Panie Januszu, proszę mi poradzić, wyjaśnić, jak postępować, co robić, by tę znienawidzoną przeze mnie karmiczną 14 najlepiej, najszybciej przepracować??
Mam ją w II szczycie, kończy się on za 3 lata.. jestem 8, aktualny cykl to 7. A objawia się ta 14 brakiem stabilnego życia osobistego, właściwie mam wgl nieułożone to życie osob., związki najwyżej bardzo luźne, bez zobowiązań, relacje typu "każdy sobie rzepkę skrobie" i już mam dosyć tej wolności, uszami mi ona wychodzi, chcialabym normalnego związku, ale męzczyźni którzy byli, czy są dla mnie ważni, nie chcą albo nie mogą niczego więcej mi dać oprócz romansu
Wiele się już nacierpiałam, wiele rozczarowań przeżyłam, jakieś lekcje z tych doświadczeń na pewno wyniosłam ale martwi mnie ze dopóki się ten szczyt nie skończy, to będzie mnie dalej ta 14 gnębić podobnymi doświadczeniami..
Piszą ze powinno się rozwijać wewnętrznie by odrabiać tę karmę, nie kierować się zmysłami a wnętrzem i powiem że tak tez próbuję robić, choć cięzko mi się uwolnić od zmyslowej str życia, ale czuję ze w ostatnich latach rozwinełam się wewn. nie interesują mnie materialna str zycia, a bardziej duchowa i odnajdywanie drugiego dna w różnych życiowych wydarzeniach.. dużo rozmyślam.. przy 7 w cyklu to nieuniknione

Jak pan myśli, czy jestem na dobrej drodze do uwolnienia się od tej karmy wolności?
Będę wdzięczna za odp.
Pozdrawiam gorąco!