WYJAZD DO KANADY

10.08.06, 11:31
Drodzy Forumowicze,

rozwazam wraz z moja zona mozliwosc wyjazdu do Kanady. od pewnego czasu
sledze watki pojawiajace sie na Waszym forum. Jest to z pewnoscia znakomite
zrodlo iformacji. Przede wszystkim dziekuje tym z Was ktorzy dziela sie
obiektywnym spojrzeniem na problem emigracji do Kanady i przedstawiaja realne
zagrozenia i problemy czekajace na nowo przybylych emigrantow.

Poniewaz wciaz targaja mna rozmaite watpliwosci uprzejie Was prosze o
podzielenie sie opinia na reale szanse jake mialbym wraz z zona na w miare
szybkie i bezbolesne zaadoptowanie sie do warunkow bedacych dzisiejsza
codziennoscia w Kanadzie.

Ja mam 36lat jestem ksiegowym i pracuje jako kierownik finansowy w formie
uslugowej. Zona jest 3 lata mlodsza i zajmuje sie placami i kadrami.
Znajomosc angielskiego wg IELTS 7. Zona nie zna angielskiego. mamy 1,5 roczne
dziecko. W Kanadzie nie mamy nikogo.

Jakie sa szanse na dostanie pracy w zawodzie umozliwiajacej utrzymanie 3
osobowej rodziny w naszym przypadku, jesli w ogole takie sa.

Prosze Forumowiczow o praktyczne wskazowki i rade czy w ogole Waszym zdaniem
nasz wyjazd mialby szanse powodzenia w tym konkretnym przypadku.

Dziekuje z gory za podzielenie sie Waszymi uwagami
Pozdrawiam,

Zbyszek


    • sunny25 Re: WYJAZD DO KANADY 10.08.06, 12:06
      witaj,
      ja dopiero zamierzam emigrowac do Kanady,ale troche sie interesowalem
      wykoywaniem pracy ksiegowego w Kanadzie.
      Z tego co wiem trzeba uzyskac ktorys z tych 3 uprawnien:
      CGA- certified General Accauntant
      CA- Certified Accauntant
      CMA- Certiefied Managerial Accauntant
      wpisz w google te nazwy to Ci wyskoczy wiecej info na ten temat
      • niebieski_motylek CMA odradzam.. 10.08.06, 15:13
        Jesli co to CA lub CGA, droga jest troche inna....
        ja zrobilam CGA i jestem zadowolona...
        A
        • zbyszek701 Re: CMA odradzam.. 10.08.06, 15:20
          czy mozliwe jest rozpoczecie pracy w ksiegowosci lub finansach bez CGA.
          • momo16 Re: CMA odradzam.. 10.08.06, 15:35
            > czy mozliwe jest rozpoczecie pracy w ksiegowosci lub finansach bez CGA.

            Oczywiscie ze mozna. CA, CMA czy CGA to powazne uprawnienia, ale jest przeciez
            cala rzesza doradcow, asystentow, urzednikow - zarobki w duzej mierze zaleza od
            poziomu wyksztalcenia oczywiscie i lat doswiadczenia.
            Zajrzyj na te strone, mozesz zobaczyc jakie mniej-wiecej sa zarobki w
            okreslonych regionach w jakim zawodzie:
            salary.monster.caPozdrawiam


          • niebieski_motylek Re: CMA odradzam.. 10.08.06, 16:32
            Pewnie jak pisze momo,
            wszysko zalezy od tego co chcesz robic.....
            U nas pracuje chlopak 31 lat w fakturach jest na 4 roku CGA... praca pokrywa mu
            koszty szkoly.....
          • artur737 Re: CMA odradzam.. 10.08.06, 17:33
            Sa to tzw designations. Nie posiadajac ich rowna sie niestety kiepskim szansom zawodowym. Ktos tam was moze przyjmnie do prowadzenia ksiazek w firmie bo bezrobocie male, ale o karierze bez designation to zapomnij. Jezeli pojdziesz na odstrzal w czasach kryzysu to o pracy tego typu mozesz zapomniec.

            CA jest oczywiscie najlepsze ale i najtrudniejsze do zdobycia. CGA to takie najlatwiejsze do osiagniecia i po tym mozesz pracowac w banku, czy w jakis tam firmach. Ale glownymi ksiagowymi zostaja zwlaszcza ci z CA lub czasami CMA.

            CA mozna dostac albo przez uniwersytet, albo przez prace w duzej firmie ksiegowej (np Deloitte, Ernst and Young itp) robiac jednoczesnie egzaminy przez kilka lat. Z kolei, zeby dostac tam prace na ogol trzeba tez sie czym wykazac, np zrobic jakies kursy na uniwersytecie i przyszpanowac dobrymi stopniami.
            • niebieski_motylek Re: CMA odradzam.. 10.08.06, 21:09
              jestem CGA i pracuje jako glowna ksiegowa.. wiece nie wiem skad swoje wnioski
              wysnuwasz.
              CA - cream of the crop... zgadza sie.. mieli do niedawna monopol na public
              practice... ale to sie powoli zmienia..
              CMA - pamietasz nieudany proby polaczenia CMA i CA.... i to nie CMA
              zrezygnowalo...
              CGA - najlatwiejsze ? sprobuj ....
              However, if you into taxation, auditing, and consulting services then you might
              lean towards CA. If you have a preference for industry, management choose CGA
              or CMA...
              A
              • artur737 Re: CMA odradzam.. 11.08.06, 20:37
                > jestem CGA i pracuje jako glowna ksiegowa.. wiece nie wiem skad swoje wnioski
                > wysnuwasz.

                Jestes jednym z nielicznych wyjatkow a firma tez pewnie malutka. Wyjatki niekoniecznie zaprzeczaja ogolnym regulom. Np. Znam np lekarza z Polski ktory gdzies sie tam zaczepil i BEZ UKONCZONEJ NOSTRYFIKACJI pracowal w zasadzie jako lekarz za calkie niezle pieniadze. Ale czy na tej podstawie mozna kogokolwiek z polskich lekarzy namawiac na przyjazd do Kanady? Jest wiecej niz pewne, ze nikt wiecej drugiego takiego ukladu nie zlapie.
                • niebieski_motylek Re: CMA odradzam.. 12.08.06, 05:02
                  Tia, z 44 mln members i 2.6 billionami w srodkach trwalych i inwestycjach.....
                  to mala.firma... chyba nie jest....
                  Rozmowa nie jest o lekarzach... tylko o ksiegowych....
                  mowie ze mozna zaczac bez nostrifikacji... a pozniej wszystko zalezy od
                  srodkow i mozliwosci.... danej osoby...
                  • pal0ma Re: CMA odradzam.. 12.08.06, 05:17
                    Moze roznica miedzy opinia Motylka a Artura wziela sie z miejsca zamieszkania.
                    Motylek mieszka chyba w Winnipegu, a Artur moze w Ontario.
                    Niedawno ktos mi mowil, ze roznica w warunkach zatrudnienia miedzy Ontario a
                    Alberta jest taka jak miedzy Warszawa a Londynem...
                    • pal0ma Re: CMA odradzam.. 12.08.06, 05:21
                      O kurcze, Winnipeg nie jest w Albercie. My mistake.
                      • dradam2 Re: CMA odradzam.. 12.08.06, 05:29
                        pal0ma napisała:

                        > O kurcze, Winnipeg nie jest w Albercie. My mistake.

                        Nawet historycznie nie byl czescia NorthWest Territories ( >100 lat temu). W
                        kazdym razie doceniam intencje :=)))

                        Pozdrawiam

                        dradam 1/2

                        PS. Mysle ,ze powinienem napisac o inicjatywie znanej jako "TILMA". Byc moze
                        zaowocuje to blizszymi zwiazkami zachodnich prowincji (wlaczjac Manitobe)..
    • pal0ma Re: WYJAZD DO KANADY 10.08.06, 12:59
      Witaj,
      Moim zdaniem mielibyście najłatwiejszy start, gdybyś nastawił się na jakąś
      fizyczną pracę na początek (np układanie podłóg czy kafelek w Albercie). Nie
      wiem co będzie za 2 czy 3 lata, ale na razie można nieźle zarobić i utrzymać
      rodzinę. W tym czasie żona mogłaby chodzić na intensywny kurs angielskiego,
      potem skończyć jakieś kursy albo college, a ty także mógłbyś zacząć myśleć o
      zmianach zawodowych, albo pracować w tym samym fachu co pracujesz, ale jako
      właściciel i manager (innymi słowy budować własny biznes) albo zdobyć
      kwalifikacje do wykonywania czegoś innego (oprócz księgowości są i inne
      możliwości, jak np praca w finansach w banku, praca w firmie zajmującej się
      inwestycjami, pośrednictwo w handlu nieruchomościami i wiele, wiele innych).
      Oczywiście nie jest to jedyna droga, ale w tym scenariuszu finansowo od razu
      mielibyście nieźle.
      • ma.pi Re: WYJAZD DO KANADY 10.08.06, 16:45
        pal0ma napisała:

        > Witaj,
        > Moim zdaniem mielibyście najłatwiejszy start, gdybyś nastawił się na jakąś
        > fizyczną pracę na początek (np układanie podłóg czy kafelek w Albercie).

        Typowo polskie myslenie, po co czlowiek ma miec ambicje i pracowac w zawodzie
        jak moze zasowac na budowie :o(

        Pozdr.
        • pal0ma Re: WYJAZD DO KANADY 10.08.06, 17:09
          Ma.pi,
          Mysle ze rada nie jest zla i ze to co napisalam to wcale nie typowo polskie
          myslenie, raczej praktyczne podejscie. Pamietaj ze on ma zone, ktora nie mowi
          po angielsku i male dziecko. Kafelkarz w Albercie zarabia $5-6 za stope jak ma
          wlasna firme, a moze tych stop ulozyc i 400 dziennie. Pracy na razie nie
          brakuje. Na szkole, dziecko i wysoki standard zycia trzeba jakos zarobic na
          poczatku. Jak? Jak mu dadza $12 za godzine przy liczeniu faktur i z tego
          bedzie musial utrzymac 3 osoby i oplacic szkole/szkoly, to myslisz ze to jest
          lepsze rozwiazanie?
          Ale rozumiem, ze ktos kto pracuje w Polsce jako ksiegowy moze sie wzdrygnac na
          te propozycje.
          Poza tym ja nie pracuje w ksiegowosci, Momo i Niebieski Motylek wiedza o tym
          zawodzie sporo, moze doradza mu cos lepszego niz ta druga, ktora opisalam
          (wcale sie nie upieram, ze jedyna i najlepsza).
          • ma.pi Re: WYJAZD DO KANADY 11.08.06, 16:41
            pal0ma napisała:

            > Ma.pi,
            > Mysle ze rada nie jest zla i ze to co napisalam to wcale nie typowo polskie
            > myslenie, raczej praktyczne podejscie. Pamietaj ze on ma zone, ktora nie
            mowi
            > po angielsku i male dziecko. Kafelkarz w Albercie zarabia $5-6 za stope jak
            ma
            > wlasna firme, a moze tych stop ulozyc i 400 dziennie.


            Ale z tego co zrozumialam to on zna angielski, a ze zona nie zna to nie ma
            wcale wplywu na jego kwalifikacje.
            No i sorry, ale polozyc 400 stop kafelek dziennie to jest nie lada wyczyn nawet
            dla wieloletniego fachowca, pod warunkiem, ze sa to kafelki 13x13 (w co i tak
            watpie) a nie 6x6. Wiem cos o tym bo mam takiego fachowca w rodzinie.

            Pozdr.
            • pal0ma Re: WYJAZD DO KANADY 11.08.06, 17:13
              Ma.pi,
              Moim zdaniem taka 3-osobowa rodzina potrzebuje minimum $3000 miesiecznie na
              podstawowe wydatki (pisze o Toronto, ktore znam), wiec on musialby dostac na
              rok gdzies $42,000, zeby tyle miec na reke. Mnie sie wydaje, ze to jest kwota
              abstrakcyjna przez pierwszych pare lat dla ksiegowego, ktory przyjechal tu z
              Polski, $12 na godzine, czyli $1600 na reke wydaje mi sie realne . Ale moze
              sie myle, nie pracuje w tej branzy. W zasadzie chyba najlepiej jakby Zbyszek
              sprawdzil rynek, porozmawial z innymi kiegowymi z Kanady (im wiecej rozmow, tym
              lepiej) nie poprzez forum, ale np przez telefon, z pracodawcami, bo chyba moj
              pomysl nie przypadl mu do gustu wink
              Ja sama (nie jestem facetem, ktory pisze jako Paloma smile) wolalabym ukladac
              podlogi za jakas przyzwoita stawke i doksztalcac sie w tym czasie niz miec
              pustke w portfelu.
              Co do zony, to co ona moze zarobic majac male dziecko? Na oplacenie opiekunki,
              ktora w tym czasie bedzie opiekowala sie jej dzieckiem? Jedyne wyjscie to moze
              wziac inne dziecko pod opieke, bylby to zastrzyk finansowy, ale wtedy ona
              stanelaby w miejscu, nie rozwijalaby sie dalej. Idealna sytuacja to moim
              zdaniem taka, gdyby on pracowal za takie pieniadze, zeby ona mogla sie uczyc
              full-time.

              • ertes Re: WYJAZD DO KANADY 11.08.06, 17:41
                To wogole po co jechac do Kanady? Z takim nastawieniem? Zeby wegetowac i jeszcze
                na dodatek pracowac fizycznie???
                Ech paloma... nie tedy droga.
              • tora99 Re: WYJAZD DO KANADY 11.08.06, 17:55
                Co do zony, to co ona moze zarobic majac male dziecko? Na oplacenie opiekunki,
                >
                > ktora w tym czasie bedzie opiekowala sie jej dzieckiem? Jedyne wyjscie to moze
                >
                > wziac inne dziecko pod opieke, bylby to zastrzyk finansowy, ale wtedy ona
                > stanelaby w miejscu, nie rozwijalaby sie dalej. Idealna sytuacja to moim
                > zdaniem taka, gdyby on pracowal za takie pieniadze, zeby ona mogla sie uczyc
                > full-time.


                no idealna, ale nie wiem na ile realistyczna, bo oprocz nauki, musialby jeszcze
                zarobic na opiekunke do dziecka.

                ale w toronto sa szkoly angielskiego z darmowym przedszkolem dla dzieciakow,
                wiec jak zona nie zna jezyka, moglaby tam na poczatek sie zaczepic. wem tez ze
                sa organizowane darmowe kursy doszkalajace dla "nowych" (ostatnio slyszalam o
                rozcznym kursie kom. (watr ok 10000$)) tyle ze niestety juz bez przedszkola. sad
              • kapitankloss1 Re: WYJAZD DO KANADY 11.08.06, 21:42
              • ma.pi Re: WYJAZD DO KANADY 12.08.06, 02:31
                pal0ma napisała:

                >
                > Co do zony, to co ona moze zarobic majac male dziecko? Na oplacenie
                opiekunki,
                >
                > ktora w tym czasie bedzie opiekowala sie jej dzieckiem?

                Dziecko ma teraz 1,5 roku, a zanim wize dostana minie 2-3 lata czyli dziecko
                bedzie juz chodzic przynajmniej na pol dnia do szkoly, to juz opiekunka nie
                bedzie taka droga.
                No i jak oni serio mysla o Kanadzie to chyba przez ten czas oczekiwania w
                Polsce mozna sie niezle jezyka nauczyc.


                Jedyne wyjscie to moze
                >
                > wziac inne dziecko pod opieke, bylby to zastrzyk finansowy, ale wtedy ona
                > stanelaby w miejscu, nie rozwijalaby sie dalej. Idealna sytuacja to moim
                > zdaniem taka, gdyby on pracowal za takie pieniadze, zeby ona mogla sie uczyc
                > full-time.
                >


                A czy takich kursow na ksiegowego nie mozna robic on-line (czy jakos tam
                inaczej). Wiem, ze to tez ryzykowne, bo mozna kursy skonczyc i wizy do Kanady
                nie dostac.

                Pozdr.
                • pal0ma Re: WYJAZD DO KANADY 12.08.06, 03:17
                  Masz racje, ze mozna wiele rzeczy zrobic zanim sie tu przyjedzie. Chyba
                  najwazniejsza rzecz to nie traktowac tego forum jak wyroczni, pomimo ze piszacy
                  naprawde staraja sie pomoc jak moga osobie pytajacej.
                  Nawet ja sama odpowiadam cos komus, a potem zaczynam miec watpliwosci. Czasami
                  taka czesciowa wiedza zaczerpnieta z forum moze zniechecac, a moze gdyby ktos
                  przyjechal i sam sie rozejrzal, to znalazlby jakas nisze dla siebie i mozliwosc
                  zycia na lepszym poziomie niz w Polsce.
                  Pozdr.
        • ertes Re: WYJAZD DO KANADY 10.08.06, 17:17
          Zdecydowanie masz racje...
          Podejscie minimalistyczne.

          Mierzyc trzeba wysoko Paloma, dopiero wtedy cos sie w zyciu osiagnie.
          Zbyszek jak zabierze sie z glowa to nie bedzie musial klasc glazury ani kopac rowow,
          • maciopa Re: WYJAZD DO KANADY 10.08.06, 17:58
            Hey,
            uważam że rozwiązanie zaproponowane przez Pal0ma nie jest wcale złe - może
            przykładowy zawód nie przypada do gustu ale - mój znajomu informatyk pracujący w
            Polsce w zawodzie wyjechał do Kanady, chciał oczywiście pracowac w zawodzie na
            naukę którego poświęcił masę czasu, w tzw. międzyczasie załatwiania formalności
            (na miejscu w Kanadzie) zahaczył się w restauracji jednej z sieci (nie McDonalds
            etc) jako kelner/pomocnik kucharza i .... w chwili obecnej jest szefem kuchni.
            Odnalazł swoje przeznaczenie i co najlepsze - kocha tą pracę. W Polsce NIGDY by
            nie odkrył swoich mozliwości i umiejętności w tym zakresie. A! w domciu zawsze
            gotowała jego żona. wink
            Tak że jeśli ktoś spędził 5 lat studiując rachunkowość i potem dodatkowo zdawał
            egzaminy na samodzielnego księgowego nie znaczy że nie może odnaleźć się jako np
            dekorator wnętrz...
            • ertes Re: WYJAZD DO KANADY 10.08.06, 18:13
              Jasne ze zle nie jest! Po prostu minimalistyczne.
              Co tez nie znaczy ze ukladajac kafelki nie mozna lepiej zyc niz jako ksiegowy.
              Ale nie o to chodzi a po prostu o sam fakt proponowania komus kto sie chce
              dowiedziec o ksiegowosc prace na budowie.
              • artur737 Re: WYJAZD DO KANADY 10.08.06, 18:22
                Zapewne mozna i tak, ale lepiej nie pozbywac sie zawodu, ktory sie jakos tam ceni. Jezeli juz to nie na dluzej niz kilka miesiecy.

                Na kafelki raz jest popyt a raz nie. Calgary sie buduje wiec i kafelkow trzeba, ale tak nie bedzie zawsze. Calgary ma takze swoje przestoje.
                W czasach recesji to zapewne nie bedzie dobry zawod, podczas gdy ksiegowosc tak.

                Z tymi kafelkami to tez nie takie proste smile sam ulozylem w kuchni i wcale to tak szybko i latwo nie idzie. Zeby ukladac 400 dziennie to nie wiem, musi byc jakis naprawde doswiadczony gosc po latach praktyki i do tego jakies proste zadanie tzn duza powierzchnia, rowna i bez przeszkod typu rury, zakrety czy cos tam.
                Inaczej bedzie duzo wolniej ... i oczywiscie mniej pieniedzy z tego.
    • sylwek07 Re: WYJAZD DO KANADY 10.08.06, 13:09
      witaj zbyszek701
      a moze Twoja zona zna ,uczyla sie francuskiego?
    • kapitankloss1 Re: WYJAZD DO KANADY 10.08.06, 19:02
      Nie widze wiekszego problemu z taka praca. Na poczatek, jako obcokrajowca nie
      wezma ciebie na kierownika ale jesli masz dobry staz to moze i na Senior
      Finacial Analyst bys sie szybko dostal. A to ze byles kierownikiem ci pomoze
      w awansowaniu bo firma bedzie juz wiedziala ze cos takiego robiles.

      Jakies akredytacje zawsze ci pomoga, bo jednak jesli do wyboru jestes ty i inna
      osoba z Kanady i obie sa bez akredytacji to jednak wezma ta z Kanady. Wszystko
      i tak bedzie polegalo na tym jaka osoba jestes i czy wniesiesz do firmy cos
      nowego, lub zobacza w tobie przyszlosc.

      CGA lub CMA sa dobre (CA musisz tak jak bylo napisane dostac sie do duzej firmy
      ksiegowej i odbyc swoje 24 godziny na dobe smile przez pare lat)

      Zona bez angielskiego to ma male szanse zeby sie dostac do HR...musi sie
      nauczyc.

      Realne szanse sa bardzo dobre z takim wyksztalceniem (co prawda to nie wiem jak
      jest z ksiegowoscia w Polsce do tutejszych GAP, lub USGAP). Najlepiej
      skontaktowac sie z takimi agencjami jak Robert Half. Oni zajmuja sie
      znajdywaniem ludzi z takimi kwalifikacjami. U mnie, wlasnie skonczylem z
      rekrutacja Risk Analyst ktory bedzie sie mi meldowal smile. Uzylismy trzy rozne
      agencje i znalazlo sie sporo ludzi. Ciekawe bylo to ze wiekszosc byli nowo
      przybyli...przewaznie z Chin, po dorobieniu Master lub MBA w Kanadzie, lub z
      Pakistanu... oczywiscie akurat pozycja na jaka robilismy rekrutacje musiala byc
      wypelniona odpowiednio wyksztalcona osoba.

      Na koniec...bedzie wszystko zalezec od ciebie, ale z twoim wyksztalceniem mysle
      ze nie bedzie zle....zona bedzie musiala z ciebie zyc....

    • andrew-11 Re: WYJAZD DO KANADY 11.08.06, 21:41
      zbyszek701 napisał:

      > Prosze Forumowiczow o praktyczne wskazowki i rade czy w ogole Waszym zdaniem
      > nasz wyjazd mialby szanse powodzenia w tym konkretnym przypadku.

      ________________________________________________

      Wbrew hurra otymistycznym komentarzom szanse na powodzenie macie niskie , wize
      imigracyjna dostalbys prawdopodobie majac 40 lat , zrobienie kanadyjskich
      certyfikatow i zdobycie tutejszego doswiadczenie tez zajeloby pare lat bez
      gwaracjii pracy w Twoim zawodzie .



      • wpg.girl Re: WYJAZD DO KANADY 12.08.06, 00:41
        z tego co Andrew napisal jest w tym troche prawdy.. to by wyjasnialo dlaczego
        za odpowiedni wiek dostaje sie dobre punkty.. no i kanadyjska populacja sie
        starzeje i oni nie chca starszych ludzi.. oni chca mlodych, zaraz po studiach
        ze znajmoscia jezykow zeby budowali bogatsza Kanade.. i produkowali dzieci zeby
        mial kto placic rente dla emerytow...tongue_out
Pełna wersja