw_1 Re: Wnioski dla Łomianek 06.10.09, 16:11
              Do "bryceziona" : Święte słowa mości dobrodzieju, święte
              słowa !
    • pwz90 Schetyna na klub? 07.10.09, 08:17
      Schetyna na klub?

      Tusk ucieka do przodu. Polecą ministrowie. Dymisje Schetyny, Czumy,
      Szejnfelda. Może też Nowaka, Radziszewskiej, Grupińskiego, Pitery, a
      nawet Klicha. Odwołany zostanie też szef CBA Mariusz Kamiński

      Wczoraj późnym wieczorem Tusk ze Schetyną w pełnej komitywie...
      grali w piłkę z partyjnymi kolegami na warszawskim Bemowie. Przed
      północą mieli wrócić do narady, jak rozwiązać kryzys po ujawnieniu
      hazardowego lobbingu i popołudniowym ataku szefa CBA Mariusza
      Kamińskiego na premiera i rząd.

      Według trzech źródeł w rządzie i kancelarii premiera Donald Tusk
      ogłosi dziś poważną rekonstrukcję gabinetu. Z rządu odejdą
      wicepremier Grzegorz Schetyna i minister sprawiedliwości Andrzej
      Czuma. - Schetyna ma przejść na szefa klubu parlamentarnego
      Platformy na miejsce Zbigniewa Chlebowskiego, który już w czwartek
      zawiesił swoją funkcję - opowiada jeden z ministrów.

      - Tusk ogłosi na konferencji prasowej, że nie ma do Schetyny
      zastrzeżeń. Ale klub trzeba wzmocnić, bo Tusk zarekomenduje
      Platformie powołanie komisji śledczej do zbadania hazardowego
      lobbingu. I musi mieć w Sejmie zaufanych ludzi, którzy nadadzą
      pracom posłów tempo.

      Miejsce Schetyny w MSWiA miałby zająć Jerzy Miller, b. wojewoda
      małopolski. Prawdopodobnym następcą Czumy będzie wiceszef resortu
      Krzysztof Kwiatkowski. W ciągu dnia rozeszła się sensacyjna wieść,
      że Czumę może zastąpić Włodzimierz Cimoszewicz. Jak się
      dowiedzieliśmy, nikt z Cimoszewiczem nie rozmawiał.

      Przewietrzyć kancelarię

      Według naszych rozmówców Tusk chce też wykorzystać polityczne
      zamieszanie, by przewietrzyć swą kancelarię. Wiele razy najbliższym
      współpracownikom premiera z kancelarii zarzucano, że nie są
      wsparciem dla szefa rządu i nie panują nawet nad obiegiem dokumentów.

      Z kancelarii premiera do klubu mają wrócić ministrowie posłowie.
      Mówi się m.in. o:

      - szefie gabinetu Tuska Sławomirze Nowaku,

      - krytykowanej przez feministki pełnomocniczce rządu ds. równego
      statusu prawnego Elżbiecie Radziszewskiej i

      - minister ds. walki z korupcją Julii Piterze, która od dwóch lat
      nie zakończyła prac nad ustawą antykorupcyjną.

      Pada też nazwisko

      - min. Rafała Grupińskiego oraz

      - rzecznika rządu Pawła Grasia, bo prokuratura bada sprawę
      wynajmowanego przez niego domu.

      Stanowisko ma też stracić wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld
      zamieszany w sprawę hazardowego lobbingu. Niewykluczona jest też
      dymisja szefa MON Bogdana Klicha.

      - To sposób Tuska na ucieczkę do przodu. Opinii publicznej
      przedstawi te zmiany jako wielki projekt PO przed maratonem
      wyborczym 2010-11 - mówi nasz rozmówca.

      Na wieczornym posiedzeniu klubu premier wygłosił płomienne
      przemówienie, które zapowiadało te zmiany.

      - Mówił o potrzebie samooczyszczenia w PO. Wzywał do boju - mówił
      ważny polityk Platformy. - Donald powiedział, że nie wszyscy
      zapamiętali film z zatrzymania Beaty Sawickiej za korupcję, który
      wyświetlił jako przestrogę posłom tuż po wyborach. A połowa kadencji
      to dobry czas, żeby przypomnieć o standardach.

      Podobnie mówił nam po posiedzeniu klubu Jarosław Gowin: - Konieczne
      jest samooczyszczenie. Musimy ruszyć do ataku.

      Scenariusz ucieczki do przodu Tusk przygotowywał od kilku dni. Mieli
      mu w tym doradzać zaufani ludzie z gdańskiego otoczenia, m.in. b.
      premier Jan Krzysztof Bielecki i Krzysztof Kilian. Ale Tusk
      konsultował się też ze Schetyną, a według innego źródła był to wręcz
      pomysł Schetyny.

      - Grzegorz zaakceptował to rozwiązanie, bo pozwala mu honorowo wyjść
      ze sprawy, w którą został wplątany, choć CBA nic na niego nie ma -
      mówił nam wieczorem polityk bliski Schetynie. - Ale rozmowy potrwają
      pewnie do późnej nocy.


      Kamiński nie ocaleje

      Tusk powie też dzisiaj, co dalej z szefem CBA Mariuszem Kamińskim,
      który wykrył aferę hazardową, ale wykorzystał ją do akcji przeciw
      PO. Według naszych informacji wczoraj w nocy zapadła decyzja o
      odwołaniu Mariusza Kamińskiego. Rzeszowska prokuratura postawiła mu
      wczoraj zarzuty przekroczenia uprawnień przy tzw. aferze gruntowej z
      2007 r. - CBA nie pęka! - rzucił Kamiński, wchodząc na
      przesłuchanie. I pokazał palcami znak zwycięstwa z
      czasów "Solidarności". Dodał, że CBA "będzie działać do ostatniej
      chwili".

      Szef CBA po przesłuchaniu zorganizował ponadgodzinną konferencję w
      miejscowym domu kultury. O zarzutach prokuratury mówił, że
      są "szokująco miałkie", "wszystkie działania CBA były legalne",
      a "prokuratura przed sądem się ośmieszy". Uznał też, że prowadzący
      śledztwo rzeszowski prokurator Bogusław Olewiński uległ naciskom.

      Kamiński zapewniał, że CBA jest apolityczne i że jest z
      niego "dumny". Podkreślał, że działania CBA przyniosły rezultat -
      Chlebowski i Drzewiecki stracili stanowiska. - Proces legislacyjny
      został zabezpieczony. Jeśli będę odwołany, to tę cenę warto było
      zapłacić - mówił.

      I przeszedł do kontrataku. Oskarżył kancelarię premiera (w domyśle
      samego Tuska) o przeciek z akcji CBA. CBA twierdzi, że Kamiński już
      14 sierpnia informował premiera, że Drzewieckiemu i Chlebowskiemu
      mogą grozić zarzuty korupcyjne i że materiały CBA obciążają też
      Schetynę. Zaprzecza temu Jacek Cichocki, szef Kolegium ds. Służb
      Specjalnych, świadek rozmów Tuska z Kamińskim. - Ze strony pana
      Kamińskiego nie padły takie stwierdzenia. O Schetynie Kamiński
      mówił, że nie ma do niego zastrzeżeń - oświadczył Cichocki.

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7117790,Schetyna_na_klub_.html

      źródło:gazeta.pl
      • brycezion Re: pwz90 07.10.09, 08:26
        Umiemy czytać gazety i słuchać TV.
        Premier ma swoje kłopoty, a my swoje.Zajmijmy się więc nimi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka