dradam121
20.07.08, 05:19
Mowi sie w Kanadzie ze sa dwie rzeczy pewne. Mianowicie to, ze kiedys umrzemy
i (po drugie), ze przed smiercia bedziemy placic podatki.
Niestety wyglada mi to na prawde.
Patrzac wstecz, w perspektywie, kazdy rok spedzony w Kanadzie to byl dla nas
rok placenia podatkow.
I to najrozmaitszych. Od dochodu osobistego (income tax), od nieruchomosci, od
wartosci zakupu (niesmiertelny VAT). Od wynajetego pokoju hotelowego , od
kupionego pol litra .
Podatki sa na rozmaitych szczeblach. Federalnym,prowincjonalnym i lokalnym.
Sa podatki ktore nazywaja sie podatki, sa podatki ktore nazywaja sie inaczej.
Ale ciagle od nas zbieraja te podatki.
Przez blisko (juz ) cwierc wieku nauczylem sie jak podatki placic, a takze,
jak placic najmniej podatku. Pozwole sobie moja wiedze przedstawic. Jest to
temat rzeka i z pewnoscia sie nie zmiesci w jednym postingu. Wiec rozbije na
pare kawalkow i mam prosbe aby wszyscy ktorzy chca cos dodac,
uzupelnic,zmienic czy sprostowac zechcieli zaczekac do konca mej opowiesci.
Jak skoncze - to napisze i wiem, ze bedzie mase postingow, bo jest to temat
wszystkich w Kanadzie obchodzacy i nie ma madrego, ktory by sie nauczyl
wszystkiego. Nawet CGA tez maja czasem problemy , a czasem i Taxation Canada
(Canada Revenue Agency ) ma tez problemy.
Prosze wiec o cierpliwosc, a ja bede staral sie spieszyc, aby skonczyc w
jakims sensowym czasie.
Pozdrawiam
dradam