atos55
07.02.06, 01:38
Historia z budową ICDS jest oczywiście horrorem: wysoki koszt, obciążenie
długiem gminy w pokrętny sposób, niezbyt intensywne wykorzystanie tego
wielkiego budynku, etc. Piszę o tym bez wahań, choć w przeciwieństwie do
innych forumowiczów lubię tam chodzić i żałuję, że robię to dość rzadko.
Szczególnie denerwujące jest jednak ciągłe dopłacanie do tego czegoś. Nawet
jesli ktoś uważałby tę inwestycję (w gminną infrastrukturę) za
błogosławieństwo, to i tak powinien się zastanowić, czy można znosić taką
pompę ssącą nie wiadomo jak długo? Opozycja, z którą sympatyzuję, traktuje
wszystko jako potworka (spłodzonego przez wiadomo kogo), więc nie pozostawia
na ICDS suchej nitki. Faktycznie, w tym roku mamy wszyscy dopłacić 2,8 mln zł.
Radny Pszczółkowski proponował ciachnąć 800 tys., Sokół i jego ludzie
odpowiedzieli, że nie, a wynik wszyscy znamy.
Ale własciwie dlaczego obcinac akurat 800 tys.? Na zasadzie taktyki salami?
Co sie składa na ten deficyt? Odpowiedzi na forum czytam dwie: że
pomieszczenia są źle wykorzystane i się przynajmniej częściowo marnują (na to
rzeczywiście wygląda) i że jest tam nadmierne zatrudnienie. Ale czy to
wszystko tłumaczy i dlaczego w takim razie nie domagać się całkowitej
likwidacji deficytu? Przyszło mi na myśl, że opozycja traktuje ICDS jako
basen ze sportowymi dodatkami (czyli, w uproszczeniu, fanaberie), ale przecież
to są również dwie szkoły (chyba jednak potrzebne), a do szkół się dopłaca i
przeciwko temu chyba nikt nie protestuje (choć racjonaloność wydatków też
trzeba badać). Na liceum powinien łożyć powiat (o tym też pisano), no ale
dokładanie do swoich szkół stosuje wiele gmin i przeważnie są za to chwalone,
a nie ganione.
Chciałbym więc prosić, jeśli ktos ma na ten temat wiadomości, o wyjaśnienie
źrodel tego deficytu. Gdyby można bylo zaoszczędzić 2,8 mln zl rocznie, nasza
gminna równowaga budżetowa wyglądałaby zupełnie inaczej.