Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wracac do Polski czy NIE

      • Gość: Irek-Kanada Re: Wracac do Polski czy NIE IP: 65.214.215.* 08.09.04, 09:18
        nie wiem ile masz lat i jak dlugo jsetes w US, ja chce wrocic do Polski
        rowniez,mieszkam w Kanadzie 23 lata, Polske oposcilem jak mailem 17 lat, przed
        stanem wojennym,jak to movia, wszedzie dobrze gdzie nas nie ma, ale w Polsce to
        nawet psy po Polsku szczekaja,ja skonczylem zazadzanie na Ryerson University,
        po Polsku pisze bardzo rzadko, nie wiem czy bede sie mogl przyzwyczaic do
        Polskiego biurokractwa, ale gdzie go nie ma, wiem jedno, w Polsce zycie jest
        fajne, czy biednie ,czy nie, jest weselej,tu w Ameryce, to jest tylko pogon za
        pieniedzmy, caly czas, pozno zaczynasz prace i pozno wracasz do domu, trafiki,
        non stop, chesz sie zobaczyc ze znajomymi to appointment musisz robic, w Polsce
        wpadasz, czy chata bogata i wszystko gra, wszystko zalezy od tego czego sie
        spodziewasz i ile ci do zycia potrzeba. ja chce kupic w Polsce mieszkanie lub
        dom, ale wroce dopiero na emeryture w wieku 55 lat, dla mnie jset juz za pozno
        aby od nowa szukac pracy gdzie w polsce jest tysiace mlodych ludzi,dobrze
        wyksztalconych i ukladami. cokolwieg nie zrobisz to i tak bedziesz
        zalowal.powodzenia.
        • Gość: Saluti Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.alliedtrade.ch 08.09.04, 11:26
          Nie zycze Ci wracania do Polski w wieku 55 lat i po tylu latach zycia
          zagranica. I lepjej bys nie mial klopotow ze zdrowiem bo nie wiem kto cie
          bedzie leczyl i za ile. Na dodatek duzo rowiesnikow nie znajdziesz bo zmarli
          wczesniej.
          • muraszka1 Re: Wracac do Polski czy NIE 08.09.04, 13:27
            Wyjezdzaja z Polski pielegniarki, masowo tez lekarze.
            Sa poszukiwani w Anglii,Niemczech.
            A tym samym w Polsce beda wolne miejsca pracy w tych zawodach.
            Tylko za ile ? Czy da sie z tego normalnie zyc?
            A mozliwe tez ,ze po kolei padna szpitale z powodu dlugow i braku personelu
            medycznego.
            • Gość: olek Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.jersyc01.nj.comcast.net 10.09.04, 03:50
              nie. przyjada wykwalifikowani (lub i nie) emigranci ze wschodu, ktorzy bede za
              takie pieniadze pracowac.
        • dyplomata Dialogi na 4 nogi 08.09.04, 22:48

          Rozwazania wracac czy nie sa bez sensu jezeli nie mysli sie o dodatkowych
          okolicznosciach.

          Zalozmy ze zamiast przeprowadzki z NY do PL zaczales myslec o przeprowadzce
          z NY do OR. No to przeciez nie bedziesz przeprowadzal sie w ciemno tylko
          najpierw pomyslisz o mieszkaniu, pracy, okolicy dla siebie i rodziny i tak
          dalej.

          Przeciez tak samo jest z przeprowadzka do PL a jeszcze staranniej trzeba te
          sprawy zbadac i to na miejscu. I dopiero jak wszystko sie ustali mozna
          myslec o przenoszeniu sie.
      • Gość: Lolita Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.com 08.09.04, 23:46
        Trudna decyzja.
        Polska naprawde sie zmienia z roku na rok. Ja wyjechalam z Polski dwa lata temu
        i na poczatku bardzo za nia tesknilam, ale obecnie wydaje mi sie, ze mialabym
        problemy z przystosowaniem sie do polskiej rzeczywistosci.

        Sytuacja na rynku pracy jest bardzo zla. Stwierdzam to na podstawie obserwacji
        rynku warszawskiego i moich znajomych. Ludzie, ktorzy mieli jeszcze dobre prace
        kilka lat temu, obecnie sa bezrobotni i z trudem szukaja pracy. Znajomosci,
        kumeterstwo, skapstwo - to przewodnie hasla towarzyszace poszukujacym pracy.
        W Stanach jest lepiej, mozna znalezc bez problemu jakakolwiek prace. Po drugie
        zarobki w Polsce pozwalaja na wegetacje, ale nie na normalne zycie. W Stanach
        sam na pewno wiesz, ze jak ma sie przecietna prace, to stac Cie na wiele
        rzeczy.

        Dla mnie rownie wazne jak praca i pieniadze, jest bezpieczenstwo. Bo nawet
        jezeli znajdziesz dobra prace, bedziesz mial wyzszy poziom zycia, to kazdego
        dnia bedziesz sie obawial, ze ktos cie okradnie lub napadnie. Niestety to
        bardzo jest przykre, ale bedzie jeszcze gorzej, poniewaz ubostwo spoleczenstwa
        sie poglebia, a to rodzi wzrost przestepczosci. Ja wlansie doceniam to w
        Ameryce, ze jezeli stac mnie na dobry samochod, na kosztowne zakupy i ladny
        dom, nie musze sie obawiac, ze jutro to utrace. Oczywiscie, musze ciezko
        pracowac, aby to miec, ale nie napadnie mnie nikt z powodu pierscionka z
        brylantem czy posiadania sportowego samochodu.

        Nie wspominam juz o tysiacach innych rzeczy. Pozytywem w Polsce sa przyjaciele
        i rodzina, w Stanach takich ludzi trudno znalezc, sama wiem, bo nadal szukam
        prawdziwych przyjaciol.
        Ja jednak mysle, ze nie chcialabym wrocic do Polski w przeciagu najblizych
        pieciu lat. Jest zle i bedzie jeszcze gorzej. Za okolo 5-7 lat sytuacja powinna
        sie unormowac i wtedy rozwaze mozliwosc przyjazdu z powrotem do Polski.

      • sleepybug Re: Wracac do Polski czy NIE 09.09.04, 03:07
        Watpie czy to jest dobry pomysl wracac do polski..teraz kiedy wszystko n
        aprzlomie ..poczekaj jeszcze kilka lat jak sie wszystko ulozy n
        alepsze....napewno nadejda lepsze czasy,ale taeraz to trudno
        • Gość: ania Re: Wracac do Polski czy NIE IP: 194.63.132.* 09.09.04, 14:39
          Mieszkalam w stanach 12 lat. W tym czasie "dorobilam sie" obywatelstwa, domu,
          dobrej pracy, oczywiscie samochodow - wycieczek turystycznych w cieple i zimne
          rejony swiata pare razy do roku. Pracowalam w duzej firmie, bylam "ustawiona'
          do konca zycia.
          Wrocilam do Polski
          Naiwnie wpierw myslalam ze przyjma mnie tutaj z otwartymi rekami - wiadomo,
          znajomosc jezyka, fachowiec - wyksztalcony, z doswiadczeniem. Coz za pomylka..
          Na rozmowy "kwalifikacyjne" zapraszono mnie tylko z tego wzgledu, zeby sie
          dowiedziec - DLACZEGO WROCILAM???
          Znalazlam prace - w koncu - o ironio! w amerykanskiej firmie, dobrze, a nawet
          b. dobrze zarabiam. Mieszkam juz w polsce 2 lata. I co?
          Wracam. Wracam i bardzo sie z tego ciesze.
          Powody? Bardzo prozaiczne z jednej strony a chyba najwazniejsze z drugiej.
          Liczy sie dla mnie JAKOSC zycia. Poczucie bezpieczenstwa. Zabezpieczenia
          przyszlosci. Ochrony zdrowia. Czystosci.
          Mysle, ze Emigrant jest osoba w jakims stopniu egoistyczna. Chce dla siebie jak
          najlepiej - i jezeli tego nie znajduje we wlasnym kraju, to szuka gdzie indziej.
          Owszem, zaluje, ze moja ojczyzna nie jest krajem majacym wiele do zaoferowania.
          Szkoda, ze tak nie jest. Ale sentymenty ida na bok, kiedy zaczynaja sie np.
          napady rabunkowe, strach przed utrata zdrowia - i skonczenia na szpitalnym
          korytarzu.
      • agatka1234 Re: Wracac do Polski czy NIE 09.09.04, 16:23
        WITAM
        ja TEŻ BYŁAM W STANACH I ZDECYDOWAŁAM SIĘ WRÓCIC, MYŚLĘ ŻE JEST TU SZANSA NA
        GODZIWE ŻYCIE ALE NIE DLA WSZYSTKICH....NIE MOGE POWIEDZIEC ŻE MI SIE W POLSCE
        UDA ALE MAM NADZIEJĘ ŻE TAK...DLA PRZEDSIĘBIORCZYCH NAWET W NAJGORSZYMKRAJU
        TRZECIEGO ŚWIATA JEST SZANSA ;)
      • Gość: adam-adam Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 16:44
        CHŁOPIE!!!!!!!!!!!!! NIE WRACAJ TU NIGDY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Masochistą jesteś? Z takim wykształceniem? A na wakacje zawsze możesz
        przyjechać, przecież pracując TAM będzie cię stać
        TU, nie masz szans....żebyś dokładnie zrozumiał:
        NO CHANCE!!!!!MAN !!!!!
      • Gość: fizol Re: Wracac do Polski czy NIE IP: 217.137.90.* 09.09.04, 23:34
        Cze!
        Kazdy chyba musi sam do tego dojsc.Ja juz doszedlem jakies 5 lat temu.NIE!!!!!I to nie tylko dla tego , ze gowniane zarobki,gowniane perspektywy i gowniane zycie.Chodzi mi glownie o mental.O kolesi w dresie pod blokami co karki to maja szersze niz ja bary, o pielgrzymki do kosciola co niedziele a potem oczywiscie obiad u tesciow,o atmosfere w urzedach wzieta zywcem z MISIA,o wieczne narzekanie i wszechobecna KURWE.
        Za granica jest jednak inaczej chociaz niestety i to sie zmienia po rozszezeniu UNII.Zalew rodakow od ktorych sie ucieklo.Niestety :(((
        Pozdro
        • Gość: olek dylemat IP: *.jersyc01.nj.comcast.net 10.09.04, 03:49
          To wg. mnie naprawde indywidualna sprawa. Zalezy jaka wartosc sie do spraw
          przywiazuje. Myslimy o wyjezdzie do PL z USA - dla mnie to po 17 latach. Wiec
          jesli po tylu latach, przyjezdzajac w wieku 13 lat nie widze sie tu siebie,
          musimy sprowowac. Ale jest w tym konkretny cel: studia medyczne zony i moje
          doktoranckie - czyli na 4 okres 4 lat. Pozniej konieczny bedzie wyjazd na
          zachod aby byc w stanie splacic pozyczke za studia. Ale w miedzyczasie
          przekonamy sie, czy to jest to, gdyz obydwoje bardzo tesknimi za Polska. Za
          czym konkretnie? Za sprawami takimi jak wyjscie na koncert, do opery, na
          grzyby, mozliwosc zeglowania, zdrowa zywnoscia. Jakas normalnoscia w sensie
          rozmiarow samochodow, dan w restauracjach, ilsci nowych gadzetow, mozliwosci
          porozmawiania z "myslacymi podobnie". Tutaj na takie luksusy nas nie stac, a
          poza tym znajac mentalnosc tubylcow, zbytnio nie chce sie nam wychodzic. Poza
          tym ludzie sa dosc ogrnaniczeni - wyjatkami sa bardzo zamozne jednostki ktore
          byly i widzialy to i owo, i maja wiecej do powiedzenia niz "it's the best
          country in the world".

          Pozdrawiam.
          • zalotnica Re: dylemat 11.09.04, 13:42
            Gość portalu: olek napisał(a):
            > gdyz obydwoje bardzo tesknimi za Polska. Za
            > czym konkretnie? Za sprawami takimi jak wyjscie na koncert, do opery, na
            > grzyby, mozliwosc zeglowania, zdrowa zywnoscia. Jakas normalnoscia w sensie
            > rozmiarow samochodow, dan w restauracjach, ilsci nowych gadzetow, mozliwosci
            > porozmawiania z "myslacymi podobnie". Tutaj na takie luksusy nas nie stac, a
            > poza tym znajac mentalnosc tubylcow, zbytnio nie chce sie nam wychodzic.
            > Poza tym ludzie sa dosc ogrnaniczeni - wyjatkami sa bardzo zamozne jednostki
            ktore byly i widzialy to i owo, i maja wiecej do powiedzenia niz "it's the best
            > country in the world".

            Od razu widac, ze dziecko to pisalo...
      • Gość: ty Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 10.09.04, 08:58
        wisi mi to ,zostan tam gdzie jestes, damy sobie rade bez Ciebie , A tyskoncz
        tam cos jeszcze i kup sobie wiekszy telewizor
        • Gość: elisa1974 Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.pool8251.interbusiness.it 10.09.04, 17:53
          wracaj potrzebujemy takich ludzi jak ty, zobacz nawet po tych topikach jakie
          piekne jest nasze spoleczenstwo i to pisza do ciebie mlodzi ludzie, a jacy
          pesymisci. Wlasnie dlatego trzeba tutaj wymienic te towarzystwo, wroc i sprobuj
          nie uda sie trudno, przeciez to nie koniec swiata, a ta reszta ktora ciebie
          zniecheca niech dalej siedzi przed swoim pecetem i pisze taki bzdury. Zwroc
          uwage ze nie odpisal do ciebie nikt ktory mial doswiadczenie we wlasnym
          biznesie i odniosl porazke, lub ktos kto byl na dobrym stanowisku i zwolnili go
          po amerykansku. Ludzie ktorzy nic nie probowali zmienic we wlasnym zyciu, ale z
          gory wiedza ze nia masz szans!!!
      • Gość: jk Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.238.64.239.adsl.inetia.pl 10.09.04, 23:52
        bylam w stanach po powrocie kupilam mieszkanie i samochod, stale szukam pracy,
        nie jest latwo...Znam piekna, prawdziwa historie o czlowieku, ktory znalazl ja
        jeszcze w stanach, swietnie zarabia w Polsce, choc pracuje do 24...Wszytsko
        zalezy od tego jakie masz priorytety bo jak samochody,wakacje i bezpieczenstwo
        to lepiej nie wracaj ale jesli chesz sie dobrze czuc we wlasnym kraju i tu
        pracaowac za niekoniecznie wielkie pieniadze..To wroc, do wszytskiego sie mozna
        przyzwyczaic a zglodu nie umrzesz...
      • Gość: LMB Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.icpnet.pl 11.09.04, 09:15
        > Slyszac co tam sie dzieje nie napawa to optymizmem i przyznam,
        > ze mam pewne obawy. Czekam na rady.

        Zależy skad słyszysz. Jeśli z Wyborczej, to OK. Jeśli z tradycyjnego źródła
        polskiego immigranta(radio ma ryja, word of immigrant mouth ;) to źle.

        Jeśli chcesz wyjechać z USA (czemu się nie dziwię zresztą), po w pierwszym
        rzędzie polecam Kanadę. To nie Europa, ale o niebo lepiej niż USA. Nikt Cię tam
        nożem nie zadźga, również szansa, że ci torbę ukradną w tramwaju (tak, tramwaju
        ;) jest mniejsza. Nie wiem tylko jak stoisz z francuskim, zresztą w Quebecu
        podobno się wali.

        Co do Europy, nie wiem czy jest sens wracać akurat do Polski. Możesz się
        osiedlić w jednym z wielu państw UE. Nie w każdym możesz pracować, ale jeśli
        masz medycynę, to pewnie papiery dostaniesz - ale w tym zawodzie.
      • Gość: BELIAL Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.04, 17:05
        Chłopie,wracaj.Tu jest świetlana przyszłość.Wyeliminujemy z naszego życia
        jedynie kilka problemów: 1/totalne łapownictwo 2/uregulujemy dług wewnętrzny i
        zewnętrzny.Jest nieduży,coś około 400 miliardów zł 3/Doprowadzimy do tego,że
        ponad 20 milionów Polaków nie będzie żyć ze świadczeń . 4/Skończymy budowę
        Swiątyni OpaCZności ,zxałatwimy jerszcze kilka drobnych spraw i Japonia nam do
        pępka nie sięgnie.WRACAJ.
      • Gość: k Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.rvapc.com 11.09.04, 18:21
        Ja tam tobie za dużo nie mogę doradzić, bo znam sprawę jedynie z własnego
        doświadczenia, więc mogę pisać tylko o sobie, a to pewnie będzie trochę nudne.

        Mieszkajac w Polsce zauważyłem, że Polonusi zza zagranicy pałają ogromnym
        sentymentem do Polski lecz ile razy wreszcie do niej się wybiorą, to jeszcze
        szybciej chcą wracać.
        Martwiła mnie i irytowała jednocześnie ta ich paranoja, bo sumy, które wydawali
        na podróże do Polski mogliby (w moim mniemaniu) zwydatkować mądrzej. Nie byli
        wcale ludźmi zamożnymi, jak na realia zachodnie. Mogliby kupić dom, opłacić
        edukację, zainwestować, etc. A oni nie i nie, wszystko wydawali na bilety
        lotnicze.

        Przez kilka sam lat próbowałem wyjechać z Polski, a to wcale nie było takie
        łatwe. W tym czasie serdecznie znienawidziłem realia polskiego życia i w
        argumentach z nimi przytaczałem je bez ustanku. Nie tyle chodziło mi o sprawy
        materialne, raczej o tą beznadzieję i jednocześnie poczucie osaczenia i
        zamknięcia, jak w więzieniu. Pozostawali głusi na moje narzekania.

        W pewnym momencie rozpocząłem prowadzić pamiętnik na wypadek gdyby mi się udało
        wyjechać, żeby nie zapomnieć tych polskich realiów i kontrolować swoje własne
        emocje w przyszłości.
        Z pamiętnikiem to jest tak: jak mnie bolało to siadałem i przelewałem żale na
        papier, gdy zaś byłem szczęśliwy i radosny to robiłem inne rzeczy :), więc
        dzisiaj przyjmuję, że być może nie do końca był on obiektywny.

        Trzy lata później udało mi się wyjechać.
        Dostaliśmy z żoną wizy.
        Ja w tym momencie już od roku byłem bezrobotny i rozpaczliwie szukałem
        jakiejkolwiek pracy.

        Rok wcześniej skorzystałem z oferty pracy od znajomego, który aby mnie
        zatrudnić musiał wyrzucić innego (pewnie lepszego) pracownika.
        Do dzisiaj mi wstyd gdy o tym pomyślę i nie potrafiłbym mu spojrzeć w oczy.
        Wkrótce skusiła mnie oferta innej, lepiej płatnej pracy, gdzie jednak mi
        ostatecznie w ogóle nie zapłacili.
        Przez kilka miesięcy próbowałem odzyskać swoje pieniądze, wystając przed
        mieszkaniem szefa i próbując się z nim umówić i spotkać i jednoczęsnie wciąż u
        niego pracując, bo oczywiście do końca obiecywał i łudził, że mi kiedyś zapłaci.
        Zostałem na lodzie, ostatecznie pofatygowałem się po zasiłek (chyba z 270PLN).
        Za wynajem kawalerki płaciliśmy wtedy 1000PLN +opłaty.
        Pieniądze odzyskałem metodami gangsterskimi - do dzisiaj mam sraczkę gdy o tym
        pomyślę i ręcę mi nie trafiają w klawisze.
        Chciałbym kiedyś móc mu powiedzieć przepraszam.

        Piszę z USA, z Nowego Jorku, mam 32 lata i fantastycznie zajmującą, ciekawą
        pracę (już trzecią z kolei), rozwijam się zawodowo, zarabiam więcej niż umiem
        wydać. Kupuję książki, czytam, ćwiczę. Krótko mówiąc - odżyłem.

        Jestem za granicą już drugi rok i przez cały czas troskliwie kontroluję swój
        poziom nostalgii, z niepokojem obserwując szaleństwo mojej żony i naszych
        tutejszych znajomych polskiego pochodzenia.
        Widzę, że większość liczy na znajomości w zdobyciu pracy i świetlaną przyszłość
        na łonie ojczyzny z zarobionymi dolarami na koncie bankowym. Droga wolna.

        Moja rada - wracaj do Polski.
        To nie paradoks.
        To test - jeżeli będziesz potrafił się poczuć tam dobrze, to znaczy, że tam
        należysz.
        Ja nie czułem się tam dobrze i do dzisiaj czuję wstyd za siebie i za pewne
        swoje wybory, których tam dokonałem.

        Życzę szczęścia.
        • chaladia Re: Wracac do Polski czy NIE 11.09.04, 19:06
          Gość portalu: k napisał(a):


          >
          > Życzę szczęścia.

          Będzie mu cholernie potrzebne, jeśli zdecyduje się na powrót.
          Ten kraj jest nie do zycia nawet dla nas, a co dopiero dla kogoś, kto przywykł
          do normalnego państwa prawa.
      • Gość: Tamtejsza Re: Wracac do Polski czy NIE - oto jest pytanie IP: 63.97.14.* 11.09.04, 20:48
        Wojtku,

        Przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym powrocie do Polski pamietaj, ze trawa
        zawsze wydaje sie bardziej zielona po tej drugiej stronie, ze wszedzie dobrze
        gdzie nas nie ma i ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia (stad te rady
        typu "nie wracaj" od Polakow z Polski i rady typu "wracaj" od wytesknionej
        Polonii).

        Nie chce Ci niczego sugerowac, zreszta i tak zrobisz, jak sam bedziesz uwazal.
        Ciesze sie, ze tylu ludzi dzieli sie z Toba swoja opinia. Wiec i ja sie
        podziele...

        Doskonale rozumiem Twoja tesknote za ojczyzna. Tez sie z tym borykam po poltora
        roku bycia po tej stronie oceanu. I wiem, ze pomimo tego, co sie widzi w
        wiadomosciach, czyta w gazetach, slyszy od znajomych i rodziny, to i tak nas
        ciagnie z powrotem do Polski, bo to w koncu NASZ rodzinny kraj... Do tego
        jeszcze te wszystkie sentymentalne wspomnienia, na ktorych mysl kreci sie lezka
        w oku (moze nawet w nie jednym). Nawet Mickewicz to przezyl...

        W Polsce jestes u siebie, znasz realia, do ktorych sie bardziej lub mniej
        przyzwyczailes, dlatego jest Ci latwiej sie borykac z problemami. Masz tu
        rodzine, znajomych (z podstawowki, z ogolniaka, ze studiow, z pracy, z autobusu
        do pracy, ze sklepu spozywczego, z kosciola, itd, itp). Nie dziwi nikogo Twoje
        imie albo nazwisko i nie musisz go 5 razy literowac. Znasz ten caly
        nasz "chory" system, bo w nim sie urodziles i wychowywales. Wiesz, czego sie tu
        spodziewac: niewiele. Wiec jak niewiele od zycia dostajesz, to sie tak nie
        irytujesz, bo sie na to wczesniej juz przygotowales. Nawet jestes szczesliwy,
        ze w ogole cos dostales... Bo czym mniejsze oczekiwania, tym wieksza
        satysfakcja z czegos ponad te oczekiwania. Do tego fakt, ze musisz sie naprawde
        wysilic, zeby powiazac koniec z koncem powoduje, ze zycie w Polsce jest jakies
        bardziej prawdziwe i glebsze, bo jakaz to radosc, gdy nam sie cos uda po
        wielkim wysilku...

        A zycie w Stanach jest bardziej plytkie, bo zyje sie tu latwiej i nie boryka
        sie z tymi najbardziej przyziemnymi problemami, z jakimi spotykaja sie Rodacy w
        Polsce. Bardzo ciezko porownywac, gdzie jest lepiej, a gdzie gorzej. To sprawa
        bardzo indywidualna i zalezy od Twojego systemu wartosci. Pewne rzeczy sa tu o
        wiele latwiejsze i lepsze niz Polsce, ale jest wiele takich, o ktorych dobrze
        myslec sie nie da...

        Tesknota za krajem jest tym wieksza, im wieksza jest odleglosc od niej lub
        utrudniony do niej powrot. No a ze Stanow ciezko jest po pracy wpasc na kawke
        do znajomych na Mokotow... Wiec dokladnie rozumiem ten Twoj dylemat: byc w obu
        miejscach na raz sie nie da...

        Na podstawie tego, co o sobie ujawniles, pokusilabym sie o opinie, ze
        powinienes sprobowac w Polsce, tak jak inni podpowiadali, nie palac za soba
        mostow. Nie zauwazylam, zebys podawal wiek. Jak przeoczylam, to przepraszam,
        ale wiek ma duze znaczenie, bo zawsze trzeba zainwestowac troche czasu
        na "uwicie sobie gniazdka" w nowym miejscu. I nie wazne czy to bylby inny stan
        czy inny kraj. Ile Ci to zajmie, zalezy od Twojej przedsiebiorczosci, zapalu,
        no i przychylnosci losu... Bardzo mnie cieszy, ze sa jeszcze ludzie, ktorzy
        chca zmienic cos w naszym kraju na lepsze. Oby takich wiecej!!! Moze uda Ci sie
        rozkrecic swoj biznes w Polsce i zmniejszyc bezrobocie, moze uda Ci sie
        zalobbowac jakies normalniejsze ustawy, moze bedziesz jednym z niewielu
        prawdziwych lekarzy pozostajacych w kraju, aby pomagac potrzebujacym, moze
        znajdziesz w koncu swoja druga polowke w Polsce, moze w koncu odnajdziesz
        siebie, spelnisz sie i bedziesz szczesliwy... Mam nadzieje, ze masz swiadomosc
        tego, ze w Polsce Ci bedzie o wiele trudniej, niz w Stanach, bo tu juz jestes,
        a w Polsce musialbys sie “zaklimatyzowac”, a to moze byc czasochlonne. No i IT
        w polaczeniu z medycyna… to calkiem dobra para jak na Stany. Dlatego troche
        mnie zdziwil Twoj dylemat. Wydaje mi sie, ze tu by Ci bylo latwiej, bo w Polsce
        jest jednak troche wiecej nonsensow do strawienia. Ale fakt, ze po czesci juz
        je znasz, moze pomoc Ci sie z nimi uporac. Nie wiem tez do jakiego miasta sie
        wybierasz, ale jak do Warszawy, to moglbys sprobowac w prywatnych osrodach
        opieki zdrowotnej np. Centrum Medyczne czy Medicover. A z Twoja wiedza IT
        moglys np. programowac lub wdrazac jakies nowe systemy bazodanowe. Bo do
        sektora publicznego raczej Cie nie zachecam…

        Pozdrawiam i z calego serca zycze Ci podjecia trafnej decyzji. Jesli zostaniesz
        w Stanach, to mam nadzieje, ze Ci sie tu ulozy i nie bedziesz zalowal, ze nie
        wyjechales. Jesli zas wrocisz do Polski, mam nadzieje, ze nie bedzie to
        brutalna nauczka, ktora obedrze Cie z reszty Twojego sentymentalnego
        patriotyzmu…

        Tamtejsza
        • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE - oto jest pytanie IP: *.nyc.rr.com 11.09.04, 23:59
          ...musialem na chwile sie zatrzymac czytajac Twoj post i serdecznie
          podziekowac. Trafilas dokladnie w samo sedno mojego problemu. Jeszcze raz
          dzieki serdeczne. Mamy chyba zblizone spojrzenie na dylemat zycia Tu a w kraju.
          Pozdrawiam :)
          • Gość: Tamtejsza Re: Wracac do Polski czy NIE - oto jest pytanie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 12.09.04, 02:24
            Alez nie ma za co. Bardzo mnie cieszy, jak potrafie komus pomoc.

            Prosze, napisz koniecznie, co postanowiles. No a potem, podziel sie
            spostrzezeniami...

            Pozdrawiam serdecznie,

            Tamtejsza
        • jot-23 Re: Wracac do Polski czy NIE - oto jest pytanie 12.09.04, 06:33
          Gość portalu: Tamtejsza napisał(a):

          > zycie w Polsce jest jakies
          > bardziej prawdziwe i glebsze, bo jakaz to radosc, gdy nam sie cos uda po
          > wielkim wysilku...
          > A zycie w Stanach jest bardziej plytkie, bo zyje sie tu latwiej i nie boryka
          > sie z tymi najbardziej przyziemnymi problemami, z jakimi spotykaja sie Rodacy
          > w Polsce.

          genialna teoria! wynika z niej ze najwiekszych glebi i prawdziwa tresc zycia
          poznamy dopiero mieszkajac w polnocnej korei.

          wysilek wszedzie jest ten sam, to czy nam sie chce wysliac zalezy tylko od nas,
          co jest rozne to wyniki tego wysilku, w polsce mozna umzec szczesliwym,
          wybuwowawszy 500-na kopie gargamela z blaszana pseudodachowka, byle by wieksza
          niz sasiada.... u nas w stanach, hehe, mozna za to zostac kosmonauta,
          sportowcem, strazakiem, albo zbudowac od podstaw jakas wielka firme...otwozyc
          restauracje (polskiej jeszcze nie ma! wiec do dziela!)
          • zalotnica Re: Wracac do Polski czy NIE - oto jest pytanie 12.09.04, 12:19
            jot-23 napisał:

            > Gość portalu: Tamtejsza napisał(a):
            >
            > > zycie w Polsce jest jakies
            > > bardziej prawdziwe i glebsze, bo jakaz to radosc, gdy nam sie cos uda po
            > > wielkim wysilku...
            >A zycie w Stanach jest bardziej plytkie, bo zyje sie tu latwiej i nie bor
            > yka sie z tymi najbardziej przyziemnymi problemami, z jakimi spotykaja sie Ro
            > dacy w Polsce.
            >
            > genialna teoria! wynika z niej ze najwiekszych glebi i prawdziwa tresc zycia
            > poznamy dopiero mieszkajac w polnocnej korei.

            co sie dziwisz, coz mozna napisac o tym kraju po poltorarocznym pobycie,
            nie kazdy, niestety nadaje sie do emigracji...
            Mnostwo osob namawia do powrotu, ale tak naprawde to tylko garstka wrocila,
            znam akurat takich, co byli zaskoczeni, ze tu jednak pieniadze
            "nie leza na ulicy"...(bez komentarza)
      • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 11.09.04, 23:55
        ...jest mi niesamowicie milo i jestem bardzo wdzieczny wszystkim ludziom,
        ktorzy umiescili swoje posty i sugerowali mi rozne rozwiazania ( dziekuje nawet
        ze te ktore byly opatrzone nutka sarkazmu i moze troche obrazliwe :). Dzieki
        nim moge miec porownanie opinii z wielu zrodel, a czasami nawet
        odzwierciedlenie rzeczywistej sytuacji w Polsce. Nie spodziewalem sie, ze
        watek ten bedzie cieszyl sie takim powodzeniem ale mysle, ze powinnismy
        kontynuowac temat. Mam nadzieje, ze czytaja go osoby z roznym doswiadczeniem i
        wyksztalceniem, z czego bardzo sie ciesze. Byc moze wiele wypowiedzie nasunie
        nam wszystkim rozne pomysly jak ulozyc sobie zycie, czy w kraju, czy za
        granica. Pozdrawiam wszystkich bardzo goraco i zachcecam do dalszego dzielenia
        sie swoimi spostrzezeniami.

        Wojtek
        • ania_2000 Re: Wracac do Polski czy NIE 13.09.04, 13:33
          twoj watek ma takie powodzenie, poniewaz zostal "wyciagniety" przez
          administratora do tzw. watkow ciekawych i jest na glownej stronie.
          Dlatego tak wiele osob tu zaglada

          Z czego powinnines sie cieszyc - bo masz duzo, nawet b. duzo opinii.

          Jezeli administrator tego nie zrobil dla ciebie - a moze hmm..dla siebie?..:)
          to skonczylo by sie na paru wyzwiskach - a tak, prosze - co w zasadzie czlowiek
          to historia i inna rada.
          Ciekawa jestem tylko co to ci da i z jakiej rady skorzystasz:)
      • Gość: obershlesier what? IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.04, 13:46
        zadajac takie pytanie , pytam sie czy ty wogole jakas szkole skonczyles?
        masz amnezje czy co? boli cie jeszcze glowa?

        podpowiem ci odpowiedz na twoje pytanie znajdziesz czytajac widomosci w gazecie
        wyborczej, szczegolnie w ustawach o lecznictwie.

        jak myslisz czemu polscy lekarze to alkoholicy? bo sa zdeprawowani, pytaja
        kieliszka po jaka cholere ja studiowalem ?.
      • Gość: slazak wracaj jest zajebiscie! IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.04, 13:55
        wodka staniala, pielegniarki wyplat niedostaja , i dorabiaja sobie u nas -
        francuzik tylko 10 zl.
        najlepiej gdybys jeszcze psychologie, cz psychiatrie ukonczyl bo pacjenci z
        biedy glupieja i zycie chca sobie odbierac.
        albo chirurgia tez jest fajna , tyle napadow i okaleczen , pacjenci w kolejce
        na ciebie czekaja, to ze nie maja z czego zaplacic to nieistotne - pieniadz
        szczescia niedaje - liczy sie chec pomocy bliskim, no nie?
        • Gość: em Frustraci IP: *.chello.pl 12.09.04, 15:40

          Nie słuchaj ich! Jeśli masz trochę inteligencji, samozaparcia i nie chorujesz
          na lenia (czyli ten sam standard co w USA), znajdziesz pracę w ciągu miesiąca i
          nie będziesz narzekać. I to wcale niekoniecznie w Warszawie. Chociaż oczywiście
          w stolicy jest najprościej. Skończyłem studia - 2 kierunki. Na jednym wziąłem
          dziekankę. Bez zadnych znajomości, przez internet, dostałem pracę. 6500.- na
          rękę. Nie narzekam. Mam za sobą pół roku studiowania w Stanach i pamietam, że
          to był koszmar. Nie byłbym w stanie mieszkać gdzieś, gdzie nie moge pokazać
          prawdziwej wiedzy, bo 4 języki obce u kogoś z Europy Wschodniej to
          podejrzane... Dorabiałem w biurze tłumaczeń - moje tłumaczenia redagował
          wybitny specjalista od języka rosyjskiego. Nie potrafił poprawnie gramatycznie
          sklecić jednego zdania. Każdą nazwę miasta sprawdzał w atlasie - no bo przecież
          ja nie jestem specjalistą od geografii, skąd mogę wiedzieć, że Taszkient jest
          Uzbekistanie...

          Jasne, można nosić cegły i zarabiać o wiele więcej niż tutaj, dostawać kasę na
          czas itd... Ale im wyższe wykształcenie - tym gorzej, tym więcej osób podcina
          Ci nogi. W Polsce, jeśli naprawdę coś umiesz i chcesz pracować, nie stanie Ci
          się krzywda. Przypuszczam, ze studiując w USA nauczyłeś się tej słynnej
          amerykańskiej autoprezencji - i to Twój dodatkowy atut ;-)

          Jeśli jednak masz perspektywy pracy i rozwoju w Stanach to zostań. Pamietaj
          jednak, że im dłużej mieszkasz na Zachodzie, tym mniej prawdopodobne, że
          ponownie nauczysz sie życ na Wschodzie.

          Pozdrawiam i do niczego nie namawiam.
          • Gość: em Re: Frustraci IP: *.chello.pl 12.09.04, 15:46

            ...i jeszcze jedno - o pracę w PL możesz starać sie jeszcze będąc w USA. Jesli
            nie bedziesz miał żadnych perspektyw - po prostu nie wrócisz, albo odłożysz
            powrót.
          • Gość: olek-USA Re: Frustraci IP: *.jersyc01.nj.comcast.net 12.09.04, 18:02
            dobrze to ujales...

            pozdrawiam wszystkich glowkujacych!
          • Gość: woso Re: Frustraci IP: *.nyc.rr.com 12.09.04, 20:02
            czy mozesz zdradzic tajemnice w jakiej branzy pracujesz i jakie kierunki
            studiow ukonczyles. Pozdrawiam :)
            • jot-23 Re: Frustraci 12.09.04, 22:44
              Gość portalu: woso napisał(a):

              > czy mozesz zdradzic tajemnice w jakiej branzy pracujesz i jakie kierunki
              > studiow ukonczyles. Pozdrawiam :)


              " Nie byłbym w stanie mieszkać gdzieś, gdzie nie moge pokazać
              prawdziwej wiedzy, bo 4 języki obce u kogoś z Europy Wschodniej to
              podejrzane..."

              hehe tak, mysle ze powinienes sie probowac dowiedziec jak najwiecej od kogos
              piszacego takie farmazony!

              p.s. gdzie "maly polak" cos zniknal, on dawal najlepsze rady...
      • micra A dlaczegoz by nie wrocic? 13.09.04, 04:56
        Witam,

        jestem z branzy IT (szeroko rozumianej) - pracuje w Polsce. Jak rozumiem, do
        medycyny juz nie wrocisz, do IT jak najbardziej tak - w tym pokladasz nadzieje.
        Masz certyfikat z Oracle. Teraz o realiach.

        W Polsce rozowo nie ma. Na pewno pensji zblizonej do USA nie dostaniesz, nawet w
        Warszawie jest juz teraz duzo gorzej. Nie wiem, czy masz praktyke -
        prawdopodobnie myslisz o pracy z bazami danych - jezeli tak, to podstawa. Z
        wlasnego doswiadczenia wiem, ze certyfikaty, chocby nie wiem ile - maja
        znaczenie, ale nie podstatwowe - liczy sie doswiadczenie (no i wiedza). Jezeli
        certyfikat ma cos znaczyc to raczej w firmach duzych, z kapitalem zagranicznym,
        bo firmy polskie raczej nie sa zainteresowane certyfikatami (poza drobnymi
        wyjatkami).

        Wielu odradzalo Ci powrot. A ja powiem jak w temacie: dlaczegoz by nie wrocic?
        Mam kolege z IT, pracowal kilka ladnych lat w BBC w UK i przyjechal do Polski,
        na dluzej. Dlaczego? Bo nie chcial, by dziecko wychowalo sie tam, wsrod jak to
        okreslil "zimnych, bezdusznych ludzi, jedzac jedzenie bez smaku" - chcial po
        prostu wychowac dziecko, a moze teraz i dzieci wsrod Polakow, wsrod rodziny.

        Badz przygotowany na to, ze otwarcie i prowadzenie firmy jest na prawde ciezkie
        - bez kontaktow ciezko jest wejsc na rynek i dzialac osiagajac zyski (a
        urzednicy w skarbowce chetnie podstawia Ci noge). Jezeli zatrudnisz sie - to
        raczej w duzych miastach, czyli Warszawa - mekka wszystkich branz, ale i Krakow,
        Gdansk, Katowice, Poznan, Wroclaw (kolejnosc dowolna).

        Z tego co sie orientuje, w USA jestes w stanie zarobic 70-100 tys. USD, myle
        sie? W Polsce, hmm, polowe tego mozesz dostac (brutto oczywiscie), ale musisz
        miec doswiadczenie i szczescie.

        Ponadto zawsze istnieje praca zdalna, co w Twoim przypadku jest jak najbardziej
        mozliwe - przeciez mozesz pracujac w Polsce wykonywac zlecenia dla klientow w
        dowolnym punkcie kuli ziemskiej.

        Jeszcze tylko o Polsce i Polakach. No coz, Rzad i Parlament to w wiekszosci
        zbieranina ludzi o malych rozumach, a zwykli ludzie gonia za pieniadzem, kazdym,
        gdyz te okrawki, ktore otrzymuja sa niewielkie.
        • Gość: Ela O firmach (Re: A dlaczegoz by nie wrocic?) IP: *.w83-114.abo.wanadoo.fr 13.09.04, 09:54
          Micra,

          Dwie obserwacje:
          (1)
          > Badz przygotowany na to, ze otwarcie i prowadzenie firmy jest na prawde
          ciezkie
          > - bez kontaktow ciezko jest wejsc na rynek i dzialac osiagajac zyski (a
          > urzednicy w skarbowce chetnie podstawia Ci noge).

          Polska jest w Unii. Mozesz miec przedsiebiorstwo zarejestrowane w jednym z
          panstw Unii i dzialalnosc w innym (np. Polsce). Poniewaz angielskie Limited by
          Guarantee jest latwe, otwarte, i do wszystkiego sie nadaje (for profit i not
          for profit), to mozesz zalozyc za paredziesiat funtow. Wtedy bedziesz mial
          ksiegowosc angielska (i angielskiego accountant do rocznej weryfikacji za
          angielska cene), ale mozesz miec pracownikow gdzie chcesz - wtedy placisz
          pensje w systemie gdzie oni sa.

          Takie uklady sa czasem uzywane dla organizacji miedzynarodowych, z roznych
          powodow (jak juz powiedzialam Ltd jest latwa, w miedzynarodowym trzeba miec
          Arts & Mems po angielsku, a w Anglii to wlasnie tak, i bez tlumaczen). Mowie z
          doswiadczenia. Uzywane takze przez Francuzow, bo tak jakos sie uklada ze w
          organizacjach miedzynarodowych czlonkowie "boja sie" association 1901 (nie maja
          racji, francuskie 1901 jest rownowazne statusowi Delaware wg analizy przez
          amerykanskiego adwokata z duzej firmy, ale z przesadami ciezko).


          > Ponadto zawsze istnieje praca zdalna, co w Twoim przypadku jest jak
          najbardziej
          > mozliwe - przeciez mozesz pracujac w Polsce wykonywac zlecenia dla klientow w
          > dowolnym punkcie kuli ziemskiej.

          Absolutnie.
        • Gość: woso Re: A dlaczegoz by nie wrocic? IP: *.nyc.rr.com 13.09.04, 18:01
          ...dzieki za dosc wartosciowe informacje. Czy orientujesz sie moze blizej jak
          wyglada rynek Oracle. Pozdrawiam :)
          • micra Rynek Oracle 13.09.04, 19:26
            Hmm, bazami danych bezpośrednio nie zajmuję się i to co napiszę to jedynie moje
            gdybania. Z Warszawy i okolic widać stosunkowo dużo ogłoszeń dla specjalistów od
            Oracle'a i zwykle są to ogłoszenia dotyczące prowadzenia hurtowni danych, dla
            analityków, developerów (czyli pełne spektrum). Moim skromnym zdaniem są
            bardziej wymagające niż ogłoszenia dla specjalistów MS SQLa, ale to tylko
            dywagacje.

            Lokalnie, w Lublinie widzę więcej instalacji MS SQLowych i Open Source niż
            Oracle, choć pewnie banki bazują częściowo na Oracle'u.

            Nie namawiam Cię do przyjazdu do Polski, ale dziwię się większości ludzi
            odradzających Ci za wszelką cenę powrotu do Polski. Język angielski nie jest dla
            Ciebie żadnym problemem, więc możesz szybko jeżeli nie w Polsce to znaleźć coś w
            UK lub Irlandii lub innym kraju w UE.
          • dsnq Re: A dlaczegoz by nie wrocic? 14.09.04, 14:18
            Rynek Oracle wyglada calkiem obiecujaco, ale oczywiscie pracujac na etacie nie
            zblizysz sie do zarobków osiagalnych w USA... Z doswiadczenia moge powiedziec,
            ze w Polsce wystepuje silniej niz w innych krajach tendencja do traktowania
            informatyków jako "komputerowców"- taki rodzaj ciecia, który ma przyjsc i
            naprawic jak sie cos zepsuje - szczególnie w malych i srednich firmach. W
            duzych korporacjach czesto pomiata sie wlasnymi ludzmi, jednoczesnie wchodzac w
            tylek zewnetrznym konsultantom - najlepiej zagranicznym - sam troche na tym
            skorzystalem :)
            Moze to wlasnie jest szansa dla Ciebie - zamiast szukac pracy w Polsce pokrec
            sie na miejscu i spróbuj znalezc pasujaca do twego profilu firme doradcza lub
            produkujaca software która wchodzi lub chce wejsc na rynek polski - w takich
            konstelacjach zdarzaja sie w Polsce posady, na których mozna zarobic wiecej niz
            na byle jakim stanowisku w USA....

            Pozdrawiam
      • tato1966 Re: Wracac do Polski czy NIE 13.09.04, 15:53
        Nie wracać!!! Mamy tu dosyć matołków, którzy nie potrafia podjąć najłatwiejszej
        decyzji!
        • magdalena18 Re: Wracac do Polski czy NIE 13.09.04, 19:44

          > Nie wracać!!! Mamy tu dosyć matołków, którzy nie potrafia podjąć
          najłatwiejszej

          decyzji

          Ja wracam juz 4 raz ale nigdy nie wyjezdzalam z mysla, ze na stale.
          A wracam bo po prostu jestem Polka i tam czuje sie u siebie.
          jak bedziesz chcial cos wiecej wiedziec to napisz na priv.
          Usmialam sie niesamowicie z niektorych wypowiedzi ale nie zazdroszcze Ci
          decyzji.Jak to dobrze, ze ja nigdy nie mialam takich dylematow, choc przyznam,
          ze za pierwszym razem zalowalismy powrotu ale to byl 1990 rok.
          pozdrawiam i zycze trafnej i satysfakcjonujacej Cie decyzji
          • Gość: Ala Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.client.comcast.net 14.09.04, 05:07
            Czy moglabys napisac dlaczego ponownie wyjezdzalas po kolejnych
            pobytach w Polsce i czy zawsze do tego samego kraju?
            Czy zmuszaly Cie do tego finanse, czy tez mialas inne powody?
            Pozdrawiam, Ala

            • august2 Re: Wracac do Polski czy NIE 14.09.04, 06:46
              ..czy mi sie wydaje czy to jedno stwierdzenie przeczy drugiemu?

              micra pisal cytuje:

              "Bo nie chcial, by dziecko wychowalo sie tam, wsrod jak to
              okreslil "zimnych, bezdusznych ludzi, jedzac jedzenie bez smaku" - chcial po
              prostu wychowac dziecko, a moze teraz i dzieci wsrod Polakow, wsrod rodziny"

              taraz drugie stwierdzenie...

              "Jeszcze tylko o Polsce i Polakach. No coz, Rzad i Parlament to w wiekszosci
              zbieranina ludzi o malych rozumach, a zwykli ludzie gonia za pieniadzem, kazdym,
              gdyz te okrawki, ktore otrzymuja sa niewielkie."

              Wynika z tego ze za granica "to sami bezduszni ludzie"


              a w Polsce "Rzad o malych rozumach".. a ludzie "zwykli gonia za pieniadzem"
              czyli jak to sie mowi materialisci..

              a do jakich ludzi micra sie zalicza do tych zwyklych materialistow?

              Czy mozna w takich warunkach wychowywac dzieci?
              • micra Re: Wracac do Polski czy NIE 14.09.04, 23:04
                Nie, micra nie jest materialistą (tak mu się wydaje), Ci ludzie goniący za
                pieniądzem też nie, to życie zmusza tych ludzi do tego, by myśleć tylko o
                pieniądzach - tych ludzi nie stać częstokroć na wiele rzeczy.

                Tymi słowami chciałem wyrazić fakt, że rządy populistów doprowadziły wiele osób
                na skraj nędzy, że zbyt wiele osób oddaje duszę i zdrowie dla nędznych ochłapów.

                W Anglii nie byłem, zacytowałem dosłownie to, co powiedział mi ten człowiek. Z
                tego co wiem, w Anglii spędził dosyć długi okres czasu, powiedzmy 8 lat, a teraz
                wrócił z powodów, które podałem. Mówi wyraźnie, że finansowo nie ma porównania,
                ale brak mu było tego powietrza, tych ludzi.

                Mam nadzieję, że co do tzw. Rządu i tzw. parlamentu zgodzisz się z moim zdaniem
                (oczywiście są wyjątki).
            • magdalena18 Re: Wracac do Polski czy NIE 14.09.04, 17:24
              Gość portalu: Ala napisał(a):

              > Czy moglabys napisac dlaczego ponownie wyjezdzalas po kolejnych
              > pobytach w Polsce i czy zawsze do tego samego kraju?
              > Czy zmuszaly Cie do tego finanse, czy tez mialas inne powody?
              > Pozdrawiam, Ala

              Glowny powod to finanse,ale rowniez dla dzieci zeby chodzily do amerykanskich
              szkol i mowily dobrze po angielsku. Na dluzej zawsze to bylo USA.
              pozdrawiam

      • Gość: elisa1974 Re: Wracac do Polski czy NIE IP: 82.53.101.* 14.09.04, 09:22
        magdaleno, bardzo ciekawa jestem jak przeszlas te wszystkie zmiany otoczenia bo
        mimo wszystko jezeli wracalas do polski to ponownie musialas sie
        zaaklimatyzowac a to nie jest proste bo polacy sa bardzo trudnym
        spoleczenstwem, malo otwartym mentalnie, chcialabym podzielic sie z toba
        refleksjami, poniewaz podobnie jak ty bede wracac do kraju, drugi raz z kolei z
        powodow pracy oraz patriotycznych, podobnie jak ty w polsce czuje sie najlepiej.
        pozdrawiam wszystkich oraz ciebei woso, czy podjales juz konkretna decyzje, bo
        ja tak...
        • magdalena18 Re: Wracac do Polski czy NIE 14.09.04, 17:44
          Gość portalu: elisa1974 napisał(a):

          > magdaleno, bardzo ciekawa jestem jak przeszlas te wszystkie zmiany otoczenia
          bo
          >
          > mimo wszystko jezeli wracalas do polski to ponownie musialas sie
          > zaaklimatyzowac a to nie jest proste bo polacy sa bardzo trudnym
          > spoleczenstwem, malo otwartym mentalnie, chcialabym podzielic sie z toba
          > refleksjami, poniewaz podobnie jak ty bede wracac do kraju, drugi raz z kolei
          z
          >
          > powodow pracy oraz patriotycznych, podobnie jak ty w polsce czuje sie
          najlepiej
          > .
          > pozdrawiam wszystkich oraz ciebei woso, czy podjales juz konkretna decyzje,
          bo
          > ja tak..

          To sa bardzo indywidualne odczucia. Nigdy nie mialam problemow w kraju
          natomiast w Stanach nie potrafilabym sie tak naprawde odnalezc.
          To nie patriotyzm mnie ciagnie do Polski raczej egoizm. W Polsce zyje mi sie
          najlepiej, wygodnie i sympatycznie. Poza tym nie spotkalam w USA Polakow,
          ktorzy by nie tesknili za krajem , pomimo ze zyja dostatnio i powiodlo im sie
          na emigracji.Jak emigrowac to w bardzo mlodym wieku i tu zaczynac dorosle
          zycie.
          Tak mi sie przynajmniej wydaje.
      • Gość: abc Re: Wracac do Polski czy NIE IP: 195.144.130.* 14.09.04, 12:45
        jak wogole trafilas do stanow ja za rok koncze ogolniak i chce zdawac na
        medycyne interesowla by mnie uczelna za granica - ale to drogie i nie bardz
        dostepne dla POlakow, co??
        • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 15.09.04, 00:08
          ...medycyna jest bardzo droga no i pieniadze na utrzymanie, chyba, ze sie ma
          stypendium. Poza tym, zeby dostac sie na medycyne trzeba miec bardzo dobra
          srednia, duza konkurencja. Koszty powyzej 100 000 $ za 4 lata nauki liczac
          tylko oplate za studia. Lepiej jest skonczyc w Polsce i zdac USMLE - 3 etapy z
          dobrym wynikiem wiec bedzie szansa na pozycje w szpitalu na rezydenturze, choc
          sa szpitale, ktore nawet nie chca slyszec o przyjmowaniu absolwewntow z poza
          amerykanskich szkol. Mimo to jak masz chec i ambicje siadaj do ksiazek i
          szlifuj angielski, a nawet staraj sie zdac egzaminy z USMLE bedac jeszcze na
          studiach. Egzamin jest dosc obszerny i bedzie trzeba troche posiedziec, zeby
          sie nauczyc. Powodzenia :)
      • Gość: WM ja nie wracam .... IP: 218.201.59.* 14.09.04, 19:10
        pomimo, iz mialem dobra prace w Polsce. Zostawilem to wszystko, zeby
        podrozowac. Zmieniac kraje.
        W Polsce, zaraz po studiach zalozylem "wlasny interes" i jestem przekonany, ze
        dla ludzi przedsiebiorczych zawsze sie znajdzie jakies ciekawe zajecie.
        Jesli tylko masz w sobie wystarczajaco odwagi, przedsiebiorczosci to sie nie
        masz czego obawiac. USA, UE, Polska ... co za roznica.
        Ja w tej chwili pracuje w Chinach i zarabiam wiecej niz w Polsce. Nie place
        podatkow, ZUSu, mieszkanie za darmo itp. Tu jest koninktura.
        • Gość: Ala Chyba warto IP: *.client.comcast.net 16.09.04, 05:30
          Mieszkam legalnie w US od 13 lat i mam dobra prace, ale cholernie
          tesknie za Polska. Rozwazam Anglie albo Polske, ale nie moge zdecydowac sie
          na zmiane a czas ucieka. Praktycznie nie chodzi mi o zarobki, ale o godziwa
          place i zycie na normalnym poziomie.
          Czy to jest mozliwe w Polsce nie bedac cwaniakiem?

      • Gość: oferta Oferta pracy ( Warszawa ) IP: *.acn.waw.pl 09.10.04, 12:48
        Wszystkie osoby poszukujące pracy (Warszawa) zachecamy do zapoznania się z
        naszą ofertą:
        forum.wprost.pl/ar/?O=413064&NZ=0
      • feministka0.75 I jak poszlo???????? 18.01.05, 17:27
        :))
        • Gość: Mary Re: I jak poszlo???????? IP: *.client.comcast.net 20.01.05, 04:50
          Wrociles juz?
          • feministka0.75 Re: I jak poszlo???????? 28.01.05, 20:16
            moze juz uciekl???
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka