Dodaj do ulubionych

Jak byłoby najlepiej?

11.09.04, 17:47
Wkrótce wyjeżdżam i będę "permanent resident". Mam chłopaka i chcielibyśmy
się pobrać. Jak zrobić żeby było najmniej komplikacji? Czy mam wrócić do
Polski i tutaj wziąć ślub, czy może on ma przyjechać turystycznie do Kanady,
czy np. ma się starać o wyjazd na kontrakt do pracy w Kanadzie? /jest
informatykiem/. Może ktoś to przerabiał. Pozdrówka.
Obserwuj wątek
    • kveldulv Re: Jak byłoby najlepiej? 11.09.04, 18:11
      Najwiekszy blad jaki mozesz zrobic, to pobrac sie ze swoim chlopakiem po
      otrzymaniu wizy imigracyjnej, ale przed wyladowaniem w Kanadzie. Wtedy grozi ci
      deportacja, bo przyjechalas na niewaznej wizie i aplikacja o sponsorowanie meza
      jest automatycznie odrzucona.

      Ja zrobilem w ten sposob, ze wyladowalem w Kanadzie, po 3 m-cach ( jak znalazlem
      prace itp ) wrocilem na miesiac do Polski i sie ozenilem, zaraz po slubie
      musialem wracac i skladalem papiery o sponsorowanie zony. Malzonka dokladnie
      wczoraj ( wreszcie !!! ) otrzymala wize imigracyjna i za 2 tygodnie wylatuje (
      dzisiaj zarezerwowalismy bilet ).

      Sam proces imigracyjny zajmuje tyle co zebranie potrzebnych dokumentow ( wymiana
      dowodu osobistego, czy paszportu po zmianie nazwiska ) i zrobienie badan
      lekarskich, potem okolo miesiaca czasu na sprawdzenie ciebie jakos sponsora,
      potem sprawa laduje w ambasadzie w Warszawie. Tam zajelo to dokladnie 6 m-cy -
      biorac pod uwage srednie czasu, mozna powiedziec, ze bylo to dosc dlugo.

      Inna opcja - tak jak pisalas - to zaproszenie chlopaka na wize turystyczna,
      pobranie sie w Kanadzie i zlozenie papierow w ramach in-land spousal sponsoship.
      Sprawa ciagnie sie w okolicach roku, trzeba wiec przedluzac wize turystyczna,
      dana osoba nie moze podjac legalnej pracy, nie moze chodzic na darmowe kursy dla
      imigrantow, nie jest objeta publiczna opieka medyczna itp - w koncu jest
      oficjalnie turysta. Jedyna zaleta jest taka, ze jestescie razem i z reguly nie
      ma uciazliwego rozstania. Jest to jednak metoda mniej pewna, bo :

      - uzyskanie wizy turystycznej - trudno jest powiedziec jak zareaguja urzednicy
      w ambasadzie. Jesli twoj chlopak powie, ze jedzie turystycznie do Kanady zeby
      sie z toba pobrac i zebys mogla zlozyc aplikacje o sponsorowanie go, to moga
      odmowic z obawy ze zostanie tam nielegalnie czy cokolwiek. Z drugiej strony,
      jesli wyjedzie do Kanady na zaproszenie i potem skonczy sie to slubem, to moga
      podejrzewac ze jest to malzenstwo papierowe i moze to nieco ( chociaz nie
      powinno ) ciazyc na wniosku imigracyjnym.

      - moze wymagac fachowej pomocy prawnika - CIC czesto w takich przypadkach kaze
      osobie sponsorowanej wracac do kraju pochodzenia i tam czekac na rozpatrzenie
      sprawy. Tym razem nie chodzi o to, ze sa podejrzliwi tylko, ze nie maja
      wystarczajacej liczby personelu w Kanadzie do rozpatrywania takich spraw na
      miejscu, w Kanadzie. Dlatego odsylaja wtedy do ambasad w poszczegolnych krajach.
      Zeby tego uniknac, trzeba ich przekonac dlaczego musicie byc razem ( pod ogolnym
      pojeciem 'compassionate reasons' ). Jak to zrobic, nie mam pojecia.

      Work permit bylby dobrym rozwiazniem, ale trzeba go najpierw uzyskac - znalezc
      pracodawce zaakceptowanego przez HRDC ( kanadyjski odpowiednik Urzedy Pracy ). T
      • lama79 Re: Jak byłoby najlepiej? 11.09.04, 18:37
        Wielkie dzięki! A jeżeli będę sponsorować męża to muszę pracować żeby mieć
        dochody na jego utrzymanie czy też nie jest to istotne ile zarabiam? Na
        początek chciałabym mieszkać z rodzicami i uzupełnić wykształcenie.
        • dradam1 Re: Jak byłoby najlepiej? 11.09.04, 19:53
          lama79 napisała:

          > Wielkie dzięki! A jeżeli będę sponsorować męża to muszę pracować żeby mieć
          > dochody na jego utrzymanie czy też nie jest to istotne ile zarabiam? Na
          > początek chciałabym mieszkać z rodzicami i uzupełnić wykształcenie.

          Ogolna zasada, od wielu lat, jest taka, ze osoba ktora sponsoruje musi miec
          sama wystarczajacy ( i okreslony regulami) dochod, aby moc sponsorowac. Nie
          moze na przyklad sponsorowac osoba bedaca na "social".

          Twoi rodzice nie moga sponsorowac Twojego meza.

          Radze zagladnac na www "immigration" department.

          Pozdrawiam


          dradam1
        • kveldulv Re: Jak byłoby najlepiej? 12.09.04, 05:46
          lama79 napisała:

          > Wielkie dzięki! A jeżeli będę sponsorować męża to muszę pracować żeby mieć
          > dochody na jego utrzymanie czy też nie jest to istotne ile zarabiam?

          Jesli nie macie dzieci, to sytuacja finansowa sponsora ( w przypadku
          sponsorowania malzonka ) jest bez znaczenia. Nie mozna tylko byc na welfare lub
          otrzymywac jakiejs innej formy opieki spolecznej.
      • ma.pi Re: Jak byłoby najlepiej? 13.09.04, 19:31
        kveldulv napisał:

        .

        >
        > Inna opcja - tak jak pisalas - to zaproszenie chlopaka na wize turystyczna,
        > pobranie sie w Kanadzie i zlozenie papierow w ramach in-land spousal
        sponsoship
        > .
        > Sprawa ciagnie sie w okolicach roku, trzeba wiec przedluzac wize turystyczna,
        > dana osoba nie moze podjac legalnej pracy,

        Male sprostowanie osoba czekajaca na rozpatrzenie papierow na takiej zasadzie
        moze ubiegac sie o "work permit" bez podawania nawet ewentualnego pracodawcy.
        Dostaje ten work permit bez zadnego problemu i moze legalnie pracowac.


        Z drugiej strony,
        > jesli wyjedzie do Kanady na zaproszenie i potem skonczy sie to slubem, to moga
        > podejrzewac ze jest to malzenstwo papierowe i moze to nieco ( chociaz nie
        > powinno ) ciazyc na wniosku imigracyjnym.
        >
        > - moze wymagac fachowej pomocy prawnika - CIC czesto w takich przypadkach kaze
        > osobie sponsorowanej wracac do kraju pochodzenia i tam czekac na rozpatrzenie
        > sprawy.

        Teoretycznie moze kazac wracac, ale jeszcze nigdy nie slyszalam zeby tak bylo.
        I nie daj Boze brac prawnika. Wybulicie kupe forsy i sprawa sie bedzie ciagnela
        latami. A wypelnienie tych wszystkich aplikacji, jak sie zna troche
        angielskiego wcale nie jest trudne. No chyba, ze ktos sobie namiesza w
        papierach, siedzi tutaj np. kilka lat na czarno, a potem sie zeni.


        Tym razem nie chodzi o to, ze sa podejrzliwi tylko, ze nie maja
        > wystarczajacej liczby personelu w Kanadzie do rozpatrywania takich spraw na
        > miejscu, w Kanadzie. Dlatego odsylaja wtedy do ambasad w poszczegolnych
        krajach
        > .
        > Zeby tego uniknac, trzeba ich przekonac dlaczego musicie byc razem ( pod
        ogolny
        > m
        > pojeciem 'compassionate reasons' ). Jak to zrobic, nie mam pojecia.
        >
        > Work permit bylby dobrym rozwiazniem, ale trzeba go najpierw uzyskac - znalezc
        > pracodawce zaakceptowanego przez HRDC ( kanadyjski odpowiednik Urzedy
        Pracy ).

        Juz pisalam wyzej, aby dostac work permit czekajac na sponsorowanie przez
        wspolmazonka nie potrzeba zadnych dokumentow z HRDC ani potencjalengo
        pracodawcy.


        Pozdr.

        > T
        • kveldulv Re: Jak byłoby najlepiej? 13.09.04, 23:04
          ma.pi napisała:

          >> Teoretycznie moze kazac wracac, ale jeszcze nigdy nie slyszalam zeby tak
          bylo. I nie daj Boze brac prawnika. Wybulicie kupe forsy i sprawa sie bedzie
          ciagnela. <<

          Ja wlasnie o takich przypadkach slyszalem - nie wiem, kiedy ty wyjezdzalas ale
          obecnie raczej niechetnie patrza na in-land aplikacje. Dlatego przy okazji
          dobrze jest ich przekonac, zeby nie odsylali do 'ojczyzny'. Co do prawnikow, to
          oczywiscie nie namawiam, zeby brac jakiegos ( raczej zeby unikac jak ognia ) -
          niestety czasem sprawy sa skomplikowane, aplikant ma np. kryminalna przeszlosc (
          chocby byl skazany za blahostke ) - wtedy proces imigracyjny nie sprowadza sie
          tylko do wypelniania aplikacji.

          >> A wypelnienie tych wszystkich aplikacji, jak sie zna troche angielskiego
          wcale nie jest trudne.<<

          Oczywiscie ze jest proste - generalnie w przypadku malzonkow sa to proste
          formularze. Ale np. dla mojej matki, ktora mieszkala w trzech krajach i miala
          trzech mezow big_grin ( trzeci wlasnie ja sponsorowal do Kanady ), imigracja juz nie
          byla taka prosta. Poradzili sobie bez prawnika ( skorzystali tylko z uslug
          konsultanta czy cos ), ale duuuuzo czasu sie na tym zeszlo.


          No chyba, ze ktos sobie namiesza w
          > papierach, siedzi tutaj np. kilka lat na czarno, a potem sie zeni.
        • momo16 Re: Jak byłoby najlepiej? 14.09.04, 17:23
          ma.pi napisała:
          >> Male sprostowanie osoba czekajaca na rozpatrzenie papierow na takiej
          zasadzie
          > moze ubiegac sie o "work permit" bez podawania nawet ewentualnego pracodawcy.
          > Dostaje ten work permit bez zadnego problemu i moze legalnie pracowac.

          Sprostowanie do sprostowania: O "work permit" w takiej sytuacji mozna ubiegac
          sie tylko i wylacznie po otrzymaniu od CIC listu potwierdzajacego wstepne
          zaakceptowanie danej osoby jako PR - przerabialam to rok temu.
          Pozdr.
    • sylwek07 Re: Jak byłoby najlepiej? 11.09.04, 22:29
      czesc,no to gratuluje Kveldulv.a jednak ta Pani wrocila z urlopu smile)a nie
      zapominaj o nas smile)....
      • kveldulv Re: Jak byłoby najlepiej? 12.09.04, 05:50
        sylwek07 napisał:

        > czesc,no to gratuluje Kveldulv.a jednak ta Pani wrocila z urlopu smile)a nie
        > zapominaj o nas smile)

        nie martw sie, nie zapominam wink

        babka musiala najwyrazniej wrocic z urlopu. niewiele ponad tydzien temu Malzonka
        wyslala do ambasady list 'ponaglajacy' - wiec cholera ich wie, moze pomoglo ?
        wize wystawili w srode, M pojechala profilaktycznie w piatek do ambasady
        dowiedziec sie czy sa jakies zmiany ( nie wiedziala wtedy ze juz sprawa dobiegla
        konca ) i jak zabrali jej paszport, kazali czekac przez 2h - to rezultat mogl
        byc tylko jeden.
    • andrew-1 Re: Jak byłoby najlepiej? 11.09.04, 23:46
      Jedna z roznic "tu czy tam" przy sponsorowaniu kochanego ( miejmy nadzieje )
      wspolmalzonka jest ze "tam" przy ewentualnej odmowie ma sie prawo do apelacji ,
      sponsorujac z terenu Kanady juz nie.
    • molsoncanadian Re: Jak byłoby najlepiej? 12.09.04, 02:28
      tez to przerabialem,
      i ja poszedlem droga przez Canade. Ja otrzymalem wszystkie papiery w Warszawie,
      moja dziewczyna przyjechala do mnie na wakacje 2 miesiace po tym jak ja
      wyladowalem w Toronto.

      ok wg dat

      koniec stycznia 2000 laduje w Toronto
      koniec marca 2000 moja narzeczona laduje w Tornto jako visitor (wiza wazna
      przez 6 miesiecy)
      maj 200 bierzemy slub
      lipiec 2000 udalo nam sie zgromadzic wszystkie papierki, zaplacic za wnioski
      sierpien 2000 otrzymujemy dokument approved in principal (oznacza to ze mozemy
      starac sie o pobyt staly dal mojej zony bedac w Canadzie),od tego momentu
      dostaje darmowa szkole
      wrzesien 2000 przedluzamy visitors visa dla mojej zony (automatyczny proces,
      poniewaz zostala ona wstepnie zaakceptowana do ubieganie sie o pobyt staly
      bedac na terenie Canady)
      pazdziernik 2000 moja zona dostala prace i work permit oraz SIN
      lisotpad 2000 quality check interview
      grudzien 2000 odebranie papierow

      bez prawnikow, bez problemow, latwo i bezbolesnie

      napisz jesli potrzbujesz wiecej informacji
      • kinky5 Re: Jak byłoby najlepiej? 13.09.04, 21:06
        Hej Molson!
        Jestem jeszcze przed calym procesem- w pazdziernku slub.Pozniej papiery.
        Dwa pytania:
        jak wygladal Wasz interview?
        Jak to jest ze zmiana nazwiska tutaj- czy Twoja zona zmieniala i jakie papiery musiala pokazac
        immigration, jak to wyglada z polskiej strony (wiem ze na paszport czeka sie ok 6 miesiecy w
        ambasadzie w Toronto)
        dzieki za informacje!!!
        • molsoncanadian Re: Jak byłoby najlepiej? 13.09.04, 21:36
          rozumiem ze jestes w Canadzie,

          jesli tak to slub ktory wezmiesz bedzie wazny na calym swiecie z wylaczeniem
          polski!!!
          wg obowiazujacego tam prawa musisz wyslac Marriage Certificate do poslki, oni
          cos tam z nim zrobia i w zamian wystawia ci polski akt slubu, oczywiscie za
          duuuze pieniadze, to samo dotyczy zreszta dzieci. oznacza to ze wg polskiego
          prawa ja jestm wolny, moja zona jest wolna, nasze dzieci nie istnieja!!!
          chociaz starsze z nich bylo juz wpisane do zony polskiego paszportu.

          na dzien dzisiejszy nie zamierzamy niczego w polsce rejestrowac, nie mamy
          takiej potrzeby, wszyscy mamy kanadyjskie paszporty, nie jest wymagana wiza
          polska przy wjezdzie do polski (gdybysmy mieli ochote tam jechac), wiec na
          razie wolimy poczekac, polacy lubia zmieniac przepisy, wiec moze nastepna
          zmiana bedzie kozystna dla ludzi jak my.

          to wg polakow

          dla Canady:
          po slubie wyslalismy wszystko do (wydaje mi sie) Vegreville, Alberta, interview
          nie jest konieczne, z tego co nam mowiono w Immigration Office, to jest to
          losowanie, na kogo wypadnie na tego bec, wiec jesli masz "szczescie" to i ty o
          twoj maz bedziecie wezwani tego samego dnia do Immigration. w naszym przypadku
          wchodzilismy osobno (ale podobno zalezy to od urzednika), najpierw moja zona,
          pozniej ja, oboje dostalismy ten sam zestaw pytan, np:
          * jaki kolor maja sciany w living room
          * jaka jest ulubiona ksiazka zony/meza
          * czy zona/maz ma brata/siostre, jesli tak imiona
          * czy ty masz brata/siostre, jesli tak to imiona
          * co wczoraj jedliscie na kolacje
          ...

          i tym podobne, nic strasznego, jsli naprawde sie jest ze soba, 100% ze bedziesz
          znala wszystkie odpowiedzi

          co do zmiany nazwiska w Canadzie, to masz dwa wyjscia, isc przez sad, wyslac
          formalny wniosek o zmiane nazwiska, imienia.... , jesli wlasnie wzielas slub to
          masz na to (chyba, musisz to sprawdzic) 90 dni (wtedy jest za darmo, pozniej
          musisz placic, nie wiem ile), ale tak naprawde to jest to nie potrzebne, w
          momencie jak wezmiesz slub, ksiadz/urzednik podpisze twoja licencje, na tej
          podstawie i twojego aktualnego prawa jazdy (jesli juz masz) mozesz wystapic do
          transportation o zmiane nazwiska, jesli jeszcze nie masz to paszport i ten
          papier (i oczywiscie dokument potwierdzajacy twojpobyt w Canadzie) pozwola
          wystapic ci DV z nowym nazwiskiem, to samo dotyczy SIN, Health, bankow.....
          mozesz oczywiscie czekac na Marriage Certificate, ale konieczne to nie jest.

          co do polskiego paszportu, zeby wystapic o polski paszport poza granicami
          polski, musisz udowodnic im ze w kraju w kotrym przebywasz masz pobyt staly, ze
          jestes rezydentem tego kraju, inaczej nie bedziesz mogla tego zrobic, wiec
          jesli w tej chwili czekasz na papiery, twoj paszport sie konczy, to wydaje mi
          sie ze musisz po prostu czekac, ale sprawdz w konsulacie. co do czasu, to jest
          to blizej 1 roku (z tego co slyszalem, ale moge sie mylic), wiem takze ze oni
          wydaja paszport tymczasowy (wazny 1 rok) jak czekasz na paszport staly (wazny
          lat 10)

          jesli potrzebujesz czegos wiecej napisz
        • molsoncanadian Re: Jak byłoby najlepiej? 13.09.04, 21:51
          jeszcze jedno,

          wiem ze polacy "lubia" wydawac pieniadze na prawnikow, NIE WARTO!!!!

          wszystko zrobilismy sami, kazda aplikacje wypelnialismy sami, jesli mielismy
          problem, nie wiedzilismy co wpisac w pole nr 2a na aplikacji xyz, dzwonilismy
          do immigration, spedzilismy kilka godzin na telefonach, oni naprawde sa
          pomocni, jesli masz problem przeprowadza cie "za reke" przez niego, mozesz
          naprawde na nich polegac!

          pamietam takze ze po tym jak moja zona "wyladowala" na stale w Canada, nasi
          znajomi zrobili to samo, a ze my mielismy experience, przyjechali do nas ze
          beby im wypelnic papiery. Zrobilismy to. nastepnego dnia pojechali
          do "immigration conultant" (oczywiscie w Mississauga), ktora skasowala ich
          $250.00 za przeczytanie i laskawe zaakceptowanie tego co my wypelnilismy

          naprawde nie warto wydawac pieniedzy na prawnikow, jesli jestescie naprawde
          razem, jesli zyjecie razem, to masz 100% pewnosci ze pobyt dostaniesz!!!

          i jeszcze jedno, wiem ze klika prowinicji (Ontario na pewno) ma 3 miesiace
          oczekiwania na helth po "wyladowaniu", jesli tu mieszkasz i bedziesz w stanie
          udowodnic ze masz adres w tej prowinicji (np: bills, statements na twoje imie i
          nazwisko, jakakolwiek urzedowa korespondencja na ktorej ty widniejesz i data)to
          dostaniesz health w dniu "ladowania".

          tak samo do obywatelstwa, jesli przebywasz legalnie w Canada (a tak to wyglda),
          to polowe okresu przed otrzymaniem pobytu stalego bedziesz mogla zaliczyc do
          czasu potrzebnego do nabycia praw do obywatelstwa (jest tez jakies maximum,
          iles dni, chyba 183, ale nie jestem pewien)


          cos wiecej to pisz
          • kinky5 Re: Jak byłoby najlepiej? 14.09.04, 00:40
            Dzieki Molson!!!
            Naprawde wiele mi pomogles!!!
            Stwierdzialam ze nazwiska zmieniac na razie nie bede - jak dostane wszystko to sie bede martwic...
            Jeszcze jedno- trzeba napisac cos takiego jak LOVE STORY- jak sie poznaliscie etc.
            Rozmawialam z kolezanka- oni napisali tylko kilka zdan ale my chyba mamy dluga ta historie wiec...tak
            sie pytam.
            jeszcze jedno jestes w Ontario?
            Ja w Toronto (legalniesmile
            pozdrawiam
            • molsoncanadian Re: Jak byłoby najlepiej? 14.09.04, 03:45
              tak, jednym z requirements bylo, i jak piszesz, dalej jest your story, pamietam
              ze nam wyszlo ok 3/4 strony (letter size), i jeszcze bedziesz mosiala dolaczyc
              zdjecia ze slubu/wesela, niestery bezzwrotne.

              tak mieszkam w Ontario, kilka lat spedzilem na dojezdzaniu do Toronto (ze
              wschodu), teraz mieszkam w Niagara Region.

              jesli chcesz napisz na molsoncanadian@gazeta.pl
          • syswia Re: Jak byłoby najlepiej? 14.09.04, 04:59
            Witam Molson,
            Napisales cos, czego nie bardzo rozumiem:
            "i jeszcze jedno, wiem ze klika prowinicji (Ontario na pewno) ma 3 miesiace
            oczekiwania na helth po "wyladowaniu", jesli tu mieszkasz i bedziesz w stanie
            udowodnic ze masz adres w tej prowinicji (np: bills, statements na twoje imie i
            nazwisko, jakakolwiek urzedowa korespondencja na ktorej ty widniejesz i data)to
            dostaniesz health w dniu "ladowania"."

            Jak ktos, kto dopiero "laduje" moze miec jakies rachunki albo jakikolwiek
            dokument z adresem i nazwiskiem?
            Tak tylko z ciekawosci pytam, bo mam juz wszystkie dokumenty. Przyjechalam tu na
            wizie turystycznej, wzielismy slub, dokumenty wypelnilismi sami z mezem.
            Pamietam, ze zlozylismy je w lutym, we wrzesniu otrzymalam decyzje, pod koniec
            wrzesnia karte PR, SIN a dopiero w pazdzierniku Health Card. Wydaje mi sie, ze
            urzednicy z ministerstwa zdrowia nie chcieli wydac mi karty wczesniej. Cos tam
            bylo i wydaje mi sie, ze mialo to zwiazek z Urzedem Imigracyjnym. Od samego
            poczatku pobytu tutaj mialam konto na wlasne nazwisko oraz karty kredytowe na
            moje imie i nazwisko meza. Gdzies w miedzyczasie zrobilam takze G1, wiec nie
            chodzilo im raczej o brak potwierdzenia mojej tozsamosci...
            Pozdrawiam serdecznie,
            S.
            • molsoncanadian Re: Jak byłoby najlepiej? 14.09.04, 12:58
              jedend z requirements Minisry of Health jest aby osoba otrzymujaca Health card
              miala 3 misiace residency w Ontario.

              jesli jest to wlasnie urodzone dziecko, nie musi czekac, dostaje pelna opieke
              od momentu urodzenia (wlasna helathcard)

              jesli jest to rezydent innej prowincji lub terytorium, to osoba ta idac po
              ontario health card zostanie pouczona, ze przez najblizsze 3 miesiace ma
              poslugiwac sie dotychczasowa karta, z ostatniej prowincji, terytorium

              jesli jest to ososba ktora wlasnie chce zamieszkac w Canada, i wybiera Ontario,
              jesli ta osoba ma legalny pobyt staly, to w dniu "ladowania" moze zglosic sie
              po health card, otrzyma ja (przyjdzie poczta, w przeciagu kilku tygodni), ale
              karta bedzie wazna dopiero od pierwszego dnia 4-tego miesiaca po przyjezdzie

              jest jedna mozliwosc aby otrzymac ja wczesniej, jesli jestes rezydentem (a
              osoba przebywajaca na legalnej visitors visa i oczekujaca na final approval w
              sprawie pobytu stalego miesci sie w ich definicji rezydenta) i mozesz to
              udowodnic w Ministry of Health, to otrzymasz karte bez 3-miesiecznego czekania
              na ubezpieczenie (karta wciaz musi byc zrobiona i dostarczona, wiec moze isc
              kilka dn, tygodni).
              Oni rozumieja to tak: masz legalny pobyt staly w Canada, i residency w Ontario,
              pokaz nam jak dlugo masz residency w Ontario, jesli wystarczajaco dlugo to juz
              spelnilas warunek 3-miesiecznego oczekiwania na ubezpieczenie.


              i nawet z tego co piszesz ty takze nie czekalas 3 miesiecy na OHIP

              > we wrzesniu otrzymalam decyzje, pod koniec
              > wrzesnia karte PR, SIN a dopiero w pazdzierniku Health Card.

              wiec nie bylo nawet w twoim przypadku tych 3 miesiecy


              pytanie tylko kto byl primary holder tych credit cards, ty, czy twoj moz?
              same z kontem w banku?
              • syswia Re: Jak byłoby najlepiej? 14.09.04, 17:08
                Ok, teraz rozumiem o co Ci chodzilo... w pewnym sensie nie czekalam 3 miesiecy,
                choc z drugiej strony mieszkalam w TO 9 miesiecy bez ubezpieczenia...

                Jedno konto bylo tylko moje, ale mialam do niego tylko karte debetowa, karty
                kredytowe byly "podlaczone" pod konto meza, ktore stalo sie rowniez moim (maz
                mnie uczynil 2gim wlascicielem, czy jak to tam oficjalnie sie nazywa...)

                BTW, b. lubie Niagara-on-the Lakesmile))
                • molsoncanadian Re: Jak byłoby najlepiej? 14.09.04, 17:18
                  co do OHIP, to (moze jest to troszke zagmatwane) ale oni w Ministry of Health
                  licza twoje residency, zylas, mieszkalas i bylas rezydentem Ontario przez 9
                  miesiecy przed wystapieniem o karte, mialas takze legalny pobyt staly w Canada,
                  oznaczalo to ze mozesz otrzymac OHIP od dnia kiedy o niego wystapilas. Okres
                  oczekiwania w twoim przypadku to tylko okres oczekiwania na plastik, cala
                  aplikacja musi byc przeprocesowa, plastik musi byc wyprodukowany i wyslany,
                  wszystko niestety trwa.

                  ja tez lubie Niagara-On-The_Lake, czasami jedziemy tam po prostu na spacersmile
                  • canadian Spieszcie sie 14.09.04, 17:29
                    niedlugo wszystko skuje lod smile
                  • syswia Re: Jak byłoby najlepiej? 14.09.04, 19:35
                    Oj, nie, to nie byl tylko okres oczekiwania na plastik... Zglosilam sie do
                    ministerstwa wczesniej z papierami z Imigracji, mowiacymi, ze zabieraja sie za
                    rozpatrywanie. Powiedziano mi, ze bez pozytywnej decyzji dot. imigracji nie moga
                    wydac decyzji o Health Card...
                    • molsoncanadian Re: Jak byłoby najlepiej? 14.09.04, 19:56
                      OK, nie bede wchodzil jak i dlaczego, to co pisalem wiem z wlasnego (zony)
                      doswiadczenia, moze akurat trafilismy na urzednika ktoremu bylo wszystko jedno,
                      moze mielismy po prostu szczesciesmile

                      ...i wiesz co, byc moze pamiec mnie zawodzi, ale pamietam ze moja zona
                      otrzymala OHIP przed otrzymaniem landed immigrant status. ale to bylo w 1999
                      roku. wtedy my wystepowalismy o humanitarne rozpatrzenie sprawy (zeby nie
                      musiala opuszczac Canady) i po wstepnym zaakceptowaniu, co nazywalo sie bodajze
                      approved in principal, mogla wystapic o OHIP, z tego co pamietam karta wazna
                      byla 1 rok i zeby ja otrzymac musiala przejsc i miec zaaprobowane przez
                      immigration badania lekarskie.

                      ale jak juz napisalem to bylo w 1999 roku, i moze po prostu mielismy szczescie
                      • syswia Re: Jak byłoby najlepiej? 14.09.04, 20:28
                        Hmmm, mysle, ze chyba w miedzyczasie sie pozmienialo. Ja zalatwialam legalizacje
                        swojego pobytu w Kandzie w zeszlym roku, bedac na wizie turystycznej, ktora raz
                        przedluzalam. Wlasciwie nie narzekam, bo w ciagu miesiaca od przyjazdu i slubu
                        udalo nam sie zebrac wszystkie dokumenty, zrobic badania lekarskie wyslac to
                        wszystko i w pazdzierniku wszystkie ID potrzebne do zycia tutaj mialam w reku.
                        Nie ubiegalam sie o zaden specjalny status, nie zatrudnilam zadnego specjalnego
                        prawnika, nie mialam zadnych problemow. Raz wyslalam list do ambasady k. w
                        Warszawie z laskawa prosba o pospieszenie sie. Problem polegal na tym, ze
                        mielismy 4 pazdziernika slub koscielny w Polsce, a wyjazd bez PR Card w reku
                        moglby sprawy pokomplikowac. Bylo na styk, ale udalo sie. A, i nie mialam
                        zadnego wywiadu. Dlatego, z wlasnego doswiadczenia mysle, ze jak ktos ma czysta
                        sprawe, jest tu legalnie i ubiega sie o PR, bo ma malzonka obywatela Kanady, to
                        nie powinno byc zadnych schodow. A moze to ja jestem tak optymistycznie
                        nastawiona do zycia.
                        PS. A i oczywiscie placilismy za to wszystko z gory. A w ogole mozna juz
                        zaplacic po? Chyba nie ma juz takiej opcji....
                        • kinky5 Re: Jak byłoby najlepiej? 14.09.04, 20:41
                          Dziekuje Wam za wszelkie rady! Powolutku sie przygotowuje do tego "procesu"- dzisiaj mialam
                          "sciagane" odciski palcow bo mieszkam tutaj juz dluzej niz 6 miesiecy wiec....trzeba bylo paluszki
                          ubrudzic!
                          Dzieki Molson za kontakt- jakby co to bede pisac. A gdzie mieszkasz? Tak z ciekawosci....
                          • molsoncanadian Re: Jak byłoby najlepiej? 14.09.04, 21:04
                            nawet nie wiedzialem ze chca teraz odciski palcow!

                            ale coz czasy sie zmieniajasmile

                            mieszkam jekies 10-15 minut (samochodem) od Niagara Falls
                            • kinky5 Re: Jak byłoby najlepiej? 15.09.04, 02:27
                              odciski palcow tylko dlatego ze mieszkam tutaj dluzej niz 6 miesiecy- z kazdego kraju w ktorym sie
                              mieszkalo dluzej niz 6 miesiecy rzadaja certyfikatu policyjnego o nie karalnosc. Wiec zalatwiam- az 3.
                              I mimo ze tak wszyscy narzekaja na polska biurokracje -
                              polski uzyskalam najszybciej (2 tygodnie)
                              - niemiecki (4-6 tygodni)
                              -kanadyjski- okolo 5 miesiecy
                              ale to tak na marginesie wink

                              Fajnie Ci- nie musisz sie kisic w Toronto!!! Pozdrawiam serdecznie




                        • momo16 Re: Jak byłoby najlepiej? 14.09.04, 22:42
                          syswia napisała:

                          > PS. A i oczywiscie placilismy za to wszystko z gory. A w ogole mozna juz
                          > zaplacic po? Chyba nie ma juz takiej opcji....

                          No widzisz? Zawsze mozna sie czegos nowego dowiedziec wink
                          Landing fee mozna zaplacic 5 minut przed otrzymaniem PR.
        • momo16 Do kinky5 14.09.04, 17:39
          Jesli bedziecie skladac papiery to radze zaplacic od razu na wstepie wszystkie
          oplaty, razem z "landing fee". Podobno wtedy rozpatruja wniosek duzo szybciej
          (traktuja delikwenta powazniej?) My tego nie zrobilismy i czekalismy 16
          miesiecy na PR dla mnie. A w Ontario podobno teraz okres oczekiwania jest
          jeszcze dluzszy...
          Powodzenia!
          • kveldulv zdjecia ze slubu 14.09.04, 21:46
            >> i jeszcze bedziesz mosiala dolaczyc zdjecia ze slubu/wesela, niestery
            bezzwrotne. <<

            molson - obecnie te zdjecia, akty urodzenia, malzenstwa itp zwracaja po
            zakonczeniu sprawy. zatrzymuja jedynie ksero np. paszportu, ktore samo
            dokumentem nie jest.
            • momo16 Re: zdjecia ze slubu 14.09.04, 22:38
              Zwracaja?? To moze powinnam sie w takim razie upomniec o te zdjecia slubne wink
    • butik6 Re: Jak byłoby najlepiej? 18.09.04, 22:38
      ja napisalam post - ide humanitarnym - pare osob zaatakowalo mnie ze omijam
      przepisy, bo po odmowieniu mi wizy turystycznej mimo to zostalam, bo nie
      chcielismy siebie opuszczac, wiec wzielismy slub. Moj slub nie jest fikcja,
      moze byl to zly krok z powodu przepisow imigracyjnych, dlatego jestem w kropce.
      Ale prowadzimy normalny dom, rodzine. Niektorzy mi mowia ze mnie deportuja,
      niektorzy ze potrwa 5 lat. Przeciez nie rozwale teraz swojej rodziny> Czy
      Kanada jest tak bezduszna?
      • za_morzem no tak... 18.09.04, 23:00
        no coz, zlamalas przepisy a kanadyjczycy tego nie lubia.
        choc znam pare osob ktore zrobily podobnie i nie maja takich problemow.
        gdybys postepowala zgodnie procedura, sprawa by poszla szybko i gladko.
        a tak z ciekawosci, skad jest maz?
        • butik6 Re: no tak... 18.09.04, 23:09
          zgodnie z procedura, no tak. To co mam wracac do Polski i tam sie starac
          jeszcze raz, moze pojdzie szybciej? Jestem w obledzie. Czy te osoby ktore znasz
          tez zostaly i bez wizy braly slub? Ja ich sprawa przebiegla? Ile czekaly?
          Moj maz jest Kurdem, ale obywatelem Kanady. Zaznaczam ze czekam 10 miesiecy
          narazie od wyslania aplikacji. Wiem ze potrwa to ponad rok, ale niektorzy mi
          mowia o 5 latach. Czy ostatecznie odpowiedz byla pozytywna?
          Wiem ze wybralam humanitarny i teraz sama nie wiem czy postapilam dobrze, a tak
          nie chcialam zostawiac meza, ani on mnie.
          • kozak22 Re: no tak... 19.09.04, 00:51
            Wiesz co mnie najbardziej napawa niechecia w tym wszystkim? Zasilek, zasilek,
            zasilek... Uchodzcy, uciekinierzy, humanitarni - roznie sa kategorie
            desperatow. Rozumiem ze trzeba pomoc potrzebujacym ale ile ich Kanada moze
            naprawde przyjac? Kto za to bedzie placil??
            Kanadyjscy podatnicy.
            A ja mam juz dosc placenia na kogos.
          • dradam1 a skad on jest ? 19.09.04, 19:36
            butik6 napisała:


            > Moj maz jest Kurdem, ale obywatelem Kanady.

            Co to znaczy "ale " ?

            Czy on jest Kurdem z Turcji czy z Iraku ?
            Ja osobiscie mam do Kurdow slabosc. Podobnie jak to Libanczykow i Ormian. Maja
            w sobie cos takiego przesympatycznego , co powoduje, ze latwo sie z nimi
            nawiazuje emocjonalny i intelektualny kontakt.

            No i Kurdyjki i Ormianki sa bardzo ladne, jak na moj gust feministy.

            Mysle, ze Twoj jedyny ratunek jest wlasnie w tym, ze on jest Kurdem.Mozesz
            sobie darowac placze, ze Kanada rozrywa Ci rodzine. Bo to jest Twoj problem, o
            ktorym powinnas myslec jak zawiazywalas ten zwiazek. To malo kogo tutaj
            obchodzi i nie jest to argument,ktory by kogokolwiek gleboko poruszal.

            Ale co do Kurdow, jezeli on jest z Iraku to mysle, ze ma szanse argumentowac,
            ze nie ma on sie gdzie z Toba podziac. Bo do Iraku nie wroci ( Ty +
            przesladowanie Kurdow). Do Polski nie wyjedzie ( nie zna jezyka, a Polska robi
            trudnosci w przyjmowaniu cudzoziemcow - musisz sie postarac nabrac wiecej
            wiedzy w tym zakresie).

            Wiec pozostaje Kanada.
            Mysle, ze adwokat wam sie na nic nie zda i trzeba to zalatwic na
            plaszczyznie "polityczno-spolecznej". Skad jestes ?

            Pozdrawiam


            dradam1


            PS. Swego czasu pomagalem koledze ( po zawodzie) z kontynentalnych Chin
            pozostac w Kanadzie, wlasnie jak wyskoczyla sprawa masakry w Tienamen Square.
            Pobyt dostal, sciagnal zone i syna po 2 latach, zyje w Saskatoon, jest
            zadowolony z zycia.

            • butik6 Re: a skad on jest ? 19.09.04, 20:04
              Witam. Napisalam "ale", bo mysle ze byc obywatelem w sprawie o sponsorstwo jest
              plusem (nic land emig). On jest z Iraku.
              Widze ze moja sprawa jest kontrowersyjna na tym forum, wiele osob mnie atakuje.
              A ja myslalam ze wsrod rodakow znajde zrozumienie.
    • butik6 Re: Jak byłoby najlepiej? 19.09.04, 20:06
      kozak - no chyba ja nie jestem do twojego komentarza. po pierwsze moj maz na
      mnie zarabia jak wol i wcale nie ma zasilku (nie moze i nie godzi sie to z jego
      ambicjami). Po drugie w Polsce bylam wyksztalcona osoba to i tu tez bede, bede
      pracowac jak inni, bo jestem ambitna. Nie boj sie nie zabiore ci twoich
      podatkow. Moj maz tez placi podatki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka