Dodaj do ulubionych

Co z tym kryzysem??????????

05.06.09, 17:06
Przeglądając polskie fora, trafiam na informacje że w Kanadzie z
powodu kryzysu sytuacja jest znacznie gorsza niż w USA, i że nie
warto tutaj przyjeżdżać. Zastanawiam się na ile takie wypowiedzi są
zgodne z prawdą. W tym roku zamierzam przyjechać już na stałe do
Toronto ale czytając takie komentarze zastanawiam się czy warto
Obserwuj wątek
    • syswia Re: Co z tym kryzysem?????????? 05.06.09, 22:46
      Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, jak zwykle zreszta.
      Jakiej oczekujesz odpowiedzi, bo tak ogolnikowo rzuconym
      stwierdzeniu? Mieszkam w TO, pracuje w sektorze finansowym, a wiec
      niby w oku cyklonu, a specjalnie nie narzekam. Kompletnie inna
      opinie bedzie mial jednak ktos, kto przed chwila stracil prace...
    • silling Re: Co z tym kryzysem?????????? 08.06.09, 23:28
      zalezy co robisz,
      niektore branze bardzo ucierpialy - samochodowka,automatyka etc
      jak chcesz pracowac w fabryce przy skladaniu aut
      to moze sie nie udac...

      ale powiedzilabym, ze kryzys jest mniejszy niz w USA czy UK,
      nie bylo np takiego zalamania na rynku nieruchomosci,
      w wielu miejscach ceny domow stoja albo nawet dalej rosna...
      (moze nie w samym TO ale w okolicach tak)
    • dradam121 Ontario/Toronto 14.06.09, 20:06
      www.thestar.com/Business/article/647567
      www.thestar.com/business/article/646541
      Jezeli sie nie ma zaklepanej , z wyprzedzeniem, dobrej pracy , to perspektywy w
      tym regionie sa i beda trudne.

      Bezrobotnych jest duzo i wcale nie zanosi sie, aby gospodarka ON sie szybko
      uporzadkowala. Odniesc mozna wrazenie, ze, tak faktycznie, bedzie ta ostatnia
      prowincja wychodzaca z kryzysu. Znalezc /utworzyc mozliwosci zatrudnienia dla
      670.000 (tyle jest bezrobotnych w Ontario) nie bedzie sprawa latwa.
      • syswia Re: Ontario/Toronto 15.06.09, 17:54
        Bez przesady z tym pesymizmem Dradam. Ten drugi artykul wyraznie
        odnosi sie do sektora samochodowaego a i pierwszy zawiazuje do
        miejsc pracy w produkcji. To akurat dosc latwo wykoncypowac bez
        danych ststystycznych. Z bezrobociem to jest tak: wszystko zalezy od
        branzy i od osobistych umiejetnosci. W zeszlym roku moja kolezanka z
        zespolu utracila prace. Niby ciezka sytuacja, bo sektor finansowy i
        srodek "kryzysu", a znalazla sobie nastepna w ciagu dwoch tygodni,
        lepiej platna i z dluzszymi wakacjami. Rzecz w tym, ze Toronto to
        jednak najwieksza metropolia w Kanadzie i w zwiazku z tym najwiekszy
        rynek pracy. Jesli ktos umie tylko przykrecac blotniki do
        samochodow, to ma pecha na wlasne zyczenie.
        • dradam121 Re: Ontario/Toronto 16.06.09, 05:26
          syswia napisała:

          > (...) BZ bezrobociem to jest tak: wszystko zalezy od
          > branzy i od osobistych umiejetnosci. W zeszlym roku moja kolezanka z
          > zespolu utracila prace. Niby ciezka sytuacja, bo sektor finansowy i
          > srodek "kryzysu", a znalazla sobie nastepna w ciagu dwoch tygodni,
          > lepiej platna i z dluzszymi wakacjami.

          No to teraz rozumiem dlaczego dostalismy spora podwyzke ! :=)))

          > Rzecz w tym, ze Toronto to
          > jednak najwieksza metropolia w Kanadzie i w zwiazku z tym najwiekszy
          > rynek pracy. Jesli ktos umie tylko przykrecac blotniki do
          > samochodow, to ma pecha na wlasne zyczenie.

          Ale mimo tego warto wiedziec, za kazdy zatrudniony w fabryce samochodow stwarza
          "dodatkowe". zatrudnienie dla innych osob. Bo jak sie nie pracuje to dzieciecia
          zostaja w domu pod opieka tej osoby,ktora stracila prace. Rodzina nie pojdzie
          zjesc na miasto, bo kazda pieciocentowka bedzie dokladniej ogladana. Do fryzjera
          tata owszem pojdzie, ale rzadko. A mama ?

          www.cbc.ca/consumer/story/2009/06/15/rbc-ontario.html
          Zauwaz przy okazji, ze kanadyjczycy sa bardzo dobrze przygotowani do takich to
          wlasnie klopotow. Nie ma pracy dla przykrecacza srub ? No to moze bedzie praca
          dla kogos kto sadzi drzewka ? Albo zajmuje sie wyprowadzaniem pieskow ? Albo
          rozwozi dzieci do szkol.

          Widuje ostatnio sporo mieszkancow AB, ktorzy przyjechali z ON/QC/NL . Nie
          chcialbym byc branym doslownie, ale faktem jest, ze wielu z nich ma kiepskie
          zdrowie. Ktos kto ledwie widzi nie ma szans na prace w policji. Ktos kto ma
          kiepsko prowadzona ( w swojej macierzystej ) prowincji cukrzyce, po przyjezdzie
          tutaj nie dostanie pracy na czubku 20 czy 30 metrowej stalowej konstrukcji.
          • voytek74 Re: Ontario/Toronto 16.06.09, 15:06
            Nic sie nie martw, doslownie Twoich obserwacji nie bedziemy brali,
            na temat kto ma jakie zdrowie. "Na oko to chlop w szpitalu umarl"
            mowila moja stara matematycza i chociaz sie z tego powiedzenia jako
            dzieciaki smialismy, miala kobieta sporo racji.
            Twoj dzien uwazasz chyba za zmarnowany jezel nie wspomnisz jak
            Tobie, a poprzez skrot myslowy i innym, dobrze w Albercie. Niestety,
            nie jestem pewien czy opanaowales sztuke samozadowolenia bez krytyki.
            Czy jestes wstanie cieszyc sie bez wbijania szpil w Ontario (Twoje
            ulubione chyba zajecie) i innym prowincja?

            A tak na pozegnaine kilka statystyk Stats Canada:

            Life Expectency at Birth: Ontario 80.7 yeras, Alberta 80.3 BC 81.2
            Infant Mortality (per 1000 live births): Ontario 5.6, AB 6.8 BC 4.5
            Smoking Rates (%): ON 21%, AB 23%, BC 18%

            Jak te palenie ma wplyw na chodzenia po "30 metrowek stalowej
            konstrukcji"? Bo ja nie lekaz ale kondycha chyba u palaczy siada?

            I dlaczego w tym prowincjonalnym raju gdzie wysportowani ludzi
            smigaja po stalowych konstrukcjach, wskaznik "violent crimes" jest
            jakos niewygodnie wyzszy o 30% od tego w Ontario? Za duzo adrenaliny
            lub testosteronu moze?

            • dradam121 Re: Ontario/Toronto 21.06.09, 19:47
              voytek74 napisał:
              (...)
              >
              > I dlaczego w tym prowincjonalnym raju gdzie wysportowani ludzi
              > smigaja po stalowych konstrukcjach, wskaznik "violent crimes" jest
              > jakos niewygodnie wyzszy o 30% od tego w Ontario? Za duzo adrenaliny
              > lub testosteronu moze?
              >

              Hmmm...

              www.statcan.gc.ca/daily-quotidien/090421/dq090421b-eng.htm
              www.statcan.gc.ca/daily-quotidien/090421/t090421b3-eng.htm
              Cytuje :

              "Police-reported crime rates have generally been higher in the west and north
              than in eastern and central regions of the country. This is also true for crime
              severity. Provincially, Saskatchewan, Manitoba and British Columbia had crime
              severity index values well above the other provinces in 2007.
              Ontario and Quebec have had the lowest police-reported crime rates in recent
              years. However, with respect to the seriousness of police-reported crime, Prince
              Edward Island and New Brunswick had the lowest index values.
              Crime severity fell in every province during the 10-year period, with the
              largest declines in Ontario and Quebec.""

              Alberta jest gdzies tam w srodku i niczym specjalnym sie nie wyroznia. Natomiast
              spadek przestepczosci w ON i QC jest warty zauwazenia.

              Spada przestepczosc w SK, w Reginie i Saskatoon . Ale faktem jest,ze wskazniki
              w tych miastach sa ciagle wysokie.
              • za_morzem Winnipeg, Edmonton, Vancouver... 21.06.09, 20:02
                W srodku to chyba nie, a wyroznia sie napewno...


                "dradam121 napisał:

                Alberta jest gdzies tam w srodku i niczym specjalnym sie nie wyroznia."

                www.statcan.gc.ca/daily-quotidien/090421/t090421b3-eng.htm


                "Edmonton had 44 homicides, 10 more than in 2004. This resulted in Edmonton having the highest homicide rate among all CMAs, at 4.3 per 100,000 population. Edmonton's rate was its highest since 1981, when CMA statistics were first collected. Regina, Winnipeg and Saskatoon reported the next highest rates."

                www.statcan.gc.ca/daily-quotidien/060720/dq060720b-eng.htm
                • dradam121 Re: Winnipeg, Edmonton, Vancouver... 21.06.09, 20:27
                  za_morzem napisał:

                  (...)
                  > "Edmonton had 44 homicides, 10 more than in 2004. This resulted in Edmonton hav
                  > ing the highest homicide rate among all CMAs, at 4.3 per 100,000 population. Ed
                  > monton's rate was its highest since 1981, when CMA statistics were first collec
                  > ted. Regina, Winnipeg and Saskatoon reported the next highest rates."
                  >
                  > www.statcan.gc.ca/daily-quotidien/060720/dq060720b-eng.htm
                  >

                  Dziekuje za trud dokonany w zakresie kopania sie po danych historycznych.
                  Rzeczywiscie w 2006 na circa milion mieszkancow 44 zginelo w wyniku zabojstw.

                  To jak tam bylo wtedy w Vancouver ?
                  • za_morzem Nowsze dane... 22.06.09, 00:40
                    www2.macleans.ca/2009/03/04/the-most-dangerous-cities-in-canada-overall-crime-score%E2%80%94by-rank/
                    W Vancouver bylo lepiej, co widac na wykresach.
                    Przestepczosc w BC, w porownaniu ze wschodem Kanady jest dosc wysoka, jednak na Preriach jest duzo gorzej. Wsrod wszystkich kanadyjskich prowincji to wlasnie BC jest gdzies posrodku. Prerie, ze wzgledu na swoje "cywilizacyjne zaawansowanie" maja tragicznie wysokie wskazniki przestepczosci, kilka razy wyzsze niz reszta Kanady.

                    Olbrzymie roznice w przestepczosci Prerii, wschodniej Kanady i BC widac na "historycznej" tabeli sprzed kilku lat: "Crime rates for selected offences by census metropolitan area"
                    www.statcan.gc.ca/daily-quotidien/060720/dq060720b-eng.htm



                    dradam121 napisał:

                    > za_morzem napisał:
                    >
                    > (...)
                    > > "Edmonton had 44 homicides, 10 more than in 2004. This resulted in Edmont
                    > on hav
                    > > ing the highest homicide rate among all CMAs, at 4.3 per 100,000 populati
                    > on. Ed
                    > > monton's rate was its highest since 1981, when CMA statistics were first
                    > collec
                    > > ted. Regina, Winnipeg and Saskatoon reported the next highest rates."
                    > >
                    > > www.statcan.gc.ca/daily-quotidien/060720/dq060720b-eng.htm
                    > >
                    >
                    > Dziekuje za trud dokonany w zakresie kopania sie po danych historycznych.
                    > Rzeczywiscie w 2006 na circa milion mieszkancow 44 zginelo w wyniku zabojstw.
                    >
                    > To jak tam bylo wtedy w Vancouver ?
          • syswia Re: Ontario/Toronto 16.06.09, 15:24
            > Ale mimo tego warto wiedziec, za kazdy zatrudniony w fabryce
            samochodow stwarza
            > "dodatkowe". zatrudnienie dla innych osob. Bo jak sie nie pracuje
            to dziecieci
            > a
            > zostaja w domu pod opieka tej osoby,ktora stracila prace. Rodzina
            nie pojdzie
            > zjesc na miasto, bo kazda pieciocentowka bedzie dokladniej
            ogladana. Do fryzjer
            > a
            > tata owszem pojdzie, ale rzadko. A mama ?

            A konkluzja? Bo jakos Twoje wywody do niczego nie prowadza... Czy
            chodzi o to, ze skladacze samochodow w Ontario maja pieskie zycie, a
            ci z innych prowincji juz nie? A jak spawacz z Alberty traci prace
            to niby nie oglada kazdej pieciocentowki? A jego fyzjer, mama, tata,
            pies?

            > Zauwaz przy okazji, ze kanadyjczycy sa bardzo dobrze przygotowani
            do takich to
            > wlasnie klopotow. Nie ma pracy dla przykrecacza srub ? No to moze
            bedzie praca
            > dla kogos kto sadzi drzewka ? Albo zajmuje sie wyprowadzaniem
            pieskow ? Albo
            > rozwozi dzieci do szkol.

            Cos Ci sie pomylilo. To jest moj argument wink Taki jest ten Happy
            Capitalism. Albo sie umiesz szybko dostoswac do zmieniajacej
            sytuacji albo klepiesz biede. No chyba, ze w ten wspanialej Albercie
            te wspaniale prosperujace firmy zobowiazuja sie zatrudniac
            pracownikow do konca ich zycia? Ale to juz nie bylby kapitalizm...

            > Widuje ostatnio sporo mieszkancow AB, ktorzy przyjechali z
            ON/QC/NL . Nie
            > chcialbym byc branym doslownie, ale faktem jest, ze wielu z nich
            ma kiepskie
            > zdrowie. Ktos kto ledwie widzi nie ma szans na prace w policji.
            Ktos kto ma
            > kiepsko prowadzona ( w swojej macierzystej ) prowincji cukrzyce,
            po przyjezdzie
            > tutaj nie dostanie pracy na czubku 20 czy 30 metrowej stalowej
            konstrukcji.

            LOL .... Zdajesz sobie sprawe z tego, ze wypowiadajac
            takie "poglady" i bedac jednoczesnie lekarzem z wieloletnia praktyka
            kompletnie sie dewaluujesz w oczach co inteligentniejszych czytaczy,
            prawda?
    • dradam121 lipiec 2009 08.08.09, 00:23
      www.cbc.ca/money/story/2009/08/07/unemployment-july.html
      Glowne straty w zatrudnieniu to na terenie QC. Troche tez strat w zatrudnieniu
      zanotowano w SK. Jak popatrzec na mape bezrobocia w Kanadzie uderzaja wysokie
      wskazniki w Nowej Funlandii i Labradorze.

      Warto dodac, ze mieszkancy NF i Labradoru w sporej czesci pracowali na terenie
      AB, bez zmiany miejsca zamieszkania wszakze. Placac podatki (dochodowe) w Nowej
      Funlandii i w Labradorze.

      Pare dni temu ceny benzyny w Edmonton poszly w gore (miedzy innymi tez i
      dlatego, ze na przyklad przetwornia Petro Canady ulegla uszkodzeniu w trakcie
      burzy) to slyszalem wypowiedz kogos tam w radiu, ze ceny ropy poszly w gore i
      przekraczaja juz $72 za barylke.

      Autor staral sie wytlumaczyc, ze wzrost cen ropy odzwierciedla sie rowniez i w
      cenach benzyny. No nie jest to za bardzo prawda, tak na marginesie :
      www.cbc.ca/cp/business/090807/b0807129A.html
      Ale faktem jest, ze ceny ropy ida w gore i coraz bardziej oplaca sie w Albercie
      i Saskatchewanie wydobywac rope.

      www.cbc.ca/money/story/2009/08/07/oecd-leading-indicators-june.html
      We wschodniej Europie sytuacja nie przedstawia sie jednak tak dobrze. Co zreszta
      z Polski widac lepiej.

      A ja osobiscie swoje karty kredytowe trzymam nieuzywane.

      www.cbc.ca/money/story/2009/08/07/pei-organized-crime-report.html To tak
      na marginesie.
    • dradam121 a no moze i jest,ale ... 01.03.10, 05:02
      biznes.interia.pl/prasa/forbes/news/to-bedzie-wiek-kanady,1444284,3414
      • wiedzma30 i jeszcze to. 01.03.10, 20:07
        wyborcza.biz/biznes/1,100896,7614778,PKB_Kanady_lepsze_od_wszystkich_prognoz__W_IV_kwartale.html
        • dradam121 jak to sie porownuje z Polska ? 02.03.10, 10:40
          biznes.onet.pl/gus-pkb-nieco-lepszy-od-oczekiwan,18490,3185060,1,news-detal
          Jak to wyglada we Wloszech ?

          biznes.onet.pl/pkb-wloch-spadl-w-2009-o-5-proc-deficyt-budzetowy-,18491,3184564,1,news-detal
          A jak w Niemczech i w Francji :

          biznes.onet.pl/0,1,szukaj?args=&query=%2BPKB+%2BNiemcy&szukaj.x=13&szukaj.y=9
          Wlasciwie takich porownan nie powinno sie robic miedzya krajach tak bardzo
          zroznicowanymi gospodarczo (za czynienie ich przepraszam), ale ma to sens gdy
          zostanawiamy sie gdzie sie tez przeniesc. Gdzie najlatwiej znalezc prace...
          • rudywilk77 Re: jak to sie porownuje z Polska ? 02.03.10, 12:27
            Ogólny problem polega na tym że ludzie są "niewolnikami" pracy. Jak pokazują
            statystyki ludzie bardziej boją się utraty pracy niż wojny czy śmiertelnej
            choroby...wyjście jest dość proste, zamiast szukać pracy trzeba ją sobie
            stworzyć! Poczytać, poszukać, poszperać...zawsze jest jakaś potrzeba na rynku!
            Jestem samo-zatrudniony od kilku lat, działam w kilku branżach żeby nie być
            uzależnionym od jednego źródła dochodu i żadnego kryzysu nie odczułem! Trzeba
            się tylko trochę namęczyć! Na pewno wygodniej jest znaleźć posadzkę i robić
            swoje 8 godzin ale niestety jaki wysiłek takie zarobki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka