welfare

25.08.06, 01:02
Od czasu do czasy wspomina sie , na innych forach, o "welfare", czyli o
zasilkach spolecznych.

Ile i kto dostaje decyduja w zasadzie prowincje.

Szczegolowe dane zawarte sa tutaj :

www.ncwcnbes.net/htmdocument/reportWelfareIncomes2005/WI2005ENG.pdf
Mozna zauwazyc, ze Alberta nie wyroznia sie wysokoscia zasilkow. Z drugiej
strony zastanawiam sie, dlaczego (wylaczajac osoby chore i z chorobami
psychicznymi), prowincja, w ktorej jest pelno miejsc do pracy mialaby placic
social wszystkim, ktorzy tego chca ?

Na przyklad "uciekinierom" z Bliskiego Wschodu z piatka dzieci (juz urodzonych
w Kanadzie).

Pozdrawiam


dradam 1/2
    • artur737 Re: welfare 25.08.06, 05:58
      Wiekszosc osob na welfrze ma powod by na nim byc.

      Zwykle jest to choroba, czasem nawet psychiczna.

      Natomiast prosci ludzie zawsze oskarzaja ich o lenistwo bo tak jest im wygodniej. Jest koziol ofiarny by zwalic dlaczego jest cos tam zle.
      • dradam2 Re: welfare 25.08.06, 09:55
        artur737 napisał:

        > Wiekszosc osob na welfrze ma powod by na nim byc.

        Tego nie neguje, jest to najlatwiejsza droga do otrzymywania pieniedzy za nic.

        >
        > Zwykle jest to choroba, czasem nawet psychiczna.


        W wiekszosci przypadkow tak nie jest. Czasami staram sie znalezc ta
        chorobe,ktora przeciez oficjalnie powinna byc, a tu jej nie ma i nie ma.

        Potem okazuje sie, ze rodzice tez nic innego nie robili tylko byli na welfare, a
        i rodzenstwo tez tylko tak umie "zarabiac" pieniadze.

        Nie slyszalem o chorobie "wrodzonej", ktora by powodowala niemoznosc pojscia do
        pracy (jako wylaczny objaw).

        >
        > Natomiast prosci ludzie zawsze oskarzaja ich o lenistwo bo
        > tak jest im wygodniej
        > Jest koziol ofiarny by zwalic dlaczego jest cos tam zle.

        W wielu przypadkach Ci prosci ludzie maja duzo zdrowego rozsadku i umieja
        obserwowac. I widza, ze taki na socjalu to z jednej strony do pracy ponoc isc
        nie moze, co wcale mu nie przeszkadza, aby pracowac "de facto" otrzymujac $$ pod
        stolem.

        Wiesz niedawno do mnie przyszla taka pani, szersza niz wysoka, z rozpoznaniami
        wielu chorob z tych, co to nie mozna ich potwierdzic obiektywnymi badaniami (
        sztandarowym przykladem jest fibromyalgia).

        No i pytam sie, co powoduje, ze nie moze isc do pracy. A ona mi na to, ze w
        "highly competitive work environment she is not able to get a job". Wyrecytowala
        to jak katarynka. Akurat to pracodawcy w Albercie gonia potencjalnych
        pracownikow po rogach ulic i zadnej "kompetycji" ze strony pracobiorcow nie ma.
        Ugryzlem sie jednak przy niej w jezyk i zadzwonilem do Social Services z
        zapytaniem co jest i jak. Nawet nie oddzwonili, co uwazam za przyznanie sie do
        niekompetencji.

        Jak ktos jest chory ( ma na przyklad rozerwany rdzen kregowy ) to wiadomo, ze
        nie bedzie obiektywnie dobrym pracownikiem. Ale musze Ci powiedziec, ze wlasnie
        tacy ludzie staja na glowie i staraja sie byc aktywni. Mam takiego NAI,ktory na
        skutek infekcji ukladu nerwowego stracil wladze w nogach . Po 2 latach
        rehabilitacji chodzi o kulach i trzyma sie tej pracy, ktora dostal, a ktora
        potrafi wykonywac. I to mimo tego, ze przed choroba mial klopoty z prawem i byl
        na najlepszej drodze do tego, aby byc pasozytem spolecznym.

        Przezycia w trakcie choroby nauczyly go jednak, ze trzeba sie trzymac zycia
        rekami i nogami i cieszyc sie kazda chwila,ktora ono nam daje.

        Pozdrawiam


        dradam 1/2
        • sylwek07 Re: welfare 25.08.06, 10:05
          dradam2 masz racje co do pasozytow i ze chorzy czasami sie zdrowsi od tych
          pasozytow pod tym wzgledem ze szukaja jakiej kolwiek pracy lub tez
          zajecia .Znam duzo takich przypadkow w Polsce ze ludzie niepelnosprawni sa
          bardziej sprawni od tych z pod budki piwem .Teraz np duzo sie o tym mowi i
          mozna cos znalesc dla siebie tzn jak nie praca za pieniadze to pozostaje
          wolonatriat,szkola,szkolenia itp
      • kapitankloss1 Re: welfare 25.08.06, 14:01
        Sorry, ale sie z toba nie zgodze. Mialem dziewczyne ktora byla wlasnie Social
        Worker i zajmowala sie wlasnie wydawaniem welfare. Czescia jej pracy byly
        wizyty w domach, itd. Z tego co opowiadala to byl absolutny koszmar.
        Oczywiscie byly osoby ktore naprawde takiej pomocy potrzebowaly, ale bylo wiele
        ktorzy po prostu w tym systemie mieszkali i rozumieli jak z niego wszystko
        wyciskac. Niektore wizyty byly nawet niebezpieczne bo u takich gdzie
        prawdopodbnie byly narkotyki,itd. Ale nigdy nie mozna bylo im nic udowodnic. A
        jak sie nie dalo to przychodzili z burdo do biura. Koszmar. Nigdy tylko nie
        rozumialem dlaczego nie zglaszano ich na policje...
        • artur737 Re: welfare 25.08.06, 16:33
          Jezeli ktos umie rozroznic tych co potrzebuja od leni to prosze bardzo. Ale takiej mozliwosci nie ma.

          Zreszta wydatki na welfare to znikoma czesc dochodu panstwa. Najwiecej panstwo traci na glupich pomyslach politykow i jezeli ktos uwaza, ze trzeba szukac oszczednosci to wlasnie tam a nie u welfrowcow.
          • ertes Re: welfare 25.08.06, 16:38
            W Ontario to okolo 3% budzetu. Przynajmniej kiedys tak bylo.
            Niewiele ale to nie oznacza ze mozna sprowadzac nierobow z calego swiata ktore
            rozmnazaja sie jak kroliki i zyja z pomocy panstwa.
            Nie jest to tylko problem kanadyjski. Dokladnie to samo ma miejsce po drugiej
            stronie granicy jak i w Europie.
            A w ekstremalnych momentach dochodzi do tego co widzielismy we Francji.

            Cale szczescie mielismy swietnego premiera ktory przynajmniej w Ontario zrobil
            troche porzadku w 90-tych latach. Niestety i tak za malo.
    • ertes Re: welfare 25.08.06, 17:03
      tinyurl.com/omtlb
      Alez facet sie zabelkotal.
      1.7 miliona z tego wiekszosc nierobow i tyle.
      5% populacji na welfare. Znaczy sie jest gorzej niz myslalem.

      "Have both governments and the Canadian public turned their backs on the poorest
      of the poor?"

      Znaczy sie dlaczego ja mam utrzymywac nierobow? Bo chyba nikt o zdrowych
      zmyslach nie wierzy ze 5% populacji jest niezdolna do pracy...
      • kapitankloss1 Re: welfare 25.08.06, 18:24
        1.7M jako 5% to by dalo 34M to prawda, ale w 34M jest pelno ludzi (dzieci) i
        innych co nie moga pracowac. Powinno sie obliczyc jaka proporcja jest na
        welfare tych co moga pracowac z wszystkich zdolnych do pracy, ale trzeba z tego
        usuwac napszyklad kobiety ktore zajmowac sie chca domem itd. Choc jesli cala
        rodzina jest na welfare to i ta kobieta powinna pracowac.
        • cyberagent008 Re: welfare 25.08.06, 18:40
          Tez pomyslalem ze 1.7M na welfare nie daje 5%, bo liczba ludzi w wieku
          pracowniczym jest mniejsza niz 34M.
          Ale chyba oni licza troche inaczej.

          Na przyklad samotna matka z trojka dzieci dalaby 4 osoby "forced to rely on
          welfare".
      • za_morzem Re: welfare 25.08.06, 18:36
        mnie zastanawia jedno,
        w takiej "wyjatkowo bogatej" albercie health care sucks, beznadziejne drogi,
        brak sukcesow w walce z przestepczoscia, brak jakiejkolwiek pomocy prowincji w
        edukacji, opieka spoleczna najbardziej skapa w kraju.
        fakt ze od pewnego czasu alberta ma 4 milardy surplus
        ale porownujac sytuacje na przyklad z norwegia gdzie surlpus jest duzo wiekszy,
        health care jest nieporownywalnie lepsze, drog wiecej i nieporownywalej jakosci,
        kazdy moze sie uczyc cale zycie za darmo, high tec przemysl kwitnie, opieki
        spolecznej nawet nie ma co porownywac z kanadyjska/albertanska.
        stany wydaja pieniadze na wojsko, australia i europa zachodnia ma rozdmuchane i
        duzo bardziej generous systemy opieki spolecznej.
        na co wydaje pieniedze kanada jesli rzad nie ma na nic kasy (oprocz pensji dla
        poczty i innych rzadowych pracownikow).
        a moze jest po prostu bardzo kiepsko rzadzona?
        • cyberagent008 Re: welfare 25.08.06, 18:48
          A ja nie widze nic w tym zlego.
          Gdy jest wysokie bezrobocie, wtedy niektorzy nie sa w stanie
          znalezc sobie pracy.
          Ale teraz w Albercie jak tylko zechcesz, to prace dostaniesz.

          Nie ma sensu tworzyc systemu w ktorym welfare bylaby
          dobrym sposobem na zycie, bo to juz tylko krok to socjalizmu.

          • ertes Re: welfare 25.08.06, 18:55
            I tu sie z toba zgadzam rowniez tylko mysle ze zamrozem nie o to chodzilo.
            • dradam2 ja sie rowniez 25.08.06, 20:59
              z przedmowcami zgadzam.
              Lepiej jest ulatwic powrot do pracy ( nawet wydajac na szkole dla takiej
              osoby),niz wiecznie placic zasilek , wychowujac kolejne generacje wyciagajacych
              reke po jalmuzne.

              Alberta,oficjalnie, rowniez tak uwaza :

              www.cbc.ca/canada/edmonton/story/2006/08/25/klein-welfare.html
              Zreszta prawde powiedziawszy roboty tu jest pelno , dla osob z kwalifikacjami do
              poziomu sredniej szkoly wlacznie.


              Pozdrawiam

              dradam 1/2
              • artur737 Re: ja sie rowniez 25.08.06, 21:19
                Kiedys mieszkalem kolo kobiety co byla na welfrze. Niby normalna, zdrowa, ale ... kiedy studiowalem i robilem projekt z psychologii to ja uzylem jako subject i dopiero w czasie wywiadu wyszlo na jaw jak duze zaburzenia psychiczne miala.

                Welfer wsadzil w nia dwa lata szkoly na office assitant a i tak okazalo sie pozniej, ze byla niezdatna do pracy.
                • dradam2 Re: ja sie rowniez 25.08.06, 21:45
                  artur737 napisał:
                  (...)
                  >
                  > Welfer wsadzil w nia dwa lata szkoly na office assitant a i tak okazalo sie po
                  > zniej, ze byla niezdatna do pracy.

                  Jakby czlowiek wiedzial, ze sie potknie, to by sie pewnie wczesniej polozyl.

                  Pozdrawiam


                  dradam 1/2
        • ertes Re: welfare 25.08.06, 18:53
          Nailed costam on the head kolego:

          > a moze jest po prostu bardzo kiepsko rzadzona?

          Na przyklad, juz kiedys pisalem, ze z krajow OECD Kanada wydaje najwiecej na
          Health Care a jakos jest jedna z najgorszych.
          itp itp

          Pamietaj rowniez ze Kanada wydaje miliardy dolarow na subsydia rolnicze czego
          Norwegia nie robi. Do tego subsydia na gownianej jakosci samochody.
          itp itd

          Plus pierd**nie sie z Natives co tez kosztuje miliardy.

          A jak ktos sie za to chce zabrac to mu sie ukreca glowe jak to zrobiono
          Harrisowi w Ontario.
          • za_morzem Re: welfare 25.08.06, 19:45
            zgadzam sie ze obecnie kanada (zachodnie prowincje) przezywa prosperity jakiego
            dawno nie miala , dzieki temu wiele ludzi moze zapewnic sobie godziwe zycie,
            problem zasilkow odchodzi na plan dalszy.

            co mnie martwi to z jednej strony prawie komunistyczna propaganda sukcesu

            "It's great that we live in a province that is enormously wealthy,..."
            "The signs of Alberta's growth are stunning.
            There's the seemingly endless parade of eager newcomers. There's the economic
            fire that nothing can douse."

            i troche inna rzeczywitosc.

            kanada jest zle rzadzona, majac mozliwosci ktore ma powinna byc duzo bogatsza a
            standart zycia duzo wyzszy. nie wspominajac juz o albercie.
            propaganda sukcesu jednak zalatwia sprawe bo z kazdej gazety mozemy sie
            dowiedziec ze jest extra i zayebiscie.
            • artur737 Re: welfare 25.08.06, 20:13
              Osobnym problemem jest ogromna ilosc Indian zyjacych na welfrze, ktory jest o wiele lepszy finansowo niz ten dla pozostalych. Bo tu sa rowni i rowniejsi.

              W prowincjach srodkowych Indianie zaliczaja sie do najszybciej rozmnazajacej sie grupy ludnosci. A chyba z 70% tych Indian, ktorzy mieszkaja poza rezerwatem jest na welfrze.
              Spotykasz pracujacego Indianina to szacuneczek, bo tacy sa naprawde wyjatkiem.

              Taki zwykly welfare, to nie ludzmy sie, to jest biedowanie. Ktos to liczyl jakis czas temu i wyszlo, ze po zaplaceniu za mieszkanie to zostaje mniej niz dolar na dzien na jedzenie. Dlatego welfrowcy musza dodatkowo brac jedzenie z Bank Foodu. (Chyba, ze ktos oszukuje i np pracuje na czarno. )
        • za_morzem Re: welfare 25.08.06, 19:30
          sponsorowanie leni na styl europejski czy tez wpychanie kasy w tylek wszelkiej
          masci arabsko/pakistansko/hindusko/tureckim emigrantom jak to sie dzieje we
          francji czy niemczech jest ze wszech miar debilizmem.

          opieka spoleczna nie moze byc "sposobem na zycie" dla tych ktorzy moga pracowac
          (w kanadzie nie jest, w bc taki czek nie starczy nawet na wynajecie mieszkania
          nie mowiac o jedzeniu itp.) powinna byc kolem ratunkowym dla tych ktorzy z
          jakiegos powodu znalezli sie w takiej a nie innej sytuacji.
          mam wrazenie ze w kanadzie jest umyciem rak od wszelkiej odpowiedzialnosci za
          tych "najmniej uprzywilejowanych" kosztem nic nie znaczacej kwoty.
          co smutne w kanadzie nie ma zadnego systemu umozliwiajacego start mlodym
          ludziom, pomocy w zdobywaniu zawodow, przekwalifikowywaniu itepe.
          zaskakujace jest ze rzad woli placic welfare cheques zabraniajac recipientom
          pobierac jakiekolwiek nauki pod grozba utraty swiadczen. to w takim razie
          kanadzie zalezy na posiadaniu armii niewyksztalconych debili na zasilku?

          pamietam na poczatku lat 90tych te masy "politycznych uciekinierow" z polski
          ktore wlewaly sie do "stabilnej ekonomicznie" kanady gdzie praca w fabryce,
          zmywaku czy sprzataniu byla marzeniem. dla wiekszosci przyjezdnych w tym czasie
          kanada okazala sie duzym rozczarowaniem, w wiekszosci krajow przejsciowych pracy
          bylo mnostwo. w niemczech, austrii, wloszech nawet grecji...
          znalem wtedy mnostwo newcomers ktorzy byli zmuszeni isc na welfra.
          ten rok, poltora "of leaching on a health body of a canadian society" dal im
          mozliwosc przyzwyczajenia sie do nowej rzeczywistosci, podszlifowanie jezyka
          zaplanowanie nastepnych krokow. wiekszosc wziela pozyczki, poszla do szkol i
          pewnie w pierwszym roku po skonczeniu swojej szkoly, pracujac w nowym zawodzie
          splacila swoj "dlug" kanadzie. po kilkunastu latach wszyscy maja dobre zycie,
          kariery, wzgledna stabilizacje i nikomu nie przychodzi do glowy aby isc na zasilek.

          wydaje mi sie ze kanadzie bardziej jest potrzebny racjonalny system pomocy
          ludziom ktorzy chca wejsc do "work force". na dluzsza mete przeciez bardziej sie
          to oplaca niz slepe wydawanie zalosnego welfra.
          edukacja z jakiegos powodu w kanadzie to "wysoko reglamentowany" towar (jak to
          mowiono w starych dobrych czasach komuny), mlodzi ludzie bez pomocy rodzicow
          maja naprawde ciezko w zdobywaniu wiedzy.
          • za_morzem Re: welfare 25.08.06, 22:04
            healthy
    • pal0ma Re: welfare 27.08.06, 15:40
      Stawki welfare są skandalicznie niskie i nie pozwalają na przetrwanie. Jeżeli
      ktoś jest innego zdania to niech pożyje przez miesiąc w Albercie, najbogatszej
      prowincji Kanady, za to co dostaje tam osoba kaleka i niezdolna do pracy. W
      dodatku, wbrew temu co niektórzy sądzą, welfare nie jest sposobem na życie, bo
      zdrowa osoba dostaje go przez krótki czas, a nie dożywotnio, jak w Europie.
      Ci, którzy znaleźli się na welfare, to często osoby, które wcale tego nie
      chciały: studenci którzy kończą szkołę i szukają pierwszej pracy, ludzie starsi
      i nie znający dobrze języka, ludzie którzy nie zdążyli sobie wypracować
      benefitów na wypadek bezrobocia (które też dostaje się tylko przez bodaj pół
      roku), ludzie otyli i niezbyt bystrzy, którzy przegrywają ze studentami, gdy
      starają się o różnego rodzaju prace w usługach, etc.
      Nieco szokujący jest też dla mnie stosunek Dradama do swoich pacjentów,
      dzwonienie do Social Services, podejrzewanie że pacjentowi nic nie jest i
      udaje, skoro testy nie wykazują żadnej choroby...
      Zgadzam się natomiast z Arturem co do polityków.
      Na pewno nikogo nie nakłonię do zmiany poglądów, piszę po prostu dlatego, żeby
      zaznaczyć, że nie wszyscy uważają istniejący system za sprawiedliwy i normalny.
      • babiana Re: welfare 27.08.06, 16:37
        Osoby niezdolne do pracy z powodow zdrowotnych otrzymuja disability pension(nie
        welfare). Stawka jest obliczana na podstawie ilosci przepracowanych lat i
        zarobkow. Jednak w QC nie moze przekroczyc 900cad.Czyli osoba niezdolna do pracy
        mogla przepracowac 20 lat i zarabiac 100 000cad rocznie to i tak otrzyma
        maksymalnie 900cad. Jest istotna roznica miedzy welfare i disability pension.
        Przede wszystkim nie obowiazuja restrykcje wyjazdow za granice. Poza tym osoba
        otrzymujaca disability pension moze miec na koncie miliony dolarow i fakt ten
        nie lezy w kregu zainteresowania instytucji rzadowych.Moze posiadac dom wartosci
        milionow dolarow tudziez samochody itd. Sytuacja finansowa osoby otrzymujacej
        disability pension w ogole nie jest brana pod uwage w wypadku jej
        przyznawania.Licza sie jedynie fakty dotyczace zdrowia i przydatnosc do pracy.
        Nie jest rowniez zobowiazana do szukania pracy.Z zalozenia welfare jest
        przyznawany tymczasowo, aby pomoc osobie w trudnej sytuacji zyciowej podczas
        okresu szukania pracy.Bardzo czesto ta hojnosc rzadu jak wspomnial Dradam jest
        naduzywana. W Quebeku cale generacje siedza na welfare. Rowniez wielu
        imigrantow. Moglabym opisac dziesiatki przypadkow mlodych i zdrowych ludzi
        pracujacych na czarno i pobierajcych welfare. Szczytem tego byla corka moich
        znajomych (tragedia ich zycia)na metadonie, od 15 lat tanczaca w strip bar,
        gdzie za jedna noc otrzymywala najmniej 500cad i jednoczesnie pobierala welfare,
        poniewaz zarowno metadon jak i dentyste miala za darmo.Co najmniej 4 razy w roku
        wyjezdzala sobie na Karaiby. Pewnie dlatego (z powodu roznego rodzaju trutni)
        stawki zasilkow nie moga byc wyzsze (co porusza Paloma).Z powodu wielkiej rzeszy
        tych naduzywajcych system cierpia ci, ktorym sie slusznie nalezy.Moi znajomi
        zarzadzali budynkiem , w ktorym znajdowalo sie 110 mieszkan. Historii na temat
        tych wszystkich, ktorzy pracowali i jednoczesnie pobierali welfare nasluchalam
        sie bez liku.
        • artur737 Re: welfare 27.08.06, 22:39
          <Osoby niezdolne do pracy z powodow zdrowotnych otrzymuja disability pension(nie
          welfare). >

          Niestety, ale ktos cie wprowadzil w blad. Disability moga otrzymac tylko osoby, ktore poprzednio pracowaly przez okreslona ilosc czasu, bodajze 3 lata. Nadto proces jest obwarowany roznymi pulapkami i wcale nie tak latwo sie zakwalifikowac. Troche to jak polski ZUS ostatnio. Co z tego, ze masz rozlazlego raka i mozesz chodzic. I pieczatka 'zdolny do pracy'.

          Inne osoby, ktore zachorowaly w czasie np studiow lub wychowywaly dzieci, lub byly malzonkiem na utrzymaniu sie to disability nie kwalifikuja i nie otrzymaja pomocy ze strony panstwa. Tylko welfare, ktore przysluguje po calkowitym wyczerpaniu wlasnych srodkow w tym rowniez funduszu emerytalnego.
          • babiana Re: welfare 27.08.06, 23:37
            artur737 napisał:

            > <Osoby niezdolne do pracy z powodow zdrowotnych otrzymuja disability pensio
            > n(nie
            > welfare). >
            >
            > Niestety, ale ktos cie wprowadzil w blad. Disability moga otrzymac tylko osoby,
            > ktore poprzednio pracowaly przez okreslona ilosc czasu, bodajze 3 lata. Nadto
            > proces jest obwarowany roznymi pulapkami i wcale nie tak latwo sie zakwalifikow
            > ac. Troche to jak polski ZUS ostatnio. Co z tego, ze masz rozlazlego raka i moz
            > esz chodzic. I pieczatka 'zdolny do pracy'.
            >
            > Inne osoby, ktore zachorowaly w czasie np studiow lub wychowywaly dzieci, lub b
            > yly malzonkiem na utrzymaniu sie to disability nie kwalifikuja i nie otrzymaja
            > pomocy ze strony panstwa. Tylko welfare, ktore przysluguje po calkowitym wyczer
            > paniu wlasnych srodkow w tym rowniez funduszu emerytalnego.

            Masz racje.Disability moga otrzymac osoby, ktore przepracowaly okreslona ilosc
            lat. Zdaje sie, ze nawet 10 lat. Pulapek zadnych nie ma. Otrzymuja je osoby,
            ktore naprawde nie moga pracowac. Moze to byc inwalidztwo nawet niewidoczne dla
            osoby postronnej, spowodowane chorobami chronicznymi. Moja znajoma otrzymuje
            disability z powodu bardzo agresywnej formy Crohnsa.Kiedy umaluje sie, ubierze
            elegancko nikt nie uwierzylby, ze jest ciezko chora. Ile jednak cierpi i lekow
            bierze wiedza tylko najblizsi.Wiele chorob neurologicznych, ktore czesto sa
            niezauwazalne dla otoczenia kwalifikuja sie do disability. Pacjent na pozor
            funkjconuje, ale po paru godzinach opada z sil. Chociazby taka MG. Przyznanie
            disability odbywa sie w bardzo nieskomplikowany sposob. Wypelniasz formularz,
            druga czesc wypelnia twoj lekarz prowadzacy i on wysyla to do rzadu. Disabilty
            przyznaja nawet nie ogladajac pacjenta(tak bylo w przypadku znajomej). W jej
            przypadku przyznali jej nawet retroaktywnie za 12 miesiecy i pieniadze
            przekazali wprost na jej konto. Uwazam, ze welfare dla ludzi naprawde chorych,
            ktore nie zdazyly przepracowac wymaganej liczby lat, zanim zachorowaly jest
            rzeczywiscie smieszna suma. Gdyby wyeliminowac z tego systemu wszystkich
            oszustow na pewno byloby to z korzyscia dla tych naprawde potrzebujacych.
            • artur737 Re: welfare 28.08.06, 02:48
              W wielu przypadkach jest po prostu odmowa, nawet jak klient nie moze naprawde pracowac. Nadto proces czasami trwa lata i wcale nie zawsze konczy sie retraktywna wyplata.
              A jezeli nawet, to z czego maja zyc ci co nie moga pracowac przez te kilka lat?

              Chodzilo mi tylko o to, by nie miec nadmiernie optymistycznego nastawienia bo nie wszystko jest zawsze tak rozowo jak powinno. Czasem jest, ale nie zawsze.
      • ertes Re: welfare 27.08.06, 16:55
        Nikt nie neguje potrzeby istnienie opieki socjlanej.
        Problemem sa oczywiscie niskie stawki ale najwiekszym latwosc otrzymywania i
        oszukiwanie. Welfare nie moze polegac na rozdawaniu pieniedzy. Welfare to nie
        tylko pieniedze w postaci czeku ale rowniez subsydiowane mieszkania itp.
        • dradam2 bo inaczej bedzie tak jak tutaj 29.08.06, 22:17
          opisano :

          wiadomosci.onet.pl/1212568,2678,2,kioskart.html?drukuj=1

          Pozdrawiam

          dradam 1/2
          • smutas Re: bo inaczej bedzie tak jak tutaj 30.08.06, 06:10
            smutna prawda sad i niestety dotyczy calej Europy, schorowanej na liberalny
            socjo-komunizm. artykul ciekawy, niestety sprawia wrazenie pisanego w pospiechu
            (literowki/gramatyka nie pasujace do profesjonalisty) i dzieki temu traci na
            wiarygodnosci.
            S.
            • babiana Re: bo inaczej bedzie tak jak tutaj 30.08.06, 12:58
              Przeslalam artykul o Danii mojej corce, ktora tam obecnie mieszka. Rano odpisala
              mi(bardzo krotko, poniewaz z pracy). Ciekawy ten kraj... W sumie to tak jakbym
              czytala o Kanadzie, tylko z paleniem, piciem i uzywaniem narkotykow raczej nie
              pasuje... (do Kanady) no i podatki, choc wysokie, nie sa az tak wygorowane jak
              tutaj (czyli w Danii).
              • za_morzem Re: bo inaczej bedzie tak jak tutaj 30.08.06, 16:35
                rozwody, zycie na kocia lape, po prostu tragedia z punktu widzenia polaka katolika.
                wszystkim wspolczujacym ciezkiemu losowi dzieci skandynawskich polecam dla
                natychmiastowego ozdrowienia spacer po downtown of edmonton czy east side of
                vancouver.
                nie wiem ktore miasto gorsze ale wiem jedno, takiego syfu, degeneracji ze
                swieczka szukac w jakimkolwiek miescie w polsce. tak, tak. ciezko uwierzyc ale
                to prawda.
                w kanadzie podatki ciagle wysokie, prawie jak w danii tylko jakos z
                redystrybucja cienko. praktycznie nie istnieje.
                • artur737 Re: bo inaczej bedzie tak jak tutaj 30.08.06, 17:37
                  Kanadyjskie podatki ida w duzej mierze na oplate oprocentowania ogromnych pozyczek, ktore Kanada wziela i nigdy nie byla w stanie splacic.
                  Dlatego z tych taxow duzo nie wynika.
                  • dradam2 Re: bo inaczej bedzie tak jak tutaj 30.08.06, 17:54
                    artur737 napisał:

                    > Kanadyjskie podatki ida w duzej mierze na oplate oprocentowania ogromnych pozyc
                    > zek, ktore Kanada wziela i nigdy nie byla w stanie splacic.
                    > Dlatego z tych taxow duzo nie wynika.

                    W sumie jest to ponad 500 miliardow dolarow.
                    Pozyczanie na lewo i na prawo zaczelo sie za czasow Trudeau i Mulroney'a.

                    Chretien byl zdolny splacic , ostatnio, ponad 30 miliardow dolarow pozyczonego
                    kapitalu , ale to nie wiele w sumie daje. Choc odsetki obecnie sa znacznie
                    nizsze, niz lat temu 20.

                    www.cbc.ca/canadavotes/forums/electionroundtable/2005/12/canadas_long_hi.html
                    Radze popatrzec co o tych sprawach sadza kanadyjczycy :

                    www.cbc.ca/canadavotes/ridingtalk/2005/11/304.html

                    Pozdrawiam


                    dradam 1/2
    • za_morzem Re: bo inaczej bedzie tak jak tutaj 01.09.06, 02:31
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3585281.html
      pomagac zamiast placic gowniane zasilki.
      brac przyklad z polski?
Pełna wersja