corner111
03.12.10, 14:36
Nasz Stan Tymiński
Ależ w zwariowanym świecie żyjemy. Dawny nasz kolega ze szkolnej ławy wraca z wielką pompą. Pamiętamy go, grzeczny, spoko chłopak. Mamę też znamy, leczyła nas, nasze dzieci, a nawet wnuki. Pozornie go znamy, ale czy na pewno? Naszą wiedzę uzupełnia obrazek z Ojcem Świętym, foto rodzinne i opowieść o wielkich sukcesach biznesowych z gazety Twoje Łomianki. Wspomina się też o nagrodach, nawet tych odbieranych niedawno. O wspaniałej spółce z miłosierdziem w herbie, sielance dla 200 pracowników. Wewnętrznej kapliczce i nowych technologiach. Same wspaniałości. I już jesteśmy pewni, tak, ten człowiek to idealny kandydat na burmistrza. W dodatku popierają go znane persony, ludzie z autorytetem. Znajdują wiele zarzutów wobec dotychczasowego burmistrza. To jest zawsze możliwe, bo nie jest realne, by wszyscy w gminie byli zadowoleni z działań obecnego burmistrza. By powiększyć oddziaływanie na nas, nowy wybraniec głosi hasła wyborcze, piękne, wspaniałe, szacowne. Zaczynamy mu ufać, wszystkie przesłanki przemawiają za nim.
A tymczasem uśmiechnięty z pierwszych stron gazetek, plakatów i ulotek komandos Pan Tomasz Dąbrowski mocno mija się z prawdą. Wspaniały biznesmen z 200 uśmiechniętymi pracownikami - okazuje się kierownikiem jedynie 12 osób (zatrudnienie w cegielni Radziejowice według danych KRS na dzień 31.12.2009 wynosiło12 osób – dziś zapewne jeszcze mniej). Okoliczni mieszkańcy wiedzą, że cegielnia jest w likwidacji. Hipoteka obciążona do maksimum. Nie tylko nie płacone są zobowiązania wobec państwa, ale i osób trzecich. Zwolnieni pracownicy stoją przy okienkach po zasiłek dla bezrobotnych. Firma Jopek kiedyś prężnie rozwijająca się firma, dziś na krawędzi bankructwa. Biegły, badający wyniki ekonomiczne spółki Jopek stawia wniosek, by walne zgromadzenie rozpatrzyło likwidację spółki z powodu zadłużenia. Powiecie - niemożliwe! Możliwe, zajrzyjcie do hipotek, rejestru długów, zajrzyjcie do rejestrów sądowych spółki!
Gazeta pisała o nagrodzie Syzyfa. Co wiemy o tej nagrodzie? Mało. Właściwie nic. Ale wiemy, kim był Syzyf. Ukarany przez bogów, wciąga na górę głaz, który tuż przed szczytem wyślizguje mu się z rąk i spada na dno. A Syzyf zaczyna pracę od nowa i od nowa. Piękny mit o bezsensownym trudzie. A może zadanie spółki Jopek polega na tym? Może to nagroda za doprowadzenie firmy do upadku, ale też być może za jakość dachówek, albo coś innego. W każdym razie dziwna to nagroda i za co ukarano nią Premiera Buzka i panią redaktor Jaworowicz, nie wiem!
Wszystkie powyżej opisane sprawy to fakty, które można w sposób jednoznaczny udowodnić. Zostaliśmy najzwyczajniej oszukani. Kandydat T. Dąbrowski to nie menedżer ze wspaniale prosperującej firmy, to właściwie likwidator prosperującego niegdyś zakładu. /tym/