25.09.06, 16:43
nie polecam brzoskwiń z Marcpolu.... delikatnie rzecz biorac chyba surowe
ziemniaki sa lepsze...
czyk ktoś tam monitoruje jakośc produktu?
dzis nawet "kierowniczka sklepu", usmiechala sie pod nosem mowiac,
ze "przeciez sa dobre"...
Swoje zostawilam jej na sprobowanie..Wam nie polecam..
A swoja droga, ciekawe czy i inne produkty w tym sklepie sa podobnej jakosci?
Obserwuj wątek
    • lomek2 Re: marcpol 25.09.06, 18:22
      Moja żona chwali Marcpol a ja nie. Mamy tu oś sporu. Ona chwali za krótkie
      kolejki i brak tłoku. Ja bardziej rzeczowo - ganię za drożyznę, nieświeże
      surówki (na progu fermentacji) i zmulałe wedliny. Na pewno to nie reguła, być
      może mem pecha. Poza tym przy obfitosci różnorodnych produktów bardzo często
      brak tam artykułów podstawowych.
      Marcpol jest ostatnim sklepem w łomiankach d krórego zagladam.
      • esscort Re: marcpol 25.09.06, 19:55
        Nie rozumiem, jak można kupować jakąkolwiek wedline w jakimkolwiek
        super/hiper/mega markecie.
        • lomek2 Re: marcpol 25.09.06, 20:15
          A w małych sklepach nie ma ryzyka kupienia nieświeżewgo produktu?
          :))) Jest jeszcze większe, szczególnie gdy osobiście nie znasz pań Stasi za ladą.
          • robert_58 Re: marcpol 25.09.06, 20:18
            czyżby jakość sprzedawanych produktów była zmienną powierzchni sprzedaży?
            • krzysiom1 Re: marcpol 25.09.06, 20:25
              Raczej zminną ilości klientów.
              Np w Marcpolu na Wójcickiego w którym jest stosunkowo niewielki ruch duzo
              łatwiej kupić zaślimaczoną wędlinę niż w łomiankowskim.
              Za to w naszych bazarkowych budkach nigdy nie zdażyło mi się nic takiego.
              Była jedna gdzie próbowano tak robić i juz tam są rajstopy i staniki...
              • pablo_x Re: marcpol 25.09.06, 20:41
                Tak wlasnie zerknalem na Wasze forum i zainteresowal mnie watek.
                Proponuje dla smakoszy wypady do okolicznych wsi i podpytanie sie czy jest tu
                jakis "wyrobca" wedlin itp. frykasow. Ja korzystam w miare mozliwosci i czasu z
                okolic Radomia. Mam okolo 35 km. Powiem tyle ... szynka nie robi sie "obslizgla"
                bleee tylko sucha jak polezy w lodowce. Kielbasa jest fajnie czosnokowa, taka
                jaka lubie... I na final mieso na 100% badane, aby nie nabawic sie jakiegos
                swinstwa. Uruchomcie znajomosci, potestujcie i bedziecie posiadali "niebo w
                gebie". Bylo o brzoskwiniach a skonczylo sie na miesiwie. Przepraszam wegetarian.

                Pozdrawiam
                Pawel (Kozienice)
                • lomek2 Re: marcpol 25.09.06, 20:56
                  Kupowanie prywatnie po wsiach może byc ryzykowne, bo mięso może być z padliny
                  albo z nielegalnego uboju (nie przebadane). Takie mięso może zawierać tasiemca
                  lub włośnie. Tasiemiec jest uleczalny, włośnica nie.
                  Wędliny produkuje się metodami przemysłowymi wszędzie, poza prywatnymi
                  mikroprodukcjami gospodyń, na własny użytek, nie należy być naiwnym. Smak to
                  jedno a jakość to drugie. Padlina, która normalnie idzie do utylizacji, też daje
                  się przerobić na smaczną (dla ludzi którzy się nie znają) wędlinę.
                  Najmniejszym ryzykiem, poza kupowaniem z małych zaprzyjaźnionych produkcji co do
                  których mamy 100% zaufania, jest kupowanie wedlin uznanych marek. A te są wszędzie.
                  Do wegetarian: na 4 surówki kupione ostatnio w Marcpolu przez moją żonę, 2 były
                  w stadium fermentacji. Kupuj w polskiej sieci!!!
            • esscort Re: marcpol 25.09.06, 20:48
              robert_58 napisał:

              > czyżby jakość sprzedawanych produktów była zmienną powierzchni sprzedaży?

              Nie wiem, co jest czego zmienną. Wiem natomiast, że w duzym sklepie wędlin nie
              należy kupować, bo to nie są żadne wędliny tylko wyroby wędlinopodobne. Wynika
              to zapewne z chęci dostarczenia dużej ilości produktow po jak najniższych
              cenach. Wolę zjeść mniej ale za to dobrą wędlinę.
              • lomek2 Re: marcpol 25.09.06, 21:03
                "Prawdziwych" wędlin, dobrej jakości i o przewidywalnym składzie, nie ma
                praktycznie nigdzie. Nazwa wędliny nic dziś nie mówi. Kiesyś w MAŁYM sklepiku
                zaoferowano mi śląską drobiową. -Jak to "drobiową"? -No, drobiową, wieprzowa nam
                wyszła.
                • esscort Re: marcpol 25.09.06, 21:05
                  są, są
                • krzysiom1 Re: marcpol 25.09.06, 21:37
                  Są ,są.
                  Przyznam,że myslałem dokładnie tak jak Ty-jednak w tym roku zostałem zaskoczony.
                  Paczkowana szynka w kawałku kupiona w Lidlu w Bytowie (Pomorze) po rozpakowaniu
                  przetrwała w stanie jadalnym w lodówce 3 tygodnie.
                  Podobnie było z innymi wędlinami kupowanymi w tamtejszych sklepach(róznych).
                  Kiełbasę Śląską kupioną tam w sierpniu skarmiłem na psie kilka dni temu i to
                  bardziej z ostrozności niż z rzeczywistej potrzeby.
                  Cud? Czy może Warszawa w związku a wielkością rynku dostaje najgorsze prudukty?
                  • lomek2 Re: marcpol 25.09.06, 22:27
                    Naiwny jesteś jak dziecko! Wędlina, która 3 tygodnie w stanie jadalnym leży w
                    lodówce składa się w 95% ze środków konserwujących.
                    Prawdziwa wędlina nie suszona MUSI po kilkunastu dniach (co najwyżej) w takich
                    warunkach zacząć zielenieć.
                    • krzysiom1 Re: marcpol 25.09.06, 22:31
                      Tu akurat się z Tobą nie zgodzę.
                      Wybacz ale nie masz pojęcia o tym jak się robi wedliny....
                • papirus22 Re: marcpol 25.09.06, 21:50
                  Lomek piszesz jak frags, macie taką wspólną cechę nie lubiecie małych
                  sklepików, tylko market, market, market:)
                  Na bazarku jest mała budka po lewej stronie w sobotę poznasz po kolejce,
                  wędliny są naprawdę niezłe, ale po co ja to piszę jeszcze zabraknie...
                  • randolff Re: marcpol 25.09.06, 21:52
                    A Sloggi pisał: zastanów się zanim naciszniesz enter :) Spaliłeś metę.
                    • papirus22 Re: marcpol 25.09.06, 21:55
                      stram się pokazać fragsowi, że Łomianki mają fajne miejsca, nawet na zakupy:)
                  • lomek2 Re: marcpol 25.09.06, 22:36
                    W sprawie wędlin niczego mnie nie nauczysz. Mój ojciec jest lekarzem
                    weterynarii, obecnie na emeryturze. Przez całe moje dzieciństwo i młodość pełnił
                    funkcję nadzoru weterynaryjnego nad dwoma dużymi zakładami mięsnymi, wówczas
                    państwowymi. Zna się na tych sprawach jak nikt i wiele mi powiedział. Sam robił
                    w domu wędliny wielokrotnie. A ja, jeżdżąc z nim do pracy, napatrzyłem się na
                    procesy produkcyjne do obrzydzenia. Od technologii zabijania "naszych
                    czworonożnych braci", jak pisują wegafaszyści, do nabijania mięs w kiełbaśnice,
                    siatki i wędzenia. Mimo wszystko jestem wielkim smakoszem kiełbasy i potrafię
                    odróżnić kiełbasę dobrą od byle jakiej, nie mówiąc już o syfie o kształcie kiełbasy.
                    I wcale nie neguję, że gdzieś na bazarku ktoś może mieć jadalne a nawet dobre
                    wędliny.
                    • papirus22 Re: marcpol 25.09.06, 22:43
                      do mnie piszesz?
                      Nie widze korelacji z moją wypowiedzią:)
                      a więc odpuszczam:)
    • drabbu Re: marcpol 25.09.06, 21:16
      Z Marcpolu jestem umiarkowanie zadowolony, ale "jak się nie ma, co się
      lubi...". Najbardziej paskudny sklep w Łomiankach to Globi, stan sanitarny
      jest taki, że włosy podnosi. Jedyne, co z niechęcią tam kupuję, to czasem
      produkty w opakowaniach, takie jak proszki do prania. Kupowania w nim żywności
      staram się unikać. Dość mizernie wypada nasz łomiankowski handel, a miło by
      było pójść do dobrze zaopatrzonego, wygodnego, przestronnego sklepu,
      w którym ceny nie przyprawiają o zawrót głowy.
      • brycezion Re: marcpol 25.09.06, 22:29
        Wędliny i mięso kupuję wyłacznie w hurtowni na Kasztanowej 8 koło dawnego GS.A
        zaczęło się od prosiaczka nadziewanego kaszą produkcji LUKULLUSA w Leoncinie.Ta
        hurtownia ma produkty m.in.również z Leoncina.Np.karczek z dębowej beczki i inne.
        Tel.751 2373,czynna do 13.00,w soboty do 11.00.
        Naprawdę produkty ŚWIEŻE,a ceny rewelacyjne.
        • krzysiom1 Re: marcpol 25.09.06, 22:34
          Mi wyroby z Leoncina jakoś nie leżą.
          Zaglądam czasami do tamtejszego przyfabrycznego sklepu i zawsze jestem
          rozczarowany.
          Mają same jakies wynalazki a ja jestem tradycjonalistą..
          Rzecz gustu..
          • iod Re: marcpol 25.09.06, 22:36
            świetną tradycyjną szynkę we wspomnianej budce na bazarku kupiłam ostatnio,
            taką z tłuszczykiem, z solanki, czy w solance trzymaną...nie znam się, tatuś by
            wiedział.. Pychotka.
            • lomiankowicz Re: marcpol 25.09.06, 22:38
              iod napisała:

              > świetną tradycyjną szynkę we wspomnianej budce na bazarku kupiłam ostatnio,
              > taką z tłuszczykiem, z solanki, czy w solance trzymaną...nie znam się, tatuś
              by
              >
              > wiedział.. Pychotka.
              Dokładnie.
              Szynka "samoróbka" czyli najpierw moczona w solance a pózniej wędzona lub
              pieczona- po pierwsze jest pyszna a po drugie przetrwa wiele tygodni...
              • iod Re: marcpol 25.09.06, 22:54
                lomiankowicz napisał:

                > Szynka "samoróbka" czyli najpierw moczona w solance a pózniej wędzona lub
                > pieczona- po pierwsze jest pyszna a po drugie przetrwa wiele tygodni...

                aaaa...to jednak dobrze zapamiętałam, mam jeszcze trochę w lodówce, i piwko
                żywe też mam, chyba czas przekąsić :)
            • esscort Re: marcpol 25.09.06, 22:39
              czy możecie juz skończyć o tej budce. Sloggi wywal ten wątek, bo jedzenia nie
              będzie.
        • robert_58 Re: marcpol 25.09.06, 22:38
          o! o! o!

          wcześniej miałem problemy z odczytaniem nr telefonu ale ...

          potwierdzam. Potwierdzam dla indyka nadziewanego. Super.
          Odbiór w zamówienia Warszawie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka